
Jego Wuja Obsesja: Kiedy Go Uwiodłam
Abigail Hayes · Zakończone · 263.6k słów
Wstęp
Wesley Vance nie tylko złamał mi serce. On próbował sprzedać moją godność, wystawić mnie na pokaz jak towar. Więc poszłam po jedynego faceta, którego naprawdę się bał. Po człowieka, który trzymał w garści to miasto, całe imperium i przyszłość Wesleya.
Lance Lawson. Zimny jak lód. Nie do ruszenia. Wuj mojego byłego chłopaka. Myślałam, że to ja zastawiam sidła. Nosiłam jego koszule, kręciłam się po jego penthousie jak duch, i dzień po dniu podgryzałam jego legendarną samokontrolę, aż w końcu ten lód w nim pękł.
Ale popełniłam jeden śmiertelny błąd. Uznałam, że Lance to facet, którego mogę wykorzystać i wyrzucić jak zużytą chusteczkę. Nie zrozumiałam, że kiedy raz obudzisz drapieżnika, on już nigdy nie zasypia.
Teraz po Wesleya nie ma śladu, rodzina Vance’ów leży w gruzach, a ja siedzę uwięziona w złotej klatce, którą sama sobie zbudowałam. Bo Lance nie chce mojej lojalności. On chce mojej duszy.
Chciałam zemsty. Dostałam obsesję.
Rozdział 1
Serena
Okna od podłogi do sufitu w apartamencie na ostatnim piętrze ciągnęły się przez całą długość salonu, pokazując rozświetlony Manhattan jak królestwo rozłożone u stóp na podbój. Niżej miasto pulsowało życiem—żółte taksówki wciskały się w ulice, biurowce płonęły ambicją, a cały ten pieprzony świat kręcił się dalej wokół swojej osi chciwości i pożądania.
Nie obchodziło mnie nic z tego.
Cały mój świat skurczył się do mężczyzny, na którego ramionach w tej chwili leżałam, podczas gdy jego palce rysowały leniwe wzory na moim nagim udzie. Jacuzzi bulgotało wokół nas, para unosiła się w chłodne nocne powietrze, a z ukrytych głośników sączył się saksofon—coś niskiego, dymnego, idealnie pasującego do gorąca narastającego między nami.
Lance Lawson.
Nawet jego imię smakowało na języku jak władza.
Odchyliłam głowę, przyglądając mu się spod rzęs. Szampan rozmył kontury świata, ale kilka szczegółów zachowało krystaliczną ostrość: ostry zarys szczęki, przyciemnionej zalążkiem zarostu. Szaroniebieskie oczy przypominające zimowe burze—piękne i absolutnie bezlitosne. Krople wody ściekały powoli po jego nagiej klatce piersiowej.
Boże, był miażdżąco przystojny.
I on doskonale o tym wiedział. Co gorsza, ja wiedziałam, że on o tym wie, i mimo to nie byłam w stanie zmusić się, żeby mnie to obchodziło.
Jego dłoń przesunęła się z mojego uda na zagłębienie pleców, szorstkie od odcisków palce paliły skórę. Bankierzy inwestycyjni nie powinni mieć takich rąk—to były dłonie kogoś, kto coś zbudował, coś zniszczył, coś kontrolował siłą mięśni.
— Gapiesz się — mruknął, głosem jak stary whisky. Gładkim, drogim i śmiertelnie niebezpiecznym.
— Tak? — zamruczałam, sama słysząc to przeciągłe mruczenie i prawie nie poznając własnego głosu.
Kiedy właściwie stałam się tą kobietą? Tą obcą, która wiesza się na potężnych facetach w apartamentach na dachu drapaczy chmur, podczas gdy w tle gra jazz, a szampan się pieni w zapomnianych kieliszkach?
Dziś. Szampan nie zmienił mnie w kogoś innego—po prostu zerwał mi maskę.
Uśmiech sam wypłynął na moje usta. Dwadzieścia dwa lata bycia grzeczną córeczką, wyrozumiałą dziewczyną, tą, która zawsze wszystkich stawia przed sobą—i oto jestem, w apartamencie, który pewnie kosztuje więcej niż miesięczny kredyt moich rodziców, oplatająca mężczyznę, którego reputacja potrafi zmrozić krew w żyłach z pięćdziesięciu kroków.
Wspomnienie, jak tu trafiliśmy, przemknęło przez mój przesiąknięty szampanem mózg. Niby‑speluna w Tribecce—za bardzo wystylizowana, żeby być naprawdę obskurna, zbyt ciemna, żeby uchodzić za porządną. Siedziałam nad trzecim martini, kiedy jakiś finance bro wylał sobie piwo prosto na moją sukienkę. Odwróciłam się, gotowa go ochrzanić, i zamiast niego znalazłam się twarzą w twarz z Lance’em Lawsonem.
Wiedziałam od razu, kim jest. W Nowym Jorku nie dało się kręcić choćby po obrzeżach „tych lepszych sfer”, jak ja, i nie kojarzyć Lodowego Króla z Wall Street. Nie spodziewałam się tylko tej iskry, która przeskoczyła między nami, gdy nasze spojrzenia się spotkały. Zero przeprosin, zero tłumaczeń. Tylko: — Ta sukienka i tak była paskudna. Kupię ci lepszą.
Ta bezczelność powinna mnie odrzucić. Zamiast tego parsknęłam śmiechem—prawdziwym, niegrzecznym śmiechem—i palnęłam coś głupiego w stylu: — Często ci działa taki tekst?
— Nie używam tekstów — odparł, już machając barmanowi po kolejnego drinka. — Ja wygłaszam fakty.
Trzy godziny później byliśmy tutaj.
Serce walnęło mi mocniej w żebra, kiedy przez alkoholową mgłę przebiła się następna, lodowato trzeźwa myśl: Ten facet—ten oszałamiający, niebezpieczny, absolutnie zakazany facet—nie był byle kim.
Był wujkiem Wesley’a. Byłym prawnym opiekunem. Wykonawcą testamentu jego rodziców od czasu wypadku.
Człowiekiem, do którego mój chłopak od trzech lat dzwonił, gdy potrzebował kasy na kaucję, rady biznesowej albo kogoś, kto posprząta kolejną aferę, jaką jego rozpuszczony tyłek odwalił w tym tygodniu.
Ta świadomość powinna mnie otrzeźwić. Powinna sprawić, że zerwę się, zacznę zbierać ubrania i resztki godności z podłogi.
Zamiast tego zrobiło się jeszcze goręcej.
Było w tym coś rozkosznie niewłaściwego. Idealna dziewczyna złotego chłopca, owinięta wokół opiekuna, który go przerażał. Grzeczna panienka, robiąca bardzo, bardzo niegrzeczne rzeczy. Moc tego wszystkiego przepływała przez moje żyły jak narkotyk, aż nachyliłam się bliżej, rozkładając dłoń na piersi Lance’a. Jego serce biło równo i mocno pod moją dłonią—ani przyspieszenia, ani śladu chaosu, który właśnie rozrywał mnie od środka.
No tak. Tacy faceci jak Lance Lawson nie tracili kontroli.
– Uważaj – powiedział, a jego głos obniżył się do czegoś pomiędzy ostrzeżeniem a obietnicą. – Patrz tak na mnie dalej, a nie biorę odpowiedzialności za to, co będzie dalej.
Jego palce mocniej zacisnęły się na moim biodrze, kciuk powoli gładził łuk mojej talii. Odechciało mi się powietrza—aż żenująco czytelny sygnał, nad którym nie miałam żadnej kontroli.
– Może właśnie na to liczę – wyszeptałam, zaskakując samą siebie własną zuchwałością.
Jego spojrzenie pociemniało, jakby zbierały się w nim burzowe chmury, a dłoń zaskakująco delikatnie przesunęła mu się na moją twarz. Przez ułamek sekundy myślałam, że mnie pocałuje. Chciałam, żeby mnie pocałował. Potrzebowałam—
Mój telefon eksplodował dźwiękiem, roztrzaskując tę chwilę jak cegła szybę.
Powinnam była to zignorować. Powinnam po prostu dać mu dzwonić. Ale dwadzieścia dwa lata tresury sprawiły, że sięgnęłam po urządzenie leżące na marmurowym brzegu obok nas, z palców kapała mi woda.
Na ekranie migało imię Wesley.
– Hej— – ledwie zdążyłam wydusić to jedno słowo, kiedy jego głos dosłownie wdarł mi się do ucha.
– GDZIE DO KURWY JESTEŚ?
Drgnęłam od tej furii, odsuwając telefon lekko od głowy. Wyraz twarzy Lance’a się zmienił—coś zimnego przesunęło mu się w oczach, kiedy na mnie patrzył.
– Serena! – Głos Wesleya załamał się tą typową dla niego, uprzywilejowaną wściekłością, którą znałam aż za dobrze. – Mówiłem ci, żebyś załatwiła prezent dla Vanessy! Jej impreza zaczęła się godzinę temu, a ty jesteś… co? Ignorujesz mnie? Masz chociaż blade pojęcie, jakie to dla mnie upokarzające—
Coś we mnie pękło.
Może to przez szampana. Może przez to, że dłoń Lance’a zastygła na mojej talii, a całe ciepło z niej odpłynęło. A może po prostu doszłam do tej granicy, kiedy albo się łamiesz, albo stajesz się kimś nowym.
– Aaa, prezent – powiedziałam, a mój głos zabrzmiał lodowato, ostry jak kawałki lodu w drinku. – Tak, szukałam. Sprawdziłam kilka barów w centrum. Nawet zajrzałam do butikowego sklepiku w hotelu. Śmieszna sprawa—nie mogłam znaleźć nic wystarczająco odpowiedniego.
Cisza po drugiej stronie trwała dokładnie trzy sekundy.
– Co ty, kurwa, powiedziałaś? Bary? Hotel? – Jego głos podniósł się prawie do wrzasku. – Chcesz mi powiedzieć, że byłaś na chlejbie, podczas gdy ja—
– Podczas gdy ty co, palancie? – Słowa wyrwały mi się, zanim zdążyłam je zatrzymać, gorzkie i palące. – Podczas gdy zapomniałeś, że mamy trzecią rocznicę? Podczas gdy zaciągnąłeś mnie na urodziny swojej ukochanej Vanessy jak jakąś ozdobę do garnituru? Podczas gdy darłeś się na mnie, bo nie przyniosłam prezentu dla innej baby?
W tle po stronie Wesleya odezwał się niski męski pomruk—pewnie któryś z jego kolegów od funduszy powierniczych. Usłyszałam, jak warknął „Zamknij się!”, zanim znów skupił się na mnie.
– Gdzie ty w tej chwili jesteś? W czyim pokoju?
Lance poruszył się obok mnie i nagle wyjątkowo mocno uświadomiłam sobie, w jakim jest stanie rozebrania—drogie bokserki, które niewiele zostawiały wyobraźni, rzeźbiona klata i brzuch, to, jak przyćmione światło wycinało cienie na jego ciele, jakby ktoś wyrzeźbił z niego uosobienie męskiej siły.
Jego wyraz twarzy zmienił się całkowicie. Ciepło, ta prawie-czułość sprzed chwili—wyparowały. Zamiast tego pojawiło się coś lodowatego i kalkulującego, ta sama twarz, która podobno doprowadzała dorosłych facetów do łez podczas wrogich przejęć.
– Czy ty jesteś zajęta? – Jego głos przeciął telefoniczny chaos cicho, za to śmiertelnie groźnie.
Ostatnie Rozdziały
#283 Rozdział 283
Ostatnia Aktualizacja: 4/2/2026#282 Rozdział 282
Ostatnia Aktualizacja: 4/2/2026#281 Rozdział 281
Ostatnia Aktualizacja: 4/2/2026#280 Rozdział 280
Ostatnia Aktualizacja: 4/2/2026#279 Rozdział 279
Ostatnia Aktualizacja: 4/2/2026#278 Rozdział 278
Ostatnia Aktualizacja: 4/2/2026#277 Rozdział 277
Ostatnia Aktualizacja: 4/2/2026#276 Rozdział 276
Ostatnia Aktualizacja: 4/2/2026#275 Rozdział 275
Ostatnia Aktualizacja: 4/2/2026#274 Rozdział 274
Ostatnia Aktualizacja: 4/2/2026
Może Ci się spodobać 😍
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Ukochana Luna Lykaniego Króla
Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.
Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.
Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.
Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.
Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.
Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?
Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.
Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.












