Zaproszenie śmierci

Zaproszenie śmierci

Olivia · Zakończone · 140.0k słów

929
Gorące
10.6k
Wyświetlenia
435
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Z powodu listu z zaproszeniem przybyłem na tajemniczą wyspę. Na tej wyspie znajduje się zagadkowy hotel, w którym wszystko jest takie dziwne, takie ekscytujące i takie niewiarygodne! Obserwując, jak ludzie wokół mnie umierają jeden po drugim, zdałem sobie sprawę, że to jest kraina śmierci...

Rozdział 1

Nocą, nagle pojawiło się światło w gęstej mgle.

Chwiejna mała łódź powoli wiosłowała z czarnego jak smoła jeziora.

Na łodzi było trzech mężczyzn i cztery kobiety, w sumie siedem osób.

Jednak dziesięć minut temu było ich ośmiu.

Ludzie na łodzi mieli otępiałe, zmęczone i milczące wyrazy twarzy, a ich myśli były widoczne na ich obliczach. Ale jedno uczucie było wspólne dla wszystkich - panika.

Wyglądało na to, że właśnie przeżyli przerażające wydarzenie.

Mała łódź wiosłowała, aż zatrzymała się przy starym pomoście niedaleko brzegu.

Wszyscy unieśli wzrok i zobaczyli hotel, przypominający ten z ubiegłego wieku, stopniowo wyłaniający się z gęstej mgły.

Gdy tylko zeszli z łodzi, światła w pokojach hotelowych zaczęły się zapalać, jedno piętro po drugim, aż do najwyższego piętra.

W ciemnym lesie w oddali zaczęły strzelać fajerwerki, jeden, dwa, trzy...

Było ich siedem, dokładnie tyle, ile osób.

Po zakończeniu fajerwerków mała łódź powoli opuściła ponownie pomost, małe światło wiszące na dziobie migotało, aż w końcu zniknęło w gęstej mgle.

Jednak twarze siedmiu osób stały się jeszcze bardziej przerażone.

Bo ta mała łódź w ogóle nie miała sternika, jego miejsce zajmował dziwacznie wyglądający strach na wróble.

Stali przed hotelem, patrząc na siebie, żaden z nich nie chciał zrobić pierwszego kroku.

Chociaż otaczał ich ciemny las, a za nimi było czarne jezioro, hotel przed nimi był jedynym źródłem światła w tej okolicy.

Ale wszyscy mieli skrzywione wyrazy twarzy, nie wiedząc, co robić dalej.

"Wejdźmy."

"Czy mamy jakąś inną opcję?"

Głos mężczyzny przerwał przeklętą ciszę. Był to mężczyzna wyglądający na profesora uniwersyteckiego, z siwymi włosami i parą uspokajających niebieskich oczu.

"Ale, ale kto wie, co tam jest."

Drżący głos wydobył się od pięknej blondynki.

Ciągle kręciła swoje piękne włosy, wyglądając nerwowo.

"A co jeśli, co jeśli tam jest niebezpieczeństwo?"

Zapanowała ponownie cisza.

Na początku wszyscy byli podekscytowani tą przygodą, potajemnie kalkulując, ile nagrody mogą zdobyć.

Ale kiedy wsiedli na tę małą łódź z tylko strachem na wróble, wszyscy nagle zdali sobie sprawę, że to wcale nie jest poszukiwanie skarbów.

To bardziej przypominało grę łowiecką!

I to oni byli zwierzyną w tym polowaniu.

"Jeśli nie wejdziesz, zamierzasz przepłynąć na drugą stronę?"

Charles Brown wziął kilka głębokich oddechów, zmuszając swoje serce do powrotu do normalnego rytmu.

Jego serce biło tak szybko, że wydawało się, że zaraz wyskoczy z jego ust.

Charles podniósł swój zegarek na rękę, zegar przestał działać.

Ale wyraźnie pamiętał, że od momentu, gdy otrzymał tajemniczy list z zaproszeniem do pojawienia się w tym miejscu, minęło mniej niż godzina.

"Zapomniałeś o tym odważnym małym człowieku?"

Słysząc, jak ktoś wspomina o małym człowieku, który wyszedł wcześniej, blondynka krzyknęła, a potem kucnęła, obejmując mocno głowę.

Tak, zaledwie dziesięć minut temu było ich jeszcze ośmiu.

Włącznie z Charlesem, osiem osób otrzymało zaproszenie od organizatorów do udziału w tajemniczej przygodzie z ogromną nagrodą.

Wszyscy zostali odurzeni, a kiedy się obudzili, znaleźli się na małej łodzi.

Wśród nich był chudy i zwinny mały człowiek, John Wright, który ciągle przeklinał i narzekał, że organizatorzy ich odurzyli i porwali na tę łódź.

John chciał wyjąć telefon, żeby skontaktować się z policją, ale odkrył, że wszystkie jego urządzenia komunikacyjne nie mają sygnału, a nawet jego zegarek przestał działać.

John wierzył, że to było starannie zaplanowane porwanie, a porywacze chcieli porwać go, aby szantażować jego rodzinę o okup!

Nawet wychylił się, próbując rozproszyć gęstą mgłę, a potem pochylił się, żeby zamieszać wodę w jeziorze.

W końcu mruknął, że umie pływać i wróci wpław na brzeg, po czym skoczył do wody.

Wszyscy widzieli, jak szybko odpływa, nie oglądając się za siebie, i nie zwrócili na to większej uwagi.

Myśleli, że może z jedną osobą mniej, dostaną więcej pieniędzy z nagrody.

Jednak niedługo potem kawałek dryfującego drewna nagle wypłynął z odległego jeziora, co było bardzo widoczne na spokojnej wodzie.

Ale gdy mała łódź zbliżyła się do dryfującego drewna, wszyscy z przerażeniem odkryli, że to wcale nie było drewno!

To było ciało Johna.

Bez kończyn, bez głowy, tylko tułów.

Krew ciągle rozprzestrzeniała się z pięciu odciętych części, zamieniając już ciemne jezioro w ciemnoczerwone.

Łódź płynęła dalej, a zapach krwi stawał się coraz silniejszy.

Lewa ręka Johna, prawa ręka, lewa noga, prawa noga, jedna po drugiej pojawiały się w ich polu widzenia, gdy łódź płynęła.

Aż w końcu głowa Johna wypłynęła z dna jeziora z bąbelkami, wszyscy zobaczyli jego szeroko otwarte oczy w przerażeniu, jego usta w kształcie litery O, jego wyraz twarzy skrzywiony poza to, co normalny człowiek mógłby osiągnąć.

Charles spojrzał na to tylko przez chwilę i wyraźnie zdał sobie sprawę, że John musiał doświadczyć ekstremalnego przerażenia przed śmiercią.

W końcu ktoś na łodzi nie wytrzymał i zwymiotował, wymioty zmieszane z zapachem krwi w końcu sprawiły, że wszyscy zdali sobie sprawę, że to nie były żarty.

Zaledwie wspomnienie Johna ponownie wywołało falę wymiotów wśród tłumu, jedno po drugim.

"Za nami jest jezioro, wokół nas las, oprócz hotelu przed nami, czy mamy jakiś inny wybór?"

Charles wziął kolejny głęboki oddech, starając się utrzymać głos na równym poziomie.

On też się bał.

Ale czy to były kończyny unoszące się na jeziorze, czy utrzymujący się zapach krwi, zawsze zachowywał spokój, inny niż inni.

Bo zawsze martwił się tylko o ten list z zaproszeniem.

Jaką tajemnicę skrywała osoba, która zorganizowała to wydarzenie?

Charles szedł przodem, a inni za nim, otwierając złotą żelazną bramę owiniętą pajęczynami.

Ale gdy tylko wszyscy weszli na dziedziniec przed hotelem, żelazna brama za nimi nagle zamknęła się z hukiem, przerywając ciszę wokół nich.

Ktoś z grupy podbiegł do bramy i próbował ją otworzyć, ale bez skutku.

A gęsta mgła za bramą znowu się skondensowała, sprawiając, że mgła stała się jeszcze gęstsza.

To było zbyt upiorne, wszystko było zbyt upiorne.

Dla bezpieczeństwa wszyscy zgrupowali się i powoli ruszyli w stronę drzwi hotelu.

Przy drzwiach Charles wszedł kilka stopni i wyciągnął rękę, żeby zapukać.

Drzwi hotelu były pokryte skomplikowanymi wzorami, gęsto upakowanymi jak jakiś totem.

Podczas gdy Charles myślał, z wnętrza dobiegły pośpieszne kroki, a wszyscy cofnęli się ze strachu, zostawiając Charlesa samego przy drzwiach.

Mała ręka z trudem otworzyła drzwi, a Charles, zaskoczony, szybko je otworzył.

To, co ukazało się przed nimi, nie było potworem, jakiego sobie wyobrażali.

Wszyscy odetchnęli z ulgą.

"Czemu tak długo? Za wolno!"

Drzwi otworzyła mała dziewczynka, około piętnasto-szesnastoletnia, jej głos był jasny i pełen śmiechu.

Miała na sobie jasnoniebieską sukienkę w kratkę, dwa brązowe warkocze na ramionach i dużą kokardę zawiązaną na plecach.

Dziewczynka podeszła, by pociągnąć Charlesa za ramię, uśmiechając się do grupy ludzi na dole schodów.

"Wejdźcie, na co czekacie?"

Charles został wciągnięty do środka przez dziewczynkę, a inni stali wciąż, niepewni, czy iść za nim.

"Jeśli nie chcecie wejść, to chcecie wrócić do tej gęstej mgły?"

Po wciągnięciu Charlesa, dziewczynka stanęła w drzwiach z rękami na biodrach, wskazując na tłum.

"Zacznę liczyć do dziesięciu, a po dziesięciu sekundach zamknę te drzwi. Wtedy wszyscy wrócicie nad to jezioro."

"Zaczynam odliczanie, 1, 2..."

Choć uśmiech nie zniknął z jej ust, jej głos stał się zimny i okrutny, a obojętność dotarła do jej oczu.

Na wspomnienie jeziora wszyscy przypomnieli sobie ciało, które wyglądało jak pływające drewno.

Powrót nad jezioro oznaczał pewną śmierć!

Więc wszyscy rzucili się do hotelu.

Lobby hotelu było bardzo przestronne, urządzone w stylu przypominającym ubiegły wiek, a kryształowy żyrandol odbijał światło w oczy wszystkich.

Przed nimi znajdowała się recepcja z dwoma manekinami odźwiernych, a z boku była staromodna, przesuwana winda, z symetrycznymi schodami po obu stronach lobby.

W lewej części holu znajdował się kominek, wokół którego ustawiono trzy duże skórzane sofy i leżankę.

Mała dziewczynka wskoczyła na leżankę i machnęła na wszystkich.

Kiedy podeszli bliżej sof, zobaczyli na nich cztery osoby, które wyglądały jakby były zrobione z błota.

Ich oczy były puste, wpatrzone w trzaskające płomienie kominka, bez śladu duszy.

Nikt się nie odzywał, zapadła cisza, mimo że byli blisko ognia, temperatura wydawała się zimniejsza.

"Powiem wam," pomyślał Charles, przerywając ciszę jako pierwszy, "gdzie my jesteśmy?"

"I jak się tu dostaliście?"

"Też przybyliście przez mgłę na łodzi?"

Charles zadał trzy pytania na jednym oddechu.

Ale odpowiedzią była nadal ta przerażająca cisza.

Ludzie na sofach nawet się nie poruszyli.

"Jesteście wszyscy niemymi?"

Głośny głos rozległ się zza Charlesa, odbijając się echem w pustym lobby.

Głos należał do postawnego, brodatego mężczyzny, Jeffrey'a Pereza.

Widząc, że nikt się nie rusza, Jeffrey ruszył naprzód, gotów wybuchnąć.

Ale w następnej sekundzie, mężczyzna wyglądający na elitarnego, siedzący na pojedynczym fotelu, wyprostował się.

I powiedział, "Nawet jeśli macie wiele pytań, najpierw musicie wykonać zadanie."

"Kiedy skończycie zadanie w pokoju i wrócicie tutaj żywi, wszystkie wasze pytania zostaną naturalnie odpowiedziane."

Po jego słowach wszyscy stali się czujni, poczucie niepokoju rosło.

"Pokój, jaki pokój?"

Zapytał Charles, przypominając sobie tajemniczy telefon, który otrzymał przed utratą przytomności.

Elitarny mężczyzna podniósł rękę i wskazał, a wszyscy podążyli za jego wzrokiem na drugie piętro.

"Nie zostało dużo czasu na przygotowanie," mężczyzna spojrzał na zegarek, "Za mniej niż trzy minuty otworzy się przejście do pokoi, a wy wejdziecie do świata grozy przez pokoje, aby wykonać przydzielone wam zadania."

"Po wykonaniu zadań, mała łódź pojawi się ponownie, aby was zabrać."

Po jego słowach, Piper Phillips, drobna kobieta w czerwonych okularach, zapytała, "A co jeśli nie wykonamy zadań?"

"Jak myślisz, co się stanie? Oczywiście, że zginiecie!"

Elitarny mężczyzna parsknął śmiechem, jakby usłyszał niedorzeczne pytanie.

Podniósł głowę, jego wyraz twarzy powoli stawał się zimny, i wpatrywał się w Piper.

"Zginiecie bardzo, bardzo strasznie!"

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

922k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Ręce Losu

Ręce Losu

103.9k Wyświetlenia · Zakończone · Lori Ameling
Cześć, nazywam się Zapas, tak jak zapasowa opona. Nie wolno mi wchodzić w interakcje z rodziną, chyba że chcą mnie czegoś nauczyć. Znam wszystkie sekrety tej grupy. Nie sądzę, żeby pozwolili mi po prostu odejść, nie chcę zniknąć jak wiele dziewczyn ostatnio. To jednak nie ma znaczenia, bo mam plan, jak się stąd wydostać. Aż do pewnej nocy w pracy, kiedy znalazłam nagiego mężczyznę leżącego na podłodze w pokoju, który miałam posprzątać.
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

783.1k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

19.4k Wyświetlenia · Zakończone · Beauty m.j
POLICZEK

„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”

„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”

Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.

Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.

Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.

Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.

Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:

„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”

Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.

Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.

Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:

Lucien może urodzić dziedzica.

A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

96.8k Wyświetlenia · W trakcie · regalsoul
"Moja siostra grozi, że zabierze mi partnera. A ja pozwalam jej go zatrzymać."
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.


Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Uzależniony od Niej

Uzależniony od Niej

124.3k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Przez trzy lata robiłam wszystko, aby zdobyć serce Aleksandra, tylko po to, by skończyć z nieuleczalnym rakiem i druzgocącą wiadomością, że jego pierwsza miłość wraca do domu.

Ściskając w ręku diagnozę medyczną, podpisałam papiery rozwodowe i odeszłam od życia, które budowałam przez trzy lata, zostawiając wszystko dla niego i jego prawdziwej miłości.

Ale wtedy stało się coś niespodziewanego—Aleksander porzucił swoją zimną maskę i oszalał, szukając mnie wszędzie.

Twierdził, że nigdy nie kochał nikogo poza mną...
Błogość anioła

Błogość anioła

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
„Trzymaj się z daleka, trzymaj się z daleka ode mnie, trzymaj się z daleka,” krzyczała, raz za razem. Krzyczała, mimo że wydawało się, że skończyły jej się rzeczy do rzucania. Zane był więcej niż trochę zainteresowany, co dokładnie się dzieje. Ale nie mógł się skupić, gdy kobieta robiła taki hałas.

„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.

„Jak masz na imię?” zapytał.

„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.

„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.

„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.

„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.

******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

501.6k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

624.7k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

241.8k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Zaproszenie śmierci

Zaproszenie śmierci

10.6k Wyświetlenia · Zakończone · Olivia
Z powodu listu z zaproszeniem przybyłem na tajemniczą wyspę. Na tej wyspie znajduje się zagadkowy hotel, w którym wszystko jest takie dziwne, takie ekscytujące i takie niewiarygodne! Obserwując, jak ludzie wokół mnie umierają jeden po drugim, zdałem sobie sprawę, że to jest kraina śmierci...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

790.9k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.