Zagarnięta przez Króla Lykanów: Dziedzictwo Lykoudisów

Zagarnięta przez Króla Lykanów: Dziedzictwo Lykoudisów

Katherine Jaynara · Zakończone · 240.1k słów

589
Gorące
114.1k
Wyświetlenia
8.4k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Pięć lat temu Emeline Maxwell uciekła przed swoim przeznaczonym partnerem i jego watahą w środku nocy, uratowana na granicy przez swojego brata, który zabrał ją do domu, do bezpiecznego miejsca. Pięć lat leczenia, pięć lat bólu... i wtedy znalazła swojego drugiego szansowego partnera, co wielu uważało za niemożliwe, w ostatnim miejscu, gdzie się tego spodziewała. W środku szczytu mającego na celu lepsze wspieranie jedności wilkołaków i Lykanów. Król Lykanów był jej drugą szansą. Nie wszyscy byli zadowoleni z tego układu; tradycjonaliści nazywali to zdradą, a jej pierwszy partner miał swoje własne 'obawy'. Czy Emeline i Theodore mają szansę? To jest pytanie.

Rozdział 1

Stałam na skraju sali balowej, moja czarna suknia była cieniem na tle lśniących marmurowych ścian Złotego Kompasu. Powietrze wibrowało od napiętych rozmów, przerywanych okazjonalnymi, wymuszonymi śmiechami. Mimo wzniosłych celów szczytu dotyczących jedności, pokój podzielił się tak pewnie, jak olej oddziela się od wody; wilkołaki zgromadziły się po lewej, Likany po prawej, niewidzialna granica między nami utrzymywana przez wieki nieufności. Moja rola jako gamma w Stadu Krwawego Księżyca oznaczała, że miałam pomagać w przełamywaniu tych podziałów, ale czułam się bardziej jak strażnik na granicy, wypatrujący oznak kłopotów.

Kryształowe żyrandole rozlewały ciepłe światło na zgromadzenie, łapiąc się na klejnotach i spinkach, tworząc konstelacje odbitego blasku.

"Wyglądasz, jakbyś katalogowała drogi ucieczki," usłyszałam za sobą głos mojego brata, zabarwiony rozbawieniem.

Odwróciłam się, by spojrzeć na Elijaha, jego szerokie ramiona wypełniały granatowy garnitur z łatwością i autorytetem. Jako Alfa Krwawego Księżyca nosił formalne insygnia naszego stada; srebrne hafty przedstawiające nasze terytorium przodków wplecione w klapy, nasz emblemat przypięty nad sercem.

"Po prostu obserwuję," odpowiedziałam, przyjmując kieliszek szampana, który mi podał. "Stare nawyki."

"Nadal nasza czujna gamma." Elena pojawiła się u jego boku, jej miodowo-blond włosy upięte w misterny kok, który podkreślał elegancką krzywiznę jej szyi. Jej suknia lśniła w głębokim burgundzie, kolorze naszego stada, oddanym w płynącej jedwabnej tkaninie. "Choć mogłabyś przynajmniej udawać, że się bawisz, Emma. Inne stada patrzą."

Uniosłam brew. "I co sugerujesz? Może powinnam przejść na stronę Likanów i poprosić kogoś do tańca?"

Śmiech Elijaha był cichy, ale szczery. "To na pewno zrobiłoby wrażenie."

"Wrażenie albo incydent," mruknęłam, popijając szampana. Smakował jak letnie owoce z ukrytą ostrością; jak ten wieczór sam w sobie.

Elena dotknęła mojego ramienia, jej palce były ciepłe przez cienką tkaninę rękawa. "Rozumiemy twoją ostrożność, ale pamiętaj, dlaczego tu jesteśmy. Ten szczyt jest pierwszym tego rodzaju. Król Teodor wyciągnął bezprecedensową rękę do wilkołaczych stad."

"Rękę, niekoniecznie przyjaźń," odparłam, choć ściszyłam głos. Słuch Likanów był ostrzejszy od naszego. "Jeden szczyt nie wymaże wieków patrzenia na nas z góry jako na gorsze stworzenia."

Wyraz twarzy Elijaha spoważniał. "Nie, ale to początek. A początki mają znaczenie."

Kiwnęłam głową, uznając delikatną reprymendę. Mój brat pracował niestrudzenie, by zapewnić zaproszenie Krwawego Księżyca na to zgromadzenie. Jako jedno z najstarszych i najbardziej szanowanych stad wilkołaków, nasza obecność miała wagę. Nie chciałam podważać jego dyplomatycznych wysiłków moim utrzymującym się sceptycyzmem.

"Będę grzeczna," obiecałam, wygładzając nieistniejącą zmarszczkę na sukni. "Tylko nie oczekuj cudów."

Uśmiech Eleny był pełen zrozumienia. "Nigdy nie oczekuję cudów, tylko twojego szczególnego rodzaju dyplomatycznego uroku."

Parsknęłam cicho. "Czy tak to teraz nazywamy?"

Wokół nas rozmowy falowały jak przypływy. Alfy wilkołaków zgromadziły się przy zachodnich oknach, ich bety i gammy czuwali ochronnie w pobliżu. Likany trzymały dystans, ich stroje były bardziej wyszukane niż nasze; warstwy haftowanego jedwabiu i ceremonialnych metali, które cicho brzęczały przy każdym ruchu.

Podszedł kelner, oferując delikatne ciastka wypełnione rzadkimi ziołami górskimi i przyprawionymi mięsami. Wybrałem jedno, skinąłem głową w podziękowaniu. Smaki eksplodowały na moim języku; dzika rozmaryn, jałowiec i coś nieznanego, co musiało być unikalne dla kuchni Królewskiego Miasta. Nawet w jedzeniu, mieszanie tradycji było niepewne, eksperymentalne.

"Delegacja Srebrnego Kła cię obserwuje," mruknął Elijah, jego oczy na chwilę skierowały się ku grupie wilkołaków, których szare i srebrne stroje oznaczały, że są naszymi najbliższymi sąsiadami.

Powstrzymałem się od bezpośredniego spojrzenia na nich. "Czy powinienem się martwić?"

"Ich nowy alfa zadawał pytania o ciebie," powiedziała Elena, jej ton był swobodny, choć oczy były czujne. "Nic niepokojącego, po prostu... zainteresowanie."

Stłumiłem westchnienie. Byłem już uważany za dojrzałego wilkołaka, a mój stan bez partnera stał się tematem spekulacji wśród stad. To, że kiedyś miałem partnera, było znane, ale rzadko dyskutowane otwarcie. Koncept drugiej szansy na partnera był na tyle rzadki, że niemal mityczny, i dawno temu pogodziłem się z tym, że moja przyszłość nie będzie go obejmować.

"Polityczne czy osobiste zainteresowanie?" zapytałem, choć już znałem odpowiedź.

Usta Elijaha drgnęły. "Oba, podejrzewam. Gamma Krwawego Księżyca byłby wartościowym sojusznikiem."

"A ja jestem taki uroczy," dodałem sucho.

Elena zaśmiała się, jej śmiech brzmiał jak dzwoneczki. "Masz swoje momenty, kiedy wybierasz."

Subtelna zmiana w energii pokoju zarejestrowała się przed jakąkolwiek wizualną zmianą. Rozmowy zamarły, ciała się wyprostowały, a delikatna cisza opadła jak śnieg. Lykanie ruszyli pierwsi, ich ruchy były zsynchronizowane, gdy zwrócili się w stronę głównego wejścia. Nawet bez patrzenia wiedziałem, co to oznacza.

"Król," powiedział cicho Elijah, odkładając szklankę. "Pamiętaj o protokole."

Jako jeden, odwróciliśmy się w stronę wejścia. Ogromne drzwi otworzyły się cicho, ukazując kontyngent królewskich strażników w ceremonialnych zbrojach, które błyszczały wbudowanym kamieniem księżycowym. Poruszali się z płynną gracją, zajmując pozycje wzdłuż obwodu wejścia. I wtedy się pojawił.

Król Theodore Lykoudis wszedł bez zapowiedzi… żadna nie była potrzebna. Jego obecność wypełniła pokój jak nadchodząca fala, nieunikniona i transformująca. Stał wyższy niż większość Lykanów, jego potężna sylwetka ubrana w granat i srebro, które łapały światło przy każdym ruchu. W przeciwieństwie do wyszukanych strojów jego szlachty, jego ubiór mówił o powściągliwej elegancji; jakość ponad ostentacją. Pojedyncza platynowa opaska otaczała jego czoło, osadzona kamieniami księżycowymi, które zdawały się łapać i wzmacniać otaczające światło.

Zgodnie z protokołem, każda głowa w pokoju, zarówno Lykanów, jak i wilkołaków, skłoniła się w uznaniu. Pochyliłem swoją razem z innymi, choć coś we mnie jeżyło się na ten gest. Wilkołaki kłaniały się swoim alfom z szacunku i wyboru, nie z obowiązku.

I wtedy to się stało.

Gdy moja głowa się obniżyła, wciągnąłem oddech... i świat przekręcił się na swojej osi.

Zapach uderzył mnie jak fizyczny cios: cedrowe lasy po deszczu, kamień ogrzany słońcem, dziki miód i coś pierwotnego i elektrycznego, co sprawiło, że każda nerwa w moim ciele jednocześnie ożyła i zamarła. Moje płuca zatrzymały się, odmawiając wydechu, gdy zapach owijał się wokół mnie, przez mnie, zaznaczając się na moich komórkach.

"Cholera," wyszeptałem, słowa uciekły zanim zdążyłem je powstrzymać.

To było niemożliwe. To nie mogło się dziać. Nie tutaj. Nie teraz.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.6k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

539.6k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Miłość mojego oprawcy

Miłość mojego oprawcy

246.2k Wyświetlenia · Zakończone · Stacy Rush
Przez całe życie byliśmy sąsiadami i kiedy byliśmy dziećmi, najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jest moim dręczycielem, który twierdzi, że należę do niego — żeby mógł mnie gnębić. Jest tylko jeden drobny problem: odkąd skończyłam szesnaście lat, jestem w nim zakochana. Od dwóch lat Jace Palmer torturuje mnie swoim okrucieństwem na korytarzach naszego liceum, ale jak mam sprawić, żeby przestał, skoro to właśnie te same zachowania podniecają mnie bardziej, niż powinny. Zwłaszcza kiedy przyciska mnie do szafki i szepcze: „Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Ella”.

Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

95k Wyświetlenia · Zakończone · Calista York
Trzy dni przed zaręczynami przyłapała swojego narzeczonego i przyrodnią siostrę na zdradzie, co złamało jej serce. W strugach deszczu, mężczyzna, który ją kochał, podniósł ją, mówiąc: "W końcu cię znalazłem." Po jednorazowej nocy, pośpiesznie się pobrali. Wkrótce odkryła, że jest Ministrem Finansów i prezesem największego konglomeratu. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że straciła osiem lat wspomnień, a jej tożsamość wydawała się niezwykle wyjątkowa...
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Ludzka Małżonka Alfy

Ludzka Małżonka Alfy

26.7k Wyświetlenia · Zakończone · Heidi galea
Jestem już mężatką, ale samotny ojciec Alfa powiedział, że jestem jego partnerką

Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.

Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.

Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.

A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.

„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.

Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.

„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Polowanie Alfy

Polowanie Alfy

469.3k Wyświetlenia · W trakcie · Ms.M
Każda dziewczyna w wieku osiemnastu lat, jeśli nie zostanie sparowana, jest zgłaszana do Polowania Alf. Hazel nie jest wyjątkiem i jako jedyna nie widzi w tym szansy na znalezienie silnego Alfy, który by się nią zaopiekował, lecz raczej jako ceremonię, która odbiera wolną wolę i wysyła cię do lasu, byś była ścigana jak jeleń.

Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.

Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

333.6k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

151.2k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

26.4k Wyświetlenia · W trakcie · Daniella AGUOCHA
Elena Walsh okazuje się prawdziwą dziedziczką jednej z najbogatszych rodzin w Mayfield.
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.

Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.

Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.

Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.

Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.

Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.