
Zdobyta przez miłość Alfy
Riley · Zakończone · 208.8k słów
Wstęp
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Rozdział 1
Perspektywa Tori:
— Sullivan! Pakuj manatki. Twoje cztery lata minęły.
Głos bety–strażnika niósł się echem po betonowym korytarzu Ośrodka Odosobnienia Srebrny Kieł.
Ledwo podniósł wzrok znad swojego clipboardu, kiedy podeszłam do bramki bezpieczeństwa. Ta obojętność była ostatnim przypomnieniem, kim tutaj byłam.
Stałam nieruchomo, gdy skanował mój więzienny identyfikator na nadgarstku, srebrną opaskę zaprojektowaną specjalnie po to, by tłumić i tak już marne zdolności Omegi.
— Jakieś pytania przed procedurą zwolnienia? — zapytał mechanicznie, wyraźnie recytując formułkę, którą powtarzał już setki razy.
— Nie — odpowiedziałam cicho, dobrze wiedząc, że lepiej się nie odzywać.
Pytania od Omeg rzadko kiedy były mile widziane.
Nozdrza strażnika lekko drgnęły — nieświadomy, wilczy gest, sprawdzający mój zapach pod kątem uległości. Kiedy to, co wyczuł, go zadowoliło, skinął krótko głową.
— Przejdź do działu zwolnień. I Sullivan? — W końcu spojrzał mi prosto w oczy, z lekkim ostrzeżeniem w spojrzeniu. — Nie każ nam cię zobaczyć drugi raz. Recydywiści stąd nie wychodzą.
Dwadzieścia minut później, po przebrania się w cywilne ubrania i odebraniu skromnych rzeczy osobistych, ciężkie metalowe drzwi Ośrodka Odosobnienia Srebrny Kieł zatrzasnęły się za mną z ostatecznym hukiem.
Wciągnęłam w płuca pierwszy od czterech lat oddech wolności, pozwalając, by rześkie jesienne powietrze Moonhaven wypełniło mi płuca.
Wolność, jak się okazało, była mocno przecenionym pojęciem, kiedy wracało się do świata, który nigdy cię nie chciał.
Poprawiłam wysłużony plecak z moim mizernym dobytkiem — parę znoszonych ubrań, zaczytany podręcznik od matmy i srebrny wisiorek po babci Eileen, który dała mi kiedyś, zanim...
Ciężar plecaka był niczym w porównaniu z ciężarem wspomnień, które dźwigałam.
Moja wilczyca — Tracy — poruszyła się niespokojnie wewnątrz mnie, wyczuwając mój dyskomfort.
Po czterech latach tłumienia jej obowiązkowymi kuracjami z tojadu w ośrodku, rwała się na wolność, chciała biec przez lasy otaczające Moonhaven.
Wcisnęłam ją z powrotem w głąb siebie. Jeszcze nie. Teraz musimy być ostrożne.
Widok, jaki ukazał mi się przy bramie ośrodka, sprawił, że żołądek ścisnął mi się boleśnie.
Przy krawężniku stało lśniące czarne SUV, na biegu jałowym, a obok niego dwie postacie, których nigdy więcej nie chciałam oglądać.
Fiona Price i Ethan Grayson.
Fiona wyglądała nienagannie w bladym, złotawym stroju, który podkreślał jej szlachetny status i złocisto–brązowe tony jej skóry.
Obok niej stał Ethan, w perfekcyjnie skrojonym grafitowym garniturze, a stalowo–niebieskie oczy były bolesnym przypomnieniem jego przynależności do rodu Graysonów.
Sam ich widok obok siebie przeszył mnie ostrym bólem w piersi.
Cztery lata temu bezmyślnie zaufałam Fionie jak najbliższej powierniczce, nie podejrzewając nawet, że to właśnie to ślepe zaufanie zaprowadzi mnie za kraty.
Nie dostrzegłam znaków — tego, jak po cichu żywiła uczucia do Ethana, jak posunie się do wszystkiego, by usunąć mnie z obrazka.
Gdybym nie była taka naiwna, gdybym nie traktowała jej jak siostrę, której nigdy nie miałam, może zauważyłabym tę bezwzględną determinację, by mieć go wyłącznie dla siebie.
A Ethan… on był moją pierwszą miłością. Jedyną osobą, o której myślałam, że stanie po mojej stronie, cokolwiek by się działo.
Pomyliłam się co do ich obojga.
Kiedy mnie dostrzegli, ich twarze się zmieniły.
Oblicze Fiony przybrało maskę wyuczonego zatroskania, podczas gdy w oczach Ethana zamigotało coś bardziej złożonego — może poczucie winy, może żal. Żadne z tych uczuć nie było mi już do niczego potrzebne.
— Tori! — zawołała Fiona, jej głos niosąc w sobie tę sztuczną słodycz, która kiedyś tak skutecznie mnie zwiodła. Zrobiła kilka kroków w moją stronę, jej markowe szpilki stukając o asfalt.
— W końcu wyszłaś! Przyjechaliśmy specjalnie po ciebie.
Moja wilczyca, Tracy, warknęła głucho w mojej głowie — ostrzeżenie, którego nie potrzebowałam.
Każdy instynkt Omegi wrzeszczał we mnie, żeby trzymać się z daleka od tej samicy, która okazała się groźniejsza niż niejeden Alfa.
Milczałam, twarz miałam starannie obojętną. Lata w ośrodku nauczyły mnie chować emocje głęboko pod skórą.
– Wyglądasz… nieźle – ciągnęła Fiona, złocistobrązowymi oczami sunąc po mnie od stóp do głów, oceniając tanie dżinsy i spraną koszulkę, którą miałam na sobie. – Błędy są okej, bylebyś wyciągnęła z tego wszystkiego lekcję.
Pogarda w jej głosie była aż nazbyt wyraźna.
W jej głowie naprawdę popełniłam zbrodnię, o którą mnie oskarżono – zabiłam Noah Morrisa z zimną krwią.
Zbrodnię, do której upozorowania sama się przyczyniła.
Ethan stał trochę za Fioną, wysoki, spięty jak struna. Gdy nasze spojrzenia się spotkały, zrobił krok do przodu.
– Tori, pozwól, że zawieziemy cię do domu – odezwał się, głosem niższym, niż zapamiętałam. – To minimum, co mogę zrobić.
Przyjrzałam się jego twarzy – tej twarzy, którą kiedyś znałam na pamięć, każdy pieprzyk, każdy cień uśmiechu – i nie poczułam nic oprócz lodowatej pustki. Cztery lata zamknięcia wypaliły ze mnie wszystko, co kiedyś do niego czułam. Tam, gdzie było kiedyś zakochanie i tęsknota, został tylko wydrążony ślad po zdradzie.
– Nie, dzięki – odparłam płasko. – Wolę autobus.
Szłam dalej, z podniesioną głową, choć czułam na karku ciężar ich spojrzeń.
Za plecami usłyszałam stuk obcasów Fiony, gdy ruszyła za mną, wyraźnie niezadowolona z mojej opanowanej reakcji. Przyjechała tu po łzy albo wybuch, po jakikolwiek dowód, że wygrała.
– Tori! – zawołała, głosem sztucznie radosnym i wystarczająco głośnym, żeby usłyszeli wszyscy w pobliżu.
– Och, zapomniałam ci powiedzieć – Ethan i ja mamy przyszły tydzień ceremonię związania. Połączenie rodów Graysonów i Price’ów. Musisz przyjść – to będzie wydarzenie sezonu!
Jej słowa były jak celnie wymierzone noże, każdy precyzyjnie naostrzony, żeby rozciąć na kawałki pancerz, który z takim trudem wokół siebie zbudowałam. Czułam wzrok Ethana palący w moje plecy, ciężki, natarczywy, jakby miał zostawić na skórze ślad.
Ale to już nie miało znaczenia.
– Gratulacje – rzuciłam, nie odwracając się. Jedno słowo spadło między nami jak bryła lodu.
Nie miałam żadnych złudzeń co do mojego miejsca w tym mieście.
Jako Omega z kryminalną przeszłością stałam na samym dnie drabiny, w społeczeństwie i tak już porozcinanym na klasy według wilczej hierarchii.
Przystanek był pusty, gdy w końcu do niego dotarłam. Na rozkładzie zobaczyłam, że mam jeszcze piętnaście minut czekania. Stałam prosto, mimo że zmęczenie rozlewało się po mięśniach ciężkim ołowiem.
Nagle powietrze jakby się zmieniło, zgęstniało, a włoski na karku stanęły mi dęba.
Moja wilczyca natychmiast się wyostrzyła. Jakiś Alfa był w pobliżu – i to nie byle jaki. Potężna aura, która do mnie docierała, mówiła jasno o wyjątkowej sile i statusie.
Spojrzałam w górę ulicy i wtedy go zobaczyłam – smukły, czarny jak smoła sportowy wóz o przyciemnianych szybach, z indywidualnymi blachami i charakterystycznym projektem, który jednoznacznie wskazywał na własność wysoko postawionego Alfy.
Samochód sunął powoli wzdłuż przystanku, ostentacyjnie niespieszny. Kierowca pozostawał niewidoczny za ciemnym szkłem.
Moja wilczyca odruchowo opuściła głowę w uległości, nawet jeśli ja sama zaciskałam zęby, żeby zachować wyprostowaną, wyzywającą postawę.
Wreszcie zza rogu wyłonił się miejski autobus, hamulce zapiszczały przeciągle, gdy podjechał do krawężnika.
Gdy wyciągnęłam rękę, żeby złapać się poręczy i wsiąść, coś mignęło mi w kącie oka.
Ten czarny samochód jednak nie odjechał.
W tej samej chwili przyciemniana szyba po stronie pasażera opuściła się odrobinę, akurat na tyle, żebym zdążyła dostrzec parę oczu wpatrzonych we mnie. Nawet z tej odległości czułam ich ciężar – przenikliwe, wyrachowane i nienaturalnie głębokie, jak patrzenie w zamarznięte jezioro o północy.
Oddech ścisnął mi się w gardle, urwał gwałtownie, a przez jeden, dezorientujący ułamek sekundy reszta świata jakby się rozmyła, odpłynęła gdzieś daleko.
Nachalne chrząknięcie kierowcy autobusu przerwało urok.
Wskoczyłam do środka pośpiesznie, a drzwi zamknęły się za mną z sykiem hydrauliki, jakby odcinały mnie na dobre od kogoś, kto obserwował mnie z tak niepokojącą, chłodną ciekawością.
Ostatnie Rozdziały
#185 rozdział 185
Ostatnia Aktualizacja: 5/20/2026#184 rozdział 184
Ostatnia Aktualizacja: 5/20/2026#183 rozdział 183
Ostatnia Aktualizacja: 5/20/2026#182 rozdział 182
Ostatnia Aktualizacja: 5/20/2026#181 rozdział 181
Ostatnia Aktualizacja: 5/20/2026#180 rozdział 180
Ostatnia Aktualizacja: 5/20/2026#179 rozdział 179
Ostatnia Aktualizacja: 5/20/2026#178 rozdział 178
Ostatnia Aktualizacja: 5/20/2026#177 rozdział 177
Ostatnia Aktualizacja: 5/20/2026#176 rozdział 176
Ostatnia Aktualizacja: 5/20/2026
Może Ci się spodobać 😍
Niania i jej czterech alfa dręczycieli
Zamrożone serce (Seria Serc 2)
Myrthana przegrała. Ayla przewidziała to - może nawet tego oczekiwała.
Ale nigdy nie spodziewała się, że jej własny brat, nowo koronowany król Myrthany, potraktuje ją jak kartę przetargową. Że odda ją królowi Rhobartowi z Nordmaru - człowiekowi równie bezwzględnemu i nieugiętemu jak zamarznięta kraina, którą rządził.
Jednak kiedy przyjeżdża do Nordmaru, Ayla szybko uświadamia sobie, że nie wszystko jest takie, jak się wydaje. Rhobart może być wściekły na jej obecność, ale nie jest potworem, jakiego sobie wyobrażała. A gdy pojawia się nowe zagrożenie, zmuszając ich do niebezpiecznej podróży przez surowe, nieprzyjazne królestwo, Ayla zaczyna dostrzegać człowieka pod koroną.
Ale czy dwaj zaprzysiężeni wrogowie przetrwają nadchodzące niebezpieczeństwa, nie tracąc siebie - ani siebie nawzajem?
Żal Alfy: Jego Odrzucona Luna.
"I pozwól, że coś ci wyjaśnię, Taylor, jeśli—jeśli w ogóle uda ci się zmusić mnie do bycia twoim mężem... twoim partnerem," poprawił się.
"Zadbam o to, bym był z innymi wilczycami i sprawię, że poczujesz każdy ból zdrady; dopilnuję, żebyś poczuła to, co ja czułem, gdy zabiłaś moją Odettę," powiedział, zbliżając się do mnie. Tył gardła piekł mnie od łez, które już napływały do oczu.
Odette zawsze była oczkiem w głowie wszystkich, nawet po swojej śmierci. Tymczasem Taylor była zawsze pomijana i nienawidzona przez wszystkich. Wszyscy życzyli jej śmierci — w tym jej rodzice i Killian, jej partner. Nigdy nie była kochana przez nikogo, zawsze w cieniu swojej siostry, ale wszystko zmieniło się po śmierci siostry. Zamiast być po prostu ignorowaną, stała się obiektem nienawiści i prześladowań.
Taylor nadal nosiła w sobie całą winę, mimo że to ona została wybrana przez Boginię Księżyca, aż do momentu, gdy zdała sobie sprawę, że Killian, który zawsze uważał Odettę za swoją przyszłą Lunę, okazał się być jej partnerem! Nie mogąc znieść myśli, że partner, którego zawsze pragnęła, okazał się być mężczyzną, który zawsze ją nienawidził i drwił z niej, a nawet mylił ją z Odettą, była na skraju załamania!
Zdeterminowana, zmusiła Killiana do zaakceptowania jej odrzucenia. Ale co się stanie, gdy Killian odkryje prawdę o spisku i natychmiast tego pożałuje? Czy będzie ją gonił? Czy Taylor wybaczy i zaakceptuje go, czy nigdy mu nie wybaczy i będzie z mężczyzną, z którym jest przeznaczona?
Ostatnia Klauzula Miliardera
Trzy lata małżeństwa skończyły się na jednej kresce i długopisie, który drżał w jej dłoni. To nie papiery bolały najbardziej — tylko to, że on nawet nie drgnął, kiedy ona zadrżała.
Amelia Hart wyszła tamtej nocy z jego penthouse’u jak z cudzego życia — z jedną walizką i sercem roztrzaskanym na kawałki. Dała Danielowi Sterlingowi wszystko: miłość, własną tożsamość, cichą, wierną obecność — a on odstawił ją na bok, gdy tylko stała się niewygodna. Jak niechciany gość po imieninach, którego nikt już nie odprowadza do drzwi.
Ale kiedy imperium, które zbudował, zaczyna się sypać jak domek z kart, kiedy lodowaty prezes, co nigdy nie oglądał się za siebie, nagle potrzebuje kobiety, którą wyrzucił ze swojego świata, wraca. Wraca z tymi samymi dłońmi, które kiedyś ją puściły — a teraz wyciąga je po to, co sam zniszczył.
Tylko że tym razem w umowie jest jeden haczyk, którego nie przeczytał…
Bliźniaki mafii
Po uratowaniu duch Eliny jest złamany, staje się bardzo przestraszoną dziewczynką, a kiedy wraca do rodziny, jest bardzo nieśmiała i uległa. Ale to się zmieni z czasem, jej twardy charakter ponownie się ujawni. Wtedy wszyscy dowiedzą się, że z Eliną nie ma żartów.
Elina i Ian zostali przeszkoleni przez przywódcę gangu, który ich przygarnął z ulicy, i oboje są bardzo biegli i śmiertelnie niebezpieczni wobec swoich wrogów. Przywódca zadbał również o to, by byli dobrze wykształceni, i oboje są niezwykle inteligentni.
Elina i Ian potrafią komunikować się ze sobą, patrząc sobie tylko w oczy. Mają specjalną więź i mogą odczuwać ból drugiej osoby. Są identycznymi bliźniakami i często poruszają się jak jedna jednostka. Mają głębokie zrozumienie dla siebie nawzajem.
Elina i Ian starają się jak najlepiej dopasować do swojej rodziny i nowego życia w Los Angeles, w szkole z braćmi i radzić sobie z uwagą, która ich otacza. Muszą również zmierzyć się z koszmarami z przeszłości.
Czy uda im się odnaleźć szczęście i miłość? Czy będą w stanie zaakceptować siebie i ponownie dostrzec swoją wartość? Ich największym marzeniem jest żyć spokojnie i szczęśliwie.
Jestem Jego Bezwilczą Luną
Ethan również wydawał głębokie ryki w moim uchu, 'Cholera... zaraz będę dochodził...!!!' Jego ruchy stały się bardziej intensywne, a nasze ciała wydawały odgłosy uderzania.
"Proszę!! Ethan!!"
Jako najsilniejsza wojowniczka w mojej watahy, zostałam zdradzona przez tych, którym najbardziej ufałam - moją siostrę i najlepszego przyjaciela. Zostałam odurzona, zgwałcona i wygnana z rodziny i watahy. Straciłam swojego wilka, swoją honor i stałam się wyrzutkiem - nosząc dziecko, którego nigdy nie chciałam.
Sześć lat trudnego przetrwania uczyniło ze mnie zawodową wojowniczkę, napędzaną gniewem i żalem. Otrzymuję wezwanie od potężnego dziedzica Alfy, Ethana, proszącego mnie o powrót jako instruktor walki bez wilka dla tej samej watahy, która mnie kiedyś wygnala.
Myślałam, że mogę ignorować ich szepty i spojrzenia, ale kiedy zobaczyłam szmaragdowe oczy Ethana - takie same jak mojego syna - mój świat się zachwiał.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Skrępowana (Seria Lordów)
Myślałam, że Alekos, Reyes i Stefan będą moim wybawieniem, ale szybko pokazali mi, że są jak każdy inny Lord—okrutni, brutalni i bez serca.
Mój ojciec miał rację w jednej kwestii—Lordowie niszczą wszystko, czego się dotkną. Czy przetrwam tych demonów? Moja wolność zależy od tego.
Muszę wytrzymać wszystko, co Alekos, Reyes i Stefan mi zgotują, aż uda mi się uciec z tego dzikiego miasta.
Dopiero wtedy będę naprawdę wolna. A może nie?
Seria Lordów:
Księga 1 - Skuta
Księga 2 - Kupiona
Księga 3 - Uwięziona
Księga 4 - Uwolniona
Przeklęty Alfa Tajemniczy Hybrydowy Towarzysz
"Nic," wyjąkałam, czując, jak oddech więźnie mi w gardle. Moje palce nie przestawały drżeć, a on to zauważył.
"Pierwszy raz?" zapytał.
Odwróciłam wzrok, a rumieniec zawstydzenia oblał mi policzki.
"Nie masz się czego wstydzić, kochanie," uśmiechnął się, kładąc się obok mnie. "Po prostu się zrelaksuj, wszystko będzie dobrze," powiedział do mnie.
"Nie byłaś odpowiednio przygotowana na to, czego się spodziewać w noc poślubną?" zapytał.
"Nie," wymamrotałam.
"Nie znasz swoich obowiązków małżeńskich?"
"Chodzi o urodzenie dziedzica, prawda?" zapytałam go.
"Po części. Ale to coś więcej niż tylko rezultat. Nie chodzi tylko o urodzenie dziedzica, to ma sprawiać przyjemność. I nie musi być robione tylko z obowiązku. To wyraz miłości, wiesz."
"Ale ty mnie nie kochasz," stwierdziłam, a on nie odpowiedział.
Zamknęłam oczy i wzięłam głęboki oddech, ale moje ciało nadal było napięte, bo czułam ciepło jego ciała obok mojego.
Po odrzuceniu przez swoją dziecięcą miłość i oskarżeniu o otrucie jego ojca, Regina zostaje skazana na śmierć przez swojego ojca. W próbie ucieczki przed jego gniewem, trafia na terytorium bezwzględnego Alfy Dagena, który okazuje się być jej przeznaczonym partnerem.
Dagen natomiast widzi w niej jedynie środek do uzyskania dziedzica i złamania klątwy, planując zabić ją później. Po odkryciu tego, Regina ucieka od niego, a Dagen zdaje sobie sprawę, że może być tą jedyną, naprawdę dla niego przeznaczoną.
Głębokie i mroczne tajemnice z jej przeszłości zaczynają wychodzić na jaw, uświadamiając jej, że jej ścieżki z Dagenem są bardziej splecione, niż myślała, kiedy już była zaangażowana w romantyczny związek z Lucianem.
Jednak oboje nie mogą zabić chemii między nimi jako przeznaczeni partnerzy. Czy Regina będzie walczyć z przyciąganiem i wybaczy Dagenowi przeszłość, czy pozostanie z Lucianem?
Zakochać się w Alfie mojego byłego
Prawdopodobnie tak! Ale teraz naprawdę mnie to nie obchodzi.
Pozwalam, aby moje nogi się rozchyliły. Twarz wielkiego, złego, czarnego wilka znajduje swoje miejsce między moimi nogami. Biorąc głęboki oddech, wdycha mój zapach—moje podniecenie—i wydaje niski, gardłowy jęk. Jego ostre kły delikatnie dotykają mojej skóry, wywołując u mnie krzyk, gdy iskry przechodzą przez moją cipkę.
Czy ktoś naprawdę może mnie winić za utratę kontroli w tym momencie? Za pragnienie tego?
Wstrzymuję oddech.
Jedyną rzeczą, która nas dzieli, jest cienka tkanina moich majtek.
Liza mnie, a ja nie mogę powstrzymać jęku.
Przygotowuję się, myśląc, że może w końcu się wycofa—ale zamiast tego, jego język liże mnie raz za razem, za każdym razem szybciej. Z zapałem.
Nagle, z absurdalną prędkością i precyzją, rozrywa moje majtki, nie powodując żadnej szkody na mojej skórze. Słyszę tylko dźwięk rozdzieranej tkaniny, a kiedy na niego spoglądam, już z powrotem mnie liże.
Nie powinnam czuć tego w stosunku do wilka. Co jest ze mną nie tak?
Nagle czuję, że jego lizanie staje się delikatniejsze, a kiedy znowu patrzę na wielkiego czarnego wilka, zdaję sobie sprawę, że to już nie jest wilk. To Alpha Kaiden!
Przemienił się i teraz liże moją cipkę.
🐺 🐺 🐺
Alpha Kaiden, budzący strach wilkołak znany ze swoich bezwzględnych czynów i przyjemności z zabijania każdej pełni księżyca, odkrywa, że jego przeznaczoną partnerką jest nie kto inny, jak pozornie zwyczajna ludzka kobieta, która jest wybraną partnerką jego Gammy.
Chce odrzucić ich więź, ale los ma inne plany. Okazuje się, że turniej na następnego Króla Alf wymaga, aby tylko Alfy z partnerką mogły wziąć w nim udział. To prowadzi Kaidena do zaproponowania śmiałego układu na pokaz.
Choć początkowo niechętna, serce Katherine mięknie, gdy składa jej cenną obietnicę: ochronić jej małą watahę przed wszelkim zagrożeniem.
Nie wie jednak, że Katherine odkrywa w sobie ukrytą siłę, która jest znacznie większa, niż mógłby sobie wyobrazić.
W miarę postępu wyzwań turnieju, Alpha Kaiden coraz bardziej nieodparcie pragnie jej obecności nie tylko w zawodach, ale także w swoim łóżku.
Przekupstwo Zemsty Miliardera
Jej życie jest idealne, dopóki jej szklany zamek nie rozpadnie się na kawałki. Mąż przyznaje się do zdrady z jej własną siostrą, a na domiar złego spodziewają się dziecka. Liesl decyduje, że najlepszym sposobem na naprawienie swojego złamanego serca jest zniszczenie jedynej rzeczy, którą jej mąż ceni bardziej niż cokolwiek innego: jego kariery.
Isaias Machado to miliarder, pierwsze pokolenie Amerykanów, który zna wartość ciężkiej pracy i tego, co trzeba zrobić, aby przetrwać. Całe jego życie było ukierunkowane na moment, w którym może odebrać firmę McGrathów skorumpowanym ludziom, którzy kiedyś pozostawili jego rodzinę bez dachu nad głową.
Kiedy Liesl McGrath zbliża się do miliardera, aby przekupić go informacjami, które mogą zniszczyć jej byłego męża, Isaias Machado aż rwie się do tego, by zabrać wszystko, co McGrathowie cenią, w tym Liesl.
Historia miłości, zemsty i uzdrowienia musi się gdzieś zacząć, a ból Liesl jest katalizatorem najdzikszego rollercoastera w jej życiu. Niech przekupstwo się zacznie.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.












