
Dziewczyna Bez Wilka
Gabrielle Midgett · Zakończone · 71.0k słów
Wstęp
Rozdział 1
Farryn uniosła głowę powoli ponad zwalony pień drzewa, za którym się ukrywała. Paznokcie wbiła w szorstką korę, gotowa poderwać ciało na nogi, podczas gdy jej mchowozielone oczy śledziły ruch trzech mężczyzn przed nią. Poruszali się niezdarnie przez las; ich kroki były głośne i niepewne. Było oczywiste, że to ludzie. Byli poza swoim żywiołem, ale wiedzieli, że są we właściwej okolicy. Miękka dłoń mocno zacisnęła się na ramieniu Farryn; jej siostra Rae dawała znak, żeby się wynosiły, póki byli wystarczająco daleko, by mieć pewność, że ludzie ich nie usłyszą.
Przełknąwszy ciężko, skinęła głową; obie po raz ostatni spojrzały na ludzi, zanim powoli zaczęły się wymykać, a potem stopniowo wyprostowały do pełnej wysokości. Farryn była o cztery lata młodsza od siostry, ale i tak o dobrą głowę od niej wyższa — miała metr siedemdziesiąt osiem, co u kobiety było dość niezwykłe. Właśnie splotły dłonie, gdy ludzie za nimi krzyknęli. Zatrzymały się na ułamek sekundy, by spojrzeć przez ramię — i tyle wystarczyło. Przez las poniósł się pojedynczy wystrzał; głowa Rae odrzuciła się do tyłu, gdy pocisk znalazł swoje miejsce między jej oczami. Jej ciało osunęło się, zanim krew w ogóle zaczęła płynąć.
Farryn wrzasnęła, mieszaniną grozy i bólu, a jej wilczyca w środku zawyła wściekłością skierowaną ku ludziom. Czerwień zaczęła osiadać na jej spojrzeniu jak cienka powłoka; jej wilczyca chciała tylko jednego — rozerwać ich wszystkich na strzępy — ale gdy uniosła wzrok, zobaczyła, jak znów podnoszą broń, tym razem wymierzoną w nią. Wiedziała, że nie zdoła skrócić dystansu, zanim ją zastrzelą. Ze zdławionym, rozdzierającym serce szlochem puściła dłoń siostry i pobiegła, a pocisk świsnął ułamek sekundy za miejscem, w którym przed chwilą była. Zostawienie ciała siostry na pastwę ludzi bolało bardziej, niż przyjęcie tej kuli, ale miała instynkt przetrwania. Gniew w jej głowie powoli zmienił kierunek — na nią samą. Jakim była wilkiem? Jak mogła po prostu uciec jak tchórz? Farryn warknęła, zaciskając powieki, strząsając z umysłu oskarżycielskie myśli swojej wilczycy.
— Nie umrę! Jeśli mam uciekać, to trudno, ale nie umrę — wysyczała do wilczycy. Las wokół niej milczał, gdy biegła; szanse, że ludzie ją dogonią, były niewielkie. Wilczyca napierała na skraj jej świadomości — chciała się wyrwać, chciała zemsty. — Przestań! Nie umrę! — krzyknęła, po czym gwałtownie się zatrzymała. Zacisnęła oczy, zmuszając wilczycę, by się cofnęła, by zamilkła, by przestała ją naciskać.
Farryn poderwała się do siadu z urywanym haustem powietrza. Było jej gorąco, na czole miała pot, gdy łapczywie łapała oddech. Minęły trzy lata i niemal co noc to samo wspomnienie nawiedzało jej sny. Gorączka sprawiała, że były gorsze, bardziej wyraziste, i że ból stawał się na nowo świeży. Tłumiąc kaszel, przewróciła się na bok i zmusiła się, by wstać. Zatoczyła się, mięśnie zaprotestowały palącym bólem, ale stała już zbyt długo, a potrzebowała jedzenia. Jedzenia i świeżej wody — to by się teraz przydało, co? Miała wrażenie, jakby ta myśl odbiła się echem w jej głowie, przez co się skrzywiła. Z chropowatym, urywanym oddechem Farryn chwytała każdą gałąź, jaką mogła, by pomóc sobie iść naprzód. Las z każdym dniem zdawał się coraz bardziej cichy; jesień prawie dobiegła końca, a pożywienia coraz trudniej było znaleźć — tak samo jak kogokolwiek takiego jak ona. Mokry kaszel przedarł się przez jej ciało; zacisnęła zęby z bólu pulsującego w głowie, próbując nadstawić uszu na dźwięk płynącej wody. Przeszła chyba nieco ponad milę, zanim trafiła na szczęśliwy traf.
Drzewa zaczęły się przerzedzać i powoli ustępowały miejsca strumieniowi czystej wody, który wpadał do jeziora. Łzy napłynęły jej do oczu, gdy potknęła się w stronę strumienia, po czym osunęła się z ulgą. Dłońmi nabierała małe garście wody i szybko popijała. Kiedy wreszcie ugasiła pragnienie, uniosła się na kolana i zapatrzyła na jezioro. Było piękne. Jej matce bardzo by się spodobało. Nagle, na samą myśl o tym, orzeźwiająca woda w ustach stała się gorzka. Potrząsając głową, powoli wstała, odkleiła od ciała t-shirt i rozpięła spodnie, po czym niezgrabnie je zsunęła. Nie pamiętała, kiedy ostatni raz brała kąpiel albo w ogóle pływała, a chłodna woda byłaby wybawieniem dla jej rozpalonej skóry. Gdy Farryn rozpięła stanik i zsunęła bieliznę, spojrzała na swoje ciało. Jej metr siedemdziesiąt osiem to były głównie kości; nie zostało w niej żadnych mięśni, każde żebro dało się policzyć, więc wiedziała, że policzki ma zapadnięte. Na to zasłużyła za porzucenie siostry.
Farryn weszła do wody po kolana, kiedy las nagle ożył wokół niej. Przez moment podskoczyła, słysząc, jak ptaki i owady znów zaczynają się odzywać, ale to było dziwnie wyczute w czasie. Rozejrzała się, zrobiła jeszcze kilka kroków, aż do jej uszu dotarł niski pomruk. Najpierw brzmiało to jak grzmot, ale na niebie nie było ani jednej chmury; kiedy dźwięk powtórzył się, zrozumiała, co słyszy. Powoli, ostrożnie, obejrzała się przez ramię i zobaczyła dwa wielkie czarne wilki: z łbami opuszczonymi nisko, ogonami uniesionymi wysoko i wargami wywiniętymi w ostrzeżeniu, warczały na nią. Były identycznej wielkości i miały takie same szaroniebieskie oczy. To, że nie rzuciły się do ataku, wywołało w niej odrobinę dezorientacji, ale mimo to uniosła ręce w geście pokazującym, że jest nieuzbrojona i się poddaje. Wilk po lewej uniósł łeb, zrobił krok naprzód i spojrzał na jej wychudzone ciało, po czym znów zawarczał. Farryn powoli odwróciła się, by stanąć twarzą do nich obu. Nie obchodziło jej, że jest naga.
— Nie jestem człowiekiem — wyszeptała. Głos miała szorstki od nieużywania, ale utrzymała niski ton; w końcu nie stanowiła dla nich żadnego zagrożenia. Warczenie ucichło, gdy para porozumiała się w ramach swojej więzi; wilk stojący bliżej obwąchał ją raz, potem drugi. Oczy wilka zwęziły się, a jego ciało ani trochę nie rozluźniło. Nie wyglądał, jakby jej ufał. Z ostatnim warknięciem wilki się przemieniły i, tak jak Farryn podejrzewała, były identycznymi bliźniaczkami. Dwie dziewczyny stojące przed Farryn były dobrze odżywione, co sprawiło, że żołądek Farryn zawarczał. Miały takie same czekoladowobrązowe włosy do ramion i jasnoniebieskie oczy.
— Jeśli nie jesteś człowiekiem, to się przemień — rozkazała ta stojąca bliżej.
Ręce Farryn opadły wzdłuż ciała, a jej matowe zielone oczy wytrzymały wyzywające spojrzenie nieznajomej.
— Nie mogę. Straciłam ją.
Ostatnie Rozdziały
#46 46.
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#45 45.
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#44 44.
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#43 43. Tristan
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#42 42.
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#41 41.
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#40 40.
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#39 39. Tristan
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#38 38.
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#37 37.
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026
Może Ci się spodobać 😍
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)
Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.
Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.
„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.
„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.
Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.
„I tym samym skazuję cię na śmierć.”
Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...
Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...
Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca
UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Uzależniony od Niej
Ściskając w ręku diagnozę medyczną, podpisałam papiery rozwodowe i odeszłam od życia, które budowałam przez trzy lata, zostawiając wszystko dla niego i jego prawdziwej miłości.
Ale wtedy stało się coś niespodziewanego—Aleksander porzucił swoją zimną maskę i oszalał, szukając mnie wszędzie.
Twierdził, że nigdy nie kochał nikogo poza mną...
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Własna wataha
Ostatnia Trisolarian
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekret Surogacji
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.












