Dlaczego Nigdy Nie Powinieneś Ratować Bezpańskich Demonów

Dlaczego Nigdy Nie Powinieneś Ratować Bezpańskich Demonów

Kit Bryan · Zakończone · 248.1k słów

325
Gorące
92.3k
Wyświetlenia
3.8k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Czy kiedykolwiek słyszałeś powiedzenie, że nie powinno się karmić bezpańskich zwierząt, bo będą cię śledzić do domu? Okazuje się, że ta zasada dotyczy również demonów...
Nawet nie wiedziałam, że był demonem, ale teraz upiera się, że jest mi winien życie. Haczyk? Nie może odejść, dopóki nie "odpłaci się za przysługę", co oznacza, że jest zmuszony podążać za mną jak jakiś demoniczny cień. Dobra wiadomość jest taka, że będzie miał mnóstwo okazji, by mi się odpłacić.
Tylko... zaczynam się zastanawiać, czy naprawdę chcę, żeby odszedł. Zwłaszcza gdy rzuca mi to spojrzenie, które sprawia, że serce bije mi szybciej. To takie spojrzenie, które sprawia, że myślę, że może nie miałabym nic przeciwko, żeby zostać uratowana trochę za bardzo.
Jasne, ma ogon, ale jest coś w nim, czego nie mogę się pozbyć. Może to sposób, w jaki jego głos obniża się, gdy się zbliża, albo może to po prostu dlatego, że zmywa naczynia po kolacji. Tak czy inaczej, zaczynam się przywiązywać. Nie, że to ma znaczenie, bo odchodzi. Wiem lepiej niż zakochać się w demonie... Prawda?

Fae są NAJGORSZE. Jestem sobie, zajmuję się swoimi sprawami, a tu nagle, bam, zostaję wciągnięty w krąg przywołania. Szczerze mówiąc, ktokolwiek pomyślał, że przywoływanie demonów to dobry pomysł, powinien zobaczyć, dlaczego wszyscy boją się demonów. Jeszcze lepiej? Ten Fae rzuca na mnie zaklęcie, że nie mogę wrócić do domu, dopóki nie zabiję kogoś dla niego.
Osoba, którą chce, żebym zabił? Kobieta, która uratowała mi życie. Nie tylko jest dobra, ale nie mogę się zmusić, żeby ją skrzywdzić. A najgorsze? Ona też jest w połowie fae, to tylko prosi się o kłopoty. Teraz jestem uwięziony, związany własną magią, chroniąc ją, próbując ignorować, jak bardzo chcę zostać. Ale nie mogę. Muszę w końcu odejść. Prawda?

Rozdział 1

OZ

Nie mogę się ruszyć. Tępy ból pulsuje w moich ramionach, promieniując do moich rąk, nóg, nawet ogona. Każda kończyna wydaje się ciężka, odłączona, jakby już nie należały do mnie. Próbuję się ruszyć, ale moje ciało odmawia posłuszeństwa. Panika bulgocze tuż pod powierzchnią, ale zmuszam ją do zniknięcia. Pokój, w którym się znajduję, jest ciemny. A może… nie? Coś lekkiego ociera się o moje rzęsy, materiał, może? Opaska na oczy. Dlaczego, do cholery, mam na sobie opaskę? Próbuję ocenić sytuację, ale myślenie boli. Moja czaszka pulsuje, jakby za oczami grał bęben. Moje usta są suche, język bezużyteczny na podniebieniu. Ugh. Co się stało? Miękki, celowy dźwięk rozlega się po lewej stronie. Ktoś tu jest. Nie jestem sam. Biorę powolny, ostrożny oddech. Zapach uderza mnie jak cios. Mdły, słodki, duszący, mocna mieszanka miodu i cukru. Przepełnia moje zmysły, zbyt bogaty, zbyt gęsty. Żołądek mi się przewraca. Jest tylko jeden rodzaj stworzenia o takim zapachu. Fae. Ale to nie ma sensu! Co do diabła robi Fae w demonicznym świecie? Nie należą tutaj. Nie mogą nawet tutaj DOTRZEĆ. Nie bez pomocy. Chyba że…

Nie… Nie, nie, nie. Cholera. Zostałem wezwany. To wyjaśnia, dlaczego nie mogę się ruszyć. Prawdopodobnie jestem uwięziony w kręgu przywołania. Opaska na oczy to kolejny środek ostrożności. Naprawdę sprytny. Bezpośredni kontakt wzrokowy z moim rodzajem może mieć… Niefortunne skutki. Potem pojawia się głos. Jest męski i zimny. Zbyt gładki, by należał do kogoś starego, ale zbyt celowy, by należał do kogoś młodego. Jest bezczasowy i przecina ciszę jak nóż.

„Demonie.” Mówi. To jest po prostu obraźliwe. Zna moje imię, musiał je znać, żeby mnie wezwać. Jak trudno jest używać imienia faceta?

„Zostałeś wezwany z bardzo konkretnym zadaniem. Jest ktoś, kogo muszę zabić. Ty ją zabijesz.” Fae ogłasza to, jakby mówił o pogodzie. Jego słowa uderzają mnie jak kamień.

„Jesteś związany z tym światem.” Kontynuuje.

„Twoje zdolności przejścia przez bramy są zablokowane, a nałożono na ciebie zaklęcie, które uniemożliwia przejście przez bramy stworzone przez innych. Gdy zadanie zostanie wykonane i otrzymam dowód, zdejmę zaklęcia. Będziesz wolny, by wrócić… do domu.” Pluje słowem, jakby było trucizną w jego ustach, jakby „dom” był czymś brudnym. Walczę z warkotem, który wzbiera w moim gardle. Myślę o moim rodzeństwie, moim młodszym bracie, który zbiera ciekawe kamienie, mojej siostrze z oczami jak srebrne gwiazdy. Jasne, demoniczny świat ma swoje wady, ale jest mój. Jest nasz. Nie chcę nikogo zabijać. Ale nie mogę tu zostać, przykuty do kaprysów jakiegoś pokręconego fae z kompleksem boga. Jaka jest alternatywa? Gnić tutaj na zawsze? Stać się jego zwierzakiem? Nie. Nie ma mowy. A poza tym, ktokolwiek ten fae chce zabić, prawdopodobnie nie jest niewinny. Dobrzy ludzie nie angażują się w fae jak on.

„Rozumiem.” Chrypię. Mój głos jest szorstki, suchy. Podejrzewam, że to efekt przywołania. Nie mogłem otworzyć bramy, więc zostałem właściwie wyrwany z mojego domu i wrzucony do innego świata w najbardziej bolesny sposób. To wyjaśnia, dlaczego zemdlałem.

„Dobrze.” Odpowiada fae. Jego ton sugeruje wszystko, tylko nie zadowolenie.

„Na szyi masz cienki łańcuszek. Gdy dziewczyna będzie martwa, załóż go na nią. Jej imię to Kacia Hunter. Nie zajmuj się tym zbyt długo. Nie lubię czekać.” Mówi gładko. Potem jego kroki zaczynają zanikać.

„Czekaj!” Wołam.

„Czy nie zamierzasz mnie uwolnić z kręgu?” Żądam. Śmieje się. To okrutny, elegancki dźwięk.

„Żebyś mógł mnie zaatakować? Nie sądzę. Magia wkrótce się wypali. Bądź cierpliwy.” Mówi swobodnie. Więcej kroków, a potem zniknął. Zostaję z opaską na oczach, sparaliżowany i całkowicie sam. Cisza wkrada się, rozciągając czas w coś powolnego i duszącego. Magia delikatnie trzaska pod moim ciałem, klatka, z której nie mogę uciec. Jestem bezradny, wrażliwy i niesamowicie wkurzony.

Cztery. Godziny.

Minęły cztery cholerne godziny, zanim magia w kręgu osłabła na tyle, że mogłem się znowu ruszyć. Gdy mogłem poruszyć choćby palcem, sztywność przejęła kontrolę nad całym moim ciałem. Każdy mięsień palił z wyczerpania i bezruchu. Stawy trzeszczały głośno, gdy usiadłem, przypominając mi, że zostałem wyrwany ze swojego świata, zanim zdążyłem zjeść kolację. Teraz jestem obolały, głodny i wciąż pół ślepy od ciemności. Z frustracją zrywam opaskę z oczu i mrużę je. Pokój wokół mnie jest mały, może dziesięć stóp szerokości, kamienne ściany zimne i bez wyrazu. W jednym rogu migocze pojedyncza latarnia, oferując słabe światło. Cienie, które tworzy, sprawiają, że wszystko wydaje się bardziej klaustrofobiczne, niż już jest. Rozciągam się, krzywiąc się, gdy coś w moich plecach trzeszczy. Ten cholerny fae. Nie dał mi NIC. Żadnej mapy. Żadnych instrukcji. Tylko imię, Kacia Hunter. Nie mam pojęcia, gdzie ona jest. Nie mam pojęcia, gdzie ja jestem, choć podejrzewam, że jestem w jednym ze światów ludzkich. Mogłaby być w następnym mieście, albo po drugiej stronie świata. Cholera, za wszystko co wiem, mogłaby nawet nie być na tej płaszczyźnie istnienia. To byłoby typowe dla fae, dać niejasne polecenie i oczekiwać, że sam wymyślisz, jak osiągnąć niemożliwe. Typowe. Zaczynam układać plan, ale mój żołądek przerywa mi tak głośnym burczeniem, że przysięgam, że odbija się echem od kamienia. Dobra. Priorytety. Nowy plan:

Krok pierwszy - jedzenie.

Krok drugi - znaleźć miejsce do spania do rana.

Krok trzeci - zrobić lepszy plan.

Z ciężkim westchnieniem zmieniam się w ludzką postać. I CHOLERA, boli! Moje rogi powoli cofają się do czaszki, ciągnąc gorący nacisk wzdłuż kości. Moje czarne oczy mętnieją, przechodząc w blady, burzowy szary i nieco osłabiając moje widzenie. Moja skóra, naturalnie głęboko węglowa szara, zaczyna się zmieniać, plama po plamie, w jasny, niemal chorobliwie blady ludzki odcień. Moje pazury cofają się z serią ostrych ukłuć, aż moje palce zaczynają przypominać coś bardziej akceptowalnego. Nie jest idealnie. Nigdy nie jest. Ale wystarczy. Każdy mięsień w moim ciele protestuje, gdy wymuszam zmianę, już krzycząc z powodu godzin bezruchu. Jęczę i zginam się wpół, oddychając przez to. To ciało jest tak ograniczające. Słabsze i bardziej kruche niż moja naturalna forma. Ale jest to konieczne. Ludzie mają tendencję do paniki, gdy widzą demony, zwłaszcza takie jak ja. W sumie... Zasłużyliśmy na tę reputację. Moja rasa JEST naturalnie drapieżna. Nie jesteśmy subtelni. A demony Kakos, takie jak ja, mają szczególny dar, albo przekleństwo, zależnie od tego, kogo zapytasz. Efekt koszmaru, jak to ludzie nazywają. Każdy, kto spojrzy nam w oczy w naszej prawdziwej formie, jest uderzony przytłaczającym, pierwotnym terrorem. Nie jest to zwykły strach, to paraliżująca, głęboka w duszy groza. Niszczy wszelkie racjonalne myśli. Ofiary czasami błagają o śmierć, tylko po to, aby uciec od tego. To nie jest sprawiedliwe. To nawet nie jest zamierzone. Ale się zdarza. Nigdy nie doświadczyłem tego osobiście, oczywiście, ale widziałem rezultaty. To... Nie jest ładne. Dlatego uczymy się zmieniać. Ukrywać się i wtapiać, gdy podróżujemy. Aby unikać paniki i niepotrzebnego rozlewu krwi. Zajęło mi lata, aby to opanować, a nawet teraz, nie jestem doskonały. Jedna rzecz, której nigdy nie udało mi się ukryć? Ogon. Próbowałem. Raz po raz próbowałem. Ale to czuję się ŹLE. Jak próba chodzenia bez jednej nogi. Wytrąca mnie z równowagi. Mój ogon jest długi i zręczny. Jest wystarczająco silny, aby działać jako dodatkowa kończyna, zakończony ostrym, ostrym jak brzytwa kolcem. Wzdycham i podnoszę koszulkę, owijając ogon ciasno wokół talii. Okręca się wokół mnie dwa razy, ciasno i zwinięty jak wąż. Naciągam koszulkę z powrotem, dopasowując ją do miejsca. Nie idealnie. Czuję się niezręcznie. Ograniczająco. Mój ogon drga instynktownie, reagując na moje rozdrażnienie, ale nie ma miejsca, aby się swobodnie poruszać. Przypomina mi to zwierzę w klatce. Powiedziano mi, że to trochę jak ogon kota reagujący na stres. Nie spędziłem jednak zbyt wiele czasu wśród kotów. Mimo to, to jest najlepsze, co mogę zrobić. Patrzę w dół. Brak butów. To się dzieje, gdy nikt nie daje ci czasu na przebranie się przed wyrwaniem z własnego świata. Moje stopy są gołe, podeszwy chropowate, ale nie na tyle, żeby wytrzymać długo na trudnym terenie. Moje paznokcie, choć już nie pazury, pozostają czarne. Mój odcień skóry jest teraz wystarczająco bliski, aby przejść jako człowiek, choć trochę zbyt blady. Mogę to udawać. Dopóki nikt aktywnie nie szuka demona, przejdę kontrolę... Mam nadzieję.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Ludzka Małżonka Alfy

Ludzka Małżonka Alfy

26.7k Wyświetlenia · Zakończone · Heidi galea
Jestem już mężatką, ale samotny ojciec Alfa powiedział, że jestem jego partnerką

Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.

Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.

Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.

A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.

„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.

Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.

„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

840.7k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

21k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

26.4k Wyświetlenia · W trakcie · Daniella AGUOCHA
Elena Walsh okazuje się prawdziwą dziedziczką jednej z najbogatszych rodzin w Mayfield.
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.

Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.

Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.

Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.

Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.

Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Swatka dla dzieci

Swatka dla dzieci

58.2k Wyświetlenia · Zakończone · Natalia Ruth
Zdradzona przez mojego ojca i przyrodnią siostrę, zostałam zmuszona do jednorazowej przygody z Charlesem Windsor. Uciekając z domu, wkrótce odkryłam, że noszę jego trojaczki.
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

333.6k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Adoptowany Grzech

Adoptowany Grzech

246k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
!!!UWAGA. TO DRAMAT OSADZONY W ŚRODOWISKU STUDENCKIM, ALE PAMIĘTAJ, ŻE WSZYSTKIE MOJE HISTORIE SĄ ODROBINĘ MROCZNE, A POSTACI BYWAJĄ CZASEM MORALNIE DWUZNACZNE. CZYTAJ DALEJ, JEŚLI MASZ OCHOTĘ NA COŚ GORĄCEGO, ALE TEŻ SŁODKIEGO!!! Dostanie się na jeden z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w kraju to spełnienie marzeń, zwłaszcza że mój przyszywany brat już tam jest i jest wschodzącą gwiazdą futbolu.
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.7k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.9m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.