Zły chłopak, nowa dziewczyna

Zły chłopak, nowa dziewczyna

Emma- Louise · Zakończone · 60.7k słów

643
Gorące
88.5k
Wyświetlenia
4.1k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Nowe miasto. Nowy start. Nowa szkoła. To za dużo nowości dla mnie. Nienawidziłam, że rodzice zabrali mnie z mojego domu, od przyjaciół i ze szkoły, ale czasem tak już jest w życiu. Wiedziałam, że ta szkoła nie będzie inna. Nadal będę niewidzialna. Nadal pewnie będą się ze mnie naśmiewać, a nikt nie będzie chciał się ze mną umówić, ale taka jest moja historia, bez względu na to, gdzie jestem.

Tak myślałam. Zostałam jednak wyprowadzona z błędu już pierwszego dnia, kiedy zwróciłam na siebie uwagę kogoś. Asher! Szkolny łobuz. Postanowiłam mu nie ufać, bo umówmy się, nie powinno się ufać łobuzom, bo mają złe intencje.

Ale szybko okazało się, że się myliłam, bo stał się kimś, kogo nigdy nie wiedziałam, że potrzebuję. Pokazał mi, jak żyć w sposób, którego nigdy sobie nie wyobrażałam. Stał się osobą, z którą przeżyłam wiele pierwszych razów.

Nawet gdy wydawało się, że cały świat próbuje mnie zdołować, Asher był tym, który podnosił mnie na duchu. Nikt nie mówił, że życie jest łatwe, i to prawda, zwłaszcza gdy ludzie wokół nas robią wszystko, by nas rozdzielić.

Nic, co jest tego warte, nie przychodzi łatwo.

Rozdział 1

Farrah

Siedziałam w samochodzie, przed nową szkołą. Wzięłam kilka głębokich oddechów, byłam strasznie zdenerwowana. To będzie mój ostatni rok w liceum. Nienawidziłam, że musieliśmy się przeprowadzić, ale mój tata dostał ofertę pracy, której nie mógł odrzucić. Wciąż byłam trochę zła na nich. Nienawidziłam, że musiałam zostawić moje dwie najlepsze przyjaciółki.

Z drugiej strony, cieszyłam się, że odchodzę od wszystkich dupków! W poprzedniej szkole byłam prześladowana, dlaczego, nie wiem, ale tak było. Mogę tylko mieć nadzieję, że tutaj będzie inaczej. Wczoraj już byłam na dniu wprowadzającym. Bałam się tego, ale nie miałam wyboru. Wzięłam ostatni głęboki oddech, chwyciłam torbę i wysiadłam z samochodu.

Westchnęłam, trzymając głowę nisko, gdy wchodziłam do środka. Poszłam znaleźć swoją szafkę. Wczoraj mi ją pokazano. Pierwsza lekcja to matematyka. Nienawidziłam matematyki. Nie dlatego, że nie umiałam jej, po prostu mnie nudziła. Dotarłam do szafki, wpisałam kod i odłożyłam rzeczy, których na razie nie potrzebowałam.

Ignorowałam spojrzenia, które czułam na sobie. Wszyscy zastanawiali się, kim jest nowa dziewczyna. Jestem pewna, że szybko im przejdzie. Trzymałam głowę w szafce dłużej, niż było to konieczne. Sprawdziłam czas, widząc, że dzwonek zadzwoni za chwilę. Odsunęłam się, zamykając szafkę. Odwróciłam się, by znaleźć swoją pierwszą klasę, ale jakiś chłopak zablokował mi drogę.

„Kim jesteś?” usłyszałam, jak pyta.

Spojrzałam w górę i na moment zapomniałam oddychać. Był niesamowicie przystojny; nigdy nie widziałam kogoś takiego. Jego ciemne włosy były nieco rozczochrane, ale mu to pasowało. Oczy miał ciemnobrązowe, z odcieniem zieleni. Miał kolczyk w wardze i tatuaż na szyi. Był ubrany na czarno, z białą koszulką pod skórzaną kurtką.

„Nikt ci nie powiedział, że niegrzecznie jest się gapić?” powiedział.

„Um, przepraszam,” powiedziałam, patrząc na ziemię.

Byłam tak zawstydzona, czułam jak moje policzki płoną.

„Więc, kim jesteś?” zapytał ponownie.

„Farrah,” powiedziałam ledwo słyszalnie.

„Powinnaś patrzeć na kogoś, kiedy z nim rozmawiasz,” zaśmiał się.

Powoli podniosłam głowę, by nawiązać z nim kontakt wzrokowy. Na jego ustach błąkał się uśmiech, gdy to zrobiłam. Nerwowo przygryzałam policzek, odgarniając włosy za uszy, dwa moje nawyki, gdy byłam zdenerwowana.

„Przepraszam,” wydukałam.

Nieznajomy zbliżył się do mnie, opierając rękę na szafkach za mną. Przełknęłam ślinę, czując zapach jego wody kolońskiej. Pachniał równie dobrze, jak wyglądał. To nie było w moim stylu. Nie jestem dziewczyną, która umawia się na randki. Byłam zbyt nieśmiała na to wszystko, a poza tym żaden chłopak w mojej poprzedniej szkole się mną nie interesował.

„Zawsze jesteś taka nieśmiała?” zaśmiał się.

Pokiwałam głową, odwracając od niego wzrok. Trudno mi było myśleć jasno, gdy był tak blisko mnie. Przesunął rękę, odsuwając kosmyk włosów z moich oczu, a ku mojemu zawstydzeniu z moich ust wyrwał się cichy jęk. Czy mogłam jeszcze bardziej się ośmieszyć?

„Do zobaczenia, nowa dziewczyno,” mrugnął, odchodząc.

Stałam tam, próbując zrozumieć, co się właśnie wydarzyło. Patrzyłam, jak podchodzi do kilku chłopaków, którzy, jak przypuszczam, są jego przyjaciółmi. Powiedziałam mu swoje imię, ale on nie powiedział mi swojego. Potrząsnęłam głową i ruszyłam, by znaleźć swoją klasę, na szczęście bez problemu ją znalazłam. W klasie było już kilka osób, wszystkie oczy skierowane na mnie, gdy weszłam. Rozejrzałam się, szukając miejsca. Znalazłam jedno, z przodu. Pośpiesznie usiadłam, ignorując spojrzenia teraz wbite w moje plecy.

Kręciłam kciukami, próbując czymś się zająć, dopóki nie przyjdzie nauczyciel i reszta uczniów. Upewniłam się, że dyrektor wie, że nie chcę być przedstawiana przed klasą, kiedy spotkałam się z nim wczoraj. Moja nieśmiałość nie mogłaby tego znieść. Na szczęście, zgodził się i zrozumiał.

„Dzień dobry, klaso,” powiedział kobiecy głos, wchodząc do sali.

Podniosłam wzrok. Domyślam się, że to była moja nauczycielka, pani Chambers. Inni uczniowie wymamrotali poranne powitania, a pani Chambers zaśmiała się. Podeszła do mnie.

„Musisz być Farrah,” uśmiechnęła się, „Jestem pani Chambers, będę twoją nauczycielką matematyki w tym roku,” dodała.

„Tak, to ja,” powiedziałam cicho, odwzajemniając uśmiech.

„Wiem, że to dużo, ale dasz sobie radę,” uśmiechnęła się.

„Mam nadzieję, dziękuję,” odpowiedziałam.

Zadzwonił dzwonek i reszta uczniów zaczęła wchodzić do klasy, zajmując swoje miejsca. Większość z nich przyszła z kimś jeszcze, ale wtedy weszła dziewczyna sama. Rozejrzała się i usiadła obok mnie.

„Czy mogę tu usiąść?” zapytała nieśmiało.

„Oczywiście,” uśmiechnęłam się.

Podziękowała mi, siadając obok. Miałam przeczucie, że jest podobna do mnie, jakby trochę na uboczu.

„Jestem Violet,” powiedziała cicho.

„Farrah,” uśmiechnęłam się, „Miło cię poznać,” dodałam.

„Ciebie też,” powiedziała z uroczym uśmiechem.

Przestałyśmy rozmawiać, bo pani Chambers zaczęła lekcję. Przeszła przez listę obecności, żeby upewnić się, że wszyscy są obecni.

„Asher Martin?” zawołała, rozglądając się, „Czy ktoś widział Ashera?” dodała z westchnieniem.

Nikt jej nie odpowiedział, więc tylko pokręciła głową i kontynuowała lekcję. Miałam przeczucie, że kimkolwiek był Asher, to było dla niego typowe, że nie przychodził na zajęcia.


Wszyscy pracowali, była już połowa lekcji. Nagle drzwi gwałtownie się otworzyły.

„Przepraszam za spóźnienie, proszę pani,” usłyszałam znajomy głos.

Podniosłam wzrok i zobaczyłam, że to ten chłopak z rana wszedł do klasy. Czy on jest w tej klasie? Starałam się skupić na pracy i nie patrzeć na niego.

„Spóźnienie? Lekcja jest już w połowie, Asher,” powiedziała pani Chambers.

„Straciłem poczucie czasu, przepraszam,” powiedział, przewracając oczami.

„Usiądź i nie przeszkadzaj reszcie klasy,” powiedziała pani Chambers.

Zabrałam się za swoją pracę, starając się nie patrzeć na Ashera. Przynajmniej teraz znałam jego imię. Miałam nadzieję, że mnie nie zauważy.

„Hej, nowa,” usłyszałam, gdy krzesło obok mnie zostało odsunięte.

Podniosłam głowę, patrząc w prawo, i tam był, siedział tuż obok mnie.

„Um, cześć, znowu,” powiedziałam cicho.

Uśmiechnęłam się do niego, a potem wróciłam do pracy. Nie potrzebuję, żeby mnie rozpraszał w pierwszy dzień.

„Nie mówisz za dużo, prawda?” odezwał się.

„Próbuję pracować,” wyszeptałam.

„Co w tym zabawnego?” powiedział.

„Asher, bądź cicho i pozwól Farrah pracować,” powiedziała pani Chambers.

Asher wymamrotał coś pod nosem. Oparł się na krześle, wyciągnął telefon i zaczął się nim bawić. Obserwowałam go kątem oka, nie chcąc być zbyt oczywista.

„Asher, schowaj to, albo będziesz miał karę po lekcjach,” powiedziała pani Chambers.

„To dla mnie normalny dzień,” wzruszył ramionami, nie odrywając wzroku od telefonu.

„Kara po lekcjach, Asher,” powiedziała stanowczo.

„Cokolwiek, już idę, nudzę się,” powiedział.

Pani Chambers nie zdążyła nic powiedzieć, zanim Asher wstał i ruszył prosto do drzwi. Zatrzymał się na moment, skupiając uwagę na mnie.

„Chcesz się przyłączyć, nowa?” uśmiechnął się zuchwale.

Zgarbiłam się na krześle, kręcąc głową. Roześmiał się głośno, wychodząc i zamykając za sobą drzwi. Czułam na sobie wzrok wszystkich. Postanowiłam ich zignorować.

Nie wiem, jaka jest jego gra, ale trzymam się od niego z daleka. Widać po nim, że to kłopoty.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

544.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Zawsze wokół Czterech

Zawsze wokół Czterech

15.7k Wyświetlenia · Zakończone · Zoe
W dniu, kiedy moje srebrne oczy po raz pierwszy zdradziły ukryte Lunari pochodzenie, byłam tylko kobietą próbującą uciec przed ciężarem boskiego dziedzictwa, którego nigdy nie pragnęłam.

Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.

Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.

Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.

Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.

To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.

Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.

(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Dziewczyna, którą miliarder stracił

Dziewczyna, którą miliarder stracił

419.8k Wyświetlenia · W trakcie · sirenbeauty
Wybrał władzę zamiast niej. Teraz zaryzykuje wszystko, by ją odzyskać.

Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.

Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.

A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.

Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.

Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.

Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.

Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.

Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Ludzka Małżonka Alfy

Ludzka Małżonka Alfy

26.7k Wyświetlenia · Zakończone · Heidi galea
Jestem już mężatką, ale samotny ojciec Alfa powiedział, że jestem jego partnerką

Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.

Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.

Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.

A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.

„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.

Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.

„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Gra Przeznaczenia

Gra Przeznaczenia

1.9m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
Wilczyca Amie jeszcze się nie ujawniła. Ale kogo to obchodzi? Ma dobrą watahę, najlepszych przyjaciół i rodzinę, która ją kocha. Wszyscy, włącznie z Alfą, mówią jej, że jest idealna taka, jaka jest. Aż do momentu, gdy znajduje swojego partnera, a on ją odrzuca. Załamana Amie ucieka od wszystkiego i zaczyna od nowa. Żadnych wilkołaków, żadnych watah.

Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.

Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.

Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

20.7k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

26.1k Wyświetlenia · W trakcie · Daniella AGUOCHA
Elena Walsh okazuje się prawdziwą dziedziczką jednej z najbogatszych rodzin w Mayfield.
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.

Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.

Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.

Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.

Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.

Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

94.9k Wyświetlenia · Zakończone · Calista York
Trzy dni przed zaręczynami przyłapała swojego narzeczonego i przyrodnią siostrę na zdradzie, co złamało jej serce. W strugach deszczu, mężczyzna, który ją kochał, podniósł ją, mówiąc: "W końcu cię znalazłem." Po jednorazowej nocy, pośpiesznie się pobrali. Wkrótce odkryła, że jest Ministrem Finansów i prezesem największego konglomeratu. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że straciła osiem lat wspomnień, a jej tożsamość wydawała się niezwykle wyjątkowa...
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Adoptowany Grzech

Adoptowany Grzech

245.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
!!!UWAGA. TO DRAMAT OSADZONY W ŚRODOWISKU STUDENCKIM, ALE PAMIĘTAJ, ŻE WSZYSTKIE MOJE HISTORIE SĄ ODROBINĘ MROCZNE, A POSTACI BYWAJĄ CZASEM MORALNIE DWUZNACZNE. CZYTAJ DALEJ, JEŚLI MASZ OCHOTĘ NA COŚ GORĄCEGO, ALE TEŻ SŁODKIEGO!!! Dostanie się na jeden z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w kraju to spełnienie marzeń, zwłaszcza że mój przyszywany brat już tam jest i jest wschodzącą gwiazdą futbolu.
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.9m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

997.4k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."