
Zemsta Upadłej Luny
judels.lalita · Zakończone · 224.4k słów
Wstęp
Jego słowa przeszyły moje serce, sprawiając, że walczyłam z ciemnością. Skupiłam się na jego głosie, czując ciepło jego obecności, które otulało mnie jak kojący koc. Używając resztek sił, walczyłam z cieniami, które groziły, że mnie pochłoną. Byłam zdeterminowana, by odpowiedzieć na jego wołanie. Zmusiłam powieki do otwarcia na krótką chwilę.
Ciepłe, głęboko niebieskie oczy patrzyły na mnie. Były pełne niewylanych łez.
"Sprowadźcie pomoc!" krzyknął. "Znajdźcie lekarza! Szybko! Nie mogę jej znowu stracić!"
Czytałam smutek w jego niebieskich oczach. Pilność w jego głosie przebiła się przez mgłę mojego zmęczenia, zapalając we mnie iskierkę determinacji. Walczyłam z nadciągającą ciemnością z całych sił, desperacko chcąc go zapewnić, że nadal tu jestem, nadal walczę. Wiedział, że nie przeżyję upadku.
Macocha Amaii zamordowała ją, aby przejąć kontrolę nad stadem. Na szczęście bogini okazała jej litość i dała jej drugą szansę.
Teraz, odrodzona trzy lata wstecz, Amaia szuka swojego przeznaczonego partnera i przysięga zemstę na wszystkich, którzy ją zdradzili.
Czy go znajdzie?
Czy on jej pomoże, czy też pojawią się nieznane siły, które ich rozdzielą?
Rozdział 1
POV Amaii
"Puść mnie!" krzyknęłam, próbując wyrwać nadgarstek z uścisku mojej macochy Darny. "Boli mnie!"
To był pierwszy raz, kiedy była wobec mnie fizycznie agresywna. Nigdy wcześniej nawet nie podniosła na mnie głosu.
Darna wbiła paznokcie głębiej w moją miękką, nieskazitelną, białą skórę, sprawiając, że jęknęłam z bólu.
"Co się stało, mała Amaio?" szydziła. Jej zielone oczy błyszczały z ekscytacji. "Nie możesz znieść odrobiny bólu? Czy to za dużo dla ciebie?"
Skrzywiłam się na jej ton, zmuszając się do spojrzenia na nią. Coś się zmieniło. Nie była już kochającą i chroniącą macochą, którą kiedyś znałam.
Szyderczy uśmiech rósł na ustach Darny, gdy zmusiła mnie do cofnięcia się. Wiedziała, że nie mam siły, aby z nią walczyć. Nie odziedziczyłam wilka.
Darna pchnęła mnie jeszcze bardziej, aż moje pięty dotknęły zimnej i szorstkiej krawędzi ośmiopiętrowego dachu domu stada.
Panika rosła we mnie, sprawiając, że moje oczy się rozszerzyły, a serce zaczęło szybciej bić—jeden błąd mógł oznaczać mój koniec.
Co mogło być powodem Darny, żeby to robić?
Przyszłam na dach, żeby oczyścić umysł, jak zawsze, gdy czułam się smutna, zraniona lub zdradzona—to nie było tajemnicą wśród członków stada.
Dziś wieczór nie był inny!
Przyszłam tutaj, aby zrozumieć zamieszanie i zdradę w moim sercu.
Właśnie zobaczyłam mojego partnera pieprzącego się z moją przyrodnią siostrą na naszym łóżku—ich jęki wciąż przeszywają moje delikatne serce.
Jak mój partner mógł mnie tak zdradzić?
Łzy napłynęły mi do oczu; ból był prawdziwy i wciąż świeży w moim sercu.
"Darna," szepnęłam niespokojnie. "Co robisz? Jestem zbyt blisko krawędzi. Spadnę, jeśli popchniesz mnie dalej. Wiesz, że nie mogę się przemienić i—"
"To właśnie dlatego stoisz na krawędzi," powiedziała zimno.
"Ja... ja nie rozumiem!" zająknęłam się nerwowo, moje ciało zdradzając moje uczucia.
Nie byłam gotowa na spotkanie z końcem. Nie chciałam umierać!
"Jestem zaskoczona, że taka mądra dziewczyna jak ty jeszcze niczego nie zrozumiała," powiedziała.
Jej lodowate słowa zaskoczyły mnie.
Co miała na myśli?
Czy chciała mnie zabić?
Moje myśli stały się chaotyczne—nie ma mowy, żeby Darna po prostu mnie skrzywdziła.
Odsunęłam te niepokojące myśli na bok—Darna traktowała mnie dobrze przez te wszystkie lata. Była moją nową i kochającą matką.
"Ja—ja nie rozumiem," krzyknęłam, adrenalina pompująca przez moje żyły. "Proszę, Darna. Proszę, puść mnie!"
"Głupia dziewczyno," powiedziała, odrzucając głowę do tyłu i śmiejąc się.
Zimne uczucie przebiegło mi po plecach, podnosząc każdy włos na moim ciele i sprawiając, że się trzęsłam. Dźwięk jej śmiechu brzmiał tak zimno, tak pusty, tak złowieszczy, tak zły.
"Muszę ci zdradzić mały sekret," powiedziała, przyciągając mnie bliżej siebie. Jej ciepły oddech owiał moje ucho, sprawiając, że mimowolnie zadrżałam jakby z zimna.
"Ja," powiedziała, oblizując wargi, wymawiając każde słowo powoli. "Ja jestem odpowiedzialna za wszystkie okropne rzeczy, które wydarzyły się tobie w ciągu ostatnich kilku lat..."
Uświadomienie sobie tego uderzyło mnie z niepokojem.
Tak wiele niewyjaśnionych rzeczy wydarzyło się mi w ciągu ostatnich trzech lat. Wierzyłam, że moje nieszczęścia były po prostu wynikiem złego losu i że bogini mnie karze.
Jak Darna mogła być odpowiedzialna za całe moje cierpienie i ból?
„C-co ty mówisz?” wydukałam, łzy piekące za moimi oczami.
„Zaplanowałam każdy incydent,” powiedziała dumnie. „Nawet zadbałam o to, żeby twój ojciec spotkał straszny i bolesny koniec...”
Moje oczy rozszerzyły się, gdy powietrze opuściło moje płuca.
Ona stała za atakiem łotrów! Zabiła mojego ojca. To nie był wypadek; ona go zamordowała!
Całe życie odpłynęło ze mnie.
„D-dlaczego?” wydukałam w szoku. Ciepłe łzy spływały po mojej twarzy. „Dlaczego robiłabyś takie okropne i nieludzkie rzeczy? Dlaczego zabiłaś swojego partnera? Nie zrobiliśmy nic, żeby na to zasłużyć!”
Darna przekręciła głowę na bok.
„To nic osobistego,” powiedziała. „To tylko biznes. Twój ojciec wiedział za dużo. Nie miałam innego wyboru, jak się go pozbyć. A teraz przyszła kolej na ciebie. Z tobą poza drogą, moja ukochana Lillian może zostać Luną i być ze swoim przeznaczonym partnerem, Oregonem...”
„Oregon?” wykrztusiłam, zaskoczona, słysząc imię mojego męża. „On był w to zamieszany?”
Darna skinęła głową z uśmiechem.
Dotarło do mnie: Oregon użył mnie, żeby zdobyć tytuł Alfy—bez mnie nie mogli przejąć kontroli nad stadem.
Jak głupia byłam! Powinnam była zrozumieć, że wszystko wydawało się zbyt idealne, żeby być prawdziwe.
Moje myśli wróciły do mojego pierwszego spotkania z Oregonem—Lillian przedstawiła nas tydzień po moich siedemnastych urodzinach. Zmagałam się z faktem, że nie zostałam obdarzona wilkiem. Oregon był zbawieniem w moich najtrudniejszych chwilach. Dał mi nadzieję. Sprawił, że czułam się kochana. Chronił mnie. Wkrótce znalazłam ukojenie przy Oregonie.
Moje myśli przeniosły się do mojego ojca. Służył jako alfa Stada Nocnego Nieba i został zabity w ataku łotrów kilka miesięcy po moim nieprzeistoczeniu. Kochał Darnę i wielbił ją.
I znów, Oregon był przy mnie, aby mnie pocieszyć i wesprzeć.
Nasza relacja rosła, a wkrótce znalazłam się beznadziejnie zakochana w nim.
Ufałam mu we wszystkim.
Wierzyłam we wszystko, co mi mówił.
Jednak Lillian i Oregon często wymieniali ukradkowe spojrzenia między sobą. Skonfrontowałam się z nim, a on powiedział mi, że jestem urojona i zazdrosna.
Gdy dni zmieniały się w miesiące po śmierci mojego ojca, rada powoli stawała się niecierpliwa.
Byłam jedyną dziedziczką i musiałam zająć swoje miejsce. Jednak nie mogłam rządzić stadem bez alfy.
Darna zasugerowała, żebym wzięła Oregon jako mojego partnera. Głupio się zgodziłam.
Spójrz na mnie teraz!
Na chwilę zamknęłam oczy. Ufałam wszystkim wokół mnie tak ślepo. Sama sprowadziłam na siebie to doświadczenie.
„To pożegnanie, Amaia,” powiedziała Darna. „Przekaż moje najlepsze życzenia swojemu ojcu!”
Nagle poczułam się lekka, wiatr świstał w moich uszach.
Darna zepchnęła mnie z krawędzi dachu. Z szerokim, zimnym uśmiechem machała do mnie.
Spojrzałam na nią... Chciałam mieć wspomnienie jej stojącej tam wypalone w mojej pamięci. Chciałam zapamiętać postać, która wysłała mnie na śmierć...
Cicho przysięgłam, że zemszczę się w następnym życiu.
Głośny, złośliwy śmiech odbił się echem z góry na chwilę przed tym, jak moje ciało uderzyło w zimny, brutalny chodnik...
Ostatnie Rozdziały
#226 Rozdział 226 - Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#225 Rozdział 225 - Przesłanie
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#224 Rozdział 224 - Wstrząśnij rzeczami
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#223 Rozdział 223 - Rozwijanie
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#222 Rozdział 222 - Nazwa, którą wybrałeś
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#221 Rozdział 221 - Polne kwiaty, zasłony i bajkowe światła
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#220 Rozdział 220 - Dzielenie się tajemnicą
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#219 Rozdział 219 - Bądź taki dumny
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#218 Rozdział 218 - Oddaj się luksusowi
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#217 Rozdział 217 - Inny powód
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025
Może Ci się spodobać 😍
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Ukochana Luna Lykaniego Króla
Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.
Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.
Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.
Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.
Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.
Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?
Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.
Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.
Niania i Alfa Tatuś
Gdy upiłem się w barze, nie spodziewałem się, że przeżyję najlepszy seks w życiu.
A następnego ranka również nie spodziewałem się, że obudzę się i odkryję, że mój partner z jednorazowej przygody był Alfą miliarderem, szefem mojego chłopaka...
Jak potoczą się sprawy, gdy przypadkowo zostanę nianią jego 5-letniej córki na pełen etat?
Jak to się stało? Jak to możliwe, że w końcu znalazłem pracę, tylko po to, aby okazało się, że mój nowy pracodawca to ta sama osoba, z którą miałem jednorazową przygodę zaledwie dwie noce temu?
"Nie wiedziałem, że będziesz pracodawcą. Gdybym wiedział, nie aplikowałbym..."
"Nic się nie stało. Wiedziałem, że to ty, gdy cię zatrudniałem. Zrobiłem to celowo."
Zmarszczyłem brwi. "Co masz na myśli?"
Udawane związanie z potężnym wrogiem mojego byłego
Moja siostra Beatrice dostała wszystko – miłość, uwagę, traktowano ją jak złote dziecko.
Ja dostawałam ochłapy i ciągłe przypomnienia, że nigdy nie jestem dość dobra.
Aż odkryłam, że Niall – boski Alfa z sąsiedniej watahy – jest moim przeznaczonym partnerem.
Wreszcie miała nadejść moja kolej, żeby to mnie wybrano.
Boże, jaka ja byłam naiwna.
Cztery lata narzeczeńskiego piekła.
Rozjaśniałam włosy, żeby pasowały do jego gustu. Wciskałam się w obcisłe sukienki, grałam jego osobistą służącą – tylko po to, żeby usłyszeć, że bardziej nadaję się na pokojówkę niż na partnerkę.
Tylko dlatego, że jego serce należało do mojej siostry.
Tamtej nocy przypadkiem strąciłam ramkę z ich zdjęciem.
Uderzył mnie. Mocno. Powiedział, że nigdy jej nie dorównam.
Więc odciągnęłam mu w policzek, podarłam ich zdjęcie i przyjęłam odrzucenie.
Myślałam, że to koniec.
Do chwili, gdy zobaczyłam ich w klubie, jak śmieją się z tego, jaka byłam żałosna przez te cztery lata starań.
Całe to narzeczeństwo było ich chorym żartem.
Pijana i wściekła zrobiłam coś skrajnie głupiego z moim tajemniczym sąsiadem.
Alfa Hudson – twarz jak wyrzeźbiona przez bogów, niebezpieczeństwo w każdej idealnie skrojonej linii garnituru.
Najważniejsze?
Jest największym wrogiem mojego byłego.
No i? Najlepszy seks w moim życiu.
Byłam pewna, że to będzie jednorazowy numer, żeby o wszystkim zapomnieć.
Znowu pudło.
On jest bogatszy od Nialla, potężniejszy niż moja rodzina i nieskończenie bardziej niebezpieczny.
I wcale nie zamierza mnie wypuścić z rąk.
Tym razem nie będę niczyją opcją „na zastępstwo”.
Potrójny Alfa: Moi Przeznaczeni Partnerzy
„Nie.” Przełykam ślinę. „Nic mi nie jest.”
„Kurwa…” wypuszcza powietrze. „Jesteś—”
„Nie.” Mój głos się łamie. „Błagam, nie mów tego.”
„Podniecona.” I tak to mówi. „Jesteś podniecona.”
„Nie jestem—”
„Twój zapach.” Jego nozdrza się rozszerzają. „Kara, pachniesz jak—”
„Przestań.” Zakrywam twarz dłońmi. „Po prostu… przestań.”
A potem jego dłoń zaciska się na moim nadgarstku, odciągając moje ręce od twarzy.
„Nie ma nic złego w tym, że nas pragniesz,” mówi łagodnie. „To naturalne. Jesteś naszą partnerką. My jesteśmy twoi.”
„Wiem.” Mój głos jest ledwo szeptem.
Przez dziesięć lat byłam duchem w rezydencji Sterlingów — niewolnicą długu u potrójnych Alfa, którzy zamienili moje życie w piekło. Mówili na mnie „Marchewa”, wpychali mnie do zamarzniętej rzeki i zostawili w śniegu na pewną śmierć, kiedy miałam jedenaście lat.
W moje osiemnaste urodziny wszystko się zmieniło. Podczas pierwszej przemiany z mojego ciała uwolnił się zapach białego piżma i pierwszego śniegu — a trzech dawnych oprawców stało przed moimi drzwiami, twierdząc, że jestem ich przeznaczoną partnerką. Ich własną.
W jednej chwili dług zniknął. Rozkazy Ashera zmieniły się w przysięgi, pięści Blake’a w drżące przeprosiny, a Cole zarzekał się, że czekali na mnie przez cały ten czas. Ogłosili mnie swoją Luną i przyrzekli, że spędzą życie na odkupieniu win.
Moja wilczyca wyje, żeby ich przyjąć. Ale jedno pytanie nie daje mi spokoju:
Czy ta jedenastoletnia dziewczynka, zamarzająca w śniegu i pewna, że zaraz umrze, wybaczyłaby wybór, który zamierzam teraz podjąć?












