
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Page Hunter · Zakończone · 369.1k słów
Wstęp
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Rozdział 1
Rozdział 1: Wychodzisz za mojego byłego?
„Wychodzę za mąż!”
Mrugnęłam. „Co? Ty się z kimś spotykałaś?”
„Oczywiście, że tak, głuptasie. Wiesz, że uwielbiam być zakochana.” Moja siostra, Chloe, zaśmiała się.
Promieniała. To był pierwszy czerwony alarm.
„Czy to ten facet o imieniu Zane z cichym G? Ten, którego poznałaś na trzymiesięcznym kursie jogi w LA?”
„Fuj, nie. Zane to był dupek.” Warknęła.
„Umm, gratulacje chyba... ale kto jest tym szczęśliwcem?” Nieszczęśliwcem, gdybym mogła być szczera.
Chloe wyciągnęła świeżą, zielono-kremową kopertę ze srebrnym kaligrafią.
Wzięłam zaproszenie na ślub i rozłożyłam je, już z poczuciem niepokoju osiadającym w tyle głowy.
„Masz zaszczyt być zaproszonym na ślub Chloe Hart i Deana Archera.”
Moje serce nie tylko opadło, ono spadło przez żołądek i wypadło z ciała.
„Dean Archer,” powiedziałam powoli. „Mój Dean?”
Chloe szybko wyrwała zaproszenie ze zaciśniętych palców. „MÓJ Dean,” zaświergotała Chloe. „Czy to nie szalone? Wszystko po prostu... kliknęło. Wrócił do New Hope w zeszłe święta, odnowiliśmy kontakt i – bum. Natychmiast.”
Patrzyłam na moją siostrę, jakby mówiła w obcym języku.
Dean Archer był moim byłym z czasów studiów. Tym, który zostawił mnie bez prawdziwego wyjaśnienia. Rzucił mnie przez SMS-a w moje urodziny.
Byłym, którego nigdy nie zapomniałam.
Tym, który znał wszystkie właściwe guziki do naciśnięcia i zniknął dokładnie wtedy, gdy zaczęłam w niego wierzyć.
„Wychodzisz za mojego byłego?”
Chloe przewróciła oczami. „Twojego byłego? To było w ogóle jakieś związanie? Ta stara przygoda? Daj spokój, siostro.”
Moje usta zaschły.
Chloe wstała z kanapy i ruszyła w moją stronę, ale nagle się zatrzymała, marszcząc nos w delikatnym przerażeniu.
„Och. Nie, nie sądzę, że mogę cię przytulić. Masz tusz na rękach, a ja właśnie oddałam ten sweter do pralni chemicznej.”
Miała na sobie pastelowo-różowy sweter z warkoczowym splotem na białym satynowym topie, do tego wyprasowane kremowe lniane spodnie i baleriny, które nigdy nie widziały zadrapania. Jej blond włosy były upięte w idealny niski kok. Każda część jej osoby krzyczała o bezwysiłkowej elegancji.
Ja, w przeciwieństwie do niej, stałam w drzwiach w pogniecionej koszuli, grafitowej spódnicy ledwo zakrywającej uda, jednym obcasie trzymającym się resztkami sił i czarnym tuszem rozmazanym na trzech palcach.
Patrzyłam na nią, oszołomiona.
Chloe łyknęła wina. „Wszystko w porządku? Wyglądasz na trochę bladą. To znowu zawroty głowy? Może lepiej odpuść toast szampanem na ślubie. Nie chciałabym, żebyś zemdlała podczas przysięgi. To byłoby żenujące, Sav. W każdym razie, będziesz moją druhną. Trzymaj kciuki, żebyś złapała bukiet. Mój narzeczony ma przystojnych przyjaciół, których mogłabyś zauroczyć.”
Patrzyłam na nią.
„Wybiegłam z biura w pośpiechu, złamałam cholerny obcas, przejechałam trzy czerwone światła, walczyłam z pijanymi kierowcami i prawie rozbiłam moje Audi, żeby tylko wrócić do domu do ciebie, Chloe. Powiedziałaś, że to była nagła sprawa!”
Zatrzymała się w połowie łyka.
„Och... przepraszam, nie miałam pojęcia. Myślałam, że się spóźniłaś, bo znowu zagapiłaś się na wystawę w Zarze.” Zachichotała.
„Nie.”
„Cóż, gdybyś to zrobiła, to teraz by się przydało, bo wiesz, że jestem bardzo wybredna co do kolorów, odcieni i tkanin.” Paplała dalej.
Przyszła moja kolej na przewracanie oczami, „No to słucham.”
„Jest zielona. Ale nie taka zwykła... jest trochę bardziej intensywna.” Opisała.
„Masz na myśli szmaragdową zieleń?” Zapytałam beznamiętnie.
„To nie jest tylko szmaragdowa, okej? Boże, czy wyglądam jak ktoś, kto nosi coś z półki? Nie. To bardziej jak... gdyby zazdrość i królewskość miały skandaliczne dziecko. Pomyśl o głębokim lesie, który błyszczy cichym osądem. Bogata. Królewska. Ale też ostra, nie dotykaj mnie. Nie turkusowa. Nie mszysta. Nie nefrytowa. I absolutnie nie ta mętna zieleń z galerii handlowej, którą znajdziesz w koszach z przecenami, gdzie kupujesz swoje OOTD. Ten odcień mówi: 'Tak, przybyłam, i nie, nie obchodzi mnie, że się gapisz'.”
Opadła mi szczęka.
„To jest szmaragdowa, Chlo.” Zaczęłam się kłócić.
„Nie, to nie jest. To jest podstawowe. A co do materiału? Jedwab. Bogaty jedwab. Możesz sobie na to pozwolić, Sav? Będziesz moją druhną, musisz wyglądać na tyle przyzwoicie, żeby grać tę rolę. Nie przynoś swoich lumpeksowych ciuchów na moje wesele.”
Coś we mnie pękło.
Jeśli tak chcesz grać, to grajmy, mała siostrzyczko.
„Mogę przyjść z osobą towarzyszącą?”
Spojrzała znad telefonu. „Nie miałaś porządnego związku od lat. Kogo mogłabyś przyprowadzić?”
Uniosłam podbródek. „Właściwie, mam dużą nowinę do przekazania... chciałam to trzymać w tajemnicy, ale teraz? Już nie.”
„Awansowałaś w pracy?”
„Jestem zaręczona.”
Chloe zakrztusiła się łykiem wina. „Ty?”
Uśmiechnęłam się promiennie, „Tak, też wychodzę za mąż.”
Chloe zrobiła minę, jakby jej wino nagle stało się gorzkie. „To duża sprawa. A kto jest tym odważnym facetem?”
„Roman Blackwood. Wiesz, mój najlepszy przyjaciel. Pracuje w finansach.” Skłamałam bez mrugnięcia okiem.
Brwi Chloe uniosły się wysoko. „Roman? Ten, który zawsze pisze do ciebie podczas rodzinnych obiadów i wysyła tacie cygara na Boże Narodzenie? Ten Roman?”
Wymusiłam uśmiech. „Właśnie ten. Trzymaliśmy to w tajemnicy. Nie chcieliśmy nikomu odbierać blasku.”
Chloe mrugnęła. „Hmm. No cóż... dobrze dla ciebie. Myślałam, że nie jesteś typem do związków, ale oto jesteśmy. Musi być coś w powietrzu.”
„Musi być.”
Odwróciłam się w stronę kuchni, żeby nalać sobie szklankę wody, moje palce drżały na tyle, że stuknęły szklanką o kran.
„Ale, uh, nie mówmy jeszcze rodzinie. Wciąż ustalamy terminy. Wiesz, Roman jest zawsze zajęty i ma tylko dwa urlopy w roku, a ja zawsze jestem zajęta organizowaniem spotkań i kontrolowaniem harmonogramów. Nie chcemy się przytłoczyć całym procesem. Rozumiesz, prawda?”
Chloe wstała i chwyciła swoją torebkę, z tą samą spokojną miną, gdy kierowała się do drzwi.
„Jasne,” powiedziała głosem jak kostka cukru rozpuszczająca się w herbacie. „Rozumiem cię. Kocham cię, siostro.”
I wtedy wyszła. Zostawiając za sobą swój zapach... i chaos.
Natychmiast mój telefon zaczął wibrować w torebce. Po długim szukaniu, w końcu go znalazłam i prawie upuściłam z krzykiem.
Chloe otworzyła swoją wielką gębę i powiedziała dosłownie wszystkim z naszego rodu, że wychodzę za mąż.
Rodzinna grupa na czacie aż się gotowała. Mama, tata, nasza starsza siostra, Alyssa, ciocia Janice, ciocia Thelma, wujek Jace... dosłownie wszyscy, którzy widzieli mnie w pieluchach!
Cholera!
Muszę ostrzec Romana.
Ostatnie Rozdziały
#300 Ty to zrobiłeś
Ostatnia Aktualizacja: 2/27/2026#299 Nasze dzieci
Ostatnia Aktualizacja: 2/27/2026#298 Jesteś niesamowity
Ostatnia Aktualizacja: 2/27/2026#297 Czas to wszystko
Ostatnia Aktualizacja: 2/27/2026#296 To nie jest pożegnanie
Ostatnia Aktualizacja: 2/27/2026#295 Więcej niż gotowe
Ostatnia Aktualizacja: 2/27/2026#294 Żyj dobrze, Roman
Ostatnia Aktualizacja: 2/27/2026#293 Nienarodzony
Ostatnia Aktualizacja: 2/27/2026#292 Oszczędziłem ich
Ostatnia Aktualizacja: 2/27/2026#291 Wychowałem Córki
Ostatnia Aktualizacja: 2/27/2026
Może Ci się spodobać 😍
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.












