Pocałunek Księżyca

Pocałunek Księżyca

Sheila · Zakończone · 222.1k słów

1.2k
Gorące
53.8k
Wyświetlenia
1.6k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Moje życie było kłamstwem.

"Twoja matka, Amy, była pielęgniarką na oddziale ratunkowym w lokalnym szpitalu w New Jersey. Była piękna, miała dobre serce i zawsze była gotowa ratować życie. 'Jedno życie stracone to jedno życie za dużo.' Tak zawsze mówiła, kiedy próbowałem ją namówić, żeby spędzała ze mną więcej czasu. Kiedy powiedziała mi, że jest z tobą w ciąży, odrzuciłem tę ciążę. To był największy błąd mojego życia. Kiedy w końcu to zrozumiałem, było już za późno." Mój tata westchnął. "Wiem, co myślisz, Diana. Dlaczego na początku cię nie chciałem, prawda?" Skinęłam głową.

"Nie jesteśmy Sullivanami. Moje prawdziwe imię to Lucas Brent Lockwood. Jestem Alfą bogatej watahy z New Jersey i Nowego Jorku. Jestem wilkołakiem. Twoja matka była człowiekiem, co czyni cię tym, co nazywają półkrwi. W tamtych czasach wilkowi nie wolno było związać się z człowiekiem i mieć potomstwo. Zazwyczaj za to wyganiano cię z watahy... by żyć jako wyrzutek."

"Miałem być pierwszym Alfą, który złamie tę zasadę, by wziąć twoją matkę za swoją partnerkę, swoją Lunę. Mój ojciec i brat spiskowali razem, żeby do tego nie doszło. Zabili twoją matkę, mając nadzieję, że umrzesz razem z nią. Kiedy przeżyłaś, zabili ludzką rodzinę twojej matki, żeby zabić ciebie. Ja, twój wujek Mike i inny Alfa z sąsiedniej watahy uratowaliśmy cię z masakry. Od tamtej pory ukrywamy się, mając nadzieję, że moja dawna wataha nas nie znajdzie."

"Tato, próbowali mnie zabić, bo jestem półkrwi?"

"Nie, Diana. Próbowali cię zabić, bo jesteś moim dziedzicem. Jesteś przeznaczona, by zostać Alfą Watahy Lotosu."

Rozdział 1

Amy

Grudzień, 2003

To była zimna grudniowa noc. Świeża warstwa śniegu pokrywała wysokie drzewa oraz ziemię otaczającą drogę, którą jechałam. Jechałam już dobre trzydzieści minut, ale nie widziałam żadnego innego pojazdu oprócz mojego. Naprawdę żałowałam, że pojechałam aż do domu mojej koleżanki, żeby świętować jej urodziny. To była długa droga powrotna do miasta, a ja byłam sama i w ciąży. Powinnam była posłuchać swojego instynktu i po prostu wrócić prosto do domu. No cóż, takie jest życie. Byłoby, mogłoby, powinno.

Jak to mówią, powoli, ale do celu. Jechałam powoli, wiedząc, że las jest domem dla stada jeleni. Nie chciałam przypadkiem potrącić żadnego ani mieć wypadku, wiedząc, że jestem prawie w ósmym miesiącu ciąży. Włączyłam radio, żeby dotrzymało mi towarzystwa, i patrzyłam przez przednią szybę, podziwiając pełnię księżyca i gwiazdy migoczące na czystym nocnym niebie. To była taka piękna noc. Chciałabym, żeby taka była w Wigilię. Ach, niedługo będą Święta. Jechałam cicho, słuchając radia, wyobrażając sobie następne Święta z moją córeczką. Zaczęłam śpiewać razem z piosenką w radiu, stukając palcami o kierownicę, wyobrażając sobie idealne Święta z moją córką.

Poczułam, jak Diana daje mi mocnego kopniaka w proteście przeciwko mojemu śpiewaniu, i instynktownie pogłaskałam brzuch. Wiem, kochanie, też chcesz spać, ale mama musi nas najpierw zawieźć do domu. Nie martw się, wypiję szklankę ciepłego mleka dla ciebie, jak tylko wrócimy do domu.

Wkrótce będę samotną matką. Nigdy nie wyobrażałam sobie, że moje życie tak się potoczy, bez męża i bez kogoś, kogo moja córka mogłaby nazywać tatą. A jednak, zakochujesz się i popełniasz błędy. Kosztowne błędy. Kiedy powiedziałam mu, że jesteśmy w ciąży... cóż, że ja jestem w ciąży, dał mi pieniądze na aborcję i powiedział, że jeśli zdecyduję się zatrzymać dziecko, nie chce mieć nic wspólnego z "mieszańcem". Nie rozumiałam, co miał na myśli mówiąc "mieszańcem", ale w pełni zrozumiałam, że nie chciał być ojcem. Płakałam przez miesiące, że byłam taką idiotką. Jak mogłam być tak nieostrożna?

Po tym, jak się wycofał, zdecydowałam, że powinnam zrobić to, co powiedział, i poddać się aborcji. Oczywiście, byłam finansowo stabilna, żeby wychować dziecko sama, ale wiedziałam dobrze, że to będzie walka. Moi rodzice mieli trudności z pogodzeniem pracy i opieką nade mną i moim bratem, co dopiero, gdyby rodzic był sam? Użyłam tego rozumowania, żeby usprawiedliwić aborcję, i poszłam do kliniki.

Kiedy siedziałam w poczekalni kliniki aborcyjnej, czekając na swoją kolej, zaczęłam mieć wątpliwości. Nie mogłam uwierzyć, że kiedykolwiek rozważałabym zabicie własnego dziecka. Mojego. Pogłaskałam płaski brzuch, przepraszając za chwilę słabości. Szybko podeszłam do stanowiska pielęgniarek i powiedziałam im, że zmieniłam zdanie. Powiedzieli mi, że jeśli nadal mam wątpliwości, czy powinnam je zatrzymać, mogą przeprowadzać aborcje tylko w pierwszym trymestrze. Inną opcją było oddanie dziecka do adopcji. Powiedziałam im, że nie mam już żadnych wątpliwości i będę dbać o swoje dziecko. Jedna z pielęgniarek dała mi wtedy wizytówkę grupy wsparcia dla samotnych matek. Miałam zostać samotną matką! Pokręciłam głową i zaczęłam płakać. Pielęgniarka przytuliła mnie i powiedziała: "No już, już. Jestem samotną matką pięknego chłopca. Nigdy nie żałowałam, że go zatrzymałam. Ty też będziesz czuła to samo."

A teraz spójrz na mnie, jestem wielka jak wieloryb i zaraz urodzę. Muszę dokończyć przygotowania na twoje przyjście, Diano. Nasze baby shower odbędzie się wkrótce i wiem, że dostanę wszystkie potrzebne rzeczy od rodziny i przyjaciół.

Moi rodzice nie byli zbyt szczęśliwi, kiedy powiedziałam im, że jestem w ciąży bez ojca w zasięgu wzroku. Mój starszy brat jednak był podekscytowany. Kolejny do rodziny Williamsów. Myślę, że jego ekscytacja udzieliła się moim rodzicom, bo teraz myślą tylko o małej Dianie.

Diana. Zawsze kochałam to imię. To imię bogini, dokładniej Bogini Księżyca. Znowu spojrzałam na księżyc. Wielki, piękny i samotny. Tak jak ja w tej chwili. Zaśmiałam się z własnego żartu.

Nagle zobaczyłam go stojącego przed moim samochodem i nawet gdy nacisnęłam hamulce, uderzyłam go. Mój samochód zjechał na pobocze i zatrzymał się. O mój Boże! Potrąciłam kogoś! Szybko odpięłam pas bezpieczeństwa i wysiadłam z samochodu, żeby zobaczyć, czy jest ranny i potrzebuje pomocy medycznej. Wyjęłam telefon z kieszeni i wybrałam numer 112.

"112. Jakie jest twoje zgłoszenie?" zapytała operatorka.

"Potrąciłam kogoś samochodem. Przysięgam, nie widziałam go." Próbuję wyjaśnić operatorce, szukając go wzrokiem. Gdzie on jest? Nie mógł być daleko. Chodzę w górę i w dół drogi, szukając jakiegokolwiek śladu. Czy to sobie wyobraziłam? Spoglądam na mój samochód i widzę lekko wygięty zderzak. Na pewno coś uderzyłam. Może to był jeleń.

"Operatorko, przepraszam. Myślę, że potrąciłam jelenia. Jadę przez las Słoneczny Księżyc i jest naprawdę ciemno. Musiałam sobie wyobrazić, że to był człowiek. Przepraszam za nieporozumienie."

"W porządku, proszę pani. Otrzymujemy takie zgłoszenia cały czas. Najlepiej wrócić do samochodu i jechać do domu. Zostanę na linii, dopóki nie będzie pani bezpiecznie w samochodzie." powiedziała uprzejmie operatorka.

"Jasne, to naprawdę miłe z pani strony." Wkładam telefon do kieszeni płaszcza i podnoszę głowę, żeby spojrzeć na las. Słyszę pisk sowy i wycie wilka. To mnie przekonuje. Lepiej wrócić do samochodu, gdzie jest bezpiecznie.

Odwracam się i idę w stronę samochodu, patrząc na asfalt, żeby znaleźć jakikolwiek dowód tego, co właśnie uderzyłam, zanim odjadę. Byłam tak pochłonięta tym, co robiłam, że nie zauważyłam mężczyzny stojącego obok mojego samochodu.

"Ładna noc na spacer, co?" powiedział głębokim, złowrogim głosem. Poczułam, jak krew zamarza mi w żyłach. Powoli podniosłam wzrok, żeby zobaczyć, kto właśnie mówił. To, co zobaczyłam, sprawiło, że włosy na karku stanęły mi dęba, a serce zaczęło bić jak oszalałe.

Był to duży mężczyzna, ponad 180 cm wzrostu, z krzaczastymi brązowymi włosami i czarnymi oczami. Miał na sobie ubrania myśliwego i duże czarne buty wojskowe. Opierał się niedbale o mój samochód, z rękami skrzyżowanymi na piersi, wyraźnie rozbawiony, że jestem sama i nikt nie usłyszy mojego krzyku o pomoc. Wkładam drżące ręce do kieszeni, żeby wyciągnąć telefon, ale on mnie powstrzymuje.

"Nie ma potrzeby wyciągać telefonu. Nie zdążą tu dotrzeć na czas." szydził, a ja zauważyłam, że miał kły. Kły? Słyszałam o wampirach i wilkołakach w bajkach, ale one nie mogą być prawdziwe. Czy mogą?

"Nie udawaj niewiniątka, kobieto. Wiesz, kim jestem. Jesteś taka sama. Czułem cię z daleka." Jego oczy stały się ciemniejsze, wyraźnie zły na mnie.

"Przepraszam, panie, jeśli pana potrąciłam samochodem. Nie widziałam pana. Jestem gotowa dać panu wszystko, co mam. Pieniądze, biżuterię, tylko proszę, nie krzywdź mnie i mojego dziecka. Proszę, błagam." Moje usta drżały, a ja miałam trudności z mówieniem z powodu strachu, który czułam. Czułam, jak nogi zaczynają się pode mną uginać. Wymagało to ode mnie całej siły woli, żeby utrzymać się na nogach.

"Nie potrzebuję twoich pieniędzy. Potrzebuję, żeby twoi przestali wchodzić na moje terytorium i sprawiać problemy mojej watahy. Myślę, że muszę dać przykład, żeby twoi już nigdy nie mieli ochoty wchodzić na moje terytorium." W mgnieniu oka był tuż przede mną. Złapał mnie za ramię i wykręcił je. Krzyknęłam z bólu, a mój krzyk odbił się echem po lesie.

"Proszę, przestań. Moje dziecko..." Poczułam, jak woda spływa mi po nogach. Odeszły mi wody. Zaczęłam przedwcześnie rodzić.

"Ty i twoje dziecko umrzecie tej nocy."

"Nie, proszę. Odeszły mi wody. Muszę jechać do szpitala." błagałam go, szlochając. To nie może się dziać. Boże, co zrobiłam, żeby na to zasłużyć?

"Ty umrzesz, twoje dziecko umrze i nikt nigdy nie znajdzie twojego ciała." Użył jednej ręki, żeby wykręcić mi ramię za plecy, a drugą chwycił moją głowę i ugryzł mnie w szyję, wyrywając kawałek mięsa z mojego gardła. Krzyknęłam ponownie, ból z szyi przeszywał moje ciało.

Pchnął mnie na ziemię, a ja przycisnęłam obie ręce do szyi, żeby powstrzymać krwawienie. "To dostają Rogale, gdy wchodzą na moje terytorium!" krzyknął na mnie. Kopnął mnie dużym czarnym butem, a ja przewróciłam się na plecy. Słyszałam jego kroki na lodowatym asfalcie, a potem zniknął, zostawiając mnie samą na środku drogi jak potrącone zwierzę.

Leżałam na zimnym, zamarzniętym asfalcie, łzy płynęły mi po policzkach, patrząc na księżyc na niebie. Myślałam o Bogini Księżyca i cicho modliłam się o cud.

Przypomniałam sobie o telefonie i wyciągnęłam go z płaszcza. Słyszałam, jak operatorka gorączkowo pyta, czy potrzebuję pomocy. "Po-móżcie mi..." próbowałam powiedzieć, ale krew sprawiła, że mój głos był niesłyszalny.

Zakaszlałam, a gęsta krew zaczęła tryskać z moich ust, tworząc czerwone bąbelki. Czułam, jak ciepła krew wypływa z mojej szyi, tworząc kałużę na lodowatym asfalcie, sprawiając, że moje włosy przyklejały się do ziemi. Moje serce zaczęło zwalniać, każdy jego skurcz dźwięczał mi w uszach. Moje oczy zaczęły się zamykać, a moje życie nagle przemknęło mi przed oczami.

Więc tak miałam umrzeć...

W ciąży, samotna i zakrwawiona.

Spojrzałam ostatni raz na księżyc i przysięgłabym, że poczułam, jak światło księżyca całuje mnie w policzek.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

94.9k Wyświetlenia · Zakończone · Calista York
Trzy dni przed zaręczynami przyłapała swojego narzeczonego i przyrodnią siostrę na zdradzie, co złamało jej serce. W strugach deszczu, mężczyzna, który ją kochał, podniósł ją, mówiąc: "W końcu cię znalazłem." Po jednorazowej nocy, pośpiesznie się pobrali. Wkrótce odkryła, że jest Ministrem Finansów i prezesem największego konglomeratu. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że straciła osiem lat wspomnień, a jej tożsamość wydawała się niezwykle wyjątkowa...
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Śmierć przez Oddychanie

Śmierć przez Oddychanie

11.2k Wyświetlenia · Zakończone · arianniahrain
Gdy śmiercionośny wirus zniszczył cywilizację, z ruin powstał nowy świat — świat rządzony przez Alfów.

Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.

Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.

Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.

W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.

Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.

To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.

Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?

A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?

To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.

Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Dziewczyna, którą miliarder stracił

Dziewczyna, którą miliarder stracił

420.2k Wyświetlenia · W trakcie · sirenbeauty
Wybrał władzę zamiast niej. Teraz zaryzykuje wszystko, by ją odzyskać.

Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.

Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.

A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.

Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.

Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.

Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.

Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.

Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana Kontraktem z Alfą

Związana Kontraktem z Alfą

933.4k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Moje idealne życie rozpadło się w jednym uderzeniu serca.
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

544.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Ludzka Małżonka Alfy

Ludzka Małżonka Alfy

26.7k Wyświetlenia · Zakończone · Heidi galea
Jestem już mężatką, ale samotny ojciec Alfa powiedział, że jestem jego partnerką

Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.

Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.

Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.

A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.

„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.

Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.

„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

26.1k Wyświetlenia · W trakcie · Daniella AGUOCHA
Elena Walsh okazuje się prawdziwą dziedziczką jednej z najbogatszych rodzin w Mayfield.
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.

Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.

Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.

Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.

Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.

Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.6k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.6k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.