
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
Harper Rivers · W trakcie · 259.5k słów
Wstęp
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Rozdział 1
Światła w studiu bzyczą nad głową, ostre i zimne jak wszystko inne w tym miejscu. Lustra na ścianach wychwytują każdy błąd, każdą chwilę zwątpienia, każdy krok, który spóźnia się choćby o pół sekundy. Już się pocę, kark mam wilgotny, dłonie lepkie w różowych satynowych puentach.
Wykonuję jeté i ląduję źle.
Nie katastrofalnie. Ale wystarczająco.
"Jeszcze raz," mówi Madame Loretto, jej głos ostry jak stukot jej laski o podłogę.
Wracam na pozycję. Serce bije mi zbyt szybko. Czuję na sobie każde spojrzenie w sali - subtelne spojrzenia, ukradkowe uśmiechy, takie jak wtedy, gdy ktoś inny krwawi, a ty jesteś tylko wdzięczny, że to nie ty.
Ruszam ponownie.
I znowu pudłuję.
Nie dużo. Zająknięcie przy lądowaniu. Ułamek sekundy za muzyką. Błąd, którego nikt by nie zauważył - oprócz Madame Loretto.
Pianino milknie ostrym, dysonansowym dźwiękiem, gdy odwraca się na pięcie.
"Penelope Vale." Jej ton jest zmęczony. "Czy jesteś tu nowa?"
Zaciskam pięty, podnoszę podbródek, prostuję ramiona. "Nie, Madame."
"Czy jesteś ranna?"
"Nie, Madame."
"Więc musisz być leniwa." Cmoka językiem. "To rozczarowujące."
Cisza się przeciąga. Uszy mi dzwonią od wysiłku, by oddychać cicho.
"Uczę cię od trzech lat," mówi, przechadzając się powoli przed lustrami, jej odbicie ciągnie się za nią jak duch. "Trzy lata. Miałaś co, szesnaście lat, kiedy tu przyszłaś? A teraz dziewiętnaście, nadal tu, nadal masz szczęście, że jesteś w tym studiu. Jesteś najmłodszą dziewczyną w tej klasie o pełne cztery lata. Rozumiesz, jak rzadkie to jest? Jak bardzo masz szczęście, że w ogóle tańczysz w tej sali?"
"Tak, Madame."
"To dlaczego to marnujesz?" Jej głos podnosi się, nie w głośności, ale w ostrości. "Tańczysz od drugiego roku życia. Siedemnaście lat treningu i nadal lądujesz, jakbyś nie rozumiała grawitacji. Próby do Wiosennej Gali są w przyszłym tygodniu, a ty tańczysz, jakbyś już przegrała."
Gardło mam ściśnięte. Kręgosłup wydaje się, że zaraz pęknie od tego, jak mocno się trzymam.
"Chcesz solo?" pyta. "To zachowuj się jak ktoś, kto na nie zasługuje. W przeciwnym razie dam je komuś z połową twojego talentu i dwa razy większą dyscypliną."
Długa cisza. Zwraca się do pianistki.
"Pięć minut przerwy. Wszyscy. Penelope, usiądź."
Opadam na podłogę, przyciskając dłonie do chłodnego marleyu, by ukryć ich drżenie.
Mila jest obok mnie sekundę później, z kolanami podciągniętymi do klatki piersiowej, jej głos miękki. "Dobra, co to było?"
Nie patrzę na nią. Po prostu wpatruję się prosto w lustro, gdzie moja twarz wygląda zbyt blado i zbyt napięta.
"Ty tego nie psujesz," mówi. "Nigdy. Dosłownie robiłaś to we śnie na tym nocnym zamknięciu zeszłej jesieni. Co się dzieje?"
Wypuszczam powietrze. Powoli. Kontrolowanie. "Ty zapomniał mnie odebrać po zajęciach."
Mruga. "Tyler?"
Kiwnęłam głową. „Czekałam jakieś dwadzieścia minut, ale pomagał jakiejś dziewczynie w nauce i zapomniał. Musiałam przebiec sześć przecznic i przebrać się na korytarzu, żeby zdążyć na czas.”
Usta Mili wykrzywiły się. „To już, co, czwarty raz?”
„Piąty.”
Nie mówi „rzuć go”, ale to widać na jej twarzy.
„Powiedział, że przeprasza,” dodaję, chociaż sama nie wiem dlaczego. „Po prostu... zapomniał.”
„Zapomniał?” mówi Mila. „Podczas tygodnia prób do Gali?”
Kręcę głową, przyciągając kolana do klatki piersiowej. „W porządku. Po prostu jestem nie w formie. Naprawię to.”
Przez chwilę nic nie mówi, potem szturcha mnie ramieniem. „Lepiej, żebyś to zrobiła. Amanda już mentalnie ćwiczy swoją mowę dziękczynną.”
Jęczę, śmiejąc się pod nosem.
Ale napięcie w mojej klatce piersiowej nie znika.
Kiedy Madame Loretto wraca do studia, nawet na mnie nie patrzy. Po prostu mówi: „Od początku.”
Wstaję.
Odwracam się do lustra i przez moment po prostu oddycham. Patrzę na siebie – twarde linie moich kości policzkowych, napięcie w szczęce, mięsień drgający pod jasnym materiałem mojego kostiumu.
Znam ten taniec. Żyłam w nim.
To jest moje.
Muzyka zaczyna grać.
Ruszam się.
Wszystko znika – klasa, ból w plecach, pieczenie słów Madame. Moje nogi rozciągają się czysto, ramiona rzeźbią powietrze jak woda. Kręgosłup jest długi, rdzeń napięty, palce miękkie i żywe. Czuję przepływ muzyki w każdym calu ciała.
Obracam się. Ląduję. Oddycham przez to.
Jeté. Pirouette. Relevé.
Perfekcyjnie.
Mój cień rozciąga się obok mnie w lustrze, precyzyjny i ostry, ale nie patrzę na niego. Jestem w ruchu. Nie mam nadziei, że jest dobrze – wiem, że jest. Każde liczenie. Każdy ruch nadgarstka. Moja twarz pozostaje nieruchoma, nieczytelna. Ale wewnątrz płonę.
Ostatni ruch przenosi mnie do centrum, powolny, celowy opad z arabeski do ostatniej pozycji. Zatrzymuję się, zrównoważona. Pełna gracji. Bezwładna.
Wypuszczam powietrze.
A potem... cisza.
Madame Loretto stoi na skraju sali, nieczytelna.
Czekam na coś – krytykę, poprawkę, nawet więcej ciszy.
Zamiast tego daje jeden, krótki, ciasny ukłon.
To wszystko.
Żadnych braw. Żadnych pochwał. Ale czuję to jak grzmot.
Moja klatka piersiowa wypełnia się ciepłem, a uśmiech pojawia się na mojej twarzy, zanim zdążę go powstrzymać.
Ten ukłon oznacza, że zrobiłam to. Ten ukłon oznacza, że było wystarczająco.
Siadam ponownie, tym razem wolniej, adrenalina wciąż pulsuje w moich kończynach.
Mila uśmiecha się do mnie. „Okej. To było przerażająco dobre.”
„Tak?” mówię, udając, że piję wodę, chociaż moje ręce trochę się trzęsą.
„Wyglądałaś jak inna osoba. Jak... ktoś z filmu. Zniszczyłaś to.”
Uśmiecham się szerzej. „Wiem.”
To nie jest arogancja. To nawet nie ulga.
To coś cichszego.
Coś zasłużonego.
Przez kilka sekund nie myślę o Tylerze ani o tym, że mam dziewiętnaście lat, ani o tym, jak ciężko musiałam biec, żeby tu dotrzeć. Myślę tylko o tej ostatniej nucie muzyki i jak trafiłam w nią całym ciałem, które wciąż brzęczy.
Nie potrzebuję pochwał.
Nie potrzebuję braw.
Potrzebuję tylko tańca.
Ostatnie Rozdziały
#276 Uwaga autora
Ostatnia Aktualizacja: 4/20/2026#275 Rozdział 275: Asher
Ostatnia Aktualizacja: 4/20/2026#274 Rozdział 274: Penny
Ostatnia Aktualizacja: 4/20/2026#273 Rozdział 273: Penny
Ostatnia Aktualizacja: 4/20/2026#272 Rozdział 272: Asher
Ostatnia Aktualizacja: 4/20/2026#271 Rozdział 271: Penny
Ostatnia Aktualizacja: 4/20/2026#270 Rozdział 270: Asher
Ostatnia Aktualizacja: 4/20/2026#269 Rozdział 269: Penny
Ostatnia Aktualizacja: 4/20/2026#268 Rozdział 268: Penny
Ostatnia Aktualizacja: 4/20/2026#267 Rozdział 267: Boomer
Ostatnia Aktualizacja: 4/20/2026
Może Ci się spodobać 😍
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Ukochana Luna Lykaniego Króla
Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.
Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.
Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.
Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.
Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.
Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?
Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.
Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.












