
Dziedzictwo Krwi
Lavinia Luca · Zakończone · 189.6k słów
Wstęp
Stoję przy swojej szafce. "Dojrzewanie musiało go uderzyć jak cholerny tir. Kiedy stał się taki przystojny?"
Jego silne i duże dłonie mocno zacisnęły się wokół moich nadgarstków, przyciskając je do drzwi na wysokości moich ramion, tak mocno, że czułam, jak moje kości bolą tak cholernie, że myślałam, że zaraz pękną, jeśli doda jeszcze trochę siły.
Mimo tego przerażającego bólu odmówiłam uronienia choćby jednej łzy, wyzywająco patrząc prosto w jego lśniące szmaragdy.
"Nie boję się ciebie," wycedziłam przez zaciśnięte zęby, zauważając ten diabelski uśmieszek na jego naturalnie różowych ustach.
"A teraz?"
Szepnął złowieszczo, czując, jak całe moje ciało wypełnia się czystym strachem i przerażeniem, gdy patrzyłam, jak jego oczy zmieniają kolor z szmaragdowej zieleni na nienaturalnie świecące złoto, głodnie wpatrując się we mnie.
Jego ręka szybko przycisnęła się do moich ust, nagle tłumiąc krzyk, który miał się wydobyć.
"Nie obchodzi mnie, co myślisz, jesteś moja!"
"Co do..."
Carrie DeLuca, nie całkiem normalna nastolatka z wieloma problemami behawioralnymi i poważnie popapranym życiem, spotyka największy problem swojego życia: wilkołaka z wieloma problemami z gniewem i wyraźną obsesją na jej punkcie...
Co może zrobić? Uciekać jak najdalej od niego czy zostać i spróbować go zwalczyć?
Rozdział 1
Nieludzko świecące złote oczy czaiły się w cieniach, czekając, obserwując i studiując swoją ofiarę, czekając na idealny moment do ataku, szykując się do zabójstwa...
"Hej! Przestań marzyć i patrz, gdzie jedziesz!"
Zabrakło mi tchu, nagle zauważając, jak samochód ślizga się z jednej strony na drugą na wciąż mokrym od wczorajszego deszczu asfalcie. Moja noga natychmiast zeskoczyła z pedału gazu, dopiero teraz zauważając widocznie zaniepokojony wyraz twarzy Andrei, której paznokcie wbijały się w brzegi siedzenia, oddychając szybko i ciężko.
Byłam wyraźnie zbyt rozproszona, by się skupić, mój umysł ciągle krążył wokół tego powracającego i absolutnie przerażającego snu.
Tydzień minął, a ja już miałam tego wszystkiego dość... ten sam koszmar powtarzał się w mojej głowie, bezsenne noce...
Nie wiedziałam już, co się ze mną dzieje.
Wiedziałam tylko, że zaczęło się to dokładnie tydzień temu i wywróciło moje życie do góry nogami...
"Wiesz co? Jeśli dzisiaj nie jesteś w stanie porządnie prowadzić, po prostu zatrzymaj się i pozwól mi to zrobić, bo naprawdę nie chcę skończyć na pogotowiu, ok?" Krzyknęła na mnie, gdy znowu nieświadomie naciskałam na ten przeklęty pedał, a samochód znowu jechał z szaloną prędkością.
"O Boże!"
Natychmiast znowu zabrałam nogę, przerażona jak diabli, stopniowo naciskając na hamulec, aż samochód zwolnił do dozwolonej prędkości, rzucając siostrze przepraszający uśmiech.
"Przepraszam, ok? Obiecuję, że będę bardziej uważać..." cicho powiedziałam, uspokajająco dotykając jej ręki spoczywającej na kolanach, zanim znowu skupiłam uwagę na drodze, tym razem zmuszając się do pełnego skupienia i ignorowania tych okropnych obrazów, które nadal próbowały przedostać się przed moje oczy.
Uf... to będzie długi dzień...
Złote oczy, ostre zęby-
Cholera!
Mocno zamknęłam oczy, walcząc, aby pozbyć się tych paskudnych obrazów, chwilowo opierając czoło o kierownicę.
Skup się, Carrie, skup się.
Biorąc głęboki oddech, przygotowałam się na kolejny przeklęty dzień w szkole i w końcu wysiadłam z samochodu, zabierając plecak z tylnego siedzenia, a potem zamknęłam samochód, gdy moja siostra też wysiadła.
Jednak zanim mogłam zrobić kolejny krok, nagle poczułam zimny dreszcz przechodzący po kręgosłupie, a potem dziwne uczucie bycia obserwowaną.
Powoli odwróciłam się, uważnie przeszukując zatłoczony parking w poszukiwaniu czegoś dziwnego, gdy mój wzrok przypadkowo spotkał się z parą żywo kolorowych oczu, które intensywnie mnie obserwowały z kilku samochodów dalej.
Był tam bardzo wysoki i widocznie dobrze zbudowany facet, obserwujący mnie jak jastrząb swoją ofiarę, stojąc tuż obok czarnego, drogiego samochodu. Jego strój i czarne, rozczochrane włosy pasowały do pojazdu, nosił czarną skórzaną kurtkę i dżinsy, wyglądając jak uosobienie śmierci.
Co do diabła?
Z jakiegoś dziwnego powodu zabrakło mi tchu, czując się dziwnie zastraszona, gdy nieznajomy nadal utrzymywał mój wzrok, jego jasne oczy powoli przesuwały się po mojej sylwetce, zanim znowu spotkały moje.
"On wrócił..."
"Demon wrócił..."
Słyszałam ciche, jakby śpiewane szepty wokół siebie, gdy mój wzrok nadal był z nim złączony... aż coś - a raczej ktoś - zderzył się ze mną, skutecznie mnie przerażając.
"Carr-bear!" Piskliwy głos Kayli zabrzmiał mi w uchu, sprawiając, że mimowolnie się skrzywiłam i rzuciłam jej wściekłe spojrzenie, gdy mocno przytuliła moje ramię.
"Ty cholerny psycholu, przestraszyłaś mnie," warknęłam irytowana na jedną z moich dwóch najlepszych przyjaciółek, otrzymując przewrócenie oczami, podczas gdy moja siostra zaśmiała się, zanim zbliżyła się, by pocałować jej policzki w powietrzu.
"No tak, ponieważ byłaś oczywiście zbyt zajęta podziwianiem tego przystojniaka, żeby mnie zauważyć," odpowiedziała z głupim uśmiechem na twarzy, rzucając spojrzenie dziwnemu facetowi, zanim znowu spojrzała na mnie.
Rzuciłam jej wściekłe spojrzenie, lekko kręcąc głową, bo nie miałam dziś ochoty się z nią kłócić.
Nie. Zbyt zmęczona na to...
"Kim on właściwie jest? Czy to nowy nauczyciel czy coś?" zapytałam z ciekawością, gdy mój wzrok nieco ukradkiem powrócił do niego, akurat w momencie, kiedy wychodził zza swojego samochodu i niedbale zarzucił plecak na szerokie ramię. Cała szkoła patrzyła na niego, jakby był jakimś przerażającym, ale jednocześnie pociągającym diabłem.
"Aha, nigdy go nie poznałaś, bo wyjechał tuż przed tym, jak się przeprowadziliście," usłyszałam Kaylę, podczas gdy nadal obserwowałam, jak powoli przechodzi przez zatłoczony parking, wszyscy szybko schodzili mu z drogi, unikając go, jakby miał dżumę.
"O, oglądacie Nathana Darkharta? On kiedyś chodził z nami do szkoły," nagle odezwała się moja druga najlepsza przyjaciółka, Jessica, szybko odwróciłam głowę, aby zobaczyć, jak podchodzi do nas i wymienia się z moją siostrą powietrznymi całusami, zanim przywitała się ze mną.
"Co? To jest uczeń?" zapytałam z niedowierzaniem, ponownie przyglądając się jego imponująco wysokiej i umięśnionej sylwetce.
"Tak, był w tej samej klasie co Jess, zanim..." Kayla nagle urwała po dziwnym spojrzeniu od Jessiki, co sprawiło, że spojrzałam na nie z ciekawością.
"Zanim co?"
"Wygląda na dużo większego, prawda?" Jessica szybko powiedziała, jawnie mnie ignorując, gdy splotła ramię z Andreą, a Kayla splotła ramię ze mną, zachęcając nas, abyśmy zaczęły iść w stronę wejścia do szkoły, idąc kilka metrów za obiektem naszej dyskusji.
"Dojrzewanie musiało go uderzyć jak cholerny ciężarówka,"
"Jak cholerny ciężarówka, rzeczywiście. Kiedy stał się tak cholernie przystojny? Był naprawdę uroczy wtedy, ale teraz... wygląda jak cholerny mokry sen," gadały dalej, gdy weszłyśmy do budynku szkoły i szłyśmy w stronę naszych szafek, mój wzrok jednak podążał za nim, dopóki nie zniknął za podwójnymi drzwiami.
Co za dziwny facet...
Mimowolnie zadrżałam, myśląc przez chwilę o jego przenikliwym spojrzeniu, postanawiając to zignorować i zająć się swoimi sprawami, otworzyłam szafkę i wrzuciłam do niej plecak, biorąc tylko rzeczy potrzebne na pierwszą lekcję, po czym sprawdziłam się w lusterku przymocowanym do drzwi szafki.
Brak widocznych worków pod oczami... Dobrze.
Zebrałam swoje rzeczy blisko piersi i zamknęłam drzwi szafki w tym samym czasie, co dziewczyny.
"No to do zobaczenia później," powiedziała Kayla do Jessiki i mnie, ponieważ ona i moja siostra były rok młodsze od nas, splotła ramię z Andreą, zanim odeszły na swoją pierwszą lekcję.
Jess i ja poszłyśmy na naszą pierwszą lekcję, rozmawiając o różnych rzeczach, aż dotarłyśmy do naszej klasy. Popchnęłam drzwi z siłą i pewnością siebie, zdziwiona, że klasa była już pełna, a nauczyciel już tam był.
"Panienki Fey, DeLuca, akurat na czas,"
"Pospieszcie się dziewczyny i zajmijcie miejsca," zaprosił nas pan Heeley z łagodnym uśmiechem, gestykulując w stronę zatłoczonej klasy, mój nastrój jednak gwałtownie spadł, gdy zauważyłam, że zostały tylko dwa wolne miejsca, jedno obok cholernie Josha Mendeza - którego nienawidziłam z całego serca, nie pytajcie dlaczego - a drugie obok samego syna śmierci, czyli Nathana Darkharta, którego intensywne spojrzenie już było na mnie skierowane.
Cholera-nie!
Mentalnie jęknęłam, widząc, jak Jess praktycznie biegnie prosto do wolnego miejsca obok Josha, zostawiając mi tylko jedną opcję.
"Dzisiaj, panienko DeLuca," ledwo słyszałam pana Heeley'a, gdy w końcu zmusiłam nogi do ruchu i podeszłam do wolnego miejsca obok niego, z jakiegoś powodu czując się wyjątkowo zastraszona jego imponującą obecnością i palącym spojrzeniem.
Co się do diabła działo? Kim on był? Co z nim i dlaczego patrzył na mnie w ten sposób?
Nerwowo położyłam podręcznik i zeszyt na swoim biurku, świadomie unikając patrzenia na niego, gdy odsunęłam krzesło nieco dalej od jego i wygładziłam plisowaną spódnicę, ostrożnie siadając.
"Boisz się, że cię ugryzę, panienko DeLuca?"
Moje serce podskoczyło na dźwięk tego głębokiego głosu tuż obok mnie, mimowolnie drgnęłam, odwracając głowę, by spojrzeć na niego i napotkać te żywe zielone oczy, zauważając ich niepokojącą głębię, gdy patrzył prosto w moje niebieskie.
"Umm nie, ja-"
"Dobrze. Powinnaś."
Ostatnie Rozdziały
#141 139. W środku nocy
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#140 138. Nie twoja wina
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#139 137. Czas więzienia
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#138 136. Rada
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#137 135. Rytuał
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#136 134. Biegnij!
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#135 133. Dariusz bez zawiasów
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#134 132. Moje bratnie dusze
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#133 131. Tak świat, on rzeczywiście żyje
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#132 130. Świąteczna oferta pt.2
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników












