
Zapomniałam, że cię kochałam, Alfo
Aurora Starling · W trakcie · 267.3k słów
Wstęp
—Nigdy w życiu nie pozwolę, żeby ta bezwilcza szumowina urodziła mi dziecko. Ona jest tylko surogatką!
Łzy ciekły jej po policzkach ciurkiem, gdy doszło do wypadku… a wraz z nim zniknęły wszystkie wspomnienia.
Jej przyjaciółka powiedziała cicho, z goryczą:
—Prawie rzuciłaś wszystko dla tego faceta…
—Kogo? Ja? Ale… po co?!
Jego żona wydawała się teraz inna, jakby ktoś podmienił w niej iskrę. Tyle że on nie miał zielonego pojęcia, dlaczego.
Naciskała go bez ogródek:
—Rozwiedźmy się. Natychmiast!
Zacisnął zęby, aż mu szczęka stwardniała:
—Nie ma mowy!
Rozdział 1
Perspektywa Ellie
— Słyszałaś, że Alfa ożenił się z tą dziewuchą-włóczęgą tylko dla jej dziecka? Bo dziecko przeznaczonej partnerki ma być najsilniejsze?
— No bo po co miałby ją brać, taką bez kręgosłupa, nisko urodzoną… Jak ona ma na imię, Ellie?
— Nieważne. — Alfa, mój przeznaczony partner, Nolan, też się odezwał. — I tak zaraz się rozwodzimy.
— No właśnie. Bezużyteczna. — Ludzie oblepili go ze wszystkich stron: jego kumple, jego podwładni. Parskali śmiechem, jakby właśnie usłyszeli najlepszy kawał wieczoru.
Na dźwięk ich słów test ciążowy wysunął mi się z dłoni i stuknął o podłogę.
Miałam mu powiedzieć, że wreszcie jestem w ciąży. Po trzech długich latach.
Nowe życie zrodzone z więzi partnerów. Z nas.
Myślałam, że Nolan się ucieszy; zawsze chciał dziedzica.
Ale kiedy podekscytowana przybiegłam tu z domu, do jego ulubionego lounge’u, zastałam Nolana wśród grupki ludzi, którzy śmiali się ze mnie. Mówili o mnie „ta dziewucha-włóczęga”, „nisko urodzona”, że jestem desperatką i trzymam się go jak rzep psiego ogona.
A obok niego do ramienia przytulała się kobieta.
Jego była dziewczyna.
Felicity.
Przez szklaną ścianę lounge’u widziałam, jak Nolan siedzi w prywatnej loży. Ciemne włosy ułożone idealnie, ostra linia szczęki łapiąca złoty blask baru. Garnitur leżał na nim jak szyty pod samą siłę—na jego szerokich ramionach wszystko wyglądało jak z katalogu. Był opanowany do bólu, nie do odczytania, jakby nic nie mogło go tknąć.
Jedną dłoń opierał o aksamitne oparcie za sobą, drugą trzymał na szkle, z którego nawet nie upił łyka. Wyglądał jak facet wykuty z lodu i kontroli—daleki, piękny i kompletnie poza moim zasięgiem. Jak zawsze.
Felicity, z krągłym ciałem, wtulała się w niego. Jej piersi niemal wylewały się z czerwonej sukienki, a długie, złote włosy spływały po ramieniu jak jedwab. Śmiała się, odchylając głowę, i przeciągnęła palcem po jego rękawie. On nawet nie drgnął. Nie odsunął jej. Nie sprostował. Po prostu siedział, pozwalając na to, z oczami utkwionymi gdzieś ponad jej ramieniem.
Zacisnęłam szczękę. Felicity opuściła watahę lata temu, kiedy Nolan i ja wzięliśmy ślub… To dla niej była ta impreza?
To był wystawny lounge, taki, do którego rzadko miałam odwagę wchodzić. Tylko dziś miałam gdzieś te wszystkie szepty wypolerowanych, wpływowych ludzi, którzy nigdy do końca nie ukrywali, jak bardzo patrzą na mnie z góry.
Otworzyłam drzwi i zajrzałam do środka, zawieszona w tłumie ciał, niepewna, jak… albo czy w ogóle powinnam podejść. Obok mnie kilku członków watahy obserwowało to z zaciekawieniem, śmiejąc się głośno—za głośno, tak, żeby było słychać.
— Felicity i Nolan, znowu razem. No serio, wyglądają jak stworzeni dla siebie.
— Felicity jest o niebo lepsza od tej dziewuchy-włóczęgi, w końcu to córka Bety.
— Ellie błagała Nolana, żeby się z nią ożenił. Żałosne. Nie będzie miała nic przeciwko, jak Nolan sobie poskacze na boku. Powinna dziękować, że w ogóle jej dotknął.
Ich śmiech był okrutny, kąśliwy, i ani jedna osoba w tym pomieszczeniu nie raczyła ściszyć głosu. On ich nie uciszył.
Oddech utknął mi w gardle, a ja zacisnęłam palce na framudze drzwi, żeby się nie zachwiać. Czekałam, aż Nolan zaprzeczy. Że powie cokolwiek.
Ale on tylko wzruszył ramionami. Pusto. Bez serca.
— Po prostu uznałem ją za… zapominaną — powiedział tonem równie obojętnym jak jego twarz. — Nie było tam żadnej iskry wartej podsycania.
Świat mi się przechylił.
W końcu mnie zauważyli. Niektórzy rzucili okiem i odwrócili wzrok, zasłaniając usta, rozbawieni. Inni nawet nie próbowali ukryć szyderczych uśmieszków. Ale oczy Nolana znalazły moje dopiero na końcu. I kiedy to się stało, nie było w nich ani cienia żalu. Żadnego „przepraszam”. Tylko ta sama martwa obojętność.
— Wynoś się! — ktoś na mnie wrzasnął, jakby próbował przegonić bezdomną. Ktoś pijany chlasnął we mnie drinkiem, parskając śmiechem. — Idź zbierać śmieci! Nie po to są te wasze włóczęgi?
Nadzieja rozsypała się jak kruche szkło. Odwróciłam się i pognałam przed siebie. Nawet nie byłam pewna, dokąd biegnę, ale nogi niosły mnie w niezdarnym, chaotycznym galopie.
Ktoś zawołał za mną. Beta, chyba. „Na zewnątrz jest niebezpiecznie...”
— Pozwól jej iść.
To był głos Nolana.
— Czas, żeby zobaczyła swoje miejsce.
Nawet nie zorientowałam się, że zaczęło padać, dopóki świadomość nie wskoczyła mi z powrotem na swoje tory. Głowa pulsowała od płaczu, wszystko miałam jak przez mgłę, i nie miałam pojęcia, gdzie jestem—
To nie fair.
Dałam z siebie wszystko. Stawałam na rzęsach, żeby tylko mnie zobaczył, żeby mnie pokochał. W ciszy żebrałam o okruchy czułości, trzymałam się tej głupiej nadziei, że zmięknie, że któregoś dnia wyciągnie do mnie rękę tak, jak ja zawsze wyciągałam ją do niego, mimo mojego miejsca w stadzie.
Wypadłam zza ceglanego muru, a buty rozchlapały wodę w kałuży.
Samochód zatrąbił.
Reflektory buchnęły światłem. Odwróciłam się za późno.
— Bach—
Uderzenie wbiło się we mnie, a przeszywający ból eksplodował w całym ciele.
Światło rozkwitło jak ogień, ostre i białe jak rozżarzony metal, zanim wszystko zgasło, a cichy wilczy skowyt stopił się w jeden dźwięk z piskiem opon.
Najpierw uderzył mnie zapach środka odkażającego i czystej pościeli.
Zamrugałam, broniąc się przed ostrym, białym światłem.
Sala szpitalna — tylko tu lampy potrafią tak wypalić oczy. Kończyny miałam jak z ołowiu, głowę ciężką, pełną waty. Gdzieś obok odbijało się echem piknięcie aparatury.
— Ellie!
Znajomy głos przebił się przez mgłę. Powoli odwróciłam głowę. Nad łóżkiem pochyliła się kobieta o rudych włosach, blada jak ściana, z szeroko otwartymi oczami zaczerwienionymi od zmartwienia.
— Wszystko w porządku? Bogini, Ellie, ale mnie przestraszyłaś. Mówili, że po prostu weszłaś na jezdnię, nawet nie patrząc. O czym ty w ogóle myślałaś?!
Próbowałam odpowiedzieć, ale słowa poplątały mi się na języku. Co się stało... weszłam na drogę?
Dlaczego nic nie pamiętam?
Drzwi się otworzyły i weszła pielęgniarka, a za nią mężczyzna w uniformie uzdrowiciela. Uzdrowiciel mruknął coś do pielęgniarki, po czym zwrócił się do mnie.
— Jak się czujesz?
Patrzyłam na niego bez wyrazu.
— Okej. — Uzdrowiciel wyraźnie nie przejmował się moją odpowiedzią, wyciągnął długopis. — Nazywasz się Ellie Ashwood, zgadza się?
Nie odpowiedziałam nic. Uzdrowiciel zmarszczył brwi i przysunął tablet, przerzucając notatki. — Skontaktowaliśmy się z twoim partnerem. Alfą Nolanem. Łączył się z tobą myślami wcześniej, ale…
Zamrugałam znowu, powoli.
Mój partner…
Co to w ogóle jest „partner”?
Czy ja mam zanik pamięci, czy…?
Uzdrowiciel powiedział: — Alfa Nolan stwierdził, że pewnie zmyślasz ten wypadek dla atencji i robisz zamieszanie. W każdym razie poinformuję go, że się obudziłaś.
Ostre milczenie przecięło salę, a potem obojętny głos zabrzmiał prawie przy moim uchu — w mojej głowie.
„Ellie. Serio?” Znajomy męski głos odezwał się w moich myślach. „…Musisz robić aferę z niczego?”
Perspektywa trzecioosobowa
Nolan był wściekły.
Dostał telefon od Uzdrowiciela, że Ellie miała wypadek samochodowy.
Pomyślał, że to kolejna wymówka, którą sobie wymyśliła.
Przez te lata robiła jeden cyrk za drugim. Focha strzelała, sceny urządzała, dramaty odpalała — wszystko tylko po to, żeby zwrócić jego uwagę. Miał dość.
Teraz wypadek samochodowy, tak?
Nie było jej raptem pół godziny! Jakie są na to szanse?
— Nie będę brał udziału w twojej dziecinnej gierce. — Jego głos był niski. — Ile razy jeszcze będziesz szukać pretekstu, żeby zwrócić na siebie moją uwagę? Przestań, Ellie. Mam lepsze rzeczy do roboty—
— Yyy… co? — Brzmiała na niepewną. — Jaki dom?
— Wracaj do domu. — Rozkazał. — I przestań mi zawracać głowę.
Jej głos był kompletnie skołowany: — JA NIE WIEM, GDZIE JEST DOM… kim ty w ogóle jesteś?!
—…… — powiedział. — Co?!
Ostatnie Rozdziały
#200 Rozdział 200
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2026#199 Rozdział 199
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2026#198 Rozdział 198
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2026#197 Rozdział 197
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2026#196 Rozdział 196
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2026#195 Rozdział 195
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2026#194 Rozdział 194
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2026#193 Rozdział 193
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2026#192 Rozdział 192
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2026#191 Rozdział 191
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2026
Może Ci się spodobać 😍
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Jej Zakazane Fantazje
"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.
"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.
Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.
"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."
Tylko dla dorosłych (18+)
To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.
To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.
"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:
Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.
Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.
Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.
Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.
Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.
I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...
Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?












