
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
Harper Rivers · W trakcie · 259.5k słów
Wstęp
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Rozdział 1
Światła w studiu bzyczą nad głową, ostre i zimne jak wszystko inne w tym miejscu. Lustra na ścianach wychwytują każdy błąd, każdą chwilę zwątpienia, każdy krok, który spóźnia się choćby o pół sekundy. Już się pocę, kark mam wilgotny, dłonie lepkie w różowych satynowych puentach.
Wykonuję jeté i ląduję źle.
Nie katastrofalnie. Ale wystarczająco.
"Jeszcze raz," mówi Madame Loretto, jej głos ostry jak stukot jej laski o podłogę.
Wracam na pozycję. Serce bije mi zbyt szybko. Czuję na sobie każde spojrzenie w sali - subtelne spojrzenia, ukradkowe uśmiechy, takie jak wtedy, gdy ktoś inny krwawi, a ty jesteś tylko wdzięczny, że to nie ty.
Ruszam ponownie.
I znowu pudłuję.
Nie dużo. Zająknięcie przy lądowaniu. Ułamek sekundy za muzyką. Błąd, którego nikt by nie zauważył - oprócz Madame Loretto.
Pianino milknie ostrym, dysonansowym dźwiękiem, gdy odwraca się na pięcie.
"Penelope Vale." Jej ton jest zmęczony. "Czy jesteś tu nowa?"
Zaciskam pięty, podnoszę podbródek, prostuję ramiona. "Nie, Madame."
"Czy jesteś ranna?"
"Nie, Madame."
"Więc musisz być leniwa." Cmoka językiem. "To rozczarowujące."
Cisza się przeciąga. Uszy mi dzwonią od wysiłku, by oddychać cicho.
"Uczę cię od trzech lat," mówi, przechadzając się powoli przed lustrami, jej odbicie ciągnie się za nią jak duch. "Trzy lata. Miałaś co, szesnaście lat, kiedy tu przyszłaś? A teraz dziewiętnaście, nadal tu, nadal masz szczęście, że jesteś w tym studiu. Jesteś najmłodszą dziewczyną w tej klasie o pełne cztery lata. Rozumiesz, jak rzadkie to jest? Jak bardzo masz szczęście, że w ogóle tańczysz w tej sali?"
"Tak, Madame."
"To dlaczego to marnujesz?" Jej głos podnosi się, nie w głośności, ale w ostrości. "Tańczysz od drugiego roku życia. Siedemnaście lat treningu i nadal lądujesz, jakbyś nie rozumiała grawitacji. Próby do Wiosennej Gali są w przyszłym tygodniu, a ty tańczysz, jakbyś już przegrała."
Gardło mam ściśnięte. Kręgosłup wydaje się, że zaraz pęknie od tego, jak mocno się trzymam.
"Chcesz solo?" pyta. "To zachowuj się jak ktoś, kto na nie zasługuje. W przeciwnym razie dam je komuś z połową twojego talentu i dwa razy większą dyscypliną."
Długa cisza. Zwraca się do pianistki.
"Pięć minut przerwy. Wszyscy. Penelope, usiądź."
Opadam na podłogę, przyciskając dłonie do chłodnego marleyu, by ukryć ich drżenie.
Mila jest obok mnie sekundę później, z kolanami podciągniętymi do klatki piersiowej, jej głos miękki. "Dobra, co to było?"
Nie patrzę na nią. Po prostu wpatruję się prosto w lustro, gdzie moja twarz wygląda zbyt blado i zbyt napięta.
"Ty tego nie psujesz," mówi. "Nigdy. Dosłownie robiłaś to we śnie na tym nocnym zamknięciu zeszłej jesieni. Co się dzieje?"
Wypuszczam powietrze. Powoli. Kontrolowanie. "Ty zapomniał mnie odebrać po zajęciach."
Mruga. "Tyler?"
Kiwnęłam głową. „Czekałam jakieś dwadzieścia minut, ale pomagał jakiejś dziewczynie w nauce i zapomniał. Musiałam przebiec sześć przecznic i przebrać się na korytarzu, żeby zdążyć na czas.”
Usta Mili wykrzywiły się. „To już, co, czwarty raz?”
„Piąty.”
Nie mówi „rzuć go”, ale to widać na jej twarzy.
„Powiedział, że przeprasza,” dodaję, chociaż sama nie wiem dlaczego. „Po prostu... zapomniał.”
„Zapomniał?” mówi Mila. „Podczas tygodnia prób do Gali?”
Kręcę głową, przyciągając kolana do klatki piersiowej. „W porządku. Po prostu jestem nie w formie. Naprawię to.”
Przez chwilę nic nie mówi, potem szturcha mnie ramieniem. „Lepiej, żebyś to zrobiła. Amanda już mentalnie ćwiczy swoją mowę dziękczynną.”
Jęczę, śmiejąc się pod nosem.
Ale napięcie w mojej klatce piersiowej nie znika.
Kiedy Madame Loretto wraca do studia, nawet na mnie nie patrzy. Po prostu mówi: „Od początku.”
Wstaję.
Odwracam się do lustra i przez moment po prostu oddycham. Patrzę na siebie – twarde linie moich kości policzkowych, napięcie w szczęce, mięsień drgający pod jasnym materiałem mojego kostiumu.
Znam ten taniec. Żyłam w nim.
To jest moje.
Muzyka zaczyna grać.
Ruszam się.
Wszystko znika – klasa, ból w plecach, pieczenie słów Madame. Moje nogi rozciągają się czysto, ramiona rzeźbią powietrze jak woda. Kręgosłup jest długi, rdzeń napięty, palce miękkie i żywe. Czuję przepływ muzyki w każdym calu ciała.
Obracam się. Ląduję. Oddycham przez to.
Jeté. Pirouette. Relevé.
Perfekcyjnie.
Mój cień rozciąga się obok mnie w lustrze, precyzyjny i ostry, ale nie patrzę na niego. Jestem w ruchu. Nie mam nadziei, że jest dobrze – wiem, że jest. Każde liczenie. Każdy ruch nadgarstka. Moja twarz pozostaje nieruchoma, nieczytelna. Ale wewnątrz płonę.
Ostatni ruch przenosi mnie do centrum, powolny, celowy opad z arabeski do ostatniej pozycji. Zatrzymuję się, zrównoważona. Pełna gracji. Bezwładna.
Wypuszczam powietrze.
A potem... cisza.
Madame Loretto stoi na skraju sali, nieczytelna.
Czekam na coś – krytykę, poprawkę, nawet więcej ciszy.
Zamiast tego daje jeden, krótki, ciasny ukłon.
To wszystko.
Żadnych braw. Żadnych pochwał. Ale czuję to jak grzmot.
Moja klatka piersiowa wypełnia się ciepłem, a uśmiech pojawia się na mojej twarzy, zanim zdążę go powstrzymać.
Ten ukłon oznacza, że zrobiłam to. Ten ukłon oznacza, że było wystarczająco.
Siadam ponownie, tym razem wolniej, adrenalina wciąż pulsuje w moich kończynach.
Mila uśmiecha się do mnie. „Okej. To było przerażająco dobre.”
„Tak?” mówię, udając, że piję wodę, chociaż moje ręce trochę się trzęsą.
„Wyglądałaś jak inna osoba. Jak... ktoś z filmu. Zniszczyłaś to.”
Uśmiecham się szerzej. „Wiem.”
To nie jest arogancja. To nawet nie ulga.
To coś cichszego.
Coś zasłużonego.
Przez kilka sekund nie myślę o Tylerze ani o tym, że mam dziewiętnaście lat, ani o tym, jak ciężko musiałam biec, żeby tu dotrzeć. Myślę tylko o tej ostatniej nucie muzyki i jak trafiłam w nią całym ciałem, które wciąż brzęczy.
Nie potrzebuję pochwał.
Nie potrzebuję braw.
Potrzebuję tylko tańca.
Ostatnie Rozdziały
#276 Uwaga autora
Ostatnia Aktualizacja: 4/20/2026#275 Rozdział 275: Asher
Ostatnia Aktualizacja: 4/20/2026#274 Rozdział 274: Penny
Ostatnia Aktualizacja: 4/20/2026#273 Rozdział 273: Penny
Ostatnia Aktualizacja: 4/20/2026#272 Rozdział 272: Asher
Ostatnia Aktualizacja: 4/20/2026#271 Rozdział 271: Penny
Ostatnia Aktualizacja: 4/20/2026#270 Rozdział 270: Asher
Ostatnia Aktualizacja: 4/20/2026#269 Rozdział 269: Penny
Ostatnia Aktualizacja: 4/20/2026#268 Rozdział 268: Penny
Ostatnia Aktualizacja: 4/20/2026#267 Rozdział 267: Boomer
Ostatnia Aktualizacja: 4/20/2026
Może Ci się spodobać 😍
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.












