Czas Omeg

Czas Omeg

Emma Mountford · Zakończone · 160.9k słów

1.1k
Gorące
6.5k
Wyświetlenia
192
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

"To właśnie chcesz mi zrobić?" Nawet nie wiedziałam, czy chcę usłyszeć jego odpowiedź, bo w głębi duszy już wiedziałam.

"Tak." Lincoln nawet się nie zawahał. Jego ręka przesunęła się w górę, by objąć moją wzgórkę. "Od momentu, gdy cię po raz pierwszy zobaczyłem, aż do tej chwili, chcę cię wypełnić. Rozciągnąć cię i zamknąć się tak głęboko w twojej cipce, że będziesz krzyczeć, bo nie będziesz wiedziała, gdzie ja się kończę, a ty zaczynasz."

Usta Lincolna znalazły moją szyję i ugryzł. "Nie zabieranie cię jest najtrudniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek musiałem zrobić."

"Chcesz mnie skrzywdzić?" Mój głos był gruby od łez.

"Tak." Lincoln poruszył się pode mną. Pocierając tam i z powrotem wzdłuż szczeliny mojej pupy. "Czy to właśnie chcesz usłyszeć, Hope? Tak, chcę, żebyś krzyczała."


Artystka Hope znajduje się w brutalnym świecie, gdzie piękno zniknęło, zastąpione przez przemoc i rozpacz. W tym brutalnym społeczeństwie kobiety są zmuszane do stania się seksualnymi towarzyszkami - wymieniając swoje ciała na ochronę i przetrwanie.
Hope odmawia zaakceptowania tego losu. Ucieka w niebezpieczną dzicz, zdeterminowana, by przetrwać na własnych warunkach, tylko po to, by napotkać legendarnego wilkołaka, Alfę Lincolna. Ten potężny przywódca kontroluje system towarzyszek, jednak od ich pierwszego spotkania wydaje się niewytłumaczalnie przyciągany do Hope w sposób, który łamie wszystkie zasady.
Kiedy Hope odkrywa starożytny list, który ujawnia szokujące prawdy o tym świecie, musi stawić czoła nie tylko surowej rzeczywistości swojej sytuacji, ale także zakazanej atrakcji, która rośnie między nimi - miłości, która może zniszczyć wszystko, co znają.

Rozdział 1

Nadzieja

Jasne światła ulicy za oknami taksówki przemykały obok, rozmazane mieszanką białych i czerwonych świateł oraz deszczu, co sprawiało, że trudno było dostrzec cokolwiek konkretnego na ulicy.

Poczułabym się jeszcze gorzej, gdyby nie chłodne szkło przyciśnięte do mojego policzka. Jego zimno pomagało ukoić łzy, które płynęły po mojej twarzy od momentu, gdy opuściłam mieszkanie Justina.

Trzy lata poszły na marne.

Dokładnie trzy lata i dziewięć miesięcy i po co?

Dla absolutnie niczego.

Zawsze myślałam, że Justin jest miłością mojego życia. Mężczyzną, z którym spędzę resztę swoich dni. Ale to było wtedy, kiedy byłam młoda i głupia. Wtedy, kiedy myślałam, że ma jakieś ambicje.

Wtedy, kiedy…

Nie miało znaczenia, co myślałam, i doprowadziłabym się do szaleństwa, gdybym pozwoliła, by te myśli mnie opanowały. Kochałam go.

Ale nie mogłam z nim być.

Chciałam coś osiągnąć w życiu, chciałam zwiedzać świat i rysować to, co widziałam, a on chciał…

Cóż, nie wiedziałam, czego chciał, bo nie byłam pewna, czy on sam to wiedział, ale na pewno nie tego samego co ja. Był zbyt zajęty graniem w swoje gry komputerowe i narzekaniem na koniec świata.

Jakby to miało się wydarzyć lada dzień. Szalone rozmowy o zbliżających się wojnach i tajnych eksperymentach rządowych. Była nawet jedna o rządzie, który ulepsza ludzi... tworząc z nich jakieś hybrydy człowieka i zwierzęcia, które miały być używane jako superżołnierze. To była moja ulubiona, bo pokazywała, jak bardzo był szalony.

Gdybym musiała wysłuchać jeszcze jednej teorii spiskowej czy planu na apokalipsę, straciłabym chęć do życia.

Świat był pełen piękna, szkoda tylko, że on tego nie widział.

Więc nie miało znaczenia, czy odejście od niego i zakończenie naszego związku bolało mnie w środku, wiedziałam, że to dla najlepszego.

Byliśmy po prostu dwoma zupełnie różnymi ludźmi. I zmierzaliśmy w zupełnie innych kierunkach.

„Wszystko w porządku tam z tyłu?”

Głęboki, męski głos kierowcy zaskoczył mnie i pisnęłam, zanim zdążyłam się powstrzymać. Podniosłam wzrok, by spotkać jego spojrzenie w lusterku wstecznym, wyprostowałam się i skinęłam głową.

Dziwne, że do mnie mówił. Taksówkarze w dużych miastach zazwyczaj tego nie robią. Przynajmniej nie do kogoś, kto nie jest turystą, a wystarczyło jedno spojrzenie na mnie, żeby wiedzieć, że się tu urodziłam.

Do tego miałam rozmazany tusz na policzkach i szlochałam suchymi łzami, nie byłam dokładnie przyjaznym widokiem, a jednak on do mnie mówił.

I nie tylko mówił, patrzył na mnie z dziwnym wyrazem twarzy, mrużąc oczy.

Wypuściłam drżący oddech i zmusiłam się do uśmiechu. „Tak, wszystko w porządku.” Mały wzruszenie ramion. „Nigdy nie było lepiej. Dobrze pozbyć się martwego ciężaru, wiesz?” Uśmiechnęłam się, ale on nie powiedział ani słowa, tylko nadal patrzył. „Jutro wyjeżdżam w podróż. Z przyjaciółmi i rodziną.” Dodałam łatwe kłamstwo, bo nie zamierzałam pozwolić, żeby jakiś taksówkarz porwał mnie i zrobił mi coś strasznego, myśląc, że jestem słabą kobietą.

Nie, żadnych prób porwania mnie. Mam życie do przeżycia. I skopię tyłek każdemu, kto spróbuje mnie zatrzymać. Dwanaście lat karate w końcu się przyda. Nie że naprawdę myślałam, że mnie porwie, nie byłam aż tak paranoiczna jak Justin, ale zabawne było myśleć, jak mogłabym skopać jego pulchny tyłek, gdyby spróbował.

„To dobrze.” Przez chwilę jego oczy wpatrywały się w moje. „Że lubisz przygody.” Wrócił do skupiania się na drodze, a ja zamilkłam, gdy moja ulica pojawiła się w zasięgu wzroku. "Wyglądasz na silną i piękną. Poradzisz sobie."

Oczywiście, że byłam paranoiczna. On po prostu prowadził rozmowę. Pewnie próbował, żeby czas szybciej mijał na jego nocnej zmianie. Poza tym płakałam, a jaki to byłby mężczyzna, gdyby nie zapytał płaczącej kobiety, czy wszystko w porządku.

Beznadziejny, taki właśnie.

Czasami mężczyźni po prostu nie mogą wygrać.

„To numer sześć”. Grzebiąc w torbie, wyciągnęłam portmonetkę i czekałam, aż zatrzyma samochód. Teraz najbardziej chciałam się położyć i płakać. W ten sposób mogłabym obudzić się rano i być w porządku z tym, że pozwalam odejść miłości mojego życia.

Samochód zatrzymał się płynnie, nachyliłam się do przodu, wrzuciłam pieniądze do jego czekającej dłoni i otworzyłam drzwi. Deszcz bił mnie w twarz.

„Dziękuję”. Miałam już obie nogi na chodniku i zamierzałam wstać i zamknąć drzwi, gdy on odezwał się zza mnie.

„Pani, zgubiła to pani”.

Odwróciłam się w pół i spojrzałam na błysk złota wiszący z jego ręki.

„Przepraszam, to nie moje”. Nigdy wcześniej tego nie widziałam, to było masywne. Męski zegarek, coś czego w ogóle bym nie nosiła.

Między jego brwiami pojawiła się zmarszczka, gdy wyciągnął go jednym palcem. „Jest pani pewna?” Zmarszczka pogłębiła się. „Widziałem, jak wypadł z pani torby, gdy wysiadała”.

„Ja-”

„Wygląda na drogi. Może należał do chłopaka?”

„Może, ale-”

„Mogę go zabrać do biura i umieścić w zgubach i znalezionych, ale wygląda na drogi i nie chciałbym, żeby go ktoś zabrał”.

„Tak, może wpadł do mojej torby, oddam go jemu rano”. Powoli wzięłam metal od niego i zamknęłam rękę wokół niego. Wcale nie zamierzałam tego zrobić, ale zostawiłabym wiadomość, że może go odebrać z domu moich rodziców.

„Przykro mi”. Powiedział cicho i to nie miało dla mnie sensu. Dlaczego przepraszał za to, że zgubiłam coś w jego taksówce. „Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze”.

„Dzięki jeszcze raz”. Wstałam, zamknęłam drzwi samochodu i stałam tam w deszczu. Podniosłam twarz do góry, żeby deszcz zmył łzy z mojej twarzy. Przycisnął moje ciemnoczerwone włosy do skóry głowy, ale nie obchodziło mnie to. Wiatr i deszcz były przyjemne. Jakby mogły zmyć wszystkie moje problemy, gdybym stała tu wystarczająco długo. Nie zamierzałam tego robić. Musiałam wejść do środka, zanim złapię przeziębienie lub zanim któryś z moich rodziców mnie zauważy i zacznie zadawać pytania, na które nie byłam gotowa odpowiedzieć.

Poza tym było chłodno. Zimno, właściwie.

Wszystko było zimne. Wszystko oprócz masywnego zegarka w mojej ręce. Metal wydawał się być podgrzany i robił się coraz gorętszy z każdą sekundą. Zdezorientowana, spojrzałam na niego, gdy taksówka odjechała z piskiem opon na mokrym asfalcie. Przez chwilę patrzyłam na szybko znikające światła, a potem westchnęłam.

I wtedy to poczułam. Skurcz w żołądku, jakby ziemia przechyliła się pod moimi stopami. Mdłości wypełniły moje gardło.

Latarnie, które wcześniej były tak jasne, przygasły, a potem zaczęły migać, a złoto stawało się coraz gorętsze.

„Ała”. Potrząsając ręką, pozwoliłam zegarkowi spaść, patrząc, jak spada na chodnik w zwolnionym tempie i jak jego tarcza pęka.

Potem zaczęłam spadać, spadać i spadać.

I przyciemnione światła nad moją głową wybuchły jasnością, tak silną, że mnie oślepiły i wszystko stało się czarne. Ale uczucie spadania pozostało. Jak we śnie, tylko wiedziałam, że nigdy nie uderzę o ziemię ani się nie obudzę. Moje ciało i dusza zostały rozciągnięte, a potem rozproszone na milion kawałków. Sto milionów lat wydawało się mijać, ale jednocześnie nie minęło wcale.

Moje oczy otworzyły się. Ciemność ustąpiła i spojrzałam prosto w niebo, które nie przypominało żadnego nieba, jakie kiedykolwiek widziałam. Ciemne chmury wrzały nad moją głową. Chodnik nie był nawet chodnikiem pod moimi plecami. Wszystko wokół mnie było nie tak, nawet zapach powietrza. Pachniało ozonem i chemikaliami. Gorzkie i drażniące.

Byłam obudzona i już nie spadałam, ale nie byłam też przed domem. W rzeczywistości nie wiedziałam, gdzie jestem. Podnosząc się do góry, rozejrzałam się i natychmiast żałowałam, że to zrobiłam.

„Czy wszystko w porządku?” Mężczyzna podbiegł, aby uklęknąć obok mnie. „Nie można tu być po zmroku, pani, to niebezpieczne”.

Nie musiał mi tego mówić. Widziałam, że to niebezpieczne. Byłam tuż przed domem rodziców, ale już nie byłam.

Nie, nie byłam w domu, obudziłam się w samym środku czegoś, co wyglądało jak piekielny krajobraz.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Zły Alfa

Zły Alfa

173.8k Wyświetlenia · Zakończone · ALMOST PSYCHO
OSTRZEŻENIE - BARDZO, BARDZO DOJRZAŁE TREŚCI!!
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.

"Mogę wyjaśn- "

Przerwał mi.

"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."

Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.

"Rozbieraj się."

To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "

"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."

Czy to naprawdę się dzieje?

"2."

Myślałam, że jest gejem.

"3."

Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.

Ale nie wiedziała...

Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?

SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Ręce Losu

Ręce Losu

103.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lori Ameling
Cześć, nazywam się Zapas, tak jak zapasowa opona. Nie wolno mi wchodzić w interakcje z rodziną, chyba że chcą mnie czegoś nauczyć. Znam wszystkie sekrety tej grupy. Nie sądzę, żeby pozwolili mi po prostu odejść, nie chcę zniknąć jak wiele dziewczyn ostatnio. To jednak nie ma znaczenia, bo mam plan, jak się stąd wydostać. Aż do pewnej nocy w pracy, kiedy znalazłam nagiego mężczyznę leżącego na podłodze w pokoju, który miałam posprzątać.
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Wzlot Brzydkiej Luny

Wzlot Brzydkiej Luny

54.6k Wyświetlenia · W trakcie · Syra Tucker
Lyric spędziła życie w nienawiści. Dręczona za swoją bliznowatą twarz i znienawidzona przez wszystkich – w tym przez swojego własnego partnera – zawsze słyszała, że jest brzydka. Jej partner trzymał ją przy sobie tylko po to, by zdobyć terytorium, a kiedy osiągnął swój cel, odrzucił ją, zostawiając złamaną i samotną.

Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.

To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.

Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.

Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.

Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

767.6k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Zaproszenie śmierci

Zaproszenie śmierci

10.6k Wyświetlenia · Zakończone · Olivia
Z powodu listu z zaproszeniem przybyłem na tajemniczą wyspę. Na tej wyspie znajduje się zagadkowy hotel, w którym wszystko jest takie dziwne, takie ekscytujące i takie niewiarygodne! Obserwując, jak ludzie wokół mnie umierają jeden po drugim, zdałem sobie sprawę, że to jest kraina śmierci...
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

258.6k Wyświetlenia · W trakcie · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

309.5k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Wybrana przez Wampirze Bliźniaki

Wybrana przez Wampirze Bliźniaki

32.6k Wyświetlenia · Zakończone · Amarachi Gabriel
„To jest takie złe, nie powinnam tego robić, ale nie mogę ci się oprzeć, już nie!” Jęknął, przyciągając mnie natychmiast do swoich ramion.

Dotyk Luciena był zimny, a jednak płonęłam gorącym pragnieniem, pożądaniem i potrzebą.
Jego usta były tak miękkie, a on całował mnie z tą samą potrzebą, która sprawiła, że moje majtki były przemoczone.
Nagle drzwi się otworzyły i wszedł jego bliźniak, jego czerwone oczy ogarnęły scenę, gdy ja zaskoczona i pełna przyjemności westchnęłam, bo Lucien zanurzył swoje palce w mojej mokrej cipce.


Violet była przyzwyczajona do maltretowania i zdrad swojego partnera. Nie mogła nigdzie uciec, był Betą, a wszystkie jej próby ucieczki spotykały się z przemocą.
Ale potem przesadził, sprzedając ją słynnym Wampirom Bliźniakom.
Reed i Liam Knight, nieśmiertelni, przeklęci wampirzy Książęta, którzy przysięgli nigdy nie zaakceptować bratniej duszy, wygrali grę hazardową przeciwko partnerowi Violet i aby go ukarać, zażądali jedynej rzeczy, którą wilkołak powinien cenić ponad wszystko inne – swojej partnerki.
Ale zamiast się opierać, on chętnie im ją dostarcza.
Gdy tylko ją zobaczyli, obaj zakochali się w niej od pierwszego wejrzenia.
Uznali, że to musi być czary, biorąc pod uwagę tajemniczą aurę wokół niej. Nawet podejrzewali, że jej partner mógł wysłać ją z misją zniszczenia ich.
Więc zrobili z niej swoją służącą, ale przeznaczenie i los miały inny plan i Książęta Bliźniacy będą musieli głęboko przetestować swoją wolę.
Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jak kończy się ta historia odwróconego haremu.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

781.3k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

772k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

438.1k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.