
Być Ich
CJ Boss · W trakcie · 241.3k słów
Wstęp
Jednego jest absolutnie pewna – uwielbia Być Ich!
Rozdział 1
„Hej, Ryder, o której wychodzisz do szkoły?” – pytam, znajdując go w kuchni nad miską płatków.
Ryder patrzy na mnie ze zmarszczonymi brwiami. „A co to za różnica, o której zamierzam wyjść?”
„Eee, bo jadę z tobą. A po co innego miałabym pytać?” – rzucam zirytowana jego głupim pytaniem.
Ryder uśmiecha się pod nosem. „Cóż, ja wychodzę o wpół do ósmej, ale autobus będzie tu za jakieś dziesięć minut. Radzę ci więc ruszyć tyłek na przystanek. Chyba nie chcesz się spóźnić pierwszego dnia w nowej szkole”.
„Autobus? Twój ojciec kazał ci mnie podwieźć” – mówię z niedowierzaniem.
„Mojego ojca tu nie ma. Zgodziłem się tylko po to, żeby nie słuchać jego zrzędzenia. Muszę odebrać moją dziewczynę i nie potrzebuję cię w roli przyzwoitki” – odpowiada Ryder, dojadając płatki.
Gapię się na niego z niedowierzaniem. Mogłam się domyślić, że wyjdzie z niego taki palant, jak tylko ojciec zniknie z pola widzenia. Zachowuje się jak dupek od pierwszego dnia, kiedy go poznałam.
„Droga wolna” – rzuca, machając lekceważąco ręką w stronę drzwi.
Prychając pod nosem, łapię plecak i ruszam do wyjścia. „Pieprzony dupek” – mówię cicho, po czym trzaskam za sobą drzwiami.
Wiatr uderza mnie w twarz w sekundzie, w której zamykam drzwi, przyprawiając mnie o dreszcze. Szlag, trochę zimno. Szkoda, że nie wzięłam bluzy z kapturem czy czegoś w tym stylu. Za nic jednak nie wrócę do środka do tego dupka.
Rozglądam się przez chwilę i dostrzegam inne dzieciaki stojące na końcu ulicy; tam musi być przystanek. Naciągając rękawy cienkiej bluzki na dłonie, ruszam w ich stronę.
To ładna okolica. Wszystkie domy są co najmniej piętrowe, podwórka czyste i perfekcyjnie skoszone, a fasady pomalowane tak nieskazitelnie, jakby odświeżano je co roku. Jestem tu dopiero od dwóch dni, więc nie miałam jeszcze czasu na zwiedzanie.
Furtka na sąsiednim podwórku otwiera się i wychodzi z niej niesamowicie przystojny, wysoki blondyn. Musi mieć co najmniej metr dziewięćdziesiąt wzrostu. Gdybym miała zgadywać, powiedziałabym, że jest w ostatniej klasie, tak jak ja. Po zamknięciu furtki chłopak podnosi głowę i nasze spojrzenia się krzyżują. Ma najpiękniejsze zielone oczy, jakie kiedykolwiek widziałam u faceta.
„Hej” – odzywa się głębokim głosem, posyłając mi przepiękny uśmiech.
Uśmiecham się nieśmiało. „Hej”.
„Jestem Logan. Ty jesteś tą nową przyrodnią siostrą Rydera, prawda?” – pyta, zrównując ze mną krok.
„Niestety” – mówię z cichym śmiechem. „Ale skąd o tym wiesz?”
„Małe miasteczko” – odpowiada ze śmiechem. „Więc czemu nie jedziesz z nim do szkoły?”
Odwracam głowę i mrużę oczy, przyglądając mu się. „Bo to palant. Nie chciał, żebym robiła mu za przyzwoitkę. To jego słowa, nie moje”.
Logan się śmieje. „Nie zamierzałem nic mówić, ale skoro już to powiedziałaś... tak, to palant”.
„Mam to szczęście, że mieszkamy pod jednym dachem” – rzucam sarkastycznie.
„Myślałem, że mieszkanie obok niego to koszmar. Nie wyobrażam sobie dzielić z nim domu” – mówi Logan z uśmiechem.
„Siema wam” – rzuca Logan do reszty dzieciaków stojących na przystanku, kiedy tam docieramy. Dwie młodsze dziewczyny rumienią się i machają mu na powitanie. Gdybym miała zgadywać, powiedziałabym, że chodzą pewnie do drugiej klasy liceum.
Kilka minut później podjeżdża nasz autobus. Dwie młodsze dziewczyny wsiadają pierwsze. Robię gest w stronę Logana, żeby wszedł po nich, ale on kładzie dłoń na dole moich pleców i lekko mnie popycha, przez co z ociąganiem wsiadam przed nim.
W środku jest pełno wścibskich dzieciaków, z których każde gapi się na mnie, pewnie zachodząc w głowę, kim do cholery jestem. Wcale im się nie dziwię, na ich miejscu myślałabym dokładnie to samo. Rozglądając się, próbuję namierzyć jakieś wolne miejsce. Logan nachyla się i szepcze mi do ucha: „Idź na sam tył, usiądziesz ze mną”.
Kiwam głową i ruszam w stronę tylnych rzędów. Siedzi tam już czterech innych chłopaków. Wszyscy wyglądają jak z żurnala – może nie są aż tak nieziemsko przystojni jak Logan, ale to i tak niezłe ciacha. Czuję na sobie ich wzrok, kiedy zajmuję puste miejsce przy oknie, a Logan siada tuż obok mnie, od strony korytarza.
„Co tam, panowie?” – mówi Logan, zbijając z nimi żółwiki i podając rękę każdemu po kolei. Wszyscy kiwają głowami, rzucając mu na powitanie jakieś swoje teksty, ale ani na moment nie spuszczają ze mnie wzroku.
Siedzący obok nas śniady chłopak z pięknymi brązowymi oczami i burzą czarnych, rozczochranych włosów uśmiecha się do mnie i z porozumieniem kiwa głową w stronę Logana. „Czy to ta nowa siostra Rydera?”
„Przyrodnia” – wtrącam, ostentacyjnie przewracając oczami.
Logan wybucha śmiechem. „Ona też za nim nie przepada. To jest...” – Logan urywa w połowie zdania i odwraca się do mnie z przepraszającym uśmiechem. – „Właściwie to nigdy nie powiedziałaś mi, jak masz na imię”.
Uśmiecham się. „Lilliana, ale większość osób mówi na mnie Lilly”.
Logan odwzajemnia uśmiech. „Lilly. Podoba mi się. To jest Brandon” – mówi, wskazując na bruneta z brązowymi oczami siedzącego obok nas. „Tamten to Aaron” – kontynuuje, przenosząc dłoń na chłopaka obok Brandona. – „Wszyscy mówią na niego A-Rod”. Aaron posyła mi uśmiech, błyskając rzędem śnieżnobiałych zębów. To kawał przystojniaka o wysportowanej sylwetce, z rudymi włosami, zielonymi oczami i garstką piegów rozsypanych na policzkach. „To jest Harrison” – mówi Logan, pokazując równie atrakcyjnego blondyna o niebieskich oczach i opalonej skórze. „I na sam koniec, choć wcale nie najmniej ważny, Calvin” – przedstawia czarnoskórego chłopaka, którego skóra ma odcień gorzkiej czekolady, a oczy piękny, jasnobrązowy kolor.
„Miło was poznać” – odpowiadam, posyłając im wszystkim ciepły uśmiech.
„I jak ci się podoba mieszkanie z Ryderem?” – pyta Harrison z lekką nutą ironii w głosie.
Prycham pod nosem. „Ja tłukę się autobusem, a on ma swoją wypasioną furę. A jak myślisz?”
Harrison się śmieje. „To niezły palant, ale myślałem, że skoro z ciebie taka laska, to przynajmniej będzie dla ciebie miły”.
Czuję, jak gorąc oblewa mi szyję, a na twarz wypływają rumieńce. On uważa, że jestem niezła? Logan parska śmiechem. „Ależ to było subtelne, stary”.
Harrison wzrusza ramionami. „No co? Przecież to niezła laska. Tylko nie udawaj, że sam tego nie zauważyłeś”.
Logan potakuje z uśmiechem, a ja czuję, że moje rumieńce stają się jeszcze mocniejsze. „To, że tak myślę, wcale nie znaczy, że muszę o tym od razu głośno trąbić”.
Brandon, Calvin i Aaron zaczynają się śmiać, ale też kiwają głowami z aprobatą. O co tu, kurde, chodzi? To przecież niemożliwe, żeby wszyscy uważali, że jestem aż tak atrakcyjna. W tym mieście chyba muszą mieszkać same pasztety, skoro oni wszyscy uważają mnie za taką gorącą laskę.
Ostatnie Rozdziały
#233 Rozdział 234 Rozdział dwieście trzydzieści cztery
Ostatnia Aktualizacja: 10/2/2026#232 Rozdział 233 Rozdział dwieście trzydzieści trzy
Ostatnia Aktualizacja: 9/24/2026#231 Rozdział 232 Rozdział dwieście trzydzieści dwa
Ostatnia Aktualizacja: 9/18/2026#230 Rozdział 231 Rozdział dwieście trzydzieści jeden
Ostatnia Aktualizacja: 9/18/2026#229 Rozdział 230 Rozdział dwieście trzydzieści
Ostatnia Aktualizacja: 9/13/2026#228 Rozdział 229 Rozdział dwieście dwadzieścia dziewięć
Ostatnia Aktualizacja: 9/13/2026#227 Rozdział 227 Rozdział dwieście dwadzieścia siódmy
Ostatnia Aktualizacja: 9/4/2026#226 Rozdział 226 Rozdział dwieście dwadzieścia szósty
Ostatnia Aktualizacja: 9/2/2026#225 Rozdział 225 Rozdział Dwieście dwadzieścia pięć
Ostatnia Aktualizacja: 8/25/2026#224 Rozdział 224 Rozdział dwieście dwadzieścia cztery
Ostatnia Aktualizacja: 8/23/2026
Może Ci się spodobać 😍
Ups! Wysłałam mojemu szefowi seksta w Sylwestra
— Jesteś chory! Nigdy cię nie chciałam! — wysyczałam przez zęby, nienawidząc tego, jak słabo zabrzmiał mój głos. Nienawidząc tego, że moje ramiona nagle nie miały siły, by go odepchnąć.
I tego, że jakaś część mnie naprawdę go pragnęła, mimo wszystko.
— Zaprzeczaj dalej — mruknął, a jego spojrzenie pociemniało. — To tylko sprawia, że mam jeszcze większą ochotę pochylić cię nad moim biurkiem i wyruchać z ciebie ten pysk.
Kiedy asystentka zarządu Alice Rhodes wysłała swojemu aroganckiemu i nieznośnemu szefowi, Theodore’owi Linden-Hawthorne’owi, seksualną wiadomość podczas firmowej imprezy noworocznej, jej życie całkowicie stanęło na głowie.
Straciła wszystko: narzeczonego, rodzinę i najlepszą przyjaciółkę — a to wszystko przez jedną żenującą pomyłkę. Jakby tego było mało, Theodore zdawał się niezdolny trzymać się od niej z daleka, a Alice z przerażeniem uświadomiła sobie, że to uczucie powoli zaczyna działać w obie strony.
Ale to przyciąganie miało swoją cenę. Alice i Theodore pochodzili z dwóch zupełnie różnych światów. Ich fascynacja była zakazana i potępiana przez wszystkich wokół. Czy ich miłość przetrwa mściwych byłych partnerów, soczyste skandale, ukryte sekrety i nieoczekiwane niespodzianki?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Emma i wilk we mnie
OSTRZEŻENIE: w pierwszej części książki wspomniane są przypadki maltretowania dzieci. Opisane jest, co się wydarzyło, a nie, że się dzieje. Jest to ważne, aby zrozumieć Emmę i Dawn, jej wilka.
Niania i jej czterech alfa dręczycieli
Przekupstwo Zemsty Miliardera
Jej życie jest idealne, dopóki jej szklany zamek nie rozpadnie się na kawałki. Mąż przyznaje się do zdrady z jej własną siostrą, a na domiar złego spodziewają się dziecka. Liesl decyduje, że najlepszym sposobem na naprawienie swojego złamanego serca jest zniszczenie jedynej rzeczy, którą jej mąż ceni bardziej niż cokolwiek innego: jego kariery.
Isaias Machado to miliarder, pierwsze pokolenie Amerykanów, który zna wartość ciężkiej pracy i tego, co trzeba zrobić, aby przetrwać. Całe jego życie było ukierunkowane na moment, w którym może odebrać firmę McGrathów skorumpowanym ludziom, którzy kiedyś pozostawili jego rodzinę bez dachu nad głową.
Kiedy Liesl McGrath zbliża się do miliardera, aby przekupić go informacjami, które mogą zniszczyć jej byłego męża, Isaias Machado aż rwie się do tego, by zabrać wszystko, co McGrathowie cenią, w tym Liesl.
Historia miłości, zemsty i uzdrowienia musi się gdzieś zacząć, a ból Liesl jest katalizatorem najdzikszego rollercoastera w jej życiu. Niech przekupstwo się zacznie.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Logan
Logan nagle znalazł swoją przeznaczoną partnerkę! Jedyny problem polega na tym, że ona nie wie, że wilkołaki istnieją, ani że on jest technicznie jej szefem. Szkoda, że nigdy nie potrafił oprzeć się zakazanemu. Który sekret powinien jej wyjawić najpierw?
Zamrożone serce (Seria Serc 2)
Myrthana przegrała. Ayla przewidziała to - może nawet tego oczekiwała.
Ale nigdy nie spodziewała się, że jej własny brat, nowo koronowany król Myrthany, potraktuje ją jak kartę przetargową. Że odda ją królowi Rhobartowi z Nordmaru - człowiekowi równie bezwzględnemu i nieugiętemu jak zamarznięta kraina, którą rządził.
Jednak kiedy przyjeżdża do Nordmaru, Ayla szybko uświadamia sobie, że nie wszystko jest takie, jak się wydaje. Rhobart może być wściekły na jej obecność, ale nie jest potworem, jakiego sobie wyobrażała. A gdy pojawia się nowe zagrożenie, zmuszając ich do niebezpiecznej podróży przez surowe, nieprzyjazne królestwo, Ayla zaczyna dostrzegać człowieka pod koroną.
Ale czy dwaj zaprzysiężeni wrogowie przetrwają nadchodzące niebezpieczeństwa, nie tracąc siebie - ani siebie nawzajem?












