Jego Wuja Obsesja: Kiedy Go Uwiodłam

Jego Wuja Obsesja: Kiedy Go Uwiodłam

Abigail Hayes · Zakończone · 263.6k słów

655
Gorące
146.5k
Wyświetlenia
5.2k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Plan był prosty: złamać bratanka, uwodząc jego wuja.

Wesley Vance nie tylko złamał mi serce. On próbował sprzedać moją godność, wystawić mnie na pokaz jak towar. Więc poszłam po jedynego faceta, którego naprawdę się bał. Po człowieka, który trzymał w garści to miasto, całe imperium i przyszłość Wesleya.

Lance Lawson. Zimny jak lód. Nie do ruszenia. Wuj mojego byłego chłopaka. Myślałam, że to ja zastawiam sidła. Nosiłam jego koszule, kręciłam się po jego penthousie jak duch, i dzień po dniu podgryzałam jego legendarną samokontrolę, aż w końcu ten lód w nim pękł.

Ale popełniłam jeden śmiertelny błąd. Uznałam, że Lance to facet, którego mogę wykorzystać i wyrzucić jak zużytą chusteczkę. Nie zrozumiałam, że kiedy raz obudzisz drapieżnika, on już nigdy nie zasypia.

Teraz po Wesleya nie ma śladu, rodzina Vance’ów leży w gruzach, a ja siedzę uwięziona w złotej klatce, którą sama sobie zbudowałam. Bo Lance nie chce mojej lojalności. On chce mojej duszy.

Chciałam zemsty. Dostałam obsesję.

Rozdział 1

Serena

Okna od podłogi do sufitu w apartamencie na ostatnim piętrze ciągnęły się przez całą długość salonu, pokazując rozświetlony Manhattan jak królestwo rozłożone u stóp na podbój. Niżej miasto pulsowało życiem—żółte taksówki wciskały się w ulice, biurowce płonęły ambicją, a cały ten pieprzony świat kręcił się dalej wokół swojej osi chciwości i pożądania.

Nie obchodziło mnie nic z tego.

Cały mój świat skurczył się do mężczyzny, na którego ramionach w tej chwili leżałam, podczas gdy jego palce rysowały leniwe wzory na moim nagim udzie. Jacuzzi bulgotało wokół nas, para unosiła się w chłodne nocne powietrze, a z ukrytych głośników sączył się saksofon—coś niskiego, dymnego, idealnie pasującego do gorąca narastającego między nami.

Lance Lawson.

Nawet jego imię smakowało na języku jak władza.

Odchyliłam głowę, przyglądając mu się spod rzęs. Szampan rozmył kontury świata, ale kilka szczegółów zachowało krystaliczną ostrość: ostry zarys szczęki, przyciemnionej zalążkiem zarostu. Szaroniebieskie oczy przypominające zimowe burze—piękne i absolutnie bezlitosne. Krople wody ściekały powoli po jego nagiej klatce piersiowej.

Boże, był miażdżąco przystojny.

I on doskonale o tym wiedział. Co gorsza, ja wiedziałam, że on o tym wie, i mimo to nie byłam w stanie zmusić się, żeby mnie to obchodziło.

Jego dłoń przesunęła się z mojego uda na zagłębienie pleców, szorstkie od odcisków palce paliły skórę. Bankierzy inwestycyjni nie powinni mieć takich rąk—to były dłonie kogoś, kto coś zbudował, coś zniszczył, coś kontrolował siłą mięśni.

— Gapiesz się — mruknął, głosem jak stary whisky. Gładkim, drogim i śmiertelnie niebezpiecznym.

— Tak? — zamruczałam, sama słysząc to przeciągłe mruczenie i prawie nie poznając własnego głosu.

Kiedy właściwie stałam się tą kobietą? Tą obcą, która wiesza się na potężnych facetach w apartamentach na dachu drapaczy chmur, podczas gdy w tle gra jazz, a szampan się pieni w zapomnianych kieliszkach?

Dziś. Szampan nie zmienił mnie w kogoś innego—po prostu zerwał mi maskę.

Uśmiech sam wypłynął na moje usta. Dwadzieścia dwa lata bycia grzeczną córeczką, wyrozumiałą dziewczyną, tą, która zawsze wszystkich stawia przed sobą—i oto jestem, w apartamencie, który pewnie kosztuje więcej niż miesięczny kredyt moich rodziców, oplatająca mężczyznę, którego reputacja potrafi zmrozić krew w żyłach z pięćdziesięciu kroków.

Wspomnienie, jak tu trafiliśmy, przemknęło przez mój przesiąknięty szampanem mózg. Niby‑speluna w Tribecce—za bardzo wystylizowana, żeby być naprawdę obskurna, zbyt ciemna, żeby uchodzić za porządną. Siedziałam nad trzecim martini, kiedy jakiś finance bro wylał sobie piwo prosto na moją sukienkę. Odwróciłam się, gotowa go ochrzanić, i zamiast niego znalazłam się twarzą w twarz z Lance’em Lawsonem.

Wiedziałam od razu, kim jest. W Nowym Jorku nie dało się kręcić choćby po obrzeżach „tych lepszych sfer”, jak ja, i nie kojarzyć Lodowego Króla z Wall Street. Nie spodziewałam się tylko tej iskry, która przeskoczyła między nami, gdy nasze spojrzenia się spotkały. Zero przeprosin, zero tłumaczeń. Tylko: — Ta sukienka i tak była paskudna. Kupię ci lepszą.

Ta bezczelność powinna mnie odrzucić. Zamiast tego parsknęłam śmiechem—prawdziwym, niegrzecznym śmiechem—i palnęłam coś głupiego w stylu: — Często ci działa taki tekst?

— Nie używam tekstów — odparł, już machając barmanowi po kolejnego drinka. — Ja wygłaszam fakty.

Trzy godziny później byliśmy tutaj.

Serce walnęło mi mocniej w żebra, kiedy przez alkoholową mgłę przebiła się następna, lodowato trzeźwa myśl: Ten facet—ten oszałamiający, niebezpieczny, absolutnie zakazany facet—nie był byle kim.

Był wujkiem Wesley’a. Byłym prawnym opiekunem. Wykonawcą testamentu jego rodziców od czasu wypadku.

Człowiekiem, do którego mój chłopak od trzech lat dzwonił, gdy potrzebował kasy na kaucję, rady biznesowej albo kogoś, kto posprząta kolejną aferę, jaką jego rozpuszczony tyłek odwalił w tym tygodniu.

Ta świadomość powinna mnie otrzeźwić. Powinna sprawić, że zerwę się, zacznę zbierać ubrania i resztki godności z podłogi.

Zamiast tego zrobiło się jeszcze goręcej.

Było w tym coś rozkosznie niewłaściwego. Idealna dziewczyna złotego chłopca, owinięta wokół opiekuna, który go przerażał. Grzeczna panienka, robiąca bardzo, bardzo niegrzeczne rzeczy. Moc tego wszystkiego przepływała przez moje żyły jak narkotyk, aż nachyliłam się bliżej, rozkładając dłoń na piersi Lance’a. Jego serce biło równo i mocno pod moją dłonią—ani przyspieszenia, ani śladu chaosu, który właśnie rozrywał mnie od środka.

No tak. Tacy faceci jak Lance Lawson nie tracili kontroli.

– Uważaj – powiedział, a jego głos obniżył się do czegoś pomiędzy ostrzeżeniem a obietnicą. – Patrz tak na mnie dalej, a nie biorę odpowiedzialności za to, co będzie dalej.

Jego palce mocniej zacisnęły się na moim biodrze, kciuk powoli gładził łuk mojej talii. Odechciało mi się powietrza—aż żenująco czytelny sygnał, nad którym nie miałam żadnej kontroli.

– Może właśnie na to liczę – wyszeptałam, zaskakując samą siebie własną zuchwałością.

Jego spojrzenie pociemniało, jakby zbierały się w nim burzowe chmury, a dłoń zaskakująco delikatnie przesunęła mu się na moją twarz. Przez ułamek sekundy myślałam, że mnie pocałuje. Chciałam, żeby mnie pocałował. Potrzebowałam—

Mój telefon eksplodował dźwiękiem, roztrzaskując tę chwilę jak cegła szybę.

Powinnam była to zignorować. Powinnam po prostu dać mu dzwonić. Ale dwadzieścia dwa lata tresury sprawiły, że sięgnęłam po urządzenie leżące na marmurowym brzegu obok nas, z palców kapała mi woda.

Na ekranie migało imię Wesley.

– Hej— – ledwie zdążyłam wydusić to jedno słowo, kiedy jego głos dosłownie wdarł mi się do ucha.

– GDZIE DO KURWY JESTEŚ?

Drgnęłam od tej furii, odsuwając telefon lekko od głowy. Wyraz twarzy Lance’a się zmienił—coś zimnego przesunęło mu się w oczach, kiedy na mnie patrzył.

– Serena! – Głos Wesleya załamał się tą typową dla niego, uprzywilejowaną wściekłością, którą znałam aż za dobrze. – Mówiłem ci, żebyś załatwiła prezent dla Vanessy! Jej impreza zaczęła się godzinę temu, a ty jesteś… co? Ignorujesz mnie? Masz chociaż blade pojęcie, jakie to dla mnie upokarzające—

Coś we mnie pękło.

Może to przez szampana. Może przez to, że dłoń Lance’a zastygła na mojej talii, a całe ciepło z niej odpłynęło. A może po prostu doszłam do tej granicy, kiedy albo się łamiesz, albo stajesz się kimś nowym.

– Aaa, prezent – powiedziałam, a mój głos zabrzmiał lodowato, ostry jak kawałki lodu w drinku. – Tak, szukałam. Sprawdziłam kilka barów w centrum. Nawet zajrzałam do butikowego sklepiku w hotelu. Śmieszna sprawa—nie mogłam znaleźć nic wystarczająco odpowiedniego.

Cisza po drugiej stronie trwała dokładnie trzy sekundy.

– Co ty, kurwa, powiedziałaś? Bary? Hotel? – Jego głos podniósł się prawie do wrzasku. – Chcesz mi powiedzieć, że byłaś na chlejbie, podczas gdy ja—

– Podczas gdy ty co, palancie? – Słowa wyrwały mi się, zanim zdążyłam je zatrzymać, gorzkie i palące. – Podczas gdy zapomniałeś, że mamy trzecią rocznicę? Podczas gdy zaciągnąłeś mnie na urodziny swojej ukochanej Vanessy jak jakąś ozdobę do garnituru? Podczas gdy darłeś się na mnie, bo nie przyniosłam prezentu dla innej baby?

W tle po stronie Wesleya odezwał się niski męski pomruk—pewnie któryś z jego kolegów od funduszy powierniczych. Usłyszałam, jak warknął „Zamknij się!”, zanim znów skupił się na mnie.

– Gdzie ty w tej chwili jesteś? W czyim pokoju?

Lance poruszył się obok mnie i nagle wyjątkowo mocno uświadomiłam sobie, w jakim jest stanie rozebrania—drogie bokserki, które niewiele zostawiały wyobraźni, rzeźbiona klata i brzuch, to, jak przyćmione światło wycinało cienie na jego ciele, jakby ktoś wyrzeźbił z niego uosobienie męskiej siły.

Jego wyraz twarzy zmienił się całkowicie. Ciepło, ta prawie-czułość sprzed chwili—wyparowały. Zamiast tego pojawiło się coś lodowatego i kalkulującego, ta sama twarz, która podobno doprowadzała dorosłych facetów do łez podczas wrogich przejęć.

– Czy ty jesteś zajęta? – Jego głos przeciął telefoniczny chaos cicho, za to śmiertelnie groźnie.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

310.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zabójcza narzeczona króla mafii

Zabójcza narzeczona króla mafii

240.9k Wyświetlenia · Zakończone · Xena Kessler
Walnął mną o drzwi, z taką siłą, że aż zabrzęczała klamka. Gorący oddech palił mnie w szyję.
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.

Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.

Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.

– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.

💗💗💗💗💗💗

Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.

Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.

On się zgadza.

Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

503k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

24.7k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Znalazłem swojego anioła. A potem połamałem jej skrzydła.

Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.

Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.

Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.

Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Projekt Więzień

Projekt Więzień

737.2k Wyświetlenia · Zakończone · Bethany D
Najświeższy eksperyment rządu w dziedzinie resocjalizacji przestępców - wysyłanie tysięcy młodych kobiet, aby żyły obok najniebezpieczniejszych mężczyzn trzymanych za kratami...

Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?

Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.

Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.

Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...

W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...

Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?

Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?

To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...

Temperamentna powieść romantyczna.
Niemoralna propozycja miliardera

Niemoralna propozycja miliardera

103k Wyświetlenia · Zakończone · Sunscar
„Mam propozycję.” Nicholas delikatnie głaskał moją skórę, patrząc na mnie. „Chcę mieć dzieci. I chcę, żebyś mi w tym pomogła.” Chciał, żebym dała mu dziecko! „W zamian dam ci wszystko, czego tylko zapragniesz.”


Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.

Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.

Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

100.4k Wyświetlenia · W trakcie · regalsoul
"Moja siostra grozi, że zabierze mi partnera. A ja pozwalam jej go zatrzymać."
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.


Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

526k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

795.4k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Błogość anioła

Błogość anioła

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
„Trzymaj się z daleka, trzymaj się z daleka ode mnie, trzymaj się z daleka,” krzyczała, raz za razem. Krzyczała, mimo że wydawało się, że skończyły jej się rzeczy do rzucania. Zane był więcej niż trochę zainteresowany, co dokładnie się dzieje. Ale nie mógł się skupić, gdy kobieta robiła taki hałas.

„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.

„Jak masz na imię?” zapytał.

„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.

„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.

„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.

„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.

******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia