
Dominacja (Kompilacja Erotyczna)
Lolita Winter · W trakcie · 100.0k słów
Wstęp
Włożyłam dildo do mojej dziurki i zaczęłam nim poruszać. Kiedy włączyłam największą wibrację, jedną ręką chwyciłam oparcie krzesła dla wsparcia.
"Ngh!" Nie mogłam powstrzymać się od poruszania biodrami i wydawania jęków, ponieważ byłam jedyną osobą w biurze i wiedziałam, że nikt nie wejdzie, więc pozwoliłam, aby mój głos odbijał się echem w pokoju Travisa. Zapach pokoju dodawał mi wilgoci, ponieważ pachniał perfumami Travisa.
"AHHH!" Nie wiedziałam, jak zgiąć palce u stóp, kiedy doszłam do końca. Skończyłam za szybko, więc może jeszcze nie zrobiłam wystarczająco. Ale zanim mogłam zacząć kolejną rundę, zasłoniłam oczy z powodu włączającego się światła.
Jednocześnie, gdy spojrzałam w oczy mężczyzny, którego od dawna podziwiałam, dildo wyślizgnęło się z mojej cipki i upadło na podłogę.
Rozdział 1
Nie mają pojęcia, jak to jest żyć w znienawidzonym ciele. Nie zdają sobie sprawy, jak trudno szorować skórę, aż stanie się czerwona z bólu, byle tylko pozbyć się obrzydzenia do samego siebie. Nigdy nie zrozumieją, że każdy dotyk, który otrzymujesz, to nic więcej niż ciepło ciała, pozbawione głębszego znaczenia.
– Ej, dziwko, twoja cipka jest tak soczysta, że nie przestaje płynąć – powiedział mężczyzna, zanurzając język w mojej łechtaczce, podczas gdy jeden z jego kumpli przytrzymywał moją stopę, a drugi wiązał mi nadgarstki za plecami. Siedzę teraz w pokoju pełnym facetów. Od narkotyków, które mi podali, głowa mi się kołysze, jakbym była na karuzeli. Nie pamiętam, jak się tu znalazłam, ani nawet, w czyim ciele się znajduję. Zamiast odrzucać to, co robią ci potwory, wydaje mi się, że czerpię z tego chorą przyjemność.
– Co, nie umiesz używać buzi? – zadrwił facet, który związał mi ręce. Wcisnął mi swojego penisa do ust, a ja mogłam jedynie bawić się nim językiem. – Daj, sprawdzę, jakie masz ciasne gardło – zachichotał, przyciskając moją głowę bliżej siebie, aż jego członek dotarł do mojego gardła.
Jestem całkowicie pochłonięta tym, co robią. Moje oczy chciałyby płakać, ale nie mogą. Pokusa, którą mi oferują, jest zbyt silna, jak diabelska przynęta na zmęczoną duszę. W głębi serca czuję rozdzierający ból, ale ciało zdaje się tańczyć do ich melodii.
– Patrzcie, jak połknęła całego mojego fiuta! – zaśmiał się mężczyzna, przyciskając moją głowę jeszcze bliżej, aż jego członek drapał mnie w gardle jeszcze bardziej.
Facet, który wcześniej bawił się moją łechtaczką, stoi teraz na łóżku obok tego, który wciąż się śmieje. Moje oczy pragną się zamknąć, ale nie mogę, bo ich szatański śmiech wypełnia mi uszy, jak złowrogi chór. Kiedy odwracam głowę, widzę trzech innych facetów, którzy się na mnie gapią. Serce mi pęka, gdy dostrzegam mojego ukochanego, siedzącego na jednoosobowej kanapie, uśmiechającego się jak król na tronie, z dumą przyglądającego się temu widowisku.
– O kurczę, ale to gorące! Atena, dasz radę wziąć dwa kutasy naraz? – zapytał typ, który wcześniej lizał mnie między nogami. Po jego pytaniu czuję się jak robot, unosząc wzrok, a ich śmiech staje się jeszcze głośniejszy, jak grom na letniej burzy. – Powiedz, że mam wielkiego fiuta, a wsadzę palce w twoją ciasną cipkę, aż dojdziesz – rzucił, uderzając mnie swoim penisem po twarzy. Jego słowa brzmią jak muzyka dla moich uszu, choć serce krzyczy „nie”. Mój umysł jest jednak całkowicie zatruty narkotykami, jak pole skropione trucizną.
Dwóch z trzech facetów, którzy wcześniej tylko się przyglądali, podeszło do mnie. Mój chłopak wciąż pozostaje na swoim miejscu, jak obserwator na widowni. Jeden z nich, pewnie ten dwudziestotrzyletni, podszedł do mnie od tyłu, by rozwiązać sznur, którym miałam związane ręce. Drugi stanął znowu przed moją pochwą, rozchylając mi nogi, jakby miały się rozerwać pod naporem jego ogromnego wejścia.
Czułam się jak wygłodniała bestia, gdy chwyciłam dwa członki, które uderzały o moje usta i policzki, kiedy smycz została odpięta. Lizałam je od tyłu, po tym jak pożarłam je niczym lizaka. Obecnie trzyma mnie czterech mężczyzn.
Myślałam, że będziemy to robić, aż dojdzie do wytrysku, ale się myliłam. Mężczyzna, który wcześniej związał mi ręce, położył się, a ja w mgnieniu oka usiadłam na jego brzuchu. Czuję się jak kowbojka na rodeo. Ten, który wcześniej mnie odpiął, uklęknął za mną i pogłaskał mnie po talii. Uniósł moje biodra, a członek leżącego mężczyzny wszedł w moją cipkę. Mężczyzna za mną ustawił się tak, by wcisnąć swoją „broń” w mój tyłek.
– Aahh…! – Nie mogłam powstrzymać głośnego jęku, gdy dwa członki we mnie niemal się spotkały. Mam wrażenie, że ocierają się o wszystkie moje wnętrzności. Opuszczam wolną rękę i pocieram łechtaczkę, by złagodzić ból i spotęgować pokusę. Podczas gdy to robię, ktoś ciągnie mnie za włosy. Nie rozpoznaję już rąk i ciała, które mnie trzymają.
Jeden członek wsuwa się do moich ust, podczas gdy ktoś szarpie mnie za włosy. Nie wiem, na czym się skupić. Przez mieszające się ciepło ciał ślina na krawędzi moich ust już spływa.
Kiedy ci dwaj, którzy podwójnie mnie penetrowali, odpoczęli, dwaj inni mężczyźni, którzy zdawali się czekać na zakończenie poprzednich, już mieli w oczach pożądanie. Ich członki były chyba twarde jak skała. Pierwsi dwaj odeszli. Nie widziałam, jak wyglądają, bo moje oczy były rozmazane, więc jeden z mężczyzn usiadł za mną, oparł się o wezgłowie łóżka i przycisnął mnie do swojego ciała.
– Właśnie zostałaś zerżnięta przez moich młodszych kumpli, nie mów mi, że jesteś zmęczona? To się nie godzi – powiedział, zbliżając usta do moich, ugryzł mnie w czubek ucha, a potem wyszeptał tak, by tylko my dwoje to słyszeli. – Musisz sprawić, że dojdzie mi, a ja spuszczę się w tobie, aż zajdziesz w ciążę.
Wszystkie włosy na moim ciele stanęły dęba. Szyja już mi poczerwieniała ze wstydu. Podniósł mnie i posadził na swoich kolanach. Nim się zorientowałam, jego członek był w moim tyłku, podczas gdy byliśmy w pozycji odwróconej kowbojki.
– Nghh…! P-przestań… Proszę – powiedziałam, patrząc, jak jego członek porusza się we mnie. Kiedy straciłam siły z powodu orgazmu, poczułam się tak, jakby świat mi się zawalił. Prawie chciałam wziąć sznur i się powiesić, gdy zobaczyłam kamerę skierowaną na mnie, a mój chłopak ją trzymał.
– Cipka Ateny jest bardzo ciasna. Tak dużo dochodzę – skomentował, jakby miał zamiar mnie puścić.
Nie słyszałam już nic, dopóki powoli nie odwróciłam wzroku, wyczerpana tym, co mi zrobili. Gdyby nie zapach papierosów, który mieszał się z tym całym brudem, w którym się znajdowałam… No i na koniec smak spermy na moich policzkach.
Następnego ranka ich już nie było. Nie ponieśli odpowiedzialności za to, co mi zrobili. Sprawili, że moje ciało stało się „nienormalne”. Przez to, co zrobili… zamienili mnie w—
Uzależnioną od seksu.
Ostatnie Rozdziały
#114 Rozdział 113
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#113 Rozdział 112
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#112 Rozdział 111
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#111 Rozdział 110
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#110 Rozdział 109
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#109 Rozdział 108
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#108 Rozdział 107
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#107 Rozdział 106
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#106 Rozdział 105
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#105 Rozdział 104
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025
Może Ci się spodobać 😍
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Udawana Randka z Ulubionym Hokeistą Mojego Byłego
Zane i ja byliśmy razem przez dziesięć lat. Kiedy nie miał nikogo, trwałam przy jego boku, wspierając jego karierę hokejową, wierząc, że po wszystkich naszych trudach zostanę jego żoną i jedyną osobą przy jego boku. Ale po sześciu latach randkowania i czterech latach narzeczeństwa, nie tylko mnie zostawił, ale siedem miesięcy później otrzymałam zaproszenie... na jego ślub! Jakby tego było mało, miesięczny rejs weselny jest tylko dla par i wymaga osoby towarzyszącej. Jeśli Zane myśli, że złamane serce uczyniło mnie zbyt nieszczęśliwą, aby ruszyć dalej, to się mylił! Nie tylko uczyniło mnie to silniejszą... uczyniło mnie na tyle silną, by ruszyć dalej z jego ulubionym złym chłopcem hokeistą, Liamem Callowayem.
Ukochana Luna Lykaniego Króla
Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.
Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.
Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.
Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.
Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.
Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?
Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.
Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.












