Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

Honeybird · W trakcie · 331.5k słów

618
Gorące
288.2k
Wyświetlenia
17.2k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Odrzucił ją i upokorzył za to, że była nikim – nie wiedząc, że wkrótce będzie przed nią błagał o litość.
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.

Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.

Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.

Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.

– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.

Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?

Rozdział 1

Słońce ledwo wychyliło się ponad czubki drzew, kiedy Cindy klęczała na kuchennej podłodze, szorując kamienne płyty tak długo, aż paliły ją palce. Przez otwarte okno wpadał żywiczny zapach sosen; gdzieś daleko, zza mgły, przeciągnęło się poranne wycie wilka. W domu państwa Hale unosiła się woń mydła, wilgotnego prania i smażonego mięsa, którego Cindy i tak nigdy nie miała spróbować.

– Nie nachlap na dywan – mruknęła Anna od stołu, bujając leniwie gołą stopą. Wgryzła się w plaster gruszki, a jej złote włosy błysnęły w słońcu. – Mama nie znosi mokrych śladów.

– Wiem – szepnęła Cindy, nie przerywając szorowania.

– Ty zawsze tylko „wiesz” – przedrzeźniła ją Anna. Rzuciła ogryzek do zlewu z mokrym chlupnięciem. – To też posprzątaj.

Ręka Cindy zadrżała na ułamek sekundy, ale zmusiła się, by dalej przesuwać szmatę po kamieniu.

– Powinnaś być wdzięczna – dodała Anna niedbale. – Mama mówi, że gdyby cię wtedy nie znalazła, zjadłyby cię dzikie zwierzęta. Wyobraź sobie, tyciutka ty, wrzeszcząca w ciemnym lesie. A tak masz dach nad głową i jedzenie.

Cindy przełknęła ślinę. Aż za często wyobrażała sobie tamtą noc: niemowlę w lesie, płaczące, porzucone. W jej własnej wersji ktoś brał je na ręce z miłością, a nie z pogardą. Ale to opowieść rodziny Hale była tą, w której przyszło jej żyć.

Zaskrzypiały tylne drzwi i do kuchni weszła pani Hale. Jej perfumy były ostre, przebijały się przez zapach sosen; ciemne włosy miała gładko upięte na karku.

– Anno, kochanie – powiedziała ciepło – szykujesz się już na festyn?

– Tak, mamo – odparła Anna słodko, prostując się jak aniołek.

Uśmiech pani Hale zgasł, gdy jej wzrok padł na Cindy.

– Ty jeszcze na podłodze? Jesteś wolniejsza niż zwykle. Festyn jest już dziś wieczorem, a w tym domu jak po wojnie.

– Już prawie skończyłam – wyrzuciła z siebie Cindy.

– „Prawie” się nie liczy. Skończ szybko, potrzebuję cię, żebyś zaniezła coś do Luny Lydii na festyn.

– Tak jest, pani… mamo – wyszeptała Cindy, wycierając rękawem sukienki pot spływający jej po czole.

Ledwo zdążyła zaczerpnąć oddech, gdy pani Hale wróciła z kuchni. Westchnęła ostro i podała jej naczynie przykryte pokrywką.

– Zanieś tę zapiekankę do Luny Lydii. I zapytaj, czy nadal potrzebuje tych ozdobnych półmisków na główny stół. Postaraj się nas tam nie skompromitować, dobrze? To dom Luny.

Cindy wytarła dłonie, ustawiła gorące naczynie na tacy i bez słowa wymknęła się na zewnątrz.

Na wsi aż wrzało od przygotowań. Kobiety przebiegały z koszami pełnymi chleba, mężczyźni toczyli beczki cydru w stronę polany. Dzieci ganiały się, upaćkane miodem. Cindy szła ze spuszczoną głową, warkocz kołysał jej się na plecach.

Na końcu drogi stał dom państwa Moorów – dwupiętrowy, z rzeźbionego drewna, z wilczymi motywami wijącymi się wzdłuż balustrad. W porównaniu z ich chałupą u Hale’ów wyglądał jak dworska siedziba wyjęta z bajki. Cindy poprawiła uchwyt na tacy, uspokoiła oddech i weszła po schodkach.

Na ganku Sebastian i Sara byli spleceni ze sobą tak blisko, że ich śmiech przechodził w chichot i przytłumione szepty. Palce Sary musnęły jego szczękę, pociągnęła go w dół, aż ich usta się spotkały.

Dłoń Sebastiana przesunęła się na kark Sary, gdy ich usta się zetknęły; pocałunek był najpierw powolny, potem coraz głębszy, natarczywy, głodny. Jej palce wczepiły się w jego koszulę, przyciągając go bliżej i jeszcze bardziej pogłębiając pocałunek. Jęknęła cicho, zupełnie nieświadoma, że ktoś może ich widzieć.

Cindy znieruchomiała. Serce przyspieszyło jej z powodów, których nie umiała nazwać. Oddech urwał się w pół, kiedy fala rozgorączkowanego oszołomienia przetoczyła się przez ciało. Nagle w piersi rozkwitł ostry, przeszywający ból. Przycisnęła dłoń do żeber, nie rozumiejąc, czemu aż tak ją ściska.

Opuściła wzrok i ruszyła obok nich dalej – policzki płonęły jej od czegoś, czego jeszcze nie umiała nazwać.

Ale wtedy… Sebastian znieruchomiał. Jego dłoń na talii Sary zawahała się, a on przerwał pocałunek nagle, prostując się, jakby ktoś pociągnął go za niewidzialną nitkę. Przez ułamek sekundy jego spojrzenie pomknęło w stronę Cindy. Coś nieuchwytnego przemknęło mu po twarzy – zdziwienie? Rozpoznanie? – zanim przykrył to leniwym uśmieszkiem.

– No patrzcie, kogo my tu mamy – mruknął przeciągle, tonem ostrym jak brzytwa, rozcinającym atmosferę. – Duch z kuchni. W tym waszym domku Hale’ów nie uczą, żeby witać swoich lepszych?

Sara zamrugała, zaskoczona, potem podążyła za jego spojrzeniem i roześmiała się, przykrywając niezręczną ciszę dźwięcznym chichotem.

– Sebastian…

Policzki Cindy zapłonęły. Ścisnęła tacę mocniej, zmuszając głos do spokoju.

– Dzień dobry, Sebastian. Dzień dobry, Saro.

Nie odpowiedział od razu – tylko się w nią wpatrywał, w oczach błysnęło mu coś nieuchwytnego, zanim uśmiech znów wrócił na miejsce.

– A jednak mówi.

Cindy szybko odwróciła wzrok; powietrze między nimi nagle zgęstniało. Ruszyła w stronę domu. Wciąż słyszała Sarę, nawet już ze środka – jej chichot wysoki, przesłodzony, rozlewający się po ganku jak tani perfum.

W środku powietrze aż drżało od ciepła i hałasu. Służące krążyły z półmiskami, układając jedzenie na blatach. W samym środku stała Luna Lydia, z fartuchem oprószonym mąką, srebrzyste pasma włosów miała gładko upięte.

Odwróciła się, kiedy Cindy weszła.

– Cindy, prawda? Dziękuję, że to przyniosłaś – jej głos był ciepły, gdy odbierała od niej naczynie. – Oszczędziłaś mi drogę.

Gardło Cindy ścisnęło się boleśnie.

– Do usług, Luno.

Lydia sięgnęła po ciastko z talerza, owinęła je w ręcznik papierowy i podała jej.

– Weź jedno. Wyglądasz, jakbyś od świtu była na nogach.

Cindy zawahała się; rzadko kiedy ktoś częstował ją jako pierwszą. Ale przyjęła, szepcząc:

– Dziękuję.

Ciastko rozpływało się w ustach – maślane, słodkie. Obce, a jednocześnie kojące, jak coś, czego nigdy się nie miało, a za czym zawsze w skrytości tęskniło.

– Zanieś to z powrotem mamie – powiedziała Lydia, kładąc jej w dłonie dwie wypolerowane patery. – Będą nam dziś wieczorem potrzebne.

– Tak jest, Luno – odparła Cindy cicho, ostrożnie balansując naczyniami.

– Korzystaj z festiwalu, dziecko – rzuciła jeszcze Lydia, już odwracając się z powrotem do pracy.

Cindy wymknęła się szybko, zanim ktokolwiek inny zdążył ją zauważyć.

Sebastian i Sara wciąż siedzieli na ganku. Tym razem nic nie powiedział, tylko oparł się swobodnie, a jego ciemne oczy śledziły każdy jej krok po schodach w dół. Sara mocniej wczepiła się w jego ramię, uśmiechając się krzywo, złośliwie.

Cindy odeszła z podniesioną głową, choć pierś paliła ją jak po biegu.

Ciastko nadal grzało jej dłoń. Skubała je powoli po drodze, pozwalając, by słodycz trochę złagodziła pieczenie pod żebrami. Lydia Moore była dobra. Zupełnie niepodobna do swojego syna. W niczym.

Ścieżka do domu wiła się między drzewami, a ostatnie światło barwiło niebo na bursztyn. Myśli Cindy odpłynęły.

Sebastian Moore. Już samo jego imię sprawiało, że serce jej się potykało. Każda dziewczyna w stadzie o nim śniła – o jego sile, o ciemnych oczach, o tej pewności, że kiedyś poprowadzi ich jako Alfa. Niektóre budowały całe swoje plany na nim, modląc się do bogini, by związała je z nim na zawsze. Cindy nigdy nie pozwalała sobie na takie sny. Była służącą. Cindy-bez-wilka, dla wszystkich. Znaleziona w lesie jak porzucony odpad, jak coś, co się podnosi tylko dlatego, że szkoda, żeby zgniło pod płotem.

A jednak za każdym razem, gdy go widziała, coś poruszało się w jej piersi. Coś, czego nie umiała nazwać i czego bała się nawet dotknąć myślą. Powtarzała sobie, że to głupota. On nigdy jej nie zauważy. Nie tak naprawdę. Nie jako kogoś więcej niż cień trzymany na smyczy rodziny Hale’ów.

Przez drzewa przemknął podmuch wiatru. Zatrzymała się, włoski na jej przedramionach stanęły dęba. Przez chwilę wydawało jej się, że znów to słyszy – niski, chropowaty dźwięk niesiony na wietrze. Warkot.

Ale las był cichy.

Cindy zacisnęła palce na paterach i przyspieszyła kroku, serce biło jej jak oszalałe.

Tylko że tym razem ten warkot nie przyszedł z lasu.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

20.7k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.6k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

37.4k Wyświetlenia · W trakcie · ranatalashier
— Rozpierdolę cię, zniszczę cię tak samo, jak twój ojciec zniszczył mojego.

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Dziewczyna, którą miliarder stracił

Dziewczyna, którą miliarder stracił

420.6k Wyświetlenia · W trakcie · sirenbeauty
Wybrał władzę zamiast niej. Teraz zaryzykuje wszystko, by ją odzyskać.

Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.

Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.

A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.

Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.

Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.

Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.

Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.

Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

840.5k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zabójcza narzeczona króla mafii

Zabójcza narzeczona króla mafii

304k Wyświetlenia · Zakończone · Xena Kessler
Walnął mną o drzwi, z taką siłą, że aż zabrzęczała klamka. Gorący oddech palił mnie w szyję.
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.

Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.

Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.

– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.

💗💗💗💗💗💗

Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.

Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.

On się zgadza.

Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.9m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Swatka dla dzieci

Swatka dla dzieci

58.2k Wyświetlenia · Zakończone · Natalia Ruth
Zdradzona przez mojego ojca i przyrodnią siostrę, zostałam zmuszona do jednorazowej przygody z Charlesem Windsor. Uciekając z domu, wkrótce odkryłam, że noszę jego trojaczki.
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

94.9k Wyświetlenia · Zakończone · Calista York
Trzy dni przed zaręczynami przyłapała swojego narzeczonego i przyrodnią siostrę na zdradzie, co złamało jej serce. W strugach deszczu, mężczyzna, który ją kochał, podniósł ją, mówiąc: "W końcu cię znalazłem." Po jednorazowej nocy, pośpiesznie się pobrali. Wkrótce odkryła, że jest Ministrem Finansów i prezesem największego konglomeratu. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że straciła osiem lat wspomnień, a jej tożsamość wydawała się niezwykle wyjątkowa...
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Miłość mojego oprawcy

Miłość mojego oprawcy

245.7k Wyświetlenia · Zakończone · Stacy Rush
Przez całe życie byliśmy sąsiadami i kiedy byliśmy dziećmi, najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jest moim dręczycielem, który twierdzi, że należę do niego — żeby mógł mnie gnębić. Jest tylko jeden drobny problem: odkąd skończyłam szesnaście lat, jestem w nim zakochana. Od dwóch lat Jace Palmer torturuje mnie swoim okrucieństwem na korytarzach naszego liceum, ale jak mam sprawić, żeby przestał, skoro to właśnie te same zachowania podniecają mnie bardziej, niż powinny. Zwłaszcza kiedy przyciska mnie do szafki i szepcze: „Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Ella”.

Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?