
Na Północ
eenboterham · W trakcie · 119.3k słów
Wstęp
Moje ręce przesuwają się z jego szczęki do włosów, ciągnąc za ich końce. Jego dłonie wędrują w dół mojego ciała i podciągają materiał koszuli w górę, składa mokry pocałunek tuż obok mojego pępka. Napinam się, wydając z siebie westchnienie. On powoli przesuwa się w górę, obsypując mój brzuch powolnymi pocałunkami, badając moje ciało, aż koszula całkowicie zsuwa się, a jego usta znajdują się na mojej szyi.
Aelin była źle traktowana przez swoją watahę odkąd tylko pamięta, ale gdy zagrożenie Królestwa Wampirów staje się coraz bardziej namacalne, jej wataha musi wezwać Północnych, aby pomogli im w szkoleniu i przygotowaniach do walki z Królestwem Wampirów. Co się stanie, gdy Północny Alfa zacznie interesować się Aelin?
Rozdział 1
Byłam już obudzona, kiedy zadzwonił budzik. Wzięłam głęboki oddech, próbując zebrać jak najwięcej cierpliwości. Moje dni są zazwyczaj wypełnione obowiązkami, a przybycie Północnej watahy tylko pogorszyło sytuację.
Otworzyłam drzwi, by wyjść z pokoju, już ubrana w codzienne ubrania. Moje oczy uchwyciły niespodziewaną postać czekającą na zewnątrz. Podskoczyłam, "Alfa?" zapytałam, nie mogąc zidentyfikować mężczyzny z powodu braku szczegółów.
"Aelin," powiedział chłodno, jedynym sposobem, w jaki wymawiał moje imię - z nienawiścią. Odwrócił się i zaczął iść bez ostrzeżenia. Szybko go dogoniłam, "jesteś świadoma najnowszych wieści z watahy," zaczął, gdy doszliśmy do kuchni, mruknęłam w odpowiedzi. "Więc musisz też wiedzieć, że poprosiliśmy ludzi z Północy o pomoc," nie powiedziano mi tego bezpośrednio, ale nie było trudno się dowiedzieć, "przyjeżdżają dzisiaj, za kilka godzin. Umieszczam ich pod twoją opieką,-".
"Ale, Alfa-," przerwałam mu niepewnie, było zbyt wielu ludzi, abym mogła się nimi zająć, moja praca już się piętrzyła, a ostatnią rzeczą, jakiej chciałam, było dolewanie oliwy do ognia.
"Nie waż się mi przerywać, Aelin. Myślałem, że nauczyłem cię lepiej niż tego," powiedział, a moje oczy spadły na stopy, spuściłam głowę, miał rację, jestem lepsza niż to dziecinne zachowanie. "Zajmiesz się nimi, jakiekolwiek wątpliwości, każda przekąska o północy, każdy problem, cokolwiek poproszą, potrzebują lub chcą, nawet jeśli cię o to nie poproszą, zajmiesz się tym, nie obchodzi mnie, co to jest, 'nie' nie będzie w twoim słowniku w tym tygodniu, zrozumiano?"
"Tak, Alfa," poddałam się, klnąc w duchu. Jak miałam sobie poradzić z opieką nad nimi wszystkimi? Ludzie z Północy byli już znani z tego, że są bezwzględni, często nie okazując litości. Moja praca nie będzie spacerkiem po parku. "Jeśli to nie za dużo, gdzie będą mieszkać?"
"Pierwsze i drugie piętro. Ty będziesz mieszkać na parterze w swoim poprzednim pokoju." Wzięłam głęboki oddech, gdy wspomnienia z tamtego pokoju ogarnęły moje ciało. Otworzyłam usta, by coś powiedzieć, gdy zimna kropla potu spłynęła mi po plecach; jednak jego oczy mówiły mi, żebym nie próbowała szczęścia dzisiaj. "Musisz przygotować pokój Alfy z Północy przed jego przybyciem, wszystko musi być idealne, czy jasno się wyraziłem?" Rozkazał. Spuściłam głowę, gdy ogarnęła mnie niepewność.
"Uh-, Alfa. Czy żadna z pokojówek nie mogłaby tego zrobić za mnie dzisiaj? Sieroty zaraz się obudzą i muszę się nimi zająć, Alfa." Wyjaśniłam, jest wiele pokojówek i jestem pewna, że jedna z nich mogłaby zająć się pokojem Alfy, nawet jeśli tylko na jeden dzień. Upewniłam się, że mój głos brzmiał jak najdelikatniej. Nie chciałam go wyzwać.
„Pokój 108," odpowiada, nie zwracając uwagi na moje zmartwienia. Odwraca się i mamrocze, "pieprzony beksa."
Patrzę w sufit z rozpaczą, głęboko oddychając, „okej, okej - nie martw się, dasz radę.” Moje gardło otwiera się i zamyka, powietrze paradoksalnie wydobywa się z moich płuc. Zgarniam włosy z twarzy i związuję je w wysoki kucyk; rozglądam się, próbując opracować plan. Jak mam to zrobić? Najpierw przygotujmy pokój Alfy. Wbiegam po schodach, świadoma hałasu, który robię, ale nie przejmuję się tym. Docieram na pierwsze piętro, zaczynam szukać pokoju i oto jest, 108.
Wchodzę do pokoju; łóżko było duże, ustawione centralnie. Zaczynam notować, co muszę zrobić: wziąć nowe pościele i pościelić łóżko, wziąć odkurzacz, wyczyścić biurko, przynieść butelki z wodą i trochę owoców, i - łazienka - zamykam oczy i modlę się do Bogini, aby czas zwolnił i pomógł mi skończyć zadania na czas. Nie pozwalam sobie dłużej o tym myśleć. Biegnę do pokoju 'sprzątaczki', gdzie miałam spać, dopóki Północni nie wyjadą, i zabieram wszystko, czego potrzebuję: białe pościele, odkurzacz i środki czystości.
Ścielę łóżko tak szybko, jak mogę, upewniając się, że jest puszyste i schludne, potem biorę się za odkurzanie. Łóżko zajmuje większość pokoju, więc kończę dość szybko. Myję biurko i szybko kieruję się do okien. Gdy kończę, patrzę na zegarek i widzę straszną wiadomość. Pięć minut do pobudki dzieci. Biegnę do łazienki, wlewam wybielacz do umywalki i toalety, i szoruję. Wszystko było dość czyste, więc nie wymagało dużo pracy. Docieram do prysznica z dwoma minutami w zapasie i robię szybkie porządki. Wlewam środek do udrażniania rur do odpływu i czyszczę wszystko wybielaczem; potem biorę środek do mycia szyb i używam go na szklanej ściance. Przeskanowuję łazienkę, wszystko jest w porządku. Zgarniam wszystko i wracam z tym niedbale do pokoju sprzątaczki. Zajmę się tym i brakiem wody oraz przekąsek w jego pokoju później.
Pędzę po schodach w dół, a oni już tam są. Docieram do kuchni; słońce już wstało. Lotte, Nova, Cain i Sage siedzą już przy stole. Mają na sobie ubrania, które przygotowałam dla nich dzień wcześniej. Biorę mleko i płatki, i podaję im. Myję trochę winogron i jagód, i podaję je dzieciom. Zazwyczaj piją sok pomarańczowy rano, ale nie miałam czasu go przygotować, a picie mleka przed sokiem pomarańczowym szkodzi ich brzuszkom.
Nie mogę jeszcze jeść, ale mój żołądek domaga się jedzenia, więc zamiast jeść, przygotowuję sierotom drugie śniadanie do szkoły; mają tylko cztery latka, więc moje zadanie jest dość łatwe. Biorę trochę ryżu i kurczaka, które kucharze przygotowali dla nich wczoraj. Kończę krojonymi jabłkami i kilkoma ciastkami. Wszystko wkładam do ich torebek na drugie śniadanie, razem z butelkami wody, i siadam z nimi na chwilę, gdy kończą jeść. Mój żołądek burczy z irytacji, wiedząc, że nie zjem wkrótce.
„Chcesz trochę mojego?” Lotte, kochana dziewczynka, proponuje.
Śmieję się, „nie, nie martw się. Zjem później. Wy musicie jeść, musicie rosnąć duże i silne. Kto inny będzie mnie chronić, gdy będę stara i pomarszczona,” mówię, obejmując Lotte i Novę.
Macham, gdy wychodzą do szkoły, „bądźcie grzeczni,” mówię głośno. Ich autobus odjeżdża, a ja widzę dwie łodzie, jedna większa od drugiej. Obie zmierzają do brzegu. Spoglądam na zegarek; oto są.
Przekąska, woda. Panikuję.
Alfa Cassio szybko wychodzi na zewnątrz. Zajmuje mu kilka sekund, by mnie dostrzec; obserwuję, jak jego twarz przepełnia gniew, już nie pokazując spokoju, który Alfa powinien okazywać przy przybyciu Północnych. Szybko idzie w moją stronę. Luna Sarah podąża za nim, gotowa powitać gości.
„Co ty tu robisz?” Pyta agresywnie obok mnie. Jego oczy patrzą nie na mnie, ale na ocean, kilka metrów od naszego domu, jakby nic się nie działo.
„Dzieci właśnie wyszły. Macham im na pożegnanie,” odpowiadam niewinnie. Alfa Cassio mocno chwyta moje ramię, wbijając palce w moje ciało.
„Twoją pracą nie jest żegnanie się,” mówi drwiąco. Nacisk na moje ramię wzrasta, z moich ust wydobywa się jęk. „Jeśli tak bardzo chcesz coś robić, możesz pomóc im z torbami,” mówi i puszcza moje ramię, uśmiechając się. Rozważam poproszenie go, by pozwolił mi najpierw ułożyć jedzenie w pokoju Alfy, ale to by sugerowało, że źle wykonuję swoją pracę. Rozgniewanie go nie było na mojej liście rzeczy do zrobienia, zwłaszcza że jego wilk będzie dość drażliwy z powodu przybycia innego Alfy.
Obserwuję, jak reszta służących zaczyna ustawiać się w kolejce, by zabrać torby, „nie przepracowujcie się, panie,” mówi, kiwając głową w moją stronę, a one wszystkie lekko się śmieją.
Northerners zaczęli wkraczać na nasze tereny, idąc pewnym krokiem w stronę domu watahy, jakby byli właścicielami tego miejsca. Nie rozglądali się ani nie zbaczali z drogi, by przyjrzeć się szczegółom Kylain. Nie okazywali ciekawości, zamiast tego wszyscy mieli mocne spojrzenia utkwione przed sobą. To byli wojownicy. Mężczyźni mieli około 6 stóp / 182 cm wzrostu lub więcej, a kobiety również były bardzo wysokie, najniższa miała 5 stóp 8 / 172 cm. Ich ciała były jednocześnie podobne i różne, wszyscy byli bardzo umięśnieni, ale niektórzy byli szczuplejsi, a inni bardziej krzepcy. Kobiety wyglądały szczególnie groźnie, miały bardzo lisie, zdeterminowane oczy, a ich szybkie ruchy i czujne postawy mówiły mi, że na polu bitwy są siłą, z którą trzeba się liczyć. Rozumiałem, dlaczego Alfa Cassio wezwał ich, by nam pomogli, jak poświęcił swoją dumę dla dobra swojego ludu. Czasami Alfa Cassio robił takie rzeczy, pokazywał iskierki dobroci.
Większość z nich miała jakieś plemienne malowidła lub tatuaże; kobiety podkreślały swoje lisie, turkusowe oczy niebieską linią tuż pod linią wodną, rozciągającą się aż do wysokich policzków. Wielu mężczyzn miało na twarzach liczne ślady pazurów, wszystkie różne, a czasem jedna blizna była na drugiej, co mówiło mi, że powstały w walce, czy to było częścią ich treningu, czy nie, nie wiedziałem. Mimo że nie przybyli tu, by walczyć, czułem strach, jakby tak było.
Szukam Alfy. Zazwyczaj jest na czele watahy, prowadząc swoich ludzi, ale mimo całej tej siły, żadna z tych osób nie wyglądała na Alfę. Szli rozdzieleni, prawdopodobnie było ich około 20-30. Nie było ich wielu, ale nikt nie rozmawiał ze sobą, rzadko rozproszeni, gdy dotarli do głównego wejścia.
„Proszę, zostawcie swoje torby tutaj, moi ludzie zaniosą je do waszych pokojów,” powiedział mój Alfa, gdy wojownicy wchodzili do domu watahy, niektórzy nie przejmowali się zostawieniem swoich toreb, podczas gdy inni to robili.
Pokojówki odeszły, gdy miały po jednej lub dwie torby, podczas gdy ja stałem tam z ponad siedmioma ciężkimi torbami, więcej ludzi dokładało je do moich rąk. Próbowałem je przygnieść i uczynić bardziej poręcznymi, ale nie były łatwe do ogarnięcia.
„Czy mogę-” próbowałem zapytać, gdy ciężar toreb sprawiał, że bolały mnie plecy, próbując je wszystkie naraz zbalansować; to nie była najgorsza kara, jaką znosiłem, nawet nie blisko. Jej celem było przypomnienie, kto tu rządzi, kogo nie należy drażnić.
„Cicho,” powiedział tylko, gdy ostatni ludzie weszli do środka.
Podążyłem za jego wzrokiem i zobaczyłem Alfę wraz z grupą 4 osób: 3 mężczyzn i kobietę. Mogłem rozpoznać, kto był Alfą i Betą; poruszali się z taką siłą. Przełknąłem ślinę, myśląc tylko o tym, co mogliby mi zrobić, gdybym przypadkiem ich obraził lub nie zachowywał się odpowiednio, gdy byli w pobliżu. Byli obaj dość przystojni, o opalonej skórze i ciemnych czarnych oczach, jakby ktoś namalował je czystym węglem.
Ostatnie Rozdziały
#102 Rozdział 102
Ostatnia Aktualizacja: 3/9/2026#101 Rozdział 101
Ostatnia Aktualizacja: 3/9/2026#100 Rozdział 100
Ostatnia Aktualizacja: 3/9/2026#99 Rozdział 99
Ostatnia Aktualizacja: 3/9/2026#98 Rozdział 98
Ostatnia Aktualizacja: 3/9/2026#97 Rozdział 97
Ostatnia Aktualizacja: 3/9/2026#96 Rozdział 96
Ostatnia Aktualizacja: 3/9/2026#95 Rozdział 95
Ostatnia Aktualizacja: 3/9/2026#94 Rozdział 94
Ostatnia Aktualizacja: 3/9/2026#93 Rozdział 93
Ostatnia Aktualizacja: 3/9/2026
Może Ci się spodobać 😍
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?












