Swatka

Swatka

Sophie Smith · Zakończone · 242.4k słów

934
Gorące
213.4k
Wyświetlenia
9.6k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Saphira White spędziła życie jako wyrzutek—niekochana, ignorowana, fałszywie oskarżona o zbrodnię, której nie popełniła. Porzucona przez matkę i wychowana w bezwzględnej Wataha Srebrnego Księżyca, traktowana jest jak cień. Kiedy jej przyrodnia siostra Ruby nazywa ją morderczynią, wataha wymierza najokrutniejszą karę ze wszystkich: wygnanie do Swatki, najbardziej przerażającej instytucji w historii nadprzyrodzonych.

Nikt nie wychodzi ze Swatki bez szwanku. Proces jest prosty—każdy uczestnik jest łączony z istotą nadprzyrodzoną, często przypieczętowując swój los krwią. Śmierć jest najczęstszym wynikiem, a Saphira nie spodziewa się niczego innego. Ale kiedy dzieje się niemożliwe, zostaje połączona z istotą tak legendarną, tak potężną, że nawet najodważniejsi drżą na jej imię—królewskim smokiem.

Teraz związana z pradawną siłą zniszczenia, Saphira znajduje się wśród królewskiej watahy. Z nimi przemierza świat pełen władzy, oszustwa i przeznaczenia. Gdy kroczy tą nową ścieżką, znajome twarze powracają, wyciągając na światło dzienne dawno pogrzebane tajemnice. Jej pochodzenie—kiedyś zagadka—zaczyna się rozwikłać, ujawniając prawdę, która może zmienić wszystko.

Rozdział 1

Księżyc zawsze był jej przeznaczeniem.

Odkąd tylko Saphira pamiętała, wyobrażała sobie właśnie tę noc – swoje osiemnaste urodziny, pełnię wschodzącą jakby specjalnie dla niej, chwilę, w której jej wilczyca wreszcie się przebudzi. Każda usłyszana opowieść, każdy wyszeptany przez starszyznę zapewniający szept, każdy sen, którego kurczowo się trzymała, mówił jej to samo… Kiedy księżyc wzywa, twoja wilczyca odpowiada.

A tej nocy księżyc wołał.

Jej współplemieńcy zebrali się wokół w luźnym kręgu. Jedni patrzyli z zazdrością, inni z nabożnym podziwem, ale wszyscy czekali na to samo. Na pierwszą przemianę.

Czekała na to całe swoje życie.

Gdy księżyc wspiął się ponad linię drzew, nienaturalnie jasny, Saphira wystąpiła w jego blask. Światło spłynęło na nią jak płynne srebro, jednocześnie ciepłe i lodowate. Zamknęła oczy, przygotowując się na trzask łamanych kości, na przypływ mocy, na dziki, piękny wybuch jej wilczycy, która miała wznieść się w górę, by się z nią połączyć.

Czekała… I czekała. Ale nic się nie stało.

Wibrowanie pod skórą zamigotało… po czym zgasło.

Po kręgu przebiegł cichy szmer. Saphira przełknęła ślinę i spróbowała jeszcze raz… wymusiła przemianę, błagała o nią, modliła się w milczeniu do bogini księżyca. Jej serce dudniło w uszach tak głośno, że zagłuszało szepty za jej plecami.

Wciąż nic.

Minuty rozciągały się w wieczność. Księżyc piął się wyżej, obojętny. Jej oddech stał się płytki, dłonie spociły się jak przed najgorszym egzaminem w życiu. Próbowała zmusić ciało do przemiany, wywołać cokolwiek, choćby cień zmiany, ale jej ciało pozostawało uparcie, boleśnie ludzkie.

Kiedy księżyc sięgnął zenitu, prawda uderzyła ją jak ostrze.

Jej wilczyca nie nadchodziła.

W piersi otworzyła się lodowata, pusta jama, rozlewając się po niej jak szron. Szepty za plecami stwardniały, stając się ostrymi jak brzytwa słowami, które cięły noc na kawałki.

Bez wilka.

Zepsuta.

Do niczego.

Ktoś parsknął śmiechem. Ktoś inny wymamrotał krótką modlitwę. Kilkoro cofnęło się o krok, jakby jej porażka była zaraźliwa.

Obraz przed oczami Saphiry zamazał się; nie mogła złapać tchu.

Nie mogła z nimi zostać. Więc uciekła.

Gałęzie drapały jej ramiona, gdy pędziła w głąb lasu, obraz świata coraz bardziej się rozmazywał z każdym kolejnym krokiem. Nie zatrzymała się, dopóki nie stanęła na krawędzi urwiska, gdzie świat nagle urywał się pod jej stopami. Daleko w dole ryczała rzeka – ciemny, nienasycony nurt, który pożerał wszystko, co odważyło się stanąć mu na drodze.

Wpatrywała się w noc, łzy spływały jej po policzkach, a głos załamywał się, gdy błagała boginię księżyca o odpowiedź.

Dlaczego ona?

Dlaczego to?

Dlaczego zabrała jej jedyną rzecz, na którą czekała całe swoje życie?

Ale wiatr nie przyniósł żadnej odpowiedzi. Tylko ciszę.

Za jej plecami rozległy się kroki. Przez jedno uderzenie serca w piersi zapłonęła iskierka nadziei. Może ktoś przyszedł, żeby ją przytulić, powiedzieć, że to pomyłka, że jej wilczyca po prostu się spóźnia.

Ale to była Ruby.

Głos jej przyrodniej siostry był jak jad owinięty w jedwab.

– Jesteś hańbą dla tej rodziny. W ogóle nie powinnaś się urodzić.

Saphira drgnęła, ale Ruby jeszcze nie skończyła.

– Ośmieszyłaś nas przed całym stadem. Ojciec nigdy ci tego nie wybaczy. I ja też nie.

Saphira otworzyła usta, żeby coś powiedzieć, ale Ruby odwróciła się… tylko po to, by w jednej chwili znowu się na nią rzucić, z warknięciem, jak rozwścieczona wilczyca. Jej zamiar był aż nazbyt jasny.

Ruby chciała zepchnąć ją w dół.

Panika ścisnęła ją za gardło.

Stopy uciekły jej na luźnym żwirze. Krawędź urwiska osunęła się spod jej pięty. Cofnęła się chwiejnie, wymachując rękami… A wtedy Connor wypadł spomiędzy drzew.

Nie krzyknął. Nie zawahał się ani na sekundę. Rzucił się między nie, z całej siły odpychając Saphirę z drogi Ruby.

Świat zawirował.

Upadła mocno na ziemię, uderzenie wybiło jej powietrze z płuc. Ból przeszył jej kręgosłup aż po kark. Zachłysnęła się, podparła na łokciach w samą porę, by usłyszeć krzyk Ruby.

— CONNOR!

Krew Saphiry zmieniła się w lód.

Ruby pochylała się nad krawędzią urwiska, jej głos odbijał się echem od gór, przeszywający, spanikowany.

Connora nie było.

Serce Saphiry tłukło się o żebra, kiedy zataczając się, podeszła do skraju. Rzeka daleko w dole pieniła się dziko, wściekle pożerając wszystko, co napotkała. Saphira darła się, wykrzykując jego imię, aż paliło ją w gardle, aż głos się załamał, aż sama noc zdawała się cofać przed jej rozpaczą.

Ale odpowiedzi nie było.

Tylko rzeka.

Tylko cisza.

Ugięły się pod nią kolana. Chwyciła się ziemi, drżąc, szlochając, modląc się o cud, który nie nadszedł.

Zanim wataha dotarła na miejsce, Ruby zniknęła… a jej kłamstwa już zapuściły korzenie.

— Ona go zepchnęła!

— Zabiła go!

— Puściły jej nerwy, jak się nie przemieniła!

— Jest niebezpieczna!

Oskarżenia rozchodziły się jak ogień w suszy. Saphira próbowała mówić, próbowała tłumaczyć, ale każde słowo roztrzaskiwało się o mur podejrzeń i strachu. Wataha zacisnęła się wokół niej jak pierścień. Ich spojrzenia były zimne, wyroki — ostateczne.

Nie zabili jej za zbrodnię, o którą ją oskarżali. Nie dlatego, że jej uwierzyli, ale dlatego, że ciała Connora nigdy nie odnaleziono. Bez dowodu nie mogli jej wykonać wyroku.

Zamiast tego wymyślili inny rodzaj kary. Zaciągnęli ją do lochów.

Osiemnaście batów. Jeden za każdy rok jej życia i jeden za każdy rok, którego Connor nigdy nie dożyje.

Bicz ze srebrnymi okuciami raz po raz rozdzierał jej plecy. Nie miała w sobie wilka, który stępiłby ból albo przyspieszył gojenie. Nie była pewna, czy to przeżyje. Część jej wcale nie chciała.

A jednak przeżyła… ledwo.

Blizny zostały. Wypukłe, poszarpane ślady, wyryte głęboko w skórze. Nosiła je jak drugi kręgosłup, każda bruzda była wspomnieniem zdrady, straty i tej nocy, kiedy jej świat rozpadł się na kawałki.

Przez lata spojrzenia watahy chodziły za nią jak cienie. Morderczyni. Potwór. Pomyłka.

Nauczyła się trzymać głowę nisko. Nauczyła się połykać swój żal. Nauczyła się żyć z ciężarem zbrodni, której nie popełniła.

Ale Saphira odmówiła złamania się.

Odmówiła uwierzenia, że Connor zginął na darmo.

Odmówiła przyjęcia triumfu Ruby.

Odmówiła pozwolić, by wataha ją zdefiniowała.

Tego wieczoru obudziło się w niej coś dzikiego… nie wilk, lecz wola. Siła. Obietnica.

Obietnica, że pewnego dnia odkryje prawdę i pomści brata.

Przeżyje, nawet jeśli cały świat będzie powtarzał, że nie powinna.

A pewnego dnia sprawi, że wszyscy pożałują, iż zlekceważyli dziewczynę, która nigdy się nie przemieniła.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

403.3k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

762k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera

Niechętna Panna Młoda Miliardera

427k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Charlotte Cole, 22-letnią studentką drugiego roku, która cieszyła się na beztroskie wakacje.
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

3.4m Wyświetlenia · Zakończone · Charlotte Morgan
"Przykro mi, pani Parker. Nie udało nam się uratować dziecka."

Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"

"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.

Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"

Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.

Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.

Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.


Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.

Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.

Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?

Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

552.2k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

271.3k Wyświetlenia · W trakcie · Honeybird
Odrzucił ją i upokorzył za to, że była nikim – nie wiedząc, że wkrótce będzie przed nią błagał o litość.
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.

Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.

Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.

Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.

– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.

Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

276.4k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Ukochana Luna Lykaniego Króla

Ukochana Luna Lykaniego Króla

279.9k Wyświetlenia · Zakończone · Jasmine S
Król spętany żądzą władzy, dziewczyna naznaczona przez los i więź dusz tak potężna, że potrafi rzucić całe królestwo na kolana.

Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.

Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.

To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.

Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.

Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.

Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.

Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?

Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.

Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.
Niania i Alfa Tatuś

Niania i Alfa Tatuś

333.9k Wyświetlenia · Zakończone · eve above story
Jestem świeżo upieczonym absolwentem z ogromnymi długami, oszukanym przez mojego Omega chłopaka.
Gdy upiłem się w barze, nie spodziewałem się, że przeżyję najlepszy seks w życiu.
A następnego ranka również nie spodziewałem się, że obudzę się i odkryję, że mój partner z jednorazowej przygody był Alfą miliarderem, szefem mojego chłopaka...
Jak potoczą się sprawy, gdy przypadkowo zostanę nianią jego 5-letniej córki na pełen etat?


Jak to się stało? Jak to możliwe, że w końcu znalazłem pracę, tylko po to, aby okazało się, że mój nowy pracodawca to ta sama osoba, z którą miałem jednorazową przygodę zaledwie dwie noce temu?
"Nie wiedziałem, że będziesz pracodawcą. Gdybym wiedział, nie aplikowałbym..."
"Nic się nie stało. Wiedziałem, że to ty, gdy cię zatrudniałem. Zrobiłem to celowo."
Zmarszczyłem brwi. "Co masz na myśli?"
Udawane związanie z potężnym wrogiem mojego byłego

Udawane związanie z potężnym wrogiem mojego byłego

247.7k Wyświetlenia · W trakcie · Syliva.D
Przez całe życie byłam tą rezerwową córką. Zapasem.
Moja siostra Beatrice dostała wszystko – miłość, uwagę, traktowano ją jak złote dziecko.
Ja dostawałam ochłapy i ciągłe przypomnienia, że nigdy nie jestem dość dobra.

Aż odkryłam, że Niall – boski Alfa z sąsiedniej watahy – jest moim przeznaczonym partnerem.
Wreszcie miała nadejść moja kolej, żeby to mnie wybrano.

Boże, jaka ja byłam naiwna.

Cztery lata narzeczeńskiego piekła.
Rozjaśniałam włosy, żeby pasowały do jego gustu. Wciskałam się w obcisłe sukienki, grałam jego osobistą służącą – tylko po to, żeby usłyszeć, że bardziej nadaję się na pokojówkę niż na partnerkę.

Tylko dlatego, że jego serce należało do mojej siostry.

Tamtej nocy przypadkiem strąciłam ramkę z ich zdjęciem.
Uderzył mnie. Mocno. Powiedział, że nigdy jej nie dorównam.

Więc odciągnęłam mu w policzek, podarłam ich zdjęcie i przyjęłam odrzucenie.

Myślałam, że to koniec.
Do chwili, gdy zobaczyłam ich w klubie, jak śmieją się z tego, jaka byłam żałosna przez te cztery lata starań.
Całe to narzeczeństwo było ich chorym żartem.

Pijana i wściekła zrobiłam coś skrajnie głupiego z moim tajemniczym sąsiadem.
Alfa Hudson – twarz jak wyrzeźbiona przez bogów, niebezpieczeństwo w każdej idealnie skrojonej linii garnituru.

Najważniejsze?
Jest największym wrogiem mojego byłego.

No i? Najlepszy seks w moim życiu.

Byłam pewna, że to będzie jednorazowy numer, żeby o wszystkim zapomnieć.

Znowu pudło.

On jest bogatszy od Nialla, potężniejszy niż moja rodzina i nieskończenie bardziej niebezpieczny.
I wcale nie zamierza mnie wypuścić z rąk.

Tym razem nie będę niczyją opcją „na zastępstwo”.
Potrójny Alfa: Moi Przeznaczeni Partnerzy

Potrójny Alfa: Moi Przeznaczeni Partnerzy

276k Wyświetlenia · Zakończone · Eve Frost
„Kara.” Głos Cole’a robi się niższy. „Czy ty… czy ja cię zraniłem?”

„Nie.” Przełykam ślinę. „Nic mi nie jest.”

„Kurwa…” wypuszcza powietrze. „Jesteś—”

„Nie.” Mój głos się łamie. „Błagam, nie mów tego.”

„Podniecona.” I tak to mówi. „Jesteś podniecona.”

„Nie jestem—”

„Twój zapach.” Jego nozdrza się rozszerzają. „Kara, pachniesz jak—”

„Przestań.” Zakrywam twarz dłońmi. „Po prostu… przestań.”

A potem jego dłoń zaciska się na moim nadgarstku, odciągając moje ręce od twarzy.

„Nie ma nic złego w tym, że nas pragniesz,” mówi łagodnie. „To naturalne. Jesteś naszą partnerką. My jesteśmy twoi.”

„Wiem.” Mój głos jest ledwo szeptem.

Przez dziesięć lat byłam duchem w rezydencji Sterlingów — niewolnicą długu u potrójnych Alfa, którzy zamienili moje życie w piekło. Mówili na mnie „Marchewa”, wpychali mnie do zamarzniętej rzeki i zostawili w śniegu na pewną śmierć, kiedy miałam jedenaście lat.

W moje osiemnaste urodziny wszystko się zmieniło. Podczas pierwszej przemiany z mojego ciała uwolnił się zapach białego piżma i pierwszego śniegu — a trzech dawnych oprawców stało przed moimi drzwiami, twierdząc, że jestem ich przeznaczoną partnerką. Ich własną.

W jednej chwili dług zniknął. Rozkazy Ashera zmieniły się w przysięgi, pięści Blake’a w drżące przeprosiny, a Cole zarzekał się, że czekali na mnie przez cały ten czas. Ogłosili mnie swoją Luną i przyrzekli, że spędzą życie na odkupieniu win.

Moja wilczyca wyje, żeby ich przyjąć. Ale jedno pytanie nie daje mi spokoju:

Czy ta jedenastoletnia dziewczynka, zamarzająca w śniegu i pewna, że zaraz umrze, wybaczyłaby wybór, który zamierzam teraz podjąć?