Narzeczona Wojennego Boga Alpha

Narzeczona Wojennego Boga Alpha

Riley Above Story · Zakończone · 203.8k słów

216
Gorące
593.6k
Wyświetlenia
18.2k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

W dniu, w którym Evelyn myślała, że Liam jej się oświadczy, on zaskoczył ją, klękając na jedno kolano—przed jej przyrodnią siostrą, Samanthą. Jakby ta zdrada nie była wystarczająca, Evelyn dowiedziała się okrutnej prawdy: jej rodzice już zdecydowali sprzedać przyszłość jednej córki niebezpiecznemu mężczyźnie: słynnemu Bogu Wojny Alfie Aleksandrowi, o którym krążyły plotki, że jest okaleczony i kaleki po niedawnym wypadku. A panną młodą nie mogła być ich ukochana córka Samantha. Jednak kiedy "brzydki i kaleki" Alfa ujawnił swoje prawdziwe oblicze—niewiarygodnie przystojnego miliardera bez śladu urazu—Samantha zmieniła zdanie. Była gotowa porzucić Liama i zająć miejsce Evelyn jako córka, która powinna poślubić Aleksandra.
Jednak Aleksander jasno określił swoją decyzję przed całym światem: „Evelyn jest jedyną kobietą, którą kiedykolwiek poślubię.”

Rozdział 1

[Dziennik Evelyn]

Dziś mój chłopak, Liam, w końcu mi się oświadczy przed moim ojcem.

Nie poinformował mnie wcześniej, ale służba już od tygodnia szeroko o tym dyskutowała. Jeśli chciał, żeby to była niespodzianka, to byłam więcej niż gotowa udawać, że tak właśnie jest.

Nie byłam jednak pewna, czy uda mi się to dobrze ukryć, gdy go zobaczę. Nawet myśl o tym, co się wydarzy, wywoływała we mnie dreszcz ekscytacji.

Minęły wieki, odkąd rodzina Silverwood planowała ostatnie wesele. W rzeczywistości ostatnie prawdziwe zgromadzenie na wielkiej posiadłości miało miejsce podczas drugiego ślubu mojego ojca z moją macochą, Isabellą.

Isabella była dumną kobietą, której pomalowane na czerwono usta zawsze były zaciśnięte z postawą arogancji i poczucia wyższości. Jej zainteresowania były ściśle związane albo z nią samą, albo z jej córką, Samanthą. Nie trzeba mówić, że nigdy nie przegapiła okazji, by sprawić, że czułam się gorsza od innych wokół mnie. Dla niej byłam tylko kolejną służącą. Kłopotliwym dzieckiem. „Dziewczyną z lasu”.

W pewnym sensie rzeczywiście byłam dzika. Na pewno nie byłam konwencjonalna na poziomie społecznym. Dorastając, znajdowałam pocieszenie wśród personelu w stadzie, a nie wśród własnych krewnych.

Ale przestałam przejmować się ich opiniami dawno temu. Gdy zbliżyłam się do Liama, zdałam sobie sprawę, że jedyne, czego naprawdę pragnęłam, to coś, czego nigdy nie czułam, że mam. Rodzina. Prawdziwe stado, które mogłabym nazwać własnym. I byłam więcej niż gotowa mieć to wszystko z Liamem.

Miłość, która rozkwitła między nami, była jak wyjątkowy kwiat. Z czasem stał się moim powodem, by pragnąć czegoś więcej poza posiadłością. W najtrudniejsze dni, sama myśl o nim sprawiała, że się uśmiechałam i czułam się lepiej.

Puk. Puk. Puk.

Odwróciłam głowę w stronę subtelnego pukania do drzwi.

„Panno Evelyn,” zawołał cicho jeden ze służących. „Wszyscy czekają na panią w salonie. Musi się pani przygotować.”

Na moich ustach pojawił się promienny uśmiech, gdy przez moje ciało przeszedł kolejny dreszcz radości. Odsuwając kołdrę, wyskoczyłam z łóżka i pobiegłam w stronę garderoby. Chwyciłam jedną z moich lepszych sukienek i szybko pobiegłam do łazienki.

W przeciwieństwie do mojej przybranej siostry, wolałam przygotowywać się rano bez pomocy kilku innych pokojówek. Uważałam, że to proces, który trwa zbyt długo. Gdy już byłam odpowiednio ubrana, szybko uczesałam włosy i zdecydowałam się na delikatny, naturalny makijaż.

Z ostatnim spojrzeniem w lustro, wyszłam z pokoju.

Idąc w stronę salonu, minęłam małą grupę służby, która patrzyła na mnie z bladymi, ponurymi twarzami.

Jakby wiedzieli coś, czego ja nie wiedziałam.

Prawie zatrzymałam się, by zapytać, co się stało. Jednak kilka kroków dalej stałam już w drzwiach salonu. Szybko odkryłam, że energia w pokoju była tak samo zimna i ponura jak na korytarzu.

Cała ekscytacja, którą budowałam do tego momentu, natychmiast się ulotniła.

Mój ojciec i macocha stali po jednej stronie, podczas gdy Liam i Samantha byli po drugiej stronie. Jak zwykle, moje serce zadrżało, gdy moje oczy napotkały Liama.

Jednak jego oczy były utkwione w podłodze, nie rzucając na mnie ani jednego spojrzenia.

Co się działo?

Spróbowałam podejść do niego. „Liam? Co—”

„Evelyn.” Isabella szybko stanęła mi na drodze, blokując mi dostęp do Liama swoim typowym, sztucznym uśmiechem na ustach. „Widzisz, kochanie... Cóż, nastąpiła nagła zmiana.”

Zmarszczyłam brwi w pytaniu. Nagle mój ojciec, przemawiając lodowatym tonem, odezwał się bezpośrednio.

„Usiądź,” rozkazał.

Gdy tylko usiadłam, Liam zrobił mały krok naprzód. Jego surowe spojrzenie sprawiło, że mój niepokój zaczął wrzeć pod powierzchnią.

Dlaczego nie chce na mnie spojrzeć? Czy coś się stało?

„Przyszedłem prosić o rękę Samanty, Evelyn,” powiedział krótko. W jego głosie nie było ani krzty emocji.

Moje oczy rozszerzyły się, a usta otworzyły ze zdumienia.

Samanta przebiegła z powrotem do jego boku i celowo wtuliła się w jego ramię z zadowolonym uśmiechem, jakby chciała mnie drwić z mojego nagłego straty.

„Widzisz, uznałem, że Samanta jest dla mnie znacznie lepszym wyborem.”

Szukałam odpowiednich słów. „Lepszym wyborem...?”

„Samanta posiada wyrafinowane cechy, które powinna mieć córka Alfy. Gdyby nie odrzuciła moich zalotów w przeszłości, nigdy bym do ciebie nie przyszedł,” wyjaśnił Liam.

Moje serce zacisnęło się w piersi tak mocno, że bałam się, że zaraz eksploduje.

Nigdy mnie nie kochał.

Wszystko, co spędziliśmy razem, poznając się nawzajem i planując przyszłość, było kłamstwem. Nic z tego nie było prawdziwe.

„Więc po prostu używałeś mnie, żeby być blisko stada, tak?” zapytałam słabo. Kąciki moich oczu były pełne niewylanych łez.

„Nigdy cię nie kochałem,” stwierdził. „Ścigałem cię tylko dlatego, że Samanta początkowo mnie odrzuciła.”

Izabella podeszła do mnie i niezdarnie poklepała moje ramię. Nie można było pomylić jej zadowolenia z mojego upokorzenia i agonii, gdy jej ton stał się protekcjonalny.

„Samanta zmieniła zdanie o Liamie po zobaczeniu niedawnego sukcesu jego stada,” stwierdziła. „Bądźmy szczerzy, Evelyn. Czy naprawdę wierzyłaś, że ktoś taki jak ty mógłby mieć udane i owocne małżeństwo z Liamem? Wiesz, jako starsza siostra, naprawdę powinnaś ustąpić miejsca Samancie. Ona zasługuje na szansę na coś wyjątkowego i ważnego.”

To była ta sama historia co zawsze—kiedy Samanta chciała coś mojego, zabierała to.

Dlaczego miałoby być inaczej?

Szybko oddaliłam się od Izabelli. Mrugając, aby powstrzymać żałosne łzy roztrzaskanego przyszłości z mężczyzną, który, jak sądziłam, troszczył się o mnie, czekałam, aż moje oddychanie się uspokoi. Jedyną pocieszającą myślą było to, że większość sukcesu Liama była wyłącznie dzięki mnie i moim wysiłkom.

Spędziłam miesiące na projektowaniu i planowaniu szlaków handlowych oraz budowaniu osobistych kontaktów z innymi sąsiednimi stadami, których narzędzia i zaopatrzenie są niezbędne dla rozwoju przyszłości stada Liama. Tymczasem Samanta martwiła się tylko o siebie. Nigdy nie rozmawiała nawet z służącym, jeśli nie wiązało się to z jakąś egoistyczną potrzebą.

Wszystko, co spędziłam, cała ta energia i wysiłek były moje—Samanta nie miała w tym żadnego udziału. Nie wiedziała nawet, jak właściwie dbać o stado. Jednak wszyscy uważali ją za idealny wybór dla Liama. Ale ja wiedziałam lepiej.

Czas pokaże wszystkim prawdę.

Niestety, Izabella nie skończyła jeszcze wygłaszać swojego monologu o tym, jak wspaniałym wyborem są Liam i Samanta dla siebie nawzajem. Szczerze mówiąc, miałam ochotę opuścić salon i wrócić do łóżka. Zaskakująco rozmowa wróciła do mnie.

„Naprawdę nie ma powodu, abyś dalej kręciła się po tym miejscu, skoro twój ojciec i ja już znaleźliśmy ci lepszego męża,” skomentowała.

Odwróciłam głowę, aby spojrzeć na kobietę ze zdziwieniem. Łatwo mogłam dostrzec podekscytowany blask w jej oczach.

Mój żołądek wypełnił się przerażeniem i od razu wiedziałam, że to nie jest dobre.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

806.1k Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa

Mała Partnerka Alphy Nicholasa

667.5k Wyświetlenia · W trakcie · Becky j
"Towarzysz jest tutaj!"
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga

Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Jessica C. Dolan
Bycie drugim najlepszym jest praktycznie w moim DNA. Moja siostra dostawała miłość, uwagę, blask reflektorów. A teraz nawet jej przeklętego narzeczonego.
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą

Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą

379.1k Wyświetlenia · Zakończone · Ray Nhedicta
Nie mogę oddychać. Każdy dotyk, każdy pocałunek od Tristana rozpalał moje ciało, topiąc mnie w uczuciach, których nie powinnam pragnąć – zwłaszcza nie tamtej nocy.
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki

Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki

342k Wyświetlenia · Zakończone · Lily
Na przyjęciu urodzinowym mojego podłego ojca, zostałam odurzona przez moją siostrę Emily—a co gorsza, planowała, aby jej chłopak mnie zaatakował. Gdy substancja krążyła w moich żyłach, pożądanie zaczęło przytłaczać mój racjonalny umysł. Ale w tej chwili słabości, mój mąż z kontraktu mnie uratował. Okazało się, że płonę tylko dla niego. To, co zaczęło się jako jego próba pomocy mi w przezwyciężeniu efektów narkotyku, zamieniło się w noc surowej, namiętnej intymności, która zburzyła każdą granicę, którą starannie zbudowaliśmy. W jego ramionach odkryłam głód, o którym nie wiedziałam, że istnieje, a on rościł sobie prawo do mnie z taką intensywnością, że oboje zostaliśmy bez tchu...
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Od Przyjaciela Do Narzeczonego

Od Przyjaciela Do Narzeczonego

387.9k Wyświetlenia · W trakcie · Page Hunter
Jej siostra wychodzi za mąż za jej byłego. Więc przyprowadza swojego najlepszego przyjaciela jako swojego fałszywego narzeczonego. Co mogłoby pójść nie tak?

Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.

Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.

Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.

Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.

Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Accardi

Accardi

736.9k Wyświetlenia · Zakończone · Allison Franklin
Obniżył usta do jej ucha. "To będzie miało swoją cenę," wyszeptał, zanim pociągnął jej płatek ucha zębami.
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."


Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Powstanie Wygnanej Wilczycy

Powstanie Wygnanej Wilczycy

314.9k Wyświetlenia · Zakończone · Lily
„Biały wilk! Zabij tego potwora!”
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

705.6k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Kroniki Wilka Pioruna

Kroniki Wilka Pioruna

298.5k Wyświetlenia · W trakcie · Piper Hayes
"Jak śmiesz?" Głos Akacji drży z wściekłości. "Jak śmiesz pozwolić im urządzić ci przyjęcie urodzinowe?"

Krew wypełnia moje usta. Zaciskam zęby mocno, odmawiając krzyku.

"Oni nigdy nie urządzili MI przyjęcia!" Wrzeszczy. "Ale wszyscy kręcą się wokół CIEBIE!"

Mój wilk warczy w mojej głowie, rozpaczliwie chcąc się uwolnić. Ale zmuszam ją do powrotu. Nie mogę się przemienić. Nie tutaj.

Kiedy w końcu zauważają, co się ze mną stało, staję przed nimi z wyczerpaniem:

"Wszystko, co wy czcicie? Nienawidzę tego. Przetrwanie najsilniejszych, silni dręczą słabych... Jesteśmy wilkołakami. Mamy mózgi, uczucia, zdolność wyboru dobroci."

Trojaczki patrzą w szoku, gdy kontynuuję.

"Jeśli teraz przyjęłabym waszą pomoc, jaka byłaby różnica między mną a wami? Byłabym tylko kolejną osobą korzystającą z tego chorego systemu."

Magnus robi krok do przodu. "Evelyn, możemy się zmienić—"

"Możecie? Kiedy będziecie liderami, powiecie wszystkim wilkom o wysokiej randze, że teraz wszyscy będą traktowani równo?"

Cisza.

"Mam nadzieję, że kiedy odejdę, przypomni wam to o czymś."


Evelyn wytrzymała lata brutalnych nadużyć, ukrywając przed wszystkimi w Polaris Pack swojego przedwcześnie obudzonego wilka i śmiertelne umiejętności bojowe. Kiedy przyszłe alfa trojaczki i ich wewnętrzny krąg w końcu odkrywają jej tajemnice, są przerażeni tym, co przeoczyli.

Ale Evelyn odmawia ich pomocy. Nauczyła się przetrwać, pozostając niewidzialna, chroniąc słabszych członków stada, kierując uwagę prześladowców na siebie.

Ze srebrnymi bliznami jako dowodem jej cierpienia i trzema potężnymi dziedzicami alfa, którzy są zdeterminowani, aby zburzyć jej mury, czy Evelyn znajdzie siłę, aby rzucić wyzwanie okrutnej hierarchii stada? Czy ujawnienie jej prawdziwej mocy zniszczy wszystko, co poświęciła, aby chronić, zanim będzie mogła zdobyć swoją wolność?
Uwodzenie Dona Mafii

Uwodzenie Dona Mafii

326.7k Wyświetlenia · Zakończone · Sandra
Ciemna, mafijna romans z dużą różnicą wieku
Camila Rodriguez to rozpuszczona dziewiętnastolatka z dziewiczą cipką i ustami stworzonymi do grzechu. Kiedy zostaje wysłana, by zamieszkać pod dachem Alejandro Gonzaleza; króla mafii, zimnokrwistego zabójcy i człowieka, który kiedyś przysiągł ją chronić, dokładnie wie, czego chce. I nie jest to ochrona.

Chce 'Jego'.
Jego kontroli.
Jego zasad.
Jego rąk zaciskających się na jej gardle, gdy jęczy jego imię.

Ale Alejandro nie pieprzy się z dziewczynami takimi jak ona. Jest niebezpieczny, nietykalny i desperacko próbuje oprzeć się grzesznej małej kusicielce, która śpi zaledwie kilka kroków dalej, ubrana w jedwab i koronkę.

Szkoda, że Camila nie wierzy w zasady.
Nie wtedy, gdy może się pochylić i sprawić, że złamie każdą z nich.
A kiedy w końcu pęka, nie tylko ją pieprzy.
Łamie ją.

Mocno. Brutalnie. Bezlitośnie.
Dokładnie tak, jak chciała.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

241.2k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...