Związana z Panem Blackiem

Związana z Panem Blackiem

saeedatak13 · Zakończone · 218.6k słów

1.2k
Gorące
399.3k
Wyświetlenia
24.3k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Tia nigdy nie chciała wyjść za mąż za Adama Blacka. Ale nie miała wyboru, a on z pewnością jej nie chciał, przynajmniej na początku. Zmuszony do małżeństwa przez życzenie swojej babci, Adam traktował ją chłodno, surowo i bez litości, podczas gdy Tia, delikatna i o miękkim sercu, znosiła to wszystko.

Oboje się zakochali, ale czy ta miłość przetrwa na zawsze?

Śledź piękną historię Adama Blacka i Tii Nelson.

Rozdział 1

Prolog

Adam

Adam Black leżał twarzą do dołu na łóżku, jedno ramię zwisało z krawędzi. Jego ciemne włosy były rozczochrane, a prześcieradło ledwo go przykrywało. Promienie słońca przebijały się przez zasłony, oświetlając jego twarz, ale on się nie ruszał. Nie chciał wstawać. Nie chciał stawić czoła ojcu. Ani swojemu życiu.

Nienawidził takich poranków – cichych, zbyt jasnych i pełnych ciężaru wszystkiego, czego nie pragnął.

Pani Becky weszła do pokoju. Była gospodynią od czasów, gdy był dzieckiem. Nie pukała. Nigdy nie musiała.

„Czas wstawać, Adamie,” powiedziała łagodnie.

Adam jęknął i przewrócił się na plecy. „Dzień dobry, pani Becky,” powiedział niskim, zmęczonym głosem.

„Nie jesteś już pięcioletnim chłopcem,” uśmiechnęła się. „Masz dziś spotkania. Twój ojciec czeka.”

Oczywiście, że czekał.

Adam zwlókł się do prysznica, a woda uderzyła w jego twarz niczym policzek. Przeszedł przez rutynę – golenie, ręcznik, marynarka. Nie musiał się zbytnio starać. W wieku trzydziestu dwóch lat wiedział, jak wyglądać jak człowiek, którego świat od niego oczekiwał. Bogaty, pewny siebie, nietykalny.

Spojrzał w lustro, poprawiając krawat. Jego odbicie pokazywało wysokiego, białego mężczyznę o przenikliwych niebieskich oczach i wyrazistych rysach. Taki typ człowieka, którego ludzie zauważają, gdy wchodzi do pokoju. Taki, którego ludzie zakładają, że ma wszystko.

Ale to była tylko fasada.

Stał tam chwilę dłużej, przypominając sobie, jak to było kiedyś. Zanim wszystko stało się zimne. Zanim umarła jego matka.

Miał zaledwie jedenaście lat, gdy to się stało. Miała udar we śnie. Jednego dnia była tam, czytając mu bajki na dobranoc. Następnego dnia – cisza. Żadnego pożegnania.

Wszystko się zmieniło po tym. Jego ojciec pogrążył się w pracy. Adam pogrążył się w kobietach, samochodach, imprezach – w czymkolwiek, co było wystarczająco szybkie i głośne, by zagłuszyć ból w jego piersi. Nie wpuszczał nikogo do swojego życia. Nie kochał. Ta część niego umarła tego samego dnia, co ona.

Kiedy skończył siedemnaście lat, Adam był już w centrum uwagi. Dziewczyny go ścigały. Nie tylko ze względu na wygląd, który był wystarczająco uderzający, ale także za urok, który nosił jak drugą skórę. Był gładki, sprytny i zawsze wiedział, co powiedzieć, żeby je rozczulić. Na imprezach kobiety ustawiały się w kolejce, by z nim porozmawiać, zatańczyć, być widziane u jego boku.

Ale to nigdy nie trwało długo. Adam nikogo nie trzymał blisko. Związki dla niego były jak trendy w modzie – krótkotrwałe i zapomniane. Kochał pościg, dreszcz emocji, tymczasową czułość. Ale w momencie, gdy ktoś chciał więcej, wycofywał się. Nie był stworzony do długoterminowych relacji. Nie interesowała go miłość.

Zbudował sobie reputację – najbardziej pożądanego kawalera w mieście. Miliardera z lodowatym sercem.

Wszedł do jadalni, czując zapach świeżej kawy. Jego ojciec siedział na końcu długiego stołu, wpatrzony w tablet.

„Dzień dobry, tato,” powiedział Adam.

„Spóźniłeś się,” odpowiedział ojciec.

„Jestem tutaj.”

Ojciec spojrzał na niego. „Aston Martin się zepsuł?”

„Tak,” powiedział Adam niedbale, sięgając po kromkę tostu. „Nic wielkiego. Wyślę go do warsztatu. Albo może po prostu kupię nowy.”

Ojciec nawet nie mrugnął. „Cokolwiek sprawi, że dziś wieczorem będziesz wyglądał jak prawdziwy Black.”

„Oczywiście,” powiedział Adam, wymuszając uśmiech. „Wiesz, że nigdy nie zawodzę.”

„Tylko trzymaj się w ryzach na przyjęciu. Żadnych skandali. Żadnych dramatów. I nie przyprowadzaj tej modelki.”

Adam nie odpowiedział. Nie musiał. Nita była jak inne – zabawna, głośna i dobrze wychodziła na zdjęciach. Ale zawsze tymczasowa. Zawsze.

Wsiadł do swojego drugiego samochodu, kolejnego luksusowego wozu z większą ilością przycisków, niż chciałby używać, i wysłał jej SMS-a:

„Gotowa za 10 minut?”

Nita czekała przed swoim penthousem, gdy podjechał. Długie nogi, obcisła sukienka, czerwona szminka – wszystko zgodnie z oczekiwaniami.

„Dzień dobry, kochanie,” powiedziała, pochylając się do pocałunku.

„Cześć.”

„Podekscytowany galą dzisiaj wieczorem?” zapytała, wsiadając na miejsce pasażera.

„Niezbyt,” odpowiedział, uruchamiając silnik. „Ale gram swoją rolę.”

Zaśmiała się, jakby nie słyszała ciężaru w jego głosie.

---

Tia

Tia Nelson wyskoczyła z autobusu, jej buty uderzały o chodnik, gdy biegła w stronę bram hotelu. Miała ścisk w piersi. Znowu się spóźniła.

Pani Pat już czekała przy wejściu, z założonymi rękami i zaciśniętymi wargami.

„Znowu się spóźniłaś,” powiedziała ostro. „Co teraz? Twój brat? Chory kot? Autobus nie chciał się zatrzymać?”

„Przepraszam, proszę pani,” powiedziała Tia, łapiąc oddech.

Pani Pat przewróciła oczami. „Zawsze przepraszasz. To nie płaci rachunków, prawda? Dzisiaj zostajesz dłużej. Mamy VIP-ów.”

„Tak, proszę pani.”

Tia ruszyła do środka, jej stopy już były obolałe. Nawet nie zdążyła odłożyć swoich rzeczy, zanim wręczono jej wózek do sprzątania.

Miała tylko dziewiętnaście lat, ale życie ją postarzało. Większość życia spędziła w rodzinach zastępczych, pracowała na pół etatu od piętnastego roku życia, a teraz miała jedno zadanie: utrzymać swojego młodszego brata przy życiu.

Freddy miał piętnaście lat. Miał raka. Chemioterapia była ciężka. Rachunki były gorsze.

Studia? To był sen, z którego dawno zrezygnowała. Teraz liczyło się tylko przetrwanie.

Podczas gdy wycierała marmurowe blaty i odkurzała bogate korytarze, jej myśli krążyły wokół Freddy'ego. Jego uśmiech. Jego drżące ręce. To, jak zawsze mówił: „Radzi sobie świetnie, T.”

Nie czuła, że tak jest.

O 16:45 przydzielono jej sprzątanie apartamentu VIP. Jej serce zatonęło. Elity były najgorsze – głośne, rozpuszczone i przyzwyczajone do deptania takich jak ona.

Weszła cicho i zamarła.

Tam był.

Adam Black.

Bogaty. Nieosiągalny. I boleśnie przystojny.

Trzymała wzrok spuszczony. Nawet na nią nie spojrzał. Był zbyt zajęty opowiadaniem jakiegoś dowcipu wysokiej, olśniewającej kobiecie obok niego.

Jego skóra była blada, włosy ciemne, postura zrelaksowana jak u kogoś, kto nigdy nie musiał się martwić. Jego głos gładki i pewny, jakby wiedział, że świat należy do niego.

Tia westchnęła i zabrała się do pracy, mając nadzieję – tylko tym razem – że uda jej się przejść niezauważoną.

Ale jakoś czuła jego obecność jak ciepło w pokoju. Za każdym razem, gdy się poruszała, bała się, że nagle się odwróci i zapyta, dlaczego w ogóle oddycha tym samym powietrzem.

Nie pasowała tutaj. Nie w tym świecie bogactwa i zimnego piękna.

Mimo to trzymała głowę spuszczoną i sprzątała, wycierając i szorując, starając się nie istnieć.

Bo jeden zły ruch mógł wszystko zrujnować.

A była skazana na popełnianie błędów.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Ostatnia Trisolarian

Ostatnia Trisolarian

145.6k Wyświetlenia · Zakończone · Dancingpen
Astrid ma pozornie idealne życie jako licealistka, ale kiedy jej dobry przyjaciel Jason przedstawia ją swojemu bratu Killianowi, natychmiast przyciąga ją niebezpieczeństwo i urok Killiana. Jest nim zafascynowana, dopóki nie odkrywa, że Killian i Jason są potężnymi wilkołakami. Co gorsza, okazuje się, że jest ona połączeniem wilkołaka, wampira i czarownicy, i ostatnią potężną Trisolarianką na ziemi.
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

986.4k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

451.7k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

544.5k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Zawłaszczona przez Miliardera

Zawłaszczona przez Miliardera

297.7k Wyświetlenia · W trakcie · Khey Coco
„Podpisz.”

Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.

„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”

„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.

Przełknęłam ślinę z trudem.

Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.

I podpisałam.

Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.

Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Ręce Losu

Ręce Losu

106k Wyświetlenia · Zakończone · Lori Ameling
Cześć, nazywam się Zapas, tak jak zapasowa opona. Nie wolno mi wchodzić w interakcje z rodziną, chyba że chcą mnie czegoś nauczyć. Znam wszystkie sekrety tej grupy. Nie sądzę, żeby pozwolili mi po prostu odejść, nie chcę zniknąć jak wiele dziewczyn ostatnio. To jednak nie ma znaczenia, bo mam plan, jak się stąd wydostać. Aż do pewnej nocy w pracy, kiedy znalazłam nagiego mężczyznę leżącego na podłodze w pokoju, który miałam posprzątać.
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

814.7k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Wzlot Brzydkiej Luny

Wzlot Brzydkiej Luny

56.6k Wyświetlenia · W trakcie · Syra Tucker
Lyric spędziła życie w nienawiści. Dręczona za swoją bliznowatą twarz i znienawidzona przez wszystkich – w tym przez swojego własnego partnera – zawsze słyszała, że jest brzydka. Jej partner trzymał ją przy sobie tylko po to, by zdobyć terytorium, a kiedy osiągnął swój cel, odrzucił ją, zostawiając złamaną i samotną.

Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.

To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.

Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.

Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.

Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

274.5k Wyświetlenia · Zakończone · Marii Solaria
„N-nie! To nie tak!” błagałam, łzy spływały po mojej twarzy. „Nie chcę tego! Musisz mi uwierzyć, proszę!”

Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.

Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.

„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.

„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.

Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.

„I tym samym skazuję cię na śmierć.”


Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...

Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...

Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca

UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Błogość anioła

Błogość anioła

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
„Trzymaj się z daleka, trzymaj się z daleka ode mnie, trzymaj się z daleka,” krzyczała, raz za razem. Krzyczała, mimo że wydawało się, że skończyły jej się rzeczy do rzucania. Zane był więcej niż trochę zainteresowany, co dokładnie się dzieje. Ale nie mógł się skupić, gdy kobieta robiła taki hałas.

„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.

„Jak masz na imię?” zapytał.

„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.

„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.

„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.

„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.

******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Uzależniony od Niej

Uzależniony od Niej

130.7k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Przez trzy lata robiłam wszystko, aby zdobyć serce Aleksandra, tylko po to, by skończyć z nieuleczalnym rakiem i druzgocącą wiadomością, że jego pierwsza miłość wraca do domu.

Ściskając w ręku diagnozę medyczną, podpisałam papiery rozwodowe i odeszłam od życia, które budowałam przez trzy lata, zostawiając wszystko dla niego i jego prawdziwej miłości.

Ale wtedy stało się coś niespodziewanego—Aleksander porzucił swoją zimną maskę i oszalał, szukając mnie wszędzie.

Twierdził, że nigdy nie kochał nikogo poza mną...