Zawłaszczona przez Miliardera

Zawłaszczona przez Miliardera

Khey Coco · W trakcie · 191.6k słów

818
Gorące
331k
Wyświetlenia
17.2k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

„Podpisz.”

Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.

„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”

„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.

Przełknęłam ślinę z trudem.

Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.

I podpisałam.

Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.

Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.

Rozdział 1

Perspektywa Elizabeth

Nie powinnam była przychodzić.

Wiedziałam to w tej samej sekundzie, kiedy wysiedliśmy z samochodu prosto w lśniące szaleństwo corocznego balu maskowego w posiadłości Carltonów.

Od żyrandoli ociekających złotem po brzęk kieliszków szampana — wszystko w tym miejscu krzyczało bogactwem i pozycją. Dwiema rzeczami, na których mojemu ojcu zależało bardziej niż na własnej krwi.

Sukienka była na mnie za ciasna. Czerwony materiał oblepiał moje ciało w sposób, który mnie krępował, a rozcięcie było tak wysokie, że co chwilę odruchowo je podciągałam w dół, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Josephine, moja „kochająca” macocha, wybrała ją.

— Spróbuj nie wyglądać, jakby cię ktoś tu na siłę przywlókł — szepnęła Jessica obok mnie, gdy wchodziłyśmy do sali balowej. — I tak rzucasz się w oczy z tych najgorszych powodów.

Nie odpowiedziałam.

Jej złota suknia mieniła się pod światłami, jakby była stworzona do wystawienia w gablocie.

I w pewnym sensie była. Jessica od kołyski była szykowana do tego świata. Wiedziała, jak czarować, jak pozować, jak sprawić, by mężczyźni obejrzeli się za nią dwa razy. A ja… ja po prostu byłam. Zawsze w kadrze, nigdy w centrum.

Szłyśmy razem, ale miałam wrażenie, że dzieli nas nie ulica, tylko cała galaktyka.

Muzyka narastała — skrzypce, coś klasycznego i dramatycznego. Śmiech odbijał się echem od końca sali. Kelnerzy w czarnych smokingach krążyli z tacami szampana i kawioru. Wszyscy mieli maski, ale i tak łatwo było poznać, kto ma prawdziwą władzę, a kto tylko udaje.

— Czemu gapisz się tak, jakbyś trafiła do piekła? To tylko impreza — powiedziała, wplatając swoje ramię w moje, jakbyśmy były siostrami dzielącymi coś więcej niż krew. — Nie rób nam wstydu.

— Jasne — mruknęłam, kiwnęłam głową i wyślizgnęłam się.

Zatrzymałam się przy skraju tłumu, na tyle blisko, żeby wyglądać, jakbym uczestniczyła, i na tyle daleko, żeby nikt nie zawracał sobie mną głowy.

To była moja rola.

— Elizabeth — głos ojca przeciął powietrze jak nóż.

Odwróciłam się powoli. Ledwie na mnie spojrzał — tylko błysk irytacji za maską.

— Spróbuj nie zrobić nam dzisiaj wstydu — burknął.

— Przecież nawet nic nie powiedziałam — odparłam.

— Nie musisz. Sam fakt, że tu jesteś, to ryzyko.

Zacisnęłam zęby. — To po co mnie tu przywiozłeś?

Jego usta stężały. — Bo pozory się liczą. A teraz uśmiech. Ktoś ważny może patrzeć.

Posłałam mu uśmiech — ostry i sztuczny — i odeszłam, zanim zdążył dodać coś jeszcze.

Nie byłam tu dla niego. Ani dla jego rozpaczliwych prób utrzymania się na powierzchni w mieście, które pożerało takich facetów dla rozrywki.

Byłam tu, bo to był jedyny sposób, żeby zniknąć na widoku — kolejna zamaskowana sylwetka w morzu przesytu.

Ruszyłam w stronę baru wciśniętego z boku sali. Potrzebowałam czegoś mocnego, czegoś, co rozmaże tę noc na krawędziach.

Barman spojrzał na mnie spod oka.

— Co ci podać?

— Wódkę — powiedziałam. — Czystą. I nie żałuj, dobra?

Pierwszy łyk zapiekł jak ogień. Drugi sprawił, że ramiona odrobinę mi opadły, jakby ktoś poluzował we mnie niewidzialny węzeł.

Uniósłam wzrok znad kieliszka, zaciskając palce na szkle. Ludzie tańczyli i gadali, ktoś się śmiał. Nikt nie wyglądał, jakby nie pasował. Nikt się nie gapił.

A jednak to uczucie siedziało we mnie dalej.

Wypiłam do dna jednym ostrym haustem i wstałam, a pod obcasami podłoga lekko zafalowała. Może musiałam się ruszyć. Wtopić się w hałas. Zniknąć w nim.

Ruszyłam w stronę parkietu, przeciskając się przez tłum błyszczących sukienek i czarnych smokingów, ignorując to, że ludzie ledwo robili mi miejsce. Nie pasowałam tu. Nigdy nie pasowałam.

Muzyka dudniła, zmysłowy, lepki rytm owijał się wokół talii i ciągnął do ruchu.

Pary kołysały się, dłonie wędrowały zbyt nisko, ciała były zbyt blisko.

Weszłam w sam środek, pozwalając, by muzyka utopiła wszystko inne.

Zamknęłam oczy.

Poczułam czyjś wzrok na sobie.

Nie spodziewałam się, że przyciągnę jego uwagę.

Mężczyzna w cieniu.

Patrzył na mnie z drugiego końca sali, z drinkiem nietkniętym w dłoni. Było w nim coś… niepokojącego, jakby sama jego obecność psuła powietrze.

Miał na twarzy ciemną maskę, czarny garnitur.

Coś w nim było niebezpieczne, coś, przez co wszyscy inni stawali się tylko tłem, szumem bez znaczenia.

Powinnam była odwrócić wzrok. Jeśli się da…

uciec.

Ale nie zrobiłam tego.

Gdy ruszył w moją stronę, tłum rozsunął się, jakby go wyczuł, jakby wszyscy instynktownie wiedzieli, żeby zejść mu z drogi. A kiedy dotarł do mnie, poczułam, jak ociera się o mnie, jego ciepłe dłonie na mojej talii — i nawet nie drgnęłam.

Pozwoliłam im zostać.

Skóra mi mrowiła.

Nie powiedział ani słowa. Jakby nie musiał. Nawet przez maskę jego oczy przyszpiliły mnie jak sekret.

Jakby wiedział, że tu nie pasuję. Jakby wiedział, że sama nie wiem, kim jestem, kiedy mam na sobie tę sukienkę i czerwoną szminkę.

— Chodź — powiedział. Tylko jedno słowo. Jego głos był niski, chropowaty.

Serce mi przeskoczyło.

Powinnam była powiedzieć „nie”.

Ale poszłam za nim.

Wziął mnie za rękę i wyprowadził z parkietu.

Przez korytarz. Zatrzymaliśmy się przed drzwiami, a on wyciągnął z kieszeni kartę jak ktoś, kto ma cały świat na własność.

W środku było ciemno i cicho. Pachniało skórą i alkoholem. Stała tam kanapa i barek.

Zamknął za nami drzwi.

Klik.

Ten dźwięk odbił się głośniej niż muzyka na zewnątrz, jakby świat ucichł specjalnie dla nas.

Weszliśmy głębiej i bez słowa usiadł na brzegu łóżka, nie spuszczając ze mnie wzroku ani na moment. Jakby na mnie czekał. A rozkaz w jego oczach sprawił, że wszystko we mnie się spięło, twardo i nieodwołalnie.

— Podejdź — powiedział, głosem niskim, gęstym od kontroli.

Moje nogi ruszyły, zanim mój mózg w ogóle zdążył nadążyć. Zrobiłam krok w jego stronę, powoli i niepewnie, a serce waliło mi tak głośno, że przysięgłabym, iż on też to słyszy.

Kiedy jego dłonie znalazły moją talię — mocne i pewne — coś we mnie zadrżało. Wciągnął mnie między swoje nogi, przytrzymując tak, jakby robił to już nie raz. Jakby wiedział, czego potrzebuję, zanim ja sama zdążyłam to zrozumieć.

Przez chwilę po prostu na mnie patrzył. Nie na moje ciało. Na mnie.

I po raz pierwszy od bardzo dawna poczułam, że naprawdę mnie widzi — nie jako niewidzialną córkę Harpera, nie jako cień Jessiki, tylko jako kobietę.

Kobietę, której pragnie.

I Boże! Ja też go pragnęłam.

Ale nie powinnam.

To nie byłam ja. To nie było coś, co robiłam.

Przyszłam tu, żeby zniknąć, żeby odpuścić, nie po to, żeby jakiś obcy facet rozplątywał mnie w jakiejś mrocznej sypialni.

Zawahałam się. Odebrało mi oddech.

Powinnam była się cofnąć.

Powinnam była powiedzieć „nie”.

Ale zamiast tego stałam tam, skamieniała w jego uścisku, z sercem tłukącym się jak oszalałe, rozdarta między strachem a czymś o wiele bardziej niebezpiecznym. Pożądaniem.

Jego oczy ani na moment nie oderwały się od moich.

Nie naciskał, nie błagał — po prostu czekał.

Jakby wiedział, że walczę z czymś, z czym już dawno przegrałam.

A potem mnie pocałował.

Mocno.

W tym pocałunku nie było nic delikatnego. Jego usta przycisnęły się do moich brutalnie, szorstko i zachłannie, jakby umierał z głodu.

Jego dłonie wsunęły się na moje plecy, przytrzymując mnie na miejscu, a jego język wtargnął do moich ust — kosztował, brał, zawłaszczał.

Gdy w końcu się odsunął, oddychałam szybko, jak na haju, z zawrotem głowy.

Potem, bez słowa, zsunął ramiączka z moich ramion i pociągnął sukienkę w dół, do talii.

Ściągnął miseczki stanika, odsłaniając moje piersi. A potem po prostu się wpatrywał, jakby chciał zapamiętać każdy centymetr mnie.

Pochylił się i ujął sutek w usta, a za moimi powiekami eksplodowało białe światło. Jedna jego dłoń wsunęła się w moje włosy, druga ścisnęła pełnię piersi, podczas gdy lizał i ssał drugą.

Zamienił się, żeby każdej poświęcić tyle samo uwagi.

Klepnął bok jednej, żeby zobaczyć, jak zadrży. Z gardłowym, chropawym dźwiękiem przygryzł ją, jakby był zły, jakby próbował odcisnąć się na mojej skórze na zawsze.

Przewróciłam oczami, a puls łomotał mi między udami. Jeśli by nie przestał, pomyślałam, że mogłabym dojść już tak, od tego.

Bawił się moimi piersiami, aż byłam tak daleko, że zrobiłabym wszystko, żeby poczuć go we mnie — wszystko.

Jakiś głos we mnie krzyczał, żebym przestała.

Ale głośniejszy, ten głęboko w klatce piersiowej, błagał, żebym nie przestawała.

Bo po raz pierwszy nikt mnie nie oceniał. Ani nie porównywał. Ani nie wykorzystywał.

Byłam po prostu... pożądana.

Zdesperowana sięgnęłam w dół i po omacku szarpnęłam za sprzączkę jego paska, uwalniając go. Był gorący i ciężki w mojej dłoni, i tak twardy, że nie potrafiłam się powstrzymać, żeby raz nie poruszyć pięścią wzdłuż niego.

Nie wiedziałam, że w prawdziwym życiu fiut może być aż taki ogromny — myślałam, że takie rzeczy istnieją tylko w tych sprośnych książkach, które czytam po nocach w necie.

Syknął przy mojej szyi. Zacisnął dłonie na moich biodrach i docisnął mnie w dół, aż byłam już do połowy na nim.

Jęknął.

Wciągnęłam gwałtownie powietrze.

Jest taki wielki. Boli jak cholera.

— O kurwa… — zamruczał. — Jesteś taka ciasna i miękka, idealna dla mnie, mała.

Nie miał pojęcia, że to mój pierwszy raz.

Poruszał się we mnie powoli, jakby naprawdę próbował mnie nie skrzywdzić.

Pocałowałam go w szyję, a on zaczął we mnie napierać bez litości od dołu. Szybko. Mocno. Głęboko. Miałam wrażenie, że zaraz pęknę na pół, a jednak nie mogłam bardziej kochać tego uczucia. Byłam wypełniona do granic. Czując, jak już wspinam się coraz wyżej, dotknęłam łechtaczki, chcąc przyspieszyć. Musiałam. Zataczałam na sobie kółka palcami, wyginając się dziko na nim, jęcząc i chłonąc te dźwięki, które wydawaliśmy razem.

— Taka grzeczna, pieprzona dziewczynka… — wgryzł się w moje ramię i to wystarczyło, żebym przeleciała przez krawędź, aż zobaczyłam gwiazdy pod powiekami. Krzyknęłam, a on pchał we mnie jeszcze mocniej i szybciej, jak facet, który od lat nie pamiętał, co to delikatność.

— KURWA! — warknął i spuścił się we mnie.

W pokoju zapadła cisza.

Muzyka zza ścian była już tylko przytłumionym dudnieniem, jak wspomnienie, które na siłę próbuje wrócić. Skóra kleiła mi się od potu. Uda bolały. A serce? Nie byłam pewna, czy wciąż bije tak samo.

Leżał odchylony na łóżku, z jedną ręką rzuconą za głowę, jakby mu się nawet nie chciało. Jakbym była już nic niewarta. Jakbym była do zapomnienia.

Może byłam.

Zsunęłam się z łóżka, dół sukienki przekręcony na biodrach, szpilki dawno diabli wzięli. Nogi drżały, kiedy schyliłam się, żeby pozbierać swoje rzeczy: stanik, torebkę, godność. Nie spojrzałam na niego. Nie potrafiłam.

Nie mogłam uwierzyć, że właśnie straciłam dziewictwo z obcym facetem.

Dłoń miałam już na klamce, kiedy usłyszałam jego głos — niski, leniwy, nie do odczytania.

— Nawet nie chcesz imienia? Ani twarzy?

Zastygłam.

Chciałam wielu rzeczy. Imię nie naprawiłoby żadnej z nich.

— Nie — wyszeptałam. — Chcę tylko zapomnieć.


A potem wyszłam z pokoju i wpadłam na Jessicę.

— O. Mój. Boże! — zapiszczała.

— Co? — spróbowałam udawać niewiniątko.

— Poszłam za tobą. Wiem, co zrobiłaś. Nie sądziłam, że taka świętoszka jak ty będzie się puszczać z przypadkowymi facetami.

— To był mój pierwszy raz.

— Jasne. Jeszcze w to uwierzę — zakpiła, przewracając oczami.

— Proszę, nie mów tacie.

— Och, ja i tak planowałam cię „ustawić”. Dałam parę złotych, żeby dorzucili ci coś do drinka. Nie powiem, jeśli ty też nie powiesz.

Wszystko nagle miało sens. Wypiłam tylko jedną szklankę, a i tak czułam się podpite, dziwnie rozgrzana, jakby za lekka.

Nie wiedziałam, czy mam kipieć ze złości, czy być wdzięczna, że nie sprzeda mnie tacie.

— Dzięki — wydusiłam z siebie, odchodząc, żeby nie patrzeć na ten jej zadowolony uśmieszek.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

332.1k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Dziewczyna, którą miliarder stracił

Dziewczyna, którą miliarder stracił

419.8k Wyświetlenia · W trakcie · sirenbeauty
Wybrał władzę zamiast niej. Teraz zaryzykuje wszystko, by ją odzyskać.

Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.

Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.

A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.

Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.

Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.

Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.

Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.

Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

759.2k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

75.9k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

150.4k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Zawsze wokół Czterech

Zawsze wokół Czterech

15.7k Wyświetlenia · Zakończone · Zoe
W dniu, kiedy moje srebrne oczy po raz pierwszy zdradziły ukryte Lunari pochodzenie, byłam tylko kobietą próbującą uciec przed ciężarem boskiego dziedzictwa, którego nigdy nie pragnęłam.

Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.

Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.

Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.

Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.

To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.

Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.

(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Ludzka Małżonka Alfy

Ludzka Małżonka Alfy

26.7k Wyświetlenia · Zakończone · Heidi galea
Jestem już mężatką, ale samotny ojciec Alfa powiedział, że jestem jego partnerką

Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.

Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.

Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.

A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.

„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.

Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.

„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

840.5k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zemsta Opuszczonej Luny

Zemsta Opuszczonej Luny

328.2k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
– Jakie to troskliwe.

– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.

– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.

– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…

Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.

Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.

Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.

Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Miłość mojego oprawcy

Miłość mojego oprawcy

245.6k Wyświetlenia · Zakończone · Stacy Rush
Przez całe życie byliśmy sąsiadami i kiedy byliśmy dziećmi, najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jest moim dręczycielem, który twierdzi, że należę do niego — żeby mógł mnie gnębić. Jest tylko jeden drobny problem: odkąd skończyłam szesnaście lat, jestem w nim zakochana. Od dwóch lat Jace Palmer torturuje mnie swoim okrucieństwem na korytarzach naszego liceum, ale jak mam sprawić, żeby przestał, skoro to właśnie te same zachowania podniecają mnie bardziej, niż powinny. Zwłaszcza kiedy przyciska mnie do szafki i szepcze: „Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Ella”.

Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?