
Wybrana przez księcia lykana
Cassandra K · Zakończone · 147.1k słów
Wstęp
Książę Draven, najstarszy z trzech książąt lykanów i kolejny w linii do tronu, jest bezwzględnym, żądnym krwi i aroganckim mężczyzną. Ze światem jego brutalności zetknął się, gdy był jeszcze dzieckiem. Żeby przejąć dziedzictwo i zostać królem, musi odnaleźć swoją przeznaczoną – misję, która wydaje się niemal niewykonalna.
Kiedy łapie omegę, dziewczynę, która próbowała odebrać mu życie, musi ją ukarać za usiłowanie zabójstwa. A może także wykorzystać ją, żeby dostać to, czego pragnie.
Próbując uciec przed agresywnym partnerem i okrutną watahą, Esmeray pakuje się w jeszcze większe kłopoty. Z desperacji próbowała zabić mężczyznę. Gdy odkrywa, że jest nim wszechpotężny Książę Lykanów, ten sam, o którego bezlitosnej naturze słyszała straszne opowieści, gdy była mała, jest pewna, że czeka ją śmierć. Tylko dlaczego ten nieustraszony książę prosi ją, żeby udawała jego przeznaczoną?
Kiedy prawda w końcu wyjdzie na jaw, a książę odkryje kłamstwa Esme i jej przeszłość, czy odeśle ją z powrotem do życia pełnego cierpienia? Czy może odnajdzie swoją prawdziwą partnerkę w miejscu, w którym najmniej się tego spodziewał?
Rozdział 1
A gdybym to po prostu skończyła? Skończyła ten żal, to cierpienie, ten ból, ten wstyd, to upokorzenie?
Próbowałam, miałam nadzieję, że zobaczę światełko w tunelu, ale ten tunel nie ma końca. Moje gruczoły łzowe są już wysuszone do cna, dusza roztrzaskana na kawałki, a serce nie jest w stanie dźwigać już tego bólu.
Skrzywiłam się i zacisnęłam powieki, przygotowując się na pięść Alfy, która miała zaraz z hukiem spaść na moją twarz. Moja codzienna dawka kary za to, że ośmieliłam się istnieć. Mijały sekundy, a ja powoli zaczęłam uchylać powieki, bo wciąż nie czułam jego pięści na policzku. Powinnam była je trzymać zamknięte. Powinnam była wiedzieć, że zawahał się tylko po to, żeby dopaść mnie nieprzygotowaną. Zobaczyłam szyderczy uśmieszek na jego ustach, zanim jego ręce w mgnieniu oka wylądowały na mojej twarzy, odrzucając mi głowę w lewo i niemal całkiem pozbawiając mnie wzroku.
Krzyknęłam, ale mój krzyk wcale go nie powstrzymał, wręcz przeciwnie – tylko dolał oliwy do ognia, jeszcze bardziej go rozjuszając. Druga ręka wymierzyła cios w lewą stronę mojej twarzy, a ja od tego uderzenia dostałam zawrotów głowy.
– Na podłogę – warknął. Znałam go już na tyle, by wiedzieć, że nie wolno mi się z nim sprzeczać ani błagać o litość. Nigdy nic, co mówiłam, nie działało. Błaganie tylko pogarszało sytuację, więc zrobiłam dokładnie to, co kazał: położyłam się na brudnej podłodze na brzuchu, z rękami wyciągniętymi przed siebie, jak zawsze, jak w tym chorym codziennym rytuale.
Zacisnęłam zęby, znosząc ból jego bata, gdy spadał na moje plecy dwadzieścia razy, a ja wyłam jak opętana, kiedy ostrze cięło skórę, każde uderzenie boleśniejsze od poprzedniego. Ale Alfie wciąż było mało. Dalej smagał moje plecy, wkładając w każdy raz coraz więcej siły. Czasem przestawał po dwudziestu razach i pozwalał mi się wlec do mojego kąta, ale chyba dziś nie jest mój szczęśliwy dzień. Jest wściekły, a ja – jego główny worek treningowy, jego sposób na rozładowanie furii.
– Ile już razy, Niewolnico? – prychnął, robiąc przerwę, i szturchnął mnie w głowę podeszwą buta.
– Ah… – Nie tylko straciłam głos, ale też gdzieś koło dwudziestu ośmiu dawno zgubiłam rachubę.
– Ogłuchłaś? – ryknął i znowu kopnął mnie butem w głowę.
– Czterdzieści trzy – skłamałam. – Czterdzieści trzy… – Oczy piekły mnie od łez, które nie chciały wreszcie popłynąć.
W myślach złorzeczyłam rodzicom. To przez nich tu byłam. Dlaczego to ja musiałam odpokutowywać za ich winy? Czemu nie umarłam razem z nimi? Czemu to akurat mnie przypadł w udziale cały ten wstyd i hańba? Do diabła, czemu musiałam się urodzić zdrajcom?
– Naliczę ci trzydzieści pięć! – warknął. – Masz czelność mnie okłamywać? Ty brudna niewolnico!
Poczułam znowu uderzenie bata na plecach i tym razem łzy w końcu popłynęły po policzkach.
– Ty pierdolona, zdradziecka kłamczucho. Bezużyteczna wieśniaro! Mnie ośmielasz się kłamać?! – Bat śmigał coraz szybciej po moich plecach, aż nie byłam w stanie dłużej leżeć na brzuchu. Przewróciłam się na bok, objęłam się ramionami i wrzasnęłam jeszcze głośniej. Ale Alfa nie przestawał. Smagał mnie po całym ciele, obrzucając wyzwiskami przy każdym ciosie.
Może byłby zadowolony, gdybym umarła. Może wszyscy w końcu odetchnęliby z ulgą, gdybym zniknęła im z oczu. Ale oni nawet umrzeć mi nie pozwolą. Oni się karmią moim cierpieniem, czerpią z tego chorą satysfakcję. Wolą, żebym żyła wystarczająco długo, by w pełni odpokutować „grzechy” moich rodziców.
– To cię nauczy, żeby nigdy więcej nie kłamać swojemu Alfie! – zakończył, prostując się do pełnej wysokości, kiedy wreszcie skończył. – Czasem się zastanawiam, po co w ogóle zgodziłem się przyjąć cię do mojego stada. Trzeba cię było zostawić na śmierć w twojej starej sfiorze. Ale nie, ja cię, kurwa, uratowałem, przywiozłem tutaj, a ty myślisz, że pozwolę ci zniszczyć to stado tak, jak twoi rodzice rozwalili Srebrny Księżyc? Ja nie jestem jak twój były Alfa, ty mały idioto – syknął, spluwając mi w twarz, po czym odwrócił się na pięcie i zostawił mnie tam samą.
Patrzyłam za nim niewyraźnym wzrokiem, dopóki całkiem nie zniknął z pola widzenia, a wtedy wybuchnęłam niepohamowanym płaczem. Czułam, jak krew z moich pleców powoli przesiąka koszulę, swędząc i piekąc. Płakałam długie minuty, krzyczałam, klęłam pod nosem i znowu płakałam, ale łzy nie przyniosły ukojenia ani mojemu roztrzęsionemu ciału, ani rozoranym ranom.
Grzmot zatrząsł ziemią, błyskawica przecięła niebo i w jednej chwili wszystko pociemniało, jakby samo niebo szykowało się, żeby się na mnie otworzyć. Spróbowałam wstać, ale udało mi się tylko uklęknąć, zanim z powrotem runęłam na ziemię. Mój wilk potrzebuje jeszcze dobrych kilku minut, żeby mnie poskładać, zanim stanę normalnie na nogi, a ja nie mam tyle czasu, zanim lunie na całego. Nie dam rady dotrzeć do żadnego schronienia.
Osunęłam się na ziemię i zwinęłam w kłębek, na tyle, na ile pozwalała mi poraniona skóra, kiedy zaczęło lekko siąpić.
Moje życie to wszystko, tylko nie usłane różami. Zamknęłam oczy, myśląc o mojej starej watasze. W Cichej Moonie nie było ani odrobinę lepiej niż tu. Alfa Thane, mój obecny alfa, wykorzystuje każdą okazję, żeby mi przypomnieć, jak to mnie „uratował” z poprzedniej watahy, ale chyba wolałabym już tam zostać. Może tamten alfa dawno by mnie zabił, tak jak zabił moich rodziców. Ale nie – musiał mnie sprzedać do Srebrnego Księżyca, żebym tam tyrała jak niewolnica.
Jestem w watasze Srebrnego Księżyca od dziesięciu lat, a i tak to miejsce nie jest dla mnie domem. Tortury stały się moją codziennością przez te ostatnie dziesięć lat, a ja byłam na tyle naiwna, żeby myśleć, że u Srebrnego Księżyca będzie lepiej niż w Cichej Moonie.
Srebrny Księżyc i Cicha Moona to siostrzane wataszki. Alfy obu watah, Alpha Thane i Alpha Ronan, są braćmi, a mój ojciec był tym głupim betą Alfy Ronana, który uznał, że należy mu się stołek alfy. Prawie go zdetronizował. Miałam wtedy tylko osiem lat.
Przez pierwszych osiem lat moje życie było prawie idealne. Żyłam jak normalne dziecko. Chodziłam do szkoły, miałam przyjaciół. Ale po tym, co zrobił mój ojciec, przyjaciele zamienili się w wrogów. Nigdy nie byłam z ojcem specjalnie blisko, bo on zamiast mnie chciał mieć syna, ale mama zawsze była po mojej stronie.
Urodziła mu potem syna, Leandera, mojego młodszego brata, który nawet nie dożył swoich trzecich urodzin. Z moich oczu popłynęło jeszcze więcej łez, kiedy znów przeżywałam tamte chwile. Ze wszystkich rzeczy, które życie mi odebrało, Leander boli najbardziej. Ojciec? Nie obchodzi mnie, że zginął. Nigdy nie byłam z nim związana, a poza tym zasłużył na to, próbując odebrać alfie władzę. Byłam blisko z mamą, ale ona była największą fanką mojego ojca. Posłuchałby jej, gdyby powiedziała mu, żeby nie zaczynał tej wojny. Ale ona też była spragniona władzy.
Zadrżałam, gdy deszcz zaczął lać z nieba jak z cebra, zmywając krew z mojej koszulki. Mój wilk zaczął już mnie leczyć, ale wciąż potrzebowałam jeszcze kilku minut, żebym mogła stanąć na nogi i doczłapać się do domu watahy.
Zabłąkana kula trafiła Leandera, kiedy chowaliśmy się za domem watahy przed całym tym chaosem. Mój mały braciszek umarł w moich ramionach. Patrzyłam, jak się wykrwawia, z kulą ze srebra tkwiącą w jego sercu. Płakałam, wrzeszczałam, wołałam o pomoc, ale nikt do nas nie przyszedł.
Jakiś wojownik znalazł nas niedługo potem, ale ojciec przypieczętował mój los w chwili, kiedy zdecydował się zrobić coś tak niewyobrażalnego. Nazwano mnie zdrajczynią, zamknięto w klatce i skazano na cierpienie. On oczywiście przegrał tę wojnę, a ja zostałam jedyną żyjącą osobą z naszej rodziny. To mnie zostawiono, żebym poniosła konsekwencje jego czynów.
Alpha Ronan traktował mnie gorzej niż zwierzę, a kiedy miał mnie dosyć, sprzedał mnie swojemu bratu, alfie Srebrnego Księżyca, Alfe Thane’owi.
Przez to wszystko trzymałam się jednej nadziei – że znajdę swojego partnera, swoją drugą połowę. Może wtedy miałabym powód, żeby żyć. Myślałam, że jeśli go znajdę, poczuję wreszcie, jak to jest, gdy ktoś cię kocha. Planowałam uciec z nim i zacząć nowe życie. Ale jak mogłam uwierzyć, że cokolwiek dobrego może mi się przytrafić, mnie – służącej dziewczynie, w której żyłach płynie krew zdrajcy. Nawet mój własny partner okazał się cierniem w moim boku.
Podniosłam się do pozycji stojącej akurat w chwili, gdy przede mną zatrzymało się czerwone SUV‑em. Otarłam oczy wierzchem dłoni, kiedy dotarło do mnie, że przyszła pomoc.
– Szukałam cię wszędzie, Ray! – Ailana, jedyna przyjaciółka, jaką mam na całym świecie, wybiegła do mnie, otulając mnie kocem. – To Alfa Thane ci to zrobił, prawda?
Nie odpowiedziałam jej. Usiadłam tylko na tylnym siedzeniu jej samochodu. Zamknęłam oczy i dalej szlochałam.
Ostatnie Rozdziały
#103 Rozdział 103
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#102 Rozdział 102
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#101 Rozdział 101
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#100 Rozdział 100
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#99 Rozdział 99
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#98 Rozdział 98
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#97 Rozdział 97
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#96 Rozdział 96
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#95 Rozdział 95
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#94 Rozdział 94
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.












