
Lisia Alfy
Ms Nauti · Zakończone · 84.5k słów
Wstęp
Owszem, podoba mi się. Jego gładka odpowiedź odbijała się echem w jej zamglonych alkoholem myślach.
Zaledwie na kilka sekund spotkała wzrok tego gorącego nieznajomego w klubie, a już wiedziała, że za pięć dni zostanie przez niego zdobyta! Niegrzeczna lisica Myra spotyka dominującego Alfa Króla Sloana, a gra pokus jest gotowa do rozpoczęcia.
. . .
(Ta historia zawiera treści dla dorosłych, mocny język i opisowe sceny seksualne, które nie są odpowiednie dla osób poniżej osiemnastego [18] roku życia)
. . .
Wszelkie prawa zastrzeżone (c) Nauti.Bear (lipiec 2020)
Rozdział 1
Myra
„Tato,” Myra zawołała, zbiegając z sypialni, narzucając brązowy kardigan na białą koszulkę.
Przy drzwiach wejściowych walczyła z zakładaniem butów, wołając ponownie.
„Tato, jestem tak spóźniona...” Spojrzała na swoje odbicie w lustrze w przedpokoju, próbując związać swoje niesforne, kręcone włosy do połowy pleców w niedbały kok. Nałożyła trochę balsamu do ust i wysłała całus do swojego odbicia.
„Hej, tato, możesz??” Zaczęła pytać pustą kuchnię. W domu panowała złowroga cisza, więc przestawiła się na swoje wyostrzone zmysły; wszystko, co usłyszała, to delikatne brzęczenie lodówki i lekkie kapanie wody z kuchennego kranu.
„Cholera!” Wykrzyknęła, gdy zdała sobie sprawę, że nikogo nie ma w domu. Wyciągnęła telefon komórkowy i wybrała numer ojca, próbując jednocześnie włożyć dwie kromki chleba do tostera.
Odebrał po drugim sygnale. „Myra?”
„Tato, czemu mnie nie obudziłeś?” zapytała, dotykając dzbanka z kawą, żeby sprawdzić, jak ciepła jest jeszcze kawa.
„Jesteś jeszcze w domu?” Zdziwił się, „Przepraszam, kochanie, mieliśmy dostawę z samego rana i musiałem odebrać Benjiego,” wyjaśnił, a w tle słychać było głośne hałasy. „Poczekaj chwilę.”
„Tato... argh!!!”
Wyciągnęła swój ulubiony kubek termiczny i nalała do niego świeżą kawę.
„Kochanie, przepraszam, że cię nie obudziłem, ale jesteśmy teraz zajęci. Porozmawiamy później, dobrze?”
Klik
„Cholera, tato!” Przeklęła, patrząc na rozłączone połączenie. „Dwadzieścia jeden lat, bez samochodu i beznadziejna... to ja.”
Próbując uspokoić swoje pędzące, gorączkowe myśli, poczuła zapach przypalającego się tosta. Szybko go wyciągnęła, ciężko wzdychając, smarując go masłem. „Mam dwadzieścia minut przed rozpoczęciem zajęć, mogę się przebrać i pobiec... ale będę spocona i gorąca przez cały poranek. Może mogę zadzwonić po zastępstwo na rano i mieć leniwy poranek albo po prostu zadzwonić, że jestem chora.”
Oparła się o wyspę kuchenną, gryząc tosta, marnując czas na rozważanie różnych opcji. Nagle jej telefon zawibrował, a na ekranie pojawiło się imię Megan.
„Hej, suko.”
„Cześć, dziwko, potrzebujesz podwózki?” Megan zaśmiała się.
„Nie wiem, jak to czasami robisz... ale kocham cię teraz tak bardzo. Jak długo?” Zanim zdążyła dokończyć pytanie, klakson samochodu zabrzmiał z zewnątrz. „Już idę.”
„Nie potrzebujesz mężczyzny albo zabawki, żeby to osiągnąć?” Rzuciła złośliwie, a potem się rozłączyła.
Myra pokręciła głową, szybko chwyciła swoją torbę do pracy wiszącą przy drzwiach wejściowych i wybiegła z domu.
„Jesteś wybawicielką.” Myra przywitała się z ulgą, wsiadając do Range Rovera Megan. Pochyliła się nad konsolą środkową i pocałowała Megan w policzek.
Megan uśmiechnęła się, wrzucając bieg i wyjechała z podjazdu. „Możesz mi się odwdzięczyć, przychodząc dzisiaj do klubu.”
Myra próbowała uniknąć prośby, zmieniając temat. „Jeśli dzisiaj pracujesz, to jak to się stało, że jesteś na nogach o tej nieludzkiej godzinie?” Myra zażartowała, spoglądając na swoją najlepszą przyjaciółkę. Zauważyła, że Megan nie miała na sobie makijażu tego poranka, a jej naturalna, jasna oliwkowa skóra lśniła w porannym słońcu. Miała swoje czarne jak smoła włosy związane w wysoki kucyk, a okulary przeciwsłoneczne odgarniały jej grzywkę z twarzy.
"Tata zapomniał swojego lunchu; rozmawiałam z nim przez telefon, kiedy twój tata mówił do ciebie. Pomyślałam więc, zagrajmy dobrego Samarytanina, a może uda mi się namówić ją, żeby wyszła dzisiaj wieczorem." Megan uśmiechnęła się, zauważając, że Myra próbuje unikać tematu.
"Namówić to dobre słowo."
"Poza tym, stolarnia Gallaghera dostarcza do domu Jamisonów, a te wilki mogłyby mnie schrupać w każdej chwili." Megan westchnęła marzycielsko.
Myra uśmiechnęła się złośliwie do Megan. "Myślałam, że to Baron Anderson cię teraz chrupie? Czy to nie dlatego nie może znaleźć części do mojego Jeepa?"
"Hej, dziewczyna potrzebuje różnorodności... i to nie moja wina, że nie potrafi robić dwóch rzeczy naraz."
"Dziewczyna potrzebuje pasa cnoty..." Myra mruknęła pod nosem.
"Ale mam ciebie."
Myra udawała zaskoczenie, "Suka."
Wkrótce zapadła między nimi wygodna cisza, gdy muzyka z iPhone'a Megan grała przez głośniki samochodu. Myra uśmiechnęła się do siebie, myśląc o ich przyjaźni.
Megan była jej najlepszą przyjaciółką od dziesiątego roku życia, kiedy jej ojciec zaczął pracować dla stolarni Gallaghera. Oboje rodzice Megan są zmiennokształtnymi wołami, jednak Megan była adoptowana i była w pełni człowiekiem.
Razem z Myrielle, starszą bliźniaczką Myry, były trójką muszkieterów, zawsze wpadających w kłopoty, zarówno w szkole, jak i poza nią. Kiedy dorosły, Myrielle poszła na studia z rachunkowości, podczas gdy Megan i Myra zdecydowały się studiować pedagogikę. Myra ukończyła swoje szkolenie i teraz była nauczycielką drugiej klasy, podczas gdy Megan rzuciła studia pod koniec drugiego roku. Odkryła, że taniec przynosi więcej pieniędzy, a nocne godziny uwalniają jej dni.
"Jak tam Myrielle?"
"Ciężarna i wygląda coraz bardziej jak wyrzucona na brzeg wieloryb... po szkole idę ją odwiedzić i zabrać jej trochę zakupów."
"Zamężna i ciężarna. To przerażające, ale znalazła sobie przystojniaka, więc kto mógłby ją winić."
"Zapomnij o wilkach Jamisonów, które mogłyby cię schrupać... Myrielle pierwsza by cię zjadła, gdyby usłyszała, że tak mówisz o Benjim."
"Tak, tak... partnerzy mogą być obsesyjni i ochronni. Może jestem człowiekiem, ale mama i tata nauczyli mnie, jak zachowywać się w towarzystwie sparowanych par." Megan powiedziała od niechcenia, skręcając w ulicę, przy której znajdowała się szkoła Myry.
"Jesteśmy na miejscu... z trzema minutami w zapasie." Skomentowała, parkując na szkolnym podwórku.
Na terenie szkoły było pełno dzieci w różnym wieku, a także kilku rodziców i nauczycieli nadzorujących je przed pierwszym dzwonkiem.
"Dzięki, kochana. Jesteś moją bohaterką."
"Nie ma sprawy. W duchu dobrego Samarytanina, myślę, że po drodze do taty zahaczę o warsztat Frankiego i poproszę ich, żeby przyspieszyli z tą częścią do twojego Jeepa."
"Po prostu powiedz, że masz ochotę, żeby Baron cię podrapał." Myra westchnęła, zbierając swoje rzeczy. "Przynajmniej jedna z nas byłaby obsłużona."
"Z tymi wszystkimi eufemizmami na seks, jak myślisz?" Megan mrugnęła.
"Idź podrap się, kochana."
"Och, zrobię to. Miłego dnia, panno Myro... i zadzwoń do mnie, zanim wyjdziesz od Myrielle."
Pocałowały się na odległość, gdy zabrzmiał pierwszy dzwonek.
Ostatnie Rozdziały
#45 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#44 Rozdział czterdziesty czwarty
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#43 Rozdział czterdziesty trzeci
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#42 Rozdział czterdziesty drugi
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#41 Rozdział czterdziesty pierwszy
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#40 Rozdział czterdziesty
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#39 Rozdział trzydziesty dziewiąty
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#38 Rozdział trzydziesty ósmy
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#37 Rozdział trzydziesty siódmy
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#36 Rozdział trzydziesty szósty
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny
Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.
Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.
Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.
Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Ręce Losu
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Zły Alfa
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.
"Mogę wyjaśn- "
Przerwał mi.
"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."
Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.
"Rozbieraj się."
To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "
"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."
Czy to naprawdę się dzieje?
"2."
Myślałam, że jest gejem.
"3."
Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.
Ale nie wiedziała...
Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?
SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.












