
Powstająca Luna
khholderwrites · Zakończone · 156.9k słów
Wstęp
Mylili się.
Seren została skradziona jako noworodek i wychowana w watasze, która traktowała ją jak rzecz jednorazowego użytku. Bita i więziona, przetrwała, ukrywając swoją siłę — aż bal godów sprawił, że los runął z hukiem w jej życie.
Gdy wrogowie są gotowi sprzedawać cudze życia, a jej przeszłość jest związana z tronem, Seren musi się podnieść… albo zginąć.
Mroczny wilkołaczy romans o władzy, przeznaczeniu i zemście.
Rozdział 1
POV Króla Alfy Ciana
— Jeszcze jeden, Luno. Jeszcze jeden mocny parcie, teraz, pchaj!
Gwen krzyknęła, ściskając moją dłoń tak mocno, że jestem pewien, iż poczułem, jak coś trzasnęło. Podążając za poleceniami lekarza, parła i parła. W czasie, który dla mnie wydawał się zaledwie chwilą, a dla niej na pewno wiecznością, po sali szpitalnej rozległ się płacz dziecka.
— Gratulacje, Luno, Alfo. Macie pięknego chłopca — powiedział lekarz, zaciskając kleszczyk na pępowinie i przekazując mojego syna czekającej pielęgniarce. Zaszkliły mi się oczy, gdy na niego spojrzałem; taki malutki okruszek. Darł się tak głośno, że nie dałoby się uwierzyć, że jest aż tak drobny.
„Nasz szczeniak ma świetne płuca. Mocne” — odezwał się mój wilk, Aodhan.
„Tak” — zgodziłem się. „Godne następnego dziedzica królestwa, nie uważasz?”
Odwróciłem się z powrotem do mojej partnerki, leżącej na łóżku. Nawet z potem spływającym po skroniach, z jasnoblond włosami przyklejonymi do czoła i wyczerpaniem wypisanym na twarzy, wciąż była najpiękniejszą kobietą, jaką w życiu widziałem.
— Jest cudowny, kochanie. Spisałaś się wspaniale — powiedziałem. Ścisnęła moją dłoń, a potem zacisnęła ją mocniej, gdy nadeszło kolejne skurcze.
— To jest to, Luno. Twoja córka jest gotowa cię poznać. Tak samo jak wcześniej. Teraz, pchaj, Luno.
— Dasz radę, kochanie — powiedziałem jej. I znowu ścisnęła moją dłoń tak mocno, że kości o siebie zgrzytnęły. I znowu usłyszeliśmy silny, czysty krzyk.
— Jest piękna, Luno — powiedziała pielęgniarka, odbierając naszą córkę od lekarza, żeby mógł zacisnąć pępowinę.
— To wszystko, Luno. Już prawie koniec. Dwa piękne dzieci, a za chwilę oboje będziesz mieć przy piersi. Oczyśćmy tylko łożysko i umyjmy maluchy — powiedział lekarz. — Jeszcze jedno parcie, ale to nie powinno być nawet w połowie tak bolesne.
Gwen postąpiła zgodnie z instrukcjami lekarza i opadła na łóżko, z lekkim uśmiechem na ustach, gdy wyciągnęła ręce po nasze świeżo umyte i otulone ciasno niemowlęta. Każde szczenię było zawinięte w ręcznie robiony kocyk z wyhaftowanym imieniem — prezent od naszego zespołu przywódczego watahy.
— Spójrz na nich, Cian. Są takie piękne — promieniała, patrząc na bliźnięta, gdy instynktownie szukały jej piersi, żeby się nakarmić. — Mała Seren i Gideon. Nie mogliśmy prosić o piękniejsze dzieci. — Przyssały się z zaskakującą łatwością. Poczułem potężną falę miłości, gdy patrzyłem, jak moja silna, piękna partnerka troszczy się o nasze szczenięta. Spojrzała na mnie, czując echo emocji w naszej więzi.
— Są idealne, kochanie. Jesteś niesamowita — powiedziałem jej.
— Niczego im nie zabraknie. Najdoskonalsi dziedzice, jakich to królestwo kiedykolwiek będzie miało! — westchnęła szczęśliwie.
Po tym, jak dzieci skończyły jeść, pielęgniarka podeszła do niej i wzięła je z jej ramion.
— Teraz, Luno, tylko na moment. Musimy dopiąć dokumentację i was wszystkich oczyścić. Będą tuż obok, w swoich kołyskach, kiedy lekarz skończy — zapewniła.
Spojrzałem na pielęgniarkę, która wyglądała na kogoś, kto ma wszystko pod kontrolą. Przy stole do badań czekały dwa wózki-kołyski dla noworodków. Lekarz podszedł, żeby jeszcze raz zbadać Gwen.
– Luna, twoja wilczyca już cię leczy. Wszystko poszło tak dobrze, że spodziewam się, iż w ciągu tygodnia wrócisz do pełni sił i całkowicie dojdziesz do siebie. Śmiało, idź się odświeżyć. Jeśli chcesz, weź prysznic. Zajrzę do ciebie znowu trochę później – oznajmił, ściągając medyczne rękawiczki, po czym odwrócił się i wyszedł z sali szpitalnej.
Wyciągnąłem rękę do Gwen. – Chodź, kochanie. Pomogę ci wstać. – Pomagając jej zejść z łóżka, spojrzałem jeszcze raz na pielęgniarkę i nasze dzieci. Pod nosem cicho sobie nuciła, doglądając ich, a oboje już spały, szczelnie otulone kocykami. Pozwoliłem Gwen oprzeć się na mnie, kiedy ruszyła w stronę łazienki.
– Naprawdę chciałabym wziąć prysznic, Cian. Pomożesz mi? – zapytała.
– Oczywiście, kochanie.
Pomogłem Gwen szybko się umyć, bo żadne z nas nie chciało zbyt długo być z dala od dzieci. Kiedy pomagałem jej włożyć czystą sukienkę, spod drzwi przesączył się metaliczny, miedziany zapach krwi. W panice spojrzała na mnie szeroko otwartymi oczami. – Szczenięta!
Szarpnąłem drzwi i wpadłem do sali. Trzymając Gwen za sobą, poczułem, jak serce mi opada. W więzi czułem narastającą w niej panikę, a mnie samemu wnętrzności ścisnął strach. Okrążyła mnie od tyłu. – Cian. Nie, Cian… – krzyknęła.
Pielęgniarka leżała na podłodze w kałuży krwi z poderżniętym gardłem, Gideon zanosił się płaczem w swoim łóżeczku, a po Seren nie było ani śladu. Gwen dopadła do Gideona, porwała go na ręce i przytuliła mocno do siebie.
– Straże! Doktor! Do komnaty królowej, natychmiast! – krzyknąłem w dół korytarza, po czym odwróciłem się z powrotem do Gwen.
„Straże — zamknąć granice, otoczyć watahę. Nikt nie wchodzi ani nie wychodzi. Wysłać tropicieli do szpitala. Wasza nowa księżniczka została porwana!” warknąłem przez łączę umysłów.
Doktor wpadł do środka i gwałtownie wyhamował na widok swojej pielęgniarki leżącej na podłodze. Złapałem go za gardło i przycisnąłem do ściany. – To twoja robota? Wpuściłeś kogoś na nasze piętro, do naszego apartamentu? – zażądałem, a na opuszkach palców wolnej dłoni zatańczyły płomienie. Byłem tak wściekły, że traciłem kontrolę nad swoją magią żywiołów.
– N-nie, Królu Alpha – wyjąkał. – Nie wiem, jak mogli dostać się na to piętro. Wszystko było zabezpieczone, a jedyny dopuszczony personel medyczny został dokładnie sprawdzony przez Betę Griffina. – Puściłem go; osunął się na podłogę, a ja zwróciłem się do strażników, którzy pojawili się w korytarzu. – Dowiedzcie się, jak przeszli przez nasze zabezpieczenia! Przesłuchajcie każdego lekarza i każdą pielęgniarkę, jeśli trzeba! Chcę odpowiedzi. Natychmiast!
Odwracając się do Gwen i Gideona, przyciągnąłem ich oboje do siebie. Ktoś słono za to zapłaci, kiedy dowiem się, kto za tym stoi. Spalę ich doszczętnie.
Strażnicy przeszukiwali szpital, okoliczne budynki i resztę ziem watahy. Szukali godzinami, aż do następnego dnia i nocy. Nie znaleźli żadnego śladu nowo narodzonej księżniczki. Tamtej nocy król i królowa w ciszy opłakiwali stratę, trzymając blisko niemowlęcego księcia. Poza zamkiem niebo rozbłyskiwało. Powietrze drżało. A bogowie płakali.
Ostatnie Rozdziały
#184 Rozdział 184 Epilog pt 2
Ostatnia Aktualizacja: 6/17/2026#183 Rozdział 183 Epilog pt 1
Ostatnia Aktualizacja: 6/17/2026#182 Rozdział 182 Nowy świt pt 3
Ostatnia Aktualizacja: 6/17/2026#181 Rozdział 181 Nowy świt pt 2
Ostatnia Aktualizacja: 6/17/2026#180 Rozdział 180 Nowy świt pt 1
Ostatnia Aktualizacja: 6/17/2026#179 Rozdział 179 Luna Rising pt 3
Ostatnia Aktualizacja: 6/17/2026#178 Rozdział 178 Luna Rising pt 2
Ostatnia Aktualizacja: 6/17/2026#177 Rozdział 177 Luna Rising pt 1
Ostatnia Aktualizacja: 6/17/2026#176 Rozdział 176 Krew przeszłości pt 2
Ostatnia Aktualizacja: 6/17/2026#175 Rozdział 175 Krew przeszłości pt 1
Ostatnia Aktualizacja: 6/17/2026
Może Ci się spodobać 😍
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zaproszenie śmierci
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny
Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.
Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.
Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.
Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Bracia Varkas i ich Księżniczka
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
Zły Alfa
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.
"Mogę wyjaśn- "
Przerwał mi.
"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."
Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.
"Rozbieraj się."
To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "
"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."
Czy to naprawdę się dzieje?
"2."
Myślałam, że jest gejem.
"3."
Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.
Ale nie wiedziała...
Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?
SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.












