
Jego Afrykańska Królowa Ponownie
G. E. Keilah · Zakończone · 62.6k słów
Wstęp
Teraz musi zdecydować, jaki będzie jej następny krok, aby chronić siebie i swoich bliskich.
To jest kontynuacja: Jego afrykańska królowa
Rozdział 1
Beep! Beep! Beep!
Ten wkurzający dźwięk wwiercał mi się w ucho. Co to w ogóle było? Czy ktoś mógłby to wyłączyć, błagam. Byłam zbyt zmęczona, żeby otworzyć oczy, więc zrobiłam to, co wychodzi mi najlepiej – po prostu znów zasnęłam.
Sen od zawsze był moim lekarstwem na wszystko. Kiedy jestem zestresowana – ucinam sobie drzemkę. Kiedy mam podjąć jakąś wielką decyzję i kompletnie nie wiem, co wybrać – „prześpię się z tym problemem”. Kiedy przechodzę przez złamane serce – funduję sobie kolejną drzemkę i dokładam do tego żarcie.
Złamane serce. Czemu akurat to przyszło mi do głowy? Nie chciałam o tym myśleć, więc zmusiłam się, żeby skupić się na ciszy i ciemności. Ciszy… jakiej ciszy, skoro to coś dalej piszczało bez przerwy? Serio, co to, do cholery, było?
Przekręciłam się na bok, żeby znaleźć wygodniejszą pozycję do spania. Zawsze łatwiej było mi zasnąć na boku niż na plecach. No proszę! I to był ten mały trik. Nie wiem, co dokładnie się stało, ale pikanie nagle ustało. Wreszcie trochę spokoju i ciszy.
Najwyraźniej tego mi było trzeba, bo obudziłam się trzy godziny później, czując się o wiele bardziej przytomna. Ostrożnie otworzyłam oczy i rozejrzałam się po pomieszczeniu. Pokój wyglądał dziwnie znajomo, jak ten, w którym leżałam po wypadku. Całkiem możliwe, że to był ten sam pokój.
Zobaczyłam maszynę stojącą obok łóżka – pewnie to ona wydawała ten piskliwy dźwięk. Teraz stała dumnie, ale w milczeniu. Ten sprzęt oznaczał tylko jedno: byłam w szpitalu. Znowu. Serio, co tym razem się wydarzyło? Podniosłam prawą rękę, żeby podrapać się po karku, ale nadgarstek był obolały i piekący.
Przyjrzałam mu się uważniej i zobaczyłam wenflon, przez który podawano mi kroplówkę. Przedłużka od wenflonu biegła aż do worka z solą fizjologiczną. Skoro musieli mi podawać płyny, to musiało być naprawdę kiepsko.
Nacisnęłam guzik podnoszący zagłówek łóżka, żeby usiąść. Najważniejsze pytanie brzmiało: dlaczego właściwie jestem w szpitalu? Pamiętałam, że poszłam na imprezę otwarcia z Zuri i Johnem. Pamiętałam, jak wkurzyłam się, kiedy odkryłam, że impreza odbywa się w Hotelu Royale, który należy do Marcusa.
Pamiętałam taniec, litry alkoholu i to, że poszłam do łazienki. Pamiętałam wszystkie przemowy aż do tej ostatniej. Pamiętałam, jak zobaczyłam Marcusa po raz pierwszy od prawie trzech lat. Najbardziej pamiętałam, jak cholernie dobrze wyglądał w garniturze.
– Kurwa mać! Zawadi, ogarnij się!
Co było dalej? Pamiętałam, jak mówił – jak zwykle pewny siebie, z tym swoim głębokim głosem, który sprawiał, że miałam ochotę na niego skoczyć. Pamiętałam, jak zawołał jakąś kobietę na scenę. Na mojej twarzy zaczął malować się grymas, gdy kolejne obrazy z tamtej nocy wracały coraz wyraźniej.
Pamiętałam, jak zastanawiałam się, skąd ją kojarzę, bo wyglądała dziwnie znajomo. Pamiętałam jego ogłoszenie. O, Boże… Powiedział, że spodziewają się razem dziecka, a na dodatek – żeby dobić sprawę – są zaręczeni. Od tego momentu nic już nie pamiętałam.
Błagam, tylko nie mówcie, że urwał mi się film od alkoholu, przecież aż tyle nie wypiłam. To byłby obciach na maksa. Chociaż… może nie aż tak źle, prawda? Co może być gorszego niż totalny blackout? Omdlenie. A co, jeśli zemdlałam? I to przy tylu ludziach. Poczułam, jak fala wstydu podnosi się we mnie jak gorąco. O mój Boże… Zemdlałam, prawda?
Właśnie tam, w tym jednym jedynym miejscu. Mogłam paść jak długa gdziekolwiek na świecie, ale nie – musiało stać się akurat tam. Boże, co za kompromitacja. Co ja teraz zrobię? Przecież nie mogę im wejść znów w oczy po czymś takim. Najchętniej zapadłabym się pod ziemię. Serio, gdyby mogła się otworzyć i mnie połknąć, nie protestowałabym ani sekundy – to wszystko było dla mnie za dużo.
Zdecydowanie za dużo jak na jedną osobę. Czemu nie mogę mieć choć odrobiny szczęścia? Chociaż raz. Czemu wszechświat, chociaż ten jeden raz, nie może dać mi wytchnienia? Jestem złym człowiekiem? O to chodzi? Dlatego jestem tak karana? Czułam się dokładnie tak, jakby ktoś mnie karał.
Moi przodkowie mieli przysłowie w naszym ojczystym języku, które mówiło o równowadze. Że kiedy życzysz komuś źle, wszechświat odda ci to, co życzyłeś, tylko dwa razy mocniej. Równowaga między światłem a ciemnością, dobrem a złem, żywymi i umarłymi.
Przodkowie, zrobiłam coś złego? Coś musi być nie w porządku, skoro wszystko, czego się tknę, rozpada mi się w rękach.
Pamiętam jego twarz, kiedy wywołał ją na scenę. Miłość, oddanie i zachwyt malujące się na jego obliczu były przytłaczające. Nigdy wcześniej nie widziałam go w takim stanie. To, jak jego twarz rozświetliła się, kiedy ją zobaczył, i jak jego uśmiech stawał się coraz szerszy, im bliżej do niego podchodziła.
Był w niej zakochany po uszy i chciał, żeby cały świat to zobaczył. Włącznie ze mną. Mój mózg nie był w stanie ogarnąć tego, co się właśnie wydarzyło. On potrafi kochać kogoś tak głęboko, po prostu nie mnie. Ja natomiast, jak ta naiwna idiotka, dałam mu wszystko, co miałam, licząc i modląc się, że pewnego dnia poczuje do mnie to samo.
Że w jego zimnym, czarnym sercu pojawi się mała iskierka miłości, a potem to serce zapłonie pragnieniem, oddaniem i miłością do mnie. Najwyraźniej problemem byłam ja. To ja byłam problemem od początku do końca. Nie zasługiwałam na jego miłość, bo w jego oczach nie byłam jej godna. Nigdy nie byłam. Wszystkie moje starania były niewystarczające.
I jak niby miałam być „wystarczająca”? Nie pochodzę z bogatej rodziny. Nie jestem prezesem żadnej wielkiej korporacji. Nie zarabiam kokosów. Nie mam własnego mieszkania. Nie mam nawet samochodu. Co najważniejsze, nie byłam żadną seksbombą, więc co ja sobie, do diabła, myślałam?
Że nagle zmieni mu się gust? Że pokocha mnie za charakter? Daj spokój. Gówno prawda. Wszystko to sobie wymyśliłam. Tak bardzo chciałam, żeby mnie kochał, że zaczęłam interpretować jego zachowania jako dowody miłości. Teraz widzę je takimi, jakie były naprawdę. Litość. On się nade mną litował.
Każda, absolutnie każda rzecz, którą robił, była z litości. Potrzebował kogoś, kto ogrzeje mu łóżko, a ja, niestety, akurat byłam pod ręką. Dawałam mu wszystko, co tylko mogłam dać. W tamtym momencie, gdyby poprosił mnie o duszę, oddałabym mu ją bez wahania.
Przypomniałam sobie słowa Jake’a: „Marcus będzie cię dobrze traktował tylko wtedy, kiedy będzie mu się to opłacać, a jak tylko zobaczy nową, błyszczącą zabawkę, wyrzuci cię na śmietnik.” Ja byłam tą zużytą zabawką, którą się pozbył. Dokładnie tak się czułam.
Powinnam była posłuchać. Czemu nie posłuchałam? Czemu nie połączyłam kropek? Wszystkie znaki były przede mną. Ludzie ostrzegali mnie z każdej strony. Nawet ten facet z Masai Mary próbował mnie ostrzec, ale moje uszy były wtedy kompletnie zatkane. Nie byłam gotowa, żeby słuchać.
Teraz byłam. Tego, co się stało, nie da się cofnąć. Musiałam iść dalej z własnym życiem i naprawdę zamknąć ten rozdział. Myślałam, że już go zamknęłam, ale w rzeczywistości kurczowo trzymałam się nadziei. Nadziei, że zrozumie swój błąd i wróci, żeby przeprosić.
Byłam święcie przekonana, że przybiegnie do mnie z podkulonym ogonem, pełen skruchy i żalu. Nic takiego się nie stało. Wręcz przeciwnie. Zakochał się, zrobił dziecko miłości swojego życia i teraz byli zaręczeni.
A ja? Ja nie miałam nikogo. Znowu byłam całkiem sama. Po raz kolejny przypomniałam sobie, dlaczego tak szczelnie zamknęłam się na miłość. To się po prostu nie opłaca. Kilka dni czy tygodni szczęścia, a potem roztrzaskane serce – to nie dla mnie.
Przysięgłam sobie, że od dziś, w tym szpitalnym pokoju, nigdy więcej nie pozwolę nikomu zrobić ze mnie takiej idiotki. Zauważyłam swój telefon na stoliku i sięgnęłam po niego, żeby sprawdzić godzinę. Była piętnasta. Nie mam pojęcia, o której dokładnie tu trafiłam, ale mogę strzelać, że około północy.
To był ostatni raz, kiedy używałam telefonu na imprezie. Czyli wychodzi na to, że jestem tu już ponad dwadzieścia cztery godziny. Ale gdzie jest Zuri? Od jakiegoś czasu jestem przecież przytomna. Dlaczego nikt do mnie nie zajrzał, nawet pielęgniarka? Zuri pewnie jest w domu, w końcu jest w ciąży z ich dzieckiem. Niedługo miałam zostać ciotką. Przyszli na wydarzenie, żeby się trochę rozerwać, a ja – jak zwykle – wszystko im popsułam.
Pewnie zepsułam imprezę wszystkim. Kto w ogóle tak robi? Może faktycznie byłam trochę dramatyczna, bo mój były wyszedł na środek, gadał i ogłaszał rzeczy, których nie chciałam usłyszeć. Ale czy naprawdę musiałam zemdleć? Chciałabym dostać powtórkę z tego wieczoru.
Chciałabym mieć wehikuł czasu, żeby przeżyć tę scenę jeszcze raz i tym razem po prostu wyjść, z podniesioną głową i spokojem w sercu. Ale wszyscy wiemy, że to niemożliwe. Z tym jednym upokarzającym wspomnieniem będę musiała żyć już zawsze.
Nacisnęłam przycisk przy łóżku, ten, który wzywa pielęgniarkę i daje znać, że pacjent się obudził. Pielęgniarka przyszła od razu. Była wysoka, szczupła, miała czarne warkoczyki związane w kok, żeby nie przeszkadzały jej w pracy. Na sobie miała biały fartuch, granatowe spodnie i czarne, zakryte buty.
– No, wreszcie się obudziłaś – powiedziała.
Ostatnie Rozdziały
#49 Rozdział 49.
Ostatnia Aktualizacja: 2/27/2026#48 Rozdział 48
Ostatnia Aktualizacja: 2/27/2026#47 Rozdział 47
Ostatnia Aktualizacja: 2/27/2026#46 Rozdział 46
Ostatnia Aktualizacja: 2/27/2026#45 Rozdział 45
Ostatnia Aktualizacja: 2/27/2026#44 Rozdział 44
Ostatnia Aktualizacja: 2/27/2026#43 Rozdział 43
Ostatnia Aktualizacja: 2/27/2026#42 Rozdział 42
Ostatnia Aktualizacja: 2/27/2026#41 Rozdział 41
Ostatnia Aktualizacja: 2/27/2026#40 Rozdział 40
Ostatnia Aktualizacja: 2/27/2026
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.












