Uwikłana z Zastępczym Nauczycielem

Uwikłana z Zastępczym Nauczycielem

Lola Ben · Zakończone · 125.8k słów

224
Gorące
9.8k
Wyświetlenia
478
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Będąc dzieckiem miliardera, ostatni rok w liceum Ruby nie był tak spokojny, jak powinien. Jej nagie zdjęcie rozprzestrzeniło się po całej szkole po tajemniczej śmierci młodej dziewczyny. Podczas gdy Ruby próbowała odkryć prawdę, przystojny nowy nauczyciel, Adonis Klaus, miał na nią oko.

Nie wiedziała, że nie tylko zwiąże się intymnie z Adonisem, ale jej cały świat wywróci się do góry nogami w sposób, którego nigdy by nie przewidziała...

Możesz polubić OPIEKOWANIE SIĘ DZIECKIEM MILIARDERA, jeśli podoba ci się ta historia

Rozdział 1

Ruby

Ciepłe powietrze, które otulało dzień, wślizgnęło się do pokoju, gdy kolejny klient wszedł do środka, trzymając na rękach małą dziewczynkę. Na moich ustach pojawił się lekki uśmiech, gdy zauważyłam podekscytowanie na twarzy dziewczynki, kiedy zapytał, jaki rodzaj ciasta chciałaby.

"Nie mogę uwierzyć, że szkoła zaczyna się już w przyszłym tygodniu. Nie zarobiłam wystarczająco dużo pieniędzy," narzekał za mną piskliwy głos, a ja obróciłam się na krześle, by spojrzeć na moją przyjaciółkę Abby, której towarzystwem cieszyłam się od około ośmiu lat i ani razu nie żałowałam, że ją mam przy sobie.

"To nasz ostatni rok," zauważyłam. "Kiedy skończymy szkołę, zawsze możesz zrobić sobie przerwę, żeby zarobić więcej pieniędzy." Wysoka brunetka zrobiła nadąsaną minę, opierając się o marmurowy blat. Jej praca w cukierni połączonej z kawiarnią była jedną z wielu, które podjęła podczas wakacji, bo nienawidziła prosić rodziców o pieniądze, zwłaszcza gdy w końcu dostanie się na studia.

"Nie możemy zamienić się życiami, Ruby?" Jej wielkie oczy błagały, jakbym była jakąś magiczną wróżką, która spełni jej życzenie. Gdy zaśmiałam się z komicznego wyrazu na jej twarzy, powiedziała: "Mówię poważnie. Masz takie szczęście, twój ojciec nawet nie pozwoliłby ci kiwnąć palcem, a co dopiero znaleźć pracę."

To przypomniało mi o kłótni, jaką miałam z ojcem przed rozpoczęciem wakacji, i prawie zacisnęłam zęby ze złości. "Nie rozumiem, dlaczego nie mogę znaleźć pracy."

"Bo jesteś Ruby Powers, jego córką." Instynktownie sięgnęła po talerz z czekoladowym ciastem z podgrzewacza i podała mi go. Podziękowałam jej i zaczęłam jeść. "Widziałaś dzisiaj Jake'a?"

"Ten przystojniak?" Wzruszyłam ramionami, oblizując łyżkę z resztek czekolady. "Pewnie jest tam na zewnątrz, ciesząc się uwagą dziewczyn."

"Powinien już z którąś z nich zacząć chodzić. Nie chcę zaczynać nowego roku, siedząc z irytującymi i dziwnymi dziewczynami."

"Wiem, że tego nie myślisz." Uśmiechnęłam się sugestywnie, a ona skrzywiła się na mnie. Chociaż mi tego nie powiedziała, czułam, że trochę lubi Jake'a, który jest jak nasz brat i ochroniarz. Jego muskularna budowa przyciągała dziewczyny i odstraszała chłopaków od Abby i mnie, co nam się podobało, bo prawie wszyscy chłopcy w naszej szkole myślą tylko o jednym.

Abby wyprostowała się i sięgnęła po telefon. Była zdecydowanie wysoką dziewczyną, w przeciwieństwie do mojego metra sześćdziesięciu, co czasami sprawia, że czuję się niepewnie. Ale po spędzeniu miesięcy obok Abby, która szybko rosła, przestało mi to przeszkadzać.

"Uh... Ruby?"

"Tak?" odpowiedziałam, jedząc obiad. "Mogłabyś podać mi butelkę coli?" Na pewno nie umknął mi wyraz zdezorientowania na jej twarzy, gdy sięgała po to, o co prosiłam. "Co to?"

"Byłaś wczoraj w galerii handlowej?"

"Tak."

"Musisz to zobaczyć." Podsunęła mi telefon pod nos, a moje oczy rozszerzyły się, gdy zobaczyłam nagłówek ujawniający, że jestem córką Dominica Powera, która przez długi czas była trzymana z dala od światła reflektorów. Artykuł nie poprzestał na licznych zdjęciach mnie, ujawniał wszystko inne o mnie. Gdzie się uczę, gdzie mieszkam... nawet to, gdzie uczę się grać na skrzypcach.

"Nie mogę w to uwierzyć..." Ciasto przede mną przestało istnieć, problem przede mną był większy. "To niszczy wszystko."

"Co zamierzasz zrobić?" Abby włożyła telefon do kieszeni swojego wzorzystego fartucha i spojrzała na mnie z troską.

"Nie wiem. Jak mam to przetrwać? Nawet nie wiem, jak teraz wszystko się potoczy."

"Powinnaś powiedzieć rodzicom."

"Wtedy dam tacie pretekst, żeby wysłać mnie do internatu. Poza tym, i tak się dowie."

Abby westchnęła. "Co teraz zrobisz?"

"Na pewno nie mogę uciec," zażartowałam subtelnie. Potem wzruszyłam ramionami. "Chyba muszę żyć z tym, że jestem znana."

"To nie będzie łatwa droga."

Teraz ja westchnęłam, tym razem głośniej. "Wiem. Ale bardziej martwię się o jedno..." Przez chwilę wpatrywałam się w gładką ścianę za nią.

"O co?"

"Liceum." Odpowiedziałam krótko.

~

"Hej, bogata dziewczyno."

Właśnie kiedy myślałam, że dzień się wreszcie skończył. W momencie, gdy odepchnęłam różne spojrzenia, które otrzymywałam przez cały dzień, aby marzyć o misce lodów, którą schowałam bezpiecznie w lodówce, Roger Stevens musiał wszystko zepsuć.

Nie zadałam sobie trudu, żeby na niego spojrzeć, prawdę mówiąc, nie miałam siły na ludzi takich jak on, więc kontynuowałam swój marsz.

"Wiesz, że do ciebie mówię," jego irytujący głos rozbrzmiał, przyciągając uwagę wszystkich na mnie. "Czy teraz mnie zignorujesz?" Słyszałam, jak się zbliża, ale nadal nie spojrzałam w jego stronę. "Ruby..." jego głos zdawał się mnie drwić. "Dlaczego nie powiedziałaś nam, że jesteś dzieckiem Dominica Powersa? Myślałaś, że jesteśmy złotymi kopaczami czy coś?" Zaśmiał się. Westchnęłam.

I kontynuowałam marsz do swojej szafki.

"Jesteś nadal nikim!" wrzasnął. "Tak jak zawsze byłaś przez te wszystkie lata. Nie ma znaczenia, że jesteś najinteligentniejsza wśród nas."

"Czy jest jakiś problem, Roger?" Usłyszałam stanowczy głos Jake'a, który przerwał ciszę spowodowaną dramatem Rogera. "Chcesz, żebym powiesił cię na twojej szafce za pomocą twojej bielizny w rozmiarze dla dorosłych?"

"Po prostu się odwal, człowieku."

"Spadaj... palancie." Abby dołączyła.

"Tak, tak. I tak wszyscy jesteście przy niej tylko ze względu na pieniądze jej ojca." Gdy dotarłam do swojej szafki, zamknęłam na chwilę oczy, próbując utrzymać narastającą złość na wodzy. Choć bardzo chciałabym być tą, która go gdzieś powiesi, obawiam się opcji internatu mojego taty.

"Ruby, nie powinnaś pozwalać, żeby tacy ludzie jak on mówili do ciebie w ten sposób," powiedziała Abby, gdy w końcu stanęła obok mnie.

"Hej, wszystko w porządku? Zauważyłem, że byłaś nieswoja na lekcji chemii." Po zebraniu swoich rzeczy, zamknęłam szafkę i odwróciłam się do przyjaciół, uśmiechając się lekko, choć zmęczona.

"Jestem w porządku. Jake? Możesz mnie dzisiaj odwieźć do domu?"

"Oczywiście." Jego stylizowane włosy zatańczyły, gdy podszedł do mnie i objął mnie. "Dzisiaj też będę twoim ochroniarzem."

"Popatrz na niego. Zawsze byłeś naszym ochroniarzem," droczyła się Abby, zanim Jake przeprosił na chwilę. "Tak czy inaczej, Ruby, powinnaś odpowiedzieć takim jak Roger, żeby ich uciszyć. To nie twoja wina, że jesteś córką swojego ojca."

"To tylko strata czasu i energii psychicznej."

"A znoszenie krzyków i gapienia się jest zdrowe?" Spojrzała mi w oczy z poważnym, niemal matczynym wyrazem twarzy. "Nie sądzę, że to sytuacja, w której powinnaś milczeć. Mogłabyś się zranić."

"Przestań..." Przewróciłam oczami. "To nie tak, że ktoś z nich posunie się do porwania mnie czy coś." Abby szybko zasłoniła mi usta rękami, jej oczy bacznie obserwowały otoczenie. Zaskoczona zmarszczyłam brwi i próbowałam mówić, ale wydobył się tylko stłumiony dźwięk. "Abby?" Brzmiało to, jakbym nuciła.

A ona nadal nie zdejmowała tymczasowej blokady z moich ust.

"Fuj." Jej ręce odskoczyły i szybko sięgnęła po chusteczki w swojej torbie. "Dlaczego polizałaś moją dłoń? To obrzydliwe."

Pasek mojego plecaka się poluzował, więc poprawiłam go, mówiąc, "Następnym razem nie zasłaniaj mi tak ust."

"To następnym razem nie mów o porwaniu," odparła.

"Dlaczego?"

"Ty pytasz dlaczego?" Boże, Abby jest taka dramatyczna. "A co, jeśli ktoś cię usłyszy i postanowi zrealizować ten pomysł? Jeśli twój tata zapłaci okup, ten ktoś trafi na żyłę złota. Teraz, gdy o tym myślę..." Przyjęła pozę myśliciela. "Może twój tata powinien wynająć ochroniarza. Wczoraj przysięgłabym, że ktoś nas śledził. Wyglądał łysy i-"

"Dobra Abby, rozumiemy. Nie jestem już tak bezpieczna jak kiedyś. Nadal będę w porządku." Uspokajałam ją. "Ale proszę, nie rozmawiaj o ochroniarzu z moim tatą, on od razu podchwyci ten pomysł."

"Twój tata? Nie. Twój tata mnie przeraża." Lekko się wzdrygnęła, jakby właśnie zobaczyła jego dramatyczny kamienny wyraz twarzy, który zwykle ma poza domem. "Porozmawiam o tym z twoją mamą i upewnię się, że przedstawię ten pomysł z wystarczającą ilością argumentów."

"Nie potrzebuję ochroniarza, który będzie za mną chodził jak za dzieckiem." Odwróciłam się i zauważyłam grupę dziewczyn patrzących w naszą stronę i rozmawiających między sobą. Westchnęłam ponownie.

"Jesteście gotowi?" Jake uśmiechnął się krótko, podchodząc do nas.

"Tak, jesteśmy." Ruszyliśmy w stronę jego samochodu. "Gdzie byłeś?" zapytała Abby.

"No cóż..." Na jego twarzy pojawił się dziecięcy uśmiech i zarzucił ramiona na nasze ramiona, przyciągając nas do siebie. "To tajemnica." Abby przewróciła oczami i kopnęła go w kolano. "Ałć," jęknął, śmiejąc się potem.

"Kiedy mamy następny wieczór filmowy?" zapytała Abby, gdy już miałam wysiadać z samochodu. Samo patrzenie na mój dom sprawiało, że tęskniłam, ale jej pytanie było dość ważne.

"Uh... w ten piątek?"

"U ciebie czy u Jake'a?" Nigdy nie korzystamy z jej domu, ponieważ jej ojciec był silnym zwolennikiem, że człowiek nie potrzebuje nikogo innego oprócz siebie samego. Więc... prawie zabronił jej mieć przyjaciół, gdyby nie jakaś niesamowita interwencja.

"U mnie. Moja mama robi dla nas popcorn."

"Tak!" Jake świętował, gdy nasze spojrzenia się spotkały. "Uwielbiam, gdy twoja mama robi jedzenie."

Moja uśmiech był szeroki. "Wiem, że to komplement. Ale..." Mój uśmiech zniknął, a ja przybrałam poważny wyraz twarzy. "Mój tata nie może tego usłyszeć, bo inaczej użyje cię jako wycieraczki do domu."

Jego zielone oczy niepewnie uciekły, co spowodowało, że Abby i ja podzieliliśmy się złowrogim śmiechem. "Cześć, chłopaki," powiedziałam w końcu i ruszyłam w stronę naszego domu.

Kiedyś mieszkaliśmy w hotelu - właściwie dorastałam w penthousie tam. Ale krótko po tym, jak przenieśliśmy się na Filipiny, wydarzyły się pewne rzeczy i wszyscy musieliśmy wrócić do Nowego Jorku. I w przeciwieństwie do momentu, gdy wyjeżdżaliśmy na Filipiny, wróciliśmy z moim młodszym bratem... Zionem Powersem.

I już mogłam usłyszeć jego głośne powitanie bez wchodzenia do domu. Chłopak, który prawie osiąga wielki wiek dziesięciu lat, jest moją małą radością, ponieważ zawsze chciałam mieć rodzeństwo. Powinnaś była zobaczyć, jak ogromny był mój uśmiech, gdy po raz pierwszy zobaczyłam jego piękną twarz i urzekające oceaniczne niebieskie oczy.

Więc, gdy otworzyłam drzwi wejściowe do eleganckiego bungalowu, pierwsze imię, które wyszło z moich ust, to "Zion." Rzucając torbę na najbliższą kanapę, pobiegłam do kuchni i otworzyłam lodówkę. "Zion!" Moje oczy się rozszerzyły. "Gdzie jesteś i gdzie są moje lody?"

"Możesz trochę ciszej, młoda damo?"

"Cześć, mamo," powiedziałam, nie patrząc na nią. "Zion!"

"Śpi." Drzwi lodówki zamknęły się, a oczy mojej mamy, delikatne, ale jednocześnie nieco rozkazujące, patrzyły w moje. "Zabrałam twoje lody."

"Co? Dlaczego?"

Wzruszyła ramionami i odeszła w stronę wyspy na środku pokoju. "Chodź, usiądź, twój ojciec i ja musimy z tobą porozmawiać."

"Ale mamo..." Moje ramiona opadły. "Moje lody."

"Siadaj."

"Już jest?" Głos mojego taty oznajmił jego wejście, a ja natychmiast zapomniałam o straconym przysmaku. On i ja jesteśmy przyjaciółmi, nie ma wątpliwości, ale czasami nie mogę się oprzeć wrażeniu, że zawsze powinnam być skoordynowana przed nim. "Cześć, Ruby."

"Cześć, tato." Usiadłam naprzeciwko mamy.

"Cześć, kochanie." Dał mojej mamie mały pocałunek na czole.

"Szkoła była w porządku. Dzięki za pytanie."

Mama wybuchnęła śmiechem na moje słowa, a tata usiadł obok niej. "Więc... Ruby, mamy ci coś do powiedzenia."

"Co to takiego?" Coś we mnie nie mogło się oprzeć myśli, że pomysł Abby na ochroniarza jakoś dziwnie dotarł do mojego taty. Szybko zmarszczyłam brwi.

"Ruby..." Jej uśmiech był tak szeroki. "Jestem w ciąży."

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

625.1k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Własność Foki Wojennej

Własność Foki Wojennej

258.5k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
Kurwa, OSTRZEŻENIE!!!!!!! NIE DLA OSÓB PONIŻEJ OSIEMNASTU LAT! TREŚCI EROTYCZNE********************************************Wpycha mi do ust dwa palce. „Ssij. Zrób je dla mnie ładnie mokre”.

Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.

Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.

„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.

Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.

Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.

Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.

Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.

Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

524.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

93.8k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

61.2k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

501.8k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

259.2k Wyświetlenia · W trakcie · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Ostatnia Trisolarian

Ostatnia Trisolarian

143.9k Wyświetlenia · Zakończone · Dancingpen
Astrid ma pozornie idealne życie jako licealistka, ale kiedy jej dobry przyjaciel Jason przedstawia ją swojemu bratu Killianowi, natychmiast przyciąga ją niebezpieczeństwo i urok Killiana. Jest nim zafascynowana, dopóki nie odkrywa, że Killian i Jason są potężnymi wilkołakami. Co gorsza, okazuje się, że jest ona połączeniem wilkołaka, wampira i czarownicy, i ostatnią potężną Trisolarianką na ziemi.
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Ręce Losu

Ręce Losu

104k Wyświetlenia · Zakończone · Lori Ameling
Cześć, nazywam się Zapas, tak jak zapasowa opona. Nie wolno mi wchodzić w interakcje z rodziną, chyba że chcą mnie czegoś nauczyć. Znam wszystkie sekrety tej grupy. Nie sądzę, żeby pozwolili mi po prostu odejść, nie chcę zniknąć jak wiele dziewczyn ostatnio. To jednak nie ma znaczenia, bo mam plan, jak się stąd wydostać. Aż do pewnej nocy w pracy, kiedy znalazłam nagiego mężczyznę leżącego na podłodze w pokoju, który miałam posprzątać.
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

791k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

309.6k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

785.2k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.