
Omegi z Haven
G O A · Zakończone · 123.1k słów
Wstęp
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Rozdział 1
Elise
Ból pod moimi stopami tylko się zwiększa, im dłużej zmagam się z gruzami lasu, przez który biegnę. Jest tak ciemno, że ledwo cokolwiek widzę, ale moje oczy dostosowały się na tyle, bym mogła rozpoznać ogólne kształty rzeczy, co jest małym cudem.
Słyszę krzyki za sobą, i chociaż czuję, że słabnę, popycham się do przodu. Mogę biec w kółko, ale muszę spróbować uciec. Jakimś cudem mój strażnik był dziś pijany i zataczał się, gdy przyszedł po mnie, i może byłam szalona, próbując uciec, ale oto jesteśmy. Tym razem łatwo było go pokonać, ale jeśli mnie złapią, nie popełni tego błędu ponownie. To moja jedyna szansa.
Wszechświat musiał zobaczyć, jak bardzo jestem zdesperowana, bo nie tylko udało mi się uciec od strażnika, ale jakby otworzyła się przede mną droga. Nadal nie mam pojęcia, jak przeszłam przez ten labirynt korytarzy i dotarłam do wyjścia, nie będąc zauważoną. Oczywiście, może to być z powodu odbywających się aukcji, ale mimo wszystko, lubię myśleć, że to było przeznaczenie.
Nie mogę zaakceptować, że to miało być moje życie. Musi być coś więcej dla mnie niż bycie sprzedaną chciwemu Alfie, który chce mnie tylko do rozmnażania i zaspokajania każdej jego zachcianki.
Stanie się prostą własnością...
Nie. To nie może być moje życie. Chcę tego, co obiecało mi Centrum Schronienia, kiedy mnie do nich wysłano. Chcę stada, które będzie mnie kochać i troszczyć się o mnie, jak każdy Omega na to zasługuje. Dlaczego więc to mi się przytrafiło?
"Kane! Uspokój się! Musimy ją przyprowadzić nienaruszoną." Słyszę krzyk gdzieś za mną i wstrzymuję oddech, bo brzmią zbyt blisko.
Zwolniłam i nie zdawałam sobie z tego sprawy. Moje nogi i stopy są niemal zdrętwiałe, ale nie mogę się zatrzymać.
"Ta cholerną suka mnie zaatakowała. Będzie miała szczęście, jeśli przeżyje, kiedy skończę z nią." Wściekły głos Kane'a sprawia, że drżę, i to nie w dobrym sensie.
Ten człowiek dręczył mnie przez dwa lata, które spędziłam zamknięta w tej klatce. Nie przesadzam, to była dosłowna klatka, taka, jaką używają dla dużych zwierząt, ale nie przystosowana do przetrwania człowieka. Można by pomyśleć, że ważne byłoby, aby trzymać nas w lepszym stanie, żebyśmy wyglądali bardziej atrakcyjnie na aukcji, ale nie. Mężczyźni, którzy nas trzymali, ledwo nas karmili i raz w tygodniu myli nas wężem ogrodowym. Traktowano nas gorzej niż najgorzej traktowane zwierzęta.
Dziś wieczorem miałam w końcu zostać zaprezentowana. Skończyłam dwadzieścia jeden lat zaledwie kilka dni temu, co oznacza, że jako Omega jestem w pełni dojrzała. Omegi nie mogą zacząć rodzić dzieci przed ukończeniem dwudziestu jeden lat, a dojrzała Omega jest bardzo poszukiwana w tym świecie.
Dzięki chciwości i ciemności tego świata, Omega jest teraz tak niewiele. Dlatego większość z nich mieszka lub jest wysyłana do Centrum Schronienia, aby nauczyć się swojej roli w stadzie, ale także, aby chronić nas, gdy dojrzewamy. Zostałam tam wysłana po tym, jak moi rodzice zostali zamordowani i pozostałam tam aż do dwóch lat temu. Wybrałam stado, ale nie minęło dziesięć minut od opuszczenia Schronienia, kiedy zostałam odurzona i obudziłam się w tym miejscu.
Schronienie miało mnie chronić i zapewnić Omega stada, które zostały dokładnie sprawdzone. Jak więc to stado się prześlizgnęło? Zadawałam sobie to pytanie wiele razy.
"Ona tam jest." Warczący głos Kane'a brzmi jakby był tuż przy moim uchu.
Szybko obracam głowę na boki, ale wciąż jest za ciemno. Jak on mnie widzi?
Gdy jestem zbyt rozproszona strachem, nie zauważam korzenia wystającego z ziemi. Moja stopa zahacza o niego i całe ciało rzuca się do przodu, nie jestem wystarczająco szybka, by zatrzymać upadek. Upadam mocno, tak mocno, że nie jestem w stanie nawet krzyknąć. Moja głowa uderza o ziemię i wszystko staje się ciemne.
Kiedy odzyskuję przytomność, czuję ciężar na sobie. Mrugam kilka razy, ale mój wzrok jest zamglony i jest zbyt ciemno, by cokolwiek dostrzec. Czuję tylko ciepły oddech na szyi i niski, znajomy warkot.
"Myślałaś, że możesz ode mnie uciec?" Głębszy, bardziej groźny warkot wydobywa się z jego gardła, a ze mnie ucieka żałosne skomlenie.
Nienawidzę tego, jak bardzo się go boję. Chciałabym być odważniejsza...
"Proszę..." błagam, bo nie wiem, jak inaczej się uratować.
"Wiesz, dostanę po głowie za to, że pozwoliłem ci uciec. Może powiem im, że uciekłaś, i zatrzymam cię dla siebie. Zwolnią mnie, ale przynajmniej będę miał swoją nagrodę pocieszenia." Czuję, jak jego nos przesuwa się wzdłuż mojej twarzy, a on głęboko wciąga powietrze. "Pachniesz przepysznie. Rozumiem, dlaczego wy, Omega, doprowadzacie tych Alfa do szaleństwa."
Kane jest beta, podobnie jak wszyscy inni strażnicy, którzy opiekowali się Omega w domu aukcyjnym. Miało to nas chronić przed użyciem przed sprzedażą, ale z Kane'em to nie miało znaczenia. Jest jednym z tych Beta, którzy czują się uprawnieni do bycia postrzeganymi tak samo wielkimi i złymi jak Alfa.
"Kane, daj spokój, człowieku, puść ją." Słyszę jednego z innych mężczyzn.
Czy jestem całkowicie otoczona?
Ponownie mrugam, ale wciąż jest tak ciemno, że nic nie widzę... jak oni to wszystko robią w całkowitej ciemności?
"Cholera, ona krwawi, człowieku. Musimy ją zabrać z powrotem. Nikt nie będzie chciał uszkodzonego towaru." Mówi kolejny facet.
Szarpnęłam głową na bok, gdy Kane przesunął nosem po mojej szyi.
"Kane!" - krzyknął jeden z mężczyzn, a Kane wydał z siebie sfrustrowany dźwięk.
Poczułam, jak ciężar zniknął ze mnie, i wciągnęłam kilka desperackich oddechów. Zapach Kane'a otoczył mnie tak szybko, że ledwo mogłam oddychać. Jego zapach zawsze tak na mnie działał.
W ciszy rozległ się dziwny dźwięk kliknięcia, a sekundę później rozległ się głośny huk. Złapałam się za usta i zaczęłam się cofać z miejsca, gdzie upadłam. Moje oczy nie mogły się skupić, bez względu na to, jak mocno mrugałam, ale nie miałam czasu na to, by się tym przejmować. Musiałam biec.
Przekręciłam się na czworaki i podniosłam na nogi. Ból promieniował od kostki w górę nogi, ale nie był na tyle silny, bym nie mogła chodzić. Więc zignorowałam go na razie i starałam się utrzymać równowagę. Było tak ciemno! Zaczęłam biec najszybciej, jak mogłam, w tym samym kierunku, w którym upadłam, mając nadzieję, że to mnie oddali od Kane'a. Moje ramię uderzyło w coś twardego i poczułam szorstką korę drzewa, która zadrapała moje nagie ramię. Powstrzymałam bolesny dźwięk, gdy przecięło mi skórę, ale biegłam dalej.
Głośne kroki rozległy się za mną ponownie, ale z dźwięku wynikało, że to tylko jedna osoba. Kane.
"Starburst! Nie możesz uciekać przede mną wiecznie. Ci ludzie nie zabiorą cię ode mnie teraz!" - krzyknął.
O Boże... Czy on zabił tych ludzi?
Ale mnie nie zabije, prawda? Chce mnie dla siebie. Może... może powinnam po prostu z nim pójść.
Przez chwilę rozważałam poddanie się, ale inny dźwięk przyciągnął moją uwagę. Tym razem dochodził z przodu. Ponieważ było zbyt ciemno, skupiłam się na słuchu i nieco zmieniłam kierunek, by podążać za dźwiękiem. Znajomy dźwięk klaksonu samochodowego przyspieszył bicie mojego serca. To moja droga ucieczki! Jeśli uda mi się zatrzymać kogoś, może uda mi się uciec na tyle daleko, że Kane mnie nie znajdzie. Gdy dźwięk, który teraz bez wątpienia był odgłosem samochodów jadących po drodze, zbliżał się, spodziewałam się, że zobaczę więcej otoczenia. Jednak nadal było ciemno jak w nocy i musiałam potykać się po obecnej ścieżce, modląc się, że wkrótce coś zobaczę.
"Elise! Zatrzymaj się!" - krzyknął Kane, ale go zignorowałam.
Wyciągnęłam ręce przed siebie i skupiłam się na dotyku, by wyjść z lasu na drogę. Nie trwało długo, zanim moje ręce dotknęły powietrza, a gdy to się stało, zauważyłam również, że ziemia lekko się wznosiła. Ponownie potykając się z powodu braku widoczności i nagłej zmiany, użyłam rąk, by wyczuć ziemię i wspiąć się na nasyp. Moje palce dotknęły szorstkiej powierzchni, która różniła się od nierównej ziemi sprzed chwili. To musiała być droga. Pchając się do przodu, czułam coraz więcej szorstkiej powierzchni na rękach, a wkrótce także na kolanach.
Gdy tylko przestaję czuć pod stopami leśne podłoże, podnoszę się na nogi i gorączkowo rozglądam się na boki, szukając jakichkolwiek przejeżdżających samochodów.
Dlaczego nic nie widzę?
Szybkie ruchy sprawiają, że kręci mi się w głowie i przez chwilę zataczam się na nogach. Żołądek podchodzi mi do gardła i czuję silną potrzebę wymiotów, ale powstrzymuję się.
Kane nadal idzie... co mam zrobić?
Słyszę jego ciężkie kroki zbliżające się coraz bardziej, więc wbiegam dalej na drogę, akurat gdy słyszę w oddali samochód.
Skoro jest samochód, to powinno być jakieś światło, prawda? Dlaczego go nie widzę?
Ktoś chwyta mnie brutalnie za rękę i krzyczę z zaskoczenia. Moje oczy szukają czegoś... czegokolwiek, ale czuję się, jakbym była całkowicie ślepa.
"Utrudniasz wszystko bardziej, niż to konieczne, gwiazdeczko. Chodź ze mną, albo będziesz tego żałować." Kane syczy na mnie.
Jak na groźby, to jest dość przewidywalne, ale w moim obecnym stanie działa skutecznie. Jestem tak zdezorientowana, że z każdą sekundą czuję się coraz bardziej mdlejąca i oszołomiona.
Zaczyna mnie ciągnąć z powrotem z drogi, ale nie jestem jeszcze gotowa się poddać. Nadjeżdża samochód, więc to może być moja szansa. Szarpię się, próbując się uwolnić, i chyba się tego nie spodziewał, bo jego uchwyt się rozluźnia i upadam na ziemię. Podnoszę się szybko i biegnę dalej na ulicę, machając rękami w powietrzu.
"Pomocy! Proszę, zatrzymajcie się!" Krzyczę, a zaraz potem wydaję z siebie przeraźliwy krzyk, gdy Kane owija się wokół moich pleców i zakrywa mi usta ręką.
"Zamknij się, suko! Chodźmy!" Zaczyna mnie znowu ciągnąć, a ja walczę i szarpię się, ile sił.
Dźwięk opon na żwirowej drodze zbliża się, a odgłos hamowania rozbrzmiewa wokół nas. Kane ciągnie mnie mocniej i próbuje nas przyspieszyć, ale słyszę trzaskające drzwi i kilka głosów zaczyna krzyczeć.
"Puść ją!" Ktoś woła, a z tonu jego głosu wiem, kim jest.
Alfa.
Cholera! To mogła być pomyłka.
"Spierdalaj, to nie ma nic wspólnego z tobą," Kane wrzeszczy, ciągnąc mnie dalej.
"Powiedziałem, przestań!" Kolejny głos odzywa się, ten jest zimny i zbyt spokojny.
Kane zwalnia i czuję, jak napina się.
Co się dzieje?
"Kurczę." Syczy pod nosem, zanim odsuwa ręce od mojego pasa. "Powiedziałem, spierdalaj."
Zapada cisza.
Ostatnie Rozdziały
#93 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#92 Rozdział 92
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#91 Rozdział 91
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#90 Rozdział 90
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#89 Rozdział 89
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#88 Rozdział 88
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#87 Rozdział 87
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#86 Rozdział 86
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#85 Rozdział 85
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#84 Rozdział 84
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025
Może Ci się spodobać 😍
Ręce Losu
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Zaproszenie śmierci
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)
Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.
Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.
„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.
„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.
Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.
„I tym samym skazuję cię na śmierć.”
Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...
Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...
Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca
UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)












