
Dziewczyna Bez Wilka
Gabrielle Midgett · Zakończone · 71.0k słów
Wstęp
Rozdział 1
Farryn uniosła głowę powoli ponad zwalony pień drzewa, za którym się ukrywała. Paznokcie wbiła w szorstką korę, gotowa poderwać ciało na nogi, podczas gdy jej mchowozielone oczy śledziły ruch trzech mężczyzn przed nią. Poruszali się niezdarnie przez las; ich kroki były głośne i niepewne. Było oczywiste, że to ludzie. Byli poza swoim żywiołem, ale wiedzieli, że są we właściwej okolicy. Miękka dłoń mocno zacisnęła się na ramieniu Farryn; jej siostra Rae dawała znak, żeby się wynosiły, póki byli wystarczająco daleko, by mieć pewność, że ludzie ich nie usłyszą.
Przełknąwszy ciężko, skinęła głową; obie po raz ostatni spojrzały na ludzi, zanim powoli zaczęły się wymykać, a potem stopniowo wyprostowały do pełnej wysokości. Farryn była o cztery lata młodsza od siostry, ale i tak o dobrą głowę od niej wyższa — miała metr siedemdziesiąt osiem, co u kobiety było dość niezwykłe. Właśnie splotły dłonie, gdy ludzie za nimi krzyknęli. Zatrzymały się na ułamek sekundy, by spojrzeć przez ramię — i tyle wystarczyło. Przez las poniósł się pojedynczy wystrzał; głowa Rae odrzuciła się do tyłu, gdy pocisk znalazł swoje miejsce między jej oczami. Jej ciało osunęło się, zanim krew w ogóle zaczęła płynąć.
Farryn wrzasnęła, mieszaniną grozy i bólu, a jej wilczyca w środku zawyła wściekłością skierowaną ku ludziom. Czerwień zaczęła osiadać na jej spojrzeniu jak cienka powłoka; jej wilczyca chciała tylko jednego — rozerwać ich wszystkich na strzępy — ale gdy uniosła wzrok, zobaczyła, jak znów podnoszą broń, tym razem wymierzoną w nią. Wiedziała, że nie zdoła skrócić dystansu, zanim ją zastrzelą. Ze zdławionym, rozdzierającym serce szlochem puściła dłoń siostry i pobiegła, a pocisk świsnął ułamek sekundy za miejscem, w którym przed chwilą była. Zostawienie ciała siostry na pastwę ludzi bolało bardziej, niż przyjęcie tej kuli, ale miała instynkt przetrwania. Gniew w jej głowie powoli zmienił kierunek — na nią samą. Jakim była wilkiem? Jak mogła po prostu uciec jak tchórz? Farryn warknęła, zaciskając powieki, strząsając z umysłu oskarżycielskie myśli swojej wilczycy.
— Nie umrę! Jeśli mam uciekać, to trudno, ale nie umrę — wysyczała do wilczycy. Las wokół niej milczał, gdy biegła; szanse, że ludzie ją dogonią, były niewielkie. Wilczyca napierała na skraj jej świadomości — chciała się wyrwać, chciała zemsty. — Przestań! Nie umrę! — krzyknęła, po czym gwałtownie się zatrzymała. Zacisnęła oczy, zmuszając wilczycę, by się cofnęła, by zamilkła, by przestała ją naciskać.
Farryn poderwała się do siadu z urywanym haustem powietrza. Było jej gorąco, na czole miała pot, gdy łapczywie łapała oddech. Minęły trzy lata i niemal co noc to samo wspomnienie nawiedzało jej sny. Gorączka sprawiała, że były gorsze, bardziej wyraziste, i że ból stawał się na nowo świeży. Tłumiąc kaszel, przewróciła się na bok i zmusiła się, by wstać. Zatoczyła się, mięśnie zaprotestowały palącym bólem, ale stała już zbyt długo, a potrzebowała jedzenia. Jedzenia i świeżej wody — to by się teraz przydało, co? Miała wrażenie, jakby ta myśl odbiła się echem w jej głowie, przez co się skrzywiła. Z chropowatym, urywanym oddechem Farryn chwytała każdą gałąź, jaką mogła, by pomóc sobie iść naprzód. Las z każdym dniem zdawał się coraz bardziej cichy; jesień prawie dobiegła końca, a pożywienia coraz trudniej było znaleźć — tak samo jak kogokolwiek takiego jak ona. Mokry kaszel przedarł się przez jej ciało; zacisnęła zęby z bólu pulsującego w głowie, próbując nadstawić uszu na dźwięk płynącej wody. Przeszła chyba nieco ponad milę, zanim trafiła na szczęśliwy traf.
Drzewa zaczęły się przerzedzać i powoli ustępowały miejsca strumieniowi czystej wody, który wpadał do jeziora. Łzy napłynęły jej do oczu, gdy potknęła się w stronę strumienia, po czym osunęła się z ulgą. Dłońmi nabierała małe garście wody i szybko popijała. Kiedy wreszcie ugasiła pragnienie, uniosła się na kolana i zapatrzyła na jezioro. Było piękne. Jej matce bardzo by się spodobało. Nagle, na samą myśl o tym, orzeźwiająca woda w ustach stała się gorzka. Potrząsając głową, powoli wstała, odkleiła od ciała t-shirt i rozpięła spodnie, po czym niezgrabnie je zsunęła. Nie pamiętała, kiedy ostatni raz brała kąpiel albo w ogóle pływała, a chłodna woda byłaby wybawieniem dla jej rozpalonej skóry. Gdy Farryn rozpięła stanik i zsunęła bieliznę, spojrzała na swoje ciało. Jej metr siedemdziesiąt osiem to były głównie kości; nie zostało w niej żadnych mięśni, każde żebro dało się policzyć, więc wiedziała, że policzki ma zapadnięte. Na to zasłużyła za porzucenie siostry.
Farryn weszła do wody po kolana, kiedy las nagle ożył wokół niej. Przez moment podskoczyła, słysząc, jak ptaki i owady znów zaczynają się odzywać, ale to było dziwnie wyczute w czasie. Rozejrzała się, zrobiła jeszcze kilka kroków, aż do jej uszu dotarł niski pomruk. Najpierw brzmiało to jak grzmot, ale na niebie nie było ani jednej chmury; kiedy dźwięk powtórzył się, zrozumiała, co słyszy. Powoli, ostrożnie, obejrzała się przez ramię i zobaczyła dwa wielkie czarne wilki: z łbami opuszczonymi nisko, ogonami uniesionymi wysoko i wargami wywiniętymi w ostrzeżeniu, warczały na nią. Były identycznej wielkości i miały takie same szaroniebieskie oczy. To, że nie rzuciły się do ataku, wywołało w niej odrobinę dezorientacji, ale mimo to uniosła ręce w geście pokazującym, że jest nieuzbrojona i się poddaje. Wilk po lewej uniósł łeb, zrobił krok naprzód i spojrzał na jej wychudzone ciało, po czym znów zawarczał. Farryn powoli odwróciła się, by stanąć twarzą do nich obu. Nie obchodziło jej, że jest naga.
— Nie jestem człowiekiem — wyszeptała. Głos miała szorstki od nieużywania, ale utrzymała niski ton; w końcu nie stanowiła dla nich żadnego zagrożenia. Warczenie ucichło, gdy para porozumiała się w ramach swojej więzi; wilk stojący bliżej obwąchał ją raz, potem drugi. Oczy wilka zwęziły się, a jego ciało ani trochę nie rozluźniło. Nie wyglądał, jakby jej ufał. Z ostatnim warknięciem wilki się przemieniły i, tak jak Farryn podejrzewała, były identycznymi bliźniaczkami. Dwie dziewczyny stojące przed Farryn były dobrze odżywione, co sprawiło, że żołądek Farryn zawarczał. Miały takie same czekoladowobrązowe włosy do ramion i jasnoniebieskie oczy.
— Jeśli nie jesteś człowiekiem, to się przemień — rozkazała ta stojąca bliżej.
Ręce Farryn opadły wzdłuż ciała, a jej matowe zielone oczy wytrzymały wyzywające spojrzenie nieznajomej.
— Nie mogę. Straciłam ją.
Ostatnie Rozdziały
#46 46.
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#45 45.
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#44 44.
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#43 43. Tristan
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#42 42.
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#41 41.
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#40 40.
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#39 39. Tristan
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#38 38.
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#37 37.
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026
Może Ci się spodobać 😍
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)












