
Zakochana w moim przyrodnim bracie
zainnyalpha · Zakończone · 189.1k słów
Wstęp
"Przestań, on..."
Przycisnął swoje usta do moich, zanim zdążyłam dokończyć zdanie.
"Jesteś cała mokra dla mnie, kochanie. Czy tak samo czujesz się przy nim? Czy jego dotyk sprawia, że jesteś taka mokra?" Warknął, a ja czułam gniew w jego głosie.
"Słuchaj mnie, mała myszko." Jego głos był zimny, a zielone oczy przeszywały mnie z taką intensywnością, że aż zadrżałam.
"Jesteś tylko moja." Ugryzł mnie w płatek ucha, jego oddech był gorący na mojej skórze. "Nie pozwalaj nikomu innemu cię dotykać, rozumiesz?"
Nie powinniśmy tego robić. On mnie nie kochał, a ja byłam tylko jedną z wielu dziewczyn złapanych w jego sieć. Co gorsza, był moim przyrodnim bratem.
Miłość jest wszystkim, tylko nie przewidywalna...
Ryan Jenkins to szkolny przystojniak i kapitan drużyny koszykówki, którego urok sprawia, że dziewczyny mdleją. Prześladowany przez tragedię z przeszłości, traktuje miłość jak grę - taką, w której serca są tylko zabawkami do rzucania. Całe życie unikał wszystkiego, co przypominało miłość. Ale kiedy jego ojciec ponownie się żeni, staje przed nowym wyzwaniem - swoją przyrodnią siostrą. Bliskość z nią wywołuje coś, czego nigdy wcześniej nie czuł, niebezpieczną iskrę, która grozi zniszczeniem świata, który zbudował.
Violet Blake to typowa dobra dziewczyna - uczennica z samymi piątkami, nieśmiała mol książkowy, zupełnie niedoświadczona w sprawach miłości. Przeprowadzka do mamy i nowej rodziny miała być nowym początkiem. Nigdy nie spodziewała się, że jej przyrodnim bratem będzie Ryan Jenkins, najpopularniejszy i najbardziej pociągający chłopak w szkole. Każda interakcja z nim trzyma ją w napięciu, zmuszając do walki o ochronę swojego serca. Im bardziej stara się trzymać z daleka, tym głębiej wpada w uczucie do jedynej osoby, której nie powinna pragnąć...
Rozdział 1
VIOLET
Ostatni dzwonek oznajmił koniec dnia w Golden Elite. Wyszłam z klasy natychmiast, wraz z moją najlepszą przyjaciółką Ashley, czując ulgę. Lekcje u pani Hawke zawsze były nieznośnie nudne, a ostatnie godziny ciągnęły się w nieskończoność.
„Dzięki Bogu, że to już koniec,” Ashley westchnęła, rozciągając ramiona, gdy szłyśmy korytarzem.
„Jestem zdziwiona, że tam nie zasnęłam,” powiedziałam. „Jestem strasznie zmęczona, mam nadzieję, że autobus nie jest jeszcze pełny, bo będziemy musiały czekać wieczność.”
Ashley zatrzymała się, marszcząc czoło. „Czekaj, jedziemy autobusem? Żartujesz sobie? Myślałam, że przyjechałaś samochodem. No dalej, Vi,” prawie krzyknęła.
„Jestem na okresie próbnym, wiesz o tym, nie mogę prowadzić, dopóki lekarz mi nie pozwoli.”
Westchnęła z rozczarowaniem. Wiedziałam, że zmusiłaby mnie do przyjazdu samochodem, gdybym powiedziała jej wcześniej tego ranka. Czasami wpływ Ashley wpędzał mnie w kłopoty. Zawsze miałam trudności z odmówieniem jej, i chociaż często się dobrze bawiłam, kończyłam w sytuacjach, których wolałabym unikać. Mama by mnie zabiła, zanim migreny, które powstrzymały mnie od prowadzenia, zrobiłyby to, gdybym wyciągnęła samochód z garażu.
Ashley i ja jesteśmy zupełnymi przeciwieństwami, podczas gdy ona jest ekstrawertyczna i z łatwością dogaduje się z ludźmi, ja jestem bardziej zamknięta i introwertyczna. Często stawała w mojej obronie, a ja zawsze podziwiałam jej pewność siebie. Czasami chciałam być jak ona, ale za każdym razem, gdy próbowałam, czułam, że tracę część siebie. Pogodziłam się z tym, że bycie introwertykiem to po prostu moja natura.
„Szczerze mówiąc, modlę się, żeby nie spotkać Liama w autobusie. Mogłabym być zmuszona obciąć mu... no wiesz co,” fuknęła Ashley, a ja zaśmiałam się. Liam był byłym chłopakiem Ashley. Zerwali trzy tygodnie temu, po tym jak Liam zdradził ją z blondynką.
„Myślałam, że zgodziłyśmy się, żeby o nim nie rozmawiać. Powiedziałaś, że już się z tym pogodziłaś,” szturchnęłam ją żartobliwie, ale ona zmarszczyła na mnie brwi.
„Oczywiście, już się z tym pogodziłam, ale to nie znaczy, że nie chcę, żeby trochę cierpiał. Jak mogę go ukarać?”
To było złe pytanie do mnie. Nigdy nie byłam w związku, więc nie mam pojęcia, co robić w takich sytuacjach. To dziwne, bo wpływ Ashley odbił się na mnie w wielu aspektach, ale jeśli chodzi o miłość, jestem zupełnie zielona. To chyba ten obszar, w którym nie podążam za jej przykładem.
Jakby wszechświat chciał mnie uchronić przed odpowiedzią, w tłumie wybuchł głośny szmer. Hałas narastał, przyciągając uwagę wszystkich w korytarzu. Ashley i ja wymieniłyśmy zdziwione spojrzenia.
„Co się dzieje?” zapytała, ciekawość w jej głosie.
Próbowałam zobaczyć ponad głowami uczniów, którzy gromadzili się przy wejściu. Szum rozmów stawał się coraz intensywniejszy, było jasne, że dzieje się coś ważnego.
„Wow, wrócił!” ktoś wykrzyknął.
„Nie mogę uwierzyć... nie było go przez dwa tygodnie,” dodał ktoś inny.
Uczniowie piszczeli z podekscytowania, szepcząc między sobą.
Co się dzieje?
Ashley pociągnęła mnie przez tłum. Przepychałyśmy się przez gromadę uczniów, próbując zobaczyć, co wywołuje zamieszanie. Gdy zbliżyłyśmy się do frontu budynku, z ust Ashley wydobył się cichy okrzyk.
„O mój Boże...” wyszeptała. I wtedy go zobaczyłam...
Wysoki.
Szmaragdowe oczy.
Idealnie rozczochrane blond włosy.
Tam był—Ryan Jenkins, najpopularniejszy playboy w szkole. Gwiazda koszykówki i najbardziej znany chłopak w naszej klasie. Nie było go przez dwa tygodnie, a krążyły plotki o wielkim rodzinnym problemie. Niektórzy nawet spekulowali, że wyjechał za granicę.
„Wrócił!” pisnęła Ashley, ciągnąc mnie za ramię.
Prawie przewróciłam oczami na jej entuzjazm. Owszem, był atrakcyjny, ale czy wszyscy naprawdę musieli się nad nim tak rozczulać? Nie rozumiałam, dlaczego ludzie go tak podziwiali, biorąc pod uwagę jego reputację playboya. Chcieć chłopaka to jedno, ale wzdychać do kogoś, kto wyraźnie lubi łamać serca, wydawało mi się głupotą.
Oczy Ryana przeszukiwały tłum, jakby czegoś szukał. Gdy spotkały się z moimi, poczułam dreszcz zaskoczenia. Jego spojrzenie było intensywne, prawie przeszywające, i czułam, jak moje policzki się rumienią. W jego oczach pojawił się przelotny, nieczytelny wyraz, zanim szybko skierował wzrok gdzie indziej. Wypuściłam oddech, którego nie wiedziałam, że wstrzymywałam.
„Wow, udam, że nie widziałam, jak na ciebie patrzył,” powiedziała Ashley, ściskając moje ramię.
Byłam zaskoczona. „N-Nie, co ty mówisz? Nie patrzył. To musiał być przypadek. Dlaczego miałby na mnie patrzeć? Jestem chyba ostatnią osobą, którą by zauważył w całej tej szkole.”
Ashley mruknęła coś pod nosem - słowa, których nie do końca dosłyszałam, ale wiedziałam, że nie zamierza tego odpuścić.
Ryan szedł w naszym kierunku, a za nim jego dwaj przyjaciele. Przesunął kilka kosmyków włosów z czoła i założył je za ucho, odsłaniając pełną, uderzającą twarz. Musiałam przyznać, że moje wcześniejsze myśli o jego przereklamowanej urodzie były totalną bzdurą. Byli przystojni mężczyźni, a potem był Ryan Jenkins.
Wkrótce opuścił korytarz, a rozmowy zaczęły cichnąć.
W końcu.
"Możemy już iść?" zapytałam Ashley, która wciąż tęsknie patrzyła na wyjście z korytarza, gdzie zniknął Ryan.
"Ashley!" pstryknęłam palcami przed jej twarzą, a ona lekko się wzdrygnęła.
"Przepraszam, co?" mruknęła, otrząsając się z zamyślenia.
"Nawet cię nie zauważył. To powinno ci wystarczyć, żeby zrozumieć, że autobus już odjechał i będziemy musiały czekać na następny," wypaliłam.
"Dopiero co miałam złamane serce. Teraz nie mogę nawet podziwiać innych chłopaków. To takie niesprawiedliwe," naburmuszyła się.
"Jesteś nie do uwierzenia," powiedziałam, ciągnąc ją w stronę przystanku autobusowego.
Na szczęście autobus nie był jeszcze pełen i udało nam się wsiąść. Znalazłyśmy miejsca i usiadłyśmy, a rozmowa między nami zapadła w napiętą ciszę.
"Widziałam, jak na ciebie patrzył wcześniej," nagle powiedziała Ashley, przerywając ciszę.
"Co? Nadal o tym mówimy?" uniosłam brew.
"Myślę, że może cię lubić," powiedziała cicho, jej oczy szeroko otwarte z ekscytacji.
Stłumiłam śmiech. "Żartujesz sobie, prawda? Tylko dlatego, że chłopak na mnie spojrzał, nie oznacza, że mnie lubi. Pewnie nawet nie zauważył, że na mnie spojrzał."
"Zobacz, przyznałaś, że na ciebie spojrzał," powiedziała Ashley głośno, przyciągając ciekawskie spojrzenia innych uczniów w autobusie.
"Serio, Ash, ciszej. Nie chcę skończyć na czarnej liście Evelyn," syknęłam.
Evelyn była kapitanem drużyny cheerleaderek i według plotek była dziewczyną Ryana. Zlekceważyłam to jako plotki, ale biorąc pod uwagę ich częstą bliskość, wydawało się to prawdopodobne.
"Ona nawet nie jest jego dziewczyną, to oczywiste. Zobacz, jak Ryan się przy niej zachowuje. Jakby wysysała z niego życie. Ta suka tak bardzo się na niego narzuca," powiedziała Ashley, wyraźnie zirytowana.
"Dobra, dość o tym. Masz ochotę się spotkać na chwilę, zanim wrócimy do domu?" zapytała, dając mi ten niewinny uśmiech, któremu nie mogłam się oprzeć.
"Dzisiaj nie mogę. Mama kazała mi wrócić prosto do domu po szkole. Powiedziała, że ma mi coś ważnego do powiedzenia," odpowiedziałam.
"Och," wymamrotała, ale widziałam, że była niezadowolona.
"Może innym razem?"
Kiwnęłam głową, dając jej mały, przepraszający uśmiech. Reszta podróży autobusem przeciągała się w milczeniu.
Wiedziałam, że coś jest nie tak, gdy tylko weszłam do domu. W podjeździe stał obcy samochód. Najpierw zignorowałam to, zakładając, że mama może mieć gościa. Ale gdy przeszłam przez frontowe drzwi, przywitał mnie silny, nieznajomy zapach, mieszający się z aromatem świeżo upieczonych ciasteczek.
"Mamo?" zawołałam. Rozejrzałam się i zauważyłam, że salon był bardziej uporządkowany niż zwykle, a na stoliku kawowym stały świeże kwiaty.
Usłyszałam niewyraźne rozmowy dochodzące z salonu - głos mamy i mężczyzny. Rozmawiali o czymś, ale słowa były niejasne. Serce zaczęło mi bić szybciej, gdy zbliżałam się do salonu. Gdy dotarłam do salonu, scena przede mną odebrała mi dech. Mama była z obcym mężczyzną i nie tylko rozmawiali. Całowali się.
Mama zauważyła mnie od razu i odsunęła się od niego, jej twarz zarumieniła się z mieszanki zażenowania i zaskoczenia.
"Jesteś już, kochanie," powiedziała niezręcznie.
Moja głowa wirowała z dezorientacji. Co się działo? Mama całowała mężczyznę. Mój wzrok przeniósł się na nieznajomego. Wyglądał na mężczyznę w późnych czterdziestkach, z siwiejącymi włosami starannie zaczesanymi do tyłu i dystyngowanym wyglądem.
Moja głowa była pełna pytań, gdy zwróciłam się do mamy.
"Co się dzieje?" zapytałam, starając się utrzymać głos w ryzach.
Mama wstała i podeszła do mnie.
"Mówiłam ci dziś rano, że mam ci coś ważnego do powiedzenia," zaczęła, jej głos lekko drżał. Szybko spojrzała na mężczyznę, który uśmiechnął się do niej krótko. Widziałam, jak policzki mamy zarumieniły się jeszcze bardziej. Mój żołądek skręcił się z obrzydzenia.
Co się działo? Kim był ten mężczyzna?
"Violet..." kontynuowała mama, sięgając, by założyć kosmyk włosów za moje ucho. "Od jakiegoś czasu chciałam ci to powiedzieć." Wzięła głęboki oddech. "Biorę ślub, Violet. A ten mężczyzna tutaj będzie twoim ojczymem."
Ostatnie Rozdziały
#166 FINAŁ (II)
Ostatnia Aktualizacja: 12/17/2025#165 FINAŁ
Ostatnia Aktualizacja: 12/17/2025#164 BOŻE NARODZENIE (II)
Ostatnia Aktualizacja: 12/17/2025#163 Boże Narodzenie (1)
Ostatnia Aktualizacja: 12/17/2025#162 Pojednanie (II)
Ostatnia Aktualizacja: 12/17/2025#161 Pojednanie (1)
Ostatnia Aktualizacja: 12/17/2025#160 Zadośćuczynienie
Ostatnia Aktualizacja: 12/17/2025#159 Razem, wbrew wszelkim przeciwnościom
Ostatnia Aktualizacja: 12/17/2025#158 Bieganie z powrotem do Ciebie
Ostatnia Aktualizacja: 12/17/2025#157 Bolesne objawienie
Ostatnia Aktualizacja: 12/17/2025
Może Ci się spodobać 😍
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Zły Alfa
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.
"Mogę wyjaśn- "
Przerwał mi.
"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."
Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.
"Rozbieraj się."
To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "
"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."
Czy to naprawdę się dzieje?
"2."
Myślałam, że jest gejem.
"3."
Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.
Ale nie wiedziała...
Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?
SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.












