Czas Omeg

Czas Omeg

Emma Mountford · Zakończone · 160.9k słów

1.1k
Gorące
6.5k
Wyświetlenia
189
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

"To właśnie chcesz mi zrobić?" Nawet nie wiedziałam, czy chcę usłyszeć jego odpowiedź, bo w głębi duszy już wiedziałam.

"Tak." Lincoln nawet się nie zawahał. Jego ręka przesunęła się w górę, by objąć moją wzgórkę. "Od momentu, gdy cię po raz pierwszy zobaczyłem, aż do tej chwili, chcę cię wypełnić. Rozciągnąć cię i zamknąć się tak głęboko w twojej cipce, że będziesz krzyczeć, bo nie będziesz wiedziała, gdzie ja się kończę, a ty zaczynasz."

Usta Lincolna znalazły moją szyję i ugryzł. "Nie zabieranie cię jest najtrudniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek musiałem zrobić."

"Chcesz mnie skrzywdzić?" Mój głos był gruby od łez.

"Tak." Lincoln poruszył się pode mną. Pocierając tam i z powrotem wzdłuż szczeliny mojej pupy. "Czy to właśnie chcesz usłyszeć, Hope? Tak, chcę, żebyś krzyczała."


Artystka Hope znajduje się w brutalnym świecie, gdzie piękno zniknęło, zastąpione przez przemoc i rozpacz. W tym brutalnym społeczeństwie kobiety są zmuszane do stania się seksualnymi towarzyszkami - wymieniając swoje ciała na ochronę i przetrwanie.
Hope odmawia zaakceptowania tego losu. Ucieka w niebezpieczną dzicz, zdeterminowana, by przetrwać na własnych warunkach, tylko po to, by napotkać legendarnego wilkołaka, Alfę Lincolna. Ten potężny przywódca kontroluje system towarzyszek, jednak od ich pierwszego spotkania wydaje się niewytłumaczalnie przyciągany do Hope w sposób, który łamie wszystkie zasady.
Kiedy Hope odkrywa starożytny list, który ujawnia szokujące prawdy o tym świecie, musi stawić czoła nie tylko surowej rzeczywistości swojej sytuacji, ale także zakazanej atrakcji, która rośnie między nimi - miłości, która może zniszczyć wszystko, co znają.

Rozdział 1

Nadzieja

Jasne światła ulicy za oknami taksówki przemykały obok, rozmazane mieszanką białych i czerwonych świateł oraz deszczu, co sprawiało, że trudno było dostrzec cokolwiek konkretnego na ulicy.

Poczułabym się jeszcze gorzej, gdyby nie chłodne szkło przyciśnięte do mojego policzka. Jego zimno pomagało ukoić łzy, które płynęły po mojej twarzy od momentu, gdy opuściłam mieszkanie Justina.

Trzy lata poszły na marne.

Dokładnie trzy lata i dziewięć miesięcy i po co?

Dla absolutnie niczego.

Zawsze myślałam, że Justin jest miłością mojego życia. Mężczyzną, z którym spędzę resztę swoich dni. Ale to było wtedy, kiedy byłam młoda i głupia. Wtedy, kiedy myślałam, że ma jakieś ambicje.

Wtedy, kiedy…

Nie miało znaczenia, co myślałam, i doprowadziłabym się do szaleństwa, gdybym pozwoliła, by te myśli mnie opanowały. Kochałam go.

Ale nie mogłam z nim być.

Chciałam coś osiągnąć w życiu, chciałam zwiedzać świat i rysować to, co widziałam, a on chciał…

Cóż, nie wiedziałam, czego chciał, bo nie byłam pewna, czy on sam to wiedział, ale na pewno nie tego samego co ja. Był zbyt zajęty graniem w swoje gry komputerowe i narzekaniem na koniec świata.

Jakby to miało się wydarzyć lada dzień. Szalone rozmowy o zbliżających się wojnach i tajnych eksperymentach rządowych. Była nawet jedna o rządzie, który ulepsza ludzi... tworząc z nich jakieś hybrydy człowieka i zwierzęcia, które miały być używane jako superżołnierze. To była moja ulubiona, bo pokazywała, jak bardzo był szalony.

Gdybym musiała wysłuchać jeszcze jednej teorii spiskowej czy planu na apokalipsę, straciłabym chęć do życia.

Świat był pełen piękna, szkoda tylko, że on tego nie widział.

Więc nie miało znaczenia, czy odejście od niego i zakończenie naszego związku bolało mnie w środku, wiedziałam, że to dla najlepszego.

Byliśmy po prostu dwoma zupełnie różnymi ludźmi. I zmierzaliśmy w zupełnie innych kierunkach.

„Wszystko w porządku tam z tyłu?”

Głęboki, męski głos kierowcy zaskoczył mnie i pisnęłam, zanim zdążyłam się powstrzymać. Podniosłam wzrok, by spotkać jego spojrzenie w lusterku wstecznym, wyprostowałam się i skinęłam głową.

Dziwne, że do mnie mówił. Taksówkarze w dużych miastach zazwyczaj tego nie robią. Przynajmniej nie do kogoś, kto nie jest turystą, a wystarczyło jedno spojrzenie na mnie, żeby wiedzieć, że się tu urodziłam.

Do tego miałam rozmazany tusz na policzkach i szlochałam suchymi łzami, nie byłam dokładnie przyjaznym widokiem, a jednak on do mnie mówił.

I nie tylko mówił, patrzył na mnie z dziwnym wyrazem twarzy, mrużąc oczy.

Wypuściłam drżący oddech i zmusiłam się do uśmiechu. „Tak, wszystko w porządku.” Mały wzruszenie ramion. „Nigdy nie było lepiej. Dobrze pozbyć się martwego ciężaru, wiesz?” Uśmiechnęłam się, ale on nie powiedział ani słowa, tylko nadal patrzył. „Jutro wyjeżdżam w podróż. Z przyjaciółmi i rodziną.” Dodałam łatwe kłamstwo, bo nie zamierzałam pozwolić, żeby jakiś taksówkarz porwał mnie i zrobił mi coś strasznego, myśląc, że jestem słabą kobietą.

Nie, żadnych prób porwania mnie. Mam życie do przeżycia. I skopię tyłek każdemu, kto spróbuje mnie zatrzymać. Dwanaście lat karate w końcu się przyda. Nie że naprawdę myślałam, że mnie porwie, nie byłam aż tak paranoiczna jak Justin, ale zabawne było myśleć, jak mogłabym skopać jego pulchny tyłek, gdyby spróbował.

„To dobrze.” Przez chwilę jego oczy wpatrywały się w moje. „Że lubisz przygody.” Wrócił do skupiania się na drodze, a ja zamilkłam, gdy moja ulica pojawiła się w zasięgu wzroku. "Wyglądasz na silną i piękną. Poradzisz sobie."

Oczywiście, że byłam paranoiczna. On po prostu prowadził rozmowę. Pewnie próbował, żeby czas szybciej mijał na jego nocnej zmianie. Poza tym płakałam, a jaki to byłby mężczyzna, gdyby nie zapytał płaczącej kobiety, czy wszystko w porządku.

Beznadziejny, taki właśnie.

Czasami mężczyźni po prostu nie mogą wygrać.

„To numer sześć”. Grzebiąc w torbie, wyciągnęłam portmonetkę i czekałam, aż zatrzyma samochód. Teraz najbardziej chciałam się położyć i płakać. W ten sposób mogłabym obudzić się rano i być w porządku z tym, że pozwalam odejść miłości mojego życia.

Samochód zatrzymał się płynnie, nachyliłam się do przodu, wrzuciłam pieniądze do jego czekającej dłoni i otworzyłam drzwi. Deszcz bił mnie w twarz.

„Dziękuję”. Miałam już obie nogi na chodniku i zamierzałam wstać i zamknąć drzwi, gdy on odezwał się zza mnie.

„Pani, zgubiła to pani”.

Odwróciłam się w pół i spojrzałam na błysk złota wiszący z jego ręki.

„Przepraszam, to nie moje”. Nigdy wcześniej tego nie widziałam, to było masywne. Męski zegarek, coś czego w ogóle bym nie nosiła.

Między jego brwiami pojawiła się zmarszczka, gdy wyciągnął go jednym palcem. „Jest pani pewna?” Zmarszczka pogłębiła się. „Widziałem, jak wypadł z pani torby, gdy wysiadała”.

„Ja-”

„Wygląda na drogi. Może należał do chłopaka?”

„Może, ale-”

„Mogę go zabrać do biura i umieścić w zgubach i znalezionych, ale wygląda na drogi i nie chciałbym, żeby go ktoś zabrał”.

„Tak, może wpadł do mojej torby, oddam go jemu rano”. Powoli wzięłam metal od niego i zamknęłam rękę wokół niego. Wcale nie zamierzałam tego zrobić, ale zostawiłabym wiadomość, że może go odebrać z domu moich rodziców.

„Przykro mi”. Powiedział cicho i to nie miało dla mnie sensu. Dlaczego przepraszał za to, że zgubiłam coś w jego taksówce. „Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze”.

„Dzięki jeszcze raz”. Wstałam, zamknęłam drzwi samochodu i stałam tam w deszczu. Podniosłam twarz do góry, żeby deszcz zmył łzy z mojej twarzy. Przycisnął moje ciemnoczerwone włosy do skóry głowy, ale nie obchodziło mnie to. Wiatr i deszcz były przyjemne. Jakby mogły zmyć wszystkie moje problemy, gdybym stała tu wystarczająco długo. Nie zamierzałam tego robić. Musiałam wejść do środka, zanim złapię przeziębienie lub zanim któryś z moich rodziców mnie zauważy i zacznie zadawać pytania, na które nie byłam gotowa odpowiedzieć.

Poza tym było chłodno. Zimno, właściwie.

Wszystko było zimne. Wszystko oprócz masywnego zegarka w mojej ręce. Metal wydawał się być podgrzany i robił się coraz gorętszy z każdą sekundą. Zdezorientowana, spojrzałam na niego, gdy taksówka odjechała z piskiem opon na mokrym asfalcie. Przez chwilę patrzyłam na szybko znikające światła, a potem westchnęłam.

I wtedy to poczułam. Skurcz w żołądku, jakby ziemia przechyliła się pod moimi stopami. Mdłości wypełniły moje gardło.

Latarnie, które wcześniej były tak jasne, przygasły, a potem zaczęły migać, a złoto stawało się coraz gorętsze.

„Ała”. Potrząsając ręką, pozwoliłam zegarkowi spaść, patrząc, jak spada na chodnik w zwolnionym tempie i jak jego tarcza pęka.

Potem zaczęłam spadać, spadać i spadać.

I przyciemnione światła nad moją głową wybuchły jasnością, tak silną, że mnie oślepiły i wszystko stało się czarne. Ale uczucie spadania pozostało. Jak we śnie, tylko wiedziałam, że nigdy nie uderzę o ziemię ani się nie obudzę. Moje ciało i dusza zostały rozciągnięte, a potem rozproszone na milion kawałków. Sto milionów lat wydawało się mijać, ale jednocześnie nie minęło wcale.

Moje oczy otworzyły się. Ciemność ustąpiła i spojrzałam prosto w niebo, które nie przypominało żadnego nieba, jakie kiedykolwiek widziałam. Ciemne chmury wrzały nad moją głową. Chodnik nie był nawet chodnikiem pod moimi plecami. Wszystko wokół mnie było nie tak, nawet zapach powietrza. Pachniało ozonem i chemikaliami. Gorzkie i drażniące.

Byłam obudzona i już nie spadałam, ale nie byłam też przed domem. W rzeczywistości nie wiedziałam, gdzie jestem. Podnosząc się do góry, rozejrzałam się i natychmiast żałowałam, że to zrobiłam.

„Czy wszystko w porządku?” Mężczyzna podbiegł, aby uklęknąć obok mnie. „Nie można tu być po zmroku, pani, to niebezpieczne”.

Nie musiał mi tego mówić. Widziałam, że to niebezpieczne. Byłam tuż przed domem rodziców, ale już nie byłam.

Nie, nie byłam w domu, obudziłam się w samym środku czegoś, co wyglądało jak piekielny krajobraz.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Powrót do Karmazynowego Świtu

Powrót do Karmazynowego Świtu

27.1k Wyświetlenia · Zakończone · Diana Sockriter
Poddanie się nigdy nie było opcją...
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.

*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.

**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Wybrana przez Wampirze Bliźniaki

Wybrana przez Wampirze Bliźniaki

33.1k Wyświetlenia · Zakończone · Amarachi Gabriel
„To jest takie złe, nie powinnam tego robić, ale nie mogę ci się oprzeć, już nie!” Jęknął, przyciągając mnie natychmiast do swoich ramion.

Dotyk Luciena był zimny, a jednak płonęłam gorącym pragnieniem, pożądaniem i potrzebą.
Jego usta były tak miękkie, a on całował mnie z tą samą potrzebą, która sprawiła, że moje majtki były przemoczone.
Nagle drzwi się otworzyły i wszedł jego bliźniak, jego czerwone oczy ogarnęły scenę, gdy ja zaskoczona i pełna przyjemności westchnęłam, bo Lucien zanurzył swoje palce w mojej mokrej cipce.


Violet była przyzwyczajona do maltretowania i zdrad swojego partnera. Nie mogła nigdzie uciec, był Betą, a wszystkie jej próby ucieczki spotykały się z przemocą.
Ale potem przesadził, sprzedając ją słynnym Wampirom Bliźniakom.
Reed i Liam Knight, nieśmiertelni, przeklęci wampirzy Książęta, którzy przysięgli nigdy nie zaakceptować bratniej duszy, wygrali grę hazardową przeciwko partnerowi Violet i aby go ukarać, zażądali jedynej rzeczy, którą wilkołak powinien cenić ponad wszystko inne – swojej partnerki.
Ale zamiast się opierać, on chętnie im ją dostarcza.
Gdy tylko ją zobaczyli, obaj zakochali się w niej od pierwszego wejrzenia.
Uznali, że to musi być czary, biorąc pod uwagę tajemniczą aurę wokół niej. Nawet podejrzewali, że jej partner mógł wysłać ją z misją zniszczenia ich.
Więc zrobili z niej swoją służącą, ale przeznaczenie i los miały inny plan i Książęta Bliźniacy będą musieli głęboko przetestować swoją wolę.
Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jak kończy się ta historia odwróconego haremu.
Projekt Więzień

Projekt Więzień

739k Wyświetlenia · Zakończone · Bethany D
Najświeższy eksperyment rządu w dziedzinie resocjalizacji przestępców - wysyłanie tysięcy młodych kobiet, aby żyły obok najniebezpieczniejszych mężczyzn trzymanych za kratami...

Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?

Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.

Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.

Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...

W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...

Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?

Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?

To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...

Temperamentna powieść romantyczna.
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

772.1k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

792.5k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

946.3k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

25.7k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Znalazłem swojego anioła. A potem połamałem jej skrzydła.

Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.

Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.

Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.

Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

628k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

503.6k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Uzależniony od Niej

Uzależniony od Niej

127.3k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Przez trzy lata robiłam wszystko, aby zdobyć serce Aleksandra, tylko po to, by skończyć z nieuleczalnym rakiem i druzgocącą wiadomością, że jego pierwsza miłość wraca do domu.

Ściskając w ręku diagnozę medyczną, podpisałam papiery rozwodowe i odeszłam od życia, które budowałam przez trzy lata, zostawiając wszystko dla niego i jego prawdziwej miłości.

Ale wtedy stało się coś niespodziewanego—Aleksander porzucił swoją zimną maskę i oszalał, szukając mnie wszędzie.

Twierdził, że nigdy nie kochał nikogo poza mną...
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...