
Pogardzana była żona: Królowa popiołów
Annypen · W trakcie · 345.5k słów
Wstęp
"Dokąd idziesz?"
"Z dala od ciebie. Z dala od niej. Z dala od wszystkich, którzy myślą, że Camille Lewis to ktoś, kogo można wykorzystać i porzucić."
Mój telefon zabrzęczał, na ekranie pojawiło się uśmiechnięte oblicze Rose. Idealnie w punkt, gotowa odegrać swoją rolę.
Odrzuciłam połączenie i ruszyłam w stronę drzwi. Telefon zabrzęczał ponownie. Rose. Potem moja matka. Następnie Stefan. Jednego po drugim zablokowałam wszystkich.
Każde połączenie z życiem, które myślałam, że muszę prowadzić.
Nie wyglądałam już jak elegancka, poprawna żona, którą Stefan Rodriguez poślubił.
Camille Lewis była zapomnianą córką, niekochaną żoną, kobietą porzuconą jak wczorajsza gazeta. Zdradzona przez męża, odrzucona przez własną rodzinę, zostawiona na pastwę losu przez siostrę, która ukradła jej wszystko, zniknęła bez śladu.
Ale słaba, naiwna Camille umarła tej nocy, kiedy jej samochód został zepchnięty z mostu.
Rok później wróciła jako Camille Kane, bogatsza, chłodniejsza i potężniejsza niż ktokolwiek mógł sobie wyobrazić. Uzbrojona w bogactwo, inteligencję i głód zemsty, nie jest już kobietą, którą kiedyś deptano. Jest burzą, która zniszczy ich świat.
Jej były mąż błaga o przebaczenie. Idealne życie jej siostry rozpada się. Jej rodzice żałują, że odrzucili córkę. Ale Camille nie wróciła po przeprosiny, wróciła, by patrzeć, jak wszystko płonie.
Ale gdy jej wrogowie padają u jej stóp, pozostaje jedno pytanie: co zostanie, gdy zemsta się skończy?
Na jej drodze staje tajemniczy miliarder Alexander Pierce, oferując coś, co myślała, że straciła na zawsze – przyszłość. Ale czy kobieta zbudowana na popiołach może znów nauczyć się kochać?
Wstała z ognia, by zniszczyć tych, którzy ją zdradzili. Teraz musi zdecydować, czy będzie rządzić sama... czy pozwoli komuś stopić lód w jej sercu.
Rozdział 1
PUNKT WIDZENIA CAMILLE
Trzy lata. Tysiąc dziewięćdziesiąt pięć dni prób bycia idealną żoną, a oto moja nagroda - papiery rozwodowe w dniu naszej rocznicy.
Wpatrywałam się w perfekcyjny podpis Stefana na ostatniej stronie, atrament wciąż był świeży. Musiał je podpisać dzisiaj rano, pewnie zaraz po tym, jak zostawiłam na jego biurku tę głupią, ręcznie robioną kartkę. Tę, nad którą spędziłam godziny, jak głupia, która wciąż wierzy w bajki.
Kartka rocznicowa, którą zrobiłam dla mojego męża Stefana, wciąż leżała nietknięta na kuchennym blacie. Trzy lata małżeństwa podsumowane w ręcznie wykonanym geście, którego nawet nie chciał otworzyć. Spędziłam nad nią godziny zeszłej nocy, pisząc słowa, które miały znaczenie.
Moja kawa wystygła. Śmieszne, jak zauważasz małe rzeczy, gdy twój świat się rozpada.
"Podpisz tutaj. I tutaj." Głos Stefana był odległy, biznesowy. Rozłożył papiery rozwodowe jak kontrakty na jednym ze swoich spotkań, z karteczkami wskazującymi każdą linię do podpisu. "Podkreślone sekcje wymagają inicjałów."
Moje ręce nie przestawały drżeć. "Robisz to dzisiaj? W naszą rocznicę?"
"Camille." Westchnął, to znajome brzmienie rozczarowania, które słyszałam tak wiele razy wcześniej. "Nie ma sensu tego przeciągać."
Poranne słońce wpadało przez nasze kuchenne okna, oświetlając diament na moim palcu. Trzy karaty, szlif księżniczki, wybrane przez jego matkę. "Nie w twoim stylu, kochana, ale to, co powinna nosić żona Rodriguez," powiedziała wtedy. Jak wszystko inne w moim życiu, nigdy naprawdę nie należało do mnie.
"Jest ktoś inny?"
Pytanie zawisło w powietrzu między nami. Stefan poprawił krawat, włoski jedwab, ten niebieski, który dałam mu na Boże Narodzenie. "Tak."
Jedno słowo. Tyle wystarczyło, by wymazać trzy lata prób bycia idealną.
"Jak długo?"
"Dwa miesiące." Nie chciał spojrzeć mi w oczy. "Wróciła do miasta i..."
"Dwa miesiące," powtórzyłam. Wszystkie te późne noce w biurze. Te przegapione kolacje. To, jak przestał mnie całować na pożegnanie rano. "Czy kiedykolwiek miałeś zamiar mi powiedzieć? Czy po prostu kłamać, dopóki papiery nie były gotowe?"
"Nie chciałem cię zranić."
Śmiech wybuchł, szorstki, nieznany. "To bardzo troskliwe z twojej strony."
Moja ręka uderzyła w kubek z kawą, zrzucając go na podłogę. Ciemny płyn rozlał się po nieskazitelnych płytkach, barwiąc fugę, którą szorowałam na kolanach w zeszłym tygodniu, bo jego matka miała przyjechać z wizytą.
"Pozwól, że to posprzątam..." Stefan sięgnął po ręczniki papierowe.
"Nie." Mój głos się załamał. "Po prostu... nie udawaj, że teraz ci zależy."
Schyliłam się, aby podnieść rozbite kawałki. Zdjęcie wysunęło się spomiędzy papierów rozwodowych, lądując twarzą do góry w rozlanej kawie.
Świat się zatrzymał.
Znałam ten uśmiech. Te oczy. Tę perfekcyjnie wyważoną minę, która prześladowała każde rodzinne zdjęcie, odkąd miałam dwanaście lat.
"Róża?" Imię mojej siostry smakowało jak trucizna. "Twoja pierwsza miłość to Róża?"
Milczenie Stefana mówiło wszystko.
Wspomnienia uderzały jak ciosy w brzuch. Róża pomagająca mi wybrać suknię ślubną. Róża wznosząca toasty na naszym przyjęciu zaręczynowym. Róża dzwoniąca co tydzień, żeby sprawdzić, jak się ma moje małżeństwo, dająca rady, jak uszczęśliwić Stefana.
Moja adoptowana siostra. Złote dziecko moich rodziców. Ta, którą wybrali, by kochać.
"Ona nigdy nie wyjechała, prawda?" Elementy układanki zaczynały się łączyć. "Była tu przez cały czas, czekając. Grając wspierającą siostrę, podczas gdy wy oboje śmialiście się z głupiej, naiwnej Camille."
"To nie było tak." Stefan przeczesał rękami włosy, ten gest, który kiedyś uważałam za uroczy. "Próbowaliśmy z tym walczyć. Ale niektórzy ludzie są po prostu przeznaczeni..."
"Jeśli powiesz 'przeznaczeni', przysięgam, że rzucę tym kubkiem w twoją głowę." Moje palce zacisnęły się na złamanej ceramice. "Jak długo byliście razem wcześniej? Przede mną?"
Przesunął się niespokojnie. "Cztery lata. Aż dostała ofertę pracy w Londynie."
Cztery lata. W tym samym czasie zaczęłam spotykać się ze Stefanem. W tym samym czasie Rose nagle stała się moją największą kibicką, popychając mnie w jego stronę.
"To ona to zaaranżowała," wyszeptałam. "Całe to. A ja dałam się nabrać na każdą sztuczkę."
"Camille, przesadzasz. Rose cię kocha."
"Tak jak kochała, kiedy powiedziała mojemu pierwszemu chłopakowi, że jestem 'uszkodzonym towarem'? Albo kiedy przekonała moich rodziców, że jestem zbyt niestabilna na studia?" Złamany kubek wbijał się w moją dłoń, ale ledwo to czułam. "Całe życie mnie sabotowała, a ja ciągle ją usprawiedliwiałam, bo tak robią dobre siostry, prawda?"
Krew kapała na papiery rozwodowe. Stefan sięgnął po moją rękę, ale odskoczyłam.
"Nie dotykaj mnie." Złapałam za ręcznik, owijając go wokół dłoni. "Gdzie ona teraz jest? Czeka, żeby mnie pocieszyć po rozwodzie? Planuje wasz następny ślub?"
"Chciała tu być, ale pomyślałem, że będzie lepiej..."
"Lepiej?" Znów się zaśmiałam, dźwięk na granicy histerii. "Tak, oboje tak się martwiliście o to, co dla mnie lepsze. Tacy troskliwi ludzie."
Podniosłam pióro, Mont Blanc, które dał mi na naszą pierwszą rocznicę. To, które Rose pomogła mu wybrać.
"Camille, poczekaj. Powinniśmy porozmawiać o tym na spokojnie."
Podpisałam każdą stronę, mój podpis był idealnie równy. Niech myślą, że się nie łamię. Niech myślą, że wygrali.
"Nie mam już nic do powiedzenia." Zebrałam torebkę, podpisane papiery, zdjęcie Rose. "Koniec udawania. Koniec bycia dobrą siostrą, idealną żoną, córką, która nigdy nie narzeka."
"Dokąd idziesz?"
"Z dala od ciebie. Z dala od niej. Z dala od wszystkich, którzy myślą, że Camille Lewis to ktoś, kogo można używać i wyrzucać."
Mój telefon zabrzęczał, na ekranie pojawiła się uśmiechnięta twarz Rose. Idealnie na czas, gotowa odegrać swoją rolę.
Odrzuciłam połączenie i poszłam do drzwi. Za mną Stefan zawołał: "Nie możesz po prostu odejść. Musimy omówić ustalenia, dom, konta..."
"Możesz mieć wszystko." Odwróciłam się do niego po raz ostatni. "Dom, samochody, życie zbudowane na kłamstwach. Nie chcę niczego, co przypomina mi o was."
"Camille, proszę..."
"Żegnaj, Stefanie." Uśmiechnęłam się, a coś w moim wyrazie sprawiło, że cofnął się o krok. "Przekaż Rose moje pozdrowienia. Powiedz jej dziękuję, właściwie."
"Za co?"
"Za to, że w końcu pokazała mi prawdę. O niej, o tobie, o tym, kim muszę się stać."
Wyszłam z tego domu, z tego życia, zostawiając krwawe odciski palców na klamce. Niech spróbują je wymazać tak łatwo, jak wymazali mnie.
Trzy lata udawania, że jestem kimś, kim nie jestem. Trzy lata połykania bólu i usprawiedliwiania ludzi, którzy nigdy nie zasługiwali na moją lojalność.
Mój telefon znowu zabrzęczał. Rose. Potem moja matka. Potem Stefan. Jedno po drugim, zablokowałam ich wszystkich.
Każde połączenie z życiem, które myślałam, że muszę prowadzić.
W lusterku wstecznym zobaczyłam swoje odbicie. Łzy rozmazały mój makijaż, krew poplamiła sukienkę, włosy wysunęły się z idealnego upięcia.
Nie wyglądałam jak wypolerowana, porządna żona, którą poślubił Stefan Rodriguez.
Ostatnie Rozdziały
#256 Rozdział 256
Ostatnia Aktualizacja: 7/12/2025#255 Rozdział 255
Ostatnia Aktualizacja: 7/12/2025#254 Rozdział 254
Ostatnia Aktualizacja: 7/12/2025#253 Rozdział 253
Ostatnia Aktualizacja: 7/12/2025#252 Rozdział 252
Ostatnia Aktualizacja: 7/12/2025#251 Rozdział 251
Ostatnia Aktualizacja: 7/12/2025#250 Rozdział 250
Ostatnia Aktualizacja: 7/12/2025#249 Rozdział 249
Ostatnia Aktualizacja: 7/12/2025#248 Rozdział 248
Ostatnia Aktualizacja: 7/12/2025#247 Rozdział 247
Ostatnia Aktualizacja: 7/12/2025
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.












