
Wybrana przez księcia lykana
Cassandra K · Zakończone · 147.1k słów
Wstęp
Książę Draven, najstarszy z trzech książąt lykanów i kolejny w linii do tronu, jest bezwzględnym, żądnym krwi i aroganckim mężczyzną. Ze światem jego brutalności zetknął się, gdy był jeszcze dzieckiem. Żeby przejąć dziedzictwo i zostać królem, musi odnaleźć swoją przeznaczoną – misję, która wydaje się niemal niewykonalna.
Kiedy łapie omegę, dziewczynę, która próbowała odebrać mu życie, musi ją ukarać za usiłowanie zabójstwa. A może także wykorzystać ją, żeby dostać to, czego pragnie.
Próbując uciec przed agresywnym partnerem i okrutną watahą, Esmeray pakuje się w jeszcze większe kłopoty. Z desperacji próbowała zabić mężczyznę. Gdy odkrywa, że jest nim wszechpotężny Książę Lykanów, ten sam, o którego bezlitosnej naturze słyszała straszne opowieści, gdy była mała, jest pewna, że czeka ją śmierć. Tylko dlaczego ten nieustraszony książę prosi ją, żeby udawała jego przeznaczoną?
Kiedy prawda w końcu wyjdzie na jaw, a książę odkryje kłamstwa Esme i jej przeszłość, czy odeśle ją z powrotem do życia pełnego cierpienia? Czy może odnajdzie swoją prawdziwą partnerkę w miejscu, w którym najmniej się tego spodziewał?
Rozdział 1
A gdybym to po prostu skończyła? Skończyła ten żal, to cierpienie, ten ból, ten wstyd, to upokorzenie?
Próbowałam, miałam nadzieję, że zobaczę światełko w tunelu, ale ten tunel nie ma końca. Moje gruczoły łzowe są już wysuszone do cna, dusza roztrzaskana na kawałki, a serce nie jest w stanie dźwigać już tego bólu.
Skrzywiłam się i zacisnęłam powieki, przygotowując się na pięść Alfy, która miała zaraz z hukiem spaść na moją twarz. Moja codzienna dawka kary za to, że ośmieliłam się istnieć. Mijały sekundy, a ja powoli zaczęłam uchylać powieki, bo wciąż nie czułam jego pięści na policzku. Powinnam była je trzymać zamknięte. Powinnam była wiedzieć, że zawahał się tylko po to, żeby dopaść mnie nieprzygotowaną. Zobaczyłam szyderczy uśmieszek na jego ustach, zanim jego ręce w mgnieniu oka wylądowały na mojej twarzy, odrzucając mi głowę w lewo i niemal całkiem pozbawiając mnie wzroku.
Krzyknęłam, ale mój krzyk wcale go nie powstrzymał, wręcz przeciwnie – tylko dolał oliwy do ognia, jeszcze bardziej go rozjuszając. Druga ręka wymierzyła cios w lewą stronę mojej twarzy, a ja od tego uderzenia dostałam zawrotów głowy.
– Na podłogę – warknął. Znałam go już na tyle, by wiedzieć, że nie wolno mi się z nim sprzeczać ani błagać o litość. Nigdy nic, co mówiłam, nie działało. Błaganie tylko pogarszało sytuację, więc zrobiłam dokładnie to, co kazał: położyłam się na brudnej podłodze na brzuchu, z rękami wyciągniętymi przed siebie, jak zawsze, jak w tym chorym codziennym rytuale.
Zacisnęłam zęby, znosząc ból jego bata, gdy spadał na moje plecy dwadzieścia razy, a ja wyłam jak opętana, kiedy ostrze cięło skórę, każde uderzenie boleśniejsze od poprzedniego. Ale Alfie wciąż było mało. Dalej smagał moje plecy, wkładając w każdy raz coraz więcej siły. Czasem przestawał po dwudziestu razach i pozwalał mi się wlec do mojego kąta, ale chyba dziś nie jest mój szczęśliwy dzień. Jest wściekły, a ja – jego główny worek treningowy, jego sposób na rozładowanie furii.
– Ile już razy, Niewolnico? – prychnął, robiąc przerwę, i szturchnął mnie w głowę podeszwą buta.
– Ah… – Nie tylko straciłam głos, ale też gdzieś koło dwudziestu ośmiu dawno zgubiłam rachubę.
– Ogłuchłaś? – ryknął i znowu kopnął mnie butem w głowę.
– Czterdzieści trzy – skłamałam. – Czterdzieści trzy… – Oczy piekły mnie od łez, które nie chciały wreszcie popłynąć.
W myślach złorzeczyłam rodzicom. To przez nich tu byłam. Dlaczego to ja musiałam odpokutowywać za ich winy? Czemu nie umarłam razem z nimi? Czemu to akurat mnie przypadł w udziale cały ten wstyd i hańba? Do diabła, czemu musiałam się urodzić zdrajcom?
– Naliczę ci trzydzieści pięć! – warknął. – Masz czelność mnie okłamywać? Ty brudna niewolnico!
Poczułam znowu uderzenie bata na plecach i tym razem łzy w końcu popłynęły po policzkach.
– Ty pierdolona, zdradziecka kłamczucho. Bezużyteczna wieśniaro! Mnie ośmielasz się kłamać?! – Bat śmigał coraz szybciej po moich plecach, aż nie byłam w stanie dłużej leżeć na brzuchu. Przewróciłam się na bok, objęłam się ramionami i wrzasnęłam jeszcze głośniej. Ale Alfa nie przestawał. Smagał mnie po całym ciele, obrzucając wyzwiskami przy każdym ciosie.
Może byłby zadowolony, gdybym umarła. Może wszyscy w końcu odetchnęliby z ulgą, gdybym zniknęła im z oczu. Ale oni nawet umrzeć mi nie pozwolą. Oni się karmią moim cierpieniem, czerpią z tego chorą satysfakcję. Wolą, żebym żyła wystarczająco długo, by w pełni odpokutować „grzechy” moich rodziców.
– To cię nauczy, żeby nigdy więcej nie kłamać swojemu Alfie! – zakończył, prostując się do pełnej wysokości, kiedy wreszcie skończył. – Czasem się zastanawiam, po co w ogóle zgodziłem się przyjąć cię do mojego stada. Trzeba cię było zostawić na śmierć w twojej starej sfiorze. Ale nie, ja cię, kurwa, uratowałem, przywiozłem tutaj, a ty myślisz, że pozwolę ci zniszczyć to stado tak, jak twoi rodzice rozwalili Srebrny Księżyc? Ja nie jestem jak twój były Alfa, ty mały idioto – syknął, spluwając mi w twarz, po czym odwrócił się na pięcie i zostawił mnie tam samą.
Patrzyłam za nim niewyraźnym wzrokiem, dopóki całkiem nie zniknął z pola widzenia, a wtedy wybuchnęłam niepohamowanym płaczem. Czułam, jak krew z moich pleców powoli przesiąka koszulę, swędząc i piekąc. Płakałam długie minuty, krzyczałam, klęłam pod nosem i znowu płakałam, ale łzy nie przyniosły ukojenia ani mojemu roztrzęsionemu ciału, ani rozoranym ranom.
Grzmot zatrząsł ziemią, błyskawica przecięła niebo i w jednej chwili wszystko pociemniało, jakby samo niebo szykowało się, żeby się na mnie otworzyć. Spróbowałam wstać, ale udało mi się tylko uklęknąć, zanim z powrotem runęłam na ziemię. Mój wilk potrzebuje jeszcze dobrych kilku minut, żeby mnie poskładać, zanim stanę normalnie na nogi, a ja nie mam tyle czasu, zanim lunie na całego. Nie dam rady dotrzeć do żadnego schronienia.
Osunęłam się na ziemię i zwinęłam w kłębek, na tyle, na ile pozwalała mi poraniona skóra, kiedy zaczęło lekko siąpić.
Moje życie to wszystko, tylko nie usłane różami. Zamknęłam oczy, myśląc o mojej starej watasze. W Cichej Moonie nie było ani odrobinę lepiej niż tu. Alfa Thane, mój obecny alfa, wykorzystuje każdą okazję, żeby mi przypomnieć, jak to mnie „uratował” z poprzedniej watahy, ale chyba wolałabym już tam zostać. Może tamten alfa dawno by mnie zabił, tak jak zabił moich rodziców. Ale nie – musiał mnie sprzedać do Srebrnego Księżyca, żebym tam tyrała jak niewolnica.
Jestem w watasze Srebrnego Księżyca od dziesięciu lat, a i tak to miejsce nie jest dla mnie domem. Tortury stały się moją codziennością przez te ostatnie dziesięć lat, a ja byłam na tyle naiwna, żeby myśleć, że u Srebrnego Księżyca będzie lepiej niż w Cichej Moonie.
Srebrny Księżyc i Cicha Moona to siostrzane wataszki. Alfy obu watah, Alpha Thane i Alpha Ronan, są braćmi, a mój ojciec był tym głupim betą Alfy Ronana, który uznał, że należy mu się stołek alfy. Prawie go zdetronizował. Miałam wtedy tylko osiem lat.
Przez pierwszych osiem lat moje życie było prawie idealne. Żyłam jak normalne dziecko. Chodziłam do szkoły, miałam przyjaciół. Ale po tym, co zrobił mój ojciec, przyjaciele zamienili się w wrogów. Nigdy nie byłam z ojcem specjalnie blisko, bo on zamiast mnie chciał mieć syna, ale mama zawsze była po mojej stronie.
Urodziła mu potem syna, Leandera, mojego młodszego brata, który nawet nie dożył swoich trzecich urodzin. Z moich oczu popłynęło jeszcze więcej łez, kiedy znów przeżywałam tamte chwile. Ze wszystkich rzeczy, które życie mi odebrało, Leander boli najbardziej. Ojciec? Nie obchodzi mnie, że zginął. Nigdy nie byłam z nim związana, a poza tym zasłużył na to, próbując odebrać alfie władzę. Byłam blisko z mamą, ale ona była największą fanką mojego ojca. Posłuchałby jej, gdyby powiedziała mu, żeby nie zaczynał tej wojny. Ale ona też była spragniona władzy.
Zadrżałam, gdy deszcz zaczął lać z nieba jak z cebra, zmywając krew z mojej koszulki. Mój wilk zaczął już mnie leczyć, ale wciąż potrzebowałam jeszcze kilku minut, żebym mogła stanąć na nogi i doczłapać się do domu watahy.
Zabłąkana kula trafiła Leandera, kiedy chowaliśmy się za domem watahy przed całym tym chaosem. Mój mały braciszek umarł w moich ramionach. Patrzyłam, jak się wykrwawia, z kulą ze srebra tkwiącą w jego sercu. Płakałam, wrzeszczałam, wołałam o pomoc, ale nikt do nas nie przyszedł.
Jakiś wojownik znalazł nas niedługo potem, ale ojciec przypieczętował mój los w chwili, kiedy zdecydował się zrobić coś tak niewyobrażalnego. Nazwano mnie zdrajczynią, zamknięto w klatce i skazano na cierpienie. On oczywiście przegrał tę wojnę, a ja zostałam jedyną żyjącą osobą z naszej rodziny. To mnie zostawiono, żebym poniosła konsekwencje jego czynów.
Alpha Ronan traktował mnie gorzej niż zwierzę, a kiedy miał mnie dosyć, sprzedał mnie swojemu bratu, alfie Srebrnego Księżyca, Alfe Thane’owi.
Przez to wszystko trzymałam się jednej nadziei – że znajdę swojego partnera, swoją drugą połowę. Może wtedy miałabym powód, żeby żyć. Myślałam, że jeśli go znajdę, poczuję wreszcie, jak to jest, gdy ktoś cię kocha. Planowałam uciec z nim i zacząć nowe życie. Ale jak mogłam uwierzyć, że cokolwiek dobrego może mi się przytrafić, mnie – służącej dziewczynie, w której żyłach płynie krew zdrajcy. Nawet mój własny partner okazał się cierniem w moim boku.
Podniosłam się do pozycji stojącej akurat w chwili, gdy przede mną zatrzymało się czerwone SUV‑em. Otarłam oczy wierzchem dłoni, kiedy dotarło do mnie, że przyszła pomoc.
– Szukałam cię wszędzie, Ray! – Ailana, jedyna przyjaciółka, jaką mam na całym świecie, wybiegła do mnie, otulając mnie kocem. – To Alfa Thane ci to zrobił, prawda?
Nie odpowiedziałam jej. Usiadłam tylko na tylnym siedzeniu jej samochodu. Zamknęłam oczy i dalej szlochałam.
Ostatnie Rozdziały
#103 Rozdział 103
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#102 Rozdział 102
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#101 Rozdział 101
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#100 Rozdział 100
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#99 Rozdział 99
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#98 Rozdział 98
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#97 Rozdział 97
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#96 Rozdział 96
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#95 Rozdział 95
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#94 Rozdział 94
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026
Może Ci się spodobać 😍
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Niemoralna propozycja miliardera
Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.
Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.
Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Zły Alfa
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.
"Mogę wyjaśn- "
Przerwał mi.
"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."
Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.
"Rozbieraj się."
To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "
"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."
Czy to naprawdę się dzieje?
"2."
Myślałam, że jest gejem.
"3."
Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.
Ale nie wiedziała...
Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?
SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Zaproszenie śmierci
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?












