
Porwana przez Króla Obcych
Mystery Soprano · W trakcie · 189.9k słów
Wstęp
W świecie zniszczonym przez niepowstrzymaną siłę obcych, małe miasteczko Aeliany pozostawało nietknięte—aż do teraz. Gdy zniszczenie się zbliża, jej rodzina podejmuje niemożliwą decyzję, by przetrwać: oferują ją jako niewolnicę królowi obcych. Spodziewając się życia pełnego cierpienia w rękach bezwzględnego wojownika, Aeliana zostaje zabrana z Ziemi, a jej przyszłość jest mroczna i przerażająca.
Jednak gdy spotyka enigmatycznego Króla Tharxa, jej los zmienia się w sposób, którego nigdy nie mogła sobie wyobrazić. Zimny i zdystansowany, lecz jednocześnie zaciekle chroniący, Tharx oszczędza Aelianę od okrucieństwa swojego imperium. Gdy między nimi zaczyna się formować krucha pokojowa relacja, Aeliana odkrywa, że pod jego bezlitosną powierzchnią kryje się człowiek nawiedzany przez własne demony—i być może coś więcej.
Rzucona w świat zdradliwej polityki, śmiertelnych sojuszy i międzygwiezdnej wojny, Aeliana musi poruszać się po dworze obcych, gdzie jest postrzegana jako nic więcej niż ludzka słabość. Jednak gdy napięcia rosną i wrogowie zbliżają się, odkrywa, że Tharx przyciąga ją w sposób, którego nie może zaprzeczyć. Z rosnącym niebezpieczeństwem i ich imperium na krawędzi rebelii, ich zakazana więź może albo ocalić ich oboje—albo zniszczyć wszystko.
Czy Aeliana pozostanie więźniem w jego zimnej twierdzy, czy też powstanie, aby zdobyć swoje miejsce jako królowa u boku najstraszniejszego władcy w galaktyce?
Rozdział 1
Aeliana odgarnęła włosy do tyłu, spinając luźne pasma wyblakłą wstążką, którą nosiła od lat. Słońce wlewało się przez małe okno nad zlewem, rzucając złocisty blask na skromną kuchnię w domu jej rodziny. Cząsteczki kurzu leniwie unosiły się w powietrzu, oświetlone porannym światłem. Na zewnątrz cykady bzyczały, tworząc znajomy szum, który stał się częścią rytmu życia w Wierzbowym Gaju.
To był kolejny dzień jak wiele innych, a jednak Aeliana nie mogła pozbyć się niepokoju, który ją prześladował, niewidzialnego ciężaru naciskającego na jej pierś. Napełniła zlew wodą, ciepły strumień obmywał jej dłonie, a to uczucie ugruntowywało ją w rutynie, która stawała się coraz bardziej mechaniczna z każdym mijającym dniem. Życie tutaj pozostawało powolne, nietknięte chaosem, który ogarniał świat na zewnątrz. Ale wiadomości o inwazjach obcych—miasta zajmowane, kraje padające jedno po drugim—uczyniły atmosferę kruchą. Iluzja spokoju mogła pęknąć z każdym oddechem.
Aeliana spojrzała przez okno. Pola rozciągały się tak daleko, jak okiem sięgnąć, złote i zielone pod letnim słońcem. Malowały obraz spokoju, jakby nic się nie zmieniło. W tym cichym zakątku świata, daleko od zniszczenia, które już pochłonęło tyle żyć, wydawało się, że jest niemal zapomniany. Niemal.
Jej młodszy brat, Evan, przebiegł obok niej z zabawkowym statkiem kosmicznym w ręku, wydając dźwięki wybuchów, jakby odgrywał bitwy z niewidzialnymi wrogami. Miał tylko osiem lat, za młody, by w pełni pojąć powagę tego, co się wokół nich działo. Żył w świecie wyobraźni, gdzie mógł walczyć z najeźdźcami i wygrywać. Przez chwilę Aeliana chciała dołączyć do niego w tej fantazji.
"Zwolnij, Evan," zawołała za nim, choć jej głos nie miał zwykłego ciepła. Radość w jej sercu gasła z każdym mijającym dniem, z każdą nową plotką o kolejnym zaginionym mieście.
Jej matka, Lydia, weszła do kuchni z naręczem prania, jej twarz była zmęczona i napięta. Była na nogach od świtu, jak to miała w zwyczaju, pracując z cichą efektywnością, którą Aeliana zaczęła rozpoznawać jako znak głębszego zmartwienia. Lydia kiedyś nuciła podczas pracy, cichą melodię, która wypełniała dom ciepłem. Teraz jedynym dźwiękiem był brzęk naczyń i skrzypienie starego drewna.
„Czy możesz wziąć mleko, zanim pójdziesz do sklepu?” zapytała Lydia, jej głos był płaski. Położyła pranie na stole i zaczęła je składać z metodyczną precyzją.
Aeliana skinęła głową, susząc ręce. „Tak, wezmę je po drodze.” Jej oczy zerknęły na zegar. Miała jeszcze godzinę przed swoją zmianą w sklepie ogólnospożywczym Denny'ego, gdzie pracowała od trzech lat. To była mała, nieimponująca praca, ale w Wierzbowym Gaju nie było wiele do roboty.
Kiedy ruszyła w stronę lodówki, jej wzrok przesunął się na tylne okno, gdzie jej ojciec, Marcus, naprawiał płot. Stał się bardziej obsesyjny na punkcie napraw ostatnio, naprawiając rzeczy, które nie wymagały naprawy, jakby w ten sposób mógł jakoś utrzymać świat w całości. Płot był zupełnie w porządku wczoraj, ale tam był, stukając młotkiem, jakby to była jedyna rzecz, która stała między ich rodziną a koszmarami dziejącymi się poza miastem.
Aeliana wiedziała, dlaczego to robił. Marcus nie był typem, który wyrażał swoje lęki słowami, ale jego działania były głośniejsze niż cokolwiek, co mógłby powiedzieć. Zawsze był stabilną obecnością w ich rodzinie, człowiekiem, który trzymał ich razem. Ale ostatnio nawet on się zmienił. Były momenty, kiedy Aeliana przyłapywała go, jak wpatrywał się w dal, z zaciśniętą szczęką, jego oczy były daleko, jakby był gdzie indziej—gdzieś ciemniej.
Chwyciła mleko i postawiła je na blacie, zerkając na swoją młodszą siostrę, Tarę, która siedziała przy stole z półserio spojrzeniem na telefon. Tara miała piętnaście lat, wystarczająco dużo, by zrozumieć, że rzeczy się zmieniają, ale wciąż trzymała się nadziei, że to tylko kolejny rozdział w historii, który nie wpłynie na ich życie. Aeliana wiedziała lepiej. Obce siły mogły jeszcze nie dotrzeć do Wierzbowego Gaju, ale to była tylko kwestia czasu.
„Naprawdę myślisz, że tu przyjdą?” zapytała Tara, przerywając ciężką ciszę, która wypełniła kuchnię.
Aeliana spojrzała na nią, zmuszając się do uśmiechu, którego nie czuła. „Jesteśmy zbyt mali. Skupiają się na dużych miastach, Tara. Będzie dobrze.”
Chciała w to wierzyć.
Tara odwróciła wzrok, marszcząc brwi. „Po prostu... ciągle mówią, że kolejne miasta padają. Nie rozumiem, czego chcą te obcy. Dlaczego to robią?”
Aeliana nie miała odpowiedzi. Nikt z nich jej nie miał. Jedyna informacja, która docierała ze świata zewnętrznego, była pełna plotek—opowieści o brutalnych przejęciach, całych znikających populacjach i dziwnych technologiach obcych, których nikt nie potrafił wyjaśnić. Transmisje stały się nieregularne, a każda z nich przynosiła więcej strachu niż odpowiedzi.
„Nie wiem,” powiedziała w końcu Aeliana, jej głos był cichszy. „Ale przetrwamy to. Zawsze dajemy radę.”
Słowa brzmiały pusto, ale nie chciała dodawać swojej siostrze więcej niepokoju. Jeśli cokolwiek, Aeliana musiała utrzymać fasadę normalności tak długo, jak mogła—dla nich, jeśli nie dla siebie. Niewiele zostało, czego można się trzymać w tych dniach, ale przynajmniej to mogła im dać.
Po szybkim śniadaniu, Aeliana opuściła dom, ciepłe poranne powietrze muskało jej skórę. Droga do sklepu była znajomą ścieżką, którą przeszła setki razy. Wierzbowy Gaj był miejscem, gdzie wszyscy się znali, gdzie obcy byli rzadkością, a nowe twarze jeszcze rzadsze. To było miejsce, gdzie ludzie albo zostawali na zawsze, albo wyjeżdżali, jak tylko mogli. Aeliana zawsze marzyła o wyjeździe, o zobaczeniu świata poza polami i lasami, które otaczały ich miasteczko. Ale teraz, wyjazd nie wydawał się opcją. Nie było gdzie bezpiecznie uciec.
Inwazja zmieniła wszystko, nawet jeśli ich miasteczko pozostało nietknięte. Każdy krok, który stawiała w kierunku sklepu Denny’ego, każde przyjazne machnięcie ręką do sąsiadów, których mijała, wydawało się nierealne. Świat się zmienił, ale tutaj ludzie nadal kosili trawniki, a dzieci bawiły się na ulicach. Jakby wszyscy udawali, że jeśli po prostu zignorują niebezpieczeństwo, ono ich ominie. Ale Aeliana czuła to—pełzający strach w każdym spojrzeniu, sposób, w jaki rozmowy zamierały w niewygodnych ciszy, gdy ktoś wspominał o obcych.
Dotarła do sklepu, małego, niepozornego budynku z łuszczącą się farbą i starym drewnianym szyldem. W środku, Denny, starszy właściciel sklepu, układał towar na półkach. Skinął jej głową, gdy weszła za ladę, aby rozpocząć swoją zmianę.
„Dzień dobry, Aeliana,” powiedział, jego głos był jak zawsze szorstki.
„Dzień dobry, Denny,” odpowiedziała, zmuszając się do uśmiechu. To była ta sama wymiana, którą mieli każdego dnia, odkąd zaczęła tam pracować.
Godziny mijały powoli, minuty się dłużyły, gdy Aeliana układała towar na półkach, sortowała inwentarz i pomagała okazjonalnym klientom. Ale nawet w tej ciszy, nie mogła pozbyć się niepokoju, który zakorzenił się w jej piersi. Od czasu do czasu, kilku mieszkańców przychodziło, wymieniając się szeptami o nowinach, które słyszeli ze świata zewnętrznego.
„Mówią, że kolejne miasta upadają,” jedna kobieta szeptała do swojej towarzyszki, gdy przeglądały półki. „Obcy teraz przeszukują cały kontynent.”
Aeliana udawała, że nie słyszy, ale słowa osiadły ciężko w jej umyśle. Zastanawiała się, jak długo minie, zanim te szepty staną się ich rzeczywistością.
Kiedy jej zmiana skończyła się, powietrze na zewnątrz było inne. Bryza, która rano była ciepła i delikatna, stała się chłodniejsza, ostrzejsza. Aeliana wracała do domu, jej umysł wirował od plotek, które podsłuchała, niepewność przytłaczała ją.
Niebo nad głową wciąż było jasne, ale na jak długo? Gdzieś tam, miasta płonęły, a statki obcych unosiły się jak ciemne zapowiedzi. Prawie czuła ich ciężar w powietrzu—kruchy spokój Wierzbowego Gaju gotowy do rozpadu.
Na razie życie toczyło się dalej. Ale głęboko w sobie, Aeliana znała prawdę.
Pokój nigdy nie trwa wiecznie.
Ostatnie Rozdziały
#188 Rozdział 188: Żelazo i popioły
Ostatnia Aktualizacja: 6/10/2025#187 Rozdział 187: Ultimatum królowej
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2025#186 Rozdział 186: Kiedy gwiazdy o nas zapominają
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2025#185 Rozdział 184: Ogień zbyt jasny
Ostatnia Aktualizacja: 5/22/2025#184 Rozdział 183: Pieśń na brzegach
Ostatnia Aktualizacja: 1/20/2026#183 Rozdział 181: Korona i dowództwo
Ostatnia Aktualizacja: 1/20/2026#182 Rozdział 180: Ręka pod ostrzem
Ostatnia Aktualizacja: 1/20/2026#181 Rozdział 179: Kolacja Żelaza i Ember
Ostatnia Aktualizacja: 1/20/2026#180 Rozdział 178: Dowódca milczenia
Ostatnia Aktualizacja: 1/20/2026#179 Rozdział 177: Wśród złodziei i duchów
Ostatnia Aktualizacja: 1/20/2026
Może Ci się spodobać 😍
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?












