Kontraktowy Zwierzak Miliardera

Kontraktowy Zwierzak Miliardera

Laurie · Zakończone · 211.0k słów

306
Gorące
191.6k
Wyświetlenia
4k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

"Nie pocałuję cię." Jego głos był zimny.
Tak, to tylko umowa biznesowa...
Ale jego dotyk był ciepły i... kuszący.
"Jesteś dziewicą?" nagle spojrzał na mnie...


Emma Wells, studentka, która zaraz miała ukończyć studia. Była maltretowana i torturowana przez swoją macochę Jane i przyrodnią siostrę Annę. Jedyną nadzieją w jej życiu był jej chłopak Matthew David, który obiecał uczynić ją najszczęśliwszą kobietą na świecie.
Jednak jej świat całkowicie się zawalił, gdy macocha przyjęła 50 000 dolarów jako dar zaręczynowy od starego mężczyzny i zgodziła się wydać ją za mąż. Co gorsza, odkryła, że jej ukochany chłopak zdradzał ją z jej współlokatorką Vivian Stone.
Idąc ulicą w strugach deszczu, była zrozpaczona i bez nadziei...
Zaciskając pięści, podjęła decyzję. Jeśli miała być sprzedana, to sama się sprzeda.
Wbiegła na ulicę i zatrzymała się przed luksusowym samochodem, zastanawiając się, ile warta jest jej dziewictwo...

Rozdział 1

„Sprzedałaś mnie?” – Emma powiedziała z obrzydzeniem w głosie.

„Zapłacił za ciebie 50 tysięcy dolarów. Co mogłam zrobić? Jesteś kupiona i opłacona,” odpowiedziała Jane, macocha Emmy.

„Nie wyjdę za mąż.”

„O, tak, wyjdziesz! On już nam zapłacił! Po ukończeniu studiów wyjdziesz za mąż. W końcu znalazłam mężczyznę, który się zgodził.”

Jane podniosła zdjęcie starszego mężczyzny. Łysy, gruby, brzydki. Miał co najmniej ponad 50 lat. Emma miała zaledwie dwadzieścia jeden.

Gniew Emmy narastał. „Mam chłopaka! Nie jestem twoją własnością, żeby mnie sprzedawać! Nie mogłaś sprzedać Anny temu staruchowi?”

Zanim Emma zdążyła wziąć oddech, Jane uderzyła ją mocno w twarz.

„Ty głupia suko! On już za ciebie zapłacił! I pieniądze już są wydane! Wyjdziesz za niego za mąż, albo będę musiała sprzedać dom!”

„Powinnaś się cieszyć, że ktoś uważa, że jesteś coś warta,” drwiła Anna.

„Nie sprzedasz domu, a ja nie wyjdę za tego mężczyznę! Sama oddam te pieniądze!” Bez żadnych swoich rzeczy, Emma wybiegła z domu w deszcz.

Jane była złą suką, ale to było dno.

Emma została sprzedana. Chciała jednocześnie płakać i krzyczeć. Jej łzy mieszały się z deszczem, i po pewnym czasie nie mogła ich odróżnić.

Matt, pomyślała. Muszę go zobaczyć.

Bycie w jego towarzystwie zawsze sprawiało, że wszystko stawało się lepsze. Matt miał sposób na to, by złe uczucia znikały. To z nim miała się ożenić po ukończeniu studiów. Nie z jakimś zboczonym starcem. Pochodził z zamożnej rodziny. Może mogliby jej pomóc w tej sytuacji.

Wybiegła i ruszyła w stronę akademika Matta. Deszcz nagle przestał padać. W rzeczywistości, nie wróciłaby do domu, gdyby nie lało tego popołudnia.

Ostatnią rzeczą, jaką Emma chciała zrobić, było wrócić do domu. To nie był dom. Przynajmniej nie dla niej. Straciła matkę, gdy była młoda, a jej ojciec od tego czasu był w różnym stopniu pijany. W jednym z bardziej trzeźwych momentów, ponownie się ożenił. Jane na początku była miła. Miała swoją córkę, Annę. I powiększenie rodziny wydawało się dobrze wpływać na jej ojca. Przez jakiś czas. Wkrótce jednak wrócił do starych nawyków. Był pijany od 9:00 rano. Nigdy ich nie skrzywdził. Jane się tym zajmowała. Była złem wcielonym.

Emma stała się służącą we własnym domu. Jej ojciec żył w wiecznym pijackim otępieniu. Emma nie była pewna, czy w ogóle jeszcze tam był. Jane wykorzystywała to i zmuszała Emmę do wszystkiego. Jane i Anna nigdy nie kiwnęły palcem. Chyba że przeciwko Emmie.

Widok jej domu był słodko-gorzki. Choć trzymał cenne wspomnienia z dzieciństwa, to również zawierał głęboką traumę związaną z przemocą, jakiej doznawała od Jane. Zimny deszcz przesiąkał ją do szpiku kości.

„Tylko szybko wejść i wyjść,” Emma uspokajała się tego popołudnia przed wejściem do domu. Poszła do tylnego wejścia i modliła się, żeby było otwarte.

Gdy się zbliżała, znajome dźwięki uderzyły ją.

„Ty bezużyteczny śmieciu! Czemu po prostu nie umrzesz? Nie jesteś dla mnie nic wart żywy!” Jadowite krzyki Jane wstrząsały domem.

Ten dom kiedyś był tak szczęśliwym miejscem. Ta radość istniała teraz tylko w pamięci Emmy. Dom był ciemny i opuszczony. Krzyki Jane i monotonne brzęczenie telewizora zagłuszały odgłosy Emmy skradającej się po domu. A przynajmniej tak myślała.

Gdy tylko dotarła do swojego pokoju, ramiona oplotły jej talię.

„Emma! Skradasz się tutaj po ciemku! Co ty sobie myślisz?” – zapiszczała Anna, zaciskając ramiona wokół ciała Emmy.

Ciało Emmy zesztywniało. To było ostatnie, czego chciała.

Jane była zła, ale Anna nie była lepsza. Często korzystała z okrucieństwa Jane. Anna czerpała z tego satysfakcję. „Mamo! Zobacz, kto próbuje nas unikać!”

Jane wyszła z salonu, a jej oczy zwęziły się na widok Emmy.

„Czego, do cholery, chcesz?” – wrzasnęła. Anna puściła Emmę i zaśmiała się złośliwie.

„Potrzebuję kilku swoich rzeczy,” westchnęła Emma.

„Ty i ten twój nieudaczny ojciec tylko bierzecie, bierzecie, bierzecie! Żadne z was nic nie wnosi do tej rodziny! Utrzymywałam nas przez ostatnie dziesięć lat! A ty! Byłaś taką okropną zmorą!”

„Pracuję na trzech półetatowych etatach, chodząc jednocześnie do szkoły na pełen etat! Płacę ci 500 złotych miesięcznie! Sprzątam ten dom co weekend! Czego jeszcze ode mnie chcesz?” – odparła Emma.

„Ceny rosną. Czy nie powinnaś być wykształcona? Twój ojciec wpędził nas w takie długi! Nie stać mnie już na nic!”

Emma miała dość tej kłótni. Była zimna i mokra. Chciała tylko wyjść.

„Nie mam siły na to z tobą. Po prostu wezmę swoje rzeczy i wyjdę —”

Jej myśl przerwał nagły deszcz. Musiała biec przez burzę, a z wodą chlapiącą wszędzie, w końcu dotarła do akademika Matta. Emma zapukała do drzwi i czekała. Drzwi się otworzyły, a ona miała nadzieję zobaczyć swoją zbawienie po drugiej stronie.

„Matt! Ja—” urwała, gdy zobaczyła współlokatora Matta. „Och, przepraszam, że przeszkadzam.”

„Emma, jesteś przemoczona. Wszystko w porządku?”

„Tak, przepraszam. Czy Matt jest w pobliżu? Muszę go zobaczyć.”

„On…” jego współlokator powiedział. Drapał się po karku i patrzył w dół. „On… nie ma go tutaj. Wyszedł chwilę temu. Powiedział, że jest zajęty… czymś.”

Emma poczuła się źle. Matt był pod dużą presją ze strony swojej rodziny i zazwyczaj był zajęty, aby sprostać ich oczekiwaniom. Powinna była wiedzieć, że nie powinna pojawiać się bez zapowiedzi.

„Och. W porządku. Rozumiem. Dzięki. Spróbuję później,” uśmiechnęła się i odwróciła, żeby odejść.

„Emma?”

„Tak?” Emma odwróciła się i zobaczyła, jak współlokator Matta wyciąga do niej rękę ze smutnym wyrazem twarzy. Wydawało się, że z czymś walczy, ale pokręcił głową, jakby zmienił zdanie.

„To nic. Uważaj na siebie, dobrze?” Uśmiechnął się, a potem zamknął drzwi.

Emma wróciła do swojego akademika, ciężka od wody, smutku i żalu. Pranie na golasa, jak nic, zażartowała do siebie. Po tym, co wydawało się najdłuższym dniem w jej życiu, w końcu wróciła do swojego akademika. Gdy zbliżała się do swojego pokoju, wydawało jej się, że słyszy swoje imię.

„Co jeszcze może się dzisiaj wydarzyć?” szepnęła do siebie. Gdy zbliżała się, głosy stawały się wyraźniejsze.

„No dalej, Matt,” słodki głos zamruczał. „Będziesz musiał w końcu wybrać między nami. Powiedz mi, kochanie. Którą z nas naprawdę kochasz?”

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

524.7k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

438.7k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

922k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Powrót do Karmazynowego Świtu

Powrót do Karmazynowego Świtu

26.6k Wyświetlenia · Zakończone · Diana Sockriter
Poddanie się nigdy nie było opcją...
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.

*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.

**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Błogość anioła

Błogość anioła

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
„Trzymaj się z daleka, trzymaj się z daleka ode mnie, trzymaj się z daleka,” krzyczała, raz za razem. Krzyczała, mimo że wydawało się, że skończyły jej się rzeczy do rzucania. Zane był więcej niż trochę zainteresowany, co dokładnie się dzieje. Ale nie mógł się skupić, gdy kobieta robiła taki hałas.

„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.

„Jak masz na imię?” zapytał.

„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.

„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.

„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.

„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.

******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

61k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

241.8k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Własność Foki Wojennej

Własność Foki Wojennej

257k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
Kurwa, OSTRZEŻENIE!!!!!!! NIE DLA OSÓB PONIŻEJ OSIEMNASTU LAT! TREŚCI EROTYCZNE********************************************Wpycha mi do ust dwa palce. „Ssij. Zrób je dla mnie ładnie mokre”.

Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.

Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.

„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.

Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.

Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.

Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.

Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.

Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

96.8k Wyświetlenia · W trakcie · regalsoul
"Moja siostra grozi, że zabierze mi partnera. A ja pozwalam jej go zatrzymać."
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.


Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Zaproszenie śmierci

Zaproszenie śmierci

10.6k Wyświetlenia · Zakończone · Olivia
Z powodu listu z zaproszeniem przybyłem na tajemniczą wyspę. Na tej wyspie znajduje się zagadkowy hotel, w którym wszystko jest takie dziwne, takie ekscytujące i takie niewiarygodne! Obserwując, jak ludzie wokół mnie umierają jeden po drugim, zdałem sobie sprawę, że to jest kraina śmierci...
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

22.3k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Znalazłem swojego anioła. A potem połamałem jej skrzydła.

Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.

Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.

Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.

Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?