Pogardzana była żona: Królowa popiołów

Pogardzana była żona: Królowa popiołów

Annypen · W trakcie · 345.5k słów

1k
Gorące
45.5k
Wyświetlenia
1.1k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

"Kończę z gadaniem." Zabrałam swoją torebkę, podpisane dokumenty, zdjęcie Rose. "Kończę z udawaniem. Koniec bycia dobrą siostrą, idealną żoną, córką, która nigdy nie narzeka."
"Dokąd idziesz?"
"Z dala od ciebie. Z dala od niej. Z dala od wszystkich, którzy myślą, że Camille Lewis to ktoś, kogo można wykorzystać i porzucić."
Mój telefon zabrzęczał, na ekranie pojawiło się uśmiechnięte oblicze Rose. Idealnie w punkt, gotowa odegrać swoją rolę.
Odrzuciłam połączenie i ruszyłam w stronę drzwi. Telefon zabrzęczał ponownie. Rose. Potem moja matka. Następnie Stefan. Jednego po drugim zablokowałam wszystkich.
Każde połączenie z życiem, które myślałam, że muszę prowadzić.
Nie wyglądałam już jak elegancka, poprawna żona, którą Stefan Rodriguez poślubił.


Camille Lewis była zapomnianą córką, niekochaną żoną, kobietą porzuconą jak wczorajsza gazeta. Zdradzona przez męża, odrzucona przez własną rodzinę, zostawiona na pastwę losu przez siostrę, która ukradła jej wszystko, zniknęła bez śladu.
Ale słaba, naiwna Camille umarła tej nocy, kiedy jej samochód został zepchnięty z mostu.
Rok później wróciła jako Camille Kane, bogatsza, chłodniejsza i potężniejsza niż ktokolwiek mógł sobie wyobrazić. Uzbrojona w bogactwo, inteligencję i głód zemsty, nie jest już kobietą, którą kiedyś deptano. Jest burzą, która zniszczy ich świat.
Jej były mąż błaga o przebaczenie. Idealne życie jej siostry rozpada się. Jej rodzice żałują, że odrzucili córkę. Ale Camille nie wróciła po przeprosiny, wróciła, by patrzeć, jak wszystko płonie.
Ale gdy jej wrogowie padają u jej stóp, pozostaje jedno pytanie: co zostanie, gdy zemsta się skończy?
Na jej drodze staje tajemniczy miliarder Alexander Pierce, oferując coś, co myślała, że straciła na zawsze – przyszłość. Ale czy kobieta zbudowana na popiołach może znów nauczyć się kochać?
Wstała z ognia, by zniszczyć tych, którzy ją zdradzili. Teraz musi zdecydować, czy będzie rządzić sama... czy pozwoli komuś stopić lód w jej sercu.

Rozdział 1

PUNKT WIDZENIA CAMILLE

  Trzy lata. Tysiąc dziewięćdziesiąt pięć dni prób bycia idealną żoną, a oto moja nagroda - papiery rozwodowe w dniu naszej rocznicy.

  Wpatrywałam się w perfekcyjny podpis Stefana na ostatniej stronie, atrament wciąż był świeży. Musiał je podpisać dzisiaj rano, pewnie zaraz po tym, jak zostawiłam na jego biurku tę głupią, ręcznie robioną kartkę. Tę, nad którą spędziłam godziny, jak głupia, która wciąż wierzy w bajki.

  Kartka rocznicowa, którą zrobiłam dla mojego męża Stefana, wciąż leżała nietknięta na kuchennym blacie. Trzy lata małżeństwa podsumowane w ręcznie wykonanym geście, którego nawet nie chciał otworzyć. Spędziłam nad nią godziny zeszłej nocy, pisząc słowa, które miały znaczenie.

  Moja kawa wystygła. Śmieszne, jak zauważasz małe rzeczy, gdy twój świat się rozpada.

  "Podpisz tutaj. I tutaj." Głos Stefana był odległy, biznesowy. Rozłożył papiery rozwodowe jak kontrakty na jednym ze swoich spotkań, z karteczkami wskazującymi każdą linię do podpisu. "Podkreślone sekcje wymagają inicjałów."

  Moje ręce nie przestawały drżeć. "Robisz to dzisiaj? W naszą rocznicę?"

  "Camille." Westchnął, to znajome brzmienie rozczarowania, które słyszałam tak wiele razy wcześniej. "Nie ma sensu tego przeciągać."

  Poranne słońce wpadało przez nasze kuchenne okna, oświetlając diament na moim palcu. Trzy karaty, szlif księżniczki, wybrane przez jego matkę. "Nie w twoim stylu, kochana, ale to, co powinna nosić żona Rodriguez," powiedziała wtedy. Jak wszystko inne w moim życiu, nigdy naprawdę nie należało do mnie.

  "Jest ktoś inny?"

  Pytanie zawisło w powietrzu między nami. Stefan poprawił krawat, włoski jedwab, ten niebieski, który dałam mu na Boże Narodzenie. "Tak."

  Jedno słowo. Tyle wystarczyło, by wymazać trzy lata prób bycia idealną.

  "Jak długo?"

  "Dwa miesiące." Nie chciał spojrzeć mi w oczy. "Wróciła do miasta i..."

  "Dwa miesiące," powtórzyłam. Wszystkie te późne noce w biurze. Te przegapione kolacje. To, jak przestał mnie całować na pożegnanie rano. "Czy kiedykolwiek miałeś zamiar mi powiedzieć? Czy po prostu kłamać, dopóki papiery nie były gotowe?"

"Nie chciałem cię zranić."

Śmiech wybuchł, szorstki, nieznany. "To bardzo troskliwe z twojej strony."

Moja ręka uderzyła w kubek z kawą, zrzucając go na podłogę. Ciemny płyn rozlał się po nieskazitelnych płytkach, barwiąc fugę, którą szorowałam na kolanach w zeszłym tygodniu, bo jego matka miała przyjechać z wizytą.

"Pozwól, że to posprzątam..." Stefan sięgnął po ręczniki papierowe.

"Nie." Mój głos się załamał. "Po prostu... nie udawaj, że teraz ci zależy."

Schyliłam się, aby podnieść rozbite kawałki. Zdjęcie wysunęło się spomiędzy papierów rozwodowych, lądując twarzą do góry w rozlanej kawie.

Świat się zatrzymał.

Znałam ten uśmiech. Te oczy. Tę perfekcyjnie wyważoną minę, która prześladowała każde rodzinne zdjęcie, odkąd miałam dwanaście lat.

"Róża?" Imię mojej siostry smakowało jak trucizna. "Twoja pierwsza miłość to Róża?"

Milczenie Stefana mówiło wszystko.

Wspomnienia uderzały jak ciosy w brzuch. Róża pomagająca mi wybrać suknię ślubną. Róża wznosząca toasty na naszym przyjęciu zaręczynowym. Róża dzwoniąca co tydzień, żeby sprawdzić, jak się ma moje małżeństwo, dająca rady, jak uszczęśliwić Stefana.

Moja adoptowana siostra. Złote dziecko moich rodziców. Ta, którą wybrali, by kochać.

"Ona nigdy nie wyjechała, prawda?" Elementy układanki zaczynały się łączyć. "Była tu przez cały czas, czekając. Grając wspierającą siostrę, podczas gdy wy oboje śmialiście się z głupiej, naiwnej Camille."

"To nie było tak." Stefan przeczesał rękami włosy, ten gest, który kiedyś uważałam za uroczy. "Próbowaliśmy z tym walczyć. Ale niektórzy ludzie są po prostu przeznaczeni..."

  "Jeśli powiesz 'przeznaczeni', przysięgam, że rzucę tym kubkiem w twoją głowę." Moje palce zacisnęły się na złamanej ceramice. "Jak długo byliście razem wcześniej? Przede mną?"

  Przesunął się niespokojnie. "Cztery lata. Aż dostała ofertę pracy w Londynie."

  Cztery lata. W tym samym czasie zaczęłam spotykać się ze Stefanem. W tym samym czasie Rose nagle stała się moją największą kibicką, popychając mnie w jego stronę.

  "To ona to zaaranżowała," wyszeptałam. "Całe to. A ja dałam się nabrać na każdą sztuczkę."

  "Camille, przesadzasz. Rose cię kocha."

  "Tak jak kochała, kiedy powiedziała mojemu pierwszemu chłopakowi, że jestem 'uszkodzonym towarem'? Albo kiedy przekonała moich rodziców, że jestem zbyt niestabilna na studia?" Złamany kubek wbijał się w moją dłoń, ale ledwo to czułam. "Całe życie mnie sabotowała, a ja ciągle ją usprawiedliwiałam, bo tak robią dobre siostry, prawda?"

  Krew kapała na papiery rozwodowe. Stefan sięgnął po moją rękę, ale odskoczyłam.

  "Nie dotykaj mnie." Złapałam za ręcznik, owijając go wokół dłoni. "Gdzie ona teraz jest? Czeka, żeby mnie pocieszyć po rozwodzie? Planuje wasz następny ślub?"

  "Chciała tu być, ale pomyślałem, że będzie lepiej..."

  "Lepiej?" Znów się zaśmiałam, dźwięk na granicy histerii. "Tak, oboje tak się martwiliście o to, co dla mnie lepsze. Tacy troskliwi ludzie."

  Podniosłam pióro, Mont Blanc, które dał mi na naszą pierwszą rocznicę. To, które Rose pomogła mu wybrać.

  "Camille, poczekaj. Powinniśmy porozmawiać o tym na spokojnie."

  Podpisałam każdą stronę, mój podpis był idealnie równy. Niech myślą, że się nie łamię. Niech myślą, że wygrali.

  "Nie mam już nic do powiedzenia." Zebrałam torebkę, podpisane papiery, zdjęcie Rose. "Koniec udawania. Koniec bycia dobrą siostrą, idealną żoną, córką, która nigdy nie narzeka."

  "Dokąd idziesz?"

  "Z dala od ciebie. Z dala od niej. Z dala od wszystkich, którzy myślą, że Camille Lewis to ktoś, kogo można używać i wyrzucać."

  Mój telefon zabrzęczał, na ekranie pojawiła się uśmiechnięta twarz Rose. Idealnie na czas, gotowa odegrać swoją rolę.

  Odrzuciłam połączenie i poszłam do drzwi. Za mną Stefan zawołał: "Nie możesz po prostu odejść. Musimy omówić ustalenia, dom, konta..."

  "Możesz mieć wszystko." Odwróciłam się do niego po raz ostatni. "Dom, samochody, życie zbudowane na kłamstwach. Nie chcę niczego, co przypomina mi o was."

  "Camille, proszę..."

  "Żegnaj, Stefanie." Uśmiechnęłam się, a coś w moim wyrazie sprawiło, że cofnął się o krok. "Przekaż Rose moje pozdrowienia. Powiedz jej dziękuję, właściwie."

  "Za co?"

  "Za to, że w końcu pokazała mi prawdę. O niej, o tobie, o tym, kim muszę się stać."

  Wyszłam z tego domu, z tego życia, zostawiając krwawe odciski palców na klamce. Niech spróbują je wymazać tak łatwo, jak wymazali mnie.

  Trzy lata udawania, że jestem kimś, kim nie jestem. Trzy lata połykania bólu i usprawiedliwiania ludzi, którzy nigdy nie zasługiwali na moją lojalność.

  Mój telefon znowu zabrzęczał. Rose. Potem moja matka. Potem Stefan. Jedno po drugim, zablokowałam ich wszystkich.

  Każde połączenie z życiem, które myślałam, że muszę prowadzić.

  W lusterku wstecznym zobaczyłam swoje odbicie. Łzy rozmazały mój makijaż, krew poplamiła sukienkę, włosy wysunęły się z idealnego upięcia.

  Nie wyglądałam jak wypolerowana, porządna żona, którą poślubił Stefan Rodriguez.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

819.2k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Błogość anioła

Błogość anioła

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
„Trzymaj się z daleka, trzymaj się z daleka ode mnie, trzymaj się z daleka,” krzyczała, raz za razem. Krzyczała, mimo że wydawało się, że skończyły jej się rzeczy do rzucania. Zane był więcej niż trochę zainteresowany, co dokładnie się dzieje. Ale nie mógł się skupić, gdy kobieta robiła taki hałas.

„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.

„Jak masz na imię?” zapytał.

„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.

„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.

„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.

„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.

******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Bracia Varkas i ich Księżniczka

Bracia Varkas i ich Księżniczka

180.5k Wyświetlenia · W trakcie · Succy
"Powiedz to tak, jakbyś naprawdę chciała, kochanie," zamruczał, pochylając się i liżąc moją szyję, "a może przestanę."
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

530.7k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

22.8k Wyświetlenia · Zakończone · Beauty m.j
POLICZEK

„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”

„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”

Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.

Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.

Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.

Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.

Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:

„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”

Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.

Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.

Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:

Lucien może urodzić dziedzica.

A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

797.6k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

775.4k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

293.5k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

314.7k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

545.9k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Zacznij Od Nowa

Zacznij Od Nowa

2.5m Wyświetlenia · Zakończone · Val Sims
Eden McBride całe życie spędziła, trzymając się zasad. Ale kiedy jej narzeczony porzuca ją na miesiąc przed ślubem, Eden ma dość przestrzegania reguł. Gorący romans to dokładnie to, czego potrzebuje na złamane serce. Nie, nie do końca. Ale to właśnie jest potrzebne Eden. Liam Anderson, spadkobierca największej firmy logistycznej w Rock Union, jest idealnym facetem na odbicie. Prasa nazwała go Księciem Trzech Miesięcy, ponieważ nigdy nie jest z tą samą dziewczyną dłużej niż trzy miesiące. Liam miał już sporo jednonocnych przygód i nie spodziewa się, że Eden będzie czymś więcej niż przelotnym romansem. Kiedy budzi się i odkrywa, że Eden zniknęła razem z jego ulubioną dżinsową koszulą, Liam jest zirytowany, ale dziwnie zaintrygowany. Żadna kobieta nigdy nie opuściła jego łóżka dobrowolnie ani go nie okradła. Eden zrobiła jedno i drugie. Musi ją znaleźć i zmusić do odpowiedzialności. Ale w mieście liczącym ponad pięć milionów ludzi znalezienie jednej osoby jest równie niemożliwe, jak wygranie na loterii, aż los ponownie ich łączy dwa lata później. Eden nie jest już naiwną dziewczyną, którą była, gdy wskoczyła do łóżka Liama; teraz ma sekret, który musi chronić za wszelką cenę. Liam jest zdeterminowany, by odzyskać wszystko, co Eden mu ukradła, i nie chodzi tylko o jego koszulę.

© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.