Cienie w Durango

Cienie w Durango

Bethany D · Zakończone · 179.9k słów

301
Gorące
119.2k
Wyświetlenia
10.3k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Życie Sofii to nieustanne przemieszczanie się, skakanie z miasta do miasta, zawsze oglądając się za siebie. Prześladowana przez niebezpieczną przeszłość i groźbę ze strony rodziny, w końcu trafia do mrocznego podziemia Durango w Kolorado. Z pustym mieszkaniem i palącą determinacją, by przetrwać, Sofia zapisuje się do nowej szkoły i zaczyna szukać pracy, aby móc zostać w mieście jak najdłużej.

Ale Durango przynosi swoje własne wyzwania. Pierwszym z nich jest Vincent Walker: szkolny, pociągający łobuz, który nieustannie ją dręczy, ale jednocześnie wysyła mieszane sygnały swoimi niespodziewanymi momentami ochrony i flirtu. Krążą plotki o głębokich powiązaniach jego rodziny z przestępczym podziemiem, co tylko dodaje tajemniczości, która go otacza i całe miasto.

Podczas gdy Sofia stara się odnaleźć w nowym życiu, poznaje również najlepszego przyjaciela Vincenta, Daryla — prawdziwego słodziaka, który stanowi wyraźny kontrast do niebezpiecznego uroku Vincenta. Wciągnięta w ich świat, sekrety Sofii zaczynają się ujawniać. Kiedy Vincent i Daryl odkrywają prawdę o jej sytuacji mieszkaniowej, żądają, aby przeprowadziła się do nich, obiecując jej bezpieczeństwo i miejsce, do którego będzie mogła należeć.

Rozdarta między enigmatycznym Vincentem a ujmującym Darylem, Sofia zaczyna zakochiwać się w obu. Ale jej nowo odnaleziona stabilność zostaje zburzona, gdy jej przeszłość dogania ją, przyprowadzając z powrotem do jej życia toksycznego byłego chłopaka Ashtona. Z jego nieustannymi przeprosinami i próbami odzyskania jej, Sofia zostaje wciągnięta w burzliwy trójkąt miłosny, cały czas obawiając się powrotu ojca i brata, którzy są zdeterminowani, by zabrać ją z powrotem do domu.

Uwięziona między trzema miłościami i duchami przeszłości, Sofia musi przejść niebezpieczną ścieżkę, aby znaleźć, gdzie naprawdę należy jej serce. Czy wybierze niebezpieczny urok Vincenta, słodkie bezpieczeństwo Daryla, czy znajomy, lecz toksyczny wpływ Ashtona? I czy kiedykolwiek naprawdę ucieknie przed swoją przerażającą przeszłością?

Rozdział 1

Z perspektywy Sofii

"Twoje klucze, panno, czynsz jest do zapłacenia za miesiąc - i pamiętaj, żeby to była gotówka!" Mrukliwy dozorca rzucił w moją stronę metalowe klucze, a ja ledwo je złapałam, przełykając, by zwilżyć suche gardło.

"Dziękuję..." udało mi się powiedzieć, choć mój głos ledwo był słyszalny, ale on i tak kiwnął głową, jakby mnie usłyszał, po czym wyszedł.

Był niskim, krępym mężczyzną, który nie przejmował się zbytnio swoim wyglądem, ale kto ja byłam, żeby kogokolwiek oceniać w tym stanie?

Udało mi się wynająć to małe mieszkanie za jedyne 1400 zł miesięcznie, i chociaż dla przeciętnej osoby to może nie brzmieć dużo, dla kogoś nowego w mieście bez pracy to naprawdę spora suma...

Nie wspominając już o mojej nowej szkole, która pochłonie większość mojego czasu w tygodniu. Będę potrzebować pracy wieczorami, coś wygodnego, żeby szybko zarobić pieniądze.

Westchnęłam, słysząc skrzypienie drzwi wejściowych, zanim w końcu zamknęły się, dając mi chwilę na obejrzenie mieszkania takim, jakie było.

Nie było w nim nic, żadnych mebli, a miejsce wyglądało, jakby przeszło przez nie tysiąc imprez narkotykowych.

Byłam już ostrożna wobec sąsiadów, których minęłam w drodze do środka. Dwóch mężczyzn, którzy stali przed budynkiem i palili coś, co ewidentnie nie było zwykłym nikotyną ani tytoniem.

Spojrzałam przez połamane żaluzje, widząc, jak jeden z nich lekko się chwiał w swoim odurzonym stanie, zanim odzyskał równowagę i zaciągnął się ponownie - tym razem z małej fajki, którą mogłam zobaczyć...

Niestety, wyglądało na to, że jeden z tych mężczyzn mieszkał na najwyższym piętrze, a drugi na najniższym - co sprawiało, że byłam jakby wciśnięta między nimi jak w jakimś okrutnym żarcie w naszym trzypiętrowym bloku.

Nie miałam jednak wyboru, to było najtańsze miejsce, jakie mogłam znaleźć i wybrałam to życie dla siebie... to był mój ciężar do niesienia i musiałam zrobić wszystko, żeby to się udało, bo wiedziałam, że nigdy nie wrócę do domu.

Podchodzę do maleńkiej kuchni, znajdując w szafkach tylko kilka puszek z zupą, więc szybko wracam do moich toreb, które leżały na środku podłogi.

Rozpinam tę, która zawierała moje ostatnie resztki gotówki, żeby dokładnie sprawdzić, jak bardzo się wpakowałam...

Wykorzystałam już większość tego, co zabrałam, i to była moja ostatnia szansa, żeby się gdzieś osiedlić bez ryzyka, że znów mnie znajdą... więc to musi się udać!

Wyciągam małą różową portmonetkę, otwieram ją, aby zobaczyć kilka banknotów i monet, po czym osuwam się na twardą drewnianą podłogę i wysypuję zawartość.

Zaczynam liczyć, gryząc wargę w oczekiwaniu na to, jak zła jest moja sytuacja tym razem... pięćdziesiąt... siedemdziesiąt... dziewięćdziesiąt...

Wskazując każdą monetę, aby dodać ją do sumy, lekko opuszczam ramiona i wydycham powietrze.

537 zł...

Nie wystarczy na przyszły miesiąc, ale przynajmniej coś, co pozwoli mi przetrwać, dopóki nie znajdę pracy, prawda?

Sprawdzam zegar, widząc, że jest trzecia po południu, wkładam wszystkie pieniądze z powrotem do portmonetki i chowam ją do torby.

Chyba czas zwiedzić moje nowe miasteczko – Durango, Kolorado.

Przemieszczałam się coraz dalej na zachód, ale mi to nie przeszkadzało.

Do tej pory skakałam tylko po miastach, mieszkając w dwóch, zanim przyjechałam tutaj. Ale zawsze udawało im się mnie znaleźć, jakbym była dzikim zwierzęciem, i tym razem wiedziałam, że muszę spróbować innej taktyki.

Mniejsze miasteczko będzie trudniejsze do znalezienia i mam nadzieję, że po prostu ominą to miejsce, zakładając, że pojechałam do Vegas lub gdzieś bardziej ekstrawaganckiego.

Muszę przyznać, że w miastach dostawałam więcej za swoje pieniądze, z lepszymi opcjami mieszkaniowymi, ale nie mogłam narzekać – przynajmniej mam dach nad głową i drzwi, które się zamykają.

Z tym, zarzucam plecak na ramię i wychodzę – biorąc klucze i zamykając drzwi za sobą.

Szybko zbiegam po schodach, wychodząc na jasne słońce, uciszając dwóch sąsiadów, którzy patrzą na mnie ciekawie z dziwnymi uśmiechami.

Na szczęście nic nie mówią, gdy przechodzę między nimi, ale po kilku krokach obaj chichoczą i szepczą między sobą – ich słowa są niesłyszalne i nie byłam pewna, czy chciałabym wiedzieć, co mówią.

Idę za znakiem w kierunku centrum miasta, szybko ucząc się, że moja ulica wydaje się być pełna uzależnionych i pijanych ludzi, ale mi to nie przeszkadzało – o ile byli spokojni i zostawiali mnie w spokoju...

Samo miasteczko było piękne, zupełnie inne niż życie w mieście, i miałam wrażenie, że to miejsce, gdzie wszyscy się znają.

Byłam zszokowana, odkrywając, że kilka przecznic od mojego mieszkania, ulice były wyłożone absurdalnie dużymi, ekstrawaganckimi posiadłościami i luksusowymi samochodami, podkreślając bogactwo, które również zamieszkiwało to małe miejsce.

Przyspieszyłem kroku, lekko zawstydzony, przechodząc obok mieszkańców, którzy siedzieli na swoich frontowych werandach, ciesząc się słońcem - z moimi nieumyte włosami i ogólnie zaniedbanym wyglądem.

Musiałem zdobyć kilka niezbędnych rzeczy do prysznica, inaczej czekałaby mnie krytyka w pierwszy dzień szkoły, czego ani nie chciałem, ani nie potrzebowałem, biorąc pod uwagę wszystko inne, co się działo. Poza tym, nikt by mnie nie zatrudnił, wyglądając w ten sposób!

W końcu dotarłem do głównego miasteczka, mijając kilka butikowych restauracji i kawiarni, zanim znalazłem sklep z przecenami, do którego szybko wszedłem ze wstydem.

Kobieta przy kasie wydawała się zaskoczona, gdy wszedłem, ale szybko wymusiła uśmiech, który niezręcznie odwzajemniłem, po czym pośpieszyłem w stronę alejek.

Czy wyglądam aż tak źle? Nigdy nie pozwoliłem sobie na taki nieporządek... ale to było nic innego jak wynik ośmiu dni podróży, żeby tu dotrzeć...

Postanawiając odłożyć dumę na bok, pozwoliłem sobie wydać tyle, ile musiałem, żeby całkowicie się odświeżyć na pierwszy dzień szkoły jutro.

Z wdzięcznością zauważyłem, że produkty do włosów i ciała były całkiem tanie, więc chwyciłem mały koszyk i zacząłem dodawać szampon, odżywkę, żel pod prysznic, gąbkę, pastę do zębów, szczoteczkę do zębów, dezodorant i maszynkę do golenia.

Obliczając w głowie całkowity koszt, z ulgą stwierdziłem, że wydałem tylko siedem dolarów - wróciłem do kasy z moimi produktami.

Kasjerka wyglądała na nieco winnego, skanując każdy produkt, zerkając na to, po co tu przyszedłem.

"Słuchaj kochanie... dzisiaj jest na koszt firmy... nie martw się o płacenie, wszyscy czasem upadamy, ale podniesiesz się znowu... pokryję twój rachunek." Jej słowa wstrząsnęły mną, aż moje usta się rozchyliły, a oczy rozszerzyły.

"N-Nie, mogę zapłacić!" Nalegałem, szybko wyciągając portfel ze wstydem, gdy ona pokręciła głową i machnęła ręką.

"Przeznacz swoje pieniądze na coś innego, jest świetny sklep z używaną odzieżą po drugiej stronie ulicy, może tam zajrzysz? Ja to załatwię." Nalegała, pakując moje produkty, a ja przełknąłem ślinę i powoli skinąłem głową.

To było zawstydzające, ale nie mogłem powstrzymać uczucia wdzięczności.

"Dziękuję... jestem nowy w okolicy... potrzebuję tylko trochę czasu, żeby stanąć na nogi." Skinąłem szybko głową, zdając sobie sprawę, że pewnie myślała, że jestem jakimś uzależnionym, patrząc na mnie w ten sposób.

"Rozumiem, miłego dnia kochanie..." Uśmiechnęła się i zignorowała moje mamrotanie, podając mi torbę z delikatnym uśmiechem, gdy raz jeszcze jej podziękowałem i pośpieszyłem ze sklepu.

Jezu...

Wciągam powoli oddech, zanim dostrzegam po drugiej stronie ulicy sklep z używaną odzieżą, o którym mówiła ta pani.

Może mogłabym tam wejść i wydać pieniądze, które przeznaczyłabym na strój na pierwszy dzień szkoły?

Westchnęłam, zauważając kilka dziewczyn w moim wieku, które zdezorientowane patrzyły na mnie z końca ulicy. Szybko przechodzę przez jezdnię, biegnąc w stronę sklepu, aby uciec od ich oceniających spojrzeń - spiesząc się do środka.

Miejsce było ogromne, zorganizowane według kolorów i rozmiarów, więc najpierw skierowałam się do różowych rzeczy, żeby przeglądać. Uwielbiałam ubrania i kiedy pierwszy raz wyjechałam z domu, zabrałam ze sobą większość tego, co miałam. Ale za każdym razem, gdy mnie znajdowali, musiałam uciekać tak szybko, jak to możliwe, co niestety oznaczało, że wiele rzeczy zostawało po drodze.

Myślę, że zostały mi trzy stroje i trochę bielizny, którą mogłabym ręcznie wyprać w zlewie, kiedy wrócę do domu, żeby się trochę odświeżyć.

Wyciągam różowy crop top z guzikami u góry i widząc, że kosztuje tylko dwa dolary, decyduję się go wziąć.

Znalazłam też jasnoniebieską koszulkę, prostą, z małym białym sercem po lewej stronie. Ze względu na małą plamkę na rękawie kosztowała tylko dolara, więc również postanawiam ją wziąć.

To było dziwne uczucie, znowu robić zakupy na ubrania, kiedyś to uwielbiałam, ale mimo wszystko cieszyłam się tutaj. Jak w każdym innym sklepie, niektóre ceny były naprawdę świetne, a inne wydawały się absurdalne, zwłaszcza za używane ubrania.

Przeszłam do działu z dżinsami, przeszukując wieszaki w poszukiwaniu mojego rozmiaru, zanim znalazłam fajną czarną parę za tylko pięć dolarów w stylu „Mom fit”.

Ok, nie mogę już nic więcej wydać, to była przyjemność... Decyduję, kierując się do kasy i licząc, ile potrzebuję.

Młodszy chłopak obserwuje mnie, wybierając milczenie, ponieważ pewnie codziennie ma do czynienia z ludźmi wyglądającymi jak ja, zanim przekazuję mu osiem dolarów, za co dziękuje mi i pakuje rzeczy.

Wychodząc, zatrzymuję się w małym sklepie wycieczkowym obok, znajdując różne aktywności i wycieczki, które można zarezerwować w mieście lub w jego okolicach, zanim moje oczy padły na małą broszurę z mapą miasta na odwrocie.

Idealnie! To pomoże mi lepiej się zorientować!

Wkładam ulotkę do torby i ruszam z powrotem do mojego nowego, pustego mieszkania, żeby odświeżyć się tak bardzo, jak to tylko możliwe, na mój wielki dzień jutro...

Ale mogłam potwierdzić, że to miejsce nie było takie złe...

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Gra Przeznaczenia

Gra Przeznaczenia

1.9m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
Wilczyca Amie jeszcze się nie ujawniła. Ale kogo to obchodzi? Ma dobrą watahę, najlepszych przyjaciół i rodzinę, która ją kocha. Wszyscy, włącznie z Alfą, mówią jej, że jest idealna taka, jaka jest. Aż do momentu, gdy znajduje swojego partnera, a on ją odrzuca. Załamana Amie ucieka od wszystkiego i zaczyna od nowa. Żadnych wilkołaków, żadnych watah.

Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.

Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.

Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Polowanie Alfy

Polowanie Alfy

469.4k Wyświetlenia · W trakcie · Ms.M
Każda dziewczyna w wieku osiemnastu lat, jeśli nie zostanie sparowana, jest zgłaszana do Polowania Alf. Hazel nie jest wyjątkiem i jako jedyna nie widzi w tym szansy na znalezienie silnego Alfy, który by się nią zaopiekował, lecz raczej jako ceremonię, która odbiera wolną wolę i wysyła cię do lasu, byś była ścigana jak jeleń.

Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.

Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

760.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

997.7k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Alpha Leo i Serce Ognia

Alpha Leo i Serce Ognia

13.8k Wyświetlenia · Zakończone · Moonlight Muse
"Biegnij, mała wilczyco, jak najdalej, bo jeśli cię kiedykolwiek złapię, twoje najgorsze koszmary staną się rzeczywistością." Szepnął niebezpiecznie, jego uchwyt na mnie był boleśnie mocny.
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."


Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.7k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

541.6k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

335.4k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

26.6k Wyświetlenia · W trakcie · Daniella AGUOCHA
Elena Walsh okazuje się prawdziwą dziedziczką jednej z najbogatszych rodzin w Mayfield.
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.

Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.

Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.

Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.

Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.

Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.