Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

Riley · Zakończone · 208.8k słów

401
Gorące
268.4k
Wyświetlenia
9.3k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?

Rozdział 1

Perspektywa Tori:

— Sullivan! Pakuj manatki. Twoje cztery lata minęły.

Głos bety–strażnika niósł się echem po betonowym korytarzu Ośrodka Odosobnienia Srebrny Kieł.

Ledwo podniósł wzrok znad swojego clipboardu, kiedy podeszłam do bramki bezpieczeństwa. Ta obojętność była ostatnim przypomnieniem, kim tutaj byłam.

Stałam nieruchomo, gdy skanował mój więzienny identyfikator na nadgarstku, srebrną opaskę zaprojektowaną specjalnie po to, by tłumić i tak już marne zdolności Omegi.

— Jakieś pytania przed procedurą zwolnienia? — zapytał mechanicznie, wyraźnie recytując formułkę, którą powtarzał już setki razy.

— Nie — odpowiedziałam cicho, dobrze wiedząc, że lepiej się nie odzywać.

Pytania od Omeg rzadko kiedy były mile widziane.

Nozdrza strażnika lekko drgnęły — nieświadomy, wilczy gest, sprawdzający mój zapach pod kątem uległości. Kiedy to, co wyczuł, go zadowoliło, skinął krótko głową.

— Przejdź do działu zwolnień. I Sullivan? — W końcu spojrzał mi prosto w oczy, z lekkim ostrzeżeniem w spojrzeniu. — Nie każ nam cię zobaczyć drugi raz. Recydywiści stąd nie wychodzą.

Dwadzieścia minut później, po przebrania się w cywilne ubrania i odebraniu skromnych rzeczy osobistych, ciężkie metalowe drzwi Ośrodka Odosobnienia Srebrny Kieł zatrzasnęły się za mną z ostatecznym hukiem.

Wciągnęłam w płuca pierwszy od czterech lat oddech wolności, pozwalając, by rześkie jesienne powietrze Moonhaven wypełniło mi płuca.

Wolność, jak się okazało, była mocno przecenionym pojęciem, kiedy wracało się do świata, który nigdy cię nie chciał.

Poprawiłam wysłużony plecak z moim mizernym dobytkiem — parę znoszonych ubrań, zaczytany podręcznik od matmy i srebrny wisiorek po babci Eileen, który dała mi kiedyś, zanim...

Ciężar plecaka był niczym w porównaniu z ciężarem wspomnień, które dźwigałam.

Moja wilczyca — Tracy — poruszyła się niespokojnie wewnątrz mnie, wyczuwając mój dyskomfort.

Po czterech latach tłumienia jej obowiązkowymi kuracjami z tojadu w ośrodku, rwała się na wolność, chciała biec przez lasy otaczające Moonhaven.

Wcisnęłam ją z powrotem w głąb siebie. Jeszcze nie. Teraz musimy być ostrożne.

Widok, jaki ukazał mi się przy bramie ośrodka, sprawił, że żołądek ścisnął mi się boleśnie.

Przy krawężniku stało lśniące czarne SUV, na biegu jałowym, a obok niego dwie postacie, których nigdy więcej nie chciałam oglądać.

Fiona Price i Ethan Grayson.

Fiona wyglądała nienagannie w bladym, złotawym stroju, który podkreślał jej szlachetny status i złocisto–brązowe tony jej skóry.

Obok niej stał Ethan, w perfekcyjnie skrojonym grafitowym garniturze, a stalowo–niebieskie oczy były bolesnym przypomnieniem jego przynależności do rodu Graysonów.

Sam ich widok obok siebie przeszył mnie ostrym bólem w piersi.

Cztery lata temu bezmyślnie zaufałam Fionie jak najbliższej powierniczce, nie podejrzewając nawet, że to właśnie to ślepe zaufanie zaprowadzi mnie za kraty.

Nie dostrzegłam znaków — tego, jak po cichu żywiła uczucia do Ethana, jak posunie się do wszystkiego, by usunąć mnie z obrazka.

Gdybym nie była taka naiwna, gdybym nie traktowała jej jak siostrę, której nigdy nie miałam, może zauważyłabym tę bezwzględną determinację, by mieć go wyłącznie dla siebie.

A Ethan… on był moją pierwszą miłością. Jedyną osobą, o której myślałam, że stanie po mojej stronie, cokolwiek by się działo.

Pomyliłam się co do ich obojga.

Kiedy mnie dostrzegli, ich twarze się zmieniły.

Oblicze Fiony przybrało maskę wyuczonego zatroskania, podczas gdy w oczach Ethana zamigotało coś bardziej złożonego — może poczucie winy, może żal. Żadne z tych uczuć nie było mi już do niczego potrzebne.

— Tori! — zawołała Fiona, jej głos niosąc w sobie tę sztuczną słodycz, która kiedyś tak skutecznie mnie zwiodła. Zrobiła kilka kroków w moją stronę, jej markowe szpilki stukając o asfalt.

— W końcu wyszłaś! Przyjechaliśmy specjalnie po ciebie.

Moja wilczyca, Tracy, warknęła głucho w mojej głowie — ostrzeżenie, którego nie potrzebowałam.

Każdy instynkt Omegi wrzeszczał we mnie, żeby trzymać się z daleka od tej samicy, która okazała się groźniejsza niż niejeden Alfa.

Milczałam, twarz miałam starannie obojętną. Lata w ośrodku nauczyły mnie chować emocje głęboko pod skórą.

– Wyglądasz… nieźle – ciągnęła Fiona, złocistobrązowymi oczami sunąc po mnie od stóp do głów, oceniając tanie dżinsy i spraną koszulkę, którą miałam na sobie. – Błędy są okej, bylebyś wyciągnęła z tego wszystkiego lekcję.

Pogarda w jej głosie była aż nazbyt wyraźna.

W jej głowie naprawdę popełniłam zbrodnię, o którą mnie oskarżono – zabiłam Noah Morrisa z zimną krwią.

Zbrodnię, do której upozorowania sama się przyczyniła.

Ethan stał trochę za Fioną, wysoki, spięty jak struna. Gdy nasze spojrzenia się spotkały, zrobił krok do przodu.

– Tori, pozwól, że zawieziemy cię do domu – odezwał się, głosem niższym, niż zapamiętałam. – To minimum, co mogę zrobić.

Przyjrzałam się jego twarzy – tej twarzy, którą kiedyś znałam na pamięć, każdy pieprzyk, każdy cień uśmiechu – i nie poczułam nic oprócz lodowatej pustki. Cztery lata zamknięcia wypaliły ze mnie wszystko, co kiedyś do niego czułam. Tam, gdzie było kiedyś zakochanie i tęsknota, został tylko wydrążony ślad po zdradzie.

– Nie, dzięki – odparłam płasko. – Wolę autobus.

Szłam dalej, z podniesioną głową, choć czułam na karku ciężar ich spojrzeń.

Za plecami usłyszałam stuk obcasów Fiony, gdy ruszyła za mną, wyraźnie niezadowolona z mojej opanowanej reakcji. Przyjechała tu po łzy albo wybuch, po jakikolwiek dowód, że wygrała.

– Tori! – zawołała, głosem sztucznie radosnym i wystarczająco głośnym, żeby usłyszeli wszyscy w pobliżu.

– Och, zapomniałam ci powiedzieć – Ethan i ja mamy przyszły tydzień ceremonię związania. Połączenie rodów Graysonów i Price’ów. Musisz przyjść – to będzie wydarzenie sezonu!

Jej słowa były jak celnie wymierzone noże, każdy precyzyjnie naostrzony, żeby rozciąć na kawałki pancerz, który z takim trudem wokół siebie zbudowałam. Czułam wzrok Ethana palący w moje plecy, ciężki, natarczywy, jakby miał zostawić na skórze ślad.

Ale to już nie miało znaczenia.

– Gratulacje – rzuciłam, nie odwracając się. Jedno słowo spadło między nami jak bryła lodu.

Nie miałam żadnych złudzeń co do mojego miejsca w tym mieście.

Jako Omega z kryminalną przeszłością stałam na samym dnie drabiny, w społeczeństwie i tak już porozcinanym na klasy według wilczej hierarchii.

Przystanek był pusty, gdy w końcu do niego dotarłam. Na rozkładzie zobaczyłam, że mam jeszcze piętnaście minut czekania. Stałam prosto, mimo że zmęczenie rozlewało się po mięśniach ciężkim ołowiem.

Nagle powietrze jakby się zmieniło, zgęstniało, a włoski na karku stanęły mi dęba.

Moja wilczyca natychmiast się wyostrzyła. Jakiś Alfa był w pobliżu – i to nie byle jaki. Potężna aura, która do mnie docierała, mówiła jasno o wyjątkowej sile i statusie.

Spojrzałam w górę ulicy i wtedy go zobaczyłam – smukły, czarny jak smoła sportowy wóz o przyciemnianych szybach, z indywidualnymi blachami i charakterystycznym projektem, który jednoznacznie wskazywał na własność wysoko postawionego Alfy.

Samochód sunął powoli wzdłuż przystanku, ostentacyjnie niespieszny. Kierowca pozostawał niewidoczny za ciemnym szkłem.

Moja wilczyca odruchowo opuściła głowę w uległości, nawet jeśli ja sama zaciskałam zęby, żeby zachować wyprostowaną, wyzywającą postawę.

Wreszcie zza rogu wyłonił się miejski autobus, hamulce zapiszczały przeciągle, gdy podjechał do krawężnika.

Gdy wyciągnęłam rękę, żeby złapać się poręczy i wsiąść, coś mignęło mi w kącie oka.

Ten czarny samochód jednak nie odjechał.

W tej samej chwili przyciemniana szyba po stronie pasażera opuściła się odrobinę, akurat na tyle, żebym zdążyła dostrzec parę oczu wpatrzonych we mnie. Nawet z tej odległości czułam ich ciężar – przenikliwe, wyrachowane i nienaturalnie głębokie, jak patrzenie w zamarznięte jezioro o północy.

Oddech ścisnął mi się w gardle, urwał gwałtownie, a przez jeden, dezorientujący ułamek sekundy reszta świata jakby się rozmyła, odpłynęła gdzieś daleko.

Nachalne chrząknięcie kierowcy autobusu przerwało urok.

Wskoczyłam do środka pośpiesznie, a drzwi zamknęły się za mną z sykiem hydrauliki, jakby odcinały mnie na dobre od kogoś, kto obserwował mnie z tak niepokojącą, chłodną ciekawością.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

705.1k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

569.4k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

415.9k Wyświetlenia · W trakcie · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

392.8k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

729.6k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Niechętna Panna Młoda Miliardera

Niechętna Panna Młoda Miliardera

422.5k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Charlotte Cole, 22-letnią studentką drugiego roku, która cieszyła się na beztroskie wakacje.
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Projekt Więzień

Projekt Więzień

625.2k Wyświetlenia · W trakcie · Bethany Donaghy
Najświeższy eksperyment rządu w dziedzinie resocjalizacji przestępców - wysyłanie tysięcy młodych kobiet, aby żyły obok najniebezpieczniejszych mężczyzn trzymanych za kratami...

Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?

Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.

Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.

Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...

W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...

Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?

Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?

To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...

Temperamentna powieść romantyczna.
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

268.4k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

267.4k Wyświetlenia · W trakcie · Honeybird
Odrzucił ją i upokorzył za to, że była nikim – nie wiedząc, że wkrótce będzie przed nią błagał o litość.
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.

Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.

Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.

Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.

– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.

Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

330.7k Wyświetlenia · W trakcie · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

540.1k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Udawane związanie z potężnym wrogiem mojego byłego

Udawane związanie z potężnym wrogiem mojego byłego

240.2k Wyświetlenia · W trakcie · Syliva.D
Przez całe życie byłam tą rezerwową córką. Zapasem.
Moja siostra Beatrice dostała wszystko – miłość, uwagę, traktowano ją jak złote dziecko.
Ja dostawałam ochłapy i ciągłe przypomnienia, że nigdy nie jestem dość dobra.

Aż odkryłam, że Niall – boski Alfa z sąsiedniej watahy – jest moim przeznaczonym partnerem.
Wreszcie miała nadejść moja kolej, żeby to mnie wybrano.

Boże, jaka ja byłam naiwna.

Cztery lata narzeczeńskiego piekła.
Rozjaśniałam włosy, żeby pasowały do jego gustu. Wciskałam się w obcisłe sukienki, grałam jego osobistą służącą – tylko po to, żeby usłyszeć, że bardziej nadaję się na pokojówkę niż na partnerkę.

Tylko dlatego, że jego serce należało do mojej siostry.

Tamtej nocy przypadkiem strąciłam ramkę z ich zdjęciem.
Uderzył mnie. Mocno. Powiedział, że nigdy jej nie dorównam.

Więc odciągnęłam mu w policzek, podarłam ich zdjęcie i przyjęłam odrzucenie.

Myślałam, że to koniec.
Do chwili, gdy zobaczyłam ich w klubie, jak śmieją się z tego, jaka byłam żałosna przez te cztery lata starań.
Całe to narzeczeństwo było ich chorym żartem.

Pijana i wściekła zrobiłam coś skrajnie głupiego z moim tajemniczym sąsiadem.
Alfa Hudson – twarz jak wyrzeźbiona przez bogów, niebezpieczeństwo w każdej idealnie skrojonej linii garnituru.

Najważniejsze?
Jest największym wrogiem mojego byłego.

No i? Najlepszy seks w moim życiu.

Byłam pewna, że to będzie jednorazowy numer, żeby o wszystkim zapomnieć.

Znowu pudło.

On jest bogatszy od Nialla, potężniejszy niż moja rodzina i nieskończenie bardziej niebezpieczny.
I wcale nie zamierza mnie wypuścić z rąk.

Tym razem nie będę niczyją opcją „na zastępstwo”.