
Nieznany Dziedzic Alfy
THE ROYAL LOUNGE👑 · Zakończone · 129.0k słów
Wstęp
"Nie byłam twoja, kiedy mnie odrzuciłeś tamtego ranka", starałam się jak mogłam odwzajemnić jego wyraz twarzy, ale nie udało mi się. Na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech, a grymas zniknął, gdy zbliżył się do mnie i położył rękę na mojej talii, co sprawiło, że przeszedł mnie dreszcz.
"Zawsze byłaś moja, Brea", przyciągnął mnie bliżej siebie i zanurzył głowę w mojej szyi, wdychając mój zapach i naruszając moją przestrzeń osobistą. "I zawsze będziesz moja". Poczułam jego zęby drapiące moją łopatkę - zamierzał mnie oznaczyć, a ja nie miałam siły, by go powstrzymać...
"Mamo!", głos mojego syna wyrwał mnie z odurzonego transu i szybko odsunęłam się od mężczyzny, który zawsze był dla mnie obcy. Wzięłam mojego chłopca na ręce i postawiłam go na biodrze, zanim ponownie spojrzałam na mężczyznę. Na jego twarzy malowało się zdziwienie, mrugał intensywnie.
"Czy to...", urwał.
"Nasze? Tak", chciałam go okłamać, powiedzieć mu, że dziecko w moich ramionach nie jest jego, może wtedy poczułby ten sam ból, który ja czułam w dniu, kiedy mnie odrzucił...
Brea Adler, odrzucona przez swojego partnera i całą swoją watahę, jest zmuszona odejść, gdy nie może już tego znieść. Trafia do innej watahy z Alfą, Brennonem Kane'em, który traktuje ją jak królową i natychmiast się w sobie zakochują.
Co się stanie pięć lat później, gdy jej partner i były Alfa, Jax Montero, odwiedzi jej nową watahę, aby omówić sprawy watahy? Co się stanie, gdy odkryje, że ma z nią dziecko?
Rozdział 1
PRZYSZŁOŚĆ
Przypomniała sobie, jak po raz pierwszy zabrał ją tam i odmówiła nawet wejścia do domu - skończyło się na gorącym seksie w samochodzie i wielkiej kłótni między nimi. Kilka lat później zdecydowała, że nadszedł czas, aby pokonać ten strach i w końcu odwiedziła stare wspomnienia - to było najbardziej wzruszające i piękne doświadczenie, jakie kiedykolwiek miała.
"Zaufaj mi, nie pozbędziesz się nas tak łatwo", zażartowała, zanim zwróciła się do kelnera i poprosiła o inny smak ciasta.
"Cholera", to wszystko, co Asher mógł powiedzieć, zanim poczuł lekkie stuknięcie w ramię. Odwrócił się i nagle znowu ogarnął go smutek, ale próbował to ukryć uśmiechem, który nie sięgał jego oczu.
Ona uśmiechnęła się do niego szeroko - szczerze, co sprawiło, że poczuł się jak najgorszy człowiek na ziemi. Oplotła ramionami jego talię i przyciągnęła go bliżej siebie, "Musimy porozmawiać". Jego serce przestało bić na ułamek sekundy - to było to; po prostu wiedział, że to było to.
Czy ona wiedziała? Jak się dowiedziała? Może powinien jej powiedzieć, zanim ona zdąży go oskarżyć.
"Tak, musimy porozmawiać", zgodził się i zwrócił się do swojej matki, "Mamo, możemy się oddalić?", pokiwała głową gorączkowo i wydała stłumione dźwięki, ponieważ jej usta były pełne.
Wziął Imogen za rękę i wyprowadził ją z budynku z jedną myślą w głowie...
Był w tarapatach.
Punkt widzenia Brei.
Obudziłam się z uśmiechem na twarzy - po raz pierwszy od bardzo dawna miałam prawdziwy powód do uśmiechu. Zazwyczaj nie widziałam powodu do uśmiechu; moje dni zawsze wydawały się coraz gorsze, dzień po dniu, ale dzisiaj, trzymałam kciuki. Dzisiaj miał być dobry dzień - wyjątkowy dzień!
Dzisiaj miałam znaleźć swojego partnera i może wtedy ludzie w mojej watahy przestaną traktować mnie, jakbym była inna, jakbym była jakimś dziwakiem, którego chcieli się pozbyć. Jakbym była brudem na ich butach.
Ale czyż nie byłam właśnie tym? mały głos powiedział z tyłu mojej głowy. I to właśnie tym zawsze będę. Musiałam zgodzić się z tym głosem, to był głos rozsądku, który mówił mi, żeby nie robić sobie nadziei ani myśleć, że znalezienie partnera cokolwiek dla mnie zmieni. Bez względu na to, kim byłby mój partner, zawsze będę Omegą - oszukaną klasą, słabym ogniwem watahy, niechcianym intruzem grupy.
Nie byłam jednak jedyną Omegą w stadzie - nie, było nas ponad dwadzieścia, ale wszyscy uznawali mnie za łatwy cel, w tym inne Omegi. Byłam prześladowana, jakby nie było jutra, dręczona i obrażana, jakbym nie miała żadnych uczuć, i czasami zastanawiałam się, dlaczego wciąż tu jestem - w tym stadzie, co dokładnie tu robię? Nie miałam tu nic; żadnych rodziców, żadnej rodziny, żadnych przyjaciół, nic - byłam tylko tą biedną małą Omegą, która nie miała absolutnie nic. Jeśli bym odeszła, czego bym miała żałować? Co bym straciła? Czego oni by żałowali? Co by stracili?
Nie! Nie dzisiaj, nie zamierzałam myśleć o moim żałosnym stadzie dzisiaj, nie pozwolę, żeby ktokolwiek z nich zepsuł mi dzień. Oni nie dbali o mnie, więc dlaczego miałabym się nimi przejmować?
Sprawdziłam czas na zegarze i westchnęłam, decydując, że nadszedł czas, aby wstać z łóżka i udać się do łazienki, aby przygotować się na prawdopodobnie nieciekawy dzień, chyba że mój partner należał do tego stada, wtedy mój dzień na pewno będzie pełen wrażeń.
Wtedy dotarło do mnie, że dzisiaj były również urodziny syna Alfy. Jęknęłam w agonii - jeśli szukałam wrażeń, to je znalazłam. Syn Alfy, Jax, zawsze uparcie organizował wystawne przyjęcia co roku na swoje urodziny - na nasze urodziny i wszyscy w jego grupie wiekowej musieli w nich uczestniczyć. Wślizgnęłam się do tej grupy, będąc tylko dwa lata młodsza od niego i nienawidziłam tego faktu. Co roku byłam zmuszona spędzać swoje urodziny na jego przyjęciach urodzinowych, każde z nich stawało się coraz bardziej okropne z roku na rok.
Coś mi mówiło, że to będzie najbardziej nie do zniesienia, biorąc pod uwagę fakt, że w tym roku kończył osiemnaście lat. To był wiek, w którym większość wilkołaków stawała się niekontrolowana, zwłaszcza ci, którzy jeszcze nie znaleźli swojego partnera - a to właśnie był przypadek Jaxa, nie znalazł jeszcze swojego partnera, a minęły już prawie dwa lata.
Wyskoczyłam spod prysznica i owinęłam ręcznik wokół swojego szczupłego ciała - nie byłam naturalnie taka, ale chciałabym być, naprawdę chciałabym, ale to nie było to, byłam taka, ponieważ cierpiałam na poważny brak apetytu, nigdy nie jadłam prawidłowo i to bardzo na mnie wpływało. Nie pomagało też, że kiedyś byłam prześladowana za to, że miałam za dużo tłuszczu na ciele, potem schudłam tylko po to, by moi najwięksi prześladowcy, czyli grupa przyjaciół Jaxa, nazywali mnie 'szczupłą kobietą'.
Nie, Jax nie był jednym z moich prześladowców, nigdy nie zwracał na mnie tyle uwagi, ale patrzył, jak nazywali mnie różnymi imionami i rzucali moje rzeczy na ziemię. Czasami chichotał, a potem wracał do całowania się z najnowszym podbojem tygodnia. Przewróciłam oczami. Był takim dupkiem.
Podeszłam do stosu ubrań złożonych na boku mojego pokoju i wybrałam jedno z moich najlepszych strojów - to była znoszona czarna sukienka, która zdecydowanie nadawała się do wyrzucenia, ale nie miałam innego wyjścia, jak tylko ją zatrzymać, ponieważ nie miałam pieniędzy na zbędne wydatki. Byłam na funduszu powierniczym stada; to było jak zamiennik dla braku sierocińca w stadzie.
Wsadziłam stopy w moje znoszone trampki i chwyciłam torbę. Otworzyłam drzwi delikatnie i spojrzałam na korytarz - w lewo, w prawo. Nikogo tam nie było, tak jak powinno być. Zawsze upewniałam się, że jestem obudzona przed wszystkimi innymi w domu, aby uniknąć spotkania z nimi. Wymknęłam się z domu stada i zaczęłam iść do szkoły, ale nawet ja wiedziałam, że było zdecydowanie za wcześnie, a szkoła nie będzie otwarta do siódmej - ponad godzinę od teraz, tak wcześnie wstałam.
Więc wybrałam dłuższą trasę; przez krzaki, aż dotarłam do mojego starego domu. Zamieniłam to w codzienną rutynę; budzić się bardzo wcześnie rano, ubierać się, wymykać się z domu stada i spędzać godzinę tutaj, po drugiej stronie drogi od mojego starego domu. To był bungalow, nic wielkiego, ale to wciąż był mój dom i bardzo go kochałam. To było jedyne miejsce, gdzie mogłam uciec od zewnętrznego świata - wziąć potrzebny oddech i miejsce, gdzie mogłam czuć się naprawdę wolna, ale już tego nie miałam. W chwili, gdy moi rodzice zmarli, zostało mi to odebrane, wszystko zostało mi odebrane przez moje własne stado.
Jak zwykle, odeszłam, gdy słońce było prawie na szczycie, nigdy nie wiedziałam, która była godzina, gdy szłam do szkoły, ale zawsze docierałam tam tak wcześnie, jak tylko mogłam. Nigdy nie widziałam powodu, aby mieć lub nawet posiadać telefon komórkowy, ponieważ nie było nikogo, z kim musiałabym się skontaktować, byli albo martwi, albo nieistniejący.
Dotarłam przed szkołę i westchnęłam, mentalnie przygotowując się na moją codzienną dawkę porannego prześladowania i niewielką szansę, że mój partner był właśnie w budynku szkolnym - to samo w sobie sprawiło, że moja twarz rozjaśniła się, mogłam faktycznie uniknąć prześladowania, jeśli najpierw znalazłabym swojego partnera, zanim zobaczyłabym grupę Jaxa.
Niestety, życie było okropne, okropne i w tym momencie byłam zdeterminowana, aby uwierzyć, że mnie nienawidziło i chciało, żebym umarła. Na końcu korytarza widziałam, jak wspomniana grupa idzie w moją stronę, było za późno, żeby uciec, za późno, żeby się schować, skurczyć czy zniknąć. Zobaczyli mnie i to było to, nigdy nie przepuścili okazji, żeby prześladować Omegę.
"Szczupła Kobieto!", najlepszy przyjaciel Jaxa i przyszły Beta, Keelan, wykrzyknął z demonicznym uśmiechem na twarzy, stojąc na czele grupy - gdzie był Jax? Miałam zamiar uciec, gdy moje czoło uderzyło w twardą powierzchnię.
"Cholera...", wydyszałam, przykładając rękę do głowy, żeby złagodzić ból.
"Gdzie myślisz, że idziesz?", zapytał kolejny z jego przyjaciół, to on był tym, na którego wpadłam. Miałam ochotę go przekląć za taki chamski ruch, ale trzymałam język za zębami - mieli mnie w potrzasku, cała ósemka.
"Kot ci język zjadł?", jej głos, jej głupi, irytujący głos brzmiał jak paznokcie na tablicy, nigdy nie mogłam się przyzwyczaić do słuchania głosu Addilyn Villin, królowej pszczół stada. Przez długi czas wszyscy myśleli, że jest przeznaczona na Lunę stada, partnerkę Jaxa, ale los miał inne plany i zagrał jej brudną grę. Dobrze jej tak! Zawsze zachowywała się, jakby była lepsza od wszystkich, tylko dlatego, że była córką Bety - dostała, na co zasłużyła, w dniu, w którym Jax ogłosił, że nie jest jego partnerką, w rzeczywistości to był najlepszy prezent urodzinowy, jaki kiedykolwiek dostałam, a miałam wtedy czternaście lat.
"Nie słyszałaś, że moja siostra mówiła do ciebie?", Keelan warknął mi w twarz, "Osoba z krwi Bety mówiła do ciebie, a ty ją zignorowałaś. Musisz za to zostać ukarana", kolejny złowrogi uśmiech pojawił się na jego ustach, gdy chwycił moją torbę z ramion i rzucił ją na podłogę. Zamek był zepsuty, więc wszystkie moje książki wypadły z niej, szybko schyliłam się i zaczęłam je wkładać z powrotem, "Spójrz na siebie", jego głos brzmiał z odrazą, "Jesteś niczym, nigdy nie będziesz niczym innym, jak bezużytecznym kawałkiem gówna dla tego stada", przykucnął przede mną i uniósł moją brodę, jego ręce były zimne na mojej skórze i chciałam, żeby je zabrał, "Łzy", zachichotał i zwrócił się do swoich przyjaciół, "Suka płacze", zaśmiał się, a oni powtórzyli jego gest, "Może powinnaś iść płakać do swojej mamusi i tatusia... o, czekaj, oni nie żyją, bo ich zabiłaś", odepchnął moją twarz i stanął w pełnej wysokości, patrząc na mnie z góry, "Dlaczego nie zrobisz nam wszystkim przysługi i nie odejdziesz? Jestem pewien, że wszyscy bylibyśmy lepsi bez ciebie. Chodźcie, idziemy", powiedział, kładąc ramię na ramieniu swojej partnerki.
Tak, Keelan miał szczęście znaleźć swoją partnerkę. W rzeczywistości znalazł ją w chwili, gdy skończyła szesnaście lat, biorąc pod uwagę fakt, że Manilla zawsze była kluczowym członkiem grupy zwolenników Addilyn. Keelan i Manilla mieli faktycznie burzliwy związek, zanim los połączył ich na stałe, dobrze dla nich, chyba.
Ostatnie Rozdziały
#113 Rozdział 111 - Najlepsi przyjaciele na zawsze (Finał).
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#112 Rozdział 110 - Ostatni bieg.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#111 Rozdział 109- Pustka.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#110 Rozdział 108 - Daj to, co należy do Cezara, Cezarowi.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#109 Rozdział 107- Ona tu jest.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#108 Rozdział 106- Nie było jej tam.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#107 Rozdział 105- To pieprzona bomba!
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#106 Rozdział 104- Stań twarzą w twarz!
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#105 Rozdział 103- Odkryta część prywatna.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#104 Rozdział 102- Beta Darian.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Jej Zakazane Fantazje
"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.
"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.
Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.
"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."
Tylko dla dorosłych (18+)
To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.
To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.
"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:
Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.
Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.
Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.
Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.
Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.
I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...
Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.












