Sekretarka Diabła

Sekretarka Diabła

Vinnianca · Zakończone · 149.4k słów

443
Gorące
50.3k
Wyświetlenia
1.4k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

"Jesteś moja, mały ptaszku."

Krew pulsowała głośno w moich uszach, czołgałam się od niego po podłodze.

Jego długie kroki sprawiły, że już stał nade mną. Podnosząc mnie, zakrył moją usta dłonią.

Panika ogarnęła mnie, moje kończyny trzęsły się ze strachu.

"Musisz sobie przypomnieć, do kogo należysz." Jego niespójne oczy wwiercały się w moje.

Potrząsałam głową gwałtownie, łzy moczyły jego rękę na moich ustach.

Przyłożył nóż do mojej twarzy. "Powiedz swojemu kochankowi, Zaydenowi, żeby się nie mieszał. Już obdarzyłem cię ślubem. Poślub go, ale siedem dni po ślubie wróć do Denver, gdzie twoje miejsce."

Kiwnęłam głową desperacko, mając nadzieję, że mnie nie skrzywdzi.

"Zostawię ci pamiątkę." Zaśmiał się, a potem wbił kieszonkowy nóż w moją stronę.


Życie Lillian to delikatny bałagan. Przeżywszy traumatyczne dzieciństwo poprzez tłumienie wspomnień, musi zrobić wszystko, by przetrwać, co obejmuje zgodę na małżeństwo kontraktowe z jej szefem, aby uzyskać dostęp do jego majątku.

Zaręczona z enigmatycznym i bogatym Zaydenem, ukrywa mroczny sekret. Została zagrożona przez tajemniczą postać z przeszłości. Jej przeszłość wraca, by ją prześladować.

Zayden w końcu odkrywa jej tajemnice i konfrontuje się z nią. Ale Lillian nie może mu się zwierzyć - jest uwięziona w sieci strachu i traumy, pozostawiając Zaydena zrozpaczonego w obawie przed jej utratą.

Największy szok przychodzi, gdy tajemnicza postać się pojawia, jego złowroga obecność grozi zniszczeniem starannie skonstruowanych planów Lillian. Z jej światem wywróconym do góry nogami, Lillian musi dokonać wyboru: stawić czoła swoim demonom albo ryzykować utratę wszystkiego, w tym mężczyzny, w którym się zakochała.

Ale mało wiedziała, że nie była jedyną, która skrywała tajemnice. Zayden miał swoje sekrety, sekrety ciemniejsze niż jej.

Rozdział 1

Lillian

Weszłam do ogromnego budynku, starając się nie ubrudzić błotem na moich butach lśniących białych płytek. Wczoraj otrzymałam e-mail, że zdałam rozmowę kwalifikacyjną, więc oto jestem w moim pierwszym dniu jako sekretarka.

Podchodząc do kobiety za recepcją, uśmiechnęłam się słodko. „Przepraszam, jestem Lillian Ace."

Ona westchnęła. „Och, nasza nowa pracownica!”

Kiwnęłam głową, nadal się uśmiechając, mimo że moje usta bolały.

„Daj mi chwilę”, powiedziała, po czym zaczęła coś pisać na komputerze, zanim znów się do mnie odwróciła.

Spojrzała na mnie od góry do dołu z zadowolonym uśmiechem na twarzy. Nagle poczułam się nieswojo. Miałam na sobie sukienkę w kolorze zachodzącego słońca i białe szpilki.

„Czy tak ubierałaś się w swojej poprzedniej pracy?” Warknęła.

Moja poprzednia praca była w kawiarni, gdzie codziennie nosiłam jeansy, ale nie zamierzałam tego wyjawiać.

„Cóż, jest wystarczająco przyzwoita.” Odparłam.

Pokręciła głową, potrząsając czerwonymi ustami. „Panno, mamy tutaj dress code. Wszystko korporacyjne, od poniedziałku do piątku.”

Przełykając wybuch, który miał się zaraz wydostać z moich ust, powiedziałam. „To jest korporacyjna sukienka.”

Pokręciła głową, nie zgadzając się ze mną. „Wyglądasz, jakbyś szła na plażę, idź do domu i załóż coś bardziej odpowiedniego.”

Zlustrowałam jej strój, wyglądała, jakby szła na randkę.

Westchnęłam. Moje mieszkanie było godzinę drogi stąd, a jedyne pieniądze, które mi zostały, były przeznaczone na zakupy spożywcze. Jeśli teraz wrócę do domu, będę musiała iść pieszo prawie dwie godziny, aby tu wrócić.

Kiedy zobaczyła, że się nie ruszam, warknęła. „Chcesz tę pracę czy nie?” Jej głos był wysoki, przyciągając uwagę innych ludzi w budynku.

Byłam zawstydzona, nie byłam nawet pewna, czy mam odpowiedni strój w domu. „Cóż, miejsce, gdzie mieszkam, jest dość daleko. Więc powrót nie byłby łatwy.”

Spojrzała na mnie z góry na dół, jej brązowe oczy pełne pogardy. Przechyliła głowę, zlustrowała mnie.

„Wydaje mi się, że prawdopodobnie nie masz odpowiednich ubrań do pracy.” Okrążyła biurko i stanęła tuż przed moją twarzą. „Albo po prostu nie stać cię na nie.”

Podniosła rąbek mojej sukienki, trzymając go jakby to było coś obrzydliwego. W końcu się rozgniewałam, ta kobieta była niegrzeczna od momentu, kiedy weszłam, i nie zamierzałam pozwolić, żeby ktoś mnie poniżał.

Strząsnęłam jej ręce z mojej sukienki. „Nie dotykaj mnie!”

W głębi duszy wiedziałam, że nie mam odpowiednich ubrań. Nie byłam bogata ani nic, ale mogłam sobie pozwolić na przynajmniej dwa posiłki dziennie. Początkowo planowałam zadzwonić do Jade, żeby pożyczyła mi jakieś ubrania, była moją dobrą przyjaciółką i współlokatorką. Pracowała w przyzwoitej firmie, nie zarabiała dużo, ale wciąż żyła pełnią życia.

„Lepiej się pospiesz, szef przychodzi o 9, więc masz mniej niż 25 minut.” Skrzyżowała ręce na piersi, z zadowolonym uśmiechem na twarzy.

Nie było szans, żebym wróciła w ciągu 25 minut. Uparta część mnie chciała po prostu wyjść i nigdy nie wracać, ale wiedziałam lepiej. Takie prace są trudne do zdobycia, jeśli pozwolę tej przepaść, jestem skazana na niepowodzenie.

Choć nienawidziłam prosić ludzi, szczególnie takich jak ta recepcjonistka, nie miałam wyboru.

Więc przełknęłam swoją małą dumę i spróbowałam przemówić jej do rozsądku. "Mogłabym jutro ubrać coś lepszego, ale dzisiaj to nie zadziała. Nie zdążę wrócić w 25 minut, nawet gdybym użyła odrzutowca."

Prychnęła. "To się teleportuj!" Obracając się na pięcie, rzuciła włosami w moją twarz i wróciła za biurko.

Stałam jak wmurowana, nie wiedząc, co zrobić. Czułam na sobie tyle spojrzeń, to naprawdę było żenujące.

W następnej chwili odwróciłam się na pięcie i wyszłam z budynku. Szłam tak szybko, jak mogłam, starając się nie potknąć na drżących obcasach.

Sięgnęłam po telefon w torebce, chcąc zadzwonić do Jade. Jej miejsce pracy nie powinno być daleko stąd, jeśli mogłaby mi pomóc, to pocałuję jej stopy, kiedy wrócę do domu.

Łzy zamazywały mi widok, nie mogłam nawet dobrze zobaczyć ekranu. Nie zwracałam uwagi na otoczenie i w następnej chwili wpadłam na kogoś, lądując na tyłku i rozrzucając kilka biurowych teczek na lekko wilgotnym betonie.

Mój telefon został wyrzucony w kąt, prawdopodobnie też się zepsuł.

Zerwałam się na nogi, zaczynając przepraszać, zbierając już mokre papiery.

Spojrzałam w górę z pozycji kucającej, widząc parę szarych oczu patrzących na mnie z góry. Był wysoki, z masą czarnych włosów opadających na ramiona. Patrzył na mnie, jakby miał zaraz złamać mi kark.

"Przepraszam, bardzo przepraszam," wymamrotałam.

Dopiero wtedy zauważyłam, że również rozbiłam jego telefon. Patrzyłam z przerażeniem na rozbity ekran. Ten telefon mógł kosztować moje życie. Widziałam wystarczająco dużo telefonów, by rozróżnić drogie od tanich. Mój był najtańszy, ale ten mógł kosztować fortunę.

"Wstań!" Jego głos był ochrypły.

Natychmiast wstałam, trzymając kilka papierów, które udało mi się zebrać.

"Zdajecie sobie sprawę, ile czasu zajęło mi uporządkowanie tych dokumentów?"

Wzdrygnęłam się. "Przepraszam, nie patrzyłam. Bardzo przepraszam."

Zrobił krok bliżej, jego perfumy sprawiły, że moje ciało zesztywniało.

"Przepraszam, nie uporządkuje tych papierów. Wiesz, ile czasu zajęło mi przygotowanie tego? Nie tylko zniszczyłaś mój telefon, ale papiery są cholernie mokre!" warknął.

Miałam pecha, każdy dzień mojego życia był pełen złych zdarzeń. Nigdy nie było dnia, kiedy wszystko mogłoby pójść gładko, wciąż się zastanawiałam, dlaczego samolot jeszcze nie spadł na moją głowę.

Usłyszałam stukot obcasów i głos. "Znowu ty!" Recepcjonistka wrzasnęła.

Odwróciłam się, moje ręce drżały. Byliśmy pośrodku przejścia. Niektórzy ludzie już zaczęli się odwracać, żeby patrzeć.

"O mój Boże, panie... bardzo przepraszam." Podeszła do miejsca, gdzie stałam. Złapała papiery z moich rąk i spojrzała na nie.

Jej oczy rozszerzyły się, gdy na mnie krzyknęła. "Czy to... ty szkodniku, wiedziałam, że jesteś uciążliwa!"

Nie toleruję obelg, ale teraz jestem w błędzie, więc aby zminimalizować sytuację, wolę zaakceptować jakiekolwiek słowa, które zdecyduje się mi rzucić. Miałam przeczucie, że gdyby nie było ludzi wokół, uderzyłaby mnie mocno.

"Pan Kent, czy prezentacja nie jest jutro? Co mamy zrobić?"

Mrugnęłam, zdając sobie sprawę. Mogłam właśnie zrujnować coś krytycznego, i miałam nadzieję, że moje przeczucia są błędne, ale z wyglądu rzeczy. Ten człowiek prawdopodobnie był szefem.

"Ty!" Wskazał na mnie palcem. "Chodź ze mną."

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Swatka dla dzieci

Swatka dla dzieci

58.2k Wyświetlenia · Zakończone · Natalia Ruth
Zdradzona przez mojego ojca i przyrodnią siostrę, zostałam zmuszona do jednorazowej przygody z Charlesem Windsor. Uciekając z domu, wkrótce odkryłam, że noszę jego trojaczki.
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

94.9k Wyświetlenia · Zakończone · Calista York
Trzy dni przed zaręczynami przyłapała swojego narzeczonego i przyrodnią siostrę na zdradzie, co złamało jej serce. W strugach deszczu, mężczyzna, który ją kochał, podniósł ją, mówiąc: "W końcu cię znalazłem." Po jednorazowej nocy, pośpiesznie się pobrali. Wkrótce odkryła, że jest Ministrem Finansów i prezesem największego konglomeratu. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że straciła osiem lat wspomnień, a jej tożsamość wydawała się niezwykle wyjątkowa...
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Gra Przeznaczenia

Gra Przeznaczenia

1.9m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
Wilczyca Amie jeszcze się nie ujawniła. Ale kogo to obchodzi? Ma dobrą watahę, najlepszych przyjaciół i rodzinę, która ją kocha. Wszyscy, włącznie z Alfą, mówią jej, że jest idealna taka, jaka jest. Aż do momentu, gdy znajduje swojego partnera, a on ją odrzuca. Załamana Amie ucieka od wszystkiego i zaczyna od nowa. Żadnych wilkołaków, żadnych watah.

Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.

Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.

Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.6k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

759.2k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Śmierć przez Oddychanie

Śmierć przez Oddychanie

11.2k Wyświetlenia · Zakończone · arianniahrain
Gdy śmiercionośny wirus zniszczył cywilizację, z ruin powstał nowy świat — świat rządzony przez Alfów.

Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.

Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.

Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.

W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.

Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.

To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.

Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?

A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?

To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.

Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Adoptowany Grzech

Adoptowany Grzech

245.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
!!!UWAGA. TO DRAMAT OSADZONY W ŚRODOWISKU STUDENCKIM, ALE PAMIĘTAJ, ŻE WSZYSTKIE MOJE HISTORIE SĄ ODROBINĘ MROCZNE, A POSTACI BYWAJĄ CZASEM MORALNIE DWUZNACZNE. CZYTAJ DALEJ, JEŚLI MASZ OCHOTĘ NA COŚ GORĄCEGO, ALE TEŻ SŁODKIEGO!!! Dostanie się na jeden z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w kraju to spełnienie marzeń, zwłaszcza że mój przyszywany brat już tam jest i jest wschodzącą gwiazdą futbolu.
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

332.1k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

840.5k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.6k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.