
100 Nocy z Moim Wampirzym CEO
Leigh Frankie · Zakończone · 205.9k słów
Wstęp
Życie Matildy "Tilly" Parker rozpada się, gdy jej chłopak lykan, Xavier Graves, zostawia ją z niczym innym niż niejasnym "zaufaj mi".
Ludzka, załamana i napędzana tanim winem oraz złością, spotyka Cilliana Ravenscrofta, wampirzego CEO Valmont International. Stulecia starożytny drapieżnik o lodowato niebieskich oczach i uśmiechu, który mógłby skusić świętego.
Cillian jest zbyt gładki, zbyt przystojny, zbyt wszystkim - ostry podbródek, przenikliwe spojrzenie i arogancki urok, który sprawia, że skóra Tilly cierpnie, a serce bije mocniej w sposób, którego nie chce przyznać.
Cillian oferuje jej dzikie rozwiązanie: sama stać się lykanem.
I jest gotów to uczynić - za cenę. Sto nocy jako jego osobisty "niewolnik".
Ale ona nie jest bezradną damą w opałach. Zadziorna, impulsywna i uzbrojona w cięty język, Tilly jest gotowa przebić się przez to pokręcone porozumienie. Jednak z każdą mijającą nocą granica między przetrwaniem a uwodzeniem się zaciera - a cena za stanie się lykanem może być znacznie większa niż tylko jej serce.
Czy Tilly walczy o powrót do Xaviera - czy podda się wampirowi, który posiada jej noce?
Sto nocy. Jeden niemożliwy wybór. I głód, którego żadne z nich się nie spodziewało.
Rozdział 1
Moje życie to bajka.
Opadłam na sofę Xaviera, pełna po steku tak delikatnym, że niemal rozpływał się w ustach, i tym czerwonym aksamitnym cieście, które zdobył specjalnie dla mnie—bogate, wilgotne, takie słodkie, że miałam ochotę wylizać talerz do czysta.
Naczynia leżały porzucone na stoliku kawowym, smugę czerwonego lukru łapało słabe światło loftu. Moje brązowe włosy rozłożyły się na poduszkach, a ja wyciągnęłam nogi, rozłożona w bluzce i spódnicy, czując się dumna i niechlujna.
Tak, żyję jak w bajce.
Xavier wsunął się obok mnie, bez koszulki, jeansy nisko opadały na jego szczupłą, dobrze zbudowaną sylwetkę—chodzący grzech—czarne włosy sięgały tuż poniżej uszu, a pełny tatuaż wilków i cierni owijał się wokół jego lewego ramienia. Te bursztynowe oczy przykuły mnie, ciepłe i rozpalone, jakbym była kolejnym daniem, na które czekał z głodem.
„Zostało jeszcze trochę lukru,” powiedział, jego głos był chropowatym mruknięciem, które uderzyło mnie nisko. Zanurzył palec w lukrze i pochylił się, uśmiechając się, gdy przeciągnął go po mojej dolnej wardze. „Chcesz spróbować, ślicznotko?”
Mój mózg się zaciął, ale uśmiechnęłam się i wysunęłam język, łapiąc słodką lepkość. „Jesteś kłopotem,” powiedziałam, celując w flirt, ale lądując gdzieś między niezręcznością a piskiem. „Co dalej, zlizywanie tego z mojej twarzy?”
„Tylko jeśli poprosisz,” drażnił się, oczy błyszczały, gdy pochylał się bliżej. „Ale mam lepsze pomysły.” Jego usta zderzyły się z moimi, gorące i chciwe, słodycz ciasta mieszająca się z jego smakiem—piżmo, ciepło i czysty Xavier. Moje ręce zanurzyły się w jego włosach, mocno ciągnąc, a on jęknął w moje usta, dźwięk wstrząsający moimi żebrami.
„Kocham, gdy się robisz zaborcza,” wymruczał przeciwko moim ustom, odciągając się tylko na tyle, by złapać więcej lukru. Rozmazał go na mojej szyi, chłodny i śliski, jego palce lingerowały. „Trzymaj się, Tilly—sprawię, że będziesz się wierciła.”
„Chciałbyś,” odpowiedziałam, głos drżał od śmiechu, ale ciepło rozlało się nisko, gdy jego usta znalazły moją szyję—miękkie, ssące pocałunki od szczęki do obojczyka, zlizywał lukier, jakbym była jego osobistym bufetem.
„O Boże, jesteś taki pokazowy,” westchnęłam, wiercąc się mimo woli.
Zaśmiał się, jego oddech gorący na mojej szyi, usta muskające punkt pulsu. „Smakujesz lepiej niż ciasto—słodsza, gorętsza, moja.”
Położył mnie na plecach, ręce przesunęły się na moje uda. Jego zrogowaciałe palce chwyciły rąbek mojej spódnicy, marszcząc materiał w pięściach, zanim ściągnął ją w dół. Miękki materiał przesunął się po moich biodrach, ciągnąc się po udach, zanim zerwał ją z kolan i rzucił na podłogę.
W myślach błagałam, szybciej, ty draniu.
„Zamierzam całować każdy centymetr ciebie,” warknął, a jego usta zaczęły schodzić w dół—delikatne, doprowadzające do szaleństwa motyle pocałunki wędrowały po moich nogach. Wygięłam się mocno, wydając potrzebne jęknięcie.
„Nie waż się przestać,” udało mi się powiedzieć, na wpół śmiejąc się, na wpół błagając, moje ręce zaciskały się na poduszkach. Uśmiechnął się do mnie, oczy ciemne od pożądania.
„Przestać? Kotku, te nogi zasługują na uwielbienie—dopiero zaczynam.” Jego usta wspinały się wyżej, otwierając mnie każdym miękkim pocałunkiem, i byłam zgubiona.
„Xavier…”
„Spójrz na ciebie,” powiedział, bursztynowe oczy błyszczały, gdy zaczepił palce o moje majtki. „Cała moja tej nocy.” Ściągnął je do kolan, materiał marszczył się, a ja kopałam—niecierpliwa i półszalona z pożądania.
„Spokojnie, tygrysie,” drażnił się, chwytając talerz z ciastem i nabierając grubą smugę lukru dwoma palcami. „Zróbmy to brudno.”
Z trudem łapałam oddech. „Co ty—” Pytanie rozmyło się w ostrym krzyku, gdy nałożył chłodną, lepką substancję prosto na moje centrum, malując mnie nią. Kontrast z moim pulsującym ciepłem sprawił, że biodra mi drgnęły. „Jesteś szalony,” zaśmiałam się, bez tchu, ale moje biodra wciąż trzepotały.
O cholera, to się działo, i miałam zaraz eksplodować.
„Szalony na twoim punkcie,” odpowiedział z szelmowskim uśmiechem. „Trzymaj się mocno, Tilly—zamierzam cię zniszczyć.” Potem zszedł na mnie, najpierw liżąc powoli, delektując się polewą leniwymi ruchami, potem jego język zaczął mnie drażnić. „Smakuje jak niebo,” mruknął, jego głos był przytłumiony, a ja byłam zgubiona—jego język rozdzielał moje wargi, drażniąc, sondował, nieustępliwy.
Jego wytatuowane ramię przytrzymywało moje biodra, trzymając mnie na miejscu, gdy zanurzał się głębiej, ssąc mój guzik z głodnym zapałem, który palił moje nerwy. Mój mózg był kompletnym chaosem, a pierwszy orgazm przetoczył się przez mnie szybko i brutalnie.
„Xavier!” krzyknęłam, nogi drżały, głos się łamał—tak, sąsiedzi na pewno to słyszeli.
„Dobra dziewczynka,” zamruczał, nie przestając, ścigając każdy dreszcz. „Jeszcze jeden—daj mi go. Chcę poczuć, jak się łamiesz, Tilly.” Jego język zmienił ruchy—wolniejsze, delikatniejsze, krążące wokół mojego wrażliwego guzika, jakby przepisywał moją duszę. „Jesteś taka cholernie doskonała w ten sposób,” wyszeptał gorąco przeciwko mnie, a moje ręce rozdzierały sofę.
Byłam katastrofą, spocona, wijąca się, rozpadająca jakbym była zrobiona z taniej nici. Drugi orgazm narastał, inny, głębszy, przetaczający się przez mnie jak fala, wolniejszy, ale cięższy.
„O Boże, tak,” jęknęłam, surowa i rozbita, biodra tarły się o jego usta, gdy mnie pochłaniały. Potem upadłam, drżąca, spocona, spełniona. Moje majtki były bezużytecznym splątaniem na kolanach, a dreszcze przechodziły przez mnie jak żywy prąd.
Xavier odsunął się, wycierając usta z uśmiechem. Pochylił się, jego usta musnęły moje czoło, miękkie i boleśnie czułe, w ostrym kontraście do szaleństwa, które właśnie uwolnił.
„Jesteś moim ulubionym bałaganem, Tilly,” mruknął, wtulając się w moje włosy, gdy jego palce rysowały leniwe kręgi na moim udzie.
„Boże, jesteś w tym dobry,” wymamrotałam, głos chwiał się, a śmiech wzbierał. „Zabijesz mnie kiedyś,” dodałam, moje oczy złapały jego, i przez ułamek sekundy było idealnie—tylko my, bałagan i blask na jego głupiej kanapie.
Po chwili delikatnie poprawił moje majtki. Siadając, przeczesał włosy ręką, a jego wyraz twarzy zmienił się—poważny, zacieniony.
„Kochanie, muszę ci coś powiedzieć.”
Podparłam się na łokciach, wciąż zamglona. „Co? Skończył ci się tort? Proszę, powiedz, że tak, nie dam rady więcej teraz.”
Nie zaśmiał się. Zamiast tego patrzył na mnie przez solidne dziesięć sekund. Potem w końcu powiedział: „Wyjeżdżam do Londynu.”
„Co proszę?” Mój mózg zatrzymał się. Mrugnęłam, ciepły szum szybko się zepsuł. „Co do cholery masz na myśli, Londyn?”
„Pakuj rzeczy,” powiedział, spuszczając wzrok. „Rodzinne obowiązki. Nie mam wyboru.”
„Czekaj, czekaj—chwila. Mówisz mi to teraz? Po—” machnęłam na sofę, tort, nas. „Jakie obowiązki? Powiedz mi!”
Otworzył usta, potem je zamknął, szczęka napięta. „Nie mogę wszystkiego wyjaśnić. Po prostu musisz—”
„Nie, Xavier. Powiedz mi powód. Teraz.” Przerwałam mu, głos rosnący, surowy i poszarpany. Moje serce waliło, gniew i ból zderzały się.
Spojrzał na mnie, błagające oczy, ale żadna odpowiedź nie padła—tylko cisza.
Chyba sobie ze mnie żartuje. Prawda?
Ostatnie Rozdziały
#204 Rozdział bonusowy - Moment ojca i córki
Ostatnia Aktualizacja: 7/28/2025#203 Zakończenie
Ostatnia Aktualizacja: 7/27/2025#202 Weekend
Ostatnia Aktualizacja: 7/27/2025#201 Noc
Ostatnia Aktualizacja: 7/27/2025#200 15 lat później
Ostatnia Aktualizacja: 7/27/2025#199 ⋆ Rozdział 199
Ostatnia Aktualizacja: 7/27/2025#198 ⋆ Rozdział 198
Ostatnia Aktualizacja: 7/26/2025#197 ⋆ Rozdział 197
Ostatnia Aktualizacja: 7/26/2025#196 ⋆ Rozdział 196
Ostatnia Aktualizacja: 7/26/2025#195 ⋆ Rozdział 195
Ostatnia Aktualizacja: 7/26/2025
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.












