
Jego wyjątkowa partnerka
Mata Skoula · Zakończone · 43.4k słów
Wstęp
Jonathan King jest alfą watahy Czarny Kamień. Jest koszmarem dla swoich wrogów, ale jego wataha go kocha. Jeszcze nie znalazł swojej partnerki, ale chce mieć Lunę u swojego boku. Jego życie zmieni się, gdy do jego watahy przybędzie ludzka dziewczyna. Jego wilk jest do niej przyciągany, ale ona nie jest jego partnerką. Zaczyna bacznie ją obserwować, ponieważ wie, że skrywa ona tajemnicę. Czy jest gotowy na to, co odkryje?
Rozdział 1
ELLA
Spóźniam się do pracy. Mia wyszła, nie budząc mnie. Boże, dlaczego ona robi to codziennie? Teraz nie mam czasu na kąpiel.
Kiedy wchodzę do piekarni, pan James wita mnie uśmiechem.
"Przepraszam, panie James," mówię.
"Nie martw się, zaczynajmy. Klienci czekają," odpowiada.
Ma złote serce i miałam dużo szczęścia, że znalazłam tę pracę. Nie zarabiam dużo, ale pensja Mii wystarcza na opłacenie naszego domu.
Tak, mamy szczęście - moja wilczyca zgodziła się ze mną.
Czy wspomniałam, że jestem wilkołakiem? O tak, jestem. Ale nikt o tym nie wie, z wyjątkiem Mii, która również jest wilkołakiem. Mój magiczny naszyjnik ukrywa mój zapach, więc wszyscy myślą, że jestem człowiekiem. To dla najlepszego.
Nie mogę pozwolić, aby ktokolwiek się o tym dowiedział. Jedynymi, którzy wiedzieli, była moja stara wataha, a oni wszyscy zginęli, próbując mnie chronić przed atakiem samotników.
Od dwóch lat ukrywam swoją tożsamość. Nie wiem, co się stanie, gdy znajdę swojego partnera. Mam nadzieję, że nie znajdę, ale mam już 19 lat i jestem już rok spóźniona na to. Wszyscy z naszego rodzaju znajdują swoich partnerów, gdy kończą 18 lat, ale tutaj, w ludzkim mieście, nie wiem, czy to możliwe. Mia ma nadzieję, że pewnego dnia znajdzie swojego partnera i trzyma się dla niego, tak jak ja.
Kiedy kończę swoją zmianę, wracam do domu, gdzie znajduję Mię oglądającą telewizję. W takich chwilach myślę, że naprawdę mam szczęście, że ją mam.
Tak, ja też ją kocham.
Cześć, Aria! Gdzie byłaś?
Zawsze tu jestem. - drwiła ze mnie. - Miałam dziwne przeczucie przez cały dzień.
Dlaczego?
Nie wiem, coś się wkrótce wydarzy.
Co? Czy jesteśmy w niebezpieczeństwie?
Nie, to coś innego, nie martw się.
"Ziemia do Elli." Mia krzyknęła obok mnie.
"Przepraszam, moja wilczyca... martwi się o coś, a teraz ja też się martwię," powiedziałam, siadając na kanapie.
"Dziwne. Moja też. Może wkrótce znajdziemy naszych partnerów," powiedziała, a ja spojrzałam na nią, nie mając słów, by wyrazić siebie.
"Daj spokój, Ello! Wszystko będzie dobrze. Nasi partnerzy będą nas kochać."
"To niebezpieczne dla mnie i nie sądzę, że będzie w stanie mnie wyczuć."
"Więc czas zdjąć ten naszyjnik i uwolnić swój zapach."
"NIE." Powiedziałam w panice. "Nie zapominaj, co się stało. To niebezpieczne, jeśli mnie znajdą."
Mia patrzy na mnie smutnym wzrokiem i kręci głową.
"Cokolwiek, pójdę przygotować kolację."
"Ok." Powiedziałam, a ona zniknęła w kuchni.
Skierowałam wzrok na telewizor, żeby zająć czymś myśli. Nie wiem, czy chcę znaleźć swojego partnera. Moja matka zawsze mówiła, że więź partnerów jest potężna i nie można jej się oprzeć, gdy znajdziesz swojego partnera. Jestem bez watahy od dwóch lat i chcę znowu ją mieć. Wiem, że Mia też tego chce, ale nie mówi o tym. Wydaje się taka beztroska, ale znam ją lepiej, w końcu dorastałyśmy razem, jest jak siostra, której nigdy nie miałam.
To bardzo niebezpieczne być samotnikiem, ponieważ inne watahy mogą cię zaatakować. Dlatego zdecydowałyśmy się osiedlić w ludzkim mieście, aby unikać przechodzenia przez terytoria innych watah, ale robi się samotnie. Zwłaszcza dla mnie, ponieważ jestem córką alfy i moja wilczyca czuje się znacznie bardziej nieswojo bez watahy.
Nie przeszkadza mi to, jeśli w ten sposób jesteśmy bezpieczne, mogę sobie z tym poradzić.
Dziękuję, Ario, zawsze mnie wspierasz.
"Kolacja gotowa," usłyszałam krzyk Mii z kuchni i poszłam tam.
"Pachnie niesamowicie. Co to jest?"
"Pizza, ale zapomniałam włożyć colę do lodówki," uśmiechnęła się do mnie.
"Ty..."
"Nie obwiniaj mnie. Lubię, gdy ty to robisz."
Zaśmiałam się z nią i wzięłam obie coli w ręce. W sekundę były w najlepszej temperaturze.
"Tak, jak je lubię."
"Masz szczęście, że cię kocham, inaczej pozwoliłabym ci pić je ciepłe."
"Jesteś moją Królową Lodu."
"Nie nazywaj mnie tak. Czuję się jak postać z kreskówki." Zawarczałam.
"Z Krainy Lodu?"
"O bogini, tak."
"Hej, to dar, więc nie nienawidź go." Powiedziała, ale nie odpowiedziałam jej i zaczęłam jeść pizzę.
Wiem, że moja moc jest rzadka, nie spotkałam żadnego wilkołaka z mocą taką jak moja. Moi rodzice bardzo mi pomogli nauczyć się ją kontrolować.
Po skończeniu, Mia powiedziała, że idzie na drinka z koleżanką z pracy. Naciskała, żebym poszła z nią, ale nie miałam ochoty, więc poszłam do swojego pokoju spać.
Obudził mnie dziwny hałas. O Boże, czy Mia wróciła z mężczyzną? Powąchałam powietrze i byłam w szoku, gdy poczułam zapach innego wilkołaka w domu. Pobiegłam do salonu, gdzie znalazłam Mię z mężczyzną na kanapie. Jak tylko mnie zauważyli, przestali, a ja mogłam zobaczyć, że Mia jest czerwona jak pomidor.
"Mia?" Nie mogłam uwierzyć. Moja przyjaciółka z innym mężczyzną. Jak?
„Ella... on jest moim partnerem.” Moje usta ułożyły się w wielkie „O”, i teraz widzę, jak ona na niego patrzy.
Z drugiej strony, chłopak wygląda, jakby nad czymś myślał, ale wstał, podszedł do mnie i podał mi rękę.
„Blake, miło cię poznać. Nie wiedziałem, że... to znaczy, że jesteś człowiekiem i wiesz o nas.”
O tak, zapomniałam, że dla niego jestem człowiekiem. Ujęłam jego rękę i uścisnęłam ją. Z jego aury mogę wyczuć, że jest Betą. Mia podeszła do nas, a Blake spojrzał na nią z tak wielką miłością w oczach. Wyglądają razem pięknie. Mają nawet podobne cechy. Brązowe włosy i zielone oczy, z tym że moja przyjaciółka jest przy nim znacznie niższa.
Przeprosiłam ich i udałam się do swojego pokoju, ponieważ chciałam zostawić ich samych. Położyłam się i zaczęłam myśleć, jak od jutra zmieni się moje życie. Mia pójdzie ze swoim partnerem, a ja zostanę sama, ale nic na to nie poradzę i nigdy nie pozwolę, aby moja najlepsza przyjaciółka nie była szczęśliwa z mojego powodu.
Następnego dnia obudziłam się i przypomniałam sobie, że jest niedziela. Uwielbiam niedziele, bo nie pracuję i mam cały dzień na robienie tego, co chcę. Wstałam, żeby się przebrać i poszłam do kuchni, tylko po to, żeby znaleźć tam moją uroczą parę.
„Dzień dobry, kochani” – powiedziałam, uśmiechając się do nich.
„Dzień dobry, Ella. Chodź i usiądź. Zrobiłam kawę.”
„Jesteś najlepsza.” Mrugnęłam do niej. Usiadłam z nimi, aby cieszyć się śniadaniem.
„Ella, chcę ci powiedzieć, że wyjedziemy, jak tylko Mia zabierze swoje rzeczy.” Blake powiedział mi, a ja skinęłam głową.
Nie wiem, co powiedzieć, nie wierzyłam, że wyjadą tak szybko. Nie czuję się gotowa, żeby się z nią pożegnać. Wzięłam głęboki oddech, próbując powstrzymać łzy.
„Kto ci powiedział, że wyjadę?” Odwróciłam się, żeby spojrzeć na Mię. Nie może tego mówić. Wszystkie wilczyce podążają za swoimi partnerami.
„Co masz na myśli?” Teraz Blake wstał, patrzy na nią, a jego oczy stają się czarne. Cholera, nie chcę mieć w domu wściekłego wilkołaka.
„Mia, musisz iść ze swoim partnerem.” Próbowałam powiedzieć, ale mnie zignorowała.
„Nie zostawię jej samej.” krzyknęła.
„Wybierasz ją zamiast mnie? SWOJEGO PARTNERA?”
„Nie możesz tego zrobić i dobrze o tym wiesz.” Powiedziałam do niej.
Teraz patrzy na zmianę na Blake’a i na mnie, i zaczyna płakać. Blake wpadł w panikę i podszedł do niej, żeby ją przytulić.
„Nie płacz, kochanie!”
„Ona jest moją jedyną rodziną. Nie mogę bez niej żyć.”
Blake wziął głęboki oddech.
„Może przyjść z nami do stada!” Powiedział.
Co? Czy on poważnie pozwoli człowiekowi mieszkać z nimi?
Tak, do stada. Proszę.
Zablokowałam moją wilczycę w moim umyśle. Nie mogę teraz się nią zajmować.
„Dziękuję. Dziękuję.” Mia powiedziała i przytuliła go. Gdy tylko spojrzała na mnie, mrugnęła do mnie.
Nie mogę uwierzyć tej dziewczynie, zrobiła całą tę dramatyczną scenę celowo, pokręciłam głową.
Teraz, gdy się uspokoiliśmy, usiedliśmy z powrotem, żeby dokończyć śniadanie.
„Blake, mogę cię o coś zapytać?” Zapytałam.
„Tak, oczywiście.”
„Może jestem człowiekiem, ale dzięki Mii wiem kilka rzeczy. Czy jesteś pewien, że twój Alfa zaakceptuje człowieka w swoim stadzie?”
„Prawdopodobnie nie, ale opowiem mu całą historię. W końcu moja dziewczyna będzie Betą, więc będzie miała coś do powiedzenia.”
„Ok, dziękuję. Jak nazywa się wasze stado?”
„Czarny Kamień.”
Kiedy usłyszałam tę nazwę, moja wilczyca zaczęła się ekscytować! To największe stado w Ameryce, a Alfa jest znany jako maszyna do zabijania. Na samą myśl o nim, moja wilczyca daje mi ból głowy.
Możesz przestać?
Nie
Dlaczego?
Nie jestem pewna, mam jakieś przeczucie co do tego stada.
O mój Boże, czuję, jak skacze w górę i w dół jak szczeniak. Zignorowałam ją i wróciłam do swojego pokoju, żeby spakować swoje rzeczy. Zadzwoniłam do szefa, żeby zrezygnować z pracy, ponieważ wiem, że nie wrócę w najbliższym czasie. Mam nadzieję, że mnie zaakceptują. Spojrzałam na siebie w lustrze i poprawiłam swoje białe włosy w wysokiego kucyka, rozejrzałam się po pokoju ostatni raz i wyszłam.
Blake zabrał nasze walizki i włożył je do swojego samochodu, i ruszyliśmy w drogę do stada Czarny Kamień.
Gdy tylko wjechaliśmy do lasu, moja wilczyca się podekscytowała, nie miałam okazji się przemienić przez ostatnie dwa lata, ale upewnię się, że znajdę tajne miejsce, żeby ją uwolnić. Ten obszar jest ogromny i po godzinie w lesie widzę pierwsze domy. Wszyscy ludzie przestali robić cokolwiek, co robili, żeby na nas spojrzeć. Jestem zdenerwowana tym wszystkim, a moja wilczyca nie daje mi spokoju.
Samochód zatrzymał się przed dużym domem, który wyglądał jak rezydencja. Poczułam zapach, który sprawił, że ślinka mi pociekła, deszcz i miód. Potem zobaczyłam, że na zewnątrz stoi mężczyzna wyglądający jak grecki bóg, z opaloną skórą i muskularnym ciałem. Ma krótkie czarne włosy, które idealnie pasują do jego twarzy, a moja wilczyca krzyczy jedno słowo w mojej głowie.
Partner
♦Ciąg dalszy nastąpi...
Ostatnie Rozdziały
#34 Rozdział 33
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#33 Rozdział 32
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#32 Rozdział 31
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#31 Rozdział 30
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#30 Rozdział 29
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#29 Rozdział 28
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#28 Rozdział 27
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#27 Rozdział 26
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#26 Rozdział 25
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#25 Rozdział 24
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?












