
Jego ludzka partnerka
jacoboghenenyerovwo · Zakończone · 188.0k słów
Wstęp
Aż do nocy, gdy wracając do domu, skręciła w niewłaściwą uliczkę i wszystko, co sądziła, że wie o świecie, przestało być prawdą. Jeden atak. Jedno ocalenie. Jedna jedyna chwila w ciemności — i najpotężniejszy żyjący mężczyzna już nigdy nie był taki sam.
Caden Blackwell nie jest dobrym człowiekiem. Jest czymś o wiele starszym niż dobro — i niebezpiecznym w sposób, na który Ivy nie ma jeszcze słów. Chłodny. Władczy. Bezapelacyjny.
Rządzi światem ukrytym pod tym, który ona zawsze znała — a od momentu, gdy jego dłonie pochwyciły jej osuwające się ciało, w jego misternie zbudowanym imperium kontroli pojawiła się rysa, której nie potrafi naprawić.
On wie dokładnie, kim ona dla niego jest. Ona nie ma pojęcia, kim on jest.
Ludzka partnerka jest w świecie wilkołaków rzadkością. Człowiek związany z Królem Alf jest jeszcze większą rzadkością. Są tacy, którzy uśmiechną się na tę wieść, i tacy, którzy naostrzą noże.
Jest Ivy — która chce tylko prawdy i nie potrafi zrozumieć, dlaczego ten chłodny, niemożliwy mężczyzna, który nagle zaczyna pojawiać się w jej życiu, wydaje się kimś, kogo już zna — gdzieś głęboko, w kościach.
Dwa światy, które nigdy nie miały się zetknąć, zderzają się ze sobą. Czy Caden zaakceptuje więź — czy pogrzebie ją, by chronić swój tron?
Czy Ivy zaakceptuje prawdę — czy ucieknie przed wszystkim, co się z nią wiąże? Niektórych więzi nie da się przeciąć. Przed niektórymi przeznaczeniami nie da się uciec. A niektórzy ludzie nigdy nie byli stworzeni do tego, by pozostać w ciemności.
Rozdział 1
PUNKT WIDZENIA: IVY
Coś było nie tak. Powtarzałam to sobie od miesiąca. To pełzające uczucie z tyłu karku. Szept, że ktoś mnie obserwuje, idzie za mną, śledzi każdy mój krok z dystansu.
Potrafiłam gwałtownie odwrócić się na zatłoczonej ulicy i nie znaleźć nic. Tylko obcych ludzi. Tylko miasto. Tylko Nowy Jork — głośny i obojętny jak zawsze.
Paranoja. Takiego słowa wciąż używałam.
Byłam dobra w odwracaniu własnej uwagi od różnych rzeczy. Miałam w tym dużo praktyki. Ale po miesiącu to uczucie nie cichło. Robiło się głośniejsze. Bardziej konkretne.
Mniej przypominało lęk, a bardziej ostrzeżenie, którego jeszcze nie umiałam odczytać. Siedziało mi w klatce piersiowej każdego ranka, kiedy się budziłam, i szło za mną na kampus.
Było tam również teraz, o dziesiątej wieczorem, kiedy drzwi biblioteki zatrzasnęły się za mną, a październikowy chłód uderzył z całą mocą. Przez chwilę stałam na schodach i patrzyłam na ulicę. Pusta. Oświetlona latarniami. Normalna.
Zacisnęłam kurtkę na sobie i jeszcze raz powiedziałam sobie, że to wszystko sobie wmawiam.
Moje mieszkanie było dwanaście minut piechotą od bram NYU. Kawalerka na Bleecker Street. Mała, cicha, całkowicie moja. Wybrana tak, jak wybierałam wszystko w swoim życiu.
Świadomie. Ostrożnie. Dość daleko od akademików, żeby móc odetchnąć, ale dość blisko kampusu, żebym nie miała wymówki, by się spóźniać.
Nie mieszkałam w akademikach. Za dużo ludzi. Za dużo hałasu. Za dużo ciał upchniętych w zbyt małej przestrzeni, bez miejsca, w którym można by zniknąć, kiedy tego potrzebujesz.
Dorastając, nauczyłam się, że bliskość nie jest tym samym co bezpieczeństwo. Czasem najbardziej niebezpiecznym miejscem było to, w którym otaczało cię mnóstwo ludzi. Stara lekcja. Nigdy o niej nie zapomniałam.
Minęłam grupę osób z mojego seminarium z psychologii stojącą przed barem na rogu. Ktoś z nich uniósł rękę. Skinęłam głową i poszłam dalej.
To był cały zakres mojego życia towarzyskiego i było mi z tym dobrze. Ludzie zaczynają od drobiazgów: od twojego czasu, twojej uwagi, a potem powoli przechodzą do rzeczy, które naprawdę cię kosztują. Do twojego zaufania. Do twojej miękkości.
Do tych części ciebie, których nie da się odzyskać, kiedy już je oddasz. Nie interesowało mnie płacenie takiej ceny. Włożyłam słuchawki do uszu, choć nic nie grało, i szłam dalej.
Dwie przecznice od mojego budynku to uczucie nagle się nasiliło. Nie to zwykłe, ciche brzęczenie w tle. Coś ostrzejszego. Coś natychmiastowego.
Nagły chłód, niemający nic wspólnego z pogodą, napięcie rozlewające się przez ramiona, każdy włosek na przedramionach stający dęba pod kurtką.
Przystanęłam. Powoli się odwróciłam.
Ulica za mną była pusta. Latarnia. Mokry asfalt łapiący pomarańczowe światło.
Taksówka sunąca wolno na końcu przecznicy. Kobieta po drugiej stronie ulicy wyprowadzająca psa, który napinał smycz w stronę cieni między dwoma zaparkowanymi samochodami. Nic.
A jednak serce waliło mi jak oszalałe. Nie ma tam nic. Nigdy nic tam nie ma. Przestań i idź. Powiedziałam sobie. Odwróciłam się z powrotem. Skręciłam w skrót.
Wąskie przejście między dwoma starymi ceglanymi budynkami, przecznicę od moich drzwi. Sześć tygodni chodzenia tędy każdej nocy, bez ani jednego problemu. Skracało drogę do domu o trzy minuty. Nie było powodu, żeby go unikać.
Byłam w połowie drogi, kiedy warknięcie zatrzymało mnie jak wrytego. Niskie. Chropowate. Przecięło moje myśli i trafiło w coś głęboko we mnie. W stary instynkt, który zareagował, zanim zdążyłam zrozumieć, co się dzieje.
Odwróciłam się w jego stronę. Na drugim końcu przejścia coś stało. Umysł próbował to pojąć, próbował znaleźć słowo, które by pasowało. „Wilk” było najbliższym, jakie miałam, ale wcale nie pasowało.
To miało się do wilka tak, jak burza do powiewu wiatru. Ten sam ogólny kształt, ale zupełnie inna skala. Za duże. Za szerokie. Zbyt nieruchome w sposób, który wydawał się celowy. Nie kryło się. Nie było zaskoczone. Czekało.
Jego oczy odnalazły moje w ciemności, a żołądek opadł mi aż do samych stóp. Żółte. Płonące. Utkwione we mnie z chłodną, ostrą inteligencją, której mój umysł nie chciał przyjąć.
Nie krzyknęłam. Dźwięk w ogóle nie wydostał się na zewnątrz. Coś w mojej piersi po prostu zacisnęło się na amen. Stałam tak, ściskając pasek torby obiema rękami, jakby to miało jakiekolwiek znaczenie, z nogami przygwożdżonymi do ziemi i sercem walącym obłędnie za żebrami.
Opuściło łeb i rzuciło się. Rzuciłam się w bok. Plecami uderzyłam mocno o ścianę, a jego szczęki kłapnęły w powietrzu tuż przy mojej twarzy — tak blisko, że poczułam na skórze gorąco jego oddechu.
Przycisnęłam się płasko do ceglanej ściany i szukałam miejsca, gdzie mogłabym uciec. Nie było dokąd. Zatoczyło krąg w moją stronę z cierpliwością, która była w jakiś sposób gorsza niż szybkość.
Bez pośpiechu. Pewne siebie. Tak porusza się coś, co już zna zakończenie.
Znów odwróciło się do mnie przodem. To koniec, powiedziała jakaś cicha część mnie. To naprawdę koniec. Wtedy coś uderzyło w nie z boku.
Zderzenie było potężne. Dźwięk jakby świat pękał na pół. Siła wstrząsnęła obiema ścianami przejścia i posłała to żółtookie coś w cegły tak mocno, że zostawiło ślad.
Coś nad nim stało.
Czarne futro. Ogromne. Kształt wypełniający całe przejście, jakby zawsze tu należał, a wszystko inne po prostu mu przeszkadzało.
Poruszało się z przerażającą precyzją — bez zbędnych ruchów, bez wahania, tylko kontrolowana przemoc. Żółtooki wilk walczył. Ale to nie miało znaczenia.
Czarny wilk przygwoździł go w kilka sekund. Jego szczęki zacisnęły się na gardle tamtego. Z piersi czarnego potoczył się niski dźwięk, wibrując przez ziemię i w moje kości.
Potem puścił.
Żółtooki wilk uciekł. Zniknął w ciemności, jakby właśnie stanął twarzą w twarz z czymś o wiele gorszym od niego samego.
Czarny wilk odwrócił się. I spojrzał na mnie. Wstrzymałam oddech.
Jego oczy były czarne, poprzetykane głęboką czerwienią, która pulsowała powoli jak ogień, co nie chce zgasnąć. Za nimi było coś, czego nie umiałam nazwać. Coś, co nie patrzyło na mnie jak na ofiarę.
Patrzyło na mnie, jakby mnie znało.
Zrobił krok do przodu.
Ściana napierała mi na plecy. Ziemia jakby się przechyliła. Ciemność zacisnęła się na każdym skraju mojego pola widzenia, a nogi odmówiły mi posłuszeństwa.
Dwie dłonie złapały mnie, zanim upadłam.
Ciepłe. Mocne. Pewne.
W chwili, gdy dłonie dotknęły mojej skóry, coś przeszyło całe moje ciało jak piorun.
A potem wszystko pociemniało.
Ostatnie Rozdziały
#195 Rozdział 195 Koniec
Ostatnia Aktualizacja: 8/13/2026#194 Rozdział 194 Życie, które wybrali część 1
Ostatnia Aktualizacja: 8/13/2026#193 Rozdział 193 Inny świat
Ostatnia Aktualizacja: 8/13/2026#192 Rozdział 192 Życie, które zbudowaliśmy
Ostatnia Aktualizacja: 8/13/2026#191 Rozdział 191 Poranek następny
Ostatnia Aktualizacja: 8/13/2026#190 Rozdział 190 Ślub
Ostatnia Aktualizacja: 8/13/2026#189 Rozdział 189 Wybór
Ostatnia Aktualizacja: 8/13/2026#188 Rozdział 188 Powrót do Nowego Jorku
Ostatnia Aktualizacja: 8/13/2026#187 Rozdział 187 Opuszczanie Blackwood
Ostatnia Aktualizacja: 8/13/2026#186 Rozdział 186 Powrót do domu
Ostatnia Aktualizacja: 8/13/2026
Może Ci się spodobać 😍
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia












