Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

Honeybird · W trakcie · 331.5k słów

618
Gorące
297.4k
Wyświetlenia
17.8k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Odrzucił ją i upokorzył za to, że była nikim – nie wiedząc, że wkrótce będzie przed nią błagał o litość.
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.

Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.

Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.

Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.

– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.

Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?

Rozdział 1

Słońce ledwo wychyliło się ponad czubki drzew, kiedy Cindy klęczała na kuchennej podłodze, szorując kamienne płyty tak długo, aż paliły ją palce. Przez otwarte okno wpadał żywiczny zapach sosen; gdzieś daleko, zza mgły, przeciągnęło się poranne wycie wilka. W domu państwa Hale unosiła się woń mydła, wilgotnego prania i smażonego mięsa, którego Cindy i tak nigdy nie miała spróbować.

– Nie nachlap na dywan – mruknęła Anna od stołu, bujając leniwie gołą stopą. Wgryzła się w plaster gruszki, a jej złote włosy błysnęły w słońcu. – Mama nie znosi mokrych śladów.

– Wiem – szepnęła Cindy, nie przerywając szorowania.

– Ty zawsze tylko „wiesz” – przedrzeźniła ją Anna. Rzuciła ogryzek do zlewu z mokrym chlupnięciem. – To też posprzątaj.

Ręka Cindy zadrżała na ułamek sekundy, ale zmusiła się, by dalej przesuwać szmatę po kamieniu.

– Powinnaś być wdzięczna – dodała Anna niedbale. – Mama mówi, że gdyby cię wtedy nie znalazła, zjadłyby cię dzikie zwierzęta. Wyobraź sobie, tyciutka ty, wrzeszcząca w ciemnym lesie. A tak masz dach nad głową i jedzenie.

Cindy przełknęła ślinę. Aż za często wyobrażała sobie tamtą noc: niemowlę w lesie, płaczące, porzucone. W jej własnej wersji ktoś brał je na ręce z miłością, a nie z pogardą. Ale to opowieść rodziny Hale była tą, w której przyszło jej żyć.

Zaskrzypiały tylne drzwi i do kuchni weszła pani Hale. Jej perfumy były ostre, przebijały się przez zapach sosen; ciemne włosy miała gładko upięte na karku.

– Anno, kochanie – powiedziała ciepło – szykujesz się już na festyn?

– Tak, mamo – odparła Anna słodko, prostując się jak aniołek.

Uśmiech pani Hale zgasł, gdy jej wzrok padł na Cindy.

– Ty jeszcze na podłodze? Jesteś wolniejsza niż zwykle. Festyn jest już dziś wieczorem, a w tym domu jak po wojnie.

– Już prawie skończyłam – wyrzuciła z siebie Cindy.

– „Prawie” się nie liczy. Skończ szybko, potrzebuję cię, żebyś zaniezła coś do Luny Lydii na festyn.

– Tak jest, pani… mamo – wyszeptała Cindy, wycierając rękawem sukienki pot spływający jej po czole.

Ledwo zdążyła zaczerpnąć oddech, gdy pani Hale wróciła z kuchni. Westchnęła ostro i podała jej naczynie przykryte pokrywką.

– Zanieś tę zapiekankę do Luny Lydii. I zapytaj, czy nadal potrzebuje tych ozdobnych półmisków na główny stół. Postaraj się nas tam nie skompromitować, dobrze? To dom Luny.

Cindy wytarła dłonie, ustawiła gorące naczynie na tacy i bez słowa wymknęła się na zewnątrz.

Na wsi aż wrzało od przygotowań. Kobiety przebiegały z koszami pełnymi chleba, mężczyźni toczyli beczki cydru w stronę polany. Dzieci ganiały się, upaćkane miodem. Cindy szła ze spuszczoną głową, warkocz kołysał jej się na plecach.

Na końcu drogi stał dom państwa Moorów – dwupiętrowy, z rzeźbionego drewna, z wilczymi motywami wijącymi się wzdłuż balustrad. W porównaniu z ich chałupą u Hale’ów wyglądał jak dworska siedziba wyjęta z bajki. Cindy poprawiła uchwyt na tacy, uspokoiła oddech i weszła po schodkach.

Na ganku Sebastian i Sara byli spleceni ze sobą tak blisko, że ich śmiech przechodził w chichot i przytłumione szepty. Palce Sary musnęły jego szczękę, pociągnęła go w dół, aż ich usta się spotkały.

Dłoń Sebastiana przesunęła się na kark Sary, gdy ich usta się zetknęły; pocałunek był najpierw powolny, potem coraz głębszy, natarczywy, głodny. Jej palce wczepiły się w jego koszulę, przyciągając go bliżej i jeszcze bardziej pogłębiając pocałunek. Jęknęła cicho, zupełnie nieświadoma, że ktoś może ich widzieć.

Cindy znieruchomiała. Serce przyspieszyło jej z powodów, których nie umiała nazwać. Oddech urwał się w pół, kiedy fala rozgorączkowanego oszołomienia przetoczyła się przez ciało. Nagle w piersi rozkwitł ostry, przeszywający ból. Przycisnęła dłoń do żeber, nie rozumiejąc, czemu aż tak ją ściska.

Opuściła wzrok i ruszyła obok nich dalej – policzki płonęły jej od czegoś, czego jeszcze nie umiała nazwać.

Ale wtedy… Sebastian znieruchomiał. Jego dłoń na talii Sary zawahała się, a on przerwał pocałunek nagle, prostując się, jakby ktoś pociągnął go za niewidzialną nitkę. Przez ułamek sekundy jego spojrzenie pomknęło w stronę Cindy. Coś nieuchwytnego przemknęło mu po twarzy – zdziwienie? Rozpoznanie? – zanim przykrył to leniwym uśmieszkiem.

– No patrzcie, kogo my tu mamy – mruknął przeciągle, tonem ostrym jak brzytwa, rozcinającym atmosferę. – Duch z kuchni. W tym waszym domku Hale’ów nie uczą, żeby witać swoich lepszych?

Sara zamrugała, zaskoczona, potem podążyła za jego spojrzeniem i roześmiała się, przykrywając niezręczną ciszę dźwięcznym chichotem.

– Sebastian…

Policzki Cindy zapłonęły. Ścisnęła tacę mocniej, zmuszając głos do spokoju.

– Dzień dobry, Sebastian. Dzień dobry, Saro.

Nie odpowiedział od razu – tylko się w nią wpatrywał, w oczach błysnęło mu coś nieuchwytnego, zanim uśmiech znów wrócił na miejsce.

– A jednak mówi.

Cindy szybko odwróciła wzrok; powietrze między nimi nagle zgęstniało. Ruszyła w stronę domu. Wciąż słyszała Sarę, nawet już ze środka – jej chichot wysoki, przesłodzony, rozlewający się po ganku jak tani perfum.

W środku powietrze aż drżało od ciepła i hałasu. Służące krążyły z półmiskami, układając jedzenie na blatach. W samym środku stała Luna Lydia, z fartuchem oprószonym mąką, srebrzyste pasma włosów miała gładko upięte.

Odwróciła się, kiedy Cindy weszła.

– Cindy, prawda? Dziękuję, że to przyniosłaś – jej głos był ciepły, gdy odbierała od niej naczynie. – Oszczędziłaś mi drogę.

Gardło Cindy ścisnęło się boleśnie.

– Do usług, Luno.

Lydia sięgnęła po ciastko z talerza, owinęła je w ręcznik papierowy i podała jej.

– Weź jedno. Wyglądasz, jakbyś od świtu była na nogach.

Cindy zawahała się; rzadko kiedy ktoś częstował ją jako pierwszą. Ale przyjęła, szepcząc:

– Dziękuję.

Ciastko rozpływało się w ustach – maślane, słodkie. Obce, a jednocześnie kojące, jak coś, czego nigdy się nie miało, a za czym zawsze w skrytości tęskniło.

– Zanieś to z powrotem mamie – powiedziała Lydia, kładąc jej w dłonie dwie wypolerowane patery. – Będą nam dziś wieczorem potrzebne.

– Tak jest, Luno – odparła Cindy cicho, ostrożnie balansując naczyniami.

– Korzystaj z festiwalu, dziecko – rzuciła jeszcze Lydia, już odwracając się z powrotem do pracy.

Cindy wymknęła się szybko, zanim ktokolwiek inny zdążył ją zauważyć.

Sebastian i Sara wciąż siedzieli na ganku. Tym razem nic nie powiedział, tylko oparł się swobodnie, a jego ciemne oczy śledziły każdy jej krok po schodach w dół. Sara mocniej wczepiła się w jego ramię, uśmiechając się krzywo, złośliwie.

Cindy odeszła z podniesioną głową, choć pierś paliła ją jak po biegu.

Ciastko nadal grzało jej dłoń. Skubała je powoli po drodze, pozwalając, by słodycz trochę złagodziła pieczenie pod żebrami. Lydia Moore była dobra. Zupełnie niepodobna do swojego syna. W niczym.

Ścieżka do domu wiła się między drzewami, a ostatnie światło barwiło niebo na bursztyn. Myśli Cindy odpłynęły.

Sebastian Moore. Już samo jego imię sprawiało, że serce jej się potykało. Każda dziewczyna w stadzie o nim śniła – o jego sile, o ciemnych oczach, o tej pewności, że kiedyś poprowadzi ich jako Alfa. Niektóre budowały całe swoje plany na nim, modląc się do bogini, by związała je z nim na zawsze. Cindy nigdy nie pozwalała sobie na takie sny. Była służącą. Cindy-bez-wilka, dla wszystkich. Znaleziona w lesie jak porzucony odpad, jak coś, co się podnosi tylko dlatego, że szkoda, żeby zgniło pod płotem.

A jednak za każdym razem, gdy go widziała, coś poruszało się w jej piersi. Coś, czego nie umiała nazwać i czego bała się nawet dotknąć myślą. Powtarzała sobie, że to głupota. On nigdy jej nie zauważy. Nie tak naprawdę. Nie jako kogoś więcej niż cień trzymany na smyczy rodziny Hale’ów.

Przez drzewa przemknął podmuch wiatru. Zatrzymała się, włoski na jej przedramionach stanęły dęba. Przez chwilę wydawało jej się, że znów to słyszy – niski, chropowaty dźwięk niesiony na wietrze. Warkot.

Ale las był cichy.

Cindy zacisnęła palce na paterach i przyspieszyła kroku, serce biło jej jak oszalałe.

Tylko że tym razem ten warkot nie przyszedł z lasu.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Zakochać się w Alfie mojego byłego

Zakochać się w Alfie mojego byłego

149.7k Wyświetlenia · Zakończone · Sadie Newton
Czy to jest zbyt złe?
Prawdopodobnie tak! Ale teraz naprawdę mnie to nie obchodzi.
Pozwalam, aby moje nogi się rozchyliły. Twarz wielkiego, złego, czarnego wilka znajduje swoje miejsce między moimi nogami. Biorąc głęboki oddech, wdycha mój zapach—moje podniecenie—i wydaje niski, gardłowy jęk. Jego ostre kły delikatnie dotykają mojej skóry, wywołując u mnie krzyk, gdy iskry przechodzą przez moją cipkę.
Czy ktoś naprawdę może mnie winić za utratę kontroli w tym momencie? Za pragnienie tego?
Wstrzymuję oddech.
Jedyną rzeczą, która nas dzieli, jest cienka tkanina moich majtek.
Liza mnie, a ja nie mogę powstrzymać jęku.
Przygotowuję się, myśląc, że może w końcu się wycofa—ale zamiast tego, jego język liże mnie raz za razem, za każdym razem szybciej. Z zapałem.
Nagle, z absurdalną prędkością i precyzją, rozrywa moje majtki, nie powodując żadnej szkody na mojej skórze. Słyszę tylko dźwięk rozdzieranej tkaniny, a kiedy na niego spoglądam, już z powrotem mnie liże.
Nie powinnam czuć tego w stosunku do wilka. Co jest ze mną nie tak?
Nagle czuję, że jego lizanie staje się delikatniejsze, a kiedy znowu patrzę na wielkiego czarnego wilka, zdaję sobie sprawę, że to już nie jest wilk. To Alpha Kaiden!
Przemienił się i teraz liże moją cipkę.

🐺 🐺 🐺

Alpha Kaiden, budzący strach wilkołak znany ze swoich bezwzględnych czynów i przyjemności z zabijania każdej pełni księżyca, odkrywa, że jego przeznaczoną partnerką jest nie kto inny, jak pozornie zwyczajna ludzka kobieta, która jest wybraną partnerką jego Gammy.
Chce odrzucić ich więź, ale los ma inne plany. Okazuje się, że turniej na następnego Króla Alf wymaga, aby tylko Alfy z partnerką mogły wziąć w nim udział. To prowadzi Kaidena do zaproponowania śmiałego układu na pokaz.
Choć początkowo niechętna, serce Katherine mięknie, gdy składa jej cenną obietnicę: ochronić jej małą watahę przed wszelkim zagrożeniem.
Nie wie jednak, że Katherine odkrywa w sobie ukrytą siłę, która jest znacznie większa, niż mógłby sobie wyobrazić.
W miarę postępu wyzwań turnieju, Alpha Kaiden coraz bardziej nieodparcie pragnie jej obecności nie tylko w zawodach, ale także w swoim łóżku.
Gdzie lód się załamuje

Gdzie lód się załamuje

136.8k Wyświetlenia · Zakończone · Sheridan Hartin
Charlotte Pierce przywykła do tego, że żeby przetrwać, trzeba być w ciągłym ruchu. Nowe miasteczka, nowe szkoły, ten sam stary dom na końcu świata, na odludziu, i ta sama zasada, która trzyma ją na nogach. Trzymać jej bliźniaczego brata, Charliego, bezpiecznego. Utrzymać przy życiu jego hokejowe marzenie. I uciszyć własne potrzeby. Pracuje za dużo, śpi za mało, a jedyną rzecz, która wciąż wydaje się naprawdę jej, zostawia na środek nocy — kiedy może zasznurować zdarte łyżwy i wyciąć sobie wolność w niebezpiecznym, zamarzniętym lodzie.

Charlotte i Charlie „przesunęli się” raz, lata temu, i nigdy nie zrozumieli, co to właściwie znaczyło. Nie mieli watahy, żadnego prowadzenia ani ochrony. Tylko dwoje bliźniaków kurczowo trzymających się siebie i udających, że ten głos w ich głowach to stres, wyobraźnia albo samotność. A potem przeprowadzają się do Wellington.

Blake Atlas wyczuwa swoją wybrankę w chwili, gdy Charlotte przyjeżdża. Więź uderza mocno i nie do pomylenia, ale Charlotte jej nie rozpoznaje. Nie rozumie, czemu jej klatka piersiowa wciąż ciągnie ją w stronę jedynego chłopaka, którego absolutnie nie może sobie pozwolić pragnąć. Blake jest nowym kapitanem hokejowym Charliego. Szansą Charliego na to, żeby wreszcie coś z tego wyszło. Charlie stawia sprawę jasno: jego siostra jest nietykalna, a Blake próbuje postąpić jak trzeba — ale tajemnice nie zostają zakopane na zawsze. Wyrzutki krążą na obrzeżach miasta. Lód pęka. Więź się zaciska. A potem budzi się rzadki biały wilk Charlotte — coś, co czyni ją potężną, i jednocześnie sprawia, że staje się celem.

Shanti potrzebuje Shakti. (Pokój potrzebuje siły.)

Gdzie lód się załamuje to młodzieżowy paranormalny romans typu slow burn, pełen przeznaczonych sobie partnerów, opiekuńczej energii alfy, zaciekłej lojalności rodzeństwa, więzi odnalezionej rodziny-watahy, motywu hurt/comfort i cichego, bolesnego napięcia, które długo nie puszcza. To historia o pierwszym poczuciu przynależności, o uczeniu się, że można pozwolić innym o siebie dbać, i o tym, co się dzieje, kiedy dziewczyna, która zawsze trzymała wszystkich na powierzchni, wreszcie opada z sił — i ktoś ją łapie.
Logan

Logan

48.1k Wyświetlenia · Zakończone · N. F. Coeur
Postawił moją stopę na siedzisku wbudowanym w ścianę prysznica i użył ręki, którą trzymał moją nogę, aby wsunąć trzy palce w moje miejsce G. Straciłam głos, gdy zabrakło mi powietrza, a kolana się pode mną ugięły. Nigdy bym nie uwierzyła, że mogę dojść tak mocno, zanim nie doświadczyłam tego z tym mężczyzną. Może skłamałam Corze. Może on naprawdę jest bogiem seksu.


Logan nagle znalazł swoją przeznaczoną partnerkę! Jedyny problem polega na tym, że ona nie wie, że wilkołaki istnieją, ani że on jest technicznie jej szefem. Szkoda, że nigdy nie potrafił oprzeć się zakazanemu. Który sekret powinien jej wyjawić najpierw?
Przewodnik Zabójcy po Liceum

Przewodnik Zabójcy po Liceum

80.5k Wyświetlenia · Zakończone · Abigail Hayes
Moje imię kiedyś szeptano ze strachem przez dyktatorów. Teraz wyśmiewają je cheerleaderki.

Jestem – a raczej byłem – Phantom. Zabijałem dla pieniędzy i byłem w tym najlepszy. Ale mój plan emerytalny został nagle przerwany przez ciemność, której nigdy nie widziałem nadchodzącej.

Los, jak się zdaje, ma pokręcone poczucie humoru. Zostałem reinkarnowany w ciało Raven Martinez, licealistki z życiem tak tragicznym, że moja dawna praca wygląda przy tym jak wakacje.

Teraz muszę zmagać się z kartkówkami, burzą hormonów i hierarchią prześladowców, którzy myślą, że rządzą światem.

Zepchnęli starą Raven do śmierci. Ale zaraz nauczą się bardzo bolesnej lekcji: Nie zagania się żmii w kąt, chyba że jesteś gotów na ugryzienie.

Liceum to piekło. Na szczęście dla mnie, jestem diabłem.
Pułapka Asa

Pułapka Asa

4.7m Wyświetlenia · Zakończone · Eva Zahan
Siedem lat temu Emerald Hutton opuściła swoją rodzinę i przyjaciół, aby uczęszczać do liceum w Nowym Jorku, trzymając w dłoniach swoje złamane serce, by uciec przed jedną osobą. Najlepszym przyjacielem jej brata, którego kochała od dnia, gdy uratował ją przed prześladowcami, gdy miała siedem lat. Złamana przez chłopaka swoich marzeń i zdradzona przez bliskich, Emerald nauczyła się zakopywać kawałki swojego serca w najgłębszym zakątku swoich wspomnień.

Aż do siedmiu lat później, kiedy musi wrócić do rodzinnego miasta po ukończeniu studiów. Miejsca, gdzie teraz mieszka zimny jak kamień miliarder, dla którego jej martwe serce kiedyś biło.

Zraniony przez przeszłość, Achilles Valencian stał się człowiekiem, którego wszyscy się bali. Żar jego życia wypełnił jego serce bezdenną ciemnością. A jedynym światłem, które utrzymywało go przy zdrowych zmysłach, była jego Różyczka. Dziewczyna z piegami i turkusowymi oczami, którą uwielbiał przez całe życie. Młodsza siostra jego najlepszego przyjaciela.

Po latach rozłąki, gdy nadszedł wreszcie czas, by schwytać swoje światło w swoje terytorium, Achilles Valencian zagra swoją grę. Grę, by zdobyć to, co jego.

Czy Emerald będzie w stanie odróżnić płomienie miłości i pożądania oraz uroki fali, która kiedyś ją zalała, aby chronić swoje serce? Czy pozwoli diabłu zwabić się w jego pułapkę? Bo nikt nigdy nie mógł uciec z jego gier. On dostaje to, czego chce. A ta gra nazywa się...

Pułapka Asa.
Zakochać się w motocykliście: Dziewczyna wiceprezesa

Zakochać się w motocykliście: Dziewczyna wiceprezesa

95.4k Wyświetlenia · Zakończone · Lily S.W
– Czujesz to, Wren? Tę siłę między nami?
Jego oczy ciemnieją, uciekają na moje usta.
– To jest popieprzone. Twój brat poderżnąłby mi gardło tylko za to, że stoję tak blisko. Ale powiedz mi, ptaszyno – jego oddech muska moją skórę – trzęsiesz się, bo mnie nienawidzisz… czy dlatego, że pragnęłaś tego tak samo mocno jak ja?

Wren była pewna, że zakopała chaos Nowego Orleanu na zawsze – kluby, lojalności wyżarte krwią, facetów, którzy żyli i ginęli w swoich skórzanych barwach.
Seattle dało jej wszystko, o czym kiedykolwiek marzyła: wolność, miłość, przyszłość.

Jednak jedna zdrada wszystko rozsypuje.

Ściągnięta do domu przez tragedię, Wren trafia pod czujne oko Ezry Jaxa – wiceprezesa Raven Reapers MC i najlepszego kumpla jej brata. Jest wkurzający, niebezpieczny i zdecydowanie zbyt kuszący jak na faceta, którego nie powinna nawet tknąć.

Im mocniej Wren zostaje wciągnięta z powrotem w jego świat, tym wyraźniej widzi, że nic w jej przeszłości – ani w samym Ezrze – nie jest takie, jak sobie wmawiała.

W chaosie gangowych wojen, narastających długów i starych zdrad on staje się jedyną stałą. Im mocniej Wren z nim walczy, tym bardziej w niego wpada. A im mocniej on ją odpycha, tym bardziej śmiertelne staje się jego przyciąganie.

Bo w tym świecie miłość nie jest słodka.
Jest brutalna. Krwawa.
I prędzej czy później złamie ich oboje.

Kiedy lojalność znaczy wszystko, a miłość może kosztować życie, czy Wren zaryzykuje serce dla jedynego mężczyzny, którego nigdy nie miała pokochać?
Trylogia Carrero: Od przyjaciół miliarderów do kochanków

Trylogia Carrero: Od przyjaciół miliarderów do kochanków

25.1k Wyświetlenia · W trakcie · L.T.Marshall
SOPHIE HUNTSBERGER odnalazła drogę do nowego życia i nowej rodziny, kiedy uciekła przed przemocą fizyczną i seksualną ze strony ojca. W bezpiecznych ramionach rodziny adopcyjnej rozkwitła i zaczęła się leczyć w sposób, którego nigdy wcześniej nawet nie potrafiła sobie wyobrazić.

ARRICK CARRERO od lat jest dla niej oparciem, najlepszym przyjacielem i obrońcą, ale nawet on nie potrafi dotrzeć do źródła jej narastającej pustki.

Sophie się zagubiła.

I chwyta się czegokolwiek, by zapełnić tę pustkę i wyleczyć to, co ją od środka trawi.

Kiedy Sophie uświadamia sobie, że odpowiedź była przez cały czas tuż na wyciągnięcie ręki, nie jest w stanie przygotować się na emocje Arricka, które wymykają się spod kontroli.

To, co kiedyś było niewinne, nagle staje pod znakiem zapytania – a życie wcale nie zawsze pozwala, by serce miało ostatnie słowo.

Bohaterowie, którzy złamią ci serce – i sobie nawzajem też.

Zawiera treści i język przeznaczone wyłącznie dla dojrzałych czytelników.
Don mafii błaga mnie, żebym wróciła

Don mafii błaga mnie, żebym wróciła

404.7k Wyświetlenia · Zakończone · Claire
Pięć lat małżeństwa. Elara znalazła w gabinecie swojego męża, Damiana, raport zgodności kardiologicznej. Dopiero wtedy zrozumiała, że Damian Montgomery — najmłodszy w historii don włoskiej mafii — kochał ją i przez te wszystkie lata otaczał troską tylko w jednym celu: żeby przeszczepić jej serce kobiecie, którą naprawdę kochał, Vivian.

Damian chłodno ujął ją za szczękę.
— Stan Vivian się pogorszył. Operację wyznaczono za miesiąc. Nie martw się — znajdę ci najlepsze miejsce na cmentarzu i dopilnuję, żeby twojej rodzinie niczego nie brakowało. Musisz zrozumieć: gdyby nie twoje serce, nigdy nie mogłabyś zostać moją żoną, nigdy nie mogłabyś zostać panią Montgomery. Korzystałaś przez lata z życia w luksusie. Teraz pora się odwdzięczyć.

Nawet syn, którego wychowała własnymi rękami, krzyczał na nią:
— Czemu po prostu nie możesz umrzeć? Jeśli umrzesz, twoje serce trafi do Vivian! Chcę, żeby Vivian była moją mamą!

Elara się rozsypała. Ale nie była całkiem złamana.

Wsunęła pozew rozwodowy do stosu umów, które wymagały podpisu Damiana. Nie czytał uważnie. Podpisał. A ona była wolna.

Elara przyjęła ofertę — stanowisko głównej rzeczoznawczyni biżuterii, siedmiocyfrowa roczna pensja. Dała sobie miesiąc, by pożegnać pięć lat, które straciła. Wycofywała się z życia Damiana i z życia Caleba, po trochu, aż nie zostało po niej nic.

Aż do tamtej nocy, gdy Damian bezradnie patrzył, jak kula rozrywa jej ramię, a ona wpada w lodowate wody Atlantyku.

— Nie! Elara! Nie wolno ci umrzeć!

W tamtej chwili Damian wreszcie zrozumiał — gdzieś na przestrzeni tych pięciu lat zdążył już zakochać się w Elarze. A pewna prawda, w którą zawsze wierzył, odwróciła się, odkąd Elara odeszła.

Mylił się. Katastrofalnie się mylił. Mylił się od samego początku. Ten dumny, szlachetny i bezwzględny don mafii został pożarty przez wyrzuty sumienia i przysiągł spędzić resztę życia na zadośćuczynieniu — odzyskać Elarę, która straciła w niego ostatnie okruchy wiary.

— Elara, błagam cię. Wróć. Wróć do mnie i do Caleba.

— Mamusiu, przepraszam. Proszę, nie opuszczaj mnie.

Gdy Elara — teraz postać międzynarodowego formatu, podziwiana i uwielbiana przez niezliczone rzesze ludzi — staje twarzą w twarz po raz kolejny z mężczyzną, którego kiedyś kochała całym sercem, i z synem, który kiedyś życzył jej śmierci, jakiego wyboru dokona?
Od Przyjaciela Do Narzeczonego

Od Przyjaciela Do Narzeczonego

845.1k Wyświetlenia · Zakończone · Page Hunter
Jej siostra wychodzi za mąż za jej byłego. Więc przyprowadza swojego najlepszego przyjaciela jako swojego fałszywego narzeczonego. Co mogłoby pójść nie tak?

Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.

Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.

Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.

Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.

Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Lekcja Magii

Lekcja Magii

291.1k Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Pewnego dnia zajmuję się marudnymi maluchami i rodzicami, którzy pracują za dużo, żeby naprawdę być rodzicami, a następnego dnia moje życie wywraca się do góry nogami i pracuję w barze dla nadprzyrodzonych istot. Może nie wiem, jak mieszać drinki, ale co dziwne, umiejętności potrzebne do radzenia sobie z niegrzecznymi dziećmi wydają się wystarczająco dobrze działać na wampiry, wilkołaki, a nawet czarownice. Dobra wiadomość jest taka, że ta praca jest interesująca, a mój szef może i jest demonem, ale jestem pewna, że pod wszystkimi tymi ponurymi minami jest totalnym mięczakiem. Zła wiadomość jest taka, że ludzie nie powinni wiedzieć o tych wszystkich magicznych rzeczach, więc teraz jestem magicznie związana z tym barem, dopóki nie przekonam ich, że nie będę o tym wszystkim opowiadać. Albo umrę, co nastąpi pierwsze. Niestety, śmierć wydaje się coraz bardziej prawdopodobna, bo ktoś mnie ściga. Nie wiem kto ani dlaczego, ale są niebezpieczni i mają magię. Więc zrobię wszystko, żeby przetrwać, a jeśli to oznacza spędzenie trochę więcej czasu z moim przerażającym, ale przystojnym szefem, to niech tak będzie. Przekonam go, żeby mi zaufał, nawet jeśli to ostatnia rzecz, jaką zrobię.
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Elfka i jej Alfa

Elfka i jej Alfa

11.4k Wyświetlenia · Zakończone · Eve Frost
Jest ostatnią księżniczką klanu Księżycowych Elfów, genialną hakerką znaną jako „Moonlit Fish”, która rządzi w darknetu, oraz potężną magnatką inwestycyjną. Przez trzy lata maltretowana i więziona przez rodzinę Hartfieldów, uciekła w „Dniu Ciszy” — tylko po to, by niechcący roztrzaskać ołtarz, przy którym Sebastian, Przywódca Klanu Wilkołaków, składał hołd swemu zmarłemu bratu. W jednej chwili srebrna obroża stłumiła jej magię i stała się jego „zadośćuczynieniem”, zamknięta w posępnej Rezydencji Obsidian — znów utraciła wolność.

On jest obsesyjny i potężny Król Wilkołaków, dotknięty Klątwą Entropii Likantropii. Pod zimną i bezwzględną fasadą tylko ona widziała kruchą stronę, dręczoną przez klątwę. Zemsta i wolność były kiedyś jej jedynymi motywacjami, lecz po niezliczonych rundach emocjonalnego przeciągania liny i zakazanej pokusy niewytłumaczalnie zakochała się w mężczyźnie, który ją uwięził. Nienawiść, poświęcenie i determinacja na śmierć i życie splatają się, tworząc ich najbardziej zabójczą więź. Przyszłość spowija mgła — dokąd ostatecznie zaprowadzi ich ta miłość, zrodzona z niewoli?