
Pan Forbes
Mary D. Sant · Zakończone · 187.1k słów
Wstęp
Boże! Jego słowa jednocześnie mnie podniecały i irytowały. Nawet teraz, nadal jest tym samym draniem, aroganckim i władczym jak zawsze, który zawsze chciał, żeby wszystko było po jego myśli.
"Dlaczego miałabym to zrobić?" zapytałam, czując, jak moje nogi się uginają.
"Przepraszam, jeśli dałem ci do zrozumienia, że masz jakikolwiek wybór," powiedział, zanim złapał mnie za włosy i pchnął mój tułów, zmuszając mnie do pochylenia się i oparcia rąk na powierzchni jego biurka.
O cholera. To sprawiło, że się uśmiechnęłam i poczułam jeszcze bardziej podniecona. Bryce Forbes był znacznie bardziej szorstki, niż sobie wyobrażałam.
Anneliese Starling mogłaby użyć każdego synonimu słowa okrucieństwo w słowniku, aby opisać swojego drania szefa, a i tak nie byłoby to wystarczające. Bryce Forbes jest uosobieniem okrucieństwa, ale niestety także nieodpartego pożądania.
Podczas gdy napięcie między Anne a Bryce'em osiąga niekontrolowane poziomy, Anneliese musi walczyć, aby oprzeć się pokusie i będzie musiała podjąć trudne decyzje, między podążaniem za swoimi zawodowymi ambicjami a uleganiem najgłębszym pragnieniom, w końcu granica między biurem a sypialnią zaraz całkowicie zniknie.
Bryce już nie wie, co zrobić, aby trzymać ją z dala od swoich myśli. Przez długi czas Anneliese Starling była tylko dziewczyną, która pracowała z jego ojcem i ulubienicą jego rodziny. Ale niestety dla Bryce'a, stała się niezbędną i prowokującą kobietą, która może doprowadzić go do szaleństwa. Bryce nie wie, jak długo jeszcze będzie mógł trzymać ręce z dala od niej.
Uwikłani w niebezpieczną grę, gdzie biznes i zakazane przyjemności się przeplatają, Anne i Bryce stają przed cienką granicą między zawodowym a osobistym, gdzie każde wymienione spojrzenie, każda prowokacja, jest zaproszeniem do eksploracji niebezpiecznych i nieznanych terytoriów.
Rozdział 1
ANNE
Surowy, wymagający, autorytarny, tyran, bezlitosny, surowy, czy jakikolwiek przymiotnik znaleziony w słowniku, który jest związany z okrucieństwem, mógłby opisać Bryce'a Forbesa, mojego okrutnego i nadmiernie przystojnego szefa, którego głównym celem w życiu jest sprawić, żebym czuła się jak bezużyteczny idiota.
Nasze relacje wyglądały następująco: dziewięćdziesiąt procent czasu go nienawidziłam i chciałam chwycić za szyję i udusić za bycie dupkiem, pozostałe dziesięć procent czasu wyobrażałam go sobie nagiego, na górze, na dole lub za mną.
Niestety, wystarczyło, że otworzył usta, by zakończyć każdą fantazję. Dlatego zazwyczaj wyobrażałam go sobie z kneblem w ustach, gdy był nagi.
Najciekawszą częścią tej fantazji było to, że gdy miałam ochotę skręcić mu kark, jak teraz, mogłam sobie wyobrazić, że wsadzam mu wielki wibrator w tyłek. To zawsze sprawiało, że czułam się lepiej.
I właśnie znowu zadziałało.
"Słuchasz mnie? Dlaczego się uśmiechasz?" powiedział, marszcząc swoje grube, blond, naturalnie wygięte brwi, które niemal zawsze nadawały mu gniewny, seksowny wygląd.
Była tylko jedna rzecz, która irytowała Bryce'a Forbesa bardziej niż moja śmiałość w konfrontacji z nim: mój uśmiech. Pokazałam jeszcze więcej zębów.
"Przepraszam. Co mówiłeś?"
Mogłam też dodać, kiedy ktoś prosił go o powtórzenie tego, co powiedział.
"Przypomnisz mi, dlaczego jeszcze cię nie zwolniłem?"
"Tak, proszę pana. Z pewnością dlatego, że jestem jedyną osobą, która jest w stanie wytrzymać z twoją... specyficzną osobowością dłużej niż tydzień. Czy muszę ci przypominać o incydencie z tymczasowymi pracownikami?
Zdawał się zastanawiać, prawdopodobnie przypominając sobie sytuację sprzed sześciu miesięcy, kiedy w końcu zdecydowałam się na zasłużony urlop.
Miesiąc beze mnie, a biedak prawie oszalał, zwalniając asystentów na każdym kroku. Przyznaję, że było zabawne słuchać całej historii po powrocie.
Niestety dla nas obojga, byliśmy bardzo dobrzy w pracy razem, mimo że nie mogliśmy siebie znieść. Oczywiście, to ja miałam za to całe zasługi, ponieważ on jest takim aroganckim dupkiem.
"Powiedz mi, że twój MBA nie jest daleko od ukończenia."
Stał przed moim biurkiem, ubrany w ciemnoniebieski garnitur, z jedną ręką w kieszeni spodni.
Ta przeklęta broda rosła. Nieświadomie ścisnęłam uda, wyobrażając sobie, jak by to było czuć ją ocierającą się o moje nogi. Ta myśl wystarczyła, żeby chciałam wstać, pochylić się nad stołem, pociągnąć za jego szary krawat i w końcu dowiedzieć się, jak smakują jego przeklęte usta, podczas gdy ciągnęłabym za jego idealnie ułożone włosy.
Z uniesioną brwią odchrząknął, przywracając mnie do rzeczywistości, z pewnością oczekując odpowiedzi. Mrugnęłam kilkakrotnie. O cholera. Musiałam z tym skończyć.
Fantazjowanie o idiocie jak Bryce Forbes nie przyniesie mi żadnych korzyści, zwłaszcza że jest moim szefem i cholernie aroganckim dupkiem przez większość czasu. Gdyby tylko wyobraził sobie, że to robię, mogłabym pożegnać się z moją godnością.
"Wiesz, że zostało jeszcze kilka miesięcy. Czy jesteś tak chętny, by mieć przywilej zwolnienia mnie?"
Podejrzewałam, że drań tylko czekał, aż skończę MBA, żeby w końcu mieć pretekst, by się mnie pozbyć.
"O nie. Niestety, przy moim ojcu jedynym sposobem na pozbycie się ciebie będzie awansowanie cię. Więc na twoim miejscu martwiłbym się tylko tym, że będziesz musiała się ruszyć."
"Planujesz wysłać mnie do innego działu?"
"A może do innego miasta lub kraju?"
"Przyznaj, Forbes, nie dałbyś rady zrobić kroku w tej firmie beze mnie."
"Mimo dziwnego uwielbienia mojej rodziny dla ciebie, Starling, nie powinnaś zapominać, że dla mnie jesteś tylko kolejnym pracownikiem."
"Nie zapominam; codziennie mi o tym przypominasz. Ale to ty zapominasz, że kiedy przyszedłeś, ja już tu byłam."
"Nikt nie jest niezastąpiony; powinnaś to wiedzieć."
„Och, myślałam, że nadal rozmawiamy o pracy, a nie o twoim życiu miłosnym.”
Cholera. Moje wielkie usta. Westchnął z frustracją.
„Możesz myśleć, że jestem na tym stanowisku tylko dzięki firmie mojej rodziny, ale nie obchodzi mnie to, bo to nie zmienia faktu, że jestem najlepszy w tym, co robię.”
„Nie powiedziałam tego…”
„Nie musisz. Ten wyraz pogardy na twojej twarzy mówi sam za siebie.”
Dlaczego myślał, że tak o nim myślę? Może dlatego, że naprawdę nim gardziłam? Ale to nie miało nic wspólnego z jego stroną zawodową. Wręcz przeciwnie, zawodowo go podziwiałam. Jego sukcesy, osiągnięcia – wiedziałam, że nie miały one nic wspólnego z pieniędzmi jego rodziny, ale raczej z jego wysiłkiem, determinacją i inteligencją.
Oczywiście, miał przywileje, jakie ma każda osoba z zamożnej rodziny. Ale gdyby Bryce nie był naprawdę dobry w swojej pracy, firma mogłaby po prostu zamknąć swoje drzwi, gdy jego ojciec przeszedł na emeryturę i powierzył mu zarządzanie rok temu.
Jednak w ciągu tego ostatniego roku sprawy potoczyły się lepiej, niż się spodziewałam. Może dużo lepiej niż w poprzednich pięciu latach. Miałam okazję pracować bezpośrednio z jego ojcem przez trzy z tych pięciu lat.
A w pierwszym tygodniu pracy z Bryce'em było jasne, że nie podoba mu się pomysł, aby jego ojciec trzymał mnie przy swoim boku. Nie wiedziałam dlaczego. Starałam się jak mogłam, aby mu się przypodobać w tym tygodniu, ale efekt wydawał się odwrotny. Z jakiegoś powodu po prostu mnie nienawidził.
Ale teraz to nie miało znaczenia, bo było to całkowicie wzajemne. Nie obchodzi mnie, czy mnie nienawidzi, czy stale próbuje znaleźć wady w mojej pracy, bo wiem, że jestem dobra w tym, co robię.
W głębi duszy Bryce też to wie, bo wiele razy przyłapałam go na podziwiających spojrzeniach, gdy pracowaliśmy razem. Muszę przyznać, że to spojrzenie jest bezcenne. Było to jak słodka zemsta, ale jednocześnie było satysfakcjonujące, że ktoś taki jak on mnie docenia.
Zawsze ciężko pracowałam, nawet na początku, gdy dołączyłam do Forbes Media jako stażystka na studiach. Zawsze wkładałam w to wysiłek. I to dzięki temu wysiłkowi Joel, ojciec Bryce'a, zaproponował mi stanowisko swojej asystentki i prawej ręki.
Nie mogłam być bardziej wdzięczna temu człowiekowi. Praktycznie adoptował mnie jak córkę, jakbym naprawdę była częścią jego rodziny.
Może dlatego Bryce mnie nienawidzi, bo jego rodzina mnie lubi. A może dlatego, że nie mógł wybrać, kto będzie jego prawą ręką i został praktycznie zmuszony do pracy ze mną.
W każdym razie wolę myśleć, że jest po prostu aroganckim dupkiem, który uważa się za zbyt dobrego. W końcu zawsze dawałam z siebie wszystko i nigdy nie dałam mu powodu, aby wątpił w moje umiejętności zawodowe. Technicznie rzecz biorąc, to on jest intruzem; firma może należeć do jego rodziny, ale on jest tu dopiero od roku.
Nie może myśleć, że jest taki wspaniały tylko dlatego, że ma rozległe doświadczenie i ukończył najlepsze uniwersytety. No dobra, może może. Cholera. Dobra, Anne, musi być w czymś dobry, żeby zrekompensować całą tę arogancję.
„Masz rację, nie ma znaczenia, co myślę. W każdym razie, nadal jesteś szefem,” powiedziałam w końcu.
„Jesteś pewna? Bo czasami wydaje się, że o tym zapominasz, na przykład gdy żartujesz z mojego życia osobistego.”
Zmrużyłam oczy, biorąc głęboki oddech. Gdyby kobiety, z którymi sypiasz, nie przychodziły tu, albo gdybyś nie spotykał się z nimi podczas naszych spotkań i wyjazdów służbowych, nie czułabym tej swobody, ty draniu. To chciałam powiedzieć, ale milczałam.
„Przygotuj dokumenty na nasze spotkanie z Deltą; wyjeżdżamy za godzinę.”
„Tak, panie Forbes,” wymusiłam uśmiech na twarzy.
Idiota, wiem, że wyjeżdżamy za godzinę; to ja ustalam tutaj terminy spotkań, podczas gdy ty siedzisz cały dzień na tym krześle.
Odwrócił się i wszedł do swojego biura, zostawiając mnie samą w moim pokoju, który służył jako recepcja do jego gabinetu.
Moje ciało w końcu się rozluźniło. Z jakiegoś powodu zawsze byłam na baczności, kiedy byłam w pobliżu Bryce'a.
To powinno być normalne; wszystkie kobiety reagowały na niego w ten sposób. Naprawdę trudno było oprzeć się jego prawie metrowej i dziewięćdziesięciocentymetrowej posturze oraz tym oczom, niebieskim jak morze, kompletnie onieśmielającym...
Cholera. Nie mógł mieć na mnie takiego samego wpływu. A przynajmniej nie mógł się dowiedzieć, że tak jest.
Może moja seksualna obsesja na punkcie Bryce'a - tak nazywałam moją tendencję do fantazjowania o nim - była związana z ciekawością, jaką wzbudził we mnie, jeszcze gdy był w Anglii.
Jego rodzina dużo o nim mówiła, o jego osiągnięciach, o tym, jak bardzo był oddany i zdeterminowany w dążeniu do swoich celów, i jak będzie świetnym następcą Joela.
Dowiedziałam się również, że zdecydował się wyjechać za granicę, aby się specjalizować i pracować, ponieważ chciał osiągnąć wszystko na własne zasługi, a nie tylko polegać na rodzinie.
Wszystko to sprawiło, że rozwinęłam pewien rodzaj podziwu dla niego, i w końcu identyfikowałam się z nim, mimo że go osobiście nie znałam. W końcu, jeśli jest ktoś, kto jest zdeterminowany, aby walczyć o swoje cele i zdobyć to, czego chce, to jestem to ja.
Wciąż pamiętam, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam jego zdjęcie. Pamiętam, że pomyślałam, że wygląda zbyt idealnie i nie może być jednocześnie niesamowity i piękny. Jakie były na to szanse?
Może powinnam była zaufać swoim instynktom i trzymać się swoich podejrzeń wobec niego. Ale w końcu stałam się zbyt niecierpliwa, aby go poznać.
I mimo różnicy wieku między nami, dokładnie siedmiu lat, nie mogłam powstrzymać się od rozwinięcia pewnego rodzaju platonicznej pasji do niego. W końcu był niesamowicie przystojny, inteligentny, odnoszący sukcesy i starszy. Wszystko, czego kobieta mogłaby chcieć, prawda?
Błąd. Kompletnie się myliłam. Ale odkryłam to zbyt późno. I tydzień przed tym, jak w końcu zajął miejsce Joela, byłam tylko kłębkiem nerwów, próbując przygotować się do służenia mu, szukając sposobów, aby być perfekcyjną i nie zawieść go.
Tak głupie. Współczuję sobie, gdy tylko o tym pomyślę. Wszystko to, aby odkryć, że Bryce to nic innego jak arogancki i niezwykle wymagający dupek, który nie toleruje błędów.
Mimo że nasze pierwsze spotkanie było prawie normalne - prawie, bo może trochę się śliniłam, kiedy w końcu na niego spojrzałam.
Nie jestem pewna co do ślinienia się, ale wnioskuję to, ponieważ miałam szeroko otwarte usta. Ale mimo to, zawiodłam na całej linii w tym, co uważałam za mój pierwszy test.
Cholera kawa. O to mnie poprosił, a ja po prostu zalałam wszystkie papiery na jego biurku po potknięciu się przed nim, z tacą w rękach.
Znając Bryce'a lepiej teraz, powiedziałabym, że był nawet uprzejmy, powstrzymując się od wyzywania mnie. Tylko mruknął kilka przekleństw, ale jego spojrzenie wystarczyło, aby jasno dać do zrozumienia, że uważał mnie za bezużyteczną i niezdolną do zrobienia czegokolwiek dobrze.
Myśląc o tym, może to był dzień, w którym zaczął mnie nienawidzić. Ale niestety dla Bryce'a, nie zrezygnowałam ze swoich wysokich obcasów.
I może nawet życzyłam sobie, żeby potknąć się kilka razy więcej, tylko po to, żeby wylać gorącą kawę na jego spodnie. Byłoby zabawnie widzieć, jak mnie przeklina z właściwych powodów, a może nawet mogłabym pomóc mu wyczyścić spodnie...
Cholera, Anne, przestań. Potrząsnęłam głową. Skup się na pracy.
Mimo całej tej seksualnej energii, którą Bryce wydawał się nosić, niestety, był dla mnie nieosiągalny. I w pewnym sensie to było frustrujące, bo musiałam go widzieć prawie każdego dnia tygodnia.
Może dlatego bycie blisko niego wystarczało, żeby mnie irytować. Trudno było radzić sobie z całą tą frustracją.
I wiedziałam, że gdyby coś kiedykolwiek się między nami wydarzyło, byłoby to jak eksplozja bomby atomowej z powodu całej tej nienawiści i frustracji.
Drzwi windy otworzyły się, wyrywając mnie z zamyślenia.
Mówiąc o seksualnej energii...
Luke Forbes podszedł z uśmiechem, który sprawiał, że majtki same spadały. Trzymał kurtkę przerzuconą przez ramię, mając na sobie tylko białą koszulę i czarny krawat.
Jak opisać Luke'a? „Diabelnie seksowny” to za mało. Cholera, był równie przystojny i gorący jak Bryce.
W wieku trzydziestu jeden lat, Luke był tylko rok młodszy od swojego brata i odpowiadał za nasze relacje publiczne. Nie mogło być inaczej, z tym całym uwodzicielskim urokiem i zmysłową urodą.
Miał dar zjednywania sobie ludzi. Może gdyby nie był Forbesem i, w pewnym sensie, moim przełożonym, już dawno zgodziłabym się na jego zaproszenie na randkę.
Luke nie miał problemu z wyrażeniem swojego zainteresowania mną, a mimo że próbowałam tłumaczyć, że nie mogę się zgodzić z powodu pracy, on nie przestawał nalegać.
Nie mogłam nawet przypomnieć sobie, jak długo to już trwało. Mieć kogoś tak przystojnego zainteresowanego mną było niebezpieczne dla mojego ego.
"Dzień dobry, Anno!" Zatrzymał się przed moim biurkiem, wyciągając dłoń.
"Dzień dobry, Luke!" Położyłam swoją dłoń na jego z uśmiechem i czekałam, aż ją pocałuje.
"Jak się dzisiaj czujesz?" Zapytał, patrząc mi w oczy, jak zawsze.
Luke sprawiał, że czułam, jakby mógł zajrzeć prosto w moją duszę. Dopiero po pewnym czasie odkryłam, dlaczego zawsze pytał, jak się czuję, a nie jak się mam.
Wyjaśnił, że to dlatego, że na zewnątrz zawsze wydawałam się świetnie, a kiedy pytał, chciał wiedzieć, jak naprawdę się czuję.
Nie mogłam nie uznać tego za urocze, mimo że wiedziałam, że Luke to kobieciarz.
"Czuję się dobrze, dziękuję. A ty?"
"Świetnie, ale czułbym się jeszcze lepiej, gdyby pewna osoba w końcu przyjęła moje zaproszenie na kolację na dzisiaj."
Dlaczego on jest taki seksowny?
W przeciwieństwie do Bryce'a, który miał niesamowicie niebieskie oczy i blond włosy, Luke miał ciemnobrązowe włosy i brodę, tak jak jego oczy. Nie wiedziałam, która kombinacja była bardziej pociągająca.
Podczas gdy Luke był niezwykle zmysłowy i niemal nieodparty, Bryce miał dominującą i tajemniczą energię, której nie potrafiłam wyjaśnić, ale sprawiała, że chciałam zedrzeć z niego ubrania.
Niestety, obaj byli absolutnie poza zasięgiem, a ja musiałam dalej radzić sobie z pracą z nimi oboma. Życie było dalekie od sprawiedliwości.
"Jesteś nieustępliwy, prawda?" Uśmiechnęłam się. Pogładził brodę na swoim kwadratowym podbródku, z lekkim uśmiechem na idealnych ustach.
Cholera. Czasami naprawdę trudno było się opierać. Jego idealna twarz była niemal hipnotyzująca.
"Wiesz, że będę pytał, aż powiesz tak."
"Albo może zrezygnujesz wcześniej."
"To się nie stanie, Anno. Wystarczy, że na ciebie spojrzę, żeby wiedzieć. A tak przy okazji, wyglądasz pięknie jak zawsze."
Dźwięk chrząknięcia Bryce'a przykuł naszą uwagę. Luke odwrócił się, wychodząc z mojego pola widzenia, i wreszcie mogłam go zobaczyć.
Opierał się o framugę otwartych drzwi swojego biura.
"Myślałem, że to ty. Zawsze marnujesz czas," powiedział, patrząc na brata z zimnym wyrazem twarzy i skrzyżowanymi ramionami na szerokiej klatce piersiowej. "Przestań nękać pracowników i wracaj do pracy."
Idiota. Nie mogłam powstrzymać przewrócenia oczami.
Całkowicie ignorując brata, Luke ponownie skupił uwagę na mnie.
"Jesteś święta, że musisz to znosić każdego dnia," szepnął, świadomy, że Bryce nadal może go usłyszeć. "Wiesz, Anno, po prostu wyślij mi wiadomość, jeśli zmienisz zdanie." Puścił mi oko, zanim odwrócił się ode mnie i ruszył w stronę biura brata, który wszedł pierwszy, kręcąc głową w wyrazie dezaprobaty.
Luke miał rację; byłam święta i zasługiwałam na podwyżkę tylko za to, że musiałam znosić Bryce'a, może nawet na nagrodę.
Ostatnie Rozdziały
#174 Rozdział 102: Kara
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#173 Rozdział 101: Niekończąca się lista
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#172 Rozdział 100: Każde słowo jako przysięga
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#171 Rozdział 99: Wyznania pod wodą
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#170 Rozdział 98: Teraz należysz do mnie
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#169 Rozdział 97: Jak pierwszy raz
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#168 Rozdział 96: Obietnica Aspen
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#167 Rozdział 95: Ryzykowanie wszystkiego
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#166 Rozdział 94: Kochaj lub puść
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#165 Rozdział 93: Mam nadzieję, że nie jest za późno
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Jej Zakazane Fantazje
"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.
"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.
Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.
"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."
Tylko dla dorosłych (18+)
To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.
To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.
"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:
Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.
Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.
Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.
Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.
Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.
I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...
Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.












