Uwikłana z Zastępczym Nauczycielem

Uwikłana z Zastępczym Nauczycielem

Lola Ben · Zakończone · 125.8k słów

224
Gorące
9.9k
Wyświetlenia
487
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Będąc dzieckiem miliardera, ostatni rok w liceum Ruby nie był tak spokojny, jak powinien. Jej nagie zdjęcie rozprzestrzeniło się po całej szkole po tajemniczej śmierci młodej dziewczyny. Podczas gdy Ruby próbowała odkryć prawdę, przystojny nowy nauczyciel, Adonis Klaus, miał na nią oko.

Nie wiedziała, że nie tylko zwiąże się intymnie z Adonisem, ale jej cały świat wywróci się do góry nogami w sposób, którego nigdy by nie przewidziała...

Możesz polubić OPIEKOWANIE SIĘ DZIECKIEM MILIARDERA, jeśli podoba ci się ta historia

Rozdział 1

Ruby

Ciepłe powietrze, które otulało dzień, wślizgnęło się do pokoju, gdy kolejny klient wszedł do środka, trzymając na rękach małą dziewczynkę. Na moich ustach pojawił się lekki uśmiech, gdy zauważyłam podekscytowanie na twarzy dziewczynki, kiedy zapytał, jaki rodzaj ciasta chciałaby.

"Nie mogę uwierzyć, że szkoła zaczyna się już w przyszłym tygodniu. Nie zarobiłam wystarczająco dużo pieniędzy," narzekał za mną piskliwy głos, a ja obróciłam się na krześle, by spojrzeć na moją przyjaciółkę Abby, której towarzystwem cieszyłam się od około ośmiu lat i ani razu nie żałowałam, że ją mam przy sobie.

"To nasz ostatni rok," zauważyłam. "Kiedy skończymy szkołę, zawsze możesz zrobić sobie przerwę, żeby zarobić więcej pieniędzy." Wysoka brunetka zrobiła nadąsaną minę, opierając się o marmurowy blat. Jej praca w cukierni połączonej z kawiarnią była jedną z wielu, które podjęła podczas wakacji, bo nienawidziła prosić rodziców o pieniądze, zwłaszcza gdy w końcu dostanie się na studia.

"Nie możemy zamienić się życiami, Ruby?" Jej wielkie oczy błagały, jakbym była jakąś magiczną wróżką, która spełni jej życzenie. Gdy zaśmiałam się z komicznego wyrazu na jej twarzy, powiedziała: "Mówię poważnie. Masz takie szczęście, twój ojciec nawet nie pozwoliłby ci kiwnąć palcem, a co dopiero znaleźć pracę."

To przypomniało mi o kłótni, jaką miałam z ojcem przed rozpoczęciem wakacji, i prawie zacisnęłam zęby ze złości. "Nie rozumiem, dlaczego nie mogę znaleźć pracy."

"Bo jesteś Ruby Powers, jego córką." Instynktownie sięgnęła po talerz z czekoladowym ciastem z podgrzewacza i podała mi go. Podziękowałam jej i zaczęłam jeść. "Widziałaś dzisiaj Jake'a?"

"Ten przystojniak?" Wzruszyłam ramionami, oblizując łyżkę z resztek czekolady. "Pewnie jest tam na zewnątrz, ciesząc się uwagą dziewczyn."

"Powinien już z którąś z nich zacząć chodzić. Nie chcę zaczynać nowego roku, siedząc z irytującymi i dziwnymi dziewczynami."

"Wiem, że tego nie myślisz." Uśmiechnęłam się sugestywnie, a ona skrzywiła się na mnie. Chociaż mi tego nie powiedziała, czułam, że trochę lubi Jake'a, który jest jak nasz brat i ochroniarz. Jego muskularna budowa przyciągała dziewczyny i odstraszała chłopaków od Abby i mnie, co nam się podobało, bo prawie wszyscy chłopcy w naszej szkole myślą tylko o jednym.

Abby wyprostowała się i sięgnęła po telefon. Była zdecydowanie wysoką dziewczyną, w przeciwieństwie do mojego metra sześćdziesięciu, co czasami sprawia, że czuję się niepewnie. Ale po spędzeniu miesięcy obok Abby, która szybko rosła, przestało mi to przeszkadzać.

"Uh... Ruby?"

"Tak?" odpowiedziałam, jedząc obiad. "Mogłabyś podać mi butelkę coli?" Na pewno nie umknął mi wyraz zdezorientowania na jej twarzy, gdy sięgała po to, o co prosiłam. "Co to?"

"Byłaś wczoraj w galerii handlowej?"

"Tak."

"Musisz to zobaczyć." Podsunęła mi telefon pod nos, a moje oczy rozszerzyły się, gdy zobaczyłam nagłówek ujawniający, że jestem córką Dominica Powera, która przez długi czas była trzymana z dala od światła reflektorów. Artykuł nie poprzestał na licznych zdjęciach mnie, ujawniał wszystko inne o mnie. Gdzie się uczę, gdzie mieszkam... nawet to, gdzie uczę się grać na skrzypcach.

"Nie mogę w to uwierzyć..." Ciasto przede mną przestało istnieć, problem przede mną był większy. "To niszczy wszystko."

"Co zamierzasz zrobić?" Abby włożyła telefon do kieszeni swojego wzorzystego fartucha i spojrzała na mnie z troską.

"Nie wiem. Jak mam to przetrwać? Nawet nie wiem, jak teraz wszystko się potoczy."

"Powinnaś powiedzieć rodzicom."

"Wtedy dam tacie pretekst, żeby wysłać mnie do internatu. Poza tym, i tak się dowie."

Abby westchnęła. "Co teraz zrobisz?"

"Na pewno nie mogę uciec," zażartowałam subtelnie. Potem wzruszyłam ramionami. "Chyba muszę żyć z tym, że jestem znana."

"To nie będzie łatwa droga."

Teraz ja westchnęłam, tym razem głośniej. "Wiem. Ale bardziej martwię się o jedno..." Przez chwilę wpatrywałam się w gładką ścianę za nią.

"O co?"

"Liceum." Odpowiedziałam krótko.

~

"Hej, bogata dziewczyno."

Właśnie kiedy myślałam, że dzień się wreszcie skończył. W momencie, gdy odepchnęłam różne spojrzenia, które otrzymywałam przez cały dzień, aby marzyć o misce lodów, którą schowałam bezpiecznie w lodówce, Roger Stevens musiał wszystko zepsuć.

Nie zadałam sobie trudu, żeby na niego spojrzeć, prawdę mówiąc, nie miałam siły na ludzi takich jak on, więc kontynuowałam swój marsz.

"Wiesz, że do ciebie mówię," jego irytujący głos rozbrzmiał, przyciągając uwagę wszystkich na mnie. "Czy teraz mnie zignorujesz?" Słyszałam, jak się zbliża, ale nadal nie spojrzałam w jego stronę. "Ruby..." jego głos zdawał się mnie drwić. "Dlaczego nie powiedziałaś nam, że jesteś dzieckiem Dominica Powersa? Myślałaś, że jesteśmy złotymi kopaczami czy coś?" Zaśmiał się. Westchnęłam.

I kontynuowałam marsz do swojej szafki.

"Jesteś nadal nikim!" wrzasnął. "Tak jak zawsze byłaś przez te wszystkie lata. Nie ma znaczenia, że jesteś najinteligentniejsza wśród nas."

"Czy jest jakiś problem, Roger?" Usłyszałam stanowczy głos Jake'a, który przerwał ciszę spowodowaną dramatem Rogera. "Chcesz, żebym powiesił cię na twojej szafce za pomocą twojej bielizny w rozmiarze dla dorosłych?"

"Po prostu się odwal, człowieku."

"Spadaj... palancie." Abby dołączyła.

"Tak, tak. I tak wszyscy jesteście przy niej tylko ze względu na pieniądze jej ojca." Gdy dotarłam do swojej szafki, zamknęłam na chwilę oczy, próbując utrzymać narastającą złość na wodzy. Choć bardzo chciałabym być tą, która go gdzieś powiesi, obawiam się opcji internatu mojego taty.

"Ruby, nie powinnaś pozwalać, żeby tacy ludzie jak on mówili do ciebie w ten sposób," powiedziała Abby, gdy w końcu stanęła obok mnie.

"Hej, wszystko w porządku? Zauważyłem, że byłaś nieswoja na lekcji chemii." Po zebraniu swoich rzeczy, zamknęłam szafkę i odwróciłam się do przyjaciół, uśmiechając się lekko, choć zmęczona.

"Jestem w porządku. Jake? Możesz mnie dzisiaj odwieźć do domu?"

"Oczywiście." Jego stylizowane włosy zatańczyły, gdy podszedł do mnie i objął mnie. "Dzisiaj też będę twoim ochroniarzem."

"Popatrz na niego. Zawsze byłeś naszym ochroniarzem," droczyła się Abby, zanim Jake przeprosił na chwilę. "Tak czy inaczej, Ruby, powinnaś odpowiedzieć takim jak Roger, żeby ich uciszyć. To nie twoja wina, że jesteś córką swojego ojca."

"To tylko strata czasu i energii psychicznej."

"A znoszenie krzyków i gapienia się jest zdrowe?" Spojrzała mi w oczy z poważnym, niemal matczynym wyrazem twarzy. "Nie sądzę, że to sytuacja, w której powinnaś milczeć. Mogłabyś się zranić."

"Przestań..." Przewróciłam oczami. "To nie tak, że ktoś z nich posunie się do porwania mnie czy coś." Abby szybko zasłoniła mi usta rękami, jej oczy bacznie obserwowały otoczenie. Zaskoczona zmarszczyłam brwi i próbowałam mówić, ale wydobył się tylko stłumiony dźwięk. "Abby?" Brzmiało to, jakbym nuciła.

A ona nadal nie zdejmowała tymczasowej blokady z moich ust.

"Fuj." Jej ręce odskoczyły i szybko sięgnęła po chusteczki w swojej torbie. "Dlaczego polizałaś moją dłoń? To obrzydliwe."

Pasek mojego plecaka się poluzował, więc poprawiłam go, mówiąc, "Następnym razem nie zasłaniaj mi tak ust."

"To następnym razem nie mów o porwaniu," odparła.

"Dlaczego?"

"Ty pytasz dlaczego?" Boże, Abby jest taka dramatyczna. "A co, jeśli ktoś cię usłyszy i postanowi zrealizować ten pomysł? Jeśli twój tata zapłaci okup, ten ktoś trafi na żyłę złota. Teraz, gdy o tym myślę..." Przyjęła pozę myśliciela. "Może twój tata powinien wynająć ochroniarza. Wczoraj przysięgłabym, że ktoś nas śledził. Wyglądał łysy i-"

"Dobra Abby, rozumiemy. Nie jestem już tak bezpieczna jak kiedyś. Nadal będę w porządku." Uspokajałam ją. "Ale proszę, nie rozmawiaj o ochroniarzu z moim tatą, on od razu podchwyci ten pomysł."

"Twój tata? Nie. Twój tata mnie przeraża." Lekko się wzdrygnęła, jakby właśnie zobaczyła jego dramatyczny kamienny wyraz twarzy, który zwykle ma poza domem. "Porozmawiam o tym z twoją mamą i upewnię się, że przedstawię ten pomysł z wystarczającą ilością argumentów."

"Nie potrzebuję ochroniarza, który będzie za mną chodził jak za dzieckiem." Odwróciłam się i zauważyłam grupę dziewczyn patrzących w naszą stronę i rozmawiających między sobą. Westchnęłam ponownie.

"Jesteście gotowi?" Jake uśmiechnął się krótko, podchodząc do nas.

"Tak, jesteśmy." Ruszyliśmy w stronę jego samochodu. "Gdzie byłeś?" zapytała Abby.

"No cóż..." Na jego twarzy pojawił się dziecięcy uśmiech i zarzucił ramiona na nasze ramiona, przyciągając nas do siebie. "To tajemnica." Abby przewróciła oczami i kopnęła go w kolano. "Ałć," jęknął, śmiejąc się potem.

"Kiedy mamy następny wieczór filmowy?" zapytała Abby, gdy już miałam wysiadać z samochodu. Samo patrzenie na mój dom sprawiało, że tęskniłam, ale jej pytanie było dość ważne.

"Uh... w ten piątek?"

"U ciebie czy u Jake'a?" Nigdy nie korzystamy z jej domu, ponieważ jej ojciec był silnym zwolennikiem, że człowiek nie potrzebuje nikogo innego oprócz siebie samego. Więc... prawie zabronił jej mieć przyjaciół, gdyby nie jakaś niesamowita interwencja.

"U mnie. Moja mama robi dla nas popcorn."

"Tak!" Jake świętował, gdy nasze spojrzenia się spotkały. "Uwielbiam, gdy twoja mama robi jedzenie."

Moja uśmiech był szeroki. "Wiem, że to komplement. Ale..." Mój uśmiech zniknął, a ja przybrałam poważny wyraz twarzy. "Mój tata nie może tego usłyszeć, bo inaczej użyje cię jako wycieraczki do domu."

Jego zielone oczy niepewnie uciekły, co spowodowało, że Abby i ja podzieliliśmy się złowrogim śmiechem. "Cześć, chłopaki," powiedziałam w końcu i ruszyłam w stronę naszego domu.

Kiedyś mieszkaliśmy w hotelu - właściwie dorastałam w penthousie tam. Ale krótko po tym, jak przenieśliśmy się na Filipiny, wydarzyły się pewne rzeczy i wszyscy musieliśmy wrócić do Nowego Jorku. I w przeciwieństwie do momentu, gdy wyjeżdżaliśmy na Filipiny, wróciliśmy z moim młodszym bratem... Zionem Powersem.

I już mogłam usłyszeć jego głośne powitanie bez wchodzenia do domu. Chłopak, który prawie osiąga wielki wiek dziesięciu lat, jest moją małą radością, ponieważ zawsze chciałam mieć rodzeństwo. Powinnaś była zobaczyć, jak ogromny był mój uśmiech, gdy po raz pierwszy zobaczyłam jego piękną twarz i urzekające oceaniczne niebieskie oczy.

Więc, gdy otworzyłam drzwi wejściowe do eleganckiego bungalowu, pierwsze imię, które wyszło z moich ust, to "Zion." Rzucając torbę na najbliższą kanapę, pobiegłam do kuchni i otworzyłam lodówkę. "Zion!" Moje oczy się rozszerzyły. "Gdzie jesteś i gdzie są moje lody?"

"Możesz trochę ciszej, młoda damo?"

"Cześć, mamo," powiedziałam, nie patrząc na nią. "Zion!"

"Śpi." Drzwi lodówki zamknęły się, a oczy mojej mamy, delikatne, ale jednocześnie nieco rozkazujące, patrzyły w moje. "Zabrałam twoje lody."

"Co? Dlaczego?"

Wzruszyła ramionami i odeszła w stronę wyspy na środku pokoju. "Chodź, usiądź, twój ojciec i ja musimy z tobą porozmawiać."

"Ale mamo..." Moje ramiona opadły. "Moje lody."

"Siadaj."

"Już jest?" Głos mojego taty oznajmił jego wejście, a ja natychmiast zapomniałam o straconym przysmaku. On i ja jesteśmy przyjaciółmi, nie ma wątpliwości, ale czasami nie mogę się oprzeć wrażeniu, że zawsze powinnam być skoordynowana przed nim. "Cześć, Ruby."

"Cześć, tato." Usiadłam naprzeciwko mamy.

"Cześć, kochanie." Dał mojej mamie mały pocałunek na czole.

"Szkoła była w porządku. Dzięki za pytanie."

Mama wybuchnęła śmiechem na moje słowa, a tata usiadł obok niej. "Więc... Ruby, mamy ci coś do powiedzenia."

"Co to takiego?" Coś we mnie nie mogło się oprzeć myśli, że pomysł Abby na ochroniarza jakoś dziwnie dotarł do mojego taty. Szybko zmarszczyłam brwi.

"Ruby..." Jej uśmiech był tak szeroki. "Jestem w ciąży."

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

997.4k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

94.9k Wyświetlenia · Zakończone · Calista York
Trzy dni przed zaręczynami przyłapała swojego narzeczonego i przyrodnią siostrę na zdradzie, co złamało jej serce. W strugach deszczu, mężczyzna, który ją kochał, podniósł ją, mówiąc: "W końcu cię znalazłem." Po jednorazowej nocy, pośpiesznie się pobrali. Wkrótce odkryła, że jest Ministrem Finansów i prezesem największego konglomeratu. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że straciła osiem lat wspomnień, a jej tożsamość wydawała się niezwykle wyjątkowa...
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Zemsta Opuszczonej Luny

Zemsta Opuszczonej Luny

328.2k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
– Jakie to troskliwe.

– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.

– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.

– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…

Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.

Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.

Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.

Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Śmierć przez Oddychanie

Śmierć przez Oddychanie

11.2k Wyświetlenia · Zakończone · arianniahrain
Gdy śmiercionośny wirus zniszczył cywilizację, z ruin powstał nowy świat — świat rządzony przez Alfów.

Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.

Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.

Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.

W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.

Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.

To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.

Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?

A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?

To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.

Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

759.2k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

150.4k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

316.8k Wyświetlenia · Zakończone · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."