
Do zobaczenia
Zayda Watts · Zakończone · 84.2k słów
Wstęp
Ellie nie może się powstrzymać, by się w nim nie zakochać, ale ktoś inny chce mieć Ellie tylko dla siebie i nie zamierza jej tak łatwo puścić; Noah Winters. Szkolny tyran, zdeterminowany, by zabrać Ellie wszystko, włącznie z jej życiem.
"Należysz do mnie, Ellie."
OSTRZEŻENIE: w tej książce pojawią się sceny przemocy, tortur, porwania, dojrzałe sceny oraz tematy związane z samookaleczeniem. Zaleca się ostrożność czytelników.
Rozdział 1
Wzięłam drżący oddech, wspinając się na mur, gdy wiatr chłostał mnie bezlitośnie. Szczypał moje mokre policzki i czubek nosa. Głowa pulsowała, a moje czerwone, opuchnięte oczy piekły od łez, które nie przestały płynąć, nawet gdy myślałam, że już nie mam nic więcej do wypłakania. Trzymałam lewą rękę na filarze, aby ustabilizować drżące ciało, patrząc w dół na krawędź mostu.
Woda poniżej była czarna jak nocne niebo, ale mogłam zobaczyć, jak płynie z prędkością, gładka jak jedwab, ale nigdy nieruchoma. Wirowała jak pusta otchłań. Nie zapraszała mnie do siebie, jak myślałam, że będzie. Wyobrażałam sobie, że ta wstęga lodowatej wody przyciągnie mnie i ułatwi to, ale ona również mnie odrzucała i nie chciała, żebym zanurzyła się w jej lodowate głębiny i zanieczyściła ją swoją obrzydliwą istotą.
Prawdę mówiąc, ja też tego nie chciałam. Nie chciałam umierać. Chciałam żyć swoim życiem, ale nie mogłam znieść kolejnego dnia w tym piekle. Bolała mnie głowa, płuca i serce. Każdy siniak pulsował, opuchnięta warga piekła, choć krwawienie ustało jakiś czas temu.
Większość dziewczyn w moim wieku przygotowywałaby się do studiów, spędzała wakacje i weekendy z przyjaciółmi lub zarabiała pieniądze w pracy. Miałyby marzenia o spotkaniu miłości swojego życia i może założeniu rodziny. Ja też kiedyś miałam takie marzenia, ale stopniowo zostały zniszczone. Przyjaciele zostali mi odebrani, pewność siebie i poczucie własnej wartości zniszczone, aż zostało tylko uległe powłokę, chodzący worek treningowy dla Noah Wintersa, który mógł używać i nadużywać.
Systematycznie odbierał mi wszystko. Izolował mnie, żebym nie miała do kogo się zwrócić, rozrywał moją wiarę w siebie na strzępy, a teraz celował w moją godność i ciało. Wciąż czułam jego palce przesuwające się po moim brzuchu i żebrach jak pająki, zanim wbijały się w moje posiniaczone boki, sprawiając, że krzyczałam z bólu. Widziałam wyraz jego czarnych oczu, kiedy to robił, chory i perwersyjny uśmiech, który czerpał z naruszania i ranienia mnie. Moje łkanie i błaganie było dla niego jak narkotyk. Widziałam, jak się tym upaja, rozkoszując się tym. Chciał więcej, aż stało się to jedyną rzeczą, którą miał i na której mu zależało.
Moje cierpienie było jego obsesją.
Gorzki chłód zaczynał znieczulać moje palce i palce u nóg. Nie wiem, jak długo stałam na krawędzi mostu, próbując przekonać się, żeby po prostu puścić, ale walka trwała w mojej głowie. Co pomyśli mój brat? Jak poradzi sobie z moim odejściem? Czy zrozumie, dlaczego to robię?
Wciąż słyszałam głos Noaha w mojej głowie, szydzący ze mnie, poniżający mnie, sprowadzający mnie do niczego.
Jesteś obrzydliwa.
Jesteś tak bezwartościowa, że nawet twój brat nie może znieść twojej obecności.
Będę czerpał przyjemność z odbierania ci wszystkiego.
Jesteś moja, Ellie.
Zadrżałam jak przebiśnieg na wietrze, żołądek podchodził mi do gardła, gdy przypomniałam sobie, jak jego oczy oderwały się od moich i wędrowały po moim ciele. To nie było pożądanie, co widziałam. Właściwie nie jestem pewna, co to było, ale było to coś zimnego i mrocznego. Było to tak pierwotne i nieludzkie, że poczułam, jak zimne palce strachu zaciskają mi się na piersi mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. Wiedziałam w tym momencie, że nie przestanie, dopóki nie upokorzy mnie w najgorszy możliwy sposób.
"Wolę umrzeć." wyszeptałam do siebie, znajdując w sobie tę odrobinę rozsądku, której potrzebowałam, aby oderwać palce od filaru i pozwolić, by wiatr zepchnął mnie w przepaść.
Trzy miesiące wcześniej
Moje kolano nerwowo podskakiwało, gdy patrzyłam na niebieski ekran przede mną, z głośników dobiegał dźwięk dzwoniącego telefonu. Było prawie północ, ale to była jedyna pora, kiedy mogłam porozmawiać z bratem, który był tysiące kilometrów stąd na bazie wojskowej.
Przez lata byliśmy tylko Liam i ja. Nie znałam swojego ojca. Zniknął, kiedy miałam trzy lata, zostawiając mnie z Liamem i naszą zrozpaczoną matką.
Mama nie radziła sobie jako samotna matka i zwróciła się ku alkoholowi, spędzając noce poza domem i śpiąc cały dzień. W tamtym czasie byłam zbyt młoda, aby zrozumieć, że moja matka sobie nie radzi. Była dość młoda, kiedy mnie urodziła, ale była jeszcze nastolatką, gdy urodziła Liama. Została zmuszona do szybkiego dorastania, ale odpowiedzialność za opiekę nad dwójką dzieci na własną rękę była zbyt wielka dla byłej królowej piękności z liceum.
Przez lata pojawiał się chłopak za chłopakiem, żaden z nich nie był szczególnie miły, ale każdy z nich był miłością życia mojej mamy, dopóki nią nie przestawał być.
Potem, kiedy Liam miał 16 lat, a ja 9, mama znalazła sobie nowego chłopaka z pieniędzmi. Był trochę starszy od niej, ale to wszystko, co o nim wiedzieliśmy, ponieważ nigdy go nie poznaliśmy, a on nigdy nie wiedział o naszym istnieniu. W ciągu kilku tygodni wyjechali na wakacje do Las Vegas i, moi przyjaciele, to był ostatni raz, kiedy widziałam swoją matkę.
Od tamtej pory byliśmy tylko Liam i ja.
Przejął rolę rodzica i brata bez skargi. Pomagał mi w odrabianiu lekcji, znalazł pracę na pół etatu, żebyśmy nie musieli polegać na nieregularnych czekach od naszej matki, a kiedy ukończył liceum, wstąpił do wojska.
Ponieważ mógł teraz być moim prawnym opiekunem, oznaczało to, że mógł zapewnić mi dach nad głową, ale kosztem tego, że musiał być poza domem przez wiele miesięcy. Między 12 a 16 rokiem życia mieszkałam głównie z rodziną przyjaciół... no, właściwie to ze słodką starszą panią, której syn również był w wojsku i która chętnie się mną opiekowała, gdy Liam był nieobecny. Nie znała mojego ojca ani matki i nigdy o nich nie pytała.
W zeszłym roku postanowiła przenieść się na Florydę, zostawiając mnie samego. Nie przeszkadzało mi to zbytnio. Byłem przyzwyczajony do dbania o siebie. Miałem małą pracę na pół etatu, umiałem gotować i nie byłem szczególnie towarzyski, więc Liam nigdy nie musiał się martwić, że będę chodził na imprezy czy wracał późno do domu.
Nie było idealnie, ale co w życiu jest?
Ekran przede mną migał i przyciemniał, zanim pojawił się na nim ziarnisty obraz mojego brata.
„Hej, ziemniaczki! Jak tam leci?” Liam uśmiechnął się, a jego głos brzmiał metalicznie przez głośniki starego laptopa.
„Przestań mnie tak nazywać.” jęknąłem bez entuzjazmu. „W porządku. Jutro zaczyna się szkoła.”
„Naprawdę? Boże, wydaje się, że dopiero wczoraj mówiłeś, że skończyłeś rok szkolny.”
„Czas naprawdę leci.” zaśmiałem się. „To mój ostatni rok.”
„Tak jest! Cieszysz się?” zapytał Liam.
Zawahałem się z odpowiedzią.
Byłem dość bystrym dzieciakiem. Nie byłem naturalnie inteligentny, ale ciężko pracowałem i osiągałem przyzwoite oceny. Zrobiłem wystarczająco dużo, aby poważnie rozważać studia i zdobyłem kilka dodatkowych punktów. Jednak szkoła była moim najmniej ulubionym miejscem na świecie, zwłaszcza gdy w pobliżu był Noah Winters.
Noah Winters. Nigdy mnie naprawdę nie lubił. Nie miał konkretnego powodu, po prostu był dręczycielem, który czepiał się takich jak ja. Jednak w ciągu ostatniego roku nasilił swoją kampanię przeciwko mnie. Zaczęło się od drobnych rzeczy, jak próby podkładania mi nóg i nazywanie mnie przezwiskami, które mogłem ignorować, ale potem sytuacja się pogorszyła. Robił wszystko, aby mnie zawstydzić przed całą szkołą, popychał mnie do szafek i zmuszał swoich kolegów do rozprzestrzeniania plotek. I tak to się ciągnęło, tydzień po tygodniu coraz gorzej.
Starałem się to ignorować. Miałem kilku przyjaciół, którzy równoważyli sytuację, ale jeden po drugim zaczęli się ode mnie oddalać. Albo Noah ich zastraszał, aż przestawali się ze mną zadawać, albo znajdował inny sposób, aby ich odepchnąć. Wszystko działo się tak szybko, że prawie tego nie zauważyłem.
Nagle zostałem całkiem sam, bez nikogo, kto by mnie wspierał.
Ostatni dzień szkoły przed wakacjami był najgorszy do tej pory. Nie byłem tego dnia w najlepszym nastroju, więc kiedy Noah próbował mnie potknąć, wybuchłem. Obróciłem się i spoliczkowałem go przed całą szkołą. Powinienem wtedy wiedzieć, że czeka mnie masa kłopotów, ale gdy stałem tam, patrząc, jak ten potwór pociera policzek, który właśnie uderzyłem, zanim odszedł wściekły, naiwnie myślałem, że wygrałem.
Myliłem się.
Moja kara za błąd nie nadeszła aż do końca dnia. Zaskoczył mnie, zanim zdążyłam wyjść ze szkoły, ciągnąc mnie do szkolnego basenu i trzymając głowę pod wodą, aż prawie straciłam przytomność.
„Będę miał z tobą tyle zabawy.” Warknął mi do ucha, zanim zostawił mnie kaszlącą i krztuszącą się na ziemi.
„Jak u ciebie?” Szybko zmieniłam temat, uśmiechając się jak najlepiej mogłam na widok mojego brata.
„A wiesz, po staremu.” Liam wzruszył ramionami. „Słuchaj, mój znajomy właśnie odszedł z wojska i potrzebuje miejsca do zamieszkania na jakiś czas. Pomyślałem, że przyda nam się trochę pieniędzy, więc zgodziłem się, żeby mógł zająć wolny pokój.”
„Och.” Starałam się nie brzmieć nieswojo, ale jak mogłam? Nie znałam żadnych znajomych Liama i nie miałam pojęcia, czego się spodziewać. „Dobrze. Jak ma na imię?”
„Aiden. Nie martw się, nie będzie ci przeszkadzał. Powinien być za tydzień.” Liam wyjaśnił. „Słuchaj, muszę lecieć. Bądź grzeczna i pogadamy za kilka dni!”
Liam zniknął, zanim zdążyłam zareagować, zostawiając mnie patrzącą na niebieski ekran z małą notatką, że Liam jest teraz offline. Westchnęłam ciężko, zamknęłam ekran laptopa i opadłam na łóżko, gdy ciemność mnie otoczyła. Mój żołądek już skręcał się z nerwów na myśl o jutrzejszej szkole, ale wiadomość od Liama tylko nasiliła lęk. Wiedział, że nie radzę sobie dobrze z obcymi, więc dlaczego pozwalał jednemu zamieszkać w naszym domu? Co, jeśli ten Aiden okaże się kompletnym wariatem lub okropnym człowiekiem?
Czułam, jak moja klatka piersiowa się zaciska, gdy myśli zaczęły kłębić się w mojej głowie, dołączając do tornada zmartwień i pytań, które już szalały w moim umyśle. Każda myśl dodawała presji na moją klatkę piersiową, jakby ktoś na niej siedział, ściskając moje płuca, aż myślałam, że przestanę oddychać.
Oddychaj, Ellie. Oddychaj…
Zmusiłam się do kilku uspokajających oddechów, próbując opanować burzę nerwów. Przyjaciel Liama nie będzie tu przez tydzień, a istnieje szansa, że zmieni zdanie. Jaki dorosły mężczyzna chciałby mieszkać z aspołeczną nastolatką?
Mała iskierka nadziei, że ten nieznajomy może zmienić zdanie, wystarczyła, aby trochę mnie uspokoić. Wiedziałam, że to głupie trzymać się nadziei, ale nie mogłam się powstrzymać. Już miałam wystarczająco dużo problemów ze szkołą, nie potrzebowałam jeszcze więcej kłopotów od jakiegoś byłego wojskowego.
Będzie dobrze. Pewnie się nie pojawi, a to tylko jeszcze jeden rok szkoły. Co najgorszego może się stać?
Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że się dowiem.
Ostatnie Rozdziały
#63 Rozdział sześćdziesiąty trzeci
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#62 Rozdział sześćdziesiąty drugi
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#61 Rozdział sześćdziesiąty jeden
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#60 Rozdział sześćdziesiąty
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#59 Rozdział pięćdziesiąty dziewiąty
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#58 Rozdział pięćdziesiąty ósmy
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#57 Rozdział pięćdziesiąty siódmy
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#56 Rozdział pięćdziesiąty szósty
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#55 Rozdział pięćdziesiąty piąty
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#54 Rozdział pięćdziesiąty czwarty
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.












