Pan Forbes

Pan Forbes

Mary D. Sant · Zakończone · 187.1k słów

388
Gorące
823.4k
Wyświetlenia
28.6k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

"Pochyl się. Chcę widzieć twój tyłek, kiedy cię pieprzę."

Boże! Jego słowa jednocześnie mnie podniecały i irytowały. Nawet teraz, nadal jest tym samym draniem, aroganckim i władczym jak zawsze, który zawsze chciał, żeby wszystko było po jego myśli.

"Dlaczego miałabym to zrobić?" zapytałam, czując, jak moje nogi się uginają.

"Przepraszam, jeśli dałem ci do zrozumienia, że masz jakikolwiek wybór," powiedział, zanim złapał mnie za włosy i pchnął mój tułów, zmuszając mnie do pochylenia się i oparcia rąk na powierzchni jego biurka.

O cholera. To sprawiło, że się uśmiechnęłam i poczułam jeszcze bardziej podniecona. Bryce Forbes był znacznie bardziej szorstki, niż sobie wyobrażałam.



Anneliese Starling mogłaby użyć każdego synonimu słowa okrucieństwo w słowniku, aby opisać swojego drania szefa, a i tak nie byłoby to wystarczające. Bryce Forbes jest uosobieniem okrucieństwa, ale niestety także nieodpartego pożądania.

Podczas gdy napięcie między Anne a Bryce'em osiąga niekontrolowane poziomy, Anneliese musi walczyć, aby oprzeć się pokusie i będzie musiała podjąć trudne decyzje, między podążaniem za swoimi zawodowymi ambicjami a uleganiem najgłębszym pragnieniom, w końcu granica między biurem a sypialnią zaraz całkowicie zniknie.

Bryce już nie wie, co zrobić, aby trzymać ją z dala od swoich myśli. Przez długi czas Anneliese Starling była tylko dziewczyną, która pracowała z jego ojcem i ulubienicą jego rodziny. Ale niestety dla Bryce'a, stała się niezbędną i prowokującą kobietą, która może doprowadzić go do szaleństwa. Bryce nie wie, jak długo jeszcze będzie mógł trzymać ręce z dala od niej.

Uwikłani w niebezpieczną grę, gdzie biznes i zakazane przyjemności się przeplatają, Anne i Bryce stają przed cienką granicą między zawodowym a osobistym, gdzie każde wymienione spojrzenie, każda prowokacja, jest zaproszeniem do eksploracji niebezpiecznych i nieznanych terytoriów.

Rozdział 1

ANNE

Surowy, wymagający, autorytarny, tyran, bezlitosny, surowy, czy jakikolwiek przymiotnik znaleziony w słowniku, który jest związany z okrucieństwem, mógłby opisać Bryce'a Forbesa, mojego okrutnego i nadmiernie przystojnego szefa, którego głównym celem w życiu jest sprawić, żebym czuła się jak bezużyteczny idiota.

Nasze relacje wyglądały następująco: dziewięćdziesiąt procent czasu go nienawidziłam i chciałam chwycić za szyję i udusić za bycie dupkiem, pozostałe dziesięć procent czasu wyobrażałam go sobie nagiego, na górze, na dole lub za mną.

Niestety, wystarczyło, że otworzył usta, by zakończyć każdą fantazję. Dlatego zazwyczaj wyobrażałam go sobie z kneblem w ustach, gdy był nagi.

Najciekawszą częścią tej fantazji było to, że gdy miałam ochotę skręcić mu kark, jak teraz, mogłam sobie wyobrazić, że wsadzam mu wielki wibrator w tyłek. To zawsze sprawiało, że czułam się lepiej.

I właśnie znowu zadziałało.

"Słuchasz mnie? Dlaczego się uśmiechasz?" powiedział, marszcząc swoje grube, blond, naturalnie wygięte brwi, które niemal zawsze nadawały mu gniewny, seksowny wygląd.

Była tylko jedna rzecz, która irytowała Bryce'a Forbesa bardziej niż moja śmiałość w konfrontacji z nim: mój uśmiech. Pokazałam jeszcze więcej zębów.

"Przepraszam. Co mówiłeś?"

Mogłam też dodać, kiedy ktoś prosił go o powtórzenie tego, co powiedział.

"Przypomnisz mi, dlaczego jeszcze cię nie zwolniłem?"

"Tak, proszę pana. Z pewnością dlatego, że jestem jedyną osobą, która jest w stanie wytrzymać z twoją... specyficzną osobowością dłużej niż tydzień. Czy muszę ci przypominać o incydencie z tymczasowymi pracownikami?

Zdawał się zastanawiać, prawdopodobnie przypominając sobie sytuację sprzed sześciu miesięcy, kiedy w końcu zdecydowałam się na zasłużony urlop.

Miesiąc beze mnie, a biedak prawie oszalał, zwalniając asystentów na każdym kroku. Przyznaję, że było zabawne słuchać całej historii po powrocie.

Niestety dla nas obojga, byliśmy bardzo dobrzy w pracy razem, mimo że nie mogliśmy siebie znieść. Oczywiście, to ja miałam za to całe zasługi, ponieważ on jest takim aroganckim dupkiem.

"Powiedz mi, że twój MBA nie jest daleko od ukończenia."

Stał przed moim biurkiem, ubrany w ciemnoniebieski garnitur, z jedną ręką w kieszeni spodni.

Ta przeklęta broda rosła. Nieświadomie ścisnęłam uda, wyobrażając sobie, jak by to było czuć ją ocierającą się o moje nogi. Ta myśl wystarczyła, żeby chciałam wstać, pochylić się nad stołem, pociągnąć za jego szary krawat i w końcu dowiedzieć się, jak smakują jego przeklęte usta, podczas gdy ciągnęłabym za jego idealnie ułożone włosy.

Z uniesioną brwią odchrząknął, przywracając mnie do rzeczywistości, z pewnością oczekując odpowiedzi. Mrugnęłam kilkakrotnie. O cholera. Musiałam z tym skończyć.

Fantazjowanie o idiocie jak Bryce Forbes nie przyniesie mi żadnych korzyści, zwłaszcza że jest moim szefem i cholernie aroganckim dupkiem przez większość czasu. Gdyby tylko wyobraził sobie, że to robię, mogłabym pożegnać się z moją godnością.

"Wiesz, że zostało jeszcze kilka miesięcy. Czy jesteś tak chętny, by mieć przywilej zwolnienia mnie?"

Podejrzewałam, że drań tylko czekał, aż skończę MBA, żeby w końcu mieć pretekst, by się mnie pozbyć.

"O nie. Niestety, przy moim ojcu jedynym sposobem na pozbycie się ciebie będzie awansowanie cię. Więc na twoim miejscu martwiłbym się tylko tym, że będziesz musiała się ruszyć."

"Planujesz wysłać mnie do innego działu?"

"A może do innego miasta lub kraju?"

"Przyznaj, Forbes, nie dałbyś rady zrobić kroku w tej firmie beze mnie."

"Mimo dziwnego uwielbienia mojej rodziny dla ciebie, Starling, nie powinnaś zapominać, że dla mnie jesteś tylko kolejnym pracownikiem."

"Nie zapominam; codziennie mi o tym przypominasz. Ale to ty zapominasz, że kiedy przyszedłeś, ja już tu byłam."

"Nikt nie jest niezastąpiony; powinnaś to wiedzieć."

„Och, myślałam, że nadal rozmawiamy o pracy, a nie o twoim życiu miłosnym.”

Cholera. Moje wielkie usta. Westchnął z frustracją.

„Możesz myśleć, że jestem na tym stanowisku tylko dzięki firmie mojej rodziny, ale nie obchodzi mnie to, bo to nie zmienia faktu, że jestem najlepszy w tym, co robię.”

„Nie powiedziałam tego…”

„Nie musisz. Ten wyraz pogardy na twojej twarzy mówi sam za siebie.”

Dlaczego myślał, że tak o nim myślę? Może dlatego, że naprawdę nim gardziłam? Ale to nie miało nic wspólnego z jego stroną zawodową. Wręcz przeciwnie, zawodowo go podziwiałam. Jego sukcesy, osiągnięcia – wiedziałam, że nie miały one nic wspólnego z pieniędzmi jego rodziny, ale raczej z jego wysiłkiem, determinacją i inteligencją.

Oczywiście, miał przywileje, jakie ma każda osoba z zamożnej rodziny. Ale gdyby Bryce nie był naprawdę dobry w swojej pracy, firma mogłaby po prostu zamknąć swoje drzwi, gdy jego ojciec przeszedł na emeryturę i powierzył mu zarządzanie rok temu.

Jednak w ciągu tego ostatniego roku sprawy potoczyły się lepiej, niż się spodziewałam. Może dużo lepiej niż w poprzednich pięciu latach. Miałam okazję pracować bezpośrednio z jego ojcem przez trzy z tych pięciu lat.

A w pierwszym tygodniu pracy z Bryce'em było jasne, że nie podoba mu się pomysł, aby jego ojciec trzymał mnie przy swoim boku. Nie wiedziałam dlaczego. Starałam się jak mogłam, aby mu się przypodobać w tym tygodniu, ale efekt wydawał się odwrotny. Z jakiegoś powodu po prostu mnie nienawidził.

Ale teraz to nie miało znaczenia, bo było to całkowicie wzajemne. Nie obchodzi mnie, czy mnie nienawidzi, czy stale próbuje znaleźć wady w mojej pracy, bo wiem, że jestem dobra w tym, co robię.

W głębi duszy Bryce też to wie, bo wiele razy przyłapałam go na podziwiających spojrzeniach, gdy pracowaliśmy razem. Muszę przyznać, że to spojrzenie jest bezcenne. Było to jak słodka zemsta, ale jednocześnie było satysfakcjonujące, że ktoś taki jak on mnie docenia.

Zawsze ciężko pracowałam, nawet na początku, gdy dołączyłam do Forbes Media jako stażystka na studiach. Zawsze wkładałam w to wysiłek. I to dzięki temu wysiłkowi Joel, ojciec Bryce'a, zaproponował mi stanowisko swojej asystentki i prawej ręki.

Nie mogłam być bardziej wdzięczna temu człowiekowi. Praktycznie adoptował mnie jak córkę, jakbym naprawdę była częścią jego rodziny.

Może dlatego Bryce mnie nienawidzi, bo jego rodzina mnie lubi. A może dlatego, że nie mógł wybrać, kto będzie jego prawą ręką i został praktycznie zmuszony do pracy ze mną.

W każdym razie wolę myśleć, że jest po prostu aroganckim dupkiem, który uważa się za zbyt dobrego. W końcu zawsze dawałam z siebie wszystko i nigdy nie dałam mu powodu, aby wątpił w moje umiejętności zawodowe. Technicznie rzecz biorąc, to on jest intruzem; firma może należeć do jego rodziny, ale on jest tu dopiero od roku.

Nie może myśleć, że jest taki wspaniały tylko dlatego, że ma rozległe doświadczenie i ukończył najlepsze uniwersytety. No dobra, może może. Cholera. Dobra, Anne, musi być w czymś dobry, żeby zrekompensować całą tę arogancję.

„Masz rację, nie ma znaczenia, co myślę. W każdym razie, nadal jesteś szefem,” powiedziałam w końcu.

„Jesteś pewna? Bo czasami wydaje się, że o tym zapominasz, na przykład gdy żartujesz z mojego życia osobistego.”

Zmrużyłam oczy, biorąc głęboki oddech. Gdyby kobiety, z którymi sypiasz, nie przychodziły tu, albo gdybyś nie spotykał się z nimi podczas naszych spotkań i wyjazdów służbowych, nie czułabym tej swobody, ty draniu. To chciałam powiedzieć, ale milczałam.

„Przygotuj dokumenty na nasze spotkanie z Deltą; wyjeżdżamy za godzinę.”

„Tak, panie Forbes,” wymusiłam uśmiech na twarzy.

Idiota, wiem, że wyjeżdżamy za godzinę; to ja ustalam tutaj terminy spotkań, podczas gdy ty siedzisz cały dzień na tym krześle.

Odwrócił się i wszedł do swojego biura, zostawiając mnie samą w moim pokoju, który służył jako recepcja do jego gabinetu.

Moje ciało w końcu się rozluźniło. Z jakiegoś powodu zawsze byłam na baczności, kiedy byłam w pobliżu Bryce'a.

To powinno być normalne; wszystkie kobiety reagowały na niego w ten sposób. Naprawdę trudno było oprzeć się jego prawie metrowej i dziewięćdziesięciocentymetrowej posturze oraz tym oczom, niebieskim jak morze, kompletnie onieśmielającym...

Cholera. Nie mógł mieć na mnie takiego samego wpływu. A przynajmniej nie mógł się dowiedzieć, że tak jest.

Może moja seksualna obsesja na punkcie Bryce'a - tak nazywałam moją tendencję do fantazjowania o nim - była związana z ciekawością, jaką wzbudził we mnie, jeszcze gdy był w Anglii.

Jego rodzina dużo o nim mówiła, o jego osiągnięciach, o tym, jak bardzo był oddany i zdeterminowany w dążeniu do swoich celów, i jak będzie świetnym następcą Joela.

Dowiedziałam się również, że zdecydował się wyjechać za granicę, aby się specjalizować i pracować, ponieważ chciał osiągnąć wszystko na własne zasługi, a nie tylko polegać na rodzinie.

Wszystko to sprawiło, że rozwinęłam pewien rodzaj podziwu dla niego, i w końcu identyfikowałam się z nim, mimo że go osobiście nie znałam. W końcu, jeśli jest ktoś, kto jest zdeterminowany, aby walczyć o swoje cele i zdobyć to, czego chce, to jestem to ja.

Wciąż pamiętam, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam jego zdjęcie. Pamiętam, że pomyślałam, że wygląda zbyt idealnie i nie może być jednocześnie niesamowity i piękny. Jakie były na to szanse?

Może powinnam była zaufać swoim instynktom i trzymać się swoich podejrzeń wobec niego. Ale w końcu stałam się zbyt niecierpliwa, aby go poznać.

I mimo różnicy wieku między nami, dokładnie siedmiu lat, nie mogłam powstrzymać się od rozwinięcia pewnego rodzaju platonicznej pasji do niego. W końcu był niesamowicie przystojny, inteligentny, odnoszący sukcesy i starszy. Wszystko, czego kobieta mogłaby chcieć, prawda?

Błąd. Kompletnie się myliłam. Ale odkryłam to zbyt późno. I tydzień przed tym, jak w końcu zajął miejsce Joela, byłam tylko kłębkiem nerwów, próbując przygotować się do służenia mu, szukając sposobów, aby być perfekcyjną i nie zawieść go.

Tak głupie. Współczuję sobie, gdy tylko o tym pomyślę. Wszystko to, aby odkryć, że Bryce to nic innego jak arogancki i niezwykle wymagający dupek, który nie toleruje błędów.

Mimo że nasze pierwsze spotkanie było prawie normalne - prawie, bo może trochę się śliniłam, kiedy w końcu na niego spojrzałam.

Nie jestem pewna co do ślinienia się, ale wnioskuję to, ponieważ miałam szeroko otwarte usta. Ale mimo to, zawiodłam na całej linii w tym, co uważałam za mój pierwszy test.

Cholera kawa. O to mnie poprosił, a ja po prostu zalałam wszystkie papiery na jego biurku po potknięciu się przed nim, z tacą w rękach.

Znając Bryce'a lepiej teraz, powiedziałabym, że był nawet uprzejmy, powstrzymując się od wyzywania mnie. Tylko mruknął kilka przekleństw, ale jego spojrzenie wystarczyło, aby jasno dać do zrozumienia, że uważał mnie za bezużyteczną i niezdolną do zrobienia czegokolwiek dobrze.

Myśląc o tym, może to był dzień, w którym zaczął mnie nienawidzić. Ale niestety dla Bryce'a, nie zrezygnowałam ze swoich wysokich obcasów.

I może nawet życzyłam sobie, żeby potknąć się kilka razy więcej, tylko po to, żeby wylać gorącą kawę na jego spodnie. Byłoby zabawnie widzieć, jak mnie przeklina z właściwych powodów, a może nawet mogłabym pomóc mu wyczyścić spodnie...

Cholera, Anne, przestań. Potrząsnęłam głową. Skup się na pracy.

Mimo całej tej seksualnej energii, którą Bryce wydawał się nosić, niestety, był dla mnie nieosiągalny. I w pewnym sensie to było frustrujące, bo musiałam go widzieć prawie każdego dnia tygodnia.

Może dlatego bycie blisko niego wystarczało, żeby mnie irytować. Trudno było radzić sobie z całą tą frustracją.

I wiedziałam, że gdyby coś kiedykolwiek się między nami wydarzyło, byłoby to jak eksplozja bomby atomowej z powodu całej tej nienawiści i frustracji.

Drzwi windy otworzyły się, wyrywając mnie z zamyślenia.

Mówiąc o seksualnej energii...

Luke Forbes podszedł z uśmiechem, który sprawiał, że majtki same spadały. Trzymał kurtkę przerzuconą przez ramię, mając na sobie tylko białą koszulę i czarny krawat.

Jak opisać Luke'a? „Diabelnie seksowny” to za mało. Cholera, był równie przystojny i gorący jak Bryce.

W wieku trzydziestu jeden lat, Luke był tylko rok młodszy od swojego brata i odpowiadał za nasze relacje publiczne. Nie mogło być inaczej, z tym całym uwodzicielskim urokiem i zmysłową urodą.

Miał dar zjednywania sobie ludzi. Może gdyby nie był Forbesem i, w pewnym sensie, moim przełożonym, już dawno zgodziłabym się na jego zaproszenie na randkę.

Luke nie miał problemu z wyrażeniem swojego zainteresowania mną, a mimo że próbowałam tłumaczyć, że nie mogę się zgodzić z powodu pracy, on nie przestawał nalegać.

Nie mogłam nawet przypomnieć sobie, jak długo to już trwało. Mieć kogoś tak przystojnego zainteresowanego mną było niebezpieczne dla mojego ego.

"Dzień dobry, Anno!" Zatrzymał się przed moim biurkiem, wyciągając dłoń.

"Dzień dobry, Luke!" Położyłam swoją dłoń na jego z uśmiechem i czekałam, aż ją pocałuje.

"Jak się dzisiaj czujesz?" Zapytał, patrząc mi w oczy, jak zawsze.

Luke sprawiał, że czułam, jakby mógł zajrzeć prosto w moją duszę. Dopiero po pewnym czasie odkryłam, dlaczego zawsze pytał, jak się czuję, a nie jak się mam.

Wyjaśnił, że to dlatego, że na zewnątrz zawsze wydawałam się świetnie, a kiedy pytał, chciał wiedzieć, jak naprawdę się czuję.

Nie mogłam nie uznać tego za urocze, mimo że wiedziałam, że Luke to kobieciarz.

"Czuję się dobrze, dziękuję. A ty?"

"Świetnie, ale czułbym się jeszcze lepiej, gdyby pewna osoba w końcu przyjęła moje zaproszenie na kolację na dzisiaj."

Dlaczego on jest taki seksowny?

W przeciwieństwie do Bryce'a, który miał niesamowicie niebieskie oczy i blond włosy, Luke miał ciemnobrązowe włosy i brodę, tak jak jego oczy. Nie wiedziałam, która kombinacja była bardziej pociągająca.

Podczas gdy Luke był niezwykle zmysłowy i niemal nieodparty, Bryce miał dominującą i tajemniczą energię, której nie potrafiłam wyjaśnić, ale sprawiała, że chciałam zedrzeć z niego ubrania.

Niestety, obaj byli absolutnie poza zasięgiem, a ja musiałam dalej radzić sobie z pracą z nimi oboma. Życie było dalekie od sprawiedliwości.

"Jesteś nieustępliwy, prawda?" Uśmiechnęłam się. Pogładził brodę na swoim kwadratowym podbródku, z lekkim uśmiechem na idealnych ustach.

Cholera. Czasami naprawdę trudno było się opierać. Jego idealna twarz była niemal hipnotyzująca.

"Wiesz, że będę pytał, aż powiesz tak."

"Albo może zrezygnujesz wcześniej."

"To się nie stanie, Anno. Wystarczy, że na ciebie spojrzę, żeby wiedzieć. A tak przy okazji, wyglądasz pięknie jak zawsze."

Dźwięk chrząknięcia Bryce'a przykuł naszą uwagę. Luke odwrócił się, wychodząc z mojego pola widzenia, i wreszcie mogłam go zobaczyć.

Opierał się o framugę otwartych drzwi swojego biura.

"Myślałem, że to ty. Zawsze marnujesz czas," powiedział, patrząc na brata z zimnym wyrazem twarzy i skrzyżowanymi ramionami na szerokiej klatce piersiowej. "Przestań nękać pracowników i wracaj do pracy."

Idiota. Nie mogłam powstrzymać przewrócenia oczami.

Całkowicie ignorując brata, Luke ponownie skupił uwagę na mnie.

"Jesteś święta, że musisz to znosić każdego dnia," szepnął, świadomy, że Bryce nadal może go usłyszeć. "Wiesz, Anno, po prostu wyślij mi wiadomość, jeśli zmienisz zdanie." Puścił mi oko, zanim odwrócił się ode mnie i ruszył w stronę biura brata, który wszedł pierwszy, kręcąc głową w wyrazie dezaprobaty.

Luke miał rację; byłam święta i zasługiwałam na podwyżkę tylko za to, że musiałam znosić Bryce'a, może nawet na nagrodę.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

264.7k Wyświetlenia · W trakcie · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

528.7k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Własna wataha

Własna wataha

560.2k Wyświetlenia · Zakończone · dragonsbain22
Jako środkowe dziecko, ignorowane i zaniedbywane, odrzucone przez rodzinę i zranione, otrzymuje swojego wilka wcześniej i zdaje sobie sprawę, że jest nowym rodzajem hybrydy, ale nie wie, jak kontrolować swoją moc. Opuszcza swoją watahę z najlepszym przyjacielem i babcią, aby udać się do klanu dziadka, by dowiedzieć się, kim jest i jak radzić sobie ze swoją mocą. Następnie, wraz ze swoim przeznaczonym partnerem, najlepszym przyjacielem, młodszym bratem swojego przeznaczonego partnera i babcią, zakładają własną watahę.
Powrót do Karmazynowego Świtu

Powrót do Karmazynowego Świtu

27.2k Wyświetlenia · Zakończone · Diana Sockriter
Poddanie się nigdy nie było opcją...
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.

*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.

**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Zaproszenie śmierci

Zaproszenie śmierci

10.7k Wyświetlenia · Zakończone · Olivia
Z powodu listu z zaproszeniem przybyłem na tajemniczą wyspę. Na tej wyspie znajduje się zagadkowy hotel, w którym wszystko jest takie dziwne, takie ekscytujące i takie niewiarygodne! Obserwując, jak ludzie wokół mnie umierają jeden po drugim, zdałem sobie sprawę, że to jest kraina śmierci...
Zły Alfa

Zły Alfa

175.1k Wyświetlenia · Zakończone · ALMOST PSYCHO
OSTRZEŻENIE - BARDZO, BARDZO DOJRZAŁE TREŚCI!!
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.

"Mogę wyjaśn- "

Przerwał mi.

"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."

Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.

"Rozbieraj się."

To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "

"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."

Czy to naprawdę się dzieje?

"2."

Myślałam, że jest gejem.

"3."

Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.

Ale nie wiedziała...

Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?

SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

274.4k Wyświetlenia · Zakończone · Marii Solaria
„N-nie! To nie tak!” błagałam, łzy spływały po mojej twarzy. „Nie chcę tego! Musisz mi uwierzyć, proszę!”

Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.

Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.

„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.

„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.

Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.

„I tym samym skazuję cię na śmierć.”


Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...

Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...

Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca

UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Ręce Losu

Ręce Losu

105.4k Wyświetlenia · Zakończone · Lori Ameling
Cześć, nazywam się Zapas, tak jak zapasowa opona. Nie wolno mi wchodzić w interakcje z rodziną, chyba że chcą mnie czegoś nauczyć. Znam wszystkie sekrety tej grupy. Nie sądzę, żeby pozwolili mi po prostu odejść, nie chcę zniknąć jak wiele dziewczyn ostatnio. To jednak nie ma znaczenia, bo mam plan, jak się stąd wydostać. Aż do pewnej nocy w pracy, kiedy znalazłam nagiego mężczyznę leżącego na podłodze w pokoju, który miałam posprzątać.
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Wzlot Brzydkiej Luny

Wzlot Brzydkiej Luny

56.5k Wyświetlenia · W trakcie · Syra Tucker
Lyric spędziła życie w nienawiści. Dręczona za swoją bliznowatą twarz i znienawidzona przez wszystkich – w tym przez swojego własnego partnera – zawsze słyszała, że jest brzydka. Jej partner trzymał ją przy sobie tylko po to, by zdobyć terytorium, a kiedy osiągnął swój cel, odrzucił ją, zostawiając złamaną i samotną.

Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.

To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.

Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.

Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.

Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

973.6k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.