
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
Roselle Wp · Zakończone · 205.4k słów
Wstęp
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Rozdział 1
Porcelana spłuczki wciskała mi się w kręgosłup przez cienką uniformową bluzkę.
Nie chowałam się. Przynajmniej taką wersję wmawiałam sobie, siedząc zupełnie nieruchomo w najdalszej kabinie w dziewczęcej toalecie na trzecim piętrze. Po prostu potrzebowałam dziesięciu minut ciszy. Dziesięciu minut, w których jarzeniówki w Crestview Preparatory Academy nie będą mi świecić prosto w twarz, a miażdżący ciężar mojej idealnej średniej nie będzie siedział mi jak kamień na klatce piersiowej.
Podciągnęłam kolana pod brodę, pozwalając, by chłód płytek przeniknął przez moją kraciastą spódnicę. W łazience pachniało tanią waniliową mgiełką do ciała i ostrą, chemiczną nutą cytrynowego wybielacza. Zwykle była pusta na czwartej lekcji. Zwykle.
Ciężki, niepodrabialny łomot otwieranych na oścież masywnych dębowych drzwi odbił się echem od kafelków.
Wstrzymałam oddech.
Obcasy. Nie standardowe mokasyny Crestview. Ktoś przerobił mundurek, co znaczyło, że to ktoś z dość grubym portfelem, by ignorować regulamin stroju bez żadnych konsekwencji.
— Ja tylko mówię, to ma absolutnie sens.
Głos odbił się od luster, piskliwy i ociekający stuprocentową pewnością. Harper Vance. Żołądek wykonał powolny, obrzydliwy przewrót.
— Nie wiem, Harper — odezwał się drugi głos, łagodniejszy, ale równie podekscytowany. Chloe. — Jesteś pewna? To ogromne oskarżenie.
— Och, proszę. — Syk odkręconej wody z kranu, a potem agresywne szarpnięcie papierowego ręcznika. — Pomyśl. Jak inaczej taki przypadek z dobroczynności ze wschodniej strony ma utrzymać 4,2 średniej, pracując w weekendy? Nikt nie jest aż tak mądry, Chloe. Nie bez pomocy.
Palce zacisnęły mi się na materiale spódnicy. Przypadek z dobroczynności. Mówiły o mnie.
— Naprawdę myślisz, że ona sypia z panem Harrisonem? — Głos Chloe opadł do głośnego, teatralnego szeptu. — On ma chyba z czterdzieści lat. I jest żonaty.
Powietrze w moich płucach zamieniło się w szkło. Zacisnęłam powieki, przyciskając knykcie do ust, żeby nie wydać żadnego dźwięku.
— Nie tylko o tym słyszałam, ja to praktycznie widziałam — prychnęła Harper. Jej głos przesunął się bliżej luster. Widziałam ją oczami wyobraźni, jak pochyla się nad umywalkami, nakładając ten półprzezroczysty różowy błyszczyk, który nosiła codziennie. — Sarah zostawiła wczoraj po lekcjach swoją hydroflaskę w sali od AP Calc. Kiedy wróciła po nią, drzwi były zamknięte. Zajrzała przez okienko w drzwiach? Raisa Petrova stała tuż obok biurka Harrisona. On podawał jej grubą manilową teczkę, a ona się do niego uśmiechała. Tak, uśmiechała się uśmiechała.
— Teczka?
— Klucze odpowiedzi do midtermu, oczywiście. I Sarah mówiła, że miał poluzowany krawat. — Harper wrzuciła ręcznik papierowy do kosza z głuchym stukiem. — To obrzydliwe. Ona dosłownie handluje przysługami, żeby utrzymać stypendium naukowe. To kompletnie unieważnia wyścig o tytuł najlepszej absolwentki.
— Czekaj. — W głosie Chloe zabrzmiała panika. — Jeśli ona oszukuje i dostanie tytuł najlepszej absolwentki zamiast ciebie...
— Nie dostanie. — Ton Harper spłaszczył się, pozbawiony całej tej zwyczajowej, sztucznej słodyczy. To był głos kogoś, kto trzyma zapałkę nad kałużą benzyny. — Moja matka jest w zarządzie PTA. Już wysłałam jej SMS-a z tym, co Sarah widziała. Zanim dziś zadzwoni ostatni dzwonek, dziekan będzie miał pełny raport na biurku. Zabiorą jej stypendium. Wyrzucą ją ze szkoły przed piątkiem.
W uszach zaczęło mi dzwonić wysokim, piskliwym tonem, zagłuszając jednostajne kapanie cieknącego kranu w umywalce obok.
Wyrzucona.
To słowo miało w ustach smak miedzi. Moje stypendium nie było tylko kawałkiem papieru; było całym moim życiem. Było godzinami, które moja matka spędzała, biorąc dodatkowe zmiany w barze, tylko po to, żeby zapłacić za moje podręczniki. Było snem, z którego rezygnowałam, imprezami, na które nigdy nie chodziłam, absolutnym, sięgającym kości wyczerpaniem, z którym żyłam każdego dnia, żeby udowodnić, że zasługuję na miejsce wśród tych ceglanych murów porośniętych bluszczem.
— Boże, aż mi jej prawie szkoda — wymamrotała Chloe, choć wcale nie brzmiała, jakby było jej przykro.
— Nie przesadzaj — warknęła Harper. — Śmieci prędzej czy później same się wynoszą. Chodź, spóźnimy się na francuski.
Drzwi kliknęły przy otwieraniu, ciężko westchnęły na zawiasach i zatrzasnęły się.
Cisza, która po tym zapadła, była dusząca.
Przez długi czas się nie ruszałam. Ręce trzęsły mi się tak bardzo, że kiedy w końcu sięgnęłam, żeby odsunąć zasuwkę w drzwiach kabiny, metalowy skobel głośno zagrzechotał o framugę. Popchnęłam drzwi i chwiejnym krokiem wyszłam do głównej części łazienki.
Oparłam dłonie o zimny marmur umywalek i spojrzałam w lustro.
Dziewczyna, która na mnie patrzyła, była jak duch. Moja skóra była niemal przezroczysta, podkreślając ciemne, sine cienie pod brązowymi oczami. Krawat od mundurka miałam idealnie prosty, kołnierzyk idealnie usztywniony. Przez trzy lata budowałam nieprzeniknioną fortecę perfekcji, żeby nikt w tej szkole nigdy nie mógł spojrzeć na mnie z góry.
A Harper Vance spaliła ją doszczętnie w dwuminutowej rozmowie.
Spanie z panem Harrisonem. Sama absurdalność tego sprawiła, że w gardle wezbrał mi pusty, histeryczny śmiech. Jeszcze wczoraj byłam na jego lekcji. Odbierałam dodatkowe arkusze za dodatkowe punkty, które poprosił mnie, żebym sprawdziła, bo wiedział, że potrzebuję godzin prac społecznych. Podał mi teczkę. Uśmiechnęłam się i mu podziękowałam.
Ale w Crestview prawda nie miała znaczenia. Plotki były jedyną walutą, która miała jakąkolwiek realną wartość. Gdyby matka Harper poszła do dziekana, wszczęliby „śledztwo”. Spojrzeli by na moje idealne wyniki i nagłe, dyskretne spotkania z nauczycielami, a potem przekręcili wszystko po swojemu. Dyrekcja nie zaryzykowałaby skandalu z udziałem rodzin, które płaciły najwięcej. Po cichu poprosiliby mnie, żebym odeszła, żeby uniknąć złej prasy.
Ścisnęłam krawędź umywalki tak mocno, aż kostki palców zbielały mi do bólu.
Nie mogłam po prostu temu zaprzeczyć. Zaprzeczenie biednej dziewczyny przeciwko bogatej dziewczynie było z góry przegraną walką. Potrzebowałam dowodu, że moja uwaga była skupiona gdzie indziej. Potrzebowałam alibi tak szczelnego, tak bezdyskusyjnie odwracającego uwagę, żeby sam pomysł, że mogłabym choćby drugi raz spojrzeć na nauczyciela rachunku różniczkowego w średnim wieku, stał się najgłupszą rzeczą, jaką ktokolwiek kiedykolwiek usłyszał.
Potrzebowałam, żeby szkoła spojrzała na mnie i zobaczyła coś zupełnie innego.
Odepchnęłam się od umywalki i podniosłam z podłogi ciężki plecak. Pasek wbił mi się w ramię, przywracając kontakt z rzeczywistością. Dzwonienie w uszach powoli cichło, zastępowane przez równy, spanikowany łomot własnego serca.
Nie miałam kapitału społecznego. Nie miałam bogatych rodziców, którzy mogliby grozić radzie szkoły.
Ale miałam logikę. A logicznie rzecz biorąc, skandal można było pogrzebać tylko większym skandalem.
Pociągnęłam ciężkie dębowe drzwi i wyszłam na pusty, zalany słońcem korytarz. Do końcowego dzwonka zostały dokładnie cztery godziny. Miałam cztery godziny, żeby znaleźć sobie tarczę.
Ostatnie Rozdziały
#251 Rozdział 251 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#250 Rozdział 250 Artur opuszcza East Side
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#249 Rozdział 249 Pisanie zupełnie nowej reguły
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#248 Rozdział 248 Zrywanie szarej karty
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#247 Rozdział 247 Czytanie listu Ivy League
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#246 Rozdział 246 Czekając na popołudniową pocztę
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#245 Rozdział 245 Ryder zabezpiecza nową dzierżawę
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#244 Rozdział 244 Bieganie Do Pustej Knajpy
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#243 Rozdział 243 Pozostawienie ojca w spokoju
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#242 Rozdział 242 Odmowa pieniędzy na szkołę medyczną
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026
Może Ci się spodobać 😍
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO
Policzki Emily zapłonęły purpurą, a w głosie miała upór. „A ty co, nie potrafisz po prostu odpuścić?”
Alex prychnął z pogardą. „Ile minęło od rozwodu, a ty już zapomniałaś, jak tu się gra? Twoje ciało pamięta mnie aż za dobrze. A teraz… bierz.”
Jego ogromny, twardy członek, poprzecinany żyłami, przerażający rozmiarem i bijący żarem, uderzył Emily w policzek.
Alex wypuścił zimny śmiech. „Nawet nie śnij, że ode mnie odejdziesz, mała. Możesz być tylko moja.”
——
Przez trzy lata ich małżeństwa na kontrakt Emily myślała, że nie jest w stanie rozgrzać serca Alexa, bo on z natury był lodowaty. Dopiero gdy zobaczyła, jak towarzyszy Grace na badaniu prenatalnym—jak obchodzi się z nią z taką czułością, że nie potrafi znieść, by spotkała ją choćby najmniejsza przykrość—Emily w końcu zrozumiała. On nie był niezdolny do miłości; on po prostu nie kochał jej.
Emily spokojnie podpisała papiery rozwodowe i, wychodząc, zabrała ze sobą swój własny wynik badania ciążowego.
Ale kiedy Emily zniknęła bez śladu, Alex oszalał, przeczesując całe miasto w poszukiwaniu jej.
Gdy wreszcie spotkali się ponownie, Alex miał przekrwione oczy, a głos zdarty. „Emily, myliłem się… proszę, wróć do mnie.”
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zły Alfa
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.
"Mogę wyjaśn- "
Przerwał mi.
"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."
Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.
"Rozbieraj się."
To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "
"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."
Czy to naprawdę się dzieje?
"2."
Myślałam, że jest gejem.
"3."
Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.
Ale nie wiedziała...
Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?
SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zawłaszczona przez Miliardera
Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.
„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”
„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.
Przełknęłam ślinę z trudem.
Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.
I podpisałam.
Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.
Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.












