
Pokusa Profesora
Gregory Ellington · W trakcie · 383.7k słów
Wstęp
Jęknęłam w jego usta, moje ciało poruszało się z jego kciukiem, moje biodra unosiły się, gdy goniłam za swoim spełnieniem. "Tom, proszę," wyszeptałam przeciwko jego wargom.
"Dochodź dla mnie, Sara," warknął, jego palec naciskając mocniej na moją łechtaczkę. "Pozwól mi poczuć, jak dochodzisz na mojej ręce."
Sara myślała, że znalazła idealną miłość ze swoim chłopakiem Mattem, aż do momentu, gdy niszcząca zdrada zburzyła jej świat. Szukając ukojenia, decyduje się na namiętną jednonocną przygodę z tajemniczym nieznajomym, tylko po to, by odkryć, że jest on jej nowym profesorem, Tomem.
Świat Toma nie jest taki, jakim się wydaje - jest synem miliardera, a jego ojciec naciska na niego, by porzucił profesurę i przejął rodzinny biznes.
Czy Sara znajdzie odwagę, by podążać za swoim sercem, czy też normy społeczne i przeszłe zdrady rozerwą ich na strzępy?
Rozdział 1
Sara
Wyszłam na chłodne wieczorne powietrze, stukając obcasami o chodnik, zmierzając na spotkanie z moim chłopakiem, Mateuszem. Latarnie uliczne zaczęły się zapalać, rzucając długie cienie na chodnik.
Delikatny wiatr szeleścił wśród drzew, niosąc zapach kwitnącego jaśminu. Wciągnęłam głęboko powietrze, delektując się słodką wonią. Przypomniało mi to perfumy, które Mateusz podarował mi na naszą rocznicę w zeszłym roku. Wspomnienie sprawiło, że się uśmiechnęłam, ale szybko znikło, gdy przypomniałam sobie, dlaczego spotykam się z nim dzisiaj.
Mój telefon zabrzęczał w torebce, przerywając moje myśli. Wyciągnęłam go, szarpiąc się z zamkiem. "Głupia mała torebka," mruknęłam. "Kto cię zaprojektował, wiewiórka?"
Ekran rozświetlił się uśmiechniętą twarzą mojej przyjaciółki Jessiki—selfie, które zrobiła po zbyt wielu margaritach na ostatnim babskim wieczorze.
"Diabeł nadchodzi," mruknęłam, przesuwając palcem, by odebrać. "Jess, co tam?"
"Sara! Dzięki Bogu, że odebrałaś. Słuchaj, mam kryzys."
"Jaki kryzys? Znowu skończył ci się ten drogi krem do twarzy?"
"Gorzej! Nudzę się na śmierć. Chcesz wyskoczyć na drinka? Znalazłam nowe miejsce, gdzie robią niesamowite martini z watą cukrową. To jak cukrzyca w szklance, ale warto."
"Choć brzmi to kusząco, nie mogę. Idę zobaczyć się z Mateuszem. Nie widziałam go porządnie od tygodni. Muszę z nim porozmawiać."
Na drugim końcu zapadła cisza. "Wszystko w porządku?"
Westchnęłam, kopiąc kamyk, gdy szłam. "Nie wiem. Ostatnio jest... zdystansowany. Zawsze zajęty pracą albo zbyt zmęczony, żeby się spotkać. Zaczynam się zastanawiać, czy nie jest uczulony na moją obecność."
"Musisz z nim porozmawiać. Dowiedzieć się, co się dzieje. Komunikacja to klucz, prawda? Tak mówią wszyscy ci tandetni guru od związków."
"Tak, chyba." Kopnęłam kolejny kamyk, wyobrażając sobie, że to głowa Mateusza. Dziecinne? Może. Satysfakcjonujące? Absolutnie.
"Obiecaj mi, że porozmawiasz z nim dzisiaj. Żadnego tchórzostwa!"
"Tak, mamo. Obiecuję, że użyję swoich dorosłych słów i wszystko."
"Dobrze. A hej, mówiąc o rzeczach, które poprawią ci humor – słyszałaś o nowym profesorze finansów korporacyjnych?"
Zmarszczyłam brwi. "Nie, dlaczego miałoby to poprawić mi humor?"
"Bo, moja droga Saro, krążą plotki, że jest niesamowicie przystojny. Taki, że nawet poszłabym na zajęcia o ósmej rano."
"Jess, zdajesz sobie sprawę, że to wciąż tylko profesor, prawda? Bez względu na to, jak przystojny jest, jest tam, żeby uczyć, a nie być obiektem westchnień dla spragnionych studentek."
"Och, daj spokój! Nie bądź taka nudna. Jeśli jest taki przystojny, może sama będę musiała go zdobyć. Kto powiedział, że nauka nie może być zabawna?"
"Jesteś niemożliwa," zaśmiałam się, kręcąc głową. "Poza tym, nie martwisz się o całą tę dynamikę władzy między studentem a nauczycielem? To trochę creepy. I nie interesuje mnie randkowanie ze starszymi profesorami. Koniec kropka."
"A co jeśli jest młody?"
"Wciąż nie. Nie interesują mnie profesorowie, młodzi czy starzy, przystojni czy nie. Koniec tematu."
"Dobrze, dobrze," ustąpiła. "Ale kiedy będziesz siedziała na zajęciach, znudzona na śmierć, nie przychodź do mnie z płaczem o straconych okazjach."
"Zaufaj mi, nie będę," zapewniłam ją, zatrzymując się na przejściu dla pieszych. "Jedyne, nad czym będę płakać na zajęciach, to moje oceny."
"Mówiąc o płaczu," powiedziała Jessica, zmieniając ton, "czy na pewno wszystko w porządku? Wiesz, z całą tą sytuacją z Mateuszem?"
Westchnęłam, obserwując zmianę świateł na sygnalizacji. "Nie wiem. Dowiem się wkrótce."
"Cóż, jeśli sprawy pójdą źle, pamiętaj – zawsze jest ten przystojny profesor w odwodzie."
"Do widzenia, Jessico," powiedziałam stanowczo, ale nie mogłam powstrzymać uśmiechu.
"Kocham cię, kochana! Zadzwoń później!"
Rozłączyłam się, kręcąc głową, gdy przechodziłam przez ulicę. Zostaw Jessice, żeby próbowała mnie umówić z profesorem, którego nigdy nie spotkałam. Czasami zastanawiałam się, czy żyje w tej samej rzeczywistości co reszta z nas.
Gdy zbliżałam się do restauracji, w której miałam spotkać się z Mateuszem, mój żołądek skręcał się w supełki. Co jeśli zamierzał ze mną zerwać? Co jeśli poznał kogoś innego?
Wygładziłam sukienkę, nagle żałując, że nie założyłam czegoś seksowniejszego.
Ciepłe światło restauracji rozlewało się na chodnik, zapraszając mnie do środka. Wzięłam głęboki oddech, przygotowując się na to, co mnie czekało. Gdy sięgałam po klamkę, mój telefon zawibrował.
To był Matt.
Matt: Sara, strasznie mi przykro. Coś mi wypadło w pracy. Możemy przełożyć? Obiecuję, że ci to wynagrodzę. Spędzimy razem wieczór. Kocham cię.
Patrzyłam na ekran, a moje emocje wahały się między ulgą a frustracją. Z jednej strony nie zrywał ze mną. Z drugiej strony, znowu mnie wystawił. Wystroiłam się na darmo. Mogłam jednak skorzystać z propozycji Jessiki na te martini z watą cukrową.
Spojrzałam na swoje ubranie – małą czarną sukienkę, która idealnie podkreślała moje kształty, i szpilki, które sprawiały, że moje nogi wydawały się nieskończenie długie. Cały ten wysiłek został zmarnowany na obojętne spojrzenia przechodniów i podejrzliwie patrzącego na moje buty gołębia.
"Nawet o tym nie myśl, ptasi móżdżku," ostrzegłam gołębia. Przechylił głowę, jakby chciał powiedzieć: "Wyzwanie przyjęte."
Wracając do domu, myślałam o obietnicy Matta, że mi to wynagrodzi. Mały dreszcz przeszedł mnie na tę myśl. Pomimo jego ostatniego zdystansowanego zachowania, Matt potrafił być uważny, kiedy chciał.
Pamiętałam naszą ostatnią noc razem, jak jego ręce błądziły po moim ciele, pozostawiając gęsią skórkę. Jak jego usta wędrowały po mojej szyi, sprawiając, że drżałam z oczekiwania. Uczucie jego—
"Spokojnie, tygrysie," mruknęłam, czując, że moje policzki się rumienią. "Nie wyprzedzajmy faktów. Najpierw musi się pokazać."
Mimo to, obietnica namiętnej nocy poprawiła mi nastrój. To nie była całkowita strata. Będę miała czas, aby się przygotować, ubrać coś bardziej kuszącego niż ta sukienka.
Uśmiechnęłam się, już planując swój strój. Albo jego brak. Matt nie będzie wiedział, co go trafiło.
Kiedy dotarłam do mieszkania, moje stopy błagały o litość. Zrzuciłam szpilki, wzdychając z ulgą, gdy moje palce zanurzyły się w miękkim dywanie.
Opadłam na kanapę, rozciągając się jak rozgwiazda. Sukienka podsunęła się, odsłaniając sporą część uda, ale kogo to obchodziło? Byłam błogo sama w swoim mieszkaniu. Żadnych wścibskich oczu, żadnych ocen. Tylko ja, moje myśli i błogosławiona cisza.
Zamknęłam oczy, gotowa odpłynąć w pizzowo-winną komę, gdy mój telefon zadzwonił. Ostry dźwięk przebił ciszę, sprawiając, że podskoczyłam.
Ekran rozświetlił się imieniem, którego nie widziałam od wieków. Claire? Moja najlepsza przyjaciółka z liceum? Nie rozmawiałyśmy... no, dłużej, niż chciałabym przyznać. Czego mogła chcieć?
Odebrałam, a mój głos był mieszanką szoku i entuzjazmu. "Claire? To naprawdę ty?"
"Sara! O mój Boże, minęły wieki!" Jej głos trzeszczał przez głośnik, ciepły i znajomy.
Usiadłam, wygładzając sukienkę. "Czemu zawdzięczam tę niespodziankę z przeszłości?"
"Oh, wiesz, po prostu chciałam sprawdzić, co u mojej ulubionej partnerki w zbrodni," zaśmiała się. "Jak się trzymasz z całym tym zamieszaniem z Mattem?"
Zmarszczyłam brwi, zdezorientowana. "Zamieszanie z Mattem? O czym ty mówisz?"
"Rozstanie, głuptasie. Nie mów, że wciąż jesteś w zaprzeczeniu."
"Przykro mi, że muszę cię rozczarować, ale Matt i ja wciąż jesteśmy razem. Właściwie mieliśmy się spotkać na kolacji dziś wieczorem, ale utknął w pracy."
Na drugim końcu zapadła długa cisza. Tak długa, że pomyślałam, że połączenie się urwało.
"Claire? Jesteś tam?"
"Sara..." Jej głos był niepewny, niemal bolesny. "Nie wiem, jak ci to powiedzieć, ale Matt już z kimś się spotyka. Z Wiktorią. Właśnie ich widziałam razem w pubie."
Moje serce spadło do żołądka. "Co? Nie, to niemożliwe. Musisz się mylić."
"Chciałabym, kochanie. Ale mam dowody."
Mój telefon zawibrował z nadchodzącymi wiadomościami. Drżącymi rękami włączyłam tryb głośnomówiący i otworzyłam je.
"O. Mój. Boże." Słowa wydobyły się z moich ust w zduszonym szeptem.
Matt był na ekranie. Mój Matt. Z ramionami owiniętymi wokół oszałamiającej rudowłosej, ich ciała były tak blisko, że nie można by było wsunąć między nie karty kredytowej. A to był dopiero pierwszy zdjęcie.
Ostatnie Rozdziały
#364 Rozdział 364
Ostatnia Aktualizacja: 9/17/2025#363 Rozdział 363
Ostatnia Aktualizacja: 9/17/2025#362 Rozdział 362
Ostatnia Aktualizacja: 9/5/2025#361 Rozdział 361
Ostatnia Aktualizacja: 9/5/2025#360 Rozdział 360
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2025#359 Rozdział 359
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2025#358 Rozdział 358
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2025#357 Rozdział 357
Ostatnia Aktualizacja: 1/19/2026#356 Rozdział 356
Ostatnia Aktualizacja: 4/7/2025#355 Rozdział 355
Ostatnia Aktualizacja: 4/7/2025
Może Ci się spodobać 😍
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












