
Obsesja: Jego Uciekinierka Panna Młoda
Ynanana · Zakończone · 155.3k słów
Wstęp
Myślałam, że to mnie kochał.
Ale kilka dni przed naszym ślubem zobaczyłam go w sposób, w jaki nigdy wcześniej go nie widziałam. Jego oczy zmiękły, gdy rozmawiał z nią. Jego pierwsza miłość, ta sama kobieta, która zostawiła go w kawałkach. Ja byłam tą, która go uleczyła. A przynajmniej tak mi się wydawało.
Złamane serce było mi dobrze znane. I gdy patrzyłam na miłość, którą wciąż do niej czuł, zrozumiałam, co muszę zrobić. Nie mogłam poślubić mężczyzny, który nie był naprawdę mój.
Bez możliwości odwołania ślubu i braku odwagi, by się z nim skonfrontować, podjęłam desperacką decyzję o odejściu. Boleśnie oddałam jego pierwszej miłości mój cenny pierścionek zaręczynowy, myśląc, że to będzie najlepsze i jedyne wyjście, by się uwolnić. Ale kiedy zobaczył ten pierścionek na jej palcu, kruchy świat, z którego próbowałam uciec, zaczął się rozpadać.
Jego obsesja, by mnie znaleźć i sprowadzić z powrotem, rozpaliła niebezpieczną grę w kotka i myszkę.”
Rozdział 1
Oczy Noelle powoli otworzyły się, gdy ciepłe światło poranka wlało się przez częściowo zasłonięte zasłony. Pokój wydawał się ciepły, bezpieczny i przytulny, czego nie czuła od tygodni. Gdy jej zmysły powoli wracały, uświadomiła sobie cichy, równomierny rytm oddechu obok niej. Kiedy odwróciła głowę, jej wzrok spoczął na Adrianie.
Spał na boku, zwrócony twarzą do niej, z bursztynowymi oczami ukrytymi pod długimi rzęsami. W czasie snu jego twarz wydawała się miększa, bardziej męska, bez tej ostrej, pewnej siebie urody, która zwykle zachwycała kamery. Jej usta wygięły się w delikatny uśmiech, gdy ciepło wypełniło jej pierś. Minęło zbyt dużo czasu, odkąd widziała go w ten sposób—spokojnego, zrelaksowanego, w domu.
Ostrożnie, Noelle poruszyła się pod kocem, nie chcąc go obudzić. Gładka pościel zsunęła się z jej ramion, a ona usiadła, odgarniając ciemne włosy za uszy. Lekki ból w kończynach przypomniał jej, jak intymny był Adrian, kiedy wrócił do domu zeszłej nocy. Rumieniec zakwitł na jej policzkach, gdy spojrzała na Adriana, wspominając, jak mocno, jak desperacko się do niej przytulał, jakby bał się, że zniknie, jeśli ją puści.
Wrócił z zagranicy po miesiącu pracy nad długo oczekiwanym projektem. Kiedy wczoraj wieczorem w końcu otworzył drzwi, zmęczenie wyryło się na jego wyrazistych rysach, ale wkrótce ustąpiło miejsca czemuś bardziej pierwotnemu. Adrian tęsknił za nią zbyt intensywnie, a jego potrzeba jej była przytłaczająca. Tej nocy nie pozwolił jej zasnąć.
Noelle cicho zachichotała na to wspomnienie. Delikatnie przygryzła wargę i wstała z łóżka. Zimne powietrze, które musnęło jej nagą skórę, wywołało dreszcz na jej plecach. Szybko schyliła się, by podnieść z podłogi porzuconą czarną jedwabną bieliznę i włożyła ją na siebie. Gładki materiał przylgnął do jej ciała, gdy poprawiała ramiączka na ramionach. Jej spojrzenie przyciągnęło odbicie w lustrze, wygładziła włosy, próbując ujarzmić niesforne kosmyki, które były dowodem ich wspólnej nocy.
Spojrzała z powrotem na Adriana, który nadal spał błogo, z ręką rzuconą na łóżko, które opuściła kilka chwil wcześniej. Jej serce napełniło się ciepłem na jego widok i nie mogła powstrzymać uśmiechu. Wyglądał tak spokojnie, tak odległy od mężczyzny, który zawsze był w centrum uwagi.
Noelle postanowiła przygotować dla niego śniadanie. To było najmniej, co mogła zrobić po wyczerpującym harmonogramie, jaki przetrwał—i oczywiście po tym, jak pokazał jej, jak bardzo za nią tęsknił.
Wyszła cicho z sypialni. Przeszła do kuchni, trzymając włosy związane w luźny kok, mijając salon. Wszystko było ciche i nieruchome.
Podeszła do lodówki i spojrzała na jej zawartość, gdy nagle wpadła na pomysł. Przygotuje jego ulubione naleśniki ze świeżymi truskawkami i chrupiącym boczkiem. Gdy wyciągała składniki, na jej twarzy pojawił się uśmiech. Adrian potrzebował ciepłego, domowego posiłku po tym stresującym miesiącu. A tak naprawdę, chciała zobaczyć ten jego uśmiech, gdy skosztuje pierwszy kęs. Minęło zbyt dużo czasu, odkąd widziała go szczęśliwego i zrelaksowanego.
Gdy zaczęła ubijać ciasto, nie mogła powstrzymać swoich myśli. Przypomniała sobie te wszystkie nocne wiadomości, które nigdy nie były wystarczające, te wszystkie wideorozmowy, które kończyły się zbyt szybko, to całe tęsknienie, które czuła za każdym razem, gdy widziała jego twarz na billboardach czy okładkach magazynów. A teraz, gdy wreszcie był w domu, leżąc spokojnie w ich łóżku, wszystko wydawało się niemal nierealne.
Jej policzki zaróżowiły się, gdy przypomniała sobie, jak ją powitał zeszłej nocy, intensywność jego spojrzenia, gdy przekroczył próg i wziął ją w ramiona. Nie było potrzeby słów, jego czyny mówiły wszystko.
Noelle zachichotała do siebie, wlewając ciasto na patelnię.
Gdy naleśniki zaczęły skwierczeć, a ich złociste wierzchy powoli bąbelkowały do perfekcji, Noelle skupiła się na regulowaniu ciepła, by się nie przypaliły. Nie usłyszała lekkich kroków zbliżających się ani cichego oddechu mężczyzny stojącego za nią. Dopiero gdy dwie mocne, ciepłe ręce objęły ją w talii, podskoczyła, a jej serce zamarło na chwilę.
Uścisk był mocny, ale delikatny i tak znajomy. Uśmiech pojawił się na jej ustach, zanim zdążyła odwrócić głowę.
"Czyja to kobieta?" Adrianowy głęboki głos zabrzmiał jej w uchu, pełen figlarnego drażnienia i niepodważalnej własności. Ciepło jego oddechu łaskotało jej skórę, gdy nachylił się, składając powolny, długi pocałunek na łuku jej szyi. Przyjemny dreszcz przeszedł przez jej ciało, które natychmiast zareagowało na jego dotyk.
Noelle uśmiechnęła się delikatnie. "Twoja, panie Blackwood," powiedziała, opierając się całym ciałem o jego ramiona, a jej dłoń sięgnęła, by położyć się na jego.
Prostota tych słów rozpaliła coś w Adrianie i powściągliwość, którą tak starannie trzymał na wodzy od momentu przebudzenia, zniknęła. Jego bursztynowe oczy pociemniały z pożądania, gdy wyłączył kuchenkę jedną ręką. Zanim Noelle mogła pomyśleć o jego następnym ruchu, szybko obrócił ją, by stanęła twarzą do niego.
Bez chwili wahania Adrian uniósł ją jednym płynnym ruchem, jej nogi oplatały jego biodra, jakby to było najnaturalniejsze na świecie. Noelle wciągnęła gwałtownie powietrze, jej ramiona oplotły jego szyję dla równowagi, ale szok szybko ustąpił miejsca śmiechowi.
"Zaskoczyłeś mnie," zdołała wykrztusić, jej słowa przerwały się w cichym jęku, gdy usta Adriana znalazły jej.
Jedną ręką trzymając ją, a drugą wyrywając szpatułkę z jej dłoni, Adrian rzucił ją niedbale na blat. Jego usta pochłonęły jej w pocałunku, który był daleki od delikatności. Był namiętny, dziki, pełen surowej intensywności człowieka, który zbyt długo był jej pozbawiony.
Noelle rozpłynęła się w nim. Jej dłonie wplątały się w jego włosy, a ona odwzajemniała pocałunek z równą pasją. W powietrzu unosił się zapach naleśników i truskawek, ale to upajający zapach Adriana przytłaczał jej zmysły.
"Adrian," wyszeptała przeciw jego ustom, gdy w końcu oderwali się, by zaczerpnąć powietrza. Jej policzki były zarumienione, a ciemne oczy lśniły, gdy spojrzała na niego. "Naleśniki."
"Mogą poczekać," wyszeptał, opierając czoło o jej, a na jego ustach pojawił się krzywy uśmiech. "Tęskniłem za tobą zbyt mocno, by teraz martwić się śniadaniem."
Noelle przewróciła oczami, ale nie mogła ukryć uśmiechu, który pojawił się na jej twarzy. "Jesteś nienasycony," drażniła się.
Adrian uśmiechnął się, jego dłonie przesunęły się na jej biodra, przyciągając ją bliżej. "Tylko przy tobie," wyszeptał.
Oddech Noelle ugrzązł w gardle, gdy palce Adriana odsunęły cienki materiał jej stringów, a chłód kuchni owiał jej odsłonięte ciało. Jej biodra automatycznie wygięły się ku niemu, gdy jego gruby, twardy członek wszedł w nią z powolną, miarową łatwością. Uczucie było elektryzujące i z jej ust wydobył się ostry jęk, gdy poczuła, jak wypełnia ją do końca, rozciągając ją w najbardziej dekadencki sposób. Jej palce zacisnęły się na jego włosach, paznokcie drapały jego skórę, gdy trzymała się mocno, nogi oplatały jego biodra, by przyciągnąć go głębiej.
Adrian warknął nisko w gardle. Jego dłonie mocno trzymały jej biodra z posiadawczą intensywnością, gdy zaczął się poruszać. Każde pchnięcie było powolne i głębokie, a tarcie wywoływało fale przyjemności w ciele Noelle. Jej głowa opadła do tyłu, a z jej ust wydobył się cichy jęk, gdy poczuła, jak trafia w to miejsce w jej wnętrzu, które sprawiało, że jej palce u stóp zwijały się. Zapach naleśników i truskawek unosił się w powietrzu, ale był przytłoczony ciężkim zapachem ich potu i pożądania. Pokój wypełniały ich urywane oddechy i mokre, wilgotne dźwięki ich ciał łączących się ze sobą.
"Noelle," jęknęła Adrian, jej głos drżał od potrzeby, gdy poruszała biodrami w jego stronę, spotykając każde pchnięcie z równą gorliwością. Jej piersi przyciskały się do jego klatki piersiowej, a cienka tkanina bielizny niewiele ukrywała twarde szczyty jej sutków, które ocierały się o niego. Czuła, jak w jej wnętrzu narasta gorąco, spirala napięcia w jej dolnej części brzucha z każdym ruchem jego bioder. Jej palce wbijały się w jego ramiona, pozostawiając delikatne czerwone ślady, gdy trzymała się, jej ciało drżało od intensywności przyjemności przepływającej przez nią.
Usta Adriana znalazły jej ponownie, jego pocałunek był żarłoczny i natarczywy, pochłaniając jej jęki. Jego ręce przesunęły się z jej bioder na pośladki, ściskając delikatną skórę, gdy podniósł ją nieco, zmieniając kąt swoich pchnięć. Noelle krzyknęła, jej ciało wygięło się, gdy trafił w to miejsce ponownie, przyjemność była tak intensywna, że prawie nie do zniesienia. Jej paznokcie przecięły jego plecy, zostawiając delikatne czerwone smugi na ich drodze, gdy trzymała się mocno, jej ciało drżało na krawędzi orgazmu.
"Cholera, Noelle," warknął Adrian przy jej ustach, jego głos chrapliwy od potrzeby, gdy poczuł, jak ściany jej pochwy zaciskają się wokół niego. Jego ruchy stały się silniejsze, bardziej natarczywe, gdy dźwięk ciała uderzającego o ciało rozbrzmiewał w pokoju. Czuł, jak jej pochwa zaciska się wokół niego, jej oddech był krótki, desperackie sapanie, gdy zbliżała się do orgazmu. Jego własny narastał, napięcie w jego pachwinie było niemal agonią, gdy nieustannie wbijał się w nią.
Ciało Noelle zesztywniało, jej kręgosłup wygiął się, gdy spirala w jej wnętrzu pękła. Jej orgazm przytłoczył ją falami czystej rozkoszy.
"Adrian!" Zawołała jego imię, jej głos załamał się, gdy doszła, a jej ściany pulsowały wokół niego w rytmicznych skurczach. Adrian jęknął ze swoim własnym uwolnieniem tuż za nią, gdy zanurzył się głęboko w niej, jego biodra szarpały się, gdy wylał się w nią z niskim, zadowolonym jękiem.
Pozostali tak przez chwilę, ich ciała sklejone, ich oddechy splatały się, gdy opadali z fali wspólnej przyjemności. Nogi Noelle drżały, gdy powoli rozplątywała je z jego talii, jej ciało wciąż było wrażliwe na echa jej orgazmu. Czoło Adriana było przyciśnięte do jej, jego oddech wciąż nieregularny, gdy delikatnie całował jej usta, jego ręce przesuwały się, by objąć jej twarz.
"Śniadanie może poczekać," wyszeptała Noelle z delikatnym, zadowolonym uśmiechem, który pojawił się na jej twarzy, gdy patrzyła na niego. Adrian zaśmiał się. Jego ręce na jej talii przyciągnęły ją do siebie, jego usta dotknęły jej w delikatnym pocałunku.
Ostatnie Rozdziały
#148 Rozdział 148
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#147 Rozdział 147
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#146 Rozdział 146
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#145 Rozdział 145
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#144 Rozdział 144
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#143 Rozdział 143
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#142 Rozdział 142
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#141 Rozdział 141
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#140 Rozdział 140
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#139 Rozdział 139
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025
Może Ci się spodobać 😍
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.












