
Wezwanie Doktora Łamacza Serc
Sunscar · W trakcie · 117.4k słów
Wstęp
Wchodzi doktor Brenden Warren: błyskotliwy, ponury i irytująco pewny siebie. Od momentu, gdy zderzają się na korytarzu, ciśnienie Ireny skacze z niewłaściwych powodów. Ale za szorstką fasadą Brendena kryje się mężczyzna, który naprawdę się troszczy i stawia ją przed wyzwaniami, jakich się nie spodziewała. Gdy długie zmiany przechodzą w niespodziewane randki i spotkania przy drinku z przyjaciółmi, wrogość ustępuje miejsca nieodpartej chemii. Irena zaczyna kwestionować wszystko, co myślała, że wie o miłości, zaufaniu i lekarzach.
W świecie nagłych przypadków, przyjaźnie zawiązują się przy kawie. Irena może odkryć, że niektóre drugie szanse przychodzą w przebraniu fartuchów... i jedna strona może przywołać miłość, której nigdy nie sądziła, że zazna.
Rozdział 1
„Irene Nagel? Dokuczali ci w szkole i nazywali Bagel Girl?”
Andy Fisker zmierzył ją wzrokiem z miejsca, gdzie siedział w pokoju pielęgniarek, zanim wstał, by uścisnąć jej dłoń. Mierzył dobrze ponad sześć stóp, bez potrzeby kłamania na temat swojego wzrostu na aplikacjach randkowych, a jego mięśnie naprężały się pod fartuchem. Na twarzy miał chłopięcy uśmiech, który łagodził jego groźny wygląd. Ale Irene była pewna, że Andy potrafił sprostać wyzwaniom, gdy trzeba było zająć się szczególnie trudnymi pacjentami.
„Nie, nie dokuczali. Bo to się wymawia Nagel… jak firma.”
Andy skinął głową, niezrażony. „Cóż, będę twoim aniołem stróżem i źródłem wiedzy od teraz,” przedstawił się, kładąc ręce na piersi. „Witaj w piekle. Przez najbliższe kilka tygodni będę cię szkolił, żebyś przetrwała sama, a czasem przyniosę ci smakołyki, gdy będziesz płakać.”
Irene miała nadzieję i błagała, że żartuje. Prawie była pewna, że tak, ale szpitale z ich oślepiającą bielą i pośpiesznymi słowami zawsze przypominały piekło, zwłaszcza podczas zmiany dyżuru. Nie było wolnych miejsc, a zgiełk utrudniał słyszenie czegokolwiek.
„Brzmi zabawnie,” powiedziała nerwowo.
Irene zawsze miała trudności z akceptacją zmian. Rozpoczęcie nowej pracy oznaczało spotkanie z armią nowych ludzi i zrozumienie, jak z nimi współpracować. Z pacjentami było łatwo. Ale zawsze bała się spotkań z ludźmi, z którymi będzie pracować.
Pocierając ręce, zastanawiała się, czy ma ogólnie lęk społeczny.
„Chodź za mną,” zawołał Andy gładko. „Pokażę ci szybko oddział.”
Irene musiała przyspieszyć kroku, żeby za nim nadążyć. Wycieczka była szybka, a ona została przedstawiona kilku współpracownikom. Głos Andy'ego był cichy, gdy komentował każdą osobę, którą mijali, wymieniając tych, których należy unikać jak ognia, i innych, którzy byli mniej uciążliwi. Wymieniał najlepsze miejsca do jedzenia i gdzie najlepiej łapać wifi podczas przerw.
Irene musiała przyznać, że Andy spełniał swoje obietnice.
„To jest Gavin,” Andy zatrzymał się, by wskazać innego pielęgniarza, ale nie przedstawił go Irene. „Nazywaj go Opo, ale on sam nie wie dlaczego.”
Andy też jej tego nie wyjaśnił, więc Irene nie wiedziała, co myśleć o tym przezwisku. Zaintrygowana, zapytała go, „Dlaczego go tak nazywacie?”
„Bo jest jak opos, śpi długie godziny i udaje martwego, gdy trzeba coś zrobić,” wzruszył ramionami Andy.
Irene stłumiła śmiech za ręką. „Pasujące przezwisko. Trochę wygląda jak opos!”
Andy zmrużył oczy, zanim skinął głową. „Teraz, gdy o tym wspomniałaś... rzeczywiście.”
Wskazał na drobną pielęgniarkę z falującymi brązowymi włosami i jasnym uśmiechem. „To jest Talia, lepiej znana jako Dzwoneczek. Nie muszę wyjaśniać dlaczego, prawda?”
Irene pokręciła głową. Została przedstawiona Talii, zanim dołączyła do szpitala i podziwiała, jak szybka i silna była kobieta, mimo że miała mniej niż pięć stóp wzrostu. Talia podeszła do nich z łatwością, której Irene zazdrościła. I mogła zrozumieć, dlaczego Talia była na liście osób, z którymi warto się zaprzyjaźnić.
Andy przyjrzał się Irene. „Wszystko, co musimy zrobić, to nadać ci nowe imię,” ogłosił z nutą koncentracji.
„Odmówię tej oferty,” Irene odrzuciła propozycję. Starała się być uprzejma, ale ostatnią rzeczą, jakiej chciała, było imię przypisane do pierwszej upokarzającej sytuacji, w jaką wpadła. Nie potrzebowała, żeby wstyd za nią chodził przez resztę zatrudnienia. „Irene wystarczy.”
"Nie bądź taka nieśmiała. Wiem, że ci się spodoba." Poklepał ją po plecach. Ona z grymasem potarła ramię, zastanawiając się, jak silny był Andy.
"Ale ja lubię swoje imię," mruknęła.
"Cóż, nie ma znaczenia, czy lubisz swoje imię, Ireno. To jest tutaj rytuał przejścia." Zamyślił się, pocierając podbródek, zanim ją pociągnął za sobą. "Nie będę się z tym spieszył," zakończył.
Irena stłumiła jęk.
Chodziła za nim, gdy oceniali pacjentów. Tego dnia jedynie go obserwowała, ucząc się przepisów. Od następnego dnia miała przejąć cały zespół, podczas gdy on będzie siedział i pozwalał jej wykonywać całą pracę. Irena spodziewała się, że Andy będzie leniuchował przez następne kilka tygodni, bo każdy, kto mówił inaczej, kłamał. Orientacja była używana do przekazywania obowiązków.
Przechodzili obok biura administracyjnego, gdy Andy zesztywniał. Wysoka blondynka, która wyglądała, jakby właśnie wyszła z magazynu mody, przeszła obok nich. Stało się to tak szybko, że Irena nie zdążyła zarejestrować, jakie imię widniało na jej identyfikatorze.
Piękna lekarka zerknęła w ich stronę, jej oczy zatrzymały się na Andym. Ich spojrzenie było co najmniej wrogie, a w najgorszym przypadku mordercze.
"Andy," jej ton był ostry, gdy skinęła mu głową, jej spojrzenie było kamienne.
Andy zjeżył się na jej lekceważący ton, jego usta były mocno zaciśnięte mimo zwykłej gadatliwości. Ale miał na końcu języka kilka obelg, które czekały, by się wydostać.
Nie rozluźnił się, dopóki nie zniknęła z pola widzenia. Potem odwrócił się do Ireny i z irytacją powiedział: "To jest plaga lekarzy, których musisz unikać. Jest zimna, zapatrzona w siebie i rzadko traktuje innych jak ludzi. Wolałbym nie mówić ci jej imienia."
To tylko wzbudziło jej ciekawość. "Dlaczego? Co takiego zrobiła?" zapytała z zapałem. Czym byłoby życie bez odrobiny plotek?
"Ona myśli, że jest Bogiem, bo ma elegancki dyplom, który dodał tytuł do jej imienia. Powinna znaleźć Boga w wolnym czasie zamiast." Z wyrazu czystej nienawiści było jasne, że nie mówi tego szczerze.
"Jak ona się nazywa? Wiesz, na wypadek gdybym musiała się do niej zwrócić..."
Westchnął. "Nie rozmawiaj z nią, chyba że absolutnie konieczne. To Selena Stone," powiedział.
"Dr Stone?"
"Tak, pasuje. Bo jej serce jest z kamienia."
Irena znała lekarzy... Irena znała wielu lekarzy, którzy byli dupkami, bo pracowała z nimi przez lata. Może zaczynali swoją karierę jako mili, skromni ludzie, ale po uratowaniu kilku żyć, natychmiast wierzyli, że są ponad wszystkimi innymi.
Niektórzy z nich byli dobrzy w swojej pracy, inni niekoniecznie. I zazwyczaj byli irytujący. Zwłaszcza gdy myśleli, że są lepsi od pielęgniarek. Jakby praca Ireny była mniej ważna niż ich.
Jakby pielęgniarki nie pracowały na tych samych szalonych zmianach i nie ratowały żyć tak jak oni.
Jeszcze bardziej irytująca była ich pewność siebie. Nie ma nic bardziej zabójczego niż przeciętny mężczyzna, który myśli, że jest atrakcyjny. Właściwie jest jedna rzecz: przeciętny lekarz, który myśli, że jest atrakcyjny.
A nie daj Boże, jeśli wyglądali choć trochę atrakcyjnie. Ich ogromne ego nie zmieściłoby się w szpitalu.
Dlatego Irena przysięgła sobie, że nigdy nie umówi się z lekarzem. Tak, teoretycznie byli świetnymi partnerami - ale w rzeczywistości ich osobowości czyniły ich nieatrakcyjnymi.
Ale to było zanim dołączyła do Szpitala Kolejowego Glenna. Zanim miała być szkolona przez jednego Pielęgniarza Andy'ego Fiskera. I zanim miała poznać aroganckiego, ale absurdalnie atrakcyjnego Dr. Brendena Warrena.
Ostatnie Rozdziały
#126 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#125 Kocham Go
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#124 Miałeś wybór
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#123 Wiedziałem to!
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#122 Wszystko, do czego jest dobry
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#121 Ukradłeś tabletki?
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#120 Dusić cię we śnie
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#119 Podziękuj Jej Tacie
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#118 Porzuciłeś mnie
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#117 Nie Skoczyłem
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025
Może Ci się spodobać 😍
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?












