Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

nicolefox859 · Zakończone · 280.0k słów

828
Gorące
36.4k
Wyświetlenia
771
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.

Rozdział 1

CLARA

To nie może się dziać.

Musiałam nagle oszaleć, bo nie ma, kurwa, takiej opcji, żebym widziała, jak ta maszyna miga przede mną tym wielkim słowem.

Jackpot.

Jednoręki bandyta wyje szczęśliwymi, ale ogłuszającymi alarmami, świętując wygraną; to tłumaczy, czemu tyle głów odwróciło się w moją stronę i gapi się na mnie. Niektórzy wyglądają na podekscytowanych moim szczęściem; inni na sfrustrowanych.

Większość wygląda na wściekłych.

Jedna w szczególności — starsza pani w dresie i nerką przewieszoną przez biodra — porusza ustami, rzucając tak soczystymi przekleństwami, że aż jej proteza prawie wypada. Trudno mi ją winić — jeszcze chwilę temu siedziała dokładnie na tym miejscu.

Ale ja niczego z tego nie słyszę.

Ani przeklinania Babci, ani szeptów, ani dzwonków i światełek ogłaszających ten łut szczęścia, o który błagałam całe życie. Jestem trochę zajęta próbą odtworzenia krok po kroku, co zrobiłam, żeby upewnić się, że to nie jakiś gorączkowy majak, który śnię gdzieś w rowie.

Bo rzecz w tym: ja nie gram. Hazard jest dla ludzi, którzy nie mają nic do stracenia, a ja—

Czekaj. Cofam to.

Nigdy wcześniej nie grałam, bo hazard jest dla ludzi, którzy nie mają nic do stracenia, a ja zawsze miałam zbyt wiele na szali.

To się zmieniło dzisiaj wieczorem.

Dzisiaj wieczorem, kiedy kuśtykałam na nocną zmianę do swojej drugiej pracy, roznosząc drinki jako kelnerka koktajlowa w jednym z najbardziej ekskluzywnych klubów nocnych w Las Vegas, dotarło do mnie, że dosłownie nie mam nic do stracenia.

Przynajmniej nic namacalnego.

Zawsze byłam spłukana. Pracuję długie godziny i śpię po kilka, tylko po to, żeby wydrzeć z rzeczywistości dość pieniędzy i czasu dla mojej córki. Willow ma dopiero pięć lat i zasługuje na to, żeby jej mama była obecna i zaangażowana w jej codzienne życie. Dlatego zaczęłam brać nocne zmiany tak często, jak się dało — żebym mogła przy niej być, zaspokajać jej emocjonalne potrzeby, nawet jeśli ledwo było mnie stać, by zaspokajać te praktyczne.

Martin obiecał, że się nami zaopiekuje. Obiecał, że zaopiekuje się mną jeszcze zanim zaszłam w ciążę, a ta jego piękna piosenka robiła się tylko głośniejsza, im bardziej rósł mi brzuch. Kiedy po raz pierwszy wziął naszego noworodka na ręce, łzy popłynęły mu po policzkach, gdy przysięgał, że będzie się nami opiekował do końca życia.

Oczywiście, że mu wierzyłam. Kto by nie wierzył? Nie był tylko moim chłopakiem i moim takim-niby-no-wiesz-kiedyś-się-za-to-weźmiemy narzeczonym; jest policjantem w Las Vegas Police Department.

Dlatego zrobiłam się podejrzliwa, kiedy jego obietnice zaczęły brzmieć pusto zaledwie kilka krótkich miesięcy po porodzie.

Miałam siedzieć w domu — na to oboje się zgodziliśmy. Nie zarabia sześciocyfrowych kwot, nawet w najśmielszych wyobrażeniach, ale jest o krok od awansu na detektywa, a premie, które dostawał, wystarczały, żebyśmy trzymali głowę nad wodą.

Przynajmniej tak myślałam. Aż nagle poczułam, że tonę.

Pierwszy raz uderzył mnie, gdy zapytałam, czemu daje mi tylko trzydzieści dolarów na zakupy spożywcze.

Drugi raz — kiedy spytałam go o te mgliste, złowieszcze „Ostateczne Wezwania”, które pojawiały się w skrzynce pocztowej jak w zegarku.

Trzeci raz spoliczkował mnie po ciemku, bo odcięli nam prąd.

Za każdym razem potrafiłam to z siebie strząsnąć przez wzgląd na jego pracę. Na stres, pod jakim jest, i to w tym mieście? To wystarczy, żeby Matka Teresa dostała pierdolca. Zawsze był przerażony tym, co zrobił, i przez kolejne dni czcił mnie jak boginię. Dawał mi trochę więcej na jedzenie, a Ostateczne Wezwania znikały. Wymyślił, że sprawa prądu to zwykłe nieporozumienie, coś w ich biurze rozliczeń zostało źle zaksięgowane.

Przynajmniej tak twierdził.

Ale nic z tego nigdy nie trwało długo.

Czwarty raz uderzył mnie, gdy powiedziałam mu, że znalazłam pracę. Odebrał to jako zamach na jego tożsamość żywiciela, jako znak, że mu nie ufam. „Podstępny, chujowy, feministyczny numer, żeby mnie wykastrować, uciąć mi jebane jaja” — to były jego dokładne słowa.

Prawda jest taka, że miałam dość wyszukiwania w Google’u osiemdziesięciu różnych sposobów przyrządzania ziemniaków. Miałam dość udawania, że nie jem śniadania, tylko po to, żeby starczyło płatków owsianych dla Willow. Miałam dość bycia zmęczoną byciem zbyt biedną, żeby być matką.

Zaczęłam od kelnerowania w takiej wielkiej sieciówce, gdzie każą wszystkim obsługującym śpiewać głupawą wersję „Happy Birthday”, ale szybko zorientowałam się, że prawdziwe pieniądze są w nocnym życiu. Nigdy nie postawię stopy w klubie ze striptizem, żeby było jasne, ale kelnerki koktajlowe i tak zarabiają o wiele więcej niż kelnerki w naleśnikarni.

W końcu przekonałam Martina, że to dobry pomysł. Więcej pieniędzy, mniej pytań.

To nie znaczy, że przestał mnie obijać.

Nie podoba mu się, że psikam perfumami na moje długie włosy, żeby wyciągać większe napiwki od pijanych biznesmenów, którzy wdychają ten zapach, ilekroć pochylam się nad skórzanymi kanapami, podając im koktajle. Nie podoba mu się, jak poliestrowe uniformy opinają moje kształty, jak odsłaniają nogi albo wystawiają mój dekolt na pokaz dla każdego palanta z pięciodolarowym banknotem wypalającym mu dziurę w kieszeni.

Jeśli to coś, co według niego może skusić facetów, żeby się na mnie gapili, Martin tego nienawidzi.

I bardzo sprawnie daje mi o tym znać.

Klub nocny, w którym pracuję, niedawno odświeżył garderobę i wczoraj dotarł mój nowy strój. To materiał w kolorze szampana, cały w cekinach, z marszczeniami po bokach, głębokim dekoltem, żeby wyeksponować cycki, i pasami na ramionach jak w todze, żeby wszystko trzymało się na miejscu.

Na kimś mniej krągłym sięgałby pewnie tuż nad kolano. Ale na mnie kończy się w połowie uda. Do tego jest para pasujących szpilek, które mamy nosić na sali, ale kierownictwo zachęcało, żeby na przerwy i dojazdy brać płaskie buty. Jakże to z ich strony miłe.

Martin bardzo jasno dał mi do zrozumienia, co myśli o moim nowym wyglądzie, kiedy wrócił do domu i zastał mnie przymierzającą buty. Tym razem nie obchodziło go, że Willow stoi tuż obok.

Ale mnie obchodziło.

Więc kiedy spoliczkował mnie tak mocno, że prawie spadłam z kanapy — kiedy usłyszałam przerażone krzyki Willow — zdecydowałam w tej samej chwili, że dość znaczy dość.

– I co zrobisz, co? Co, kurwa, zrobisz? – roześmiał mi się w twarz.

Nie obchodziło go, że się gotuję.

Nie obchodziło go, że patrzę na niego z dołu z morderczą wściekłością w oczach ani że nasza córka szlocha i cofa się przed nim, kuląc ze strachu.

– Nie wyjdziesz z tego domu wyglądając jak jakaś dwudolarowa dziwka! – Kiedy zobaczył moje łzy, Martin przechylił głowę na bok w drwiącym współczuciu. – Ooo… zabolało? Przykro mi, skarbie… – Willow zaszlochała, dławiąc się czkawką między łkaniami, i zerknęła na niego. – Tatusiu?

– Zamknij się! – ryknął na nią.

Nie wiem, co we mnie wstąpiło — poza czystym, macierzyńskim instynktem. Wiem tylko, że jeszcze chwilę wcześniej siedziałam na kanapie, z policzkiem piekącym po uderzeniu…

A w następnej już leciałam na niego.

Uderzyłam w Martina tak mocno, że zatoczył się na fotel z oparciem i oboje runęliśmy na podłogę, plącząc się boleśnie w kupę rąk i nóg.

Nie traciłam czasu, żeby sprawdzać, czy coś mu jest. Zerwałam się na nogi, odwróciłam, porwałam Willow i pobiegłam z nią do jej pokoju. Kiedy upewniłam się, że drzwi są zamknięte na zamek, otuliłam ją ramionami i kołysałyśmy się razem na jej malutkim łóżku.

Pewnie pytasz: czemu nie zadzwoniłam na policję?

Odpowiedź: Bo Martin jest policją.

Przyciskałam córkę do siebie, gdy jego pięści waliły w jej drzwi. Głośno. Wściekle. Brutalnie. Całowałam jej łzy, które wciąż płynęły. Potrzebowałam, żeby wiedziała, że jestem tu. Zawsze będę. Nigdy nie pozwolę, żeby dorastała w piekle, które ja musiałam znosić.

W końcu udało jej się na tyle uspokoić czkawkę, żeby zaśpiewać ze mną naszą ulubioną piosenkę — o tęczach, marzeniach na jawie i błękitnych ptaszkach lecących do miejsc, które potrafimy sobie tylko wyobrazić.

W końcu walenie przeszło w uporczywe pukanie.

W końcu jego wrzaski zamieniły się w przeprosiny i błagania.

A w końcu, wreszcie, zniknął.

Poczekałam, aż usłyszę trzask zamykanych drzwi wejściowych i dźwięk jego samochodu niknący w oddali, zanim odważyłam się ruszyć z łóżka. Potem, kiedy już miałam pewność, że go nie ma, wrzuciłam Willow kilka kompletów ubrań do jej plecaka i zadzwoniłam do mojej najlepszej przyjaciółki, żeby powiedzieć jej, że to wreszcie się dzieje.

Odchodziłyśmy.

Roxy wpadła na podjazd mniej niż dziesięć minut później. Założyłabym się o wszystko, co kiedykolwiek miałam, że po drodze przeleciała na czerwonym przez każde skrzyżowanie.

Przywitała Willow jak zawsze, ukrywając niepokój w oczach za olśniewającym uśmiechem. – Hej, ślicznotko! Chcesz zrobić babski wieczór? Mam pizzę, lody i trzy rodzaje napojów gazowanych!

– Taa! – Willow, wciąż z opuchniętymi od płaczu oczami, niemal rzuciła się do SUV-a Roxy.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.9m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Od Przyjaciela Do Narzeczonego

Od Przyjaciela Do Narzeczonego

758.8k Wyświetlenia · Zakończone · Page Hunter
Jej siostra wychodzi za mąż za jej byłego. Więc przyprowadza swojego najlepszego przyjaciela jako swojego fałszywego narzeczonego. Co mogłoby pójść nie tak?

Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.

Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.

Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.

Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.

Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Accardi

Accardi

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Allison Franklin
Obniżył usta do jej ucha. "To będzie miało swoją cenę," wyszeptał, zanim pociągnął jej płatek ucha zębami.
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."


Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Logan

Logan

37.6k Wyświetlenia · Zakończone · N. F. Coeur
Postawił moją stopę na siedzisku wbudowanym w ścianę prysznica i użył ręki, którą trzymał moją nogę, aby wsunąć trzy palce w moje miejsce G. Straciłam głos, gdy zabrakło mi powietrza, a kolana się pode mną ugięły. Nigdy bym nie uwierzyła, że mogę dojść tak mocno, zanim nie doświadczyłam tego z tym mężczyzną. Może skłamałam Corze. Może on naprawdę jest bogiem seksu.


Logan nagle znalazł swoją przeznaczoną partnerkę! Jedyny problem polega na tym, że ona nie wie, że wilkołaki istnieją, ani że on jest technicznie jej szefem. Szkoda, że nigdy nie potrafił oprzeć się zakazanemu. Który sekret powinien jej wyjawić najpierw?
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

683.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Serenada Wilkołaka

Serenada Wilkołaka

16.4k Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Ekran LCD na arenie pokazywał zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach zazdrosną wściekłość. Potem spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, a oni wpatrywali się w moje zdjęcie, jakby samym wzrokiem mogli podpalić wszystko dookoła.
Uśmiechnęłam się kpiąco, a potem odwróciłam się, by stawić czoła mojemu przeciwnikowi, wszystko inne zniknęło, liczyło się tylko to, co było tutaj, na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc w samym topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- do walki, do udowodnienia, i by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.

Tylko dla dorosłych: zawiera wulgaryzmy, seks, przemoc i brutalność
Gra Przeznaczenia

Gra Przeznaczenia

1.9m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
Wilczyca Amie jeszcze się nie ujawniła. Ale kogo to obchodzi? Ma dobrą watahę, najlepszych przyjaciół i rodzinę, która ją kocha. Wszyscy, włącznie z Alfą, mówią jej, że jest idealna taka, jaka jest. Aż do momentu, gdy znajduje swojego partnera, a on ją odrzuca. Załamana Amie ucieka od wszystkiego i zaczyna od nowa. Żadnych wilkołaków, żadnych watah.

Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.

Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.

Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Mój miliarder mąż chce otwartego małżeństwa

Mój miliarder mąż chce otwartego małżeństwa

40.8k Wyświetlenia · W trakcie · Anna Kendra
„Co robisz, gdy miłość twojego życia chce kochać kogoś innego?”
„Chcę otwartego małżeństwa. Chcę seksu. I po prostu nie mogę tego robić z tobą już dłużej.”
„Jak możesz mi to zrobić, Tristan? Po tym wszystkim?”
Serce Sophii pęka, gdy jej mąż, Tristan, naciska na otwarte małżeństwo po dwunastu latach wspólnego życia, mówiąc, że jej życie jako gospodyni domowej i matki zabiło ich iskrę. Zdesperowana, aby utrzymać ich dwunastoletnią więź, Sophia niechętnie się zgadza.
Ale to, co boli bardziej niż otwarte małżeństwo, to jak szybko jej mąż zanurza się w randkowym świecie, nawet przekraczając ustalone przez nich granice.
Zraniona i wściekła, Sophia ucieka do swojej szkoły artystycznej, gdzie poznaje Nathaniela Synclaira, czarującego nowego sponsora, który rozpala w niej ogień. Rozmawiają, a Nathaniel sugeruje szalony pomysł: będzie udawał jej fałszywego kochanka, aby zemścić się na podwójnych standardach jej męża.
Uwięziona w miłosnym trójkącie między rozbitym małżeństwem a pociągiem do Nathaniela, Sophia waha się, wywołując mieszankę pragnień, kłamstw i prawdy, które wstrząsają wszystkim, co wie o miłości, zaufaniu i tym, kim naprawdę jest.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

679.6k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Przewodnik Zabójcy po Liceum

Przewodnik Zabójcy po Liceum

75.4k Wyświetlenia · Zakończone · Abigail Hayes
Moje imię kiedyś szeptano ze strachem przez dyktatorów. Teraz wyśmiewają je cheerleaderki.

Jestem – a raczej byłem – Phantom. Zabijałem dla pieniędzy i byłem w tym najlepszy. Ale mój plan emerytalny został nagle przerwany przez ciemność, której nigdy nie widziałem nadchodzącej.

Los, jak się zdaje, ma pokręcone poczucie humoru. Zostałem reinkarnowany w ciało Raven Martinez, licealistki z życiem tak tragicznym, że moja dawna praca wygląda przy tym jak wakacje.

Teraz muszę zmagać się z kartkówkami, burzą hormonów i hierarchią prześladowców, którzy myślą, że rządzą światem.

Zepchnęli starą Raven do śmierci. Ale zaraz nauczą się bardzo bolesnej lekcji: Nie zagania się żmii w kąt, chyba że jesteś gotów na ugryzienie.

Liceum to piekło. Na szczęście dla mnie, jestem diabłem.
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zaginiona królowa wilków

Zaginiona królowa wilków

23.5k Wyświetlenia · Zakończone · Texaspurplerose72
Reign była jedną z najbardziej udanych i popularnych artystek rockowych na świecie, była gwiazdą w pełnym tego słowa znaczeniu. Pracowała dziesięć razy ciężej niż jej męscy koledzy po fachu. Niewiele było kobiet, które osiągnęły taki sam sukces w tak młodym wieku. Była bardzo dumna z tego, co udało jej się osiągnąć w ciągu ostatnich trzech lat. Nie było to łatwe, miała zaledwie piętnaście lat, kiedy jej menedżer, Mac, ją odkrył.

Od momentu rozpoczęcia kariery trzy lata temu, nieustannie koncertowała i nagrywała. Ona i jej zespół byli razem od początku jej kariery, wszyscy byli w podobnym wieku, ale ona była najmłodsza z piątki. Kiedy zdecydowano, że zrobią sobie co najmniej sześciomiesięczną przerwę, rodzice bliźniaków, Jydena i Jazlyn, zaprosili Reign i pozostałych dwóch członków zespołu, aby spędzili wakacje z nimi. Mieszkali w małej, wiejskiej wiosce na wybrzeżu Szkocji. Było to na tyle odosobnione miejsce, że zorganizowanie ochrony nie stanowiło problemu. Ochrona była ich specjalnością; prowadzili jedną z najbardziej udanych firm ochroniarskich na świecie, Hunt Security.

Sześć miesięcy przed swoimi 18. urodzinami, stała się obiektem zainteresowania psychopatycznego prześladowcy i jej menedżer zatrudnił firmę Hunt Security. Nie wiedziała, że brat jej gitarzysty i perkusisty będzie odpowiedzialny za jej prywatne bezpieczeństwo i stanie się kimś więcej niż tylko jej ochroniarzem.