
Jego wyjątkowa partnerka
Mata Skoula · Zakończone · 43.4k słów
Wstęp
Jonathan King jest alfą watahy Czarny Kamień. Jest koszmarem dla swoich wrogów, ale jego wataha go kocha. Jeszcze nie znalazł swojej partnerki, ale chce mieć Lunę u swojego boku. Jego życie zmieni się, gdy do jego watahy przybędzie ludzka dziewczyna. Jego wilk jest do niej przyciągany, ale ona nie jest jego partnerką. Zaczyna bacznie ją obserwować, ponieważ wie, że skrywa ona tajemnicę. Czy jest gotowy na to, co odkryje?
Rozdział 1
ELLA
Spóźniam się do pracy. Mia wyszła, nie budząc mnie. Boże, dlaczego ona robi to codziennie? Teraz nie mam czasu na kąpiel.
Kiedy wchodzę do piekarni, pan James wita mnie uśmiechem.
"Przepraszam, panie James," mówię.
"Nie martw się, zaczynajmy. Klienci czekają," odpowiada.
Ma złote serce i miałam dużo szczęścia, że znalazłam tę pracę. Nie zarabiam dużo, ale pensja Mii wystarcza na opłacenie naszego domu.
Tak, mamy szczęście - moja wilczyca zgodziła się ze mną.
Czy wspomniałam, że jestem wilkołakiem? O tak, jestem. Ale nikt o tym nie wie, z wyjątkiem Mii, która również jest wilkołakiem. Mój magiczny naszyjnik ukrywa mój zapach, więc wszyscy myślą, że jestem człowiekiem. To dla najlepszego.
Nie mogę pozwolić, aby ktokolwiek się o tym dowiedział. Jedynymi, którzy wiedzieli, była moja stara wataha, a oni wszyscy zginęli, próbując mnie chronić przed atakiem samotników.
Od dwóch lat ukrywam swoją tożsamość. Nie wiem, co się stanie, gdy znajdę swojego partnera. Mam nadzieję, że nie znajdę, ale mam już 19 lat i jestem już rok spóźniona na to. Wszyscy z naszego rodzaju znajdują swoich partnerów, gdy kończą 18 lat, ale tutaj, w ludzkim mieście, nie wiem, czy to możliwe. Mia ma nadzieję, że pewnego dnia znajdzie swojego partnera i trzyma się dla niego, tak jak ja.
Kiedy kończę swoją zmianę, wracam do domu, gdzie znajduję Mię oglądającą telewizję. W takich chwilach myślę, że naprawdę mam szczęście, że ją mam.
Tak, ja też ją kocham.
Cześć, Aria! Gdzie byłaś?
Zawsze tu jestem. - drwiła ze mnie. - Miałam dziwne przeczucie przez cały dzień.
Dlaczego?
Nie wiem, coś się wkrótce wydarzy.
Co? Czy jesteśmy w niebezpieczeństwie?
Nie, to coś innego, nie martw się.
"Ziemia do Elli." Mia krzyknęła obok mnie.
"Przepraszam, moja wilczyca... martwi się o coś, a teraz ja też się martwię," powiedziałam, siadając na kanapie.
"Dziwne. Moja też. Może wkrótce znajdziemy naszych partnerów," powiedziała, a ja spojrzałam na nią, nie mając słów, by wyrazić siebie.
"Daj spokój, Ello! Wszystko będzie dobrze. Nasi partnerzy będą nas kochać."
"To niebezpieczne dla mnie i nie sądzę, że będzie w stanie mnie wyczuć."
"Więc czas zdjąć ten naszyjnik i uwolnić swój zapach."
"NIE." Powiedziałam w panice. "Nie zapominaj, co się stało. To niebezpieczne, jeśli mnie znajdą."
Mia patrzy na mnie smutnym wzrokiem i kręci głową.
"Cokolwiek, pójdę przygotować kolację."
"Ok." Powiedziałam, a ona zniknęła w kuchni.
Skierowałam wzrok na telewizor, żeby zająć czymś myśli. Nie wiem, czy chcę znaleźć swojego partnera. Moja matka zawsze mówiła, że więź partnerów jest potężna i nie można jej się oprzeć, gdy znajdziesz swojego partnera. Jestem bez watahy od dwóch lat i chcę znowu ją mieć. Wiem, że Mia też tego chce, ale nie mówi o tym. Wydaje się taka beztroska, ale znam ją lepiej, w końcu dorastałyśmy razem, jest jak siostra, której nigdy nie miałam.
To bardzo niebezpieczne być samotnikiem, ponieważ inne watahy mogą cię zaatakować. Dlatego zdecydowałyśmy się osiedlić w ludzkim mieście, aby unikać przechodzenia przez terytoria innych watah, ale robi się samotnie. Zwłaszcza dla mnie, ponieważ jestem córką alfy i moja wilczyca czuje się znacznie bardziej nieswojo bez watahy.
Nie przeszkadza mi to, jeśli w ten sposób jesteśmy bezpieczne, mogę sobie z tym poradzić.
Dziękuję, Ario, zawsze mnie wspierasz.
"Kolacja gotowa," usłyszałam krzyk Mii z kuchni i poszłam tam.
"Pachnie niesamowicie. Co to jest?"
"Pizza, ale zapomniałam włożyć colę do lodówki," uśmiechnęła się do mnie.
"Ty..."
"Nie obwiniaj mnie. Lubię, gdy ty to robisz."
Zaśmiałam się z nią i wzięłam obie coli w ręce. W sekundę były w najlepszej temperaturze.
"Tak, jak je lubię."
"Masz szczęście, że cię kocham, inaczej pozwoliłabym ci pić je ciepłe."
"Jesteś moją Królową Lodu."
"Nie nazywaj mnie tak. Czuję się jak postać z kreskówki." Zawarczałam.
"Z Krainy Lodu?"
"O bogini, tak."
"Hej, to dar, więc nie nienawidź go." Powiedziała, ale nie odpowiedziałam jej i zaczęłam jeść pizzę.
Wiem, że moja moc jest rzadka, nie spotkałam żadnego wilkołaka z mocą taką jak moja. Moi rodzice bardzo mi pomogli nauczyć się ją kontrolować.
Po skończeniu, Mia powiedziała, że idzie na drinka z koleżanką z pracy. Naciskała, żebym poszła z nią, ale nie miałam ochoty, więc poszłam do swojego pokoju spać.
Obudził mnie dziwny hałas. O Boże, czy Mia wróciła z mężczyzną? Powąchałam powietrze i byłam w szoku, gdy poczułam zapach innego wilkołaka w domu. Pobiegłam do salonu, gdzie znalazłam Mię z mężczyzną na kanapie. Jak tylko mnie zauważyli, przestali, a ja mogłam zobaczyć, że Mia jest czerwona jak pomidor.
"Mia?" Nie mogłam uwierzyć. Moja przyjaciółka z innym mężczyzną. Jak?
„Ella... on jest moim partnerem.” Moje usta ułożyły się w wielkie „O”, i teraz widzę, jak ona na niego patrzy.
Z drugiej strony, chłopak wygląda, jakby nad czymś myślał, ale wstał, podszedł do mnie i podał mi rękę.
„Blake, miło cię poznać. Nie wiedziałem, że... to znaczy, że jesteś człowiekiem i wiesz o nas.”
O tak, zapomniałam, że dla niego jestem człowiekiem. Ujęłam jego rękę i uścisnęłam ją. Z jego aury mogę wyczuć, że jest Betą. Mia podeszła do nas, a Blake spojrzał na nią z tak wielką miłością w oczach. Wyglądają razem pięknie. Mają nawet podobne cechy. Brązowe włosy i zielone oczy, z tym że moja przyjaciółka jest przy nim znacznie niższa.
Przeprosiłam ich i udałam się do swojego pokoju, ponieważ chciałam zostawić ich samych. Położyłam się i zaczęłam myśleć, jak od jutra zmieni się moje życie. Mia pójdzie ze swoim partnerem, a ja zostanę sama, ale nic na to nie poradzę i nigdy nie pozwolę, aby moja najlepsza przyjaciółka nie była szczęśliwa z mojego powodu.
Następnego dnia obudziłam się i przypomniałam sobie, że jest niedziela. Uwielbiam niedziele, bo nie pracuję i mam cały dzień na robienie tego, co chcę. Wstałam, żeby się przebrać i poszłam do kuchni, tylko po to, żeby znaleźć tam moją uroczą parę.
„Dzień dobry, kochani” – powiedziałam, uśmiechając się do nich.
„Dzień dobry, Ella. Chodź i usiądź. Zrobiłam kawę.”
„Jesteś najlepsza.” Mrugnęłam do niej. Usiadłam z nimi, aby cieszyć się śniadaniem.
„Ella, chcę ci powiedzieć, że wyjedziemy, jak tylko Mia zabierze swoje rzeczy.” Blake powiedział mi, a ja skinęłam głową.
Nie wiem, co powiedzieć, nie wierzyłam, że wyjadą tak szybko. Nie czuję się gotowa, żeby się z nią pożegnać. Wzięłam głęboki oddech, próbując powstrzymać łzy.
„Kto ci powiedział, że wyjadę?” Odwróciłam się, żeby spojrzeć na Mię. Nie może tego mówić. Wszystkie wilczyce podążają za swoimi partnerami.
„Co masz na myśli?” Teraz Blake wstał, patrzy na nią, a jego oczy stają się czarne. Cholera, nie chcę mieć w domu wściekłego wilkołaka.
„Mia, musisz iść ze swoim partnerem.” Próbowałam powiedzieć, ale mnie zignorowała.
„Nie zostawię jej samej.” krzyknęła.
„Wybierasz ją zamiast mnie? SWOJEGO PARTNERA?”
„Nie możesz tego zrobić i dobrze o tym wiesz.” Powiedziałam do niej.
Teraz patrzy na zmianę na Blake’a i na mnie, i zaczyna płakać. Blake wpadł w panikę i podszedł do niej, żeby ją przytulić.
„Nie płacz, kochanie!”
„Ona jest moją jedyną rodziną. Nie mogę bez niej żyć.”
Blake wziął głęboki oddech.
„Może przyjść z nami do stada!” Powiedział.
Co? Czy on poważnie pozwoli człowiekowi mieszkać z nimi?
Tak, do stada. Proszę.
Zablokowałam moją wilczycę w moim umyśle. Nie mogę teraz się nią zajmować.
„Dziękuję. Dziękuję.” Mia powiedziała i przytuliła go. Gdy tylko spojrzała na mnie, mrugnęła do mnie.
Nie mogę uwierzyć tej dziewczynie, zrobiła całą tę dramatyczną scenę celowo, pokręciłam głową.
Teraz, gdy się uspokoiliśmy, usiedliśmy z powrotem, żeby dokończyć śniadanie.
„Blake, mogę cię o coś zapytać?” Zapytałam.
„Tak, oczywiście.”
„Może jestem człowiekiem, ale dzięki Mii wiem kilka rzeczy. Czy jesteś pewien, że twój Alfa zaakceptuje człowieka w swoim stadzie?”
„Prawdopodobnie nie, ale opowiem mu całą historię. W końcu moja dziewczyna będzie Betą, więc będzie miała coś do powiedzenia.”
„Ok, dziękuję. Jak nazywa się wasze stado?”
„Czarny Kamień.”
Kiedy usłyszałam tę nazwę, moja wilczyca zaczęła się ekscytować! To największe stado w Ameryce, a Alfa jest znany jako maszyna do zabijania. Na samą myśl o nim, moja wilczyca daje mi ból głowy.
Możesz przestać?
Nie
Dlaczego?
Nie jestem pewna, mam jakieś przeczucie co do tego stada.
O mój Boże, czuję, jak skacze w górę i w dół jak szczeniak. Zignorowałam ją i wróciłam do swojego pokoju, żeby spakować swoje rzeczy. Zadzwoniłam do szefa, żeby zrezygnować z pracy, ponieważ wiem, że nie wrócę w najbliższym czasie. Mam nadzieję, że mnie zaakceptują. Spojrzałam na siebie w lustrze i poprawiłam swoje białe włosy w wysokiego kucyka, rozejrzałam się po pokoju ostatni raz i wyszłam.
Blake zabrał nasze walizki i włożył je do swojego samochodu, i ruszyliśmy w drogę do stada Czarny Kamień.
Gdy tylko wjechaliśmy do lasu, moja wilczyca się podekscytowała, nie miałam okazji się przemienić przez ostatnie dwa lata, ale upewnię się, że znajdę tajne miejsce, żeby ją uwolnić. Ten obszar jest ogromny i po godzinie w lesie widzę pierwsze domy. Wszyscy ludzie przestali robić cokolwiek, co robili, żeby na nas spojrzeć. Jestem zdenerwowana tym wszystkim, a moja wilczyca nie daje mi spokoju.
Samochód zatrzymał się przed dużym domem, który wyglądał jak rezydencja. Poczułam zapach, który sprawił, że ślinka mi pociekła, deszcz i miód. Potem zobaczyłam, że na zewnątrz stoi mężczyzna wyglądający jak grecki bóg, z opaloną skórą i muskularnym ciałem. Ma krótkie czarne włosy, które idealnie pasują do jego twarzy, a moja wilczyca krzyczy jedno słowo w mojej głowie.
Partner
♦Ciąg dalszy nastąpi...
Ostatnie Rozdziały
#34 Rozdział 33
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#33 Rozdział 32
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#32 Rozdział 31
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#31 Rozdział 30
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#30 Rozdział 29
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#29 Rozdział 28
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#28 Rozdział 27
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#27 Rozdział 26
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#26 Rozdział 25
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#25 Rozdział 24
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Uwodzenie Dona Mafii
Camila Rodriguez to rozpuszczona dziewiętnastolatka z dziewiczą cipką i ustami stworzonymi do grzechu. Kiedy zostaje wysłana, by zamieszkać pod dachem Alejandro Gonzaleza; króla mafii, zimnokrwistego zabójcy i człowieka, który kiedyś przysiągł ją chronić, dokładnie wie, czego chce. I nie jest to ochrona.
Chce 'Jego'.
Jego kontroli.
Jego zasad.
Jego rąk zaciskających się na jej gardle, gdy jęczy jego imię.
Ale Alejandro nie pieprzy się z dziewczynami takimi jak ona. Jest niebezpieczny, nietykalny i desperacko próbuje oprzeć się grzesznej małej kusicielce, która śpi zaledwie kilka kroków dalej, ubrana w jedwab i koronkę.
Szkoda, że Camila nie wierzy w zasady.
Nie wtedy, gdy może się pochylić i sprawić, że złamie każdą z nich.
A kiedy w końcu pęka, nie tylko ją pieprzy.
Łamie ją.
Mocno. Brutalnie. Bezlitośnie.
Dokładnie tak, jak chciała.
Niewidzialna dla Swojego Prześladowcy
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












