
Zapomniałam, że cię kochałam, Alfo
Aurora Starling · W trakcie · 267.3k słów
Wstęp
—Nigdy w życiu nie pozwolę, żeby ta bezwilcza szumowina urodziła mi dziecko. Ona jest tylko surogatką!
Łzy ciekły jej po policzkach ciurkiem, gdy doszło do wypadku… a wraz z nim zniknęły wszystkie wspomnienia.
Jej przyjaciółka powiedziała cicho, z goryczą:
—Prawie rzuciłaś wszystko dla tego faceta…
—Kogo? Ja? Ale… po co?!
Jego żona wydawała się teraz inna, jakby ktoś podmienił w niej iskrę. Tyle że on nie miał zielonego pojęcia, dlaczego.
Naciskała go bez ogródek:
—Rozwiedźmy się. Natychmiast!
Zacisnął zęby, aż mu szczęka stwardniała:
—Nie ma mowy!
Rozdział 1
Perspektywa Ellie
— Słyszałaś, że Alfa ożenił się z tą dziewuchą-włóczęgą tylko dla jej dziecka? Bo dziecko przeznaczonej partnerki ma być najsilniejsze?
— No bo po co miałby ją brać, taką bez kręgosłupa, nisko urodzoną… Jak ona ma na imię, Ellie?
— Nieważne. — Alfa, mój przeznaczony partner, Nolan, też się odezwał. — I tak zaraz się rozwodzimy.
— No właśnie. Bezużyteczna. — Ludzie oblepili go ze wszystkich stron: jego kumple, jego podwładni. Parskali śmiechem, jakby właśnie usłyszeli najlepszy kawał wieczoru.
Na dźwięk ich słów test ciążowy wysunął mi się z dłoni i stuknął o podłogę.
Miałam mu powiedzieć, że wreszcie jestem w ciąży. Po trzech długich latach.
Nowe życie zrodzone z więzi partnerów. Z nas.
Myślałam, że Nolan się ucieszy; zawsze chciał dziedzica.
Ale kiedy podekscytowana przybiegłam tu z domu, do jego ulubionego lounge’u, zastałam Nolana wśród grupki ludzi, którzy śmiali się ze mnie. Mówili o mnie „ta dziewucha-włóczęga”, „nisko urodzona”, że jestem desperatką i trzymam się go jak rzep psiego ogona.
A obok niego do ramienia przytulała się kobieta.
Jego była dziewczyna.
Felicity.
Przez szklaną ścianę lounge’u widziałam, jak Nolan siedzi w prywatnej loży. Ciemne włosy ułożone idealnie, ostra linia szczęki łapiąca złoty blask baru. Garnitur leżał na nim jak szyty pod samą siłę—na jego szerokich ramionach wszystko wyglądało jak z katalogu. Był opanowany do bólu, nie do odczytania, jakby nic nie mogło go tknąć.
Jedną dłoń opierał o aksamitne oparcie za sobą, drugą trzymał na szkle, z którego nawet nie upił łyka. Wyglądał jak facet wykuty z lodu i kontroli—daleki, piękny i kompletnie poza moim zasięgiem. Jak zawsze.
Felicity, z krągłym ciałem, wtulała się w niego. Jej piersi niemal wylewały się z czerwonej sukienki, a długie, złote włosy spływały po ramieniu jak jedwab. Śmiała się, odchylając głowę, i przeciągnęła palcem po jego rękawie. On nawet nie drgnął. Nie odsunął jej. Nie sprostował. Po prostu siedział, pozwalając na to, z oczami utkwionymi gdzieś ponad jej ramieniem.
Zacisnęłam szczękę. Felicity opuściła watahę lata temu, kiedy Nolan i ja wzięliśmy ślub… To dla niej była ta impreza?
To był wystawny lounge, taki, do którego rzadko miałam odwagę wchodzić. Tylko dziś miałam gdzieś te wszystkie szepty wypolerowanych, wpływowych ludzi, którzy nigdy do końca nie ukrywali, jak bardzo patrzą na mnie z góry.
Otworzyłam drzwi i zajrzałam do środka, zawieszona w tłumie ciał, niepewna, jak… albo czy w ogóle powinnam podejść. Obok mnie kilku członków watahy obserwowało to z zaciekawieniem, śmiejąc się głośno—za głośno, tak, żeby było słychać.
— Felicity i Nolan, znowu razem. No serio, wyglądają jak stworzeni dla siebie.
— Felicity jest o niebo lepsza od tej dziewuchy-włóczęgi, w końcu to córka Bety.
— Ellie błagała Nolana, żeby się z nią ożenił. Żałosne. Nie będzie miała nic przeciwko, jak Nolan sobie poskacze na boku. Powinna dziękować, że w ogóle jej dotknął.
Ich śmiech był okrutny, kąśliwy, i ani jedna osoba w tym pomieszczeniu nie raczyła ściszyć głosu. On ich nie uciszył.
Oddech utknął mi w gardle, a ja zacisnęłam palce na framudze drzwi, żeby się nie zachwiać. Czekałam, aż Nolan zaprzeczy. Że powie cokolwiek.
Ale on tylko wzruszył ramionami. Pusto. Bez serca.
— Po prostu uznałem ją za… zapominaną — powiedział tonem równie obojętnym jak jego twarz. — Nie było tam żadnej iskry wartej podsycania.
Świat mi się przechylił.
W końcu mnie zauważyli. Niektórzy rzucili okiem i odwrócili wzrok, zasłaniając usta, rozbawieni. Inni nawet nie próbowali ukryć szyderczych uśmieszków. Ale oczy Nolana znalazły moje dopiero na końcu. I kiedy to się stało, nie było w nich ani cienia żalu. Żadnego „przepraszam”. Tylko ta sama martwa obojętność.
— Wynoś się! — ktoś na mnie wrzasnął, jakby próbował przegonić bezdomną. Ktoś pijany chlasnął we mnie drinkiem, parskając śmiechem. — Idź zbierać śmieci! Nie po to są te wasze włóczęgi?
Nadzieja rozsypała się jak kruche szkło. Odwróciłam się i pognałam przed siebie. Nawet nie byłam pewna, dokąd biegnę, ale nogi niosły mnie w niezdarnym, chaotycznym galopie.
Ktoś zawołał za mną. Beta, chyba. „Na zewnątrz jest niebezpiecznie...”
— Pozwól jej iść.
To był głos Nolana.
— Czas, żeby zobaczyła swoje miejsce.
Nawet nie zorientowałam się, że zaczęło padać, dopóki świadomość nie wskoczyła mi z powrotem na swoje tory. Głowa pulsowała od płaczu, wszystko miałam jak przez mgłę, i nie miałam pojęcia, gdzie jestem—
To nie fair.
Dałam z siebie wszystko. Stawałam na rzęsach, żeby tylko mnie zobaczył, żeby mnie pokochał. W ciszy żebrałam o okruchy czułości, trzymałam się tej głupiej nadziei, że zmięknie, że któregoś dnia wyciągnie do mnie rękę tak, jak ja zawsze wyciągałam ją do niego, mimo mojego miejsca w stadzie.
Wypadłam zza ceglanego muru, a buty rozchlapały wodę w kałuży.
Samochód zatrąbił.
Reflektory buchnęły światłem. Odwróciłam się za późno.
— Bach—
Uderzenie wbiło się we mnie, a przeszywający ból eksplodował w całym ciele.
Światło rozkwitło jak ogień, ostre i białe jak rozżarzony metal, zanim wszystko zgasło, a cichy wilczy skowyt stopił się w jeden dźwięk z piskiem opon.
Najpierw uderzył mnie zapach środka odkażającego i czystej pościeli.
Zamrugałam, broniąc się przed ostrym, białym światłem.
Sala szpitalna — tylko tu lampy potrafią tak wypalić oczy. Kończyny miałam jak z ołowiu, głowę ciężką, pełną waty. Gdzieś obok odbijało się echem piknięcie aparatury.
— Ellie!
Znajomy głos przebił się przez mgłę. Powoli odwróciłam głowę. Nad łóżkiem pochyliła się kobieta o rudych włosach, blada jak ściana, z szeroko otwartymi oczami zaczerwienionymi od zmartwienia.
— Wszystko w porządku? Bogini, Ellie, ale mnie przestraszyłaś. Mówili, że po prostu weszłaś na jezdnię, nawet nie patrząc. O czym ty w ogóle myślałaś?!
Próbowałam odpowiedzieć, ale słowa poplątały mi się na języku. Co się stało... weszłam na drogę?
Dlaczego nic nie pamiętam?
Drzwi się otworzyły i weszła pielęgniarka, a za nią mężczyzna w uniformie uzdrowiciela. Uzdrowiciel mruknął coś do pielęgniarki, po czym zwrócił się do mnie.
— Jak się czujesz?
Patrzyłam na niego bez wyrazu.
— Okej. — Uzdrowiciel wyraźnie nie przejmował się moją odpowiedzią, wyciągnął długopis. — Nazywasz się Ellie Ashwood, zgadza się?
Nie odpowiedziałam nic. Uzdrowiciel zmarszczył brwi i przysunął tablet, przerzucając notatki. — Skontaktowaliśmy się z twoim partnerem. Alfą Nolanem. Łączył się z tobą myślami wcześniej, ale…
Zamrugałam znowu, powoli.
Mój partner…
Co to w ogóle jest „partner”?
Czy ja mam zanik pamięci, czy…?
Uzdrowiciel powiedział: — Alfa Nolan stwierdził, że pewnie zmyślasz ten wypadek dla atencji i robisz zamieszanie. W każdym razie poinformuję go, że się obudziłaś.
Ostre milczenie przecięło salę, a potem obojętny głos zabrzmiał prawie przy moim uchu — w mojej głowie.
„Ellie. Serio?” Znajomy męski głos odezwał się w moich myślach. „…Musisz robić aferę z niczego?”
Perspektywa trzecioosobowa
Nolan był wściekły.
Dostał telefon od Uzdrowiciela, że Ellie miała wypadek samochodowy.
Pomyślał, że to kolejna wymówka, którą sobie wymyśliła.
Przez te lata robiła jeden cyrk za drugim. Focha strzelała, sceny urządzała, dramaty odpalała — wszystko tylko po to, żeby zwrócić jego uwagę. Miał dość.
Teraz wypadek samochodowy, tak?
Nie było jej raptem pół godziny! Jakie są na to szanse?
— Nie będę brał udziału w twojej dziecinnej gierce. — Jego głos był niski. — Ile razy jeszcze będziesz szukać pretekstu, żeby zwrócić na siebie moją uwagę? Przestań, Ellie. Mam lepsze rzeczy do roboty—
— Yyy… co? — Brzmiała na niepewną. — Jaki dom?
— Wracaj do domu. — Rozkazał. — I przestań mi zawracać głowę.
Jej głos był kompletnie skołowany: — JA NIE WIEM, GDZIE JEST DOM… kim ty w ogóle jesteś?!
—…… — powiedział. — Co?!
Ostatnie Rozdziały
#200 Rozdział 200
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2026#199 Rozdział 199
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2026#198 Rozdział 198
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2026#197 Rozdział 197
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2026#196 Rozdział 196
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2026#195 Rozdział 195
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2026#194 Rozdział 194
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2026#193 Rozdział 193
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2026#192 Rozdział 192
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2026#191 Rozdział 191
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2026
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












