
Stado: Zasada Numer 1 - Bez Partnerów
Jaylee · W trakcie · 722.2k słów
Wstęp
"Puść mnie," jęczę, moje ciało drży z potrzeby. "Nie chcę, żebyś mnie dotykał."
Upadam na łóżko, a potem odwracam się, by na niego spojrzeć. Ciemne tatuaże na wyrzeźbionych ramionach Domonica drżą i rozszerzają się wraz z jego ciężkim oddechem. Jego głęboki, dołeczkowy uśmiech jest pełen arogancji, gdy sięga za siebie, by zamknąć drzwi na klucz.
Przygryzając wargę, zbliża się do mnie, jego ręka wędruje do szwu spodni i rosnącej wypukłości tam.
"Jesteś pewna, że nie chcesz, żebym cię dotykał?" Szepcze, rozwiązując węzeł i wsuwając rękę do środka. "Bo przysięgam na Boga, że to wszystko, czego pragnąłem. Każdego dnia od momentu, gdy weszłaś do naszego baru i poczułem twój doskonały zapach z drugiego końca sali."
Nowa w świecie zmiennokształtnych, Draven jest człowiekiem na ucieczce. Piękna dziewczyna, której nikt nie mógł ochronić. Domonic jest zimnym Alfą Czerwonej Watahy. Braterstwo dwunastu wilków, które żyją według dwunastu zasad. Zasad, które przysięgli NIGDY nie łamać.
Szczególnie - Zasada Numer Jeden - Żadnych Partnerów
Kiedy Draven spotyka Domonica, wie, że jest jego partnerką, ale Draven nie ma pojęcia, czym jest partner, tylko że zakochała się w zmiennokształtnym. Alfie, który złamie jej serce, by zmusić ją do odejścia. Obiecując sobie, że nigdy mu nie wybaczy, znika.
Ale nie wie o dziecku, które nosi, ani że w momencie, gdy odeszła, Domonic postanowił, że zasady są po to, by je łamać - i teraz, czy kiedykolwiek ją odnajdzie? Czy ona mu wybaczy?
Rozdział 1
"Nie ma miejsca, gdzie mógłbyś się ukryć, a ja cię nie znajdę. Jesteś mój. Zawsze będziesz mój i zasieję w tobie swoje nasienie, abyś nigdy nie była wolna."
Słowa potwora, który czasem jest człowiekiem.
DRAVEN
Kiedy wysiadłem z pociągu na stacji w Port Orchard, pierwszą rzeczą, którą zauważyłem, była gęsta mgła otaczająca miasteczko. Jak smugi dymu w ciężkiej kołdrze, rozgałęziające się jak ramiona z jednej chmury, rozciągała się wszędzie. Oplatała wiecznie zielone drzewa i wspinała się po zboczu góry. Osadzała się nad brzegiem oceanu i dokami Port Orchard w stanie Waszyngton.
Niebo nad głową było głęboko szare, mimo że była to środek popołudnia, a delikatny deszcz tańczył w powietrzu. Było pięknie, a teraz to było moje nowe miejsce zamieszkania.
Złożyłem podanie o pracę w jednym z nielicznych barów w mieście, gdy jeszcze mieszkałem na Florydzie. Oszczędzałem przez ostatnie trzy lata, czekając na dzień, kiedy w końcu zniknę z Miami na zawsze. Około dwóch tygodni temu nadarzyła się okazja. I skorzystałem z niej.
Z drugiej strony, nie jestem pewien, czy to, co robiłem wcześniej, można nazwać życiem. Myślę, że to było bardziej jak egzystowanie.
I...
Cierpienie.
Odrzucając wspomnienia o ludziach, których zostawiłem za sobą, wchodzę na lekko zatłoczoną ulicę. Port Orchard nie było największym z miast, ale z jakiegoś powodu na ulicach było dużo ludzi. Malownicze sklepy wzdłuż bloku, na którym się znajdowałem, z wieżami domków w starym stylu wspinającymi się po zboczach za nimi. Po prawej stronie widziałem świeży targ rybny w pobliżu doków, a po lewej tętniący życiem rynek pełen uroczych mieszkańców sprzedających swoje towary.
Uroczo.
Przestudiowałem mapę tego miasta na telefonie, zanim rozbiłem go na kawałki w Miami. Cieszyłem się, że zdjęcia tego miejsca były dość dokładne. W internecie wyglądało to jak wirtualny raj. Dla kogoś, kto chciał uciec w deszcz i mgłę, wydawało się idealne. Rzeczywistość nie zawiodła.
Podciągając plecak wyżej na ramieniu, kieruję się w stronę doków, w kierunku mojego nowego miejsca pracy.
Moonlight Lounge brzmiało elegancko, ale wiedziałem, że takie nie będzie. Nie za stawki, które oferowali. Poza tym, to nie było miasto pełne luksusowych samochodów i bogatych klientów. Kiedy aplikowałem przez internet w bibliotece w Miami, nie sądziłem, że dostanę tę pracę. To była tylko jedna z wielu nadziei, które miałem w głowie.
Ironią losu, to stanowisko wiązało się z mieszkaniem nad lokalem. Dwa w jednym, więc oczywiście było najwyżej na mojej liście życzeń. Właściciel chciał kogoś, kto nie tylko będzie barmanem, ale także pełnił rolę opiekuna miejsca. Więc naturalnie, było to idealne dla kogoś takiego jak ja. Kogoś, kto nie chciał, aby jego nazwisko widniało na jakiejkolwiek umowie najmu.
Chociaż, mogłam 'przypadkowo' zaznaczyć pole oznaczone jako mężczyzna zamiast kobieta, a oferta, którą otrzymałam, była skierowana do pana Dravena Piccoli, nie zamierzałam poprawiać tego nieporozumienia, dopóki nie dotrę na miejsce. Co właśnie miałam zrobić. Niewielu opiekunów to kobiety. Teraz pozostaje mi tylko modlić się, aby mój pracodawca przymknął oko na moje małe potknięcie i pozwolił mi zostać.
Jeśli nie? Cóż, wtedy zatrzymam się w motelu lub czymś podobnym, dopóki nie znajdę innej pracy. Teraz, gdy tu jestem, naprawdę tu jestem, jestem całkowicie oczarowana tajemniczą aurą otaczającą to miejsce. Teraz chcę, aby to było moje nowe miejsce zamieszkania.
Spoglądając na neonowy znak Moonlight Lounge w nowoczesnej czcionce fioletowych liter, biorę głęboki oddech i wchodzę do środka.
Bar jest czysty i w większości pusty. To nie jest nic niezwykłego o tej porze dnia. Przyciemnione oświetlenie i retro skórzane wnętrze nadają miejscu niemal mafijny klimat. Wchodząc głębiej w stronę długiego drewnianego baru, ściągam kaptur i rozglądam się.
Moje oczy przyciąga stolik w najdalszym rogu, najbliżej przyciemnionych przednich okien. Siedzi tam trzech mężczyzn, a każdy z nich podnosi wzrok w momencie, gdy wchodzę. Jeden z nich sztywnieje, prostując się i patrząc na mnie z wrogością, gdy odwzajemniam spojrzenie.
Moja klatka piersiowa się zaciska. Serce wali mi w uszach. Przez chwilę mam wrażenie, że go rozpoznaję. Jakbym GO ZNAŁA, ale to niemożliwe.
Jest niezwykle przystojny, z ciemnorudymi włosami związanymi w krótki kucyk i oczami koloru spalonego węgla. Głębokie i szare i... w pewnym sensie przenikliwe. Dwaj pozostali mężczyźni wyglądają bardziej zwyczajnie i nie są tak zastraszający jak pierwszy. Nic specjalnego, tylko dwóch napakowanych osiłków z kiepskim nastawieniem.
Ich oczy przesuwają się w moją stronę, wszyscy trzej szyderczo się uśmiechają. Podnoszę podbródek i odwracam wzrok, w duchu mając nadzieję, że żaden z nich nie jest właścicielem.
Też was nie lubię, chłopaki.
Zwracając uwagę z powrotem na bar, dzwonię małym dzwonkiem obok kasy, mając nadzieję, że przyciągnie to uwagę kogoś z zaplecza.
Wysoki, krzepki mężczyzna, który wygląda na zbyt młodego, by być właścicielem, wchodzi przez wahadłowe drzwi za ladą. Zarośnięty brązową brodą i pełną głową włosów w tym samym kolorze, również wydaje się nadmiernie umięśniony. Jego usta drgają w górę, gdy mnie ogląda. Jego spojrzenie przesuwa się po mnie od stóp do głów i z powrotem. Życzliwe niebieskie oczy lekko się zwężają, gdy zauważają mój plecak.
"Czy mogę ci pomóc, mała damo?" pyta z uśmiechem.
Kiwam głową, "Czy jesteś Bartlett?"
Czyszcząc szklankę szmatką, którą wyciągnął z półki, kiwa głową. "Tak, to ja. A ty kim jesteś?"
To jest ten moment prawdy.
"Jestem Draven Piccoli. Mam dziś zacząć pracę."
Bartlett napina się, jego oczy spadają na stolik w rogu, a potem wracają do mnie. "Nie. To niemożliwe. Draven miał być mężczyzną."
Wzdycham, podchodząc bliżej do baru, aby usiąść. "Nie, Draven miał być opiekunem i barmanem. Dlaczego to ma znaczenie, jakiej płci jest 'Draven'?"
Bartlett się śmieje. "Bo Draven, którego zatrudniłem, musi umieć wyrzucać ludzi z baru i podnosić co najmniej sto funtów. ON musi umieć obsługiwać broń w środku nocy podczas pełni księżyca. A ty? TY nie wyglądasz jak on."
"Mogę podnieść sto funtów," argumentuję z uśmiechem. "Może nie za wiele razy w ciągu dnia, ale mogę to zrobić."
Próbuję włożyć trochę błagania w mój głos, mając nadzieję, że zagram na kartę uroku i on to kupi.
Kręcąc głową i stawiając szklankę z bursztynowym płynem przede mną, szepcze, "Napij się, kochanie, a potem idź swoją drogą. Przepraszam za wszelkie niedogodności, jakie mogłem ci sprawić, ale nie szukam seksownej opiekunki."
Marszczę brwi. Cholera. Wiedziałam, że to może się zdarzyć, więc dlaczego teraz jestem tak rozczarowana?
Moje oczy wypełniają się łzami, które staram się nie osuszać. Myślę, że będę musiała uronić kilka, aby osiągnąć swój cel. Już palą mnie na myśl o walce, która mnie czeka. Może znajdę pracę jako kelnerka. Albo może jest tu jakiś klub ze striptizem, i mogę tam aplikować. Kluby ze striptizem nigdy nie odrzucają nowej twarzy - uwierzcie mi, wiem to.
Zauważając moje zaniepokojenie, Bartlett pochyla się bliżej mnie. "Jak daleko musiałaś podróżować, żeby tu dotrzeć, kochanie?"
Spotykając jego oczy i mrugając, aby powstrzymać łzy, dla efektu, obdarzam go drżącym uśmiechem. "Wystarczająco daleko."
Wzdycha. "Przykro mi to słyszeć. Nie mogę ci pomóc."
Cholera.
Ostatnie Rozdziały
#658 Rozdział Sześćset pięćdziesiąt osiem
Ostatnia Aktualizacja: 8/21/2026#657 Rozdział Sześćset pięćdziesiąt siedem
Ostatnia Aktualizacja: 8/8/2026#656 Rozdział Sześćset pięćdziesiąt sześć
Ostatnia Aktualizacja: 7/31/2026#655 Rozdział Sześćset pięćdziesiąt pięć
Ostatnia Aktualizacja: 7/31/2026#654 Rozdział Sześćset pięćdziesiąt cztery
Ostatnia Aktualizacja: 7/20/2026#653 Rozdział Sześćset pięćdziesiąt trzy
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#652 Rozdział Sześćset pięćdziesiąt dwa
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#651 Rozdział Sześćset pięćdziesiąt jeden
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#650 Rozdział Sześćset pięćdziesiąt
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#649 Rozdział Sześćset czterdzieści dziewięć
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026
Może Ci się spodobać 😍
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.












