
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Lily · Zakończone · 177.7k słów
Wstęp
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Rozdział 1
Evelyn
"Trzask!"
Porcelana rozprysła się po podłodze kawiarni, białe kawałki niczym ostre zęby.
Cisza zapadła natychmiast - widelce zatrzymały się w połowie drogi do ust, wszyscy wstrzymali oddech, jakby sam pokój bał się poruszyć.
Moje palce wciąż unosiły się w powietrzu, bezużyteczne, drżące.
Idealnie. Kolejny bałagan. Kolejne przypomnienie, że nigdzie nie pasuję, nawet wśród ludzi udających, że życie jest proste.
"Gray." Głos menedżera przeciął powietrze jak ostrze. "Co. Jest. Z. Tobą. Nie tak?"
Przełknęłam odpowiedź, której nie miałam. "Zajmę się tym."
Zimne odłamki wbijały się w moje dłonie, gdy klękałam, krew pojawiała się jako czerwone kropki. Ból mnie uziemiał. Lepiej to ukłucie niż inne - puste uczucie w piersi, gdzie powinien mieszkać wilk.
Udawaj. Oddychaj. Nie pękaj tutaj.
"Posprzątaj to," warknął. "I nie każ mi wracać."
Nie podniosłam wzroku. Nie dałam im satysfakcji zobaczenia wstydu na mojej twarzy.
Trzy lata od wygnania, a nadal, nawet tutaj, byłam duchem we własnej skórze.
Wrzuciłam kawałki do kosza, zerwałam fartuch i wyszłam, zanim menedżer zdążył splunąć kolejnym słowem w moją stronę.
Na zewnątrz, neony rozmazywały się na mokrej od deszczu ulicy jak siniaki. Wiatr przenikał przez moją kurtkę. Przeżyłam gorsze. Zawsze tak było. Nawet bez wilka.
Ruszyłam w stronę roweru, ręce głęboko w kieszeniach kurtki, gdy na mojej drodze stanął miejscowy pijak.
"Hej, dzika dziewczyno," bełkotał, sięgając do mojego pasa. "Skończyłaś zmianę? Pozwól, że kupię ci drinka."
Cofnęłam się, serce waliło. "Nie jestem zainteresowana."
Jego palce zacisnęły się na moim nadgarstku. "No dalej, słoneczko. Obserwowałem cię całą noc. Coś w tobie... inne. Niebezpieczne." Pochylił się, jego oddech był gorący na mojej twarzy. "Lubię niebezpieczne."
"Puść. Mnie." Mój głos obniżył się o oktawę, nieznany nawet dla mnie samej.
"Zmuś mnie," kpił.
Więc to zrobiłam. Moja pięść uderzyła w jego klatkę piersiową, posyłając go na stół. Szkło rozprysło się, gdy upadł na ziemię.
"Ona mnie zaatakowała!" krzyczał, przyciągając uwagę wszystkich. "Ta szalona suka mnie zaatakowała!"
Ludzie się cofnęli. Telefony poszły w górę, ekrany świeciły, nagrywając. Twarz mojego menedżera pojawiła się w drzwiach, blada z wściekłości.
"Policja!" ktoś krzyknął.
Kilka minut później siedziałam w policyjnym radiowozie, pijak uśmiechał się, jakby już wygrał.
Pokój przesłuchań pachniał wybielaczem i stęchłą kawą. Siedziałam naprzeciwko Oficera Davisa, moje nadgarstki były obtarte od kajdanek.
"Masz dwadzieścia jeden lat?" zapytał po raz trzeci.
"Tak."
"Bez opiekuna?"
"Nie."
"Bez rodziny?"
"Nie."
Kłamałam tak długo, że kłamstwo pasowało lepiej niż prawda.
Drzwi się otworzyły. Obcasy stuknęły - ostre, drogie, ostateczne.
Victoria Gray. Moja matka.
Podpisała moje zwolnienie, nie patrząc mi w oczy. Dopiero gdy wyszłyśmy na zewnątrz, raczyła na mnie spojrzeć - i wtedy jej dłoń trzasnęła mnie w policzek.
"Trzy lata," syknęła. "Trzy lata milczenia, a tak pokazujesz swoją twarz? Wyciągnięta z ludzkiego posterunku policji jak zwykły zbir?"
Dotknęłam policzka, oszołomiona. "To nie było—"
"Nie mów." Jej oczy przeszyły mnie jak ostrza. "Zostałeś wyrzucony z powodu. Nie myśl, że wygnanie uczyniło cię mądrzejszym. Nadal jesteś plamą. A plamy... pozostają ukryte."
Sprawdziła zegarek, już znudzona. "Twój dziadek chce, żebyś wrócił do domu. Nie zmuszaj mnie do tracenia więcej czasu na sprzątanie twoich bałaganów."
Prawda uderzyła mnie. "Więc dlatego tu jesteś. William cię przysłał."
Jej wyraz twarzy się nie zmienił. "Zamknij się dzisiaj wieczorem," powiedziała. "Dziś jest pełnia."
Parsknąłem śmiechem, "Dobrze wiesz, że mój wilk opuścił mnie trzy lata temu."
Wróciłem, żeby znaleźć moją Ducati. Silnik zawarczał, gdy go uruchomiłem. Zostawiłem ją na chodniku i ruszyłem motocykl, aż światła miasta rozmyły się w jedno rozmazanie żółci i czerwieni.
Droga na obrzeża była jak otwarte gardło. Jechałem szybko, wiatr szarpał moją kurtkę. Księżyc wisiał ciężki i biały nad drzewami.
Trzy lata. Trzy lata znosiłem tę pustkę. Każdej pełni czekałem, aż mój wilk wróci, desperacko chcąc udowodnić, że białe wilki nie są przeklęte, jak wszyscy wierzyli. Ale za każdym razem nic się nie działo.
Przyspieszyłem i pędziłem po drodze, próbując uciec przed własnymi myślami — wtedy go zobaczyłem.
Ciało na poboczu. Krew błyszcząca, księżyc przecinający srebro na jego skórze. Dwie postacie z bronią. Srebro błyszczało. Łowcy.
Mój puls przyspieszył.
Powinienem był odjechać.
Ale jego oddech — płytki, uparty — przyciągnął mnie do przodu. Wyłączyłem silnik, wślizgnąłem się między drzewa.
"Kto tam?" Łowca się odwrócił. Zobaczył mnie. Uśmiechnął się. "Nie powinieneś tego widzieć."
Srebrny strzał świsnął obok mojego ucha. Instynkt — już nie wilk, tylko przetrwanie — przejął kontrolę. Zderzyłem się z nim, wyrwałem broń, powaliłem go na ziemię.
To samo, czego mnie uczyli na tej wyspie trzy lata temu. Zabij albo bądź zabity.
Dysząc ciężko, zwróciłem się w stronę rannego mężczyzny. "Lepiej, żebyś był tego wart," mruknąłem.
Był wysoki, szeroki w ramionach, z taką obecnością, która sprawiała, że powietrze stawało się cięższe. Zdecydowanie nie był człowiekiem. Uderzył mnie zapach — żywica sosnowa, wilgotna ziemia, coś żywego i ostrego. Przyłożyłem palce do jego boku, żeby znaleźć ranę.
Drgnął. Jego ręka wystrzeliła w górę i chwyciła mój nadgarstek.
Biało-gorący impuls przeszył moje ramię, jakby ktoś uderzył zapałką o moją kość.
Nie.
Nie, nie, nie —
Odciągnąłem rękę z odruchem, ale było już za późno — moje paznokcie pękły i rozszczepiły się. Skóra napięła się, gdy w mgnieniu oka wybuchła gruba sierść. Byłem zbyt oszołomiony, żeby mówić.
Nagle oczy mężczyzny — burzowe, mimo krwi — otworzyły się i wbiły we mnie.
Jego głos ledwo był ludzki, zdarty:
"Mój."
Ledwo zarejestrowałem jego słowa, zahipnotyzowany białą sierścią, która wybuchła na mojej skórze jak pożar.
Trzy lata. Liczyłem każdy dzień.
Trzy lata bycia połową osoby, przytakiwania, kiedy mówili, że może to dla najlepszego, może tak jestem bezpieczniejszy. Trzy lata gryzienia języka do krwi, zamiast krzyczeć na niesprawiedliwość tego wszystkiego.
Ale mój wilk budził się teraz, rozciągając się, jakby budził się z długiego snu. A z nim przyszło wspomnienie tego, kim byłem.
Myli się w wielu rzeczach. I miałem dość bycia ich ofiarą.
Ostatnie Rozdziały
#177 Rozdział 177
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#176 Rozdział 176
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#175 Rozdział 175
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#174 Rozdział 174
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#173 Rozdział 173
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#172 Rozdział 172
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#171 Rozdział 171
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#170 Rozdział 170
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#169 Rozdział 169
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#168 Rozdział 168
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026
Może Ci się spodobać 😍
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)












