
Bezwilcza Oblubienica Przeklętego Króla Alfy
Katherine Jaynara · W trakcie · 299.0k słów
Wstęp
Rozdział 1
Zlew w kuchni był lodowaty pod moimi obdartymi, podrażnionymi dłońmi, kiedy szorowałam resztki po posiłku, którego nie pozwolono mi zjeść. Woda chlupała po stosie talerzy, zmywając sos i kawałki mięsa — aż ścisnęło mnie w żołądku na widok marnowanego jedzenia, kiedy od wczoraj rano miałam w ustach tylko czerstwy chleb. Zerknęłam na zegar: 23:37. Wataha skończyła kolację parę godzin temu, ale gary zostały dla mnie. Zawsze dla mnie. Zawsze.
— Powinnaś coś z tego podjeść — warknęła Kaela w mojej głowie. — Nie zauważą. Nigdy nie zauważają.
Lekko pokręciłam głową, uważając, żeby ruch nie był zbyt wyraźny, na wypadek gdyby ktoś wszedł. Kamery w rogach kuchni zamontowali po tym, jak raz mnie przyłapali na podkradaniu jedzenia. Wspomnienie tamtej kary sprawiło, że blizny na plecach zapiekły mnie jak od dotyku rozżarzonego pręta — ten upiorny, fantomowy ból wracał zawsze, kiedy robiło się cicho.
— Nie warto — odpowiedziałam jej w myślach. — Poza tym i tak już zimne.
— Lepsze zimne niż zdychanie z głodu — burknęła, kręcąc się niespokojnie w moim umyśle jak zwierzę w klatce. Pod wieloma względami dokładnie tym była.
Talerz wyślizgnął mi się z palców i z hukiem uderzył o metalowy zlew. Zamarłam, czekając, aż ktoś wpadnie i oskarży mnie o niszczenie własności watahy. Kiedy nikt się nie pojawił, wypuściłam powoli powietrze i sięgnęłam po następny.
Palce miałam czerwone i popękane od żrącej chemii, a drobne ranki szczypały przy każdym kolejnym naczyniu. To wymyślne mydło, na którym Luna Elena uparła się przy posiłkach watahy, nie było do gołych rąk, ale nikt nawet nie kiwnął palcem, żeby wymienić gumowe rękawice, odkąd przetarły się w zeszłym miesiącu. Nie byłam warta takiego wydatku.
— Któregoś dnia poderżnę im gardła — syknęła Kaela. — Każdemu, co do jednego.
— Nie możesz — przypomniałam jej, jak zawsze; ta wymiana zdań była tak rutynowa jak sama robota. — A nawet gdybyś mogła, to byś tego nie zrobiła. Nie jesteś morderczynią.
— Akurat, cholera, że nie — odburknęła. — Jestem wilczycą. Mam to we krwi. A im się należy.
Nie kłóciłam się. Bywały dni, kiedy prawie się z nią zgadzałam. Tylko nie dzisiaj. Dzisiaj byłam zbyt zmęczona, ciało bolało mnie po szorowaniu podłóg w głównym holu, zanim wzięłam się za te naczynia. Złamane żebro po lewej stronie tępo pulsowało, jak stałe przypomnienie lania sprzed trzech miesięcy, które nigdy porządnie się nie zagoiło.
Drzwi do kuchni rozwarły się i odruchowo skuliłam ramiona, robiąc się mniejsza. To była Ruby, niosła tacę pustych kubków po kawie ze wieczornego posiedzenia rady. Nasze spojrzenia spotkały się na moment, po czym natychmiast spuściła wzrok na podłogę — najbezpieczniejszy sposób, żeby zauważyć drugą służącą i nie ściągnąć na siebie uwagi.
— Dalej dłubiesz? — mruknęła, na tyle cicho, żeby dźwięk nie poniósł się dalej niż kuchnia.
Skinęłam głową, patrząc, jak stawia tacę na blacie. Ruby urodziła się w służbie, ale nosiła w sobie cichą godność, której ja nigdy nie umiałam udawać. Jej dłonie były tak samo szorstkie jak moje, a jednak poruszała się pewnie, jakby miała w głowie plan na każdy gest, ani jednego ruchu na marne.
— Zaraz zaczyna się kolejne zebranie — powiedziała, podchodząc do drogiego ekspresu, którego wolno było dotykać tylko członkom watahy z rangą. — Beta Dominic chce świeżej kawy.
Na samo nazwisko skręciło mi kiszki. Beta Dominic był prawą ręką Alfy Marcusa, zimny i metodyczny w swoim okrucieństwie. Tam, gdzie inni znęcali się chaotycznie, on wyliczał dokładnie, ile bólu zadać, żeby efekt był jak największy.
— Pieprzony skurwiel — splunęła Kaela w mojej głowie. — Któregoś dnia ja im—
— Proszę — ucięłam ją. — Nie teraz.
Ruby zerknęła na mnie, unosząc lekko jedną brew. Myślała, że znowu bujam w obłokach — wszyscy tak myśleli. Ta bezwilkowa dziewczyna, co gada sama do siebie. Gdyby tylko wiedzieli.
— Wszystko okej? — zapytała, odmierzając zmieloną kawę z ostrożną precyzją.
— Jasne — skłamałam. — Po prostu jestem padnięta.
Skinęła głową, rozumiejąc bez pytań. — Resztki pakuj do niebieskich pojemników, nie do czerwonych. Luna Elena chce, żeby były oddzielnie.
Podążyłam wzrokiem za jej spojrzeniem na półmiski, które odłożyłam na bok. „Dzięki za ostrzeżenie.”
Ekspres do kawy syknął i zaburczał, wypełniając kuchnię intensywnym aromatem, od którego mój pusty żołądek zacisnął się jak pięść. Ruby i ja pracowałyśmy w ciszy przez kilka minut — ja zeskrobywałam jedzenie do pojemników, a ona szykowała tacę ze świeżo zaparzoną kawą. To było najbliżej czegoś na kształt koleżeńskiej normalności, na jaką można tu liczyć.
Drzwi do kuchni znów się otworzyły. Tym razem całe ciało mi zesztywniało.
W progu stał Beta Dominic, a jego lodowoniebieskie oczy omiatały kuchnię. Miał na sobie te same ciuchy co wcześniej: ciemne dżinsy i grafitową koszulę na guziki, która sprawiała, że wyglądał bardziej jak jakiś dyrektor z wieżowca w Warszawie niż wilkołaczy egzekutor. Czarne włosy były ułożone idealnie, poza tym charakterystycznym srebrnym pasmem, które — nie wiadomo czemu — tylko dodawało mu grozy.
„Kawa gotowa?” Jego głos był spokojny, prawie uprzejmy, co tylko sprawiło, że serce zaczęło mi walić jeszcze szybciej.
Ruby od razu się wyprostowała. „Tak, proszę pana. Właśnie skończyłam.”
Podniosła tacę pewnymi rękami i odwróciła się w jego stronę. Ja trzymałam głowę spuszczoną, skupiona na pojemnikach, które napełniałam, próbując stać się niewidzialna. Prawie się udało.
To, co stało się potem, wyglądało jak scena puszczona w zwolnionym tempie. Ruby zrobiła krok w stronę Dominica, który wciąż stał tuż za progiem. Nie zorientowała się, jak blisko jest, dopóki nie zaczęła już wysuwać tacy. Ta odległość, kąt, delikatne drżenie w jej ramionach — katastrofa wisiała w powietrzu, jakby tylko czekała, aż spadnie.
Taca przechyliła się. Kawa chlupnęła ponad brzeg kubka i rozlała się na przodzie koszuli Dominica.
Ruby znieruchomiała, a na jej twarzy rozlało się przerażenie. „Ja—ja przepraszam, proszę pana! Nie chciałam—zaraz to posprzątam!”
W pomieszczeniu zapadła śmiertelna cisza. Nawet brzęczenie lodówki jakby przygasło.
„Cofnij się” — ostrzegła mnie Kaela. — „Natychmiast.”
Posłuchałam odruchowo, przywierając do blatu, gdy Dominic spojrzał w dół na zaplamioną koszulę. Wyraz jego twarzy się nie zmienił, ale coś przestawiło się w jego oczach — chłód, który sprawił, że w kuchni jakby nagle zrobiło się o kilka stopni zimniej.
„Przepraszam” — powtórzyła Ruby, odstawiając tacę i sięgając po kuchenną ściereczkę. — „Proszę pana, niech ja—”
Ręka Dominica wystrzeliła tak szybko, że ledwo dostrzegłam ruch. Trzask jego dłoni o twarz Ruby rozszedł się echem jak strzał. Zachwiała się do tyłu; ściereczka wypadła jej z rąk, kiedy uderzyła biodrem o krawędź blatu.
„Niezdarna suko” — powiedział, a jego głos wciąż był niepokojąco spokojny. — „Masz w ogóle pojęcie, ile kosztowała ta koszula?”
Ruby dotknęła policzka, na którym już pojawiał się czerwony odcisk dłoni. „Przepraszam, proszę pana. To był wypadek—”
Drugi cios zwalił ją na podłogę. Z jej ust wyrwał się cichy skowyt, kiedy zwinęła się w kłębek, unosząc jedno ramię w obronnym geście.
„Amelia, nie” — ostrzegła Kaela, wyczuwając moje myśli, zanim zdążyły się w pełni ułożyć.
„Nie mogę tak po prostu patrzeć” — sprzeciwiłam się w myślach, choć strach przykuwał mnie do miejsca jak gwoździe.
„Tak, możesz. Musisz.”
Ale Ruby spojrzała wtedy na mnie — jej szare oczy były szeroko otwarte, pełne bólu i paniki — i coś we mnie puściło, jak pęknięta linka. Byłam na jej miejscu zbyt wiele razy. Wiedziałam, co będzie dalej.
„Beta Dominic” — powiedziałam, głosem ledwie głośniejszym od szeptu. — „To naprawdę był wypadek.”
Jego głowa obróciła się w moją stronę, jakby dopiero teraz zauważył, że tu jestem. „Co ty powiedziałaś, bezwilczyco?”
To wyzwisko zabolało jak zawsze, ale zmusiłam się, by zrobić krok do przodu. „Taca była ciężka, a pan stał blisko. Każdemu mogło się rozlać.”
„Co ty, do cholery, wyprawiasz?” — warknęła Kaela. — „Zamknij się!”
Wargi Dominica wygięły się w coś, co nawet nie było do końca uśmiechem. „Ty mi będziesz mówić, jak mam myśleć, mała nikomu-niepotrzebna?”
„Nie, proszę pana.” Głos mi zadrżał. „Ja tylko—ona nie zrobiła tego specjalnie.”
Ostatnie Rozdziały
#267 Rozdział 268 Krew — POV Aleksandra
Ostatnia Aktualizacja: 8/20/2026#266 Rozdział 267 Lojalność — POV Dominica
Ostatnia Aktualizacja: 8/20/2026#265 Rozdział 266 Piętnaście Paneli — POV Aleksandra
Ostatnia Aktualizacja: 8/20/2026#264 Rozdział 265 Surowy horror - POV Aleksandra
Ostatnia Aktualizacja: 8/19/2026#263 Rozdział 264 Lista kuchni - POV Amelii
Ostatnia Aktualizacja: 8/19/2026#262 Rozdział 263 Ochrona bez wykonania - POV Aleksandra
Ostatnia Aktualizacja: 8/18/2026#261 Rozdział 262 Panie i Panowie - POV Amelii
Ostatnia Aktualizacja: 8/18/2026#260 Rozdział 261 Dodatkowy pokój - POV Amelii
Ostatnia Aktualizacja: 8/17/2026#259 Rozdział 260 Są doskonali — POV Aleksandra
Ostatnia Aktualizacja: 8/17/2026#258 Rozdział 259 Kamienie milowe bez ceremonii - POV Amelii
Ostatnia Aktualizacja: 8/17/2026
Może Ci się spodobać 😍
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Jej Zakazane Fantazje
"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.
"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.
Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.
"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."
Tylko dla dorosłych (18+)
To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.
To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.
"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:
Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.
Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.
Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.
Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.
Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.
I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...
Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.












