
Wezwanie Doktora Łamacza Serc
Sunscar · W trakcie · 117.4k słów
Wstęp
Wchodzi doktor Brenden Warren: błyskotliwy, ponury i irytująco pewny siebie. Od momentu, gdy zderzają się na korytarzu, ciśnienie Ireny skacze z niewłaściwych powodów. Ale za szorstką fasadą Brendena kryje się mężczyzna, który naprawdę się troszczy i stawia ją przed wyzwaniami, jakich się nie spodziewała. Gdy długie zmiany przechodzą w niespodziewane randki i spotkania przy drinku z przyjaciółmi, wrogość ustępuje miejsca nieodpartej chemii. Irena zaczyna kwestionować wszystko, co myślała, że wie o miłości, zaufaniu i lekarzach.
W świecie nagłych przypadków, przyjaźnie zawiązują się przy kawie. Irena może odkryć, że niektóre drugie szanse przychodzą w przebraniu fartuchów... i jedna strona może przywołać miłość, której nigdy nie sądziła, że zazna.
Rozdział 1
„Irene Nagel? Dokuczali ci w szkole i nazywali Bagel Girl?”
Andy Fisker zmierzył ją wzrokiem z miejsca, gdzie siedział w pokoju pielęgniarek, zanim wstał, by uścisnąć jej dłoń. Mierzył dobrze ponad sześć stóp, bez potrzeby kłamania na temat swojego wzrostu na aplikacjach randkowych, a jego mięśnie naprężały się pod fartuchem. Na twarzy miał chłopięcy uśmiech, który łagodził jego groźny wygląd. Ale Irene była pewna, że Andy potrafił sprostać wyzwaniom, gdy trzeba było zająć się szczególnie trudnymi pacjentami.
„Nie, nie dokuczali. Bo to się wymawia Nagel… jak firma.”
Andy skinął głową, niezrażony. „Cóż, będę twoim aniołem stróżem i źródłem wiedzy od teraz,” przedstawił się, kładąc ręce na piersi. „Witaj w piekle. Przez najbliższe kilka tygodni będę cię szkolił, żebyś przetrwała sama, a czasem przyniosę ci smakołyki, gdy będziesz płakać.”
Irene miała nadzieję i błagała, że żartuje. Prawie była pewna, że tak, ale szpitale z ich oślepiającą bielą i pośpiesznymi słowami zawsze przypominały piekło, zwłaszcza podczas zmiany dyżuru. Nie było wolnych miejsc, a zgiełk utrudniał słyszenie czegokolwiek.
„Brzmi zabawnie,” powiedziała nerwowo.
Irene zawsze miała trudności z akceptacją zmian. Rozpoczęcie nowej pracy oznaczało spotkanie z armią nowych ludzi i zrozumienie, jak z nimi współpracować. Z pacjentami było łatwo. Ale zawsze bała się spotkań z ludźmi, z którymi będzie pracować.
Pocierając ręce, zastanawiała się, czy ma ogólnie lęk społeczny.
„Chodź za mną,” zawołał Andy gładko. „Pokażę ci szybko oddział.”
Irene musiała przyspieszyć kroku, żeby za nim nadążyć. Wycieczka była szybka, a ona została przedstawiona kilku współpracownikom. Głos Andy'ego był cichy, gdy komentował każdą osobę, którą mijali, wymieniając tych, których należy unikać jak ognia, i innych, którzy byli mniej uciążliwi. Wymieniał najlepsze miejsca do jedzenia i gdzie najlepiej łapać wifi podczas przerw.
Irene musiała przyznać, że Andy spełniał swoje obietnice.
„To jest Gavin,” Andy zatrzymał się, by wskazać innego pielęgniarza, ale nie przedstawił go Irene. „Nazywaj go Opo, ale on sam nie wie dlaczego.”
Andy też jej tego nie wyjaśnił, więc Irene nie wiedziała, co myśleć o tym przezwisku. Zaintrygowana, zapytała go, „Dlaczego go tak nazywacie?”
„Bo jest jak opos, śpi długie godziny i udaje martwego, gdy trzeba coś zrobić,” wzruszył ramionami Andy.
Irene stłumiła śmiech za ręką. „Pasujące przezwisko. Trochę wygląda jak opos!”
Andy zmrużył oczy, zanim skinął głową. „Teraz, gdy o tym wspomniałaś... rzeczywiście.”
Wskazał na drobną pielęgniarkę z falującymi brązowymi włosami i jasnym uśmiechem. „To jest Talia, lepiej znana jako Dzwoneczek. Nie muszę wyjaśniać dlaczego, prawda?”
Irene pokręciła głową. Została przedstawiona Talii, zanim dołączyła do szpitala i podziwiała, jak szybka i silna była kobieta, mimo że miała mniej niż pięć stóp wzrostu. Talia podeszła do nich z łatwością, której Irene zazdrościła. I mogła zrozumieć, dlaczego Talia była na liście osób, z którymi warto się zaprzyjaźnić.
Andy przyjrzał się Irene. „Wszystko, co musimy zrobić, to nadać ci nowe imię,” ogłosił z nutą koncentracji.
„Odmówię tej oferty,” Irene odrzuciła propozycję. Starała się być uprzejma, ale ostatnią rzeczą, jakiej chciała, było imię przypisane do pierwszej upokarzającej sytuacji, w jaką wpadła. Nie potrzebowała, żeby wstyd za nią chodził przez resztę zatrudnienia. „Irene wystarczy.”
"Nie bądź taka nieśmiała. Wiem, że ci się spodoba." Poklepał ją po plecach. Ona z grymasem potarła ramię, zastanawiając się, jak silny był Andy.
"Ale ja lubię swoje imię," mruknęła.
"Cóż, nie ma znaczenia, czy lubisz swoje imię, Ireno. To jest tutaj rytuał przejścia." Zamyślił się, pocierając podbródek, zanim ją pociągnął za sobą. "Nie będę się z tym spieszył," zakończył.
Irena stłumiła jęk.
Chodziła za nim, gdy oceniali pacjentów. Tego dnia jedynie go obserwowała, ucząc się przepisów. Od następnego dnia miała przejąć cały zespół, podczas gdy on będzie siedział i pozwalał jej wykonywać całą pracę. Irena spodziewała się, że Andy będzie leniuchował przez następne kilka tygodni, bo każdy, kto mówił inaczej, kłamał. Orientacja była używana do przekazywania obowiązków.
Przechodzili obok biura administracyjnego, gdy Andy zesztywniał. Wysoka blondynka, która wyglądała, jakby właśnie wyszła z magazynu mody, przeszła obok nich. Stało się to tak szybko, że Irena nie zdążyła zarejestrować, jakie imię widniało na jej identyfikatorze.
Piękna lekarka zerknęła w ich stronę, jej oczy zatrzymały się na Andym. Ich spojrzenie było co najmniej wrogie, a w najgorszym przypadku mordercze.
"Andy," jej ton był ostry, gdy skinęła mu głową, jej spojrzenie było kamienne.
Andy zjeżył się na jej lekceważący ton, jego usta były mocno zaciśnięte mimo zwykłej gadatliwości. Ale miał na końcu języka kilka obelg, które czekały, by się wydostać.
Nie rozluźnił się, dopóki nie zniknęła z pola widzenia. Potem odwrócił się do Ireny i z irytacją powiedział: "To jest plaga lekarzy, których musisz unikać. Jest zimna, zapatrzona w siebie i rzadko traktuje innych jak ludzi. Wolałbym nie mówić ci jej imienia."
To tylko wzbudziło jej ciekawość. "Dlaczego? Co takiego zrobiła?" zapytała z zapałem. Czym byłoby życie bez odrobiny plotek?
"Ona myśli, że jest Bogiem, bo ma elegancki dyplom, który dodał tytuł do jej imienia. Powinna znaleźć Boga w wolnym czasie zamiast." Z wyrazu czystej nienawiści było jasne, że nie mówi tego szczerze.
"Jak ona się nazywa? Wiesz, na wypadek gdybym musiała się do niej zwrócić..."
Westchnął. "Nie rozmawiaj z nią, chyba że absolutnie konieczne. To Selena Stone," powiedział.
"Dr Stone?"
"Tak, pasuje. Bo jej serce jest z kamienia."
Irena znała lekarzy... Irena znała wielu lekarzy, którzy byli dupkami, bo pracowała z nimi przez lata. Może zaczynali swoją karierę jako mili, skromni ludzie, ale po uratowaniu kilku żyć, natychmiast wierzyli, że są ponad wszystkimi innymi.
Niektórzy z nich byli dobrzy w swojej pracy, inni niekoniecznie. I zazwyczaj byli irytujący. Zwłaszcza gdy myśleli, że są lepsi od pielęgniarek. Jakby praca Ireny była mniej ważna niż ich.
Jakby pielęgniarki nie pracowały na tych samych szalonych zmianach i nie ratowały żyć tak jak oni.
Jeszcze bardziej irytująca była ich pewność siebie. Nie ma nic bardziej zabójczego niż przeciętny mężczyzna, który myśli, że jest atrakcyjny. Właściwie jest jedna rzecz: przeciętny lekarz, który myśli, że jest atrakcyjny.
A nie daj Boże, jeśli wyglądali choć trochę atrakcyjnie. Ich ogromne ego nie zmieściłoby się w szpitalu.
Dlatego Irena przysięgła sobie, że nigdy nie umówi się z lekarzem. Tak, teoretycznie byli świetnymi partnerami - ale w rzeczywistości ich osobowości czyniły ich nieatrakcyjnymi.
Ale to było zanim dołączyła do Szpitala Kolejowego Glenna. Zanim miała być szkolona przez jednego Pielęgniarza Andy'ego Fiskera. I zanim miała poznać aroganckiego, ale absurdalnie atrakcyjnego Dr. Brendena Warrena.
Ostatnie Rozdziały
#126 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#125 Kocham Go
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#124 Miałeś wybór
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#123 Wiedziałem to!
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#122 Wszystko, do czego jest dobry
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#121 Ukradłeś tabletki?
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#120 Dusić cię we śnie
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#119 Podziękuj Jej Tacie
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#118 Porzuciłeś mnie
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#117 Nie Skoczyłem
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.












