Zemsta Upadłej Luny

Zemsta Upadłej Luny

judels.lalita · Zakończone · 224.4k słów

537
Gorące
28.9k
Wyświetlenia
1k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

"Zostań ze mną!" zawołał Alpha Lennox. "Proszę, nie opuszczaj mnie! Potrzebuję cię!"
Jego słowa przeszyły moje serce, sprawiając, że walczyłam z ciemnością. Skupiłam się na jego głosie, czując ciepło jego obecności, które otulało mnie jak kojący koc. Używając resztek sił, walczyłam z cieniami, które groziły, że mnie pochłoną. Byłam zdeterminowana, by odpowiedzieć na jego wołanie. Zmusiłam powieki do otwarcia na krótką chwilę.
Ciepłe, głęboko niebieskie oczy patrzyły na mnie. Były pełne niewylanych łez.
"Sprowadźcie pomoc!" krzyknął. "Znajdźcie lekarza! Szybko! Nie mogę jej znowu stracić!"
Czytałam smutek w jego niebieskich oczach. Pilność w jego głosie przebiła się przez mgłę mojego zmęczenia, zapalając we mnie iskierkę determinacji. Walczyłam z nadciągającą ciemnością z całych sił, desperacko chcąc go zapewnić, że nadal tu jestem, nadal walczę. Wiedział, że nie przeżyję upadku.


Macocha Amaii zamordowała ją, aby przejąć kontrolę nad stadem. Na szczęście bogini okazała jej litość i dała jej drugą szansę.
Teraz, odrodzona trzy lata wstecz, Amaia szuka swojego przeznaczonego partnera i przysięga zemstę na wszystkich, którzy ją zdradzili.
Czy go znajdzie?
Czy on jej pomoże, czy też pojawią się nieznane siły, które ich rozdzielą?

Rozdział 1

POV Amaii

"Puść mnie!" krzyknęłam, próbując wyrwać nadgarstek z uścisku mojej macochy Darny. "Boli mnie!"

To był pierwszy raz, kiedy była wobec mnie fizycznie agresywna. Nigdy wcześniej nawet nie podniosła na mnie głosu.

Darna wbiła paznokcie głębiej w moją miękką, nieskazitelną, białą skórę, sprawiając, że jęknęłam z bólu.

"Co się stało, mała Amaio?" szydziła. Jej zielone oczy błyszczały z ekscytacji. "Nie możesz znieść odrobiny bólu? Czy to za dużo dla ciebie?"

Skrzywiłam się na jej ton, zmuszając się do spojrzenia na nią. Coś się zmieniło. Nie była już kochającą i chroniącą macochą, którą kiedyś znałam.

Szyderczy uśmiech rósł na ustach Darny, gdy zmusiła mnie do cofnięcia się. Wiedziała, że nie mam siły, aby z nią walczyć. Nie odziedziczyłam wilka.

Darna pchnęła mnie jeszcze bardziej, aż moje pięty dotknęły zimnej i szorstkiej krawędzi ośmiopiętrowego dachu domu stada.

Panika rosła we mnie, sprawiając, że moje oczy się rozszerzyły, a serce zaczęło szybciej bić—jeden błąd mógł oznaczać mój koniec.

Co mogło być powodem Darny, żeby to robić?

Przyszłam na dach, żeby oczyścić umysł, jak zawsze, gdy czułam się smutna, zraniona lub zdradzona—to nie było tajemnicą wśród członków stada.

Dziś wieczór nie był inny!

Przyszłam tutaj, aby zrozumieć zamieszanie i zdradę w moim sercu.

Właśnie zobaczyłam mojego partnera pieprzącego się z moją przyrodnią siostrą na naszym łóżku—ich jęki wciąż przeszywają moje delikatne serce.

Jak mój partner mógł mnie tak zdradzić?

Łzy napłynęły mi do oczu; ból był prawdziwy i wciąż świeży w moim sercu.

"Darna," szepnęłam niespokojnie. "Co robisz? Jestem zbyt blisko krawędzi. Spadnę, jeśli popchniesz mnie dalej. Wiesz, że nie mogę się przemienić i—"

"To właśnie dlatego stoisz na krawędzi," powiedziała zimno.

"Ja... ja nie rozumiem!" zająknęłam się nerwowo, moje ciało zdradzając moje uczucia.

Nie byłam gotowa na spotkanie z końcem. Nie chciałam umierać!

"Jestem zaskoczona, że taka mądra dziewczyna jak ty jeszcze niczego nie zrozumiała," powiedziała.

Jej lodowate słowa zaskoczyły mnie.

Co miała na myśli?

Czy chciała mnie zabić?

Moje myśli stały się chaotyczne—nie ma mowy, żeby Darna po prostu mnie skrzywdziła.

Odsunęłam te niepokojące myśli na bok—Darna traktowała mnie dobrze przez te wszystkie lata. Była moją nową i kochającą matką.

"Ja—ja nie rozumiem," krzyknęłam, adrenalina pompująca przez moje żyły. "Proszę, Darna. Proszę, puść mnie!"

"Głupia dziewczyno," powiedziała, odrzucając głowę do tyłu i śmiejąc się.

Zimne uczucie przebiegło mi po plecach, podnosząc każdy włos na moim ciele i sprawiając, że się trzęsłam. Dźwięk jej śmiechu brzmiał tak zimno, tak pusty, tak złowieszczy, tak zły.

"Muszę ci zdradzić mały sekret," powiedziała, przyciągając mnie bliżej siebie. Jej ciepły oddech owiał moje ucho, sprawiając, że mimowolnie zadrżałam jakby z zimna.

"Ja," powiedziała, oblizując wargi, wymawiając każde słowo powoli. "Ja jestem odpowiedzialna za wszystkie okropne rzeczy, które wydarzyły się tobie w ciągu ostatnich kilku lat..."

Uświadomienie sobie tego uderzyło mnie z niepokojem.

Tak wiele niewyjaśnionych rzeczy wydarzyło się mi w ciągu ostatnich trzech lat. Wierzyłam, że moje nieszczęścia były po prostu wynikiem złego losu i że bogini mnie karze.

Jak Darna mogła być odpowiedzialna za całe moje cierpienie i ból?

„C-co ty mówisz?” wydukałam, łzy piekące za moimi oczami.

„Zaplanowałam każdy incydent,” powiedziała dumnie. „Nawet zadbałam o to, żeby twój ojciec spotkał straszny i bolesny koniec...”

Moje oczy rozszerzyły się, gdy powietrze opuściło moje płuca.

Ona stała za atakiem łotrów! Zabiła mojego ojca. To nie był wypadek; ona go zamordowała!

Całe życie odpłynęło ze mnie.

„D-dlaczego?” wydukałam w szoku. Ciepłe łzy spływały po mojej twarzy. „Dlaczego robiłabyś takie okropne i nieludzkie rzeczy? Dlaczego zabiłaś swojego partnera? Nie zrobiliśmy nic, żeby na to zasłużyć!”

Darna przekręciła głowę na bok.

„To nic osobistego,” powiedziała. „To tylko biznes. Twój ojciec wiedział za dużo. Nie miałam innego wyboru, jak się go pozbyć. A teraz przyszła kolej na ciebie. Z tobą poza drogą, moja ukochana Lillian może zostać Luną i być ze swoim przeznaczonym partnerem, Oregonem...”

„Oregon?” wykrztusiłam, zaskoczona, słysząc imię mojego męża. „On był w to zamieszany?”

Darna skinęła głową z uśmiechem.

Dotarło do mnie: Oregon użył mnie, żeby zdobyć tytuł Alfy—bez mnie nie mogli przejąć kontroli nad stadem.

Jak głupia byłam! Powinnam była zrozumieć, że wszystko wydawało się zbyt idealne, żeby być prawdziwe.

Moje myśli wróciły do mojego pierwszego spotkania z Oregonem—Lillian przedstawiła nas tydzień po moich siedemnastych urodzinach. Zmagałam się z faktem, że nie zostałam obdarzona wilkiem. Oregon był zbawieniem w moich najtrudniejszych chwilach. Dał mi nadzieję. Sprawił, że czułam się kochana. Chronił mnie. Wkrótce znalazłam ukojenie przy Oregonie.

Moje myśli przeniosły się do mojego ojca. Służył jako alfa Stada Nocnego Nieba i został zabity w ataku łotrów kilka miesięcy po moim nieprzeistoczeniu. Kochał Darnę i wielbił ją.

I znów, Oregon był przy mnie, aby mnie pocieszyć i wesprzeć.

Nasza relacja rosła, a wkrótce znalazłam się beznadziejnie zakochana w nim.

Ufałam mu we wszystkim.

Wierzyłam we wszystko, co mi mówił.

Jednak Lillian i Oregon często wymieniali ukradkowe spojrzenia między sobą. Skonfrontowałam się z nim, a on powiedział mi, że jestem urojona i zazdrosna.

Gdy dni zmieniały się w miesiące po śmierci mojego ojca, rada powoli stawała się niecierpliwa.

Byłam jedyną dziedziczką i musiałam zająć swoje miejsce. Jednak nie mogłam rządzić stadem bez alfy.

Darna zasugerowała, żebym wzięła Oregon jako mojego partnera. Głupio się zgodziłam.

Spójrz na mnie teraz!

Na chwilę zamknęłam oczy. Ufałam wszystkim wokół mnie tak ślepo. Sama sprowadziłam na siebie to doświadczenie.

„To pożegnanie, Amaia,” powiedziała Darna. „Przekaż moje najlepsze życzenia swojemu ojcu!”

Nagle poczułam się lekka, wiatr świstał w moich uszach.

Darna zepchnęła mnie z krawędzi dachu. Z szerokim, zimnym uśmiechem machała do mnie.

Spojrzałam na nią... Chciałam mieć wspomnienie jej stojącej tam wypalone w mojej pamięci. Chciałam zapamiętać postać, która wysłała mnie na śmierć...

Cicho przysięgłam, że zemszczę się w następnym życiu.

Głośny, złośliwy śmiech odbił się echem z góry na chwilę przed tym, jak moje ciało uderzyło w zimny, brutalny chodnik...


Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.6k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

840.5k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

26.1k Wyświetlenia · W trakcie · Daniella AGUOCHA
Elena Walsh okazuje się prawdziwą dziedziczką jednej z najbogatszych rodzin w Mayfield.
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.

Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.

Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.

Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.

Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.

Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

332.1k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Polowanie Alfy

Polowanie Alfy

469.2k Wyświetlenia · W trakcie · Ms.M
Każda dziewczyna w wieku osiemnastu lat, jeśli nie zostanie sparowana, jest zgłaszana do Polowania Alf. Hazel nie jest wyjątkiem i jako jedyna nie widzi w tym szansy na znalezienie silnego Alfy, który by się nią zaopiekował, lecz raczej jako ceremonię, która odbiera wolną wolę i wysyła cię do lasu, byś była ścigana jak jeleń.

Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.

Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.9m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Dziewczyna, którą miliarder stracił

Dziewczyna, którą miliarder stracił

419.8k Wyświetlenia · W trakcie · sirenbeauty
Wybrał władzę zamiast niej. Teraz zaryzykuje wszystko, by ją odzyskać.

Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.

Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.

A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.

Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.

Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.

Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.

Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.

Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Zawsze wokół Czterech

Zawsze wokół Czterech

15.7k Wyświetlenia · Zakończone · Zoe
W dniu, kiedy moje srebrne oczy po raz pierwszy zdradziły ukryte Lunari pochodzenie, byłam tylko kobietą próbującą uciec przed ciężarem boskiego dziedzictwa, którego nigdy nie pragnęłam.

Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.

Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.

Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.

Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.

To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.

Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.

(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

759.2k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.