Czas Omeg

Czas Omeg

Emma Mountford · Zakończone · 160.9k słów

1.1k
Gorące
3.5k
Wyświetlenia
0
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

"To właśnie chcesz mi zrobić?" Nawet nie wiedziałam, czy chcę usłyszeć jego odpowiedź, bo w głębi duszy już wiedziałam.

"Tak." Lincoln nawet się nie zawahał. Jego ręka przesunęła się w górę, by objąć moją wzgórkę. "Od momentu, gdy cię po raz pierwszy zobaczyłem, aż do tej chwili, chcę cię wypełnić. Rozciągnąć cię i zamknąć się tak głęboko w twojej cipce, że będziesz krzyczeć, bo nie będziesz wiedziała, gdzie ja się kończę, a ty zaczynasz."

Usta Lincolna znalazły moją szyję i ugryzł. "Nie zabieranie cię jest najtrudniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek musiałem zrobić."

"Chcesz mnie skrzywdzić?" Mój głos był gruby od łez.

"Tak." Lincoln poruszył się pode mną. Pocierając tam i z powrotem wzdłuż szczeliny mojej pupy. "Czy to właśnie chcesz usłyszeć, Hope? Tak, chcę, żebyś krzyczała."


Artystka Hope znajduje się w brutalnym świecie, gdzie piękno zniknęło, zastąpione przez przemoc i rozpacz. W tym brutalnym społeczeństwie kobiety są zmuszane do stania się seksualnymi towarzyszkami - wymieniając swoje ciała na ochronę i przetrwanie.
Hope odmawia zaakceptowania tego losu. Ucieka w niebezpieczną dzicz, zdeterminowana, by przetrwać na własnych warunkach, tylko po to, by napotkać legendarnego wilkołaka, Alfę Lincolna. Ten potężny przywódca kontroluje system towarzyszek, jednak od ich pierwszego spotkania wydaje się niewytłumaczalnie przyciągany do Hope w sposób, który łamie wszystkie zasady.
Kiedy Hope odkrywa starożytny list, który ujawnia szokujące prawdy o tym świecie, musi stawić czoła nie tylko surowej rzeczywistości swojej sytuacji, ale także zakazanej atrakcji, która rośnie między nimi - miłości, która może zniszczyć wszystko, co znają.

Rozdział 1

Nadzieja

Jasne światła ulicy za oknami taksówki przemykały obok, rozmazane mieszanką białych i czerwonych świateł oraz deszczu, co sprawiało, że trudno było dostrzec cokolwiek konkretnego na ulicy.

Poczułabym się jeszcze gorzej, gdyby nie chłodne szkło przyciśnięte do mojego policzka. Jego zimno pomagało ukoić łzy, które płynęły po mojej twarzy od momentu, gdy opuściłam mieszkanie Justina.

Trzy lata poszły na marne.

Dokładnie trzy lata i dziewięć miesięcy i po co?

Dla absolutnie niczego.

Zawsze myślałam, że Justin jest miłością mojego życia. Mężczyzną, z którym spędzę resztę swoich dni. Ale to było wtedy, kiedy byłam młoda i głupia. Wtedy, kiedy myślałam, że ma jakieś ambicje.

Wtedy, kiedy…

Nie miało znaczenia, co myślałam, i doprowadziłabym się do szaleństwa, gdybym pozwoliła, by te myśli mnie opanowały. Kochałam go.

Ale nie mogłam z nim być.

Chciałam coś osiągnąć w życiu, chciałam zwiedzać świat i rysować to, co widziałam, a on chciał…

Cóż, nie wiedziałam, czego chciał, bo nie byłam pewna, czy on sam to wiedział, ale na pewno nie tego samego co ja. Był zbyt zajęty graniem w swoje gry komputerowe i narzekaniem na koniec świata.

Jakby to miało się wydarzyć lada dzień. Szalone rozmowy o zbliżających się wojnach i tajnych eksperymentach rządowych. Była nawet jedna o rządzie, który ulepsza ludzi... tworząc z nich jakieś hybrydy człowieka i zwierzęcia, które miały być używane jako superżołnierze. To była moja ulubiona, bo pokazywała, jak bardzo był szalony.

Gdybym musiała wysłuchać jeszcze jednej teorii spiskowej czy planu na apokalipsę, straciłabym chęć do życia.

Świat był pełen piękna, szkoda tylko, że on tego nie widział.

Więc nie miało znaczenia, czy odejście od niego i zakończenie naszego związku bolało mnie w środku, wiedziałam, że to dla najlepszego.

Byliśmy po prostu dwoma zupełnie różnymi ludźmi. I zmierzaliśmy w zupełnie innych kierunkach.

„Wszystko w porządku tam z tyłu?”

Głęboki, męski głos kierowcy zaskoczył mnie i pisnęłam, zanim zdążyłam się powstrzymać. Podniosłam wzrok, by spotkać jego spojrzenie w lusterku wstecznym, wyprostowałam się i skinęłam głową.

Dziwne, że do mnie mówił. Taksówkarze w dużych miastach zazwyczaj tego nie robią. Przynajmniej nie do kogoś, kto nie jest turystą, a wystarczyło jedno spojrzenie na mnie, żeby wiedzieć, że się tu urodziłam.

Do tego miałam rozmazany tusz na policzkach i szlochałam suchymi łzami, nie byłam dokładnie przyjaznym widokiem, a jednak on do mnie mówił.

I nie tylko mówił, patrzył na mnie z dziwnym wyrazem twarzy, mrużąc oczy.

Wypuściłam drżący oddech i zmusiłam się do uśmiechu. „Tak, wszystko w porządku.” Mały wzruszenie ramion. „Nigdy nie było lepiej. Dobrze pozbyć się martwego ciężaru, wiesz?” Uśmiechnęłam się, ale on nie powiedział ani słowa, tylko nadal patrzył. „Jutro wyjeżdżam w podróż. Z przyjaciółmi i rodziną.” Dodałam łatwe kłamstwo, bo nie zamierzałam pozwolić, żeby jakiś taksówkarz porwał mnie i zrobił mi coś strasznego, myśląc, że jestem słabą kobietą.

Nie, żadnych prób porwania mnie. Mam życie do przeżycia. I skopię tyłek każdemu, kto spróbuje mnie zatrzymać. Dwanaście lat karate w końcu się przyda. Nie że naprawdę myślałam, że mnie porwie, nie byłam aż tak paranoiczna jak Justin, ale zabawne było myśleć, jak mogłabym skopać jego pulchny tyłek, gdyby spróbował.

„To dobrze.” Przez chwilę jego oczy wpatrywały się w moje. „Że lubisz przygody.” Wrócił do skupiania się na drodze, a ja zamilkłam, gdy moja ulica pojawiła się w zasięgu wzroku. "Wyglądasz na silną i piękną. Poradzisz sobie."

Oczywiście, że byłam paranoiczna. On po prostu prowadził rozmowę. Pewnie próbował, żeby czas szybciej mijał na jego nocnej zmianie. Poza tym płakałam, a jaki to byłby mężczyzna, gdyby nie zapytał płaczącej kobiety, czy wszystko w porządku.

Beznadziejny, taki właśnie.

Czasami mężczyźni po prostu nie mogą wygrać.

„To numer sześć”. Grzebiąc w torbie, wyciągnęłam portmonetkę i czekałam, aż zatrzyma samochód. Teraz najbardziej chciałam się położyć i płakać. W ten sposób mogłabym obudzić się rano i być w porządku z tym, że pozwalam odejść miłości mojego życia.

Samochód zatrzymał się płynnie, nachyliłam się do przodu, wrzuciłam pieniądze do jego czekającej dłoni i otworzyłam drzwi. Deszcz bił mnie w twarz.

„Dziękuję”. Miałam już obie nogi na chodniku i zamierzałam wstać i zamknąć drzwi, gdy on odezwał się zza mnie.

„Pani, zgubiła to pani”.

Odwróciłam się w pół i spojrzałam na błysk złota wiszący z jego ręki.

„Przepraszam, to nie moje”. Nigdy wcześniej tego nie widziałam, to było masywne. Męski zegarek, coś czego w ogóle bym nie nosiła.

Między jego brwiami pojawiła się zmarszczka, gdy wyciągnął go jednym palcem. „Jest pani pewna?” Zmarszczka pogłębiła się. „Widziałem, jak wypadł z pani torby, gdy wysiadała”.

„Ja-”

„Wygląda na drogi. Może należał do chłopaka?”

„Może, ale-”

„Mogę go zabrać do biura i umieścić w zgubach i znalezionych, ale wygląda na drogi i nie chciałbym, żeby go ktoś zabrał”.

„Tak, może wpadł do mojej torby, oddam go jemu rano”. Powoli wzięłam metal od niego i zamknęłam rękę wokół niego. Wcale nie zamierzałam tego zrobić, ale zostawiłabym wiadomość, że może go odebrać z domu moich rodziców.

„Przykro mi”. Powiedział cicho i to nie miało dla mnie sensu. Dlaczego przepraszał za to, że zgubiłam coś w jego taksówce. „Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze”.

„Dzięki jeszcze raz”. Wstałam, zamknęłam drzwi samochodu i stałam tam w deszczu. Podniosłam twarz do góry, żeby deszcz zmył łzy z mojej twarzy. Przycisnął moje ciemnoczerwone włosy do skóry głowy, ale nie obchodziło mnie to. Wiatr i deszcz były przyjemne. Jakby mogły zmyć wszystkie moje problemy, gdybym stała tu wystarczająco długo. Nie zamierzałam tego robić. Musiałam wejść do środka, zanim złapię przeziębienie lub zanim któryś z moich rodziców mnie zauważy i zacznie zadawać pytania, na które nie byłam gotowa odpowiedzieć.

Poza tym było chłodno. Zimno, właściwie.

Wszystko było zimne. Wszystko oprócz masywnego zegarka w mojej ręce. Metal wydawał się być podgrzany i robił się coraz gorętszy z każdą sekundą. Zdezorientowana, spojrzałam na niego, gdy taksówka odjechała z piskiem opon na mokrym asfalcie. Przez chwilę patrzyłam na szybko znikające światła, a potem westchnęłam.

I wtedy to poczułam. Skurcz w żołądku, jakby ziemia przechyliła się pod moimi stopami. Mdłości wypełniły moje gardło.

Latarnie, które wcześniej były tak jasne, przygasły, a potem zaczęły migać, a złoto stawało się coraz gorętsze.

„Ała”. Potrząsając ręką, pozwoliłam zegarkowi spaść, patrząc, jak spada na chodnik w zwolnionym tempie i jak jego tarcza pęka.

Potem zaczęłam spadać, spadać i spadać.

I przyciemnione światła nad moją głową wybuchły jasnością, tak silną, że mnie oślepiły i wszystko stało się czarne. Ale uczucie spadania pozostało. Jak we śnie, tylko wiedziałam, że nigdy nie uderzę o ziemię ani się nie obudzę. Moje ciało i dusza zostały rozciągnięte, a potem rozproszone na milion kawałków. Sto milionów lat wydawało się mijać, ale jednocześnie nie minęło wcale.

Moje oczy otworzyły się. Ciemność ustąpiła i spojrzałam prosto w niebo, które nie przypominało żadnego nieba, jakie kiedykolwiek widziałam. Ciemne chmury wrzały nad moją głową. Chodnik nie był nawet chodnikiem pod moimi plecami. Wszystko wokół mnie było nie tak, nawet zapach powietrza. Pachniało ozonem i chemikaliami. Gorzkie i drażniące.

Byłam obudzona i już nie spadałam, ale nie byłam też przed domem. W rzeczywistości nie wiedziałam, gdzie jestem. Podnosząc się do góry, rozejrzałam się i natychmiast żałowałam, że to zrobiłam.

„Czy wszystko w porządku?” Mężczyzna podbiegł, aby uklęknąć obok mnie. „Nie można tu być po zmroku, pani, to niebezpieczne”.

Nie musiał mi tego mówić. Widziałam, że to niebezpieczne. Byłam tuż przed domem rodziców, ale już nie byłam.

Nie, nie byłam w domu, obudziłam się w samym środku czegoś, co wyglądało jak piekielny krajobraz.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

912.8k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

3.3m Wyświetlenia · Zakończone · Charlotte Morgan
"Przykro mi, pani Parker. Nie udało nam się uratować dziecka."

Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"

"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.

Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"

Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.

Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.

Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.


Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.

Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.

Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?

Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa

Zacznij Od Nowa

2.4m Wyświetlenia · Zakończone · Val Sims
Eden McBride całe życie spędziła, trzymając się zasad. Ale kiedy jej narzeczony porzuca ją na miesiąc przed ślubem, Eden ma dość przestrzegania reguł. Gorący romans to dokładnie to, czego potrzebuje na złamane serce. Nie, nie do końca. Ale to właśnie jest potrzebne Eden. Liam Anderson, spadkobierca największej firmy logistycznej w Rock Union, jest idealnym facetem na odbicie. Prasa nazwała go Księciem Trzech Miesięcy, ponieważ nigdy nie jest z tą samą dziewczyną dłużej niż trzy miesiące. Liam miał już sporo jednonocnych przygód i nie spodziewa się, że Eden będzie czymś więcej niż przelotnym romansem. Kiedy budzi się i odkrywa, że Eden zniknęła razem z jego ulubioną dżinsową koszulą, Liam jest zirytowany, ale dziwnie zaintrygowany. Żadna kobieta nigdy nie opuściła jego łóżka dobrowolnie ani go nie okradła. Eden zrobiła jedno i drugie. Musi ją znaleźć i zmusić do odpowiedzialności. Ale w mieście liczącym ponad pięć milionów ludzi znalezienie jednej osoby jest równie niemożliwe, jak wygranie na loterii, aż los ponownie ich łączy dwa lata później. Eden nie jest już naiwną dziewczyną, którą była, gdy wskoczyła do łóżka Liama; teraz ma sekret, który musi chronić za wszelką cenę. Liam jest zdeterminowany, by odzyskać wszystko, co Eden mu ukradła, i nie chodzi tylko o jego koszulę.

© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza

Niemowa żona kobieciarza

440k Wyświetlenia · Zakończone · faithogbonna999
"Nie ma nic złego w złamaniu jej nóg, żeby ją zatrzymać. Albo przykuciu jej do łóżka. Jest moja."
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

613k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

417.2k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

671.8k Wyświetlenia · W trakcie · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

417k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa

Mała Partnerka Alphy Nicholasa

992.8k Wyświetlenia · W trakcie · Becky j
"Towarzysz jest tutaj!"
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.7m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi

Accardi

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Allison Franklin
Obniżył usta do jej ucha. "To będzie miało swoją cenę," wyszeptał, zanim pociągnął jej płatek ucha zębami.
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."


Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników