100 Nocy z Moim Wampirzym CEO

100 Nocy z Moim Wampirzym CEO

Leigh Frankie · Zakończone · 205.9k słów

483
Gorące
52.7k
Wyświetlenia
1.3k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Bądź moim niewolnikiem przez 100 nocy, a ja przemienię cię w lykana, abyś mógł być ze swoim ukochanym lykanem tak długo, jak oboje będziecie żyć.


Życie Matildy "Tilly" Parker rozpada się, gdy jej chłopak lykan, Xavier Graves, zostawia ją z niczym innym niż niejasnym "zaufaj mi".
Ludzka, załamana i napędzana tanim winem oraz złością, spotyka Cilliana Ravenscrofta, wampirzego CEO Valmont International. Stulecia starożytny drapieżnik o lodowato niebieskich oczach i uśmiechu, który mógłby skusić świętego.
Cillian jest zbyt gładki, zbyt przystojny, zbyt wszystkim - ostry podbródek, przenikliwe spojrzenie i arogancki urok, który sprawia, że skóra Tilly cierpnie, a serce bije mocniej w sposób, którego nie chce przyznać.
Cillian oferuje jej dzikie rozwiązanie: sama stać się lykanem.
I jest gotów to uczynić - za cenę. Sto nocy jako jego osobisty "niewolnik".
Ale ona nie jest bezradną damą w opałach. Zadziorna, impulsywna i uzbrojona w cięty język, Tilly jest gotowa przebić się przez to pokręcone porozumienie. Jednak z każdą mijającą nocą granica między przetrwaniem a uwodzeniem się zaciera - a cena za stanie się lykanem może być znacznie większa niż tylko jej serce.
Czy Tilly walczy o powrót do Xaviera - czy podda się wampirowi, który posiada jej noce?
Sto nocy. Jeden niemożliwy wybór. I głód, którego żadne z nich się nie spodziewało.

Rozdział 1

Moje życie to bajka.

Opadłam na sofę Xaviera, pełna po steku tak delikatnym, że niemal rozpływał się w ustach, i tym czerwonym aksamitnym cieście, które zdobył specjalnie dla mnie—bogate, wilgotne, takie słodkie, że miałam ochotę wylizać talerz do czysta.

Naczynia leżały porzucone na stoliku kawowym, smugę czerwonego lukru łapało słabe światło loftu. Moje brązowe włosy rozłożyły się na poduszkach, a ja wyciągnęłam nogi, rozłożona w bluzce i spódnicy, czując się dumna i niechlujna.

Tak, żyję jak w bajce.

Xavier wsunął się obok mnie, bez koszulki, jeansy nisko opadały na jego szczupłą, dobrze zbudowaną sylwetkę—chodzący grzech—czarne włosy sięgały tuż poniżej uszu, a pełny tatuaż wilków i cierni owijał się wokół jego lewego ramienia. Te bursztynowe oczy przykuły mnie, ciepłe i rozpalone, jakbym była kolejnym daniem, na które czekał z głodem.

„Zostało jeszcze trochę lukru,” powiedział, jego głos był chropowatym mruknięciem, które uderzyło mnie nisko. Zanurzył palec w lukrze i pochylił się, uśmiechając się, gdy przeciągnął go po mojej dolnej wardze. „Chcesz spróbować, ślicznotko?”

Mój mózg się zaciął, ale uśmiechnęłam się i wysunęłam język, łapiąc słodką lepkość. „Jesteś kłopotem,” powiedziałam, celując w flirt, ale lądując gdzieś między niezręcznością a piskiem. „Co dalej, zlizywanie tego z mojej twarzy?”

„Tylko jeśli poprosisz,” drażnił się, oczy błyszczały, gdy pochylał się bliżej. „Ale mam lepsze pomysły.” Jego usta zderzyły się z moimi, gorące i chciwe, słodycz ciasta mieszająca się z jego smakiem—piżmo, ciepło i czysty Xavier. Moje ręce zanurzyły się w jego włosach, mocno ciągnąc, a on jęknął w moje usta, dźwięk wstrząsający moimi żebrami.

„Kocham, gdy się robisz zaborcza,” wymruczał przeciwko moim ustom, odciągając się tylko na tyle, by złapać więcej lukru. Rozmazał go na mojej szyi, chłodny i śliski, jego palce lingerowały. „Trzymaj się, Tilly—sprawię, że będziesz się wierciła.”

„Chciałbyś,” odpowiedziałam, głos drżał od śmiechu, ale ciepło rozlało się nisko, gdy jego usta znalazły moją szyję—miękkie, ssące pocałunki od szczęki do obojczyka, zlizywał lukier, jakbym była jego osobistym bufetem.

„O Boże, jesteś taki pokazowy,” westchnęłam, wiercąc się mimo woli.

Zaśmiał się, jego oddech gorący na mojej szyi, usta muskające punkt pulsu. „Smakujesz lepiej niż ciasto—słodsza, gorętsza, moja.”

Położył mnie na plecach, ręce przesunęły się na moje uda. Jego zrogowaciałe palce chwyciły rąbek mojej spódnicy, marszcząc materiał w pięściach, zanim ściągnął ją w dół. Miękki materiał przesunął się po moich biodrach, ciągnąc się po udach, zanim zerwał ją z kolan i rzucił na podłogę.

W myślach błagałam, szybciej, ty draniu.

„Zamierzam całować każdy centymetr ciebie,” warknął, a jego usta zaczęły schodzić w dół—delikatne, doprowadzające do szaleństwa motyle pocałunki wędrowały po moich nogach. Wygięłam się mocno, wydając potrzebne jęknięcie.

„Nie waż się przestać,” udało mi się powiedzieć, na wpół śmiejąc się, na wpół błagając, moje ręce zaciskały się na poduszkach. Uśmiechnął się do mnie, oczy ciemne od pożądania.

„Przestać? Kotku, te nogi zasługują na uwielbienie—dopiero zaczynam.” Jego usta wspinały się wyżej, otwierając mnie każdym miękkim pocałunkiem, i byłam zgubiona.

„Xavier…”

„Spójrz na ciebie,” powiedział, bursztynowe oczy błyszczały, gdy zaczepił palce o moje majtki. „Cała moja tej nocy.” Ściągnął je do kolan, materiał marszczył się, a ja kopałam—niecierpliwa i półszalona z pożądania.

„Spokojnie, tygrysie,” drażnił się, chwytając talerz z ciastem i nabierając grubą smugę lukru dwoma palcami. „Zróbmy to brudno.”

Z trudem łapałam oddech. „Co ty—” Pytanie rozmyło się w ostrym krzyku, gdy nałożył chłodną, lepką substancję prosto na moje centrum, malując mnie nią. Kontrast z moim pulsującym ciepłem sprawił, że biodra mi drgnęły. „Jesteś szalony,” zaśmiałam się, bez tchu, ale moje biodra wciąż trzepotały.

O cholera, to się działo, i miałam zaraz eksplodować.

„Szalony na twoim punkcie,” odpowiedział z szelmowskim uśmiechem. „Trzymaj się mocno, Tilly—zamierzam cię zniszczyć.” Potem zszedł na mnie, najpierw liżąc powoli, delektując się polewą leniwymi ruchami, potem jego język zaczął mnie drażnić. „Smakuje jak niebo,” mruknął, jego głos był przytłumiony, a ja byłam zgubiona—jego język rozdzielał moje wargi, drażniąc, sondował, nieustępliwy.

Jego wytatuowane ramię przytrzymywało moje biodra, trzymając mnie na miejscu, gdy zanurzał się głębiej, ssąc mój guzik z głodnym zapałem, który palił moje nerwy. Mój mózg był kompletnym chaosem, a pierwszy orgazm przetoczył się przez mnie szybko i brutalnie.

„Xavier!” krzyknęłam, nogi drżały, głos się łamał—tak, sąsiedzi na pewno to słyszeli.

„Dobra dziewczynka,” zamruczał, nie przestając, ścigając każdy dreszcz. „Jeszcze jeden—daj mi go. Chcę poczuć, jak się łamiesz, Tilly.” Jego język zmienił ruchy—wolniejsze, delikatniejsze, krążące wokół mojego wrażliwego guzika, jakby przepisywał moją duszę. „Jesteś taka cholernie doskonała w ten sposób,” wyszeptał gorąco przeciwko mnie, a moje ręce rozdzierały sofę.

Byłam katastrofą, spocona, wijąca się, rozpadająca jakbym była zrobiona z taniej nici. Drugi orgazm narastał, inny, głębszy, przetaczający się przez mnie jak fala, wolniejszy, ale cięższy.

„O Boże, tak,” jęknęłam, surowa i rozbita, biodra tarły się o jego usta, gdy mnie pochłaniały. Potem upadłam, drżąca, spocona, spełniona. Moje majtki były bezużytecznym splątaniem na kolanach, a dreszcze przechodziły przez mnie jak żywy prąd.

Xavier odsunął się, wycierając usta z uśmiechem. Pochylił się, jego usta musnęły moje czoło, miękkie i boleśnie czułe, w ostrym kontraście do szaleństwa, które właśnie uwolnił.

„Jesteś moim ulubionym bałaganem, Tilly,” mruknął, wtulając się w moje włosy, gdy jego palce rysowały leniwe kręgi na moim udzie.

„Boże, jesteś w tym dobry,” wymamrotałam, głos chwiał się, a śmiech wzbierał. „Zabijesz mnie kiedyś,” dodałam, moje oczy złapały jego, i przez ułamek sekundy było idealnie—tylko my, bałagan i blask na jego głupiej kanapie.

Po chwili delikatnie poprawił moje majtki. Siadając, przeczesał włosy ręką, a jego wyraz twarzy zmienił się—poważny, zacieniony.

„Kochanie, muszę ci coś powiedzieć.”

Podparłam się na łokciach, wciąż zamglona. „Co? Skończył ci się tort? Proszę, powiedz, że tak, nie dam rady więcej teraz.”

Nie zaśmiał się. Zamiast tego patrzył na mnie przez solidne dziesięć sekund. Potem w końcu powiedział: „Wyjeżdżam do Londynu.”

„Co proszę?” Mój mózg zatrzymał się. Mrugnęłam, ciepły szum szybko się zepsuł. „Co do cholery masz na myśli, Londyn?”

„Pakuj rzeczy,” powiedział, spuszczając wzrok. „Rodzinne obowiązki. Nie mam wyboru.”

„Czekaj, czekaj—chwila. Mówisz mi to teraz? Po—” machnęłam na sofę, tort, nas. „Jakie obowiązki? Powiedz mi!”

Otworzył usta, potem je zamknął, szczęka napięta. „Nie mogę wszystkiego wyjaśnić. Po prostu musisz—”

„Nie, Xavier. Powiedz mi powód. Teraz.” Przerwałam mu, głos rosnący, surowy i poszarpany. Moje serce waliło, gniew i ból zderzały się.

Spojrzał na mnie, błagające oczy, ale żadna odpowiedź nie padła—tylko cisza.

Chyba sobie ze mnie żartuje. Prawda?

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Zabójcza narzeczona króla mafii

Zabójcza narzeczona króla mafii

258.1k Wyświetlenia · Zakończone · Xena Kessler
Walnął mną o drzwi, z taką siłą, że aż zabrzęczała klamka. Gorący oddech palił mnie w szyję.
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.

Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.

Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.

– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.

💗💗💗💗💗💗

Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.

Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.

On się zgadza.

Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Zacznij Od Nowa

Zacznij Od Nowa

2.5m Wyświetlenia · Zakończone · Val Sims
Eden McBride całe życie spędziła, trzymając się zasad. Ale kiedy jej narzeczony porzuca ją na miesiąc przed ślubem, Eden ma dość przestrzegania reguł. Gorący romans to dokładnie to, czego potrzebuje na złamane serce. Nie, nie do końca. Ale to właśnie jest potrzebne Eden. Liam Anderson, spadkobierca największej firmy logistycznej w Rock Union, jest idealnym facetem na odbicie. Prasa nazwała go Księciem Trzech Miesięcy, ponieważ nigdy nie jest z tą samą dziewczyną dłużej niż trzy miesiące. Liam miał już sporo jednonocnych przygód i nie spodziewa się, że Eden będzie czymś więcej niż przelotnym romansem. Kiedy budzi się i odkrywa, że Eden zniknęła razem z jego ulubioną dżinsową koszulą, Liam jest zirytowany, ale dziwnie zaintrygowany. Żadna kobieta nigdy nie opuściła jego łóżka dobrowolnie ani go nie okradła. Eden zrobiła jedno i drugie. Musi ją znaleźć i zmusić do odpowiedzialności. Ale w mieście liczącym ponad pięć milionów ludzi znalezienie jednej osoby jest równie niemożliwe, jak wygranie na loterii, aż los ponownie ich łączy dwa lata później. Eden nie jest już naiwną dziewczyną, którą była, gdy wskoczyła do łóżka Liama; teraz ma sekret, który musi chronić za wszelką cenę. Liam jest zdeterminowany, by odzyskać wszystko, co Eden mu ukradła, i nie chodzi tylko o jego koszulę.

© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Powrót do Karmazynowego Świtu

Powrót do Karmazynowego Świtu

27.5k Wyświetlenia · Zakończone · Diana Sockriter
Poddanie się nigdy nie było opcją...
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.

*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.

**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

799.2k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

275.7k Wyświetlenia · Zakończone · Marii Solaria
„N-nie! To nie tak!” błagałam, łzy spływały po mojej twarzy. „Nie chcę tego! Musisz mi uwierzyć, proszę!”

Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.

Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.

„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.

„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.

Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.

„I tym samym skazuję cię na śmierć.”


Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...

Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...

Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca

UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Błogość anioła

Błogość anioła

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
„Trzymaj się z daleka, trzymaj się z daleka ode mnie, trzymaj się z daleka,” krzyczała, raz za razem. Krzyczała, mimo że wydawało się, że skończyły jej się rzeczy do rzucania. Zane był więcej niż trochę zainteresowany, co dokładnie się dzieje. Ale nie mógł się skupić, gdy kobieta robiła taki hałas.

„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.

„Jak masz na imię?” zapytał.

„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.

„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.

„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.

„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.

******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

532.2k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

548.7k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Własność Foki Wojennej

Własność Foki Wojennej

284.3k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
Kurwa, OSTRZEŻENIE!!!!!!! NIE DLA OSÓB PONIŻEJ OSIEMNASTU LAT! TREŚCI EROTYCZNE********************************************Wpycha mi do ust dwa palce. „Ssij. Zrób je dla mnie ładnie mokre”.

Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.

Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.

„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.

Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.

Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.

Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.

Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.

Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.