
Krew Wschodzi - Saga Wojny Egidy Księga 2
Rhiannan Demlow · Zakończone · 178.8k słów
Wstęp
TO JEST DRUGA KSIĄŻKA W SERII. NAJPIERW ZNAJDŹ "HUNTED HYBRID"!
Oni ją uratowali. Ale znak Raelith wciąż pozostaje.
Po uratowaniu z klatki Krwawej Bogini, Elowen jest w domu. Otoczona przez swoich partnerów i rosnące królestwo, które budują, powinna czuć się bezpieczna. Zamiast tego, jej noce są wypełnione snami o złamanej dziewczynie w łańcuchach. Obcej, której nie zna, ale której ból czuje, jakby był wyryty w jej duszy.
Zepsucie Raelith wciąż plami ducha Elowen, szepcząc w ciemnych zakątkach jej umysłu. I z każdym mijającym dniem, Raelith zbliża się do uwolnienia starożytnej chaotycznej istoty, która może zniszczyć nie tylko Elowen, ale każdą krainę.
Razem ze swoimi pięcioma przeznaczonymi partnerami, driady, które przysięgły jej lojalność, i samymi bogami, Elowen musi nauczyć się walczyć, nie tylko przeciwko Raelith, ale także przeciwko cieniom gryzącym wewnątrz niej. Więzi muszą być wzmocnione. Magia musi być opanowana. Zaufanie musi być zdobyte. Bo tej wojny nie wygra się samą mocą.
To wymaga uzdrowienia. Połączenia. Znalezionej rodziny. I takiej miłości, która odmawia się złamać.
Gdy królestwa zderzają się, a linie bitewne są rysowane, Elowen będzie zmuszona wznieść się wyżej niż kiedykolwiek wcześniej. Jest wybraną Bogini Księżyca, naczyniem proroctwa, sercem, które może zjednoczyć każdy rozbity gatunek. Ale jeśli się potknie, jeśli Raelith odniesie sukces, świat upadnie w zgniliznę, ruinę i wieczną krew.
Bogini ją wybrała.
Teraz świat potrzebuje jej bardziej niż kiedykolwiek.
Rozdział 1
Nota od Autorki - Przeczytaj to najpierw!
Hej, dzikie dusze, to ja... Rhiannan!!
To jest Księga Druga Sagi Wojny Aegis.
Jeśli jeszcze nie przeczytałeś Księgi Pierwszej: Hunted Hybrid, ZATRZYMAJ SIĘ tutaj i najpierw ją zdobądź... inaczej zgubisz się szybciej niż pijana wróżka w labiryncie.
Serio.
Jest wojna, proroctwo, pięciu niebezpiecznie seksownych partnerów, przemiana na poziomie bogini i tyle zdrady, że starczyłoby na operę mydlaną. Będziesz chciał każdy kawałek tego chaosu, zanim zanurzysz się w tej książce.
Jeśli przeczytałeś Hunted Hybrid, witaj z powrotem, moje dzikie małe pogany!!
Wiesz, jak to się skończyło.
Łańcuchy. Ogień. Krew.
Teraz czas powstać.
- Rhiannan
Elowen Skye Thorne POV
Nazywam się Elowen Skye Thorne.
Pół wilk. Pół fae. Niezwykła magiczna suka.
Ale nie zawsze o tym wiedziałam.
Wychowałam się ukryta w Stadzie Stormclaw, bezpiecznie schowana pod ochroną Króla Alfy. Mój ojciec, Caelan, był jego Betą, dzielnym, lojalnym i całym moim światem. Został zabity, gdy miałam dziesięć lat, zamordowany przez Hollow Creed, ludzkich łowców, którzy wierzą, że rozrywanie magicznych linii krwi czyni ich świętymi.
Po tym wychowywała mnie para gamma. Nie byli okrutni, ale nie byli moim ojcem. Dbali, żebym przetrwała, nic więcej.
Przez lata myślałam, że jestem tylko kolejnym wilczym szczenięciem bez matki. Silna, uparta i szybsza od innych, jasne, ale nic specjalnego.
Ta iluzja rozpadła się dzień przed moimi osiemnastymi urodzinami.
Mój przybrany ojciec wręczył mi drewnianą skrzynkę, którą ukrywał przez lata. W środku były dwa listy. Pierwszy od mężczyzny, który mnie wychował. Drugi... od mojej matki... matki, której nigdy nie znałam.
Jej prawda rozcięła mnie na pół. Była fae, królewskim wojownikiem Dworu Starborn. Jej miłość do mojego ojca była zakazana, a ich dziecko było abominacją w oczach obu światów. Na mnie rzucono zaklęcie przy narodzinach, tak głęboko zakopując moją fae połowę, że nigdy bym jej sama nie znalazła.
Ale moja matka zostawiła mi prezent. Adres. Czarownicę w Szkocji, wystarczająco potężną, by złamać zaklęcie.
Kiedy to zaklęcie pękło, wszystko się zmieniło.
Moja krew fae obudziła się. Mój wilk zawył z pradawnej furii. Same boginie zaczęły szeptać moje imię.
Nie byłam tylko wilkiem. Nie byłam tylko hybrydą. Byłam Wybraną Księżyca, Ziemi i Gwiazd.
I byłam ścigana.
Protokół Aegis, sojusz Luciena Virella z wampirzymi szlachcicami, skorumpowanymi czarownicami i ludźmi pijanymi władzą, od dziesięcioleci wysysał świat do sucha. A teraz chcieli mnie.
Ale nie uciekłam.
W cztery brutalne miesiące wojny i przebudzenia zebrałam swoich partnerów.
Daxon, alfa wilk, który doprowadza mnie do szału, ale i tak mnie dopełnia.
Ashrian, książę wampirów z cieniami w uśmiechu.
Bram, dziedzic niedźwiedzi, który chroni mnie jak własne serce.
Lachlan, szkocki mag, który klnie jak szewc i rządzi burzą.
I Vaelrix, król smoków, którego ogień płonie tak samo gorąco jak mój.
Razem dokonaliśmy niemożliwego, jednocząc gatunki, które nienawidziły się od wieków. Stworzyliśmy armie z popiołów. Złamaliśmy łańcuchy. Zburzyliśmy klatki.
Ale nie wszyscy byli z nami.
Soria i Vaela Stormclaw, siostry Daxona, zdradziły nas. Poszły do Luciena, do Protokołu Aegis. Wybrały chciwość i władzę ponad krew i lojalność. A ta zdrada zaprowadziła nas prosto do piekła.
Do Tygla.
Tam wszystko się rozpadło.
Szturmowaliśmy fortecę z naszymi armiami, nasze ostrza wysoko, a magia płonęła. Przemieniłem się w smoka, ogień ryczał z mojego gardła, a skrzydła rozpostarły się szeroko. Przez chwilę zwycięstwo wydawało się nasze.
A potem ziemia się rozstąpiła.
Raelith, Bogini Krwi, sama się pojawiła, jej łańcuchy zrobione były z cienia i krwi. Każde ogniwo było wyryte runami, które pulsowały mocą i bólem. Owinęły się wokół moich skrzydeł, gardła, duszy. Przepalały łuski i skórę, parzyły mnie od środka.
Mój ogień zgasł. Moje ciało upadło.
A moi towarzysze... moje serce, moja więź, moje wszystko... musieli się wycofać.
Nigdy nie zapomnę wyrazu oczu Daxona, gdy krzyczałem, żeby odszedł. Wściekłości w warknięciu Brama. Burzy szalejącej w magii Lachlana. Dymu wydobywającego się z zębów Vaelrixa. Drżenia w cieniach Ashriana.
Chcieli umrzeć, walcząc za mnie. A ja zmusiłem ich, by żyli. Bo gdyby zostali, zostaliby wciągnięci w otchłań razem ze mną.
Więc mnie zostawili.
Nagiego, złamanego i związanego przeklętymi łańcuchami krwi Raelith.
Tortury zaczęły się natychmiast.
Dni zamazywały się w agonii, runy z krwi były ryte w moją skórę, a ciemna magia przepływała przez moje żyły, aż moje ciało drżało i pękało. Powinienem był umrzeć. Umarłbym, gdyby nie boginie.
Szeptały w ciemności, tkały swoje światło przez moje krzyki i utrzymywały mnie przy życiu, gdy wszystko inne chciało mnie zniszczyć.
Potem nadszedł rytuał.
Głos Luciena, niski i rozkazujący.
Ciało Vaeli, skręcone i świecące na czerwono od zepsucia.
Stali nade mną, gdy kultystki wykrwawiały się, ich życiodajna krew zasilała runy narysowane na mojej piersi. Moje ciało miało stać się naczyniem dla Raelith. Moja dusza, jej tronem.
Ale Soria, słodka, niepokorna Soria, cały czas pisała do swojej matki.
Gdyby nie ona, zginąłbym. Wszyscy byśmy zginęli.
Jej wiadomości zapaliły lont. Moi związani i nasze armie ponownie szturmowały Tygiel, ogień, stal, burza i cień rozrywały fortecę, gdy moje łańcuchy pękały.
Wyciągnęli mnie z ołtarza i wyrwali z paszczy samej Bogini Krwi.
Uciekliśmy.
Ale nie wszyscy wyszli z tego cali.
Vaeli nie dało się uratować. Jej ciało i dusza były już zbyt zniszczone, jej żyły już czerniały od głodu Raelith. W szaleństwie, w ogniu, Soria zrobiła jedyną rzecz, jaką mogła.
Zabiła swoją siostrę.
Teraz jesteśmy bezpieczni. Na razie.
Jestem w domu.
Ale moja dusza jest splamiona. Raelith czai się, szepcze, czeka i zatruwa moje sny.
W nocy ją widzę. Dziewczynę o złotych oczach, zamkniętą w srebrnej klatce. Jest bez twarzy, ale prawdziwa. Błaga o uwolnienie. I wiem, że nie jest sama.
Musimy ją uratować. Musimy uratować ich wszystkich.
Wojna o pokój się skończyła.
Wojna o dusze dopiero się zaczyna.
Ostatnie Rozdziały
#149 Rozdział 148 - Pokażmy tę sukę
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#148 Rozdział 147 - Powitanie chaosu
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#147 Rozdział 146 - Początek prób koronnych
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#146 Rozdział 145 - Bardzo potrzebne
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#145 Rozdział 144 - Rzecz o pustce i strachu
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#144 Rozdział 143 - Jak do cholery?
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#143 Rozdział 142 - Coś jest nie tak
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#142 Rozdział 141 - Mobilizacja
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#141 Rozdział 140 - Drayen znalazł swojego partnera
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#140 Rozdział 139 - Rozpoczyna się chaos
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników












