
Dziedzictwo Krwi
Lavinia Luca · Zakończone · 189.6k słów
Wstęp
Stoję przy swojej szafce. "Dojrzewanie musiało go uderzyć jak cholerny tir. Kiedy stał się taki przystojny?"
Jego silne i duże dłonie mocno zacisnęły się wokół moich nadgarstków, przyciskając je do drzwi na wysokości moich ramion, tak mocno, że czułam, jak moje kości bolą tak cholernie, że myślałam, że zaraz pękną, jeśli doda jeszcze trochę siły.
Mimo tego przerażającego bólu odmówiłam uronienia choćby jednej łzy, wyzywająco patrząc prosto w jego lśniące szmaragdy.
"Nie boję się ciebie," wycedziłam przez zaciśnięte zęby, zauważając ten diabelski uśmieszek na jego naturalnie różowych ustach.
"A teraz?"
Szepnął złowieszczo, czując, jak całe moje ciało wypełnia się czystym strachem i przerażeniem, gdy patrzyłam, jak jego oczy zmieniają kolor z szmaragdowej zieleni na nienaturalnie świecące złoto, głodnie wpatrując się we mnie.
Jego ręka szybko przycisnęła się do moich ust, nagle tłumiąc krzyk, który miał się wydobyć.
"Nie obchodzi mnie, co myślisz, jesteś moja!"
"Co do..."
Carrie DeLuca, nie całkiem normalna nastolatka z wieloma problemami behawioralnymi i poważnie popapranym życiem, spotyka największy problem swojego życia: wilkołaka z wieloma problemami z gniewem i wyraźną obsesją na jej punkcie...
Co może zrobić? Uciekać jak najdalej od niego czy zostać i spróbować go zwalczyć?
Rozdział 1
Nieludzko świecące złote oczy czaiły się w cieniach, czekając, obserwując i studiując swoją ofiarę, czekając na idealny moment do ataku, szykując się do zabójstwa...
"Hej! Przestań marzyć i patrz, gdzie jedziesz!"
Zabrakło mi tchu, nagle zauważając, jak samochód ślizga się z jednej strony na drugą na wciąż mokrym od wczorajszego deszczu asfalcie. Moja noga natychmiast zeskoczyła z pedału gazu, dopiero teraz zauważając widocznie zaniepokojony wyraz twarzy Andrei, której paznokcie wbijały się w brzegi siedzenia, oddychając szybko i ciężko.
Byłam wyraźnie zbyt rozproszona, by się skupić, mój umysł ciągle krążył wokół tego powracającego i absolutnie przerażającego snu.
Tydzień minął, a ja już miałam tego wszystkiego dość... ten sam koszmar powtarzał się w mojej głowie, bezsenne noce...
Nie wiedziałam już, co się ze mną dzieje.
Wiedziałam tylko, że zaczęło się to dokładnie tydzień temu i wywróciło moje życie do góry nogami...
"Wiesz co? Jeśli dzisiaj nie jesteś w stanie porządnie prowadzić, po prostu zatrzymaj się i pozwól mi to zrobić, bo naprawdę nie chcę skończyć na pogotowiu, ok?" Krzyknęła na mnie, gdy znowu nieświadomie naciskałam na ten przeklęty pedał, a samochód znowu jechał z szaloną prędkością.
"O Boże!"
Natychmiast znowu zabrałam nogę, przerażona jak diabli, stopniowo naciskając na hamulec, aż samochód zwolnił do dozwolonej prędkości, rzucając siostrze przepraszający uśmiech.
"Przepraszam, ok? Obiecuję, że będę bardziej uważać..." cicho powiedziałam, uspokajająco dotykając jej ręki spoczywającej na kolanach, zanim znowu skupiłam uwagę na drodze, tym razem zmuszając się do pełnego skupienia i ignorowania tych okropnych obrazów, które nadal próbowały przedostać się przed moje oczy.
Uf... to będzie długi dzień...
Złote oczy, ostre zęby-
Cholera!
Mocno zamknęłam oczy, walcząc, aby pozbyć się tych paskudnych obrazów, chwilowo opierając czoło o kierownicę.
Skup się, Carrie, skup się.
Biorąc głęboki oddech, przygotowałam się na kolejny przeklęty dzień w szkole i w końcu wysiadłam z samochodu, zabierając plecak z tylnego siedzenia, a potem zamknęłam samochód, gdy moja siostra też wysiadła.
Jednak zanim mogłam zrobić kolejny krok, nagle poczułam zimny dreszcz przechodzący po kręgosłupie, a potem dziwne uczucie bycia obserwowaną.
Powoli odwróciłam się, uważnie przeszukując zatłoczony parking w poszukiwaniu czegoś dziwnego, gdy mój wzrok przypadkowo spotkał się z parą żywo kolorowych oczu, które intensywnie mnie obserwowały z kilku samochodów dalej.
Był tam bardzo wysoki i widocznie dobrze zbudowany facet, obserwujący mnie jak jastrząb swoją ofiarę, stojąc tuż obok czarnego, drogiego samochodu. Jego strój i czarne, rozczochrane włosy pasowały do pojazdu, nosił czarną skórzaną kurtkę i dżinsy, wyglądając jak uosobienie śmierci.
Co do diabła?
Z jakiegoś dziwnego powodu zabrakło mi tchu, czując się dziwnie zastraszona, gdy nieznajomy nadal utrzymywał mój wzrok, jego jasne oczy powoli przesuwały się po mojej sylwetce, zanim znowu spotkały moje.
"On wrócił..."
"Demon wrócił..."
Słyszałam ciche, jakby śpiewane szepty wokół siebie, gdy mój wzrok nadal był z nim złączony... aż coś - a raczej ktoś - zderzył się ze mną, skutecznie mnie przerażając.
"Carr-bear!" Piskliwy głos Kayli zabrzmiał mi w uchu, sprawiając, że mimowolnie się skrzywiłam i rzuciłam jej wściekłe spojrzenie, gdy mocno przytuliła moje ramię.
"Ty cholerny psycholu, przestraszyłaś mnie," warknęłam irytowana na jedną z moich dwóch najlepszych przyjaciółek, otrzymując przewrócenie oczami, podczas gdy moja siostra zaśmiała się, zanim zbliżyła się, by pocałować jej policzki w powietrzu.
"No tak, ponieważ byłaś oczywiście zbyt zajęta podziwianiem tego przystojniaka, żeby mnie zauważyć," odpowiedziała z głupim uśmiechem na twarzy, rzucając spojrzenie dziwnemu facetowi, zanim znowu spojrzała na mnie.
Rzuciłam jej wściekłe spojrzenie, lekko kręcąc głową, bo nie miałam dziś ochoty się z nią kłócić.
Nie. Zbyt zmęczona na to...
"Kim on właściwie jest? Czy to nowy nauczyciel czy coś?" zapytałam z ciekawością, gdy mój wzrok nieco ukradkiem powrócił do niego, akurat w momencie, kiedy wychodził zza swojego samochodu i niedbale zarzucił plecak na szerokie ramię. Cała szkoła patrzyła na niego, jakby był jakimś przerażającym, ale jednocześnie pociągającym diabłem.
"Aha, nigdy go nie poznałaś, bo wyjechał tuż przed tym, jak się przeprowadziliście," usłyszałam Kaylę, podczas gdy nadal obserwowałam, jak powoli przechodzi przez zatłoczony parking, wszyscy szybko schodzili mu z drogi, unikając go, jakby miał dżumę.
"O, oglądacie Nathana Darkharta? On kiedyś chodził z nami do szkoły," nagle odezwała się moja druga najlepsza przyjaciółka, Jessica, szybko odwróciłam głowę, aby zobaczyć, jak podchodzi do nas i wymienia się z moją siostrą powietrznymi całusami, zanim przywitała się ze mną.
"Co? To jest uczeń?" zapytałam z niedowierzaniem, ponownie przyglądając się jego imponująco wysokiej i umięśnionej sylwetce.
"Tak, był w tej samej klasie co Jess, zanim..." Kayla nagle urwała po dziwnym spojrzeniu od Jessiki, co sprawiło, że spojrzałam na nie z ciekawością.
"Zanim co?"
"Wygląda na dużo większego, prawda?" Jessica szybko powiedziała, jawnie mnie ignorując, gdy splotła ramię z Andreą, a Kayla splotła ramię ze mną, zachęcając nas, abyśmy zaczęły iść w stronę wejścia do szkoły, idąc kilka metrów za obiektem naszej dyskusji.
"Dojrzewanie musiało go uderzyć jak cholerny ciężarówka,"
"Jak cholerny ciężarówka, rzeczywiście. Kiedy stał się tak cholernie przystojny? Był naprawdę uroczy wtedy, ale teraz... wygląda jak cholerny mokry sen," gadały dalej, gdy weszłyśmy do budynku szkoły i szłyśmy w stronę naszych szafek, mój wzrok jednak podążał za nim, dopóki nie zniknął za podwójnymi drzwiami.
Co za dziwny facet...
Mimowolnie zadrżałam, myśląc przez chwilę o jego przenikliwym spojrzeniu, postanawiając to zignorować i zająć się swoimi sprawami, otworzyłam szafkę i wrzuciłam do niej plecak, biorąc tylko rzeczy potrzebne na pierwszą lekcję, po czym sprawdziłam się w lusterku przymocowanym do drzwi szafki.
Brak widocznych worków pod oczami... Dobrze.
Zebrałam swoje rzeczy blisko piersi i zamknęłam drzwi szafki w tym samym czasie, co dziewczyny.
"No to do zobaczenia później," powiedziała Kayla do Jessiki i mnie, ponieważ ona i moja siostra były rok młodsze od nas, splotła ramię z Andreą, zanim odeszły na swoją pierwszą lekcję.
Jess i ja poszłyśmy na naszą pierwszą lekcję, rozmawiając o różnych rzeczach, aż dotarłyśmy do naszej klasy. Popchnęłam drzwi z siłą i pewnością siebie, zdziwiona, że klasa była już pełna, a nauczyciel już tam był.
"Panienki Fey, DeLuca, akurat na czas,"
"Pospieszcie się dziewczyny i zajmijcie miejsca," zaprosił nas pan Heeley z łagodnym uśmiechem, gestykulując w stronę zatłoczonej klasy, mój nastrój jednak gwałtownie spadł, gdy zauważyłam, że zostały tylko dwa wolne miejsca, jedno obok cholernie Josha Mendeza - którego nienawidziłam z całego serca, nie pytajcie dlaczego - a drugie obok samego syna śmierci, czyli Nathana Darkharta, którego intensywne spojrzenie już było na mnie skierowane.
Cholera-nie!
Mentalnie jęknęłam, widząc, jak Jess praktycznie biegnie prosto do wolnego miejsca obok Josha, zostawiając mi tylko jedną opcję.
"Dzisiaj, panienko DeLuca," ledwo słyszałam pana Heeley'a, gdy w końcu zmusiłam nogi do ruchu i podeszłam do wolnego miejsca obok niego, z jakiegoś powodu czując się wyjątkowo zastraszona jego imponującą obecnością i palącym spojrzeniem.
Co się do diabła działo? Kim on był? Co z nim i dlaczego patrzył na mnie w ten sposób?
Nerwowo położyłam podręcznik i zeszyt na swoim biurku, świadomie unikając patrzenia na niego, gdy odsunęłam krzesło nieco dalej od jego i wygładziłam plisowaną spódnicę, ostrożnie siadając.
"Boisz się, że cię ugryzę, panienko DeLuca?"
Moje serce podskoczyło na dźwięk tego głębokiego głosu tuż obok mnie, mimowolnie drgnęłam, odwracając głowę, by spojrzeć na niego i napotkać te żywe zielone oczy, zauważając ich niepokojącą głębię, gdy patrzył prosto w moje niebieskie.
"Umm nie, ja-"
"Dobrze. Powinnaś."
Ostatnie Rozdziały
#141 139. W środku nocy
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#140 138. Nie twoja wina
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#139 137. Czas więzienia
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#138 136. Rada
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#137 135. Rytuał
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#136 134. Biegnij!
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#135 133. Dariusz bez zawiasów
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#134 132. Moje bratnie dusze
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#133 131. Tak świat, on rzeczywiście żyje
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#132 130. Świąteczna oferta pt.2
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...












