Opiekunka Dziecka Miliardera

Opiekunka Dziecka Miliardera

Lola Ben · Zakończone · 69.4k słów

544
Gorące
38.6k
Wyświetlenia
1.4k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Grace przyjeżdża do penthouse'u w najbardziej luksusowym hotelu w Nowym Jorku, aby podjąć się pracy jako opiekunka do dziecka. W chwili, gdy wychodzi z windy, jej życie zmienia swój bieg. Pan Powers, jej pracodawca, ojciec pięcioletniego dziecka, ma aurę dumnego smutku, trudno do niego podejść, a jego głęboko zasmucone, przenikliwe niebieskie oczy prześladują ją od ich pierwszego spotkania.

Czy Grace będzie w stanie skupić się na opiece nad jego pięcioletnim dzieckiem? Czy może da się rozproszyć i wplącze się w intensywną relację z nieodpartym Dominikiem Powersem?

Rozdział 1

„Dzień dobry, kochanie.” Moje oczy otworzyły się szybciej niż palce Thanosa. Skupiłam wzrok na znajomym suficie nade mną, nie chcąc zobaczyć nieznajomego, z którym skończyłam poprzedniej nocy z powodu mojego pijanego stanu. Moja głowa zaczęła pracować na pełnych obrotach, próbując zrozumieć, co się wydarzyło poprzedniej nocy.

Jedno było pewne; weszłam do klubu pijana, a potem upiłam się jeszcze bardziej. Musiałam sobie przypomnieć, z kim się przespałam, żeby wiedzieć, z kim mam teraz do czynienia.

Ech… kogo ja oszukuję? Niczego nie pamiętam. Moje nocne życie to pieprzony cykl. Pieprzony. Pieprzony cykl.

Więc przygotowałam się na spotkanie z mężczyzną, którego głupio przyprowadziłam do domu, żeby uprawiać z nim szalony seks w stanie nietrzeźwości. Seks, którego nigdy nie będę pamiętać. To był idealny rodzaj, bo nie radzę sobie dobrze z poczuciem wstydu.

Moja głowa bolała strasznie, gdy usiadłam, musiałam głośno jęknąć i złapać się za głowę. To było jak nowe uczucie każdego dnia, jeszcze nie przyzwyczaiłam się do skutków mojego szalonego nocnego życia. Odrzuciłam ogromną masę moich długich czarnych włosów z twarzy obiema rękami, wciąż trzymając się za głowę.

Przede mną siedział uśmiechnięty, uroczy Azjata, prawdopodobnie Indonezyjczyk. Odwzajemniłabym jego uśmiech, bo był zaraźliwy, ale w mojej głowie wciąż toczyła się bitwa.

„Dzień dobry, Rose.” Cholera. Musiałam wczoraj przyjąć inną tożsamość.

„Cześć.” Próbowałam brzmieć radośnie, ale moje usta były zbyt leniwe, żeby to zrobić.

„Zrobiłem ci sok na kaca. To specjalność mojej babci.”

Zmrużyłam oczy na zielony sok podsunięty mi pod nos. „Twoja babcia też ma kaca?” Zaśmiał się, a jego ruchy wibrowały łóżkiem, co sprawiło, że poczułam ostry ból w głowie.

„Ała. Ała.” Złapałam się mocno za głowę, marszcząc twarz, żeby pokazać ból, który czułam.

„O mój Boże, wszystko w porządku?” Nie brzmiał jak Azjata.

„Mógłbyś może nie śmiać się. Moja głowa…” Otworzyłam oczy i spojrzałam na kubek w jego ręce. Nie zadając sobie trudu, żeby zapytać, co dokładnie zawiera, wyrwałam mu kubek z ręki i wypiłam połowę zawartości bez przerwy. Kiedy w końcu zrobiłam przerwę w piciu, spojrzałam na niego i dałam mu krótki uśmiech, który on odwzajemnił szeroko.

„Poczujesz się lepiej bardzo szybko.” Skinęłam głową i postanowiłam rozejrzeć się po pokoju, żeby zobaczyć, jakie szkody mogliśmy wyrządzić. Ale wszystko wyglądało schludnie. Nawet moja szuflada była bardzo uporządkowana. Na co dzień nigdy taka nie jest.

Moje oczy powędrowały na podłogę, nie było śladu porozrzucanych ubrań. Mój ręcznik był złożony na końcu łóżka. Zdezorientowana spojrzałam na Pana Uroczego, który wciąż uśmiechał się do mnie, jakbym była jego ulubioną grą wideo.

„Uh…” Zatrzymałam się, zdając sobie sprawę, że nadal nie znam jego imienia. Szczerze mówiąc, nie jestem przyzwyczajona do poznawania imion mężczyzn, których znajduję w moim łóżku następnego dnia. Proste „dzięki” i „do widzenia” załatwia sprawę.

Jakby wiedział, co mam na myśli, odpowiedział. „David. Mam na imię David.”

Uśmiechnęłam się ponownie, a potem odstawiłam do połowy pełny kubek na mały stołek obok łóżka. „David… Dlaczego mój pokój wygląda jak nieużywany pokój hotelowy?”

„Och, wczoraj wieczorem, kiedy wróciliśmy z klubu, mamrotałaś coś o tym, że chciałabyś mieć dżina, który posprzątałby twój pokój. Było zabawnie patrzeć, jak udajesz Aladyna.”

Moje oczy rozszerzyły się, gdy przetwarzałam to, co właśnie powiedział. „Więc nie... uprawialiśmy seksu?”

Wstał i powiedział: „Nie.”

„Co?” Byłam w szoku. „Jesteś pewien?”

„Tak. Powiedziałaś, że chcesz, ale myślałaś, że jestem gejem, bo rozmawiałem z barmanem. Więc po prostu kazałaś mi zabrać cię do domu i oto jesteśmy.” Położył ręce na biodrach i znów szeroko się uśmiechnął.

„Wow.” Wciąż byłam w szoku. Łamię swój schemat i jestem w szoku. A David tutaj nie wygląda na geja, albo…

„Jesteś gejem?”

„Nie. Szczerze mówiąc, wczoraj bardzo chciałem cię przelecieć, ale z jakiegoś powodu po prostu nie mogłem tego zrobić.” Wzruszył ramionami, udając obojętność.

„Wow.” Zgodnie z jego słowami, mój ból głowy już się zmniejszył, co oznaczało, że czas iść do pracy. Próbowałam przypomnieć sobie, jaki to dzień, poniedziałek, wtorek? Nieważne, muszę się przygotować do pracy. Mam nadzieję, że nie zobaczę zombie, kiedy spojrzę w lustro.

„Muszę iść sprawdzić, co gotuję.” On też robi śniadanie? Aww.

„Chciałabyś coś zjeść?” Skinęłam głową na tak i wstałam z łóżka.

„Czekaj.” Zatrzymałam Davida, który już był przy drzwiach. Odwrócił się i uniósł brew.

„Która jest godzina?”

„Uh... ostatnio sprawdzałem, było dziesiąta trzydzieści albo coś koło tego.”

„Och, okej... Co?” Krzyknęłam. „Jesteś pewien, że masz dobrą godzinę?”

„Tak. Powinno być już jedenasta.”

Moje oczy jeszcze bardziej się rozszerzyły, a głowa trochę zakręciła.

„David, jestem cholernie spóźniona do pracy!” Krzyknęłam ponownie i szybko zdjęłam ubranie, które miałam na sobie wczoraj, moje piersi w biustonoszu i naga wagina były skierowane w stronę Davida, który, przysięgam, jęknął. Natychmiast się wycofał i powiedział, żebym się pospieszyła.

„Proszę, zapakuj mi śniadanie!” Chwyciłam ręcznik i pobiegłam do łazienki na szybki prysznic. Mogłam zdecydować się na nadmierne spryskanie ciała perfumami różnych marek, ale nie podobał mi się mój zapach, musiałam poświęcić te pięć minut.

W mgnieniu oka miałam na sobie niebiesko-srebrne spodnie w kratę i niebieski t-shirt, do tego bardzo wygodne czarne wsuwane buty. Chwyciłam telefon i torbę do pracy i wybiegłam z pokoju.

„David, moje śniadanie jest gotowe?” Wyszedł z kuchni, gdy wychodziłam z pokoju, miał w ręku brązową torbę i podał mi ją. Podziękowałam mu, chwyciłam klucze do samochodu z miejsca, gdzie je zostawiłam, i wybiegłam z mieszkania. Dopiero gdy wsiadłam do samochodu, przypomniałam sobie, że zapomniałam powiedzieć Davidowi, żeby upewnił się, że wyjdzie, zanim wrócę.

Ale to był najmniejszy z moich problemów. Szybko wycofałam samochód z garażu, czując wdzięczność, że moje mieszkanie jest na parterze. Gdy tylko włączyłam się do ruchu na zatłoczonych ulicach Manhattanu, jechałam bardzo szybko i nieostrożnie skrótem do mojego miejsca pracy. Na szczęście żaden policjant nie był za mną, więc kiedy w końcu dotarłam na miejsce, nie miałam kolejnego powodu, żeby być zatrzymaną.

Chwyciłam swoje rzeczy i wbiegłam do dwupiętrowego budynku. Czułam na sobie spojrzenia, gdy biegłam do swojego stanowiska, mając nadzieję, że moja przyjaciółka znów mnie pokryła i że szef nie jest w pobliżu. W końcu dotarłam na górę i do swojego stanowiska, ciężko dysząc.

Położyłam ręce na biurku, opierając się o ścianę, żeby się uspokoić. Powoli zsunęłam się po ścianie, aż usiadłam na podłodze.

„Grace, to ty?” Usłyszałam głos mojej partnerki, Samanthy, wołającej ze swojego miejsca. Nie mogąc odpowiedzieć, bo wciąż próbowałam złapać normalny oddech, uniosłam prawą rękę, żeby jej odpowiedzieć. W mgnieniu oka moja blond współpracowniczka kucnęła przede mną, trzymając butelkę wody przy moich ustach. Piłam wodę tak szybko, że Sam nie mogła powstrzymać się od rozbawionego patrzenia na mnie.

Wypiłam całą butelkę, wydałam zadowolony westchnienie, a potem wskazałam na biuro szefa, pytając, czy jest w pobliżu.

„Grace, obawiam się, że szef tym razem nie będzie dla ciebie łaskawy. Czekał na twoje zgłoszenie pracy i ponieważ cię nie było, zaczął przysięgać, że cię zwolni. Próbowałam cię pokryć, ale nie mogłam. Ja…”

Jej głos wkrótce stał się bardzo, bardzo odległy, gdy zrezygnowana pogrążyłam się w swoich myślach. Moment, którego tak bardzo się obawiałam, nadszedł. Szczerze mówiąc, nie zdziwiłabym się, gdybym została zwolniona. W pewnym sensie na to zasługuję.

Z grudkami emocji w gardle wróciłam do rzeczywistości i spojrzałam na Sam, która patrzyła na mnie z troską. Położyła rękę na moim ramieniu z miłością.

„Grace, wiem, że ostatnie tygodnie były dla ciebie trudne. Ale styl życia, który wybrałaś, żeby sobie z tym poradzić, w pewnym sensie cię niszczy i nie lubię cię takiej widzieć.”

Miałam jej odpowiedzieć, gdy usłyszałam stanowczy głos mojego szefa, który wołał moje imię. Szybko wstałam, prawie upadając, gdyby Sam nie złapała mnie na czas. Otrzepałam tył spodni i skinęłam głową do Sam, która życzyła mi powodzenia. Naprawdę go potrzebowałam na tym etapie.

„Panno Sands! Gdzie, do cholery, jest pani tyłek?” Och. Jest wściekły. Cholera.

Wybiegłam z biura i skierowałam się do jego, wpadając na kogoś po drodze.

„Hej! Uważaj!” zawołała osoba, unosząc ręce w proteście.

„Przepraszam, przepraszam, przepraszam,” powtarzałam, kontynuując bieg do biura szefa. Kiedy dotarłam, wzięłam chwilę, żeby złapać oddech; potem pchnęłam szklane drzwi, które nas oddzielały.

„Dzień dobry, panie,” przywitałam się z postacią za dużym drewnianym biurkiem, na którym z jednej strony były ułożone papiery, na środku laptop otoczony dwoma ramkami, a obok laptopa leżał telefon. Gdy poprawił okulary na nosie, jego niebieskie oczy spotkały się z moimi. Wiedziałam, że jestem w tarapatach; jego twarz była spokojna, ale wyrażała najgłębszą złość.

Wstał, odpychając krzesło z impetem. Przeciągnął ręką przez włosy, teraz przetykane srebrnymi pasmami, wsunął ręce do kieszeni spodni od garnituru i podszedł do mnie. Zatrzymał się około dwóch metrów ode mnie, patrząc na mnie, jakby próbował czytać moje myśli. Nie mogąc znieść jego spojrzenia, spojrzałam na białą kafelkową podłogę, życząc sobie, żeby po prostu coś powiedział—cokolwiek.

Ciężkie westchnienie przerwało ciszę, ale nie odezwał się od razu. Po kilku sekundach przemówił. „Spójrz na mnie, Sands.” Powoli podniosłam głowę, przygryzając dolną wargę, żeby nie wybuchnąć płaczem, gdy zaczynał się lekki ból głowy. „Obawiam się, że posunęłaś się za daleko, Sands,” powiedział z niepokojącym spokojem. „Ostatnim razem, gdy się spóźniłaś, powiedziałaś, że to się nie powtórzy. Powiedziałaś to prawie dziesięć razy w ciągu trzech tygodni, co jest nie do przyjęcia dla takiego pracownika jak ty.” Mrugnął gwałtownie i głęboko westchnął, zanim kontynuował.

Cofnął się dalej, podszedł do okna i spojrzał na zewnątrz, prawdopodobnie na park. „Dziś mieliśmy zebranie zarządu i miałem przedstawić pracę, którą ci zleciłem w zeszłym tygodniu, ale nigdzie cię nie było, a twojej pracy również.” Odwrócił się, żeby znów na mnie spojrzeć. „Przykro mi, Sands, ale nie możemy tolerować takiego zachowania. Członkowie zarządu poprosili mnie, żebym... cię zwolnił.” Wyszeptał te ostatnie słowa, jakby nie lubił ich wypowiadać.

Wypuściłam wstrzymywany oddech, moje ciało lekko drżało. Nie mogąc znaleźć żadnej sensownej odpowiedzi na jego domyślne pytanie o moje samopoczucie, po prostu skinęłam głową i wyszłam z jego biura, czując niezwykłą ciężkość w piersi. Zrezygnowana dotarłam do swojego biurka i opadłam na krzesło. Samantha podeszła, a gdy dotarła do mojego biurka, spojrzałam na nią z grymasem, łzy groziły, że zaraz spłyną.

„Och, Grace. Tak mi przykro,” powiedziała, jej czekoladowy zapach otulił mnie, gdy pochyliła się, żeby mnie objąć. Wtedy zaczęłam płakać, lamentując nad moją obecną sytuacją życiową i przypominając sobie trudności sprzed prawie dwóch lat, co tylko nasiliło moje szlochy. Sam kołysała mnie uspokajająco, głaszcząc moje ramię.

„Tak mi przykro. Tak, tak mi przykro,” szeptała.

„Dlaczego ci przykro? Sama to na siebie sprowadziłam,” pociągnęłam nosem, płacząc w jej pierś. W końcu się opanowałam, otarłam łzy i powiedziałam Sam, że wszystko w porządku. Chociaż jej wyraz twarzy pokazywał niedowierzanie, puściła mnie z objęć. Wzięłam swoją torbę, wyjęłam pracę, którą miałam złożyć, i położyłam ją na biurku. Po chwyceniu telefonu wstałam, żeby stanąć przed Sam, walcząc z nową falą łez.

„Dziękuję ci za wszystko, Samantha. Ale powinnam już iść, żeby w pełni rozpocząć mój pierwszy dzień bez pracy,” powiedziałam. Uśmiechnęła się smutno i krótko mnie przytuliła.

„Wyślę twoje rzeczy później; po prostu idź do domu i odpocznij,” poradziła. Skinęłam głową i skierowałam się do drzwi, ale zatrzymała mnie, chwytając za rękę. „Musisz przestać z tymi bezsensownymi nocnymi wyjściami; one cię zabijają, Grace.” Ciężko westchnęłam i znów skinęłam głową. Ścisnęła moją rękę pocieszająco, zanim ją puściła.

Powtórzyła, że wyśle moje rzeczy później, a ja opuściłam pokój, wkraczając w moje zmienione życie, czując się bardziej jak zombie, którego obawiałam się zobaczyć w lustrze tego ranka.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO

Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO

124.6k Wyświetlenia · Zakończone · Willow Ashford
„Emily Johnson, nawet nie waż się uciekać!” warknął Alex, ściskając jej podbródek.

Policzki Emily zapłonęły purpurą, a w głosie miała upór. „A ty co, nie potrafisz po prostu odpuścić?”

Alex prychnął z pogardą. „Ile minęło od rozwodu, a ty już zapomniałaś, jak tu się gra? Twoje ciało pamięta mnie aż za dobrze. A teraz… bierz.”

Jego ogromny, twardy członek, poprzecinany żyłami, przerażający rozmiarem i bijący żarem, uderzył Emily w policzek.

Alex wypuścił zimny śmiech. „Nawet nie śnij, że ode mnie odejdziesz, mała. Możesz być tylko moja.”

——

Przez trzy lata ich małżeństwa na kontrakt Emily myślała, że nie jest w stanie rozgrzać serca Alexa, bo on z natury był lodowaty. Dopiero gdy zobaczyła, jak towarzyszy Grace na badaniu prenatalnym—jak obchodzi się z nią z taką czułością, że nie potrafi znieść, by spotkała ją choćby najmniejsza przykrość—Emily w końcu zrozumiała. On nie był niezdolny do miłości; on po prostu nie kochał jej.

Emily spokojnie podpisała papiery rozwodowe i, wychodząc, zabrała ze sobą swój własny wynik badania ciążowego.

Ale kiedy Emily zniknęła bez śladu, Alex oszalał, przeczesując całe miasto w poszukiwaniu jej.

Gdy wreszcie spotkali się ponownie, Alex miał przekrwione oczy, a głos zdarty. „Emily, myliłem się… proszę, wróć do mnie.”
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

828.6k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

98.7k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

32k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Znalazłem swojego anioła. A potem połamałem jej skrzydła.

Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.

Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.

Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.

Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

309.4k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

532.2k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Powrót do Karmazynowego Świtu

Powrót do Karmazynowego Świtu

27.5k Wyświetlenia · Zakończone · Diana Sockriter
Poddanie się nigdy nie było opcją...
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.

*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.

**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Zły Alfa

Zły Alfa

176.2k Wyświetlenia · Zakończone · ALMOST PSYCHO
OSTRZEŻENIE - BARDZO, BARDZO DOJRZAŁE TREŚCI!!
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.

"Mogę wyjaśn- "

Przerwał mi.

"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."

Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.

"Rozbieraj się."

To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "

"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."

Czy to naprawdę się dzieje?

"2."

Myślałam, że jest gejem.

"3."

Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.

Ale nie wiedziała...

Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?

SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.